Dodaj do ulubionych

fast fashion

31.07.21, 08:45
Za koszulką znanej marki za jedyne 20 złotych, stoi cierpienie, wyzysk i zanieczyszczenie środowiska. Fabryki, w których szyte są letnie, kolorowe sukienki i wygodne tanie spodnie, znajdują się w niekontrolowanych budynkach. Czasami dochodzi do katastrofy, budynek się zawala. Giną pracownicy. Ci sami, którzy za zrobienie jednego t-shirta dostawali maksymalnie 50 centów. Za t-shirta, który być może był zrobiony z bawełny wyprodukowanej przez przymuszanych do niewolniczej pracy Ujgurów. A może z poliestru, który najmocniej ze wszystkich materiałów obciąża środowisko, a jego produkcja wiąże się z dużymi emisjami CO2.
i to jest kolejny ważny temat po elektrykach
Obserwuj wątek
    • picathartes Re: fast fashion 31.07.21, 09:42
      Dlatego noszę ubrania, póki się nie rozsypią. Dosłownie. Mają dziury i jeszcze noszę, póki się da big_grin
      Większość moich podkoszulków i szortów ma 8+ lat. Jeansy niestety sypią się szybciej, ale też noszę do końca.

      Mąż i dzieci mają tak samo. Zresztą w ogóle nie kupujemy rzeczy tylko po to by je kupować; ani zabawek, ani durnostojek, ani wyposażenia domu, które nie miałoby być na całe lata. Samochodów też nie wymieniamy po to by mieć nowego SUVA i się sąsiadom pokazać big_grin big_grin big_grin Aktywnie rowerami jeździmy na okrągło cały rok, do pracy, szkół, przedszkoli, drobne zakupy. Samochód raz w tygodniu po większą spożywkę i tyle = tankujemy raz na 2-3 miesiące big_grin
        • picathartes Re: fast fashion 31.07.21, 19:19
          beaucouptrop napisała:

          > Czy coś ni się pomyliło czy to ty pisałaś na forum, że mieszkając w Szwajcarii
          > jeździsz do Niemiec żeby kupić tańsze produkty żywnościowe?

          Nie pomyliło. Mam bliżej po bułki w Niemczech niż w Szwajcarii - zalety mieszkania na granicy 😂 I jeżdżę po nie rowerem; a raz w tygodniu samochodem, bo tylu kilogramów nawet mój cargo bike nie udźwignie; próbowałam 😅😅😅
          • huang_he Re: fast fashion 31.07.21, 22:43
            Sam Vimes w dzieciństwie wierzył, że bardzo bogaci jadają ze złotych talerzy i żyją w marmurowych domach. Teraz nauczył się czegoś nowego: ci bardzo, bardzo bogaci mogą sobie pozwolić na ubóstwo. Sybil Ramkin żyła w nędzy, dostępnej tylko bogaczom - w biedzie, do której podchodzili z przeciwnej strony. Kobiety, którym zwyczajnie dobrze się powodziło, oszczędzały i kupowały suknie zdobione koronką i perłami; lady Ramkin była tak bogata, że mogła sobie pozwolić na chodzenie w gumowych butach i tweedowej spódnicy, która należała do jej matki.
            • huang_he Re: fast fashion 31.07.21, 22:44
              Weźmy na przykład buty. Vimes zarabiał trzydzieści osiem dolarów miesięcznie, nie licząc dodatków. Porządna para skórzanych butów kosztowała pięćdziesiąt dolarów. Ale para butów, na jaką mógł sobie pozwolić - całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około dziesięciu dolarów. Takie właśnie buty zawsze kupował Vimes i nosił je, aż podeszwy były tak cienkie, że w mgliste noce po kamieniach bruku poznawał, gdzie w Ankh-Morpork się znajduje.
              Jednak dobre buty wytrzymywały lata, długie lata. Bogatego stać na wydanie pięćdziesięciu dolarów na parę butów, w których po dziesięciu latach wciąż będzie miał suche nogi. Tymczasem biedak, którego stać tylko na tanie buty, wyda w tym czasie sto dolarów -a nogi i tak stale będzie miał przemoczone.
              To właśnie kapitan Vimes nazywał obuwniczą teorią niesprawiedliwości społecznej.
              • thank_you Re: fast fashion 01.08.21, 08:52
                Zgadzam się i pisałam o tym na forum.
                Jeśli ktoś ma wolne środki na koncie, to może pozwolić sobie na kupienie rok wcześniej w promocji ciekawych butów czy kurtki, może pozwolić sobie na mrożenie pieniędzy w czasie realizacji zamówienia i kupić buty choćby ze średniej półki (już w ogóle pomijam buty ze skórzaną podeszwą). Zamożniejsi mają po kilka par różnej odzieży i przez to, że ją wymieniają, to zwyczajnie jej nie niszczą.
    • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 15:50
      Ważny, ale jednak dość stary, i nic się nie zmienia. Są ludzie, nie tylko dzieci, którzy cenią modny wygląd bardziej niż przyszłość ich dzueci. Przeraźliwie smutne... Że nic z tego nie wynika.
      Obawiam się że zwyczajnie: en masse w społeczeństwach nie ma wystarczająco wiele rozważnych jednostek. Krzywa Gaussa się kłania 😟
      • rexona_sport Re: fast fashion 31.07.21, 16:08
        A ja myśle ze trochę się zmienia bo właśnie wymiana szafy trzy razy w roku, oczywiście za każdym razem jedno takie g na inne, już nie jest aż takie fajne a mam nadzieje ze niedługo będzie to wstyd, przeminie po prostu jak inne niefajne zwyczaje. Tak jak faceci pokroju rikiego mogą sobie narzekać ze kiedyś to można było sobie klapnąć sekretarkę w tyłek i tylko zahihotala (zapewne lubiły to) tak i niektóre baby będą wspominać ze kiedyś można było sobie co miesiąc pudełko tanich ciuchów kupić i wywalić jak się „znosiły” po trzech praniach.
          • tanebo001 Re: fast fashion 31.07.21, 17:19
            Niestety, przemysł tkacki w europie został bezpowrotnie zniszczony. Jeśli chcesz go odtworzyć to będzie to kosztowało. Inną kwestią jest woda. Produkcja ubrań z bawełny pochłania najwięcej wody. Najmniej - tutejszy len. Może warto byłoby promować ubrania z niego.
          • rexona_sport Re: fast fashion 01.08.21, 14:36
            Z mojego doświadczenia niektóre drogie marki owszem, sprzedają badziewie ale inne robią rzeczy na lata. Mam obecnie skompletowaną garderobę oraz tak z piec sprawdzonych firm (drogich ale trudno) z których coś dokupię na wyprzedaży, wiadomo ze raczej nie krzyki mody tylko coś co będzie właśnie długo ładnie wyglądać, ale to tez różnie bywa smile
        • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 17:35
          rexona_sport napisał(a):

          > A ja myśle ze trochę się zmienia bo właśnie wymiana szafy trzy razy w roku, ocz
          > ywiście za każdym razem jedno takie g na inne, już nie jest aż takie fajne a ma
          > m nadzieje ze niedługo będzie to wstyd, przeminie po prostu jak inne niefajne z
          > wyczaje.
          Wiesz, ja z takim zjawiskiem nie miałam do czynienia. Może dlatego nie widzę różnicy na dużą skalę? Owszem, korzystanie z oferty sieciówek w ogóle - tak jak najbardziej, od czego teraz niektóre osoby świadomie odchodzą. Owszem, przychylne spojrzenie na rzeczy "preloved" - pewnie, niezależnie od budżeru... To są te zmiany. Ale w skali populacji? Wątpię, czy zauważalne sad
          • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 17:40
            I jeszcze... Po II wojnie całkiem świadomie i odgórnie stworzono "społeczeństwo konsumpcyjne" (najpierw w USA), by nakręcić gospodarki, więc teraz trzeba by działań na podobną skalę, również wynikających z szeroko rozumianej polityki gospodarczej i klimatycznej - a tu nic się nie dzieję. Co z tego że jeden, czy drugi lewicujący dziennik czasem podejmie ten temat (polskie to w ogóle wręcz sporadycznie... wstyd... ale np. Guardian robi to regularnie, tylko co to znaczy w skali globu)? To nie są akcje o zakresie, jaki faktycznie wpłynąłby na większość społeczeństwa sad
                • kotletymielone5 Re: fast fashion 31.07.21, 18:08
                  Gniewanie się na konsumentów, że kupują, to tak samo jak rozsypać pieniądze na ulicy i się gniewać, że ktoś był nieuczciwy i się połasił. Trzeba by uderzyć w producentów i wymusić uczciwe płace. Decydującą rolę do odegrania mają rządy państw, których obywatele są zatrudniani w niewolniczych warunkach, a zdaje się, że ani Indie ani Pakistan nie są zainteresowani podjęciem jakichkolwiek działań (w każdym razie nie słyszałam). Produkowanie tanich ubrań jest chore i obłędne, ciągłe zmiany mody powodujące, że wiecznie czujesz się źle ubrana po to aby wymuszać zakupy. Coś jak wieczne updaty softwaru - to nic, że było ładne i dobrze działało, ale my przecież musimy zarobić
                  • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 18:11
                    Przy czym jakość wręcz z roku na rok jest coraz gorsza...
                    Nie wiem, być może to jest już ślepa uliczka? Ile lat musi minąć, by Azja doszła do podobnych wniosków jak Europa? Pewnie będzie za późno.
          • picathartes Re: fast fashion 01.08.21, 08:48
            > Zgodzę się z tobą. Powoli, ale mentalność się zmienia.

            Zmienia, zmienia.
            W Polsce jeszcze tego zbyt bardzo nie widać, ale w niektórych krajach jak najbardziej. W Szwajcarii gdzie mieszkam ludzie z dumą naklejają nalepki na rowery, że nie posiadają samochodów z wyboru.
            Noszenie starych ubrań jest trendy w niektórych kręgach, tak samo jak kupowanie żywności na wagę, giełdy rzeczy używanych dla dzieci (i na te giełdy z dumą chodzą ludzie, których bez problemu stać na najlepsze marki), rower to podstawa, itp.

            Powolutku, powolutku...
            • thank_you Re: fast fashion 01.08.21, 14:44
              Mieszkasz w kraju 8 razy mniejszym od Polski, z PKB kilka razy większym; z zupełnie inna infrastruktura, mentalnością, historia. Z oświata na zupełnie innym poziomie. Mieszkasz po prostu w innym kraju, wiec nie przykładaj do nas swojej linijki.
              • picathartes Re: fast fashion 01.08.21, 15:47
                thank_you napisała:

                > Mieszkasz w kraju 8 razy mniejszym od Polski, z PKB kilka razy większym; z zupe
                > łnie inna infrastruktura, mentalnością, historia. Z oświata na zupełnie innym p
                > oziomie. Mieszkasz po prostu w innym kraju, wiec nie przykładaj do nas swojej l
                > inijki.

                No jasne. Ale prędzej czy później do Polski też ta “moda” przyjdzie 😉
    • demodee Re: fast fashion 31.07.21, 18:02
      Ale spójrzmy na to realistycznie:

      Jak ematka zareagowałaby na żonę prezydenta noszącą ubrania, które były modne 30 lat temu? Albo prezydenta w pocerowanym garniturze?
      • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 18:06
        Otóż to - właśnie takie reakcje powinno się zmienić. Naprawdę teraz takim "postrzeganiem" da się sterować. Wtedy dopiero by można dyskutować o tym, jakie są szanse, że fast fashion odejdzie w niepamięć.
        • kotletymielone5 Re: fast fashion 31.07.21, 18:17
          E, tam. Wizja pocerowanego garnituru u prezydenta, to jakiś odlot i prognoza stanu chyba po III WS. Wygląd głowy państwa w ogóle nie musi iść w parze ze zwyczajami w danym społeczeństwie. W Niemczech na 1 mieszkańca średnio przypada (nie pamiętam ile, ale liczba robi wrażenie) x kg ubrań, których się pozbywają i które potem dostają drugie życie między innymi w Polsce, a także w Afryce, a jak ubrana jest Angela Merkel? Nikt nie oczekuje, aby były widoczne pocerowania, ale widać, że gdzieś ma tę całą branżę fashion i tyle, nosi to co lubi, aż naprawdę będzie wyglądać na mocno znoszone.
          Podobnie, w Wielkiej Brytanii, gdzie szafę się wymienia raz na sezon, kobiety u władzy nie powalają wyrafinowanym strojem. Może się po prostu nie umieją lub nie lubią ubierać. U nas A. Duda (lub jej stylistka) konsekwetnie lansują modę, która właśnie minęła, mimo, że to są nowo szyte stroje. Podobne zdanie mam o o wiele sympatyczniejszej od Meghan Kate i w głowę zachodzę, dlaczego ta młoda w końcu kobieta pozwala się ubierać w płaszczyki o kroju mody właśnie minionej.
            • marta.graca Re: fast fashion 31.07.21, 23:11
              Ależ są już influencerki, promujące naprawianie ubrań, ale jest ich o wiele mniej, niż tych reklamujących kupowanie wciąż nowych poliestrów. Nawet tych punktów typu naprawa butów, torebek, różne cerowanie artystyczne jest tyle, co kot napłakał.
              • thank_you Re: fast fashion 01.08.21, 08:48
                Bo naprawienie taniej szmaty się nie opłaca (taka mentalność). Ja naprawiam wszystko to, co da się naprawić i jest sens naprawić, np. ostatnio naprawiałam moją koszulę z bufiastymi rękawami, zakończoną obcisłym, długim mankietem z misternymi guzikami. Siedziałam w niej na plaży i rozerwałam rękaw, po prostu wyglądał, jakby pies go poszarpał. Koszula z pięknym printem, 70% jedwabiu, 30% lnu - naprawa - 50 zł (i to jeszcze ze zlikwidowaniem tych obłędnych mankietów). Naprawa innych koszul to od 30 zł wzwyż.
                Czyszczenie zamszowej torebki, zelowanie butów, przywracanie butom życia, to zabawa dla zamożnych, bo tych stać na "lepsze" produkty i ich późniejszą naprawę.
                • pyza-wedrowniczka Re: fast fashion 01.08.21, 09:16
                  Ubrania swoje rzadko, ale dziecku naprawiam bardzo dużo. Ma mnóstwo spodni, bluzek, bluz z łatami albo udaje się bardzo estetycznie zacerować (wiadomo, że trochę widać, ale spodnie do biegania za piłką mogą mieć widoczne zaszycia).
                  Za to buty faktycznie naprawiam, jak się da. Mam na osiedlu szewca i już mi kilka razy coś podklejał.
          • demodee Re: fast fashion 31.07.21, 18:26
            > E, tam. Wizja pocerowanego garnituru u prezydenta, to jakiś odlot i prognoza stanu chyba po III WS.

            No dobra, prezydent nie może pokazywać się publicznie w pocerowanym garniturze. A premier? A minister? Prezes PKO BP? Im wolno czy też nie?
            • marta.graca Re: fast fashion 31.07.21, 23:13
              Nie musi być pocerowany. Wystarczy ten z zeszłego roku. Pamiętam, jak kupowałam suknię ślubną, to pani w salonie mnie nieśmiało zapytała, czy chcę przymierzyć suknię z zeszłorocznej kolekcji. Moze inne panny młode sobie nie wyobrażały mieć kiecki sprzed kilku miesięcy.
            • pocieszka Re: fast fashion 01.08.21, 21:48
              demodee napisała:

              > > E, tam. Wizja pocerowanego garnituru u prezydenta, to jakiś odlot i progn
              > oza stanu chyba po III WS.
              >
              > No dobra, prezydent nie może pokazywać się publicznie w pocerowanym garniturze.
              > A premier? A minister? Prezes PKO BP? Im wolno czy też nie?

              Islandzka Pierwsza Dama pokazywała się w używanej kurtce ze sklepu Czerwonego Krzyża i dobrze było: www.bbc.com/news/blogs-news-from-elsewhere-43228332
          • demodee Re: fast fashion 31.07.21, 18:46
            > ale widać, że gdzieś ma tę całą branżę fashion i tyle, nosi to co lubi, aż naprawdę będzie wyglądać na mocno znoszone.

            Angelę Merkel za każdym razem widzę w nowym wdzianku. (W telewizji widzę, bo co tam nosi po domu, to nie wiem.)

            > U nas A. Duda (lub jej stylistka) konsekwetnie lansują modę, która właśnie minęła, mimo, że to są nowo szyte stroje.
            Ponoć elegancka kobieta zawsze idzie pół kroku za modą. To by mniej więcej był właśnie jeden sezon.
            Ponadto A.Duda świadomie kreuje się na osobę, która nie goni za modowymi nowinkami, jest stateczna i dostojna. To nawet dobrze dla planety, nieprawdaż?
      • marta.graca Re: fast fashion 31.07.21, 23:06
        A od razu trzeba popadać w takie skrajności? Ja mam masę ubrań, które mają 5 czy 10 lat i wyglądają nadal bardzo dobrze. Większość z nas ma tyle ubrań, że o ile są dobrej jakości, to prędko się nie zniszczą.
        • kira02 Re: fast fashion 31.07.21, 23:27
          Problem w tej jakosci. Wlasnie dzisiaj sie wkurzylam, bo sukienka zalozona 5 (!) razy, o dobrym składzie, dobrze uszyta, wcale nietania,cala sie zmechacila. Wystarczyloby uzyc lepszej dzianiny (lepszej jakosciowo) i mialabym sukienke na lata.
          • marta.graca Re: fast fashion 31.07.21, 23:30
            Od tego są reklamacje. To też jest cecha fast fashion- nie reklamujemy, bo nam się nie chce albo boimy się odmowy, albo szkoda fatygi, lepiej kupić nowe. I koło się zamyka.
            • solejrolia Re: fast fashion 01.08.21, 08:00
              Reklamujemy!
              Kupiłam w ubiegłym roku fajną bluzkę, zmechacila się po 1 założeniu, oddałam do reklamacji, nie uznano. Aktualna kolekcja, żadna wyprzedaż. Mogli nawet wymienić sztuka za sztukę. Nie. Machnęłam ręką. Chodzę w tej bluzce do pracy, i tyle.
      • shmu Re: fast fashion 01.08.21, 12:03
        Żona prezydenta akurat większą przychylność zyskałaby zakładając rzeczy modne 30 lat temu niż to, co zakłada... Mogłaby też zakładać rzeczy kilkukrotnie i akurat to wiąże się z dużą akceptacja prasy i publiki (no może nie zawsze akurat w jej wypadku, bo to co zakłada to ogromne kuriozum). Pocerowany garnitur to przesada, ale ciekawam ile razy prezydent zakłada ten sam garnitur.
    • al_sahra Re: fast fashion 31.07.21, 18:04
      Wybieram firmy nastawione na (w miarę) ekologiczną produkcję, które trzymają się etycznych zasad w traktowaniu pracowników. Kupuję mało ubrań najlepszym gatunku, dbam o nie, noszę długo. Da się, ale oczywiście to kosztuje, więc to nie jest rozwiązanie dla wszystkich. Natomiast śmiem twierdzić, że nikt nie potrzebuje góry tandetnych szmat wymienianych co sezon.
      • demodee Re: fast fashion 31.07.21, 18:08
        Ale te tandetne szmaty się rozlatują po sezonie, więc trzeba kupić coś innego, bo jednak w czymś człowiek musi chodzić. A niewielu ludzi stać na ubrania w najlepszym gatunku, poza tym ubrania ponadczasowe są nudne, a niektórzy lubią bawić się modą.
        • kotletymielone5 Re: fast fashion 31.07.21, 18:21
          Szmaty wcale się niestety nie rozlatują (nawet po 400 latach smile), tylko mają tandetny fason, który zszedł pod strzechy z wybiegów, są szyte w przeważającej mierze z poliestru i polietylenu i istnieje branża fashion, która wymusza zmieniające się mody. W ten sposób mając cudowną, całkiem sprawną od strony technicznej, garsonkę z wełny i lnu z lat 70 lub 80-tych nie możesz się nią cieszyć.
        • marta.graca Re: fast fashion 31.07.21, 23:08
          Jak masz co sezon kupować coś nowego, to wyjdzie tyle samo, ile kosztuje porządna rzecz na lata. Zresztą ceny szmat z sieciówek wcale nie są takie niskie.
      • geez_louise Re: fast fashion 31.07.21, 18:09
        Trudno nie wymieniać co sezon, jak się rozpadają, a niektórzy nie mają kasy na ubrania inne niż z tanich sieciówek.

        Kupuję głównie w niedrogich sieciówkach, te rzeczy nie wytrzymują czasem jednego noszenia. O ile sobie mogłabym kupować drożej i z większym rozmysłem, to w co ubierać nastolatka zmieniającego rozmiar kilka razy w roku? Bluzy z reserved czy h&m nie kulkują i nie odbarwiają się przez przypadek, tylko po to, żeby nie były oddane następnemu dziecku. Trwalsze rzeczy są 2x droższe.
        • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 31.07.21, 18:19
          Dokładnie na tym polega problem. Nastolatek ulega modom, sztucznie kreowanym, by garstka ludzi się wzbogaciła. Gdyby nie ulegał, pewnie mógłby pochodzić w ciuchach dłużej lub zadowolić się rzeczami z drugiej ręki. A w to wszytko są wrzuceni rodzice, którzy z jednej strony wiedzą co jest grane (albo i nie), z drugiej muszą przeciwstawić się presji rówieśników. I znaleźć w tym wszystkim jakieś wyjście.
          Mnie ostatnio zaszokowało, że autentycznie zamożne dziecko, znaczy rodzice zamożni, wydało 1000 zł na tym cholernym SHEIN.
          Ja wiem, że ludzie czasem nie mają kasy, a chcą dobra dziecka, chcą by było akceptowane przez grupę, itd... Tu by trzeba naprawdę popracować i naprawdę łamać sobie głowę nad rozsądnym wyjściem z sytuacji. W końcu nikt nie żyje w próżni, a nastolatków szczególnie to dotyczy. Ale w takim przypadku? W sytuacji, gdy na wakacje leci się na Malediwy? Naprawdę trzeba zamawiać szmaty z Chin? Skąd taka bezrefleksyjność? Chyba: dziecko chce, dziecko dostaje. Grunt, niech nie zawraca głowy... bo innego wytłumaczenia nie widzę.
          • kotletymielone5 Re: fast fashion 31.07.21, 18:25
            Edit do mojego wpisu powyżej. Branża fashion i odzieży sportowej niestety też proponuje masę rozwiązań, które się przyjmują bo są wygodne. Napisałam o garsonce z wełny i lnu. Ok, w latach 60-tych, może to były rzeczy, które się nosiło na co dzień, ale dziś mało kto to założy nawet na imieniny do cioci (zresztą ciocie też wyprawiają imieniny jakby rzadziej). I tak jest z wieloma rzeczami.
          • solejrolia Re: fast fashion 01.08.21, 08:17
            Kosmos, to nie jest podchwytliwe pytanie:
            a pokaż mi markę dla młodzieży, której targetem jest właśnie młodzież, do której skierowane są całe kolekcje, a nie jest tania sieciowka. Nie Sinsay, News yorker, c&a, czy w koncu...Shein.

            Dla młodzieży jest właśnie ten cały chłam. I ta fast fashion.
            I jak patrzę, to nie bardzo jest alternatywa.

            Próbowałam kupić ostatnio córce, coś fajnego, coś porządniejszego, i miałam potężny problem kupić w lepszej sieciowce coś o wzornictwie dla młodej dziewczyny.
            Mogłam w sklepie sportowym ( te ciuchy z reguły nie są zlej jakości, i wystarczają na dłużej), ale właśnie nie chciałam, bo ile ma mieć tych leginsow , bluzek funkcyjnych, bluz z kapturem.
      • sam.222 Re: fast fashion 31.07.21, 18:31
        Tu nawet nie chodzi o kupowanie ubrań, które się rozlecą i trzeba kupić nowe. To i tak jeszcze mała krzywda dla planety. Chodzi raczej o zakup takiej ilości, której się nie znosi. I już nie ważne czy one są drogie czy tanie. Biedne kraje są zasypywane tonami szmat w dobrym stanie, które lądują w kontenerach świata zachodniego i są wywożone właśnie do tych biednych krajów. Ich mieszkańcy wybiorą z tego część. Reszta ląduje na śmietnikach w tych biednych krajach. Produkujemy tego za dużo.
            • hugo43 Re: fast fashion 01.08.21, 11:56
              100% ubran po dzieciach oddaje dalej,chłopięce w rodzinie,dziewczęce wymieniam z sąsiadka na inne dobra,np wór ubran w świetnym stanie za wór proszku do prania.jak widze,wiekszosc ubran jestes uzyciu,z chłopięcych korzysta następna dwójka dzieci.
    • sam.222 Re: fast fashion 31.07.21, 18:25
      Wierzę w efekty motyla, wierzę w siłę sprawczą tego, że z każdym człowiekiem na ziemi łączy mnie 5 uścisków dłoni. Naiwnie wierzę, że jeśli bardzo się staram być fair w moim obecnym życiu w tym punkcie na ziemi, w którym jestem, wpływam jakoś pośrednio na inne obszary na ziemi. Kupuje ubrania rozsądnie. Noszę, aż się zużyją lub komuś oddaję, gdy kupię coś nietrafionego. Dużo rzeczy oddaje na olx, stawiam przy śmietniku - niech ktos wykorzysta zamiast kupować nowe. Jestem odporna na zdjęcia kaw w nowych pięknych filiżankach z nowych kolekcji w dyskontach.

      I w ogóle należy mówić o wyzysku, pracy na granicy wytrzymałości biologicznej, w niegodnych warunkach. Pamiętam artykuł o małych malpkach odbieranych matkom, ktore są wykorzystywane do zbioru kokosow do produkcji mleczka kokosowego. One miały objawy depresji. Człowiek potrafi zachowywać się jak bestia, gdy jego podstawą "wartością" staje się zachłanność.
      • kotletymielone5 Re: fast fashion 31.07.21, 18:50
        Obawiam się, że nie ma już powrotu do przeszłości, ale kiedyś obieg mody był wolniejszy, bo ubrania się szyło na miarę (już sama taka rzecz inaczej wygląda) i potem je szanowało. Jest taki internetowy second-hand Remix, często tam widzę ciuchy z super tkanin w rozmiarze 5xL, które można by fajnie przerobić na co innego, ale ceny robocizny w PL w porównaniu z cenami nowych ubrań są zaporowe. Z drugiej strony coraz większy udział włókien elastycznych powoduje, że szycie na miarę staje się przeżytkiem
    • klaramara33 Re: fast fashion 31.07.21, 23:04
      Już dawno o tym czytałam. Niestety ludzie nie chcą znać prawdy zawzwyczaj,że e ubrania są okupione czjąś harówą w uwłaczających warunkach. Już dawnow sieciokach nie kupuję.
    • saszanasza Re: fast fashion 31.07.21, 23:21
      Oczywiście zgadzam się, że to wyzysk, ale „noszenie aż się zużyje” czy kupowanie mniej wcale tym ludziom nie pomoże. Mniejsza sprzedaż spowoduje, że po prostu stracą pracę i możliwość zarobienia nawet tych marnych 50 centów. Dla większości tych ludzi to jedyny zarobek. Tu trzeba wpływać na politykę firmy jakimiś regulacjami a nie sabotować sprzedaż.
        • demodee Re: fast fashion 01.08.21, 06:59
          Branża modowa daje chleb wielu ludziom.

          I to nie tylko małoletnim szwaczkom z III świata, które za uszycie T-shirta dostają 50 centów (a ile takich T-shirtów szyje szwaczka dziennie?), ale też właścicielom magazynów, gdzie ciuchy są przechowywane, załogom statków, którymi są transportowane do krajów I świata, sprzedawcom w sklepach, dziennikarzom piszącym o modzie itd. Wspomniane było o tym w filmie i książce "Diabeł ubiera się u Prady".

          Gdybyśmy postanowili wydawać mniej na ciuchy i przerabiali garsonki po babci, a prezydenci na międzynarodowe spotkania udawali się w pocerowanych garniturach, to mnóstwo ludzi straciłoby źródło utrzymania, i to nie tylko szwaczki z Pakistanu.

          Być może znaleźliby jakieś inne zajęcie, bardziej przyjazne planecie (może sadziliby lasy?), ale gospodarka światowa spowolniłaby.

          A może właśnie trzeba, żeby spowolniła?...
          • kosmos_pierzasty Re: fast fashion 01.08.21, 12:10
            Taki postulat padł już kilkanaście lat temu. Że nie da się gonić za ciągłym wzrostem gospodarczym. Że jak Bhutan warto by było PKB liczyć raczej w dobrostanie obywateli, itp. Tylko czy realnie jest to do osiągnięcia? Była taka książka Ekonomia dobra i zła, o ile dobrze pamiętam tytuł. Bardzo ciekawa.
        • saszanasza Re: fast fashion 01.08.21, 07:53
          marta.graca napisała:

          > Ale na politykę firmy wpłyną tylko portfele klientów. Gdyby ludzie nie kupowali
          > masy tanich szmat, to nie opłacałoby się ich produkować.
          >

          Gdyby nie opłacałoby się produkować ubrań, firmy zrobiłyby tak, by dla nich się opłacało, zmniejszyłyby podaż, ale zwiększyły ceny, a szwaczka z kraju 3 świata nadal zarabiałaby 50 centów.
            • saszanasza Re: fast fashion 01.08.21, 08:38
              tanebo001 napisał:

              > I co? Nic się z tym nie da zrobić?
              >

              Myślę, że bez stosownych przepisów miejscowych w tamtych krajach (typu jakaś płaca minimalna, badania zdrowotne, warunki pracy) to chyba niewiele. Tam gdzie jest bieda to nawet 50 centów ma wartość,
          • demodee Re: fast fashion 01.08.21, 08:13
            > zmniejszyłyby podaż, ale zwiększyły ceny,

            Jeśli ciuchy słabej jakości byłyby drogie, to większości ludzi nie byłoby na nie stać. Dziś kupują, bo wiedzą, że 5 razy założą, ale zapłacą 20 PLN czyli płacą 4 PLN za jedno założenie, a co to jest 4 PLN?

            Gdyby klienci za 1 założenie musieliby zapłacić 10 PLN (czyli T-shirt słabej jakości), to ciuch kosztowałby 50 PLN, a to jednak jest jakaś kwota.
      • al_sahra Re: fast fashion 01.08.21, 16:11
        saszanasza napisała:

        > Mniejsza sprzedaż spowoduje, że po prostu
        > stracą pracę i możliwość zarobienia nawet tych marnych 50 centów. Dla większoś
        > ci tych ludzi to jedyny zarobek.

        To jest argument moim zdaniem błędny, a często podnoszony w dyskusjach o jakiejkolwiek działalności gospodarczej, która jest szkodliwa dla społeczeństwa, dla ludzkiego zdrowia, czy dla planety. Uprawa opium czy koki albo prostytucja też bywa podstawą utrzymania dla całej rzeszy zdesperowanych, skrajnie biednych ludzi.

    • mayaalex Re: fast fashion 01.08.21, 08:23
      Z ubraniami dla dzieci mam w miare czyste sumienie bo kupuje (glownie na wyprzedazach) rzeczy dobrej jakosci, najczesciej eko (a wiec i troche przynajmniej lepsze dla srodowiska), firm ktore sa jakos tam kontrolowane jesli chodzi o prawa pracownikow a jak moje wyrosna to 90% z nich trafia do innych dzieci. Plama albo dziura - czasem sie cos przyda na szmaty. Raczej rzadko cos dostaje po kims ale mam na przyklad pare kurtek, ktore bardzo sie przydaja.
      Sobie zaczelam kupowac znacznie mniej, tez glownie na wyprzedazach i lepszej jakosci, po paru latach mam calkiem fajna szafe i wystarczy ze od czasu do czasu cos dokupie/wymienie (na przyklad jak sie zaczal lockdown to kupilam dwie dodatkowe pary spodni dresowych wink Mysle, ze kluczowe jest kupowanie rzeczy, ktore naprawde nam sa bardzo potrzebne i ktore baaaaardzo nam sie podobaja. Takie ciuchy latwiej nosic latami.
      Nie jest strasznie zle ale mysle, ze moglabym zrobic wiecej. No i jestem ciekawa, jak zmienia sie dzieci kiedy stana sie nastolatkami (na razielatwo z nimi uzgodnic, co kupic, potem pewnie bedzie trudniej).
    • pyza-wedrowniczka Re: fast fashion 01.08.21, 09:21
      Jakiś czas temu (będzie ze trzy lata) postanowiłam, że nie kupię sobie żadnego nowego ciucha. I udało mi się osiągnąć prawie sukces. Przez ten czas poza bielizną kupiłam legginsy na jogę i dwa topy basicowe (niestety biały top traci biel w trakcie noszenia, więc ciężko kupić używany nie zszrzały). Kupuję tylko na Vinted, mąż i dziecko w większości też (mąż w ogóle mało ubrań kupuje, a dziecko ma 9 lat i na razie mocno wywalone, co ma na sobie). Potem noszę takie ubrania po kilka/kilkanaście lat, dopóki się nie zniszczą, a niektóre mają baaaardzo dużą wytrzymałość.
    • chococaffe Re: fast fashion 01.08.21, 09:26
      Przy okazji - może ktoś wie jak (lub gdzie - Warszawa) usunąć plamę z kurtki zamszowej. Niestety nie pamiętam z czego ta plama - jest jaśniejsza niż reszta kurtki.
    • trampki-w-kwiatki Re: fast fashion 01.08.21, 09:46
      Wychowałam się na wymianach ubrań,lumpeksach, przeróbkach krawieckich. Moja mama pochodziła z bogatego domu, ale nigdy nie miałam poczucia, że second handy, przekazywanie ubrań dalej oraz szycie bluzek damskich z koszul męskich to jakiś obciach. Kobiety z jej rodziny robiły to wszystko (tuż obok niechlubnego kupowania futer za cenę samochodu, niestety).
      W moim środowisku królują lumpeksy, Vintedy, a wcześniej jakieś wymianki ciuchów. Nie znaczy, że nie kupujemy wcale nowych ubrań, bo kupujemy. Ale nie co sezon. Odkąd skończyłam podstawówkę to nie mam pojęcia co się aktualnie dzieje w modzie i mam to absolutnie gdzieś. W mojej szafie są spódnice po mamie, bluzki z Vinteda, jeansy z Lidla (zadziwiająco trwałe), sukienki od kuzynek. Może jeden na 20 ciuchów jest ze sklepu. Nową kupuję niemal jedynie bieliznę osobistą.
      Takich postaw wokoło mnie jest coraz więcej, młodzież moich znajomych też łapie od rodziców takie podejście i to jest bardzo obiecujące.
    • mikams75 Re: fast fashion 01.08.21, 11:47
      kupuje malo, coraz mniej ale kupuje w sieciowkach i juz wielokrotnie czytalam, ze sie rozpada po 3 praniach. No mnie sie nie rozpada nic tak szybko. A czasem bym nawet chciala wink
      A nastolatki wcale tez nie sa teraz takie chetne do kupowania duzych ilosci ciuchow. Moja (i nie jest jakims wyjatkiem) jak proponuje, ze je cos kupie, to mowi, ze nie potrzebuje, bo juz ma bluzke/szorty/sukienke i wiecej nie potrzebuje.
    • waleria_s Re: fast fashion 02.08.21, 00:12
      Jest jedna rada, przestać kupować kompulsywnie, po 20 rzeczy na sezon. Sieciówki nie znikną, nie łudzę się. Tylko tu jest też druga strona medalu. Polacy są po prostu za biedni na slow fashion. Zostaje ograniczyć kupowanie nowych ubrań, nabywać z drugiej ręki, lumpka/vinted/wymian, bo na kupowanie od małych producentów i rzeczy dobrych jakościowo będzie stać mało osób. U nas ceny za swetry, sukienki szyte w PL potrafią zabijać, po 500-1000 zł.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka