scarlett74 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:08 Tak, dałabym . Ale ja zanim daję do kogoś nr tel, pytam się tego kogoś czy mogę. Gdyby kuzyn wyraził zgodę , to dałabym. Ale nie wnikałabym w rozkimy światopoglądowe. Żal dzieciaków... I może to spowodowało by, że koleś zmienił by zdanie odnośnie innych orientacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:09 W życiu bym nie tylko nie dała numeru, ale i palcem nawet bym nie kiwnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:19 Powiem tak, palcem bym nie kiwnęła, gdyby chodziło o inne problemy typu kredyt/mieszkanie/itp. Ale jednak uważam, iż jeżeli chorujący prosi nas o pomoc, to kurczę, ale życie/zdrowie jest ważniejsze , niż poglądy. Zresztą wątkodajka pisała, że poza tymi poglądami gość jest ok . Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:30 scarlett74 napisała: > Ale jednak uważam, iż jeżeli chorujący prosi nas o pomoc, to kurczę, ale życie/ > zdrowie jest ważniejsze , niż poglądy Ale czyje życie i zdrowie i czyje poglądy? Bo póki co to pan brunatny uważa, że poglądy każące mu nawoływać do pozbawiania życia i zdrowia innych ludzi są najważniejsze i bez żenady prezentuje je na otwartym kanale w socialmediach. No to chyba nie powinien być zdziwiony, że inni mają poglądy, w których jego życie i zdrowie nie jest aż tak istotne, by usprawiedliwiać wpychanie się w kolejkę przed innymi do leczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:37 Ta osoba była kiedyś w życiu, coś tam znaczyła , nic złego nam nie zrobiła. I żal dzieci, jak nie będą miały ojca. A inna sytuacja, taki brunatny ma ciężko chore dziecko. Też odmawiacie, bo rasista/moher/czy inny fanatyk? Odpowiedz Link Zgłoś
ciszej.tam Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:43 Dzieciom to akurat może być lepiej bez takiego ojca, szczególnie jeśli któreś z nich okaże się "takim czymś" w przyszłości. Gwalty konwersyjne, bicie, szykanowanie, wyrzucanie z domu i dręczenie LGB ludzi to często domena homofobicznych tatusiów Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:59 Akurat bez takiego tatusia może te dzieci wyrosną na normalnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nowamamagapka Re: Dałybyście numer? 28.01.21, 07:58 nie, dziecku nie odmawiam, nie jest niczemu winne scarlett74 napisała: > Ta osoba była kiedyś w życiu, coś tam znaczyła , nic złego nam nie zrobiła. I > żal dzieci, jak nie będą miały ojca. > A inna sytuacja, taki brunatny ma ciężko chore dziecko. Też odmawiacie, bo ras > ista/moher/czy inny fanatyk? Odpowiedz Link Zgłoś
pomurnik91 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:23 Pan został faszystą dobrowolnie, miał możliwość dowiedzieć się, iż bycie faszystą jest cokolwiek nieładne, po jego śmierci świat stanie się odrobinę lepszym miejscem. Życie i zdrowie jest wazniejsze niż to, czy ktoś jest bardziej neoliberałem, czy socjaldemokratą, albo co myśli o elektrowniach atomowych, ale bycie faszystą to odrobinę inny kaliber. Oraz pan faszysta cały czas ma prawo do opieki zdrowotnej na NFZ, której nikt mu nie odmawia, jest, jaka jest, ale jakaś w Polsce istnieje, prawda? Domaga się bycia faworyzowanym po znajomości, nie zauważył, że znajomość się w międzyczasie skończyła, można mu co najwyżej pogratulować tupetu. Ps. Mam szczerą nadzieję, że historia jest jednak prawdziwa, ponieważ pięknie grzeje moje emigrancko-biseksualne serduszko. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:31 pomurnik91 napisał(a): > Pan faszysta cały czas ma prawo do opieki zdrowotnej na NFZ, której nikt m > u nie odmawia, jest, jaka jest, ale jakaś w Polsce istnieje, prawda? Domaga się > bycia faworyzowanym po znajomości, nie zauważył, że znajomość się w międzyczas > ie skończyła I tyle w temacie Kompromis - PiS ma wypierdalac. Ale moze to zrobic nie w podskokach Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 18:45 scarlett74 napisała: > Powiem tak, palcem bym nie kiwnęła, gdyby chodziło o inne problemy typu kredyt/ > mieszkanie/itp. > Ale jednak uważam, iż jeżeli chorujący prosi nas o pomoc, to kurczę, ale życie/ > zdrowie jest ważniejsze , niż poglądy. Zresztą wątkodajka pisała, że poza tymi > poglądami gość jest ok . Ale według tego pana, tego lekarza nie powinno być w pl wiec niech idzie do innego. Kto mu broni. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:34 3-mamuska napisała: > Ale według tego pana, tego lekarza nie powinno być w pl wiec niech idzie do in > nego. Kto mu broni. Celne !!! Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:17 Nie dałabym. Odpisałabym ze kuzyn GEJ wypieprza z kraju i już tu nie leczy. Ciotka się go wyparła i wydziedziczyła bo taki błąd wychowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciszej.tam Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:40 Hahaha a to karmiczna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:41 A faktycznie jest chory? Bo ja bym się obawiała po co mu ten kontakt i czy rzeczywiście potrzebuje pomocy, czy też chce dotrzeć do danej osoby, żeby jej w ten czy inny sposób zrobić krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
olkkaa_99 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:49 Numeru prywatnego nigdy, ale sluzbowy tak, poza tym pewnie mozna go znalezc w internecie, skontaktowac sie przez szpital, jakis portal - jest mnóstwo opcji. Abstrachujac od tego konkretnego przypadku- lekarz powinien pomóc niezależnie od poglądów pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:56 Tak. A pacjent może się kontaktować korzystając z oficjalnych zamiarów. W tym przypadku tego bym się trzymała, przekazała przez męża, że kontakt znajdzie na znany lekarz etc Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 14:58 Tu nie o pomoc medyczna chodzi bo pan może sam się dostać do lekarza. Droga formalną. Chodzi o numer i rekomendacje przez kuzynkę do lekarza którego facet ma za goowno. Odpowiedz Link Zgłoś
olkkaa_99 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:30 Przeraża mnie ilosc kategorycznych odpowiedzi "nie" w tym wątku. To mi tylko pokazuje, ze zawsze mialam i mam za miękka doope. Pewnie dlatego jestem w zyciu tu gdzie jestem, a nie tam gdzie statystyczna emama. Dalabym ten numer, jesli bylby dostępny w internecie. Nic mnie to nie kosztuje. Niech czlowiek dziala dalej sam. Mam wokol mnostwo ludzi, z ktorych pogladami się nigdy nie pogodze, w tym mojego wlasnego ojca, który jest homofobem. Czy mam mu odmowic jak poprosi o numer telefonu do lekarza? Protekcji bym sie nie podjela, kontakt moge udostępnić. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:33 Przeciez tu właśnie o protekcje chodzi, nie o sam nr tel. dostępny w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kwarantelka Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 08:21 No więc właśnie, o to chodzi, nic cię to nie kosztuje. Robisz „dobry uczynek” (w cudzysłowiu, bo w rezultacie ktoś potrzebujący może być wypchnięty z kolejki) cudzymi rękami. Jak chcesz być szlachetna to sama po godzinach przyjeżdżaj do homofoba gotować mu obiady czy zastrzyki robić. A kontakt do znalezienia w necie jest, przecież kuzyn nie pracuje w kontrwywiadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:40 3-mamuska napisała: > Tu nie o pomoc medyczna chodzi bo pan może sam się dostać do lekarza. Droga for > malną. > Chodzi o numer i rekomendacje przez kuzynkę do lekarza którego facet ma za go > owno. > Oczywiście, że chodzi o protekcję.... Moim protegowanym TAKI ex kolega jednak by nie był. Kuzyna-lekarza obrażał i zalecał wygnanie z kraju, to teraz noga-d...-drzwi. Mogę wskazać kontakt oficjalny i tyle. Nie muszę szkodzić, ale latać i pomagać takiej osobie też nie czuję się zobowiązana. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:00 pogadalabym z kuzynem, jemu pewnie "smienie lekarskie" podpowie, ze trzeba ratowac kazda gnide. Ale bez jego zgody nie podalabym zadnych namiarow. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 15:17 Ale myślisz, że "sumienie lekarskie" nakaże mu przyjęcie pacjenta po znajomości, przed tymi, którzy grzecznie czekają w kolejce? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:41 nie, ale to on podejmie decyzje zgodnie z wlasnym sumieniem; moje sumienie by mnie dreczylo, gdybym nie kiwnela palcem w danej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kwarantelka Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 08:23 Wiesz co, ale to trochę tak, jak zdradzić żonę z przygodną laską a potem jej o tym powiedzieć, bo cie sumienie dręczyło. No to niech się teraz żona męczy a ty jesteś ok. Trochę nie fair bo stawia się kuzyna w paskudnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
klaviatoorka1 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 16:06 Nie, zdecydowanie nie dałabym numeru. Z dwóch powodów; - po pierwsze absolutnie NIGDY nie udostępniamy adresów, telefonów, innych danych bez uprzedniej zgody osoby zainteresowanej ( RODO i zwykła, ludzka przyzwoitość) - po drugie- cyt klasyka: „Chamstwu w życiu, należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”- wężykiem podkreślić Natomiast odpisałabym, że dałam kuzynowi namiary na facebook chorego kolegi i niech oczekuje wiadomości na messengera... Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 16:42 Nie dałabym i nie chciałabym z tym typem mieć kompletnie nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:00 Widzę że tutaj większość działa wg zasad prawa Hammurabiego? Jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu... Nie uważacie że w tej sytuacji jednak większe uzasadnienie miałoby kierować się Nowym Testamentem? Sytuacja jest piekna, przewrotna... Kolega może w piękny sposób przekonać się o tym, że jego poglądy były błędne. Zmienić je kiedy dostanie pomoc od lekarza geja. Ja bym nie odmówiła ciężko chorej osobie pomocy. Bo trzeba dawać dobry przykład. Tylko wtedy drugi człowiek może się uczyć dobra jeśli go doświadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:08 O matko. Kolejny raz - tu nie chodzi o POMOC, tylko o PROTEKCJE. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:56 Otóż to! Mnie też zaskakuje, że niektórzy protekcję widzą w tym wypadku jako etyczną. Halo! Załatwiając po znajomości koledze miejsce w kolejce sprawimy, że ktoś inny trafi do lekarza później. Przecież koledze nie chodzi o nr telefonu lekarza, bo to z łatwością może znaleźć w internecie. Pewnie nawet już znalazł i się dowiadywał, ale stwierdził, że chce się dostać szybciej niż "zwykli" pacjenci. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:53 Widzę protekcję jako etyczną w kraju takim jak Polska w którym pacjenci nie mają równych praw i poziom służby zdrowia nie jest zbyt wysoki. Pewnie gdybym sama była w potrzebie też pytałabym znajomych czy pomogą. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:47 nammkha napisała: > Nie uważacie że w tej sytuacji jednak większe uzasadnienie miałoby kierować się Nowym Testamentem? Nie. Te bzdury o nadstawianiu drugiego policzka i zwyciężania zła dobrem przez te 2 tysiące lat jakoś się nie sprawdziły. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:51 To co się wg Ciebie sprawdza? Weźmy na to przykład bliższy: mąż i żona czy też partner i partnerka, jedno zrobiło coś złego drugiemu. To drugie powinno tak samo zranić partnera? Czy może dać wyraz swoim emocjom ale potem rozmawiać, zrozumieć, wybaczyć i nie robić tego samego? Jak Ty postępujesz ze swoim mężem, przyjacielem, rodziną? Co się wg Ciebie sprawdza? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:50 a kojarzysz takie słowo jak "rozwód" czy "rozstanie". Otóż jeśli uznam, że krzywda, której doznałam od męża/partnera/przyjaciela/rodziny jest zbyt duża to mogę po prostu skończyć taką relację. I nie chcieć więcej palcem kiwnąć dla takiej osoby. Tak, nawet jeżeli na szali będzie jej życie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 21:45 Zależy co złego, ale załóżmy że coś bardzo złego, np zdrada. Otóż postępuję tak, że biorę rozwód, a gada puszczam gołego w samych skarpetkach. Ty oczywiście możesz nadstawic drugi policzek i pościelić kochance łóżko Odpowiedz Link Zgłoś
kwarantelka Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 21:00 Jeśli ktoś cię zrani a ty chcesz mu mimo to zrobić dobrze żeby poczuć moralną wyższość to jak najbardziej, ale rób to dysponując swoim czasem, pieniędzmi, wiedzą czy zasobami, a nie wyręczaj się innymi. Bo to to wcale nie jest jednoznacznie dobry uczynek. dokładasz roboty kuzynowi i/lub wywalasz z kolejki kogoś potrzebującego, a jeszcze na dodatek narażasz kuzyna na zemstę gdyby nie mógł typa wyleczyć. Czyli robiąc komuś dobrze, robisz komuś źle. No ale poczujesz się lepiej w swoim serduszku. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:56 >Kolega może w piękny sposób przekonać się o tym, że jego poglądy były błędne. Zmienić je kiedy dostanie pomoc od lekarza geja. Och, tak, tak, zapewne rzuci się do jego nóg łkając i prosząc o wybaczenie swych niegodziwości, skasuje swoje stare konto a nowe opatrzy tęczową flagą. Będzie też dzwonił po koleżankach biorących udział w strajku kobiet i prosił o wybaczenie. Być może nawet przestanie głosować na konfę Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:13 A co myślisz ze to niemożliwe? Przecież największe homofoby to Ci którzy nie znają żadnego geja osobiście. Gdy im pokazać ze gej tez człowiek, a już gdy gej uratuje mu zycie jego poglądy mogą się diametralnie zmienić. A jeśli nawet nie to znajoma przynajmniej będzie czuła się nadal dobra osoba która pomaga innym ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:15 Znajomość geja nie ma tu nic do rzeczy. Znam homofobów, których dziecko jest homoseksualistą. I co? I nic. To nasz Krzysio, któremu się wydaje, że woli facetów, a reszta to zue LGBT. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:51 nammkha napisała: > Przecież największe homofoby to Ci którzy nie znają żadnego geja osobiście. Gdy im pokazać ze gej tez człowiek, a już gdy gej uratuje mu zycie jego poglądy mogą się diametralnie zmienić. A jeśli nawet nie t > o znajoma przynajmniej będzie czuła się nadal dobra osoba która pomaga innym ludziom. przedawkowałaś kadzidło czy czego innego się naćpałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
spanish_fly Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:04 Zapytałabym kuzyna czy sobie życzy. Wątpię, żeby sobie życzył. Odpowiedz Link Zgłoś
ewolajda88 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 17:59 Jeszcze kilka lat temu jak byłam młoda i głupia wstawilabym się za najgorsza szuja, pełna naiwnosci, że można kogoś zmienic. Że trzeba wybaczać i zło nawracać dobrem czy jak to tam panbuk przykazał. Ale teraz wiem, że szuje pozostają szujami, nawet jak im na chwilę strach zajrzy w oczy. Więc nie, nie chciałabym protegowac takiego człowieka i mało tego powiedziałabym że nie ma wstydu proszac mnie o wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:06 Trochę strach pomyśleć kim jest dla Ciebie człowiek który popełni realny czyn skoro szują nazywasz kogoś o innych poglądach i publikującego na Facebooku obraźliwe treści. Mam w rodzinie kogoś kto na starość zmienił poglądy na podobne do Pana z tego wątku i co mam człowieka znienawidzić, zwyzywać od szui i nie pomoc gdyby był poważnie chory? Tak poza poglądami to serdeczny człowiek, pomocny uczynny, kochający bliskich. Swiat nie jest czarno biały i powinnismy szukać między sobą tego co nas łączy a nie tego co dzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Dałybyście numer? 28.01.21, 08:01 Tak poza poglądami to serdeczny człowiek, pomocny uczynny, kochający bliskich. Takie szuje jak ta gnida z twojej rodziny, głosowały na Adolfa Hitlera (bo wybrano go w wyborach demokratycznych), a potem zabijały polactwo w obozach. Więc nie, nie jest to już ani serdeczny, ani pomocny, ani kochający człowiek - co najwyżej bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Dałybyście numer? 28.01.21, 09:59 Kochający bliskich, dopóki nie dokonają comming outu. Ciekawe czy wnuka geja albo transa też by kochał. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:04 Po pierwsze, nie identyfikowałabym kogoś, kto mi zaufał w swoich osobistych sprawach, ujawniając jego własne sprawy przed obcymi. I nie, nie wyjaśniałabym kuzynowi, co ten znajomy męża o nim myśli, głównie dlatego, by nie wiedział, że o jego własnych sprawach rozmawiałam z obcym człowiekiem. Popapraniec może sobie być popaprańcem, ale ze względu na życie i zdrowie ludzkie, spróbowałabym mu pomóc. Natomiast nie dałabym numeru bez zgody kuzyna. Raczej bym zapytała kuzyna, czy pomógłby dawnemu znajomemu męża, który jest chory na to i na to. Wyjaśniając, że nie jest to bliski znajomy, ale bardzo prosi o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
megwhite25 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:33 Kolega jest bardzo chory. Tak dałabym numer jeśli kuzyn wyraziłby zgodę na taki kontakt. Poglądy to sprawa drugorzędna liczy się człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:51 megwhite25 napisała: > Kolega jest bardzo chory. > Tak dałabym numer jeśli kuzyn wyraziłby zgodę na taki kontakt. > Poglądy to sprawa drugorzędna liczy się człowiek. A dlaczego dla kolegi nie liczy się człowiek tylko to z kim sypia? I dlaczego nie liczy się jako człowiek lekarz specjalista tylko dlatego ze całuje innego faceta i ma wypieprzać z kraju? Jakoś dla kolegi nie liczy się CZŁOWIEK? Tylko gej ma wypieprzać ... Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:34 megwhite25 napisała: > Poglądy to sprawa drugorzędna liczy się człowiek. rili? Poglądy to bardzo ważna rzecz. Wprawdzie owszem, nie można zaprzeczyc, że hitler też kiedyś był niewinnym, słodkim, różowym bobaskiem, to los kilkudziesięciu milionów osób potoczyłby się zapewne lepiej, gdyby zginął gdzieś w okopach podczas I wojny światowej. Więc jednak jeszcze raz przemyślałabym, nad kim to się z troską pochylam i czyje życie chciałabym ratować. A ten człowiek z poglądami się nie kryje. Odpowiedz Link Zgłoś
kermicia Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:35 Brzmi jak bajka wymyślona pod dyskusję, ale ok: Nie, nie podałabym i napisałabym dlaczego. A zaczęłabym od "żarciku", że kuzyn niestety wypieprzył z Polski żeby się hajtnąć poza jej granicami ) Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:39 Być może powiedziałabym, że spóźnił się, bo kuzyn już wypieprzył z Polski Nie wiem czy bym dała. Bardzo trudne pytanie. Jak znam siebie, to jeśli jest umierający, to tak. Ale usłyszałby co o nim myślę bez lukru. Odpowiedz Link Zgłoś
augustalangusta Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:50 Drogie panie. Kuzyn jest znanym specjalistą więc kolejka pacjentów do niego jest długa. A te które chcą żeby autorka zaprotegowala kolegę homofoba nie wiedzą, że ktoś może przez to zostać wypchnięty z kolejki i nawet umrzeć? Co to za moralność u niektórych pan? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 19:52 No w punkt tu moralności brakło, a potem płacz ze lekarze biorą łapówki, przyjmują po znajomosci i trzeba mieć plecy żeby dożyć operacji. 😏 Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 20:55 augustalangusta napisała: > Co to za moralność u niektórych pan? typowa dla określonych okręgów. Mniej więcej tych z pewnego wywiadu z prof. Dębskim. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 21:09 a nie masz wrażenia że kolega ściemnia z chorobą i chce zrobić lekarzowi-gejowi krzywdę bo zapamietał że on jest gejem? jak ma odpały antygejowskie zaawansowane to kto wie.. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 21:15 Większość lekarzy szlag jasny trafia jak jakaś dalsza rodzina zwala im na głowę choroby wszystkich przygodnych i dawno nie widzianych swoich znajomych. Więc kuzyn raczej się nie ucieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 21:42 Nie. Dostep do lekarza ma, chodzi mu o protekcje? Przyszla koza do woza, jak w oczy zajrzalo? To teraz niech droga oficjalna probuje. A kuzyna uprzedzic, ze pan X moze sie na Was powolywac bez waszej wiedzy i zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Dałybyście numer? 25.01.21, 21:50 A kuzyna uprzedzic, ze pan X moze sie na Was powolywac bez waszej wiedzy i zgody. Tak bym zrobiła.Poinformowałabym kuzyna również o tym, dlaczego pana nie proteguję. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonecurry Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 15:04 Powiedziałabym koledze żeby szukał ratunku u prawdziwego katolickiego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 16:01 Ciekawe czy lekarz-kuzyn mógłby się powołać na klauzulę sumienia, żeby kogoś takiego jak ten "kolega nie przyjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 16:17 Raczej nie, bo sumienie to towarzystwo od sumienia ma doopie i tylko tego miejsca dotyczy. Ale przecież proste powiedzieć, że ten pan nienawidzi protekcji i niech sam zainteresowany szuka kontaktu, bo przecież ma argumenty, które lekarza do niego pozytywnie nastroją. Odpowiedz Link Zgłoś
disco-ball Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 17:01 Nie. Przez chwilę pomyślałam, ze jeśli może mu to uratować życie to dałabym, ale co jeśli po wyzdrowieniu zacząłby lać szambo na kuzyna? Albo- jeszcze gorzej -gdyby pomoc okazala się nieskuteczna lub niewmożliwa? Żeby wystawił go swoim brunatnym kolegom? W życiu. O tych wątpliwościach wspomnialabym koledze i raz na zawsze zakończyła znajomość. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 17:51 No proszę... Sto lat temu pewnie bym pomogła. Dzisiaj powiedziałabym koledze: czy dobrze rozumiem- mam się wstawić za toba u pedala i gnidy? Mowimy na pewno o moim chorym kuzynie, pomiocie po nieudolnej ciotce? Jeśli tak, to bardzo cie prosze- wypierdalaj Odpowiedz Link Zgłoś
nigdynigdynigdy84 Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 21:07 Szczerze? Absolutnie bym nie dała. Niech go leczy lekarz hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Dałybyście numer? 26.01.21, 21:28 Tak wracając do rzeczywistości. Nie udostępnia się znanych sobie numerów. Można komuś obiecać, że się z daną osobą skontaktuje i przekaże zainteresowanie kontaktem z nim. Potem można znajomemu przekazać wiadomość. Lekarz najprawdopodobniej poleci jakiś oficjalny kanał. Odpowiedz Link Zgłoś
tokyocat Re: Dałybyście numer? 27.01.21, 21:53 Nie Niech leczy go doktor Mengele. Odpowiedz Link Zgłoś
nowamamagapka Re: Dałybyście numer? 28.01.21, 08:06 nie przeginaj w drugą stronę tokyocat napisał(a): > Nie > Niech leczy go doktor Mengele. Odpowiedz Link Zgłoś