pegowska.m
06.08.21, 12:17
Dzisiaj w pracy usłyszałam, że kobieta ze zdrowym dzieckiem starszym niż niemowlak z założenia nie może być samotna, bo ktoś bliski zawsze fizycznie przy niej jest. A jak dziecko jest dorosłe, to również samotność nie jest problemem, bo zazwyczaj (pomijając patologię) to dziecko się do niej regularnie odzywa, a ona do dziecka. Nie mówiąc już o sytuacji, że są wnuki itp. Czyli takie uproszczenie, że dzieciata kobieta, niezależnie od wszystkiego (no może poza dzieckiem kalekim) po prostu z założenia samotna nie jest i nie będzie. Jak to się ma do faktu, że na forach i grupach na FB mnóstwo samotnych mam, a nawet mam w związkach, wylewa łzy, jakie to się one nie czują samotne?