Dodaj do ulubionych

kiedy odpuścić

12.01.21, 17:14
Kiedy, mimo zaangażowania emocjonalnego, pewnych cech, które odpowiadają, pozytywnych rzeczy lepiej odpuścić i zrezygnować ze związku? Pomijam powody tak ewidentne jak przemoc, manipulacja czy popularne uzależnienia. Co innego było dla was nie do przeskoczenia?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:15
      Kiedy jest więcej strat emocjonalnych niż zysków, a w perspektywie jeszcze więcej strat.
      • daniela34 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:19
        Podobnie
      • ludzikmichelin4245 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:43
        Tu u niedojrzałych emocjonalnie następuje błąd założeń - w perspektywie widzą zyski, które zrekompensują dzisiejsze straty.
        • daniela34 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:50
          A to nie, to ja odpadam na wejściu przy tego typu sytuacjach. Nie widzę zysków w perspektywie. Tu i teraz się liczy. Rozumiem na przykład, że można utrzymywać faceta, który zdobywa kwalifikacje zawodowe, ale to jest minus finansowy, natomiast "teraz jest nie ok emocjonalnie, ale bedzie dobrze tylko on musi wrócić z Radomia" to nie
          • ludzikmichelin4245 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:52
            Tak. Zgadzam się. Tylko jak matka nie nauczyła, to trzeba do tego dojrzeć.
            • daniela34 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:54
              Wiem sad pamietam Twój wpis o rodzicach sad
    • olkkaa_99 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:25
      Kiedy poczulam, ze przy nim czesciej jestem smutna i rozczarowana niz bez niego.
      • bywalec.hoteli Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:41
        smutne
      • maly_fiolek Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:04
        Pytanie czy problem jest w Tobie czy w nim.
        • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:12
          To zawsze po 2 stronach troche w przypadkach, gdy nie ma jakiś patologii w zachowaniach...Czasem nawet myśle, ze właśnie trzeba się otworzyć na inność Bo każdy ma wady lub nawet nie wady a niefajne dla nas cechy. No i właśnie, gdzie jest ta granica...
          • znowu.to.samo Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:27
            Trzeba sobie uświadomić, że są wady akceptowalne np bałaganiarstwo, roztargnienie, gadatliwość, a są wady absolutnie nieakcetowalne: nałogi, skłonność do manipulowania, do przemocy
            • waleria_s Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 05:10
              Myślę podobnie. Zniosę bałaganiarstwo, roztrzepanie (w granicach normy), ale nie chorobliwą zazdrość, przemoc psychiczną, uwieszanie się na mnie. Te trzy wymienione to dla mnie powody do rozstania.
            • kryzys_wieku_sredniego Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 20:37
              Nie zniosę bałaganiarstwa i roztargnienia, może to nawet urocze przez pierwsze 2 lata, po kolejnych 10 to powód do rozwodu.
    • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:26
      W moim przypadku (ostatnim) - nieprzecięta pępowina z rodziną pochodzenia . Tzn emocjonalna, bo finansowo, materialnie i organizacyjnie samodzielny. Lat 49. Pierwszy raz się z czymś takim zetknęłam, nie dałam rady... Szkoda, bo pod wieloma względami fajny facet.
      • tereso Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:29
        Nie, to chyba rzutuje na wiele obszarów. U mnie odbijałoby się na seksie, no nie mogłabym tak w pełni jak mężczyzny traktować nieodpępnionego.
        • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:42
          Na bardzo wiele obszarów. Niestety gdzieś w podświadomości takiej osoby jest przekonanie, ze więzy krwi beda zawsze ważniejsze od więzi z "obcą babą ". Tego oczywiście nigdy nie usłyszałam, ale odczułam.
          • tiszantul Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 20:01
            "przekonanie, ze więzy krwi beda zawsze ważniejsze od więzi z "obcą babą ""

            Tyle się słyszy o "wystawianiu walizek", ze trudno się dziwić takim postawom
            • biszkopty35 Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 06:40
              Jest to element wychowawczy stosowany wobec mężczyzn przez kobiety. Chyba dość skuteczny. Zwłaszcza w przypadku świadomości, że "no jednak do mamusi to nie wrócę, dom mam tu i cholera, jakoś muszę go budować z tą kobietą". A jak mężczyzna nie ma takiej świadomości i zabiera te walizki i wraca do mamusi, to... trudno. Widocznie nie dojrzał i wystawienie było słuszne.
          • 3-mamuska Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 18:41
            wilczycazmysica napisała:

            > Na bardzo wiele obszarów. Niestety gdzieś w podświadomości takiej osoby jest pr
            > zekonanie, ze więzy krwi beda zawsze ważniejsze od więzi z "obcą babą ". Tego o
            > czywiście nigdy nie usłyszałam, ale odczułam.

            W sumie w całym 49 letnim życiu rodzinę ma jedna, a bab pewnie już kilka.
            Poza tym dla ematki były parter to obca osoba, nawet jeśli przeżyła z nim 30 lat spała w tym samym łóżku , wiec czemu się dziwisz?
      • lilia.z.doliny Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:23
        nieprzecięta pępowina z rodziną pochodzenia

        Nienienie i po stokroć nie
        Nie rokuje
        A jeśli w pakiecie jest zapatrzenie w tzw tradycyjny model rodziny, to należy spiendralac
        • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:51
          Nie miałam pojęcia ze to aż taki kaliber dopóki się sama nie przekonałam.
          • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:55
            Na samym początku znajomosci usłyszałam "rodzina jest dla mnie ważna". Nie wiedziałam co to oznacza smile)
            • kub-ma Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:08
              wilczycazmysica napisała:

              > Na samym początku znajomosci usłyszałam "rodzina jest dla mnie ważna". Nie wied
              > ziałam co to oznacza smile)

              No i okazuje się, że dla każdego coś innego. Przesada nigdy nie jest dobra.
            • lilia.z.doliny Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:12
              Nie wiedziałam co to oznacza smile)

              Zazwyczaj nic dobrego, wbrew pozorom
              • znowu.to.samo Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:30
                jakbym takie cuś usłyszała, tobym (i zapewne nie tylko ja) pomyślała: jaki rodzinny człowiek!
                • pani_tau Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 20:07
                  No bo jest, tyle, że do wyrzygania.
    • kura17 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:29
      na przyklad kiedy wizje naszej przyszlosci (jako "rodziny") i rol w tej przyszlosci sie powaznie rozjezdzaja.
    • zazou1980 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:37
      U mnie to byla wzrastajaca kosciolkowatosc partnera. Ja szlam w kierunku liberalnym, on konserwatywnym. Denerwowalo mnie coraz czestsze krytykowanie mojego zachowania i proby ograniczania moich praw...
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:46
        Też. Nie kociołkowatość, ale konserwatyzm w poglądach, normalnie wszystkie poglądy przejęte bezkrytycznie od mamy i taty smile
        • zazou1980 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:51
          No u mnie byly partner chcial, zebym np. chodzila z nim co niedziele do kosciola, bo tak „trzeba”. Od rodzicow byl odpepniony, z reszta juz ponad rok mieszkalismy razem w innym miescie niz rodzice. Z czasem coraz wiecej mu u mnie przeszkdzalo i trzeba bylo definitywnie to skonczyc, zeby nie byc coraz bardziej sfrustrowana...
        • tereso Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 17:51
          No to masz trochę rys poważnych ten pan.
          • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:01
            No ma... Z pozytywnych cech: uczuciowość (czułość), dynamizm fizyczny (sporty, dbałość o formę), wspólne wycieczki górskie, dbałość o dom, obowiązkowość, uczciwość, można było na nim polegać jeżeli cos zaplanowaliśmy, pracowitość..Ale z drugiej strony medalu, ech...szkoda gadać... same kontrasty...Np dynamizm fizyczny i skamielina w poglądach...
            • tereso Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:04
              Dla mnie najważniejsze jest chyba jednak porozumienie emocjonalne i fizyczne taki flow między ludźmi. Z radykałami, dewotami, obsesyjnymi, grzecznymi chłopcami itd - niemożliwe do stworzenia. A dla Ciebie co najważniejsze ?
              • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:15
                Dla mnie tez chyba właśnie te dwie rzeczy...ten facet mnie fizycznie pociągał, emocjonalnie zaczęło się rozjeżdżać bo pewne jego poglądy były dla mnie zbyt katolickie, schematyczne "bo tak trzeba" (czyli tak mu wpojono), to bardzo zasadniczy pan był, nie zdolny do żadnych zmian, wszystko do emerytury mial juz zaplanowane smile))
                • tereso Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:18
                  Cóż, może za zakrętem...
                • maly_fiolek Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:07
                  Mam wrażenie że to samo mówił o Tobie...
                  No cóż, klasyczne niedopasowanie i niechęć do ustępstw po obu stronach.
                  • znowu.to.samo Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:31
                    Są laski którym pasują takie klimaty
            • turzyca Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 23:19
              Brzmi jakbyś się spotykała z moim byłym szefem. Co ciekawe zawodowo też był bardzo dynamiczny intelektualnie, można go było łatwo przekonać do nowatorskich rozwiązań.
              W rzadkich na szczęście rozmowach na temat poglądów prywatnych beton wyłaził błyskawicznie i nawet nie warto było dyskutować.
      • rubinowy_rubin Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 21:52
        U mnie niby oboje byliśmy w kierunku lewicowym, ale u niego to przeszło w fanatyzm. Zaczęły się liczyć tylko organizacje, działalność, aktywizm, które oczywiście przeszkadzały w podjęciu stałej pracy, osiągnięciu niezależności finansowej itd. Coś takiego mogło działać na etapie studiów czy liceum. Ja już byłam tuż przed trzydziestką i powoli myślałam o założeniu rodziny. Nie bardzo widziałam siebie w roli pracującej na dwa etaty matki (bo partner na takie trywialne czynności jak zarabianie nie ma czasu, on wszak walczy o lepszy świat) wyglądającej tęsknie z dzieckiem na ręku aż on wróci z manifestacji czy happeningu.
    • milupaa Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:18
      Kiedy jest inna wizja życia i wspólnej przyszlosci. Nie do przeskoczenia bo ktoś będzie poszkodowany jeśli się nagnie.
    • fornita111 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:28
      Zawsze skreslalam faceta, jak z niego wychodzil seksizm, rasizm, antysemityzm. Niestety, bywalo, ze panowie sie maskowali miesiacami i dopiero na etapie blizszej znajomosci ujawniali swoje "odwazne" poglady. Najpierw probowalam takich resocjalizowac, z wiekiem przeszlam w tryb "kop na dowidzenia". Podobnie bylo z katolikami traktujacymi serio swoja religie- dla mnie to jest rodzaj niepelnosprawnosci psychicznej, u znajomych, rodziny i przyjaciol moge przelknac, u partnera juz nie.
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:41
        Nam "pomógł" COVID i pandemia, wtedy opadły maski w poglądach . Wyjazdy, wyjścia, planowanie przyjemności, miłe spędzanie czasu : super. Poglądy nie były na tyle skrajnie radykalne by od razu skreślać cokolwiek. Myślałam, ze nie musimy myśleć tak samo, żeby być ze sobą. Ale przyszło zamknięcie i coraz więcej codzienności - to tutaj zaczął się problem.
        • fornita111 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:51
          Moze to twoja korzysc z pandemii wink ze szybciej zrozumialas, ze jednak wam nie po drodze.
          • agaagaaga123 Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 08:41
            Ja kiedyś zmieniłam w ciągu roku konserwatystę w lewaka. Na początku mieliśmy poglądy drastycznie różne, ale okazało się on nie spotkał się nigdy z jakąkolwiek sensowną argumentacją, w jego otoczeniu konserwatyzm był naturalny jak powietrze a innych podejść nie rozumiał, nie wiedział, o co im właściwie chodzi. A że chciał zrozumieć i słuchał uważnie, zaczął sam szukać, jego poglądy ewoluowały a ja jestem zajebiście z niego dumna i zyskał mój ogromny szacunek.
            Od tego czasu nie powiem, że to poglądy dyskwalifikują człowieka, ale umysł zamknięty na zmiany.
    • ludzikmichelin4245 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:41
      Czytam wasze odpowiedzi i żałuję, że nie było ematki 15 lat temu, jak jeszcze byłam młoda i świeża.
      Z drugiej strony - jako gówniara pewnie i tak bym nie posłuchała.
      • tereso Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:46
        😁 kieszonkowy doradca
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:03
        czego nie zobaczyłaś w porę?
      • kub-ma Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:12
        ludzikmichelin4245 napisał(a):


        > Z drugiej strony - jako gówniara pewnie i tak bym nie posłuchała.

        Nie posłuchałabyś smile
        Młodość "wie lepiej".
        • znowu.to.samo Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:36
          A może jakby człowiek przeczytał kiedyś to i owo, zaświeciłaby się jaka żarówka w głowie, i zrobiłby inaczej?

          No ale niestety większość musi sprawdzić na własnej skórze sprawy wiadome od wieków
      • volta2 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 22:54
        Ematka była jak najbardziej i hulała w najlepsze 15 lat temu.
        • turzyca Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 23:23
          Ale to nie była obecna ematka wąska specjalistka z bidetem, rozmiar 36, z twarzy lat 18, z cynizmu 86.

          Wątek z 2005 rozpoznasz bez patrzenia na datę, np. będzie to pytanie, czy można, karmiąc, zjeść choć małą miseczkę truskawek/kapustę zasmażaną/curry.
          • dolcenera Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 07:28
            Dobre, nadaje się do sygnaturki 🙋‍♀️

            Ale to nie była obecna ematka wąska specjalistka z bidetem, rozmiar 36, z twarzy lat 18, z cynizmu 86.
          • raohszana Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 08:48
            Toż to były najlepsze lata brania się shellerek, lipcowych i edelstein i przeróżnych inszych za łby przy byle okazji, sandałowych dżihadów, afer magdowych i takiego najeżdżania na ludzi, że aż uciekali.
            • qwirkle Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 19:14
              raohszana napisała:

              > Toż to były najlepsze lata brania się shellerek, lipcowych i edelstein i przeró
              > żnych inszych za łby przy byle okazji, sandałowych dżihadów, afer magdowych i t
              > akiego najeżdżania na ludzi, że aż uciekali.
              >

              No, mnie wtedy mocno pogonily, jak zapytałam o coś tam przy bliźniakach... Normalnie poszczuły psami


              Pod innym nickiem pisałam wtedy...
              • raohszana Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 19:41
                Parę dziewczyn sobie poszło ze smutkiem, wielu nicków nie widuję, szkoda, ale je rozumiem - ja sobie o pierdoletach pisuję, a wtedy to już w ogóle; i jak ktoś coś odpowie nie za ładnie to łatwo zlać. A dziewczyny o poważne rzeczy pytywały, w wątku jatka, one raz, drugi, trzeci od najgorszych wyzwane - to co słabsze odpuściły.
                Acz taki wątków-jatek o rzeczy kompletnie od czapy to brakuje wink
            • evee1 Re: kiedy odpuścić 10.05.21, 05:31
              A co to byly "afery magdowe"? Ematke czytam od 2003 roku, ale czegos takiego ni jak nie kojarze. Fakt, ze ematka nie jest ona calym moim swiatem, wiec i dosc pobieznie czytuje.
    • hrabina_niczyja Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 18:51
      Samotność w związku, olewanie mnie, więcej dni smutnych niż wesołych i kiedy już nie czekasz na kogoś z radością, a zaczynasz się wymigiwać od spotkań, spędzania razem czasu. Jednym słowem kiedy związek przestaje mieć wartość dodatnia.
      • joana012 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:27
        Taki poziom niechęci że nie mam ochoty na zbliżenie. Źródło niechęci to kłamstwa, brak stabilności finansowej, nieodpępowienie i niedojrzałość. Takie były przyczyny mojego rozstania i rozwodu.
        Nie zniosłabym też radykalizmu politycznego czy religijnego, ksenofobii, ciasnego umysłu powodującego agresję wobec ludzi czy zwierząt
    • po-trafie Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:18
      Kiedy nie wyciagamy z siebie tego, co najlepsze.
      Kiedy to, jak ja widze siebie i swoje dobro jest odmienne od tego jak on widzi moje dobro (i wzajemnie).

      Z tym, ze ja dosc wymagajaca i krytyczna jestem. Zakladam, ze kazdy zwiazek, moze sie kiedys skonczyc. Ba, moze sie skonczyc nawet jak ludzie sie bardzo kochaja.
      Wiem, ze takie odpuszczenie boli, ale znam tez siebie na tyle, zeby wiedziec ze nie boli koszmarnie dluzej niz rok, a gdzies po 5-6 latach ogolnie sie intensywnosc emocji zaciera.
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:22
        po-trafie napisała:

        > Kiedy nie wyciagamy z siebie tego, co najlepsze.

        Ładnie ujęte
    • chatgris01 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:26
      Kiedy stwierdzam, że lepiej mi jest bez niego niż z nim.
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:28
        To nie takie proste jak się jest zaangażowanym emocjonalnie jeszcze...
    • z_pokladu_idy Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 19:51
      U mnie to była niechęć partnera do wyjścia z choroby. Miał depresję, która się pogłębiała. Nie chciał pomocy, nie chciał lekarza. Chciał spokoju. Im bardziej starałam się o niego dbać, żeby nie musiał się niczym martwić (gotowanie, sprzątanie, wspólny kredyt wzięłam całkowicie na siebie) tym on był bardziej wycofany. Winę widziałam w sobie, więc poszłam na terapię. Po pół roku usłyszałam od terapeutki, że od pół roku zaczynam płakać w momencie wejścia i zawsze z tego samego powodu, że to mnie przerasta i muszę zacząć ratować siebie. Niby to oczywiste, że żeby tworzyć zdrowy związek trzeba zadbać w pierwszej kolejności o swoje potrzeby, ale dla mnie to było objawienie. Zrozumiałam też, że zaczęłam samą siebie nienawidzić za wejście w rolę kobiety, która kocha za bardzo. Rozstaliśmy się. Teraz jest moim mężem i mamy dziecko, ale to jest już zupełnie inny związek.
    • tokyocat Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 20:30
      Jak kazdy sie rozwija w swoja strone i z czasem juz nic was nie laczy
    • alina460 Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 21:37
      Nie mogłabym być z kimś, kto prowadzi kanapowy styl życia. Nie wyobrażam sobie, że nie wyjezdzalibysmy razem na wakacje, zwłaszcza w góry.

      Mhm, ja mam aktualnie na stanie pracoholika i też zastanawiam się, czy to już ten moment, w którym granica została przekroczona , czy jeszcze nie, ale mam wrażenie, że to tylko kwestia czasu.
    • fragile_f Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 23:07
      Idiotyczne kłamanie, wzbudzanie zazdrości, mentalne zdziadzienie, kanapowatość albo odwrotnie - spędzanie każdej wolnej chwili na imprezowaniu. Brak akceptacji dla moich zainteresowań i uważanie ich za dziwaczne. Kiedyś na przykład spotykałam się z panem, który nieźle rokował, ale po miesiącu-dwoch zorientowałam się że siedzimy ciągle w domu. No ok, to zmusił się do wyjścia ze mną na rower do lasu, po powrocie zapowiedział że to był "ostatni raz kiedy spędził tak koszmarny dzien". Spełniłam jego życzenie i zerwałam z nim wink

      Słuchanie disco polo ma swoją osobną kategorię big_grin W sensie - nie byłabym w stanie z kimś takim w ogole wejsc w związek. Tak samo z homofobem, rasistą, seksistą itp. Śmierdzenie również oznacza, że odrzucam na wstępie. Brudne paznokcie takoż.
    • snakelilith Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 23:30
      Skreślałam związek zawsze, gdy czułam, że nie potrafię być przy danym facecie w stu procentach sobą. Na przykład staram się być kimś innym, czy jakąś inną wersją mnie, kimś, kto by mu się bardziej podobał. Na dłuższą metę to bardzo męczące i prowadzi tylko do komplikacji.
    • alpepe Re: kiedy odpuścić 12.01.21, 23:42
      Ja odpuściłam, kiedy zrozumiałam, że choćbym stanęła na rzęsach, nie spełnię oczekiwań, bo są tak sprzeczne. Że nie uszczęśliwię. Bo problem nie był we mnie, choć długo myślałam idiotycznie jak cała masa dobrze wytresowanych kobiet, że liczy się, że ja go kocham. Gówno. Perła przed wieprza. Teraz on co jakiś czas, bardzo dawno po rozstaniu nie może się z tym pogodzić, a jak jestem w związku, który tak po prostu dobrze mi robi.
    • dolcenera Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 07:38
      Ja jestem akurat z natury bardzo wymagająca i krytyczna w stosunku do facetów, wiec odsiewałam bezlitośnie absztyfikantów przy najmniejszym sygnale „kiepsko rokuje” już na etapie bardzo wstępnym, wiec na własnym przykładzie nie pomogę, ale ogólnie to brak porozumienia intelektualnego, emocjonalnego, seksualnego i wspólnego poczucia humoru to kanał.
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 19:47
        Najbardziej chyba żal jak wszystko dobrze rokuje na początku, super mega fajnie się zaczyna a pózniej w miarę pozdawania się pojawiają się schody...
    • arghail Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 18:51
      Obecnie ten wątek ratuje mnie przez mega dołem. Dziękuję.
      • alina460 Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 22:21
        A w sumie to nie jest zbyt optymistyczny wink
        • arghail Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 10:00
          Owszem, tylko ja zastanawiałam się czy dopuścić osobę co miala dla mnie czas tylko wtedy gdy nie miała co robić.
          Mama ważniejsza, ja egoistka bo chciałam się spotykać częściej niż 1x mc. Nie było go przy mnie kiedy straciłam przyjaciela i Kiedy bliska osba walczyla o życie w szpitalu. Bo miał duzo pracy i swoich problemów.
          • raohszana Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 10:38
            Od miesięcy o typie piszesz, naprawdę, co jeszcze musi się stać żebyś matołka olała?
            • arghail Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 11:22
              Ależ olałam.
              Ale nie ukrywam, że jest mi bardzo ciężko.
              Fakt, idę do przodu i widzę światełko w tunelu.
              • raohszana Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 11:42
                To zastanów się nad swoimi emocjami - dlaczego właściwie jest Ci ciężko, skoro to nie był żaden związek, nic faktycznie nie zaistniało?
                To pomoże na przyszłość.
                • arghail Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 18:05
                  Był związek.
                  • raohszana Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 19:14
                    Z tego, co pisałaś to nie za bardzo był.
                  • dvdva Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 21:46
                    Jednostronny
    • anorektycznazdzira Re: kiedy odpuścić 13.01.21, 19:18
      Kiedy bym uznała, że o mnie nie dba i się ze mną nie liczy, czy też nie szanuje.
    • trampki-w-kwiatki Re: kiedy odpuścić 14.01.21, 13:58
      Gdyby związek niszczył moją samoocenę, to zakończyłabym go nawet, gdyby wszystko inne było piękne i pachnące.

      Ale też nie mogłabym być z kimś, kto w codziennych sprawach jest zupełnie inny ode mnie i ma inne potrzeby - na przykład ma wyrąbane na elementarny porządek w domu, nie ogarnia sam z siebie przestrzeni i powoduje, że mnóstwo czasu spędzam na sprzątaniu po nim.

      W ogóle im jestem starsza tym mniej wiem o tym, czego właściwie potrzebuję w związku i co mnie uszczęśliwia. Kiedyś myślałam, że w grę wchodzi tylko "braterstwo dusz", podobne zainteresowania, wspólne pasje, intelektualne połączenie, koniecznie te same poglądy na sprawy etyczne czy społeczno-gospodarcze i takie tam.
      I że takie pierdoły jak porozrzucane skarpetki nie mają znaczenia, gdy ktoś jest fascynujący i się go kocha.
      Dzisiaj uważam, że ważny jest dla mnie "święty spokój", jeśli nie mam przestrzeni do sporów i kłótni, za to dom wypełnia spokój, to spoko, jestem szczęśliwa.
      Diabli wiedzą, co tam będę uważać za lat 10.
    • mc.dongs Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 18:32
      Ja odpuściłam kiedy nie dostałam wsparcia w trudnych chwilach.
      Myślałam że to miłość mojego życia, idealny partner, z czasem słuchając Tatiany zrozumiałam że mógł to być manipulator chciaż nie chcę źle oceniać bo nie wiem na 100% dlaczego tak się stało.
      • wilczycazmysica Re: kiedy odpuścić 10.05.21, 01:04
        Czytalam Twoja historie, dobrze zrobilas, trzymaj sie, z czasem bedzie lepiej i kiedys pomyslisz «  co ja w nim widzialam » smile
    • pani_tau Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 18:39
      Kiedy wyjeżdża służbowo na tydzień a ty myślisz "o jezu, jak dobrze, tydzień wywczasow".
      U mnie dodatkowo jest tak, że ciało wie zanim umysł ogarnie i bezpowrotnie tracę ochotę na seks.
    • cosmetic.wipes Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 18:41
      Proste - jesli czujesz, że nie jest tak, jak być powinno.
      • joana012 Re: kiedy odpuścić 09.05.21, 21:19
        Teraz, już kilka lat po rozwodzie w momencie, gdy poczułabym, że to co daję z siebie jest mocno niewspółmierne do tego co dostaję. Czyli gdybym poczuła się wykorzystywana.
        Poza tym gdyby światopogląd się mocno rozjechał, nie byłoby o czym pogadać lub na jaki temat wspólnie pomilczeć. Również gdyby nastąpiła utrata poczucia humoru i nie byłoby powodów do śmiechu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka