myelegans
03.03.21, 02:22
Mam nadzieje, ze mu nic nie bedzie poza kacem. Zrobilam sobie miseczke lodow, polalam adwokatem, nie żałowałam, dzwonek do drzwi, poszłam na chwilę z koleżanka pogadac, wracam, a ta wlochata swolocz juz wylizywał resztki.
Zaczal dziwnie chodzi, tylek mu się zaplatał, teraz śpi na podlodze na środku pokoju, chrapie i raz na jakiś czas ma czkawke, podkladalam parowkę pod nos...oczy tylko otworzył na pół gwizdka.... nie ruszyło.
Dzwoniłam ma pogotowie weterynaryjne, powiedzieli, żeby obserwować.... no zamorduję gada jak wytrzeźwieje...ostatnie lody mi wyżarł...