kalinka1503
28.08.21, 08:32
Spotkałam na mieście dawno nie widzianą znajomą. Ja w wysokiej ciąży. Oczywiście kurtuazyjne, sztampowe teksty jak się czuję, że rozkwitłam, ochy i achy. Pytanie o płeć i tu zaliczyłam facepalm, mówię, że dziewczynka, a koleżanka spoważniała i rzecze, że pewnie mąż zawiedziony (bo w domu już mamy dziewczynkę) i że następnym razem na pewno będzie chłopiec (he, he, he). No ja też spoważniałam i powiedziałam, że maluch jak tylko się urodzi, to będzie mieć operację zmiany płci i sobie poszłam. Takich durnowatych, nic nie wnoszących tekstów od początku ciąży słyszałam milion. Ten mnie wkurzył, bo znajoma jest wykształconą, niezależną kobietą i nie spodziewałam się. Z innych tekstów "uwielbiam" pytanie kiedy idę na l4, że jestem na chodzie. Ja wiem, że kobiety różnie przechodzą ciążę, ale że co, faktycznie od początku ciąży jesteśmy li tylko inkubatorami i najlepiej się nie ruszać, żeby nie zrobić dziecku szkody?