Dodaj do ulubionych

Tak okołoweselnie

    • fifiriffi Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:37
      Sukienkę wybrałam w jeden dzień, makijaż robiłam sama, sal rezerwowałam rok wcześniej tylko.
      "Sesja zdjeciowa" ro były zdjęcia robione przez mojego kuzyna , w parku z jakimś pałacykiem, na który nadziałam się po drodze na wesele. Całe 40mim
      Menu ustaliła moja kucharka. Miało być smacznie...
      Nie miałam piosenki czy tańca weselenego...
      Żadnych gołębi, sypania ryżem czy czego tam nie miałam.
      Żyje i mam się dobrze.
    • 3-mamuska Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:44
      Tak pragnęłam nie miał pied…lca na temat kolorów/menu i i całej reszty itp.
      Nie rezerwowałam sali na lat świetlne przed.
      Wszystko było na luzie spontanie spokojnie , wyszliśmy z sali ostatni o 6 rano. Machać do gości, bawiłam się cudnie cała noc.
      Żałuje ze nie mieliśmy sesji po ślubie w plenerze. Film i zdjęcia z wesela. Ale jeszcze nie bardzo było wtedy to dostępne w ofercie.
    • hanusinamama Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:46
      Ja sie bawiłam dobrze na swoim. Teraz bym nie robiła..ale teraz to ja mam 40 lat. Pewnie bym wcale za mąz nie wychodziła smile
      Sesje miałam tydzien po, miło wspominam.
    • nuclearwinter Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:50
      Nie miałam i nigdy nie chciałam, dla mnie to wszystko się jawi jako jeden wielki koszmar big_grin I cała impreza i te przygotowania, nie cierpię takich rzeczy, strata kasy, czasu i niepotrzebny stres. Nie znoszę wesel, od lat na nie nie chodzimy (znajomi się nie obrażają), ostatnie wesele na jakim się super bawiłam zaliczyłam w wieku 4 lat wink
    • aguar Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:55
      Nie pragnęłam wesela. Ślub, małżeństwo też nigdy nie były moimi "must have" (dziecko było), ale w pewnym momencie zapragnęłam być żoną po części ze względów praktycznych. To organizowanie ślubu i wesela wydawało mi się czymś, co kompletnie mnie nie kręci, ale ku własnemu zdziwieniu się wciągnęłam. Z tym, że to był "tylko" ślub cywilny w plenerze z uroczystym obiadem. Ale szukanie ładnego miejsca na ślub, sukienki, projektowanie zaproszeń nawet były przyjemne.
    • bene_gesserit Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:07
      kokokoko_euro_spoko napisał(a):

      > A programy w TV robią o tym, że kobiety tego tak pragną. I, że to najpiękniejsz
      > y dzień w życiu.

      To gigantyczny przemysł, nakręcany przez kulturę popularną. W Polsce podobno 10 mld rocznie (i rośnie). Ta histeria, kiedy znajdujesz TĘ kieckę, to bycie w centrum zainteresowania, które CI SIĘ NALEŻY, bo to twój dzień. I to marzenie o byciu księżniczką. Tyle kulturowy desant z USA, do polskiej specyfiki dochodzi jeszcze przekonanie, że musi być na bogato. Żeby ludzie widzieli, a zwłaszcza rodzina.

      > Pragnęłyście swojego wesela? Dobrze bawiłyście się na własnym?

      Planujemy ślub, kiedy się zestarzejemy, żeby mieć mniej problemów z dziedziczeniem i takimi tam. Możliwie krótką formalność bez uroczystości.
    • clk Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:09
      Ja Tutaj się podpisuje.
      Tez nie mam wesela, nigdy nawet jako dziewczynka go nie pragnęłam. Musieliby mi za to mocno zapłacić😅
      Jak myśle o tych wszystkich przygotowaniach, stresie etc to mam już mentalny kryzys
    • szmytka1 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:11
      Nie miałam nawet sukienki tongue_out a jestem w sformalizowanym związku, w urzędzie ceremonia jest wystarczająca. Nie musiałam kombinować menu, był obiad dla najbliższych a na tym obiedzie to, co z mężem lubimy jeść.
    • arwena_11 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:13
      Mam ślub - nie miałam wesela. Nigdy o nim nie marzyłam. Miałam obiad dla najbliższych i przyjaciół. A potem wyjazd big_grin
    • maly_fiolek Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:25
      Z takim podejściem lepiej idź do psychiatryka. Tam nic nie musisz robić.
      A weź choćby i grilla, ile rzeczy do zrobienia - wybieranie węgla, menu dla ochlejusów i wege, pierwszy ogień, uściski na powitanie, uściski z każdym na pożegnanie.
      A ile jest zachodu z wyjazdem na wakacje? Ile załatwiań?
      O przeprowadzce nie wspomnę.
      • maly_fiolek Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:27
        Na swoim weselu wspaniale się bawiłam, do białego rana, gdybym mogła powtórzyc to bym powtórzyła smile.
    • abecadlowa1 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:27
      Nie umiem organizować przyjęć i nigdy tego nie robię. Nigdy nie byłam na studniówce, absolutorium, żadnym balu. Na weselu byłam raz w życiu, jako dziecko. Organizacja wesela i spędzenie w takiej formule kilku godzin z gośćmi jawi mi się jako horror. Wiem, że jestem dziwakiem.
    • leosia-wspaniala Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:29
      Bawiłam się świetnie, ale ja nie robiłam cyrku, tylko wesele. Restauracja wybrana poł roku przed (druga oglądana, żadnych objazdówek na pół województwa w podzukiwaniu ideału), żadnych degustacji menu, wódki, wina, szukania tortów i ciast. Po prostu wybraliśmy jedną pozycję z oferty menu i już. Żadnych dekoracji oprócz białych kwiatów i świeczek (to było już po stronie restauracji). Żadnych motywów przewodnich. Ochlejusów w rodzinie i wśród przyjaciół nie mamy. Sesji zdjęciowej nie było. Gości było jakoś 40+, fotki z gośćmi poszły szybko.
      Suknię uszyłam, też wcale długo nie szukałam, po prostu przeglądałam stronę z sukienkami i pokazałam krawcowej wybrany model. Mąż kupił właściwie pierwszy mierzony garnitur. DJ znany z innego wesela. Zaproszenia z neta, żadne personalizowane.

      W taki sposób, w jaki opisałaś organizację wesela można opisać wszystko. Np. wyjazd na wakacje: wybieranie miejsca, wybieranie hotelu, szukanie opinii i poleceń, wybieranie biura podróży, linii lotniczych. Kupowanie biletów przez wieszającą się stronę. Zakupy w zatłoczonej galerii handlowej: kupowanie kremu do opalania, butów do wody, pakowanie. Pobudka o świcie, jazda na lotnisko, czekanie na samolot/podróż opóźnionym pociągiem/stanie w korkach, jeśli podróż autem. Na miejscu pokój niezgodny z oczekiwaniami, upały/deszcz i wiatr, zatrucie pokarmowe, nieuczciwi lokalsi, ochlejusy z kurortów... A dej pani spokój, mordęga!
      • thank_you Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:33
        Dokładnie, wszystko można zrobić po swojemu - jeśli ktoś chce być jak zia86, to będzie. Ale można zorganizować WSZYSTKO na wiele sposób i... każdy jest dobry. smile
    • bialeem Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:33
      Nie miałam wesela. Miałam ślub w greckich termach gdzie było 2 świadków i 2 gości (brat +1). 30 min fotek z morzem śródziemnym w tle i powrót w tym gronie do domu z basenem na kolację i szampana. Sesja o wschodzie słońca 2 dni później w formie spaceru po mieście Rodos.

      Jeżeli bym miała się hajtać raz jeszcze, to w identycznej formietongue_out
    • kkalipso Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:33
      Mieliśmy wesele. Miło wspominam.
      W piątek mąż pojechał do matki, tam się przygotowywał z rodziną do ślubu. Ja w domu ze swoją. Zobaczyliśmy się dopiero przed ołtarzem. Z wrażenia zapomniał dać mi wiązankę i prawie płakał. Była biała suknia, welon, malutkie druhenki trzymające tren (siostry wtedy małe córeczki), czarny kabriolet, muzyka na żywo. Mieliśmy wspaniałych gości starych/młodych/dzieci. Teściowa z naszymi znajomymi skończyła w klubie a potem jeszcze zaprosiła młodzież do domu na śniadaniesmile Nigdy nie zapomnę poranka właściwie to południa jak wstaliśmy. Dom był pełny kwiatów, tak pięknie pachniało. Prezentów. Uwalona suknia gdzieś na wieszaku straszyła. Człowiek ledwo otworzył oczy a znajomi zaatakowali nasz dom. I były poprawiny. Absolutnie nie żałuję. Panieński też był mega. Ile nas było chyba ze trzydzieści. Wideo, zdjęcia są przewspaniałą pamiątką.
      Teraz już bym nie chciała takiego wesela, wtedy tak. Było miło, elegancko bez żadnych głupich zabaw, oczepin, zresztą welon mi spadł przy pierwszym tańcu.
      • extereso Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 15:27
        Brzmi naprawdę super.
    • majenkir Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:40
      Tak okołoweselnie to moja córka zawsze mówiła, że nie chce wesela (a ja ją w tym utwierdzałam 😉), ostatnio była na dwóch i tak jej się spodobało, że zaczęła planować swoje 😅. Na obu złapała bukiet, w tą sobotę idzie na kolejne i jak wróci znowu z kwiatkami, to ja się przenoszę na Ślub i Wesele 😂😂
      • kokokoko_euro_spoko Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:05
        Ej no. Tu planuj.
    • kasiaabing Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:52
      Ja miałam duże wesele, takie chciałam i takie miałam. Byłam młoda, planowanie, wybieranie sprawiało mi radość. Wesele mialam w tum samtm roku co slynna Ziaa86😂 Bylam wtedy na forum Slub i wesele. Mone wesele w porownaniu do slawnej zii to maly miki.
      Było fajnie. Impreza trwała do 6 rano. Było morze wodki, byl barman, ogromny tort i poprawiny. Gościom się chyba podobało. Pewnie, że zrobilabym teraz wiele rzeczy inaczej ale nie żałuję.
    • cisco1800 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:09
      Salę zarezerwowałam telefonicznie w styczniu. Wzięłam pierwszą z brzegu, w której kiedyś dobrze się bawiłam na innym weselu. Muzyków w lutym (akurat zwolnił im się termin). Ślub zarezerwowałam w lipcu, przy okazji przejażdżki na rowerze, bo akurat przejeżdżałam obok mojego ulubionego małego kościółka na pobliskiej wsi.
      Sukienkę kupiłam za drugim podejściem (pierwsza była w salonie bo uznałam, że jak już mam okazję to sobie pomierzę te bajeczne halki) - w komisie, za grosze i idealnie taką jaką chciałam. Welon w międzyczasie na Allegro big_grin Gości zaprosiłam w sierpniu, ślub wzięłam w październiku.
      Nie latałam za jakimiś wystawnymi daniami, dekoracjami sali czy luksusowymi samochodami.
      Sesja była w poniedziałek, kiedy już się wyspaliśmy.
      Bawiłam się najwspanialej na świecie, nie było żadnej spiny przed ani w trakcie. Goście wspominają czasem do dziś, że było fajnie. Pogoda była piękna, goście zadowoleni, my zrelaksowani.
      W tym roku minie 15 lat
      Wszystko zależy od nastawienia
    • little_fish Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:26
      Ślub wzięliśmy, wesela nie chcieliśmy - przyjęcie na kilkanaście osób. Miejsce umówione półtora miesiąca wcześniej. Sukienka ze zwykłego sklepu. Żadnych pierwszych tańców, limuzyn (szliśmy pieszo 😃), sesji zdjęciowych, kamerzysty, kosmetyczek i fryzjerów.
    • jehanette Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 19:48
      Nie pragnęłam wesela i nie miałam. Zrobiliśmy obiad dla najbliższej rodziny. Gdybysmy brali ślub będąc starszymi i bardziej życiowo doświadczonymi, w ogóle zrobilibyśmy to inaczej, pojechalibysmy w góry i ślub wzięli przed wejściem na szlak w lokalnym USC, a rodzinę powiadomili o fakcie po fakcie.
      • 3-mamuska Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 13:28
        Współczuje rodzicom takiej córki. Biedni.
        • jehanette Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 22:22
          Dlaczego? Ślub to sprawa dwojga, nie trzeba w tym całej rodziny. Z rodzicami można świętować wiele innych okazji.
          • 3-mamuska Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 23:21
            Dla mnie to chore.
            Poinformować po fakcie.
            Ślub dziecko to sprawa rodziny.
            Wiadomo ze każdy podejmuje decyzje sam, ale odsuwać najbliższych od ważnych wydarzeń w swoim życiu uważam za zaburzenie.
            Zaburzenie relacji rodzinnych i w sumie mega smutne.
    • kaki11 Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 13:47
      Ja swojego chciałam i bawiłam się na nim wyśmienicie, ale też ja zawsze chciałam wesele które będzie małe, zaprosimy na nie tylko część najbliższej rodziny i to tę część z którą mamy dobry kontakt, oraz naszych przyjaciół. Nie interesowało mnie zapraszanie ciotki Ziutki która ostatnio widziałam na komunii jej córki 15 lat wcześniej ani wujka Zdziśka bo to najbliższa rodzina matki i co z tego, że go szczerze nie lubię?. Mój mąż też parcia na wesele nie miał, więc było na nim z nami niespełna 80 osób, z czego każdego lubiliśmy, a połowę ekipy stanowiły osoby w naszym wieku - nasi przyjaciele, rodzeństwo i lubiane kuzynostwo. Całość organizowaliśmy przez 7 m-cy (być może przez to, że ślub był w lutym, nie trzeba było rezerwować sali lata świetlne wcześniej smile było dokładnie w naszym stylu - fajna muzyka, fajni, bliscy nam ludzie z którymi potrafiliśmy się świetnie bawić, i dodatkowo góry, bo kochamy a nie mieliśmy parcia na ślub we własnej parafii (tak był kościelny).
      Nie chciała bym dużego wesela w takim całkiem klasycznym stylu, chcieliśmy imprezę weselną po ślubie ale inną niż taka standardowa smile
    • klaramara33 Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 13:49
      Tego co piszesz to nie chciałam właśnie Mieliśmy spontaniczny ślub i wesele na katamaramie z muzyką, wszyscy się świetnie bawili.
    • po-trafie Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 19:55
      Mialam piekne wesele. Sukienke wypatrzyla siostra na jakiejs wystawie i wyslala mi zdjecie; miejsce, menu, kapele i styl imprezy wybralismy zgodnie z wlasnymi upodobaniami (np wino ale nie wodka, opcje weganskie, wegetarianskie, bezglutenowe i miesne - wszystkie w kuchni konkretnego kraju). Nie chcielismy sesji wiec jej nie bylo, tylko zdjecia reportazowe, zadnych pozowanych.
      Goscie byli pol na pol rodzina i przyjaciele. Bawilismy sie znakomicie caly weekend, bardzo bardzo sie ciesze, ze te impreze zorganizowalismy.
    • panna.w.paski Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 19:55
      Ja swój ślub i wesele miałam w 2013 roku. Organizowaliśmy średniej wielkości przyjęcie tylko dla rodziny, ok 40 osób. Wszyscy goście przyjezdni więc po przyjęciu był autokar, który odwiózł ich na nocleg a o 10 było wspólne śniadanie. Było elegancko ale fajnie, bez zadęcia, z ludźmi, którzy nam dobrze życzyli. Zorganizowaliśmy wszystko w pół roku, cudem udało się zaklepać miejsce w klimatycznym małym dworku - to on robił robotę. Bawiliśmy się do 2 w nocy, jedzenie było smaczne i ładnie podane, wódka, wino, piwo alkoholowe i bezalkoholowe do wyboru - goście pili jeśli chcieli ale bez ekscesów. Były tańce bo kocham tańczyć, DJ mimo umowy zaczął puszczać disco polo ale tak mu nagadałam, że prędziutko wrócił do uzgodnionej listy i zabawa była jak ta lala. Nie było żadnych weselnych zabaw ale było trochę śpiewania smile Mieliśmy profesjonalnego fotografa bo zależało mi na tym, żeby mieć ładne zdjęcia. Sesja to parę zdjęć - wymknęliśmy się z przyjęcia do pięknego dworkowego ogrodu, lubię je oglądać do dziś.
      Wydaje mi się, że goście dobrze się bawili i dobrze się czuli. Ja z mężem bawiliśmy się swietnie a dzień później pojechaliśmy na Sycylię - pod namiot bo już byliśmy spłukani smile
      Jedyna rzecz, jaką bym zmieniła to ślub kościelny - dałam wtedy KK ostatnią szansę, teraz odeszłam od kościoła zupełnie, mam dwoje dzieci i żadne nie jest ochrzczone.
    • marta.graca Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 19:56
      Tak, dobrze się bawiłam, bo było takie, jakie chciałam.
    • pitupitt Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 20:13
      Nie i nie. Drugi raz kazałabym wypier...wlać, tym którzy wmówili mi, że " trzeba"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka