ciezka_cholera
09.11.07, 23:08
czy wiekszosc uzytkownikow tego forum uwaza, ze przynaleznosc do grupy
'rodzicow' lub 'bezdzietnych' znajduje odzwierciedlenie w kulturze osobistej,
poziomie agresji, wulgarnosci osobnika wypowiadajacego sie? pomysl sam w sobie
wydaje mi sie absurdalny, ale jest juz kolejny watek na forum, w ktorym
probujemy sobie nawzajem udowadniac, ze agresywne, wulgarne lub tylko
beznadziejnie glupie posty jednej strony zostaly sprowokowane przez druga
strone. bardzo ciekawa koncepcja. ciekawi mnie, czy tego rozumu, kultury i
innych zalet sie nabywa/wyzbywa jednorazowo przechodzac ze stanu bezdzietnosci
w rodzicielski, czy proces ten nasila sie po kazdym kolejnym dziecku?
tymczasem jesli ktos by mial czas i ochote, to prawie wszystkie niekulturalne,
agresywne lub po prostu glupie posty maja swoje lustrzane odbicia. remi vel
m69 znacznie zawyza srednia po stronie dzieciolubnej, ale to tylko kwestia
czasu, kiedy zobaczymy tu jego bezdzietny odpowiednik. poniewaz, smiem
twierdzic, ze zalety/wady ducha i umyslu nie sa w zaden sposob powiazane z
posiadaniem potomstwa. uwazam takze, ze gdyby istnialo forum 'posiadaczy
bialych kapeluszy z szerokim rondem obszytym strusimi piorami farbowanymi na
rozowo' to uzytkownicy tego forum (posiadacze i nieposiadacze) tez zaczeliby
sie przekonywac, ze nie/posiadanie kapelusza ma wplyw na poziom chamstwa i
agresji osoby wypowiadajacej sie. tak silna jest w czlowieku potrzeba
identyfikowania sie z grupa.