Dodaj do ulubionych

Poszłam do pracy...

25.02.21, 20:11
zepół sie nie pojawił

- 2 osoby musiały zotstać z dziećmi bo nauczyciele zaszczepili się i czuja si żle..zajęc brak...hurtowo...
-1 osoba zawozła mame na szczepienie i obserwuje..seniorka znosi dobrze ale lepiej obserwowac...
-1 osoba poinformowałao kwarantannie po 3 tygodniach "ferii" wgórach, leży na Wolskim...
- 1 osoba wczesna ciąża, nie może ryzkowac...
- 1 mama nie ogarnia , 3 dzieci...brak opieki bo sa 8 plus..musi zostac...
Dobrze że jest nas 14 - ro...

Life..jak mowi Bi Scotii...Serio? smile Smiech prze łzy..chyba..
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: Poszłam do pracy... 25.02.21, 20:14
      U mnie w tym tygodniu na 400 zatrudnionych osób zachorowało 36
      Od początku pandemii przez rok było tyle zgloszonych...
      Jedyne co mnie w tym pociesza to fakt,że teraz wzzyscy przechorują, reszta się zaszczepi i ta kurefska zaraza zniknie ....
    • jasnoklarowna Re: Poszłam do pracy... 25.02.21, 21:41
      A u mnie za to inna sytuacja.
      Wczoraj na piętrze potwierdzony przypadek, jest obowiązek izolacji i niełażenia po pokojach oraz wypełniania codziennych ankiet z kim się dzisiaj i z którego pokoju kontaktowało dłużej niż 15 minut i bliżej niż 2 metry.
      I dziś objawia się w pracy pani, która z potwierdzonym przypadkiem jeździ codziennie 30 km x 2 do pracy jednym samochodem, oficjalnie kwarantanny nie ma bo jeżdżą poza godzinami pracy i Pan nie miał obowiązku jej zgłoszenia, nie wiem czy się umawiali żeby wzajemnie w sanepidzie nie zgłaszać, czy tak wyszło. W każdym razie pani kwarantanny nie ma, przyjechała do pracy, twierdziła że się źle trochę czuje (na czym konkretnie to źle polegało to nie wiem bo nie mnie to powiedziała}). A co pracodawca? Zamiast wysłać do domu/lekarza czy przemówić do rozumu dał jej oddzielne zapasowe pomieszczenie do pracy żeby siedziała sama, i nic innego oficjalnie nie może zrobić. Pani kosztem urlopu na odosobnienie nie chce iść, co z ewentualnym lekarzem też nie wiem. Ale fakt że w pracy jest.
      Ręce opadają. Ja wiem ze nie jest pewne czy się zaraziła ale w połączeniu z faktem ze złe się czuje to zbędne i ryzykowne narażanie innych.
    • spanish_fly Re: Poszłam do pracy... 25.02.21, 21:56
      U mnie w pracy nie aż tak, ale też jest o wiele więcej zwolnień, pracujący na zdalnym robią na pół gwizdka i ciągle potrzebują pomocy kogoś, kto akurat jest w biurze. A ja w nim jestem ciągle, i już nie nadążam z niczym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka