Dodaj do ulubionych

Problem z psem.

04.09.21, 08:15
Chciałam wziąć psa na ręce aby wnieść go do auta/do mieszkania bez windy, na czwartym piętrze - nie wejdzie samodzielnie, nie ma szans.
Pochylam się nad psem a tu atak : gryzie.
Behawiorysta zalecił ćwiczenia z klikerem i jedzeniem. Te ćwiczenia nie pomagają. Pies ma utrwalone, że dotyk źle mu się kojarzy.
Co robić?
Wystarczy, że pochylę się nad nim, wyciągam ręce a pies sztywnieje i gotowy do ataku. Czasami ostrzega mnie ( zawarczy) a innym razem atak bez ostrzeżenia.
Boję się psa. Pies gryzie tylko mnie, partnera - nie, może boi się go? nie wiem ( to jego pies, zajmował się nim od szczeniaka). Mieszkamy razem. Co mam robić ?
Obserwuj wątek
              • rosapulchra-0 Re: Problem z psem. 06.09.21, 02:58
                No i zawaliłaś. Traktujesz psa jak przykry obowiązek. Ograniczyłaś się do dawania mu jedzenia i wychodzenia z nim na spacer. No i nie lubisz psów, więc tego też nie lubisz, a pies to czuje, dlatego nie ma z tobą więzi.
                Postaraj się zmienić nastawienie do psa, zacznij się z nim bawić, uczyć komend, głaskać, ale nie po głowie, czochrać, podrapywać w jego ulubione miejsca, zapewniam cię, że szybko ci pokaże, które to są. Kup mu parę zabawek konga, według mnie to najlepsze zabawki na rynku.
                A gdy chcesz go podnieść, to ukucnij i dopiero spróbuj go wziąć na ręce. Gdy jesteś nachylona nad psem, to ten zaczyna się bać i traktuje twoją postawę jako wrogą.
                • rosapulchra-0 Re: Problem z psem. 06.09.21, 03:04
                  I jeszcze jedno. Mów do psa, mów dużo, tak jak do człowieka. Ja do swojej Loli ciągle gadam, a ona to naprawdę lubi, dzięki temu wiele rozumie i jest posłuszna, choć to pies pełen energii i ciągle by gdzieś biegała, skakała, gdy ma piłeczkę, to już w ogóle szaleństwo - od aportowania i biegania za piłką na naprawdę długie dystanse, aż po taką zabawę, że ona waruje, a ja jej powoli turlam jej piłkę jak do bramki. W tę drugą zabawę potrafi w ogrodzie ogarnąć sobie sama. Po prostu wypycha piłkę przed siebie i wraca z nią do swojej "bramki".
      • yadaxad Re: Problem z psem. 04.09.21, 08:35
        Widocznie psa "układał" od szczeniaka. Niektórym nie przychodzi do głowy, że dobre nawyki wpajają się po pozytywnym doznaniu, a kary uczą tylko obrony.
        • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 08:39
          On nawet go nie układał bo pracował 12 godz/dobę. Ja przejęłam psa aby miał opiekę i zaczął gryźć dopiero u mnie uncertain
          Nie od razu. Po kilku miesiącach. Chłop był za granicą w tym czasie, a więc gdzie popełniłam błąd ??
          Chyba nie trzeba przekonywać, że pies nigdy nie był karcony.
      • rozaliaolaboga Re: Problem z psem. 04.09.21, 17:20
        Nie no, bez przesady. Mój pies, wychowany u nas od szczeniaka, na moich oczach, przy próbie brania go na ręce i podnoszenia też się rzucal i gryzł. Można go było podnieść (żeby np. włożyć do samochodu) tylko biorąc go z góry pod pachy, o zadnych przytulankach w ramionach nie było mowy.
        Przeszło mu z wiekiem. I nie miało to nic wspólnego z żadną przemocą wobec niego, tego jestem akurat stuprocentowo pewna.
    • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 08:32
      Przemyśleć kim jest partner, że psu dotyk źle się kojarzy.

      Ćwiczyć, nagradzać najpierw stanie obok, później powoli każde minimalne pochylenie i stopniowo pochylać się coraz bardziej. Pies, który nie ostrzega przed atakiem musiał być ostro karcony za warczenie.
      • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 08:36
        berdebul napisała:

        > Przemyśleć kim jest partner, że psu dotyk źle się kojarzy.

        Z tym dotykiem to słowa behawiorysty.
        U mnie zaczął gryźć bo mieszkam z nim 2,5 roku - i ja zajmuję się psem przez 2, 5 roku. Tylko ja.


        > Pies, który nie ostrzega przed
        > atakiem musiał być ostro karcony za warczenie.

        Nie był nigdy karcony uncertain
        Nigdy.
        • klementyna156 Re: Problem z psem. 04.09.21, 09:06
          Ależ to nie ma żadnego znaczenia! O ile to nie jamnik, ani nie pies z chorym kręgosłupem. Zdrowy pies bez problemu chodzi po schodach, chodzi po górach, skacze po skałach. Poćwiczcie schody, zrezygnuj z noszenia. A potem sprawdź, czemu nie lubi dotyku i grozi atakiem.
          Noszenia to większość psów nie znosi.
            • klementyna156 Re: Problem z psem. 04.09.21, 09:17
              To może raczej wychodzić z tobą nie chce, a nie na schody? Dziwne to, a chodził kiedykolwiek? Czy zawsze go nosiłaś? Dorosły pies, nie chory, nie nieporadny szczeniak, pokona większość schodów - problemem mogą byc takie ażurowe, z dziurkami, ale nie podejrzewam tu takich.
              Weź smaczki i naucz go chodzenia po nich i wychodzenia z tobą z przyjemnością. Odpuść noszenie, bo to bez sensu. Psów się nie nosi, o ile naprawdę nie trzeba, bo zdrowie im nie pozwala. To nie ten przypadek. I idź z psem na trening, naucz się z nim dogadywać i go rozumieć. Na psi trening, ale uwaga! - to ty się tam uczysz, nie pies, oczywiscie.
    • b-b1 Re: Problem z psem. 04.09.21, 08:54
      Nauka w domu- bez pochylania , na głodniaka z łapówkami mięsnymi ( możesz z klikierem, ja nie korzystam)
      Celem jest, aby sam z własnej woli , na komendę wskoczył na kolana. Potem będzie z górki. Ciężki pies? Dlaczego po schodach chodzić nie może? Chory? boli go coś? Łapa, brzuch, kregoslup?

      Najpierw usiądź na podłodze i wyciągnij nogi -od tego zaczynaj naukę, aby wszedł na nogi.
      Potem etap kucania ( ( Twojego) i opieranie łap na nogach- może oczywiście wskakiwać - wymyśl komendę , dopiero potem etap na stojąco, chociaż jak pies ma traumy, bralabym go na ręce z pozycji niższej - kucając obok, a on łapy opiera na moich kolanach.
      Wszystko się da wypracować - tylko powoli.

    • biala_ladecka Re: Problem z psem. 04.09.21, 09:12
      Z tego co piszesz pies ma 2,5-3 lata, to mlody psiak, dlaczego nie wejdzie sam po schodach? Choruje na coś? Badał go weterynarz? Jesteś pewna, że nic mu nie dolega? Jesteś pewna, że właściwie go chwytasz? Jeżeli atakuje tylko w sytuacji podnoszenia, to prawdopodobnie psa coś boli.
    • ichi51e Re: Problem z psem. 04.09.21, 09:14
      aczkolwiek pies tz nigdy nie przejawił w moja stronę agresji NIGDY nawet mając maksymalnie chore łapki nie dał się wziąć nikomu na rece poza tz. Jak ja próbowałam zamieniał się w 30kg bloba którego nie było jak wziąć. Jak tz podchodził i wyciągał rece pies jak dziecko stawał i wyciągał łapki dając do zrozumienia ze chce do taty po czym moscil się w ramionach. Nie chciało się wierzyć ze to ten sam pies.
      • ajaksiowa Re: Problem z psem. 04.09.21, 09:45
        Moja psica nie wchodzi na działce po schodach ażurowych,jak kiedyś ją wnieśli to i znosić musieli.Poprzednia psica ropieszczana (właśnie)od szczeniaka nic nie dała koło siebie zrobić,kaganiec ratował sytuację
    • kanna Re: Problem z psem. 04.09.21, 10:11
      Podstawowe pytanie: dlaczego psu żle się kojarzy dotyk?

      Czy ktoś go bił?
      Czy raczej cos go boli, jak jest podnoszony?

      Weterynarz go widział? Kręgosłup, stawy skokowe, biodrowe, gruczoły przy odbytnicze.. wszystko może boleć.

      Na szybko: kaganiec i torba- transporterek do której wchodzi sam.

      A, czy w domu skacze? Wskakuje na łóżko, kanapę, czy przestał?
      • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 12:16
        1. Nikt go nie bił - juz objaśniałam.
        2.pies zdrowy, zbadany
        3.psa nie włożę do transportera bo gryzie przy próbie uniesienia go
        4.tak, wskakuje na sofę jak dawniej, bez zmian.
    • dido_dido Re: Problem z psem. 04.09.21, 10:21
      A Ty masz jakieś relacje z tym psem?
      Lubisz go? Przychodzi do Ciebie żebyś go pogłaskała? Szuka Twojego towarzystwa? Bawicie się razem?
      Nic o tym nie piszesz. A jak pies Cię nie lubi i Ci nie ufa to ja od tego bym zaczęła - musisz mieć z nim dobry kontakt.
      Mam dwa małe psy, jeden po ciężkiej chorobie, wielokrotne pobrania krwii, kroplówki, badania przez weterynarzy. Widać było, że to ciężkie dla niej przeżycie ale tylko raz ostrzegawczo spłonęła zębami. Z psem mogę zrobić co chcę - obcinam pazury, trymuję, podaję lekarstwa, wkładam do kontenerka (to akurat zupełnie im nie przeszkadza), kąpię, mogę zabrać kość czy zabawkę. Ale my się lubimy, spędzamy że sobą czas (także na kanapie), szukamy kontaktu ze sobą.
        • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:25
          aniber napisała:

          > Nie mam żadnych relacji z psem. Jak takie relacje utworzyć ? Zaczelam karmic z
          > reki...
          > Najprawdopodobniej pies mi nie ufa.

          Pies to emocjonalny kaleka przez ciebie.
          Nie chce wracać do domu bo tam ma tylko zderzenie ze ściana -twoją obojętnością.
          chce być na zewnątrz bo tam ciekawy świt zapachy reakcja innych ludzi.
          Zacznij od naprawienia relacji ,głaskanie ,przytulnie cipy ton głosu. zabawy z piłka poszukaj w necie zabawa z psem. Psy potrafią się bawić jak dzieci.
          Wtedy dom nie będzie dla niego „zimnym ” miejscem
          bez emocji. I zacznie chętnie do niego wracać bo nie będzie w nie będzie w nim emocjonalnej pustki.
    • aamarzena Re: Problem z psem. 04.09.21, 10:30
      Przede wszystkim nie pochylaj się nad psem. To postawa opresyjna, nie każdy pies to toleruje. Masz do doopy behawioryste, skoro nie zwrócił na to uwagi. Jak jeszcze gapisz się wtedy psu w oczy to juz w ogóle. Poczytaj trochę o mowie ciała.
      Poszukaj trenera/tresera psow. Zapisz się na szkolenie. "Behawiorystow" po weekendowym kursie online sobie odpuść.
      Co to znaczy, że pies nie był karcony? Tzn nigdy nic mu nie zabroniłaś? Moze go karmiłaś nie iwdzac nawet o tym w nieodpowiednim momencie? Po głowie glaszczesz? Wiesz gdzie pies lubi być dotykany, a gdzie jest to niekomfortowe?
      Moze pies Po prostu wszedł ci na głowę, stąd próby ustawiania cie, kiedy on ma inny plan. Dla niego ręce = powrót że spaceru. Może nie chce wracać.
      Duzo spacerujecie? W różne miejsca? Bawisz się z psem? Zna jakieś komendy?
        • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 12:53
          Z psem nie bawie sie wcale. Pies nie zna komend bo z nim nie pracowalismy.
          Tak, glaszcze go po glowie. Ale jak mam go podniesc bez pochylania sie nad nim? Nie da sie.
          Ok, poczytalam - w sumie to behawiorysta powinien zwrocic uwage na to jak go podnosze a nic nie mowil.
          • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 13:14
            To mały pies, siadasz, on ma wejść na Ciebie, nagradzasz. Później kucasz i nagradzasz oparcie łap, wejście na kolana.
            Pies ma 3 lata i nie zna żadnych komend, nie bawisz się z nim?
            • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 13:27
              Nie zna komend. Sporadycznie bawię się z nim , bardzo rzadko.
              Bo ja robilam tak : brałam kawałek parówki i kiedy już byłam na parterze pod schodami dawałam psu ten kawałek. A wykorzystując moment, że pies ma coś w pysku - chwytałam psa i ciach na ręce i na 4 piętro.

              To było skuteczne przez jakiś czas. Teraz pies nawet jak chwyci ten kawałek parówki to i tak próbuje atakować moje ręce...

              Dzisiaj próbowałam tak zrobić w kuchni : pies dostał kawałek parówki, ja przykucnęłam z boku psa i wyciągam do psa rękę - a pies zawarczał ostrzegawczo... uncertain
              Aby go nie dotykać.
              I co teraz... ??? Dzięki ogromne za rady.
          • mazekeene Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:08
            Pies ma 3 lat, nie zna komend i nie bawicie sie z nim wcale? To po co wam ten pies? Jak dlugo robilas te cwiczenia zalecone przez behawioryste zanim stwierdzilas ze nie pomagaja? Taki zaniedbany przez 3 lata pies potrzebuje czasu zeby zmienic swoje zachowanie. Ile on wazy?
          • irma223 Re: Problem z psem. 05.09.21, 09:42
            Mów do niego. Jak do człowieka. Jak do dziecka ok. dwu-trzyletniego.

            Mów. Dużo. Kiedy tylko z nim jesteś. "A teraz pójdziemy na spacer". "Chodź tu, pani cię pomizia".
            Mizianie to ni to głaskanie ni to drapanie ni to czochranie palcami po całym psim ciałku: po bokach, grzbiecie, po klatce piersiowej na froncie, po pysiu, po uszkach, po brzuszku, o ile pies w końcu pokaże ci brzuszek. Nie polecam natomiast ogona.
            W ogóle na początku pies na niewiele ci pozwoli. Możesz (a nawet powinnaś) też kupić mu jakąś zabaweczkę (a nawet zabaweczki): małą piłeczkę do rzucania, sznureczek do "przeciągania liny" etc. malutki sznureczek, skoro to malutki pies). I inicjować zabawy.
            On na początku długo będzie patrzył na ciebie jak na wariatkę, bo dla niego to tak, jakby... no nie wiem, wasz konserwator z bloku zaczął do ciebie zagadywać i inicjować zabawy.
            Ale pies takich zabaw potrzebuje.
            Jeśli zobaczycie na spacerze, jak ktoś np. rzuca kijka swojemu psu, to bardzo możliwe, że twój pies też zechce takiej zabawy.
            A możliwe, że okres nauczania zabawy już minął, miałam znajomych, którzy przygarnęli dorosłego psa, którego już im się nie udało nauczyć zabawy. Pies był inteligentny, ale chciał zabawy raz na kilka lat.
    • vasaria Re: Problem z psem. 04.09.21, 10:47
      Chętnie poczytam, bo mam psa adoptowanego z fundacji - jako szczeniaka, miał ok 3 mies jak z nami zamieszkał i przy próbie wzięcia na ręce pies "leci" przez ręce, omalże mdleje. Nie zachowuje się agresywnie ale po prostu biernie oporuje. Da się go podnieść bez problemu ale na zasadzie jakbyś podnosiła zwłoki, pies wisi bezwładnie.
      • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 10:59
        Zacznij jak wyżej pisano, od siadu prostego i zachęcaj psa, żeby na nie wszedł.
        Nie każdy pies się dobrze czuje, jak łapy nie mają kontaktu z podłożem.
          • vasaria Re: Problem z psem. 04.09.21, 13:53
            Dokładnie tak. Waży 10 kg a mam wrażenie jakbym miała podnieść 100 kg. Daje się podnosić i brać na ręce ale mam wrażenie jakby na ten moment "odpadał" tzn niby jest ale go nie ma. Sam bez problemu wskakuje na kolana, rano do łóżka i jest mocno przytulaśny i całuśny, znaczy uwielbia być głaskany, ale sam moment wzięcia go na ręce to normalnie cały opada i zwisa / to przenośnia, ale rozumiecie co mam na myśli ? Totalny bierny opór, bez grama agresji. Nie jest to dla nas jakis problem, ale też chyba nie jest to do końca w porządku.
            • iwles Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:15
              vasaria napisał(a):

              > Dokładnie tak. Waży 10 kg a mam wrażenie jakbym miała podnieść 100 kg. Daje się
              > podnosić i brać na ręce ale mam wrażenie jakby na ten moment "odpadał" tzn ni
              > by jest ale go nie ma. Sam bez problemu wskakuje na kolana, rano do łóżka i jes
              > t mocno przytulaśny i całuśny, znaczy uwielbia być głaskany, ale sam moment wz
              > ięcia go na ręce to normalnie cały opada i zwisa / to przenośnia, ale rozumieci
              > e co mam na myśli ? Totalny bierny opór, bez grama agresji. Nie jest to dla nas
              > jakis problem, ale też chyba nie jest to do końca w porządku.


              Może pies ma lęk wysokości?
              Ja naprawdę nie rozumiem, po co bierzecie psy na ręce? Co innego pies na kolanach właściciela, głaskanie, zabawa, dokazywanie, ale po co noszenie zdrowego psa na rekach?
              • vasaria Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:22
                Nie nosimy. Czasem chcemy wziąć, żeby poczochrać czy coś wink . Jak się bawimy, gonimy, głaskamy i nagle chcemy go podnieść, a on zalicza mikrozgon. Lęku wysokości nie ma NA PEWNO, jest mega skoczny, przelezie po każdym ogrodzeniu, jak kot - a jest małym psem, wielkości foksteriera. I jak pisałam, nie jest to problem, tylko mnie to zastanawia, czemu tak ma.
              • alpepe Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:25
                Ja tam moją noszę, szczególnie, jak jej się nie chce iść, tylko by poszła do domu. Wtedy biorę ją na ręce, noszę jak dziecko, ona sobie odpoczywa i potem już idzie. No i znosiłam ją po schodach. Ale moja to lubi, bo noszę ją i bez widocznego powodu,, tylko by np. coś jej pokazać za oknem, jest przyzwyczajona.
                • igge Re: Problem z psem. 05.09.21, 11:47
                  14 latkę puszczam po schodach ale schody to u nas mega rzadko, od święta. 2 szczeniaki musieliśmy uczyć braku strachu przed schodami. Bały się, szczególnie sunia. Początkowo po 1 piętrze gdy zaczynała zwiewać w dół, braliśmy na ręce i wnosiliśmy. Ćwiczyliśmy. Zachęcaliśmy. Teraz ( mają 4 miesiące) raczej bez problemu wspinają się kilka pięter. Ale u nas wnoszenie i tak odpada. Nikt nie da rady wnosić tak dużych psów. Mniejszy sporo i drobniejszy od brata szczenior sunia ma teraz ponad 14 kilo i rośnie.
                  Dobrze, że nauczyliśmy tych schodów bo inaczej do naszych babć by nie mogły przyjeżdżać. Windę w innym bloku też musieliśmy oswajać, ale z windą szybko dość oswoiły się i nie protestują/ nie uciekają.
                  Dobrze choć, że autorki pies ma 5 kilo nie 35wink
    • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 04.09.21, 13:38
      Pies wam nie ufa. Brak więzi to problem za problemem. Pies to nie zabawka. Daje sobie rękę uciąć, że ten pies to po prostu jest i sobie żyje, ale zainteresowania ma zero z waszej strony. I niejednokrotnie przestrzeń osobistą psa była zlewana i nikt nie liczył się z jego zdaniem. Chciało się podnieść to się podnosiło, bo szczenie to nie ugryzie. No to teraz masz jak masz. Poza tym zdrowy pies sam wchodzi i schodzi po schodach. I nad tym pracuj, żeby sam chodził, a nie nad noszeniem.
      • tiszantul Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:16
        Ciekawe skąd ludzie pracujący etatowo mieliby mieć czas, żeby się roztkliwiać nad psem. Już samo wyprowadzanie 5 razy dziennie całkowicie rozregulowuje plan dnia, jeśli psem zajmuje się jedną osoba. A Wy ją jeszcze wysyłacie na treningi dla psów i do lekarzy dla psów i na indywidualną pracę z psem. Jak ktoś nie ma dzieci, to może da radę - wtedy pies jest substytutem dziecka
          • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:14
            Trochę za późno na "nie bierze się psa", jak pies już jest, ma ileś tam lat i jest w tym domu od szczeniaka. To autorka wątku jest w tym układzie "nowa".
        • mazekeene Re: Problem z psem. 04.09.21, 14:27
          Ale psa nie trzeba wyprowadzac 5 razy dziennie. Natomiast przygarniajac psa do rodziny wypadaloby miec jakies pojecie ze pies to nie mebel ktory wystarczy postwic i bedzie ladnie wygladal. Psy sa jak dzieci, jedne sie wychowaja same i nie beda sprawiac problemow nigdy, innym trzeba poswiecic duzo czasu i pieniedzy a i tak beda sprawiac problemy. Z tym ze jak ktos nie chce sie psem zajmowac to zawsze mozego oddac komus innemu komu sie bedzie chcialo.
            • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:02
              berdebul napisała:

              > Jak mieszkasz w bloku i chcesz zapewnić psu odpowiednią ilość ruchu i nie biega
              > ć psem po głowie sąsiadów, to tak, zasuwasz 5x dziennie.


              Bzdura wcale nie trzeba 5 razy dziennie można iść 2/3 razy. A nie 5 po 20 minut.
              Ja wchodzę z psem późno wieczorem , bo lubię ,jesteśmy około 1.5 godziny czasem 2 godziny. Bieganie po parku ,chodzimy po okolicy ćwicząc zatrzymywanie, chodzenie przy nodze. Teraz już stary wiec raczej dla praktyki. Pies idzie bez smyczy. Widujemy się z psią przyjaciółką, każdego dnia idziemy inna trasa do innego parku.
              Rano 30-40 zależy. W ciągu dnia wyjdzie na ogród ale to raczej malutki ogródeczek ,wiec leży i sobie obserwuje. Czasem się pobawi w tarzanie na trampolinie. W ciągu dnia rzadziej wychodzimy ,bo czasowo się nie wyrabiamy. Bawimy się tez w domu ogrodzie. Ale pies lubi dużo spać. Taki kanapowiec.
                • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 17:46
                  berdebul napisała:

                  > Rozumiesz różnicę między domem z ogrodem, nawet niewielkim, a blokiem?


                  Miałam psa w bloku 12 lat i nigdy nie wychodziliśmy 5 razy dziennie. No chyba ze był chory. Podobnie inni właściciele.
                  Rano dość szybki spacer na siku po nocy, około 30 minut , potem praca/szkola ,potem dość szybki spacer na siku po powrocie ,obiad lekcje domowe obowiązki, a wieczorem długi spacer z zabawą i innymi rzeczami, zabawa z innymi psami.
                  Psa zwłaszcza małego w domu można dość dobrze i zmęczyć nie tylko fizycznie.
                  Psa meczy wylizywanie wystarczy dać kong, zrobić matę węchową. Zawiniątka, ze smaczkami które pies szuka po domu. Poćwiczyć z nim podawanie łapy leżenie siad komendy jak trochę popracuje głowa to będzie spał.
                  • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 19:04
                    Mam russell terriera. Od zawsze 4-5 spacerów, nawet od kiedy ma ogród do dyspozycji. Za mlodziaka zasuwała po kilka godzin np. 2 h przeć szkołą, po szkole kolejne 2h, plus trzy fizjologiczne spacery i wciąż było mało. Konga załatwiała w 10-15 minut. Wszystkie zabawki węchowe/na inteligencję podobnie.
                    Ma 16 lat i przynajmniej jeden spacer około 2h, jeden 40 minut do godziny i 2-3 krótsze. 🤷‍♀️
                    • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 20:44
                      berdebul napisała:

                      > Mam russell terriera. Od zawsze 4-5 spacerów, nawet od kiedy ma ogród do dyspoz
                      > ycji. Za mlodziaka zasuwała po kilka godzin np. 2 h przeć szkołą, po szkole kol
                      > ejne 2h, plus trzy fizjologiczne spacery i wciąż było mało. Konga załatwiała w
                      > 10-15 minut. Wszystkie zabawki węchowe/na inteligencję podobnie.
                      > Ma 16 lat i przynajmniej jeden spacer około 2h, jeden 40 minut do godziny i 2-3
                      > krótsze. 🤷‍♀️


                      Ale to twój problem ze tak go nauczyłaś.
                      Pies korzysta skoro mu dajesz.
                      Kongo tez mój obraca w 15 minut nie chodzi o długość a jakoś czasu.
                      A podczas tych 2 godzin to potrzeb nie oddawała ze musiałaś chodzić 3 razy na fizjologiczne spacery?
                      Każdy pies szybko rozpętuje zabawy nie znaczy ze trzeba mu cały dzień wypełnić zabawami.

                      Swoją droga 4 godziny spacerów i siku i kupy nie robiła ze jeszcze 3 dodatkowe musiała mieć?
                      Przy takim podejściu nie dziwie się ze ludzie nie maja psów żeby połowę dnia spędzać na bieganiu.
                      • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 21:15
                        To nie „problem”, tylko zapewnienie psu warunków, w których jest szczęśliwy.
                        Jak wracała zmęczona i piła w domu/piła po treningu, to potrzebowała się odsikać.
                        Spełniony terrier to grzeczny pies w domu. Warto było.
                        Pies sąsiadów chodził 3x10 minut i to jest patologia.
            • mazekeene Re: Problem z psem. 04.09.21, 17:22
              Nie znam nikogo kto wychodzi z psem 5 razy dziennie…psy potrzebuja zabawy, mentalnej stymulacji i interakcji z czlowiekiem, zwlaszcza mlode psy, ktore maja duzo energii. Jak sie chce miec dobrze wychowanego psa to sobie trzeba wychowac a to wymaga czasu i zaangazowania czlowieka. Nie kazdy pies nawet lubi wychodzic, zwlaszcza jak wlasciciel tylko obejdzie dookola bloku gapiac sie w telefon zamiast spedzac czas z psem.
      • igge Re: Problem z psem. 05.09.21, 11:52
        Szczenię też czasem ugryźć możewink
        Słyszałam, że pieski o malutkiej wielkości są często noszone i że często tego właśnie nie lubią i generalnie nie jest to dla nich i ich psychiki dobre.
        • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 05.09.21, 12:02
          Moja shihtzu 6 kilo uwielbiała być niesiona jak się zmęczyła. Gdy zachorowała bez problemu znosiłam i wnosiłam ją po schodach, a i na spacerze nosiłam na rękach. Nie miała siły chodzić jak dawniej, a lubiła te spacery i dawaly jej radość. To nosiłam. Moja kundelka 8 kilo też uwielbia, bo odpoczywa, a jednak się rusza. Czasami sama przychodzi i weź mnie na rączki i tak chodzimy nawet po chałupie 😄
    • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:04
      aniber napisała:

      > Pies ma utrwalone, że dotyk źle mu się kojarzy.
      > Pies gryzie tylko mnie, partnera - nie, może boi się go? nie wiem
      > ( to jego pies, zajmował się nim od szczeniaka). Mieszkamy razem. Co mam robić?

      Zmienić partnera, jeśli jego psu dotyk źle się kojarzy.
      Nie wiadomo, kiedy i Tobie dotyk zacznie się źle kojarzyć.
      • aniber Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:14
        > Zmienić partnera, jeśli jego psu dotyk źle się kojarzy.
        > Nie wiadomo, kiedy i Tobie dotyk zacznie się źle kojarzyć.

        Tłumaczyłam juz 1000 x w tym wątku.
        • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:37
          OK, teraz trochę podczytałam.

          1. Może pies jeszcze nie chce wracać ze spaceru. I nie wchodzi na schody, bo NIE CHCE, a nie "bo nie może".
          Dlatego broni się przed braniem na ręce pod schodami.

          2. Z tego wniosek, że pies Tobą rządzi, jak chce. To on jest w stadzie ważniejszy, nie Ty. Ma być, jak on sobie życzy.

          3. Musisz/musicie psu uświadomić jego niską pozycję w stadzie. Raz dajesz jeść, innym razem nie dajesz (o zwykłej porze, tylko za kilka godzin). Raz idziesz na spacer o zwykłej porze, innym razem o dwie godziny później. Pies nie może z góry przewidywać, co go będzie czekać. Pies jest zdrowy, młody, dorosły, wytrzyma.

          4. Nie pozwalasz mu spać z Tobą na łóżku, na kanapie, etc. Z fotela, jak chcesz usiąść, wyganiasz.

          5. Najpierw jesz Ty, a potem dopiero pies.

          6. Najpierw wchodzisz na schody Ty, a pies dopiero za Tobą. Nie chce? "To pa pa". Albo nawet "to poszedł". Wejdzie. Zwłaszcza po długim spacerze.

          7. Pies jest w takim wieku, że gdyby był w psim stadzie, to już wcześniej nawet (gdzieś w wieku dwóch lat) zacząłby się próbować mościć na stanowisku przywódcy stada. Na razie mu idzie u Was, jak z płatka.

          8. Bawienie się, mizianie etc. chwalenie, "grzeczny piesek", pogadywanie do pieska nie jest niczym złym. Będziesz się lepiej psu kojarzyć.

          9. Zamiast nachylać się możesz kucać, skoro jest mały i lekki.
          • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:49
            Następna wariatka. „Dominowanie” psa skończy się eskalacją konfliktu. Ten pies już jej nie ufa, nawet gdyby psy tworzyły „stada” w dodatku z człowiekiem, to pokazywanie mu tego siłą jest prostą drogą do pogryzienia.
            Psy nie tworzą stada z hierarchią. Żadne zwierzęta nie tworzą stad z innym gatunkiem, to nie Epoka Lodowcowa.
            Ominęłaś jakieś ostatnie 40 lat nad psychiką zwierząt domowych 🙄🙄🙄🙄
            • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 15:55
              U mnie jakoś funkcjonuje. Żaden z moich psów nigdy nie pogryzł nikogo z domowników.

              Nagroda u weterynarza też funkcjonuje, dlaczego ma nie funkcjonować w warunkach domowych?

              Tyle, że dziewczyna stosuje niewłaściwą kolejność. Jeśli już nosi tę parówkę, to pokazuje ją psu i wchodzi z nią na schody. I wyżej ... i wyżej... I aż do samej góry. Tam pies dostaje w nagrodę paróweczkę a przy okazji pochwały.

              Przykro, że dziewczyna nie chwali psa, nie przemawia do niego, nie bawi się z nim. Skoro mieszkają 2,5 roku razem, to nie jest dla niego obca. Ale przez ten brak socjalizacji jest.
              • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:08
                Nie stosuje metod: wywalania psa z kanapy wchodzenia do domu jako pierwsza.
                Pies ze mną śpi i tez nikogo nie ugryzł ma niemal 9 lat nie sadze ze to się zmieni.

                Pies ani nią nie rządzi ani nie ma hierarchii stada.

                Co do chwalenia smaczków zgodzę się. Do psa jak do dziecka. Trzeba nagradzać i chwalić za dobre zachowania złe korygować nie karcić nie karać.
                • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:40
                  O wchodzeniu do domu jako pierwsza przeczytałam w necie jakieś 10 lat temu i to na blogu behawiorysty. Nie jest to zatem "metoda z PRL-u". I wtedy dopiero mi się wyjaśniło, dlaczego pies nie chce iść/wchodzić przede mną. Woli iść/wchodzić za mną.

                  Jakoś wcześniej nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na problem.

                  Z kanapy, łóżek, foteli wyrzucam. Za to na swoim legowisku pies jest panem.
                  • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:49
                    Oczywiście, że to metoda z PRL. W Polsce niestety wracająca czkawką.

                    Nie wyrzucam, lubimy się tarzać razem w pościeli. Zawsze przechodzi pierwsza przez drzwi, bo to ja je trzymam, żeby np. przy ewentualnym przeciągu nie przecięło jej ogona.
                    • yadaxad Re: Problem z psem. 04.09.21, 17:09
                      Pies, który się rozumie z właścicielami nie wychodzi pierwszy, chociaż wychodzi. Psy miewają bardzo krótkie sygnały i czytają z zachowania. Zatrzymał się, dostał pozwolenie, bo choćby klucz trzeba wsadzić.
                    • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 18:08
                      berdebul napisała:

                      > Nie wyrzucam, lubimy się tarzać razem w pościeli.

                      Mam znajomą, która brała szczeniaczka do łóżka, a po półtora roku łóżka jej nie starczało, bo szczeniaczek urósłszy zajmował całe łóżko, a później na nią warczał, gdy chciała się położyć.

                  • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 17:17
                    O wchodzeniu do domu jako pierwsza przeczytałam w necie jakieś 10 lat temu i to na blogu behawiorysty. Nie jest to zatem "metoda z PRL-u". I wtedy dopiero mi się wyjaśniło, dlaczego pies nie chce iść/wchodzić przede mną. Woli iść/wchodzić za mną.

                    Ta kiedyś do jaskini wchodziło jako pierwsze najsłabsze w stadzie w razie ataku zwierzęcia ,które już tam jest, nawet powstał kawał dlaczego kobiety się przepuszcza w drzwiach.
                    Wiec to ki raczej bardziej pasuje niż to ze pierwszy wchodzi samiec alfa poza tym stado to jest w jednym gatunku a nie między gatunkowe.
                    Najwidoczniej ten kto pisał bloga miał tak samo przestarzałe metody/wiedzę.

                    Tak jak kiedyś mówiono ze dziecka się nie nosiło ,bo się rozpacza albo żeby nie chwalić , bo wyrośnie na zarozumiałe i zbyt pewne siebie.
          • lilia.z.doliny Re: Problem z psem. 04.09.21, 16:56
            3. Musisz/musicie psu uświadomić jego niską pozycję w stadzie. Raz dajesz jeść, innym razem nie dajesz (o zwykłej porze, tylko za kilka godzin). Raz idziesz na spacer o zwykłej porze, innym razem o dwie godziny później. Pies nie może z góry przewidywać, co go będzie czekać. Pies jest zdrowy, młody, dorosły, wytrzyma.

            Jprdl...
            Naprawde, ten stek bzdur nadal funkcjonuje w spoleczenstwie
          • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 04.09.21, 18:23
            Jakie bzdety 😄 bez tych twoich wypocinek mam normalnego, stabilnego i przkochanego psa, który pierwszy wchodzi do domu i wskakuje do wanny myć łapy, posuwa mi się na kanapie/fotelu, żebym się zmieściła i zjada mi z ręki. A jedzenie w misce ma cały czas i zjada kiedy chce. Także widzisz, wystarczy kochać.
            • irma223 Re: Problem z psem. 04.09.21, 18:43
              Mój pies ma zakaz posiadania karmy w misce 24/7.
              Zalecenie weterynarza brzmi: "Nasypać na 10 minut. Nie zjedzone schować/wyrzucić".
              Inaczej będzie miał problemy z chodzeniem i wtedy to ja czy mąż będziemy musieli nosić zwierza, który na dodatek będzie cięższy niż jest.

              Z ręki nie karmię, bo niby po co? Chyba od czasu do czasu w roli "łakocia".

              Jeśli przy stole jest rodzina, to rodzina je, psa przy stole nie ma. Może - ewentualnie - leżeć pod stołem, ale nie ma prawa żebrać. Skoro się umyło ręce do jedzenia, to nie po to, by pozwolić je psu obwąchiwać czy oblizywać.

              Mój pies nienawidzi myć łap i żaden z moich dotychczasowych psów nie lubił nigdy myć łap. Ani kąpieli. Więcej: nie znam psa, który by lubił ablucje w domu. W rzece to co innego.
              • alpepe Re: Problem z psem. 04.09.21, 18:48
                No to poznaj moją, w misce karma zwykle sucha jest, najwyżej nie zje. Ma talię, więc szczupła jest. Ponieważ mieszkam blisko Sprewy, to nieraz ona wyławia z rzeki patyki, potem się tarza po liściach, piachu i ziemi, więc zawsze po tego typu spacerze ona musi być wykąpana. Sama idzie do łazienki, pozwala się włożyć do niej i zmyć pod prysznicem. A jeśli ma tylko brudne łapy, to sama idzie na ręcznik, by je jej wytrzeć, lub daje je umyć w wannie. I tak, lubi wannę, choć jest w niej tylko polewana wodą, nie ma kąpieli.
                • irma223 Re: Problem z psem. 05.09.21, 08:10
                  "najwyżej nie zje".

                  No ok, może u psiej młodzieży tak to może funkcjonować, mój pies jednak jest już w wieku na tyle statecznym, że i przytyło mu się.

                  Ja sama też jakoś po 40-tce musiałam zacząć uważać bardziej na to, co i ile jem, wcześniej, o ile pamiętam, żadne ilości nawet słodyczy czy lodów w najmniejszym stopniu nie odbijało się na mojej wadze. Ale się skończyło i trzeba się pilnować.

                  A noszenie 30-kg pieska, któremu wysiadły stawy, bo powinien ważyć 25 kg, to naprawdę koszmar do którego nie zamierzam doprowadzić.
                  • berdebul Re: Problem z psem. 05.09.21, 08:20
                    Mówisz? Mój pies ma mnożnik żarcia na poziomie 1.8, czyli prawie 2x więcej niż wynika to z jej zapotrzebowania kalorycznego. Psi seniorzy potrzebują inaczej komponowanej diety, nie tyją wtedy, tylko dobrze wyglądają i nie tracą mięśni.
              • berdebul Re: Problem z psem. 04.09.21, 19:10
                Gdyby weterynarze znali się na jedzeniu, to do psiego dietetyka nie byłoby kolejek na 8 miesięcy w przód. 🤣
                Twój pies rzuca się na jedzenie, bo wie że mu zabiorą. Mój pies je spokojnie, czasami odejdzie, napije się, rzuci okiem do ogrodu i spokojnie wraca dokończyć.
                Jak idzie z nami do knajpy to w zaprzyjaźnionych podgrzewają nam jej porcję. W innych siedzi albo na kolanach, albo w swoim wózku.
                Spi ze mną w łóżku, nie umarłam od tego, więc od pogłaskania psa i zjedzenia obiadu sztućcami tez nie umrę.

                Znosi czynności pielęgnacyjne bez problemów, ale tez bez entuzjazmu.
                Znasz psy, które są traktowane podobnie do Twojego, więc jakoś mnie to nie dziwi.
                • aamarzena Re: Problem z psem. 04.09.21, 20:08
                  Akurat z karmieniem bywa tez zależne od rasy. Dużym psim zaleca się odpoczynek po jedzeniu że qzgledu na zagrożenie skrętem, dlatego lepiej nakarmic te 3 x dziennie, niż żeby podjadał przez cały dzień raz więcej raz mniej, a potem np szalał za pilka.
                  A co do utuczenia psa to sie zgadzam. Nie ma znaczenia czy karma leży, czy jest wydawana w określonych porach, jeśli pilnujemy wielkosci dziennej dawki, a nie sypiemy ile wlezie
                • irma223 Re: Problem z psem. 05.09.21, 07:58
                  A kto ci powiedział, że mój pies się rzuca na jedzenie?

                  Mam znajomych, których pies w ogóle nie chce jeść. Ci to faktycznie mają zmartwienie, bo to rzutuje na zdrowie i kondycję psa.

                  Ani gotowane, ani chrupki świetnej jakości, nic mu nie pasuje.

                  Jakby mechanizm z wydzielaniem karmy tak funkcjonował, to ich pies mógłby się ładnie podtuczyć.
                  Ale tak nie funkcjonuje.

                  W ogóle nie rozumiem waszej krytyki, psy to wy chyba na obrazku tylko oglądałyście.

                  Psy przy dorastaniu same zmniejszają sobie ilości pór jedzenia, czyli nie jedzą miski, choć jedzenie dostały. Aż dojdą do zwyczajowych jedna miska dziennie (choć niektóre dwie lub trzy lecz mniejsze porcje).
                  • berdebul Re: Problem z psem. 05.09.21, 08:21
                    A ta rewelacja to skąd? Znowu z doskonałych dzieł na podstawie obserwacji wilków? big_grin
                    Moj pies nigdy nie jadł jednej porcji, bo to niezdrowo. Aktualnie je 4-5.
                    • irma223 Re: Problem z psem. 05.09.21, 09:11
                      Wszystkie moje psy (a miałam ich w życiu trochę) zaczynały w szczenięctwie od 6 porcji, potem z czasem pomijały jedną z porcji i w wieku ok. ... niech no sobie przypomnę... roku? półtora? jadły już tylko jedną miskę (mokrego). Drugiej nie chciały.
                      Wtedy akurat nie stosowałam chrupek, a zbilansowaną mokrą karmę. Zostawienie tego w misce skutkowało wyrzuceniem po kilku godzinach do muszli i wietrzeniem całego mieszkania.

                      Opcja alternatywna: skoro nie chce jeść, to schować do lodówki, a jeśli w lodówce brak miejsca, to wyrzucić do muszli bez zasmradzania całego mieszkania. I dawać tylko jedną miskę dziennie.

                      Ja sama latami jadałam tylko raz dziennie, bo rano przed pracą nie byłam głodna, zresztą, kto rano miałby czas, byleby dzieci i męża nakarmić i do szkoły/pracy wyszykować.

                      W pracy nie miałam głowy do jedzenia ani łaknienia.

                      Dopiero gdy po powrocie podawałam obiad, to jadłam ten obiad i na kolację też później nie miałam ochoty. Za to energii życiowej mnóstwo.

                      Niejedna forumka też tu przyznała, że śniadań i kolacji nie jada.
                      • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 05.09.21, 09:29
                        A potem ludzie mają problem ze szczurami, bo pańcie żarcie wyrzucają do muszli. Otóż mój pies ma suche żarcie w misce cały czas, teraz już nawet nie wydzielam porcjami, bo i tak więcej niż potrzebuje nie zje. Tylko ona zjada też gotowane mieso, zupy, owoce, warzywa, kawałek bułki najlepiej z masłem itd. Chrupki sobie podjada według potrzeb. Ma 3 lata, nie ma nadwagi, jest zdrowa i dużo się rusza. Nawet nie wiem ile razy dziennie ona je. Poprzedniego psa traktowałam tak samo. A jako szczeniaki obie jadły więcej niż zalecana norma dzienna. Widocznie potrzebowały, a nie będę psa głodzić. Z psami jak z ludźmi, też wczoraj o 2 w nocy zjadłam kanapeczkę 😄
                          • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 05.09.21, 10:14
                            Nie wrócimy, bo stare psy powinny jeść mniej i inaczej bilansowane posiłki, o ile mniej się ruszają. W otyłości psa nie ma znaczenia na jak długo wystawimy miskę i czy schowamy ją po 10 czy 15 minutach, a znaczenie ma ilość i jakość jedzenia, która podajemy psu dziennie. Jak u ludzi.
                            • berdebul Re: Problem z psem. 06.09.21, 09:14
                              Mniej? Jako aktywny, młody pies jadła około 1.2-1.5 zapotrzebowania kalorycznego. Teraz wsuwa 1.7, w tym masę dodatków typu oleje, bo zapotrzebowanie na kwasy omega ma dużo, dużo wyższe.
                          • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 05.09.21, 10:10
                            A kto ci powiedział, że zapycham i od razu niezdrowymi? Tak, psy nie żyją całe życie tylko na suchych chrupkach. A ja jak gotuje nie widzę problemu w odlaniu psu miseczki zupy bez przypraw i rzeczy szkodliwych psu, żeby sobie zjadła, bo bardzo lubi. Podobnie jak w ugotowaniu kawałka mięsa specjalnie dla psa. Wolę dać jej mięso ugotowane specjalnie dla niej niż puszkę mokrego żarcia. Buła nie szkodzi naprawdę, jeszcze żaden pies nie umarł po zjedzeniu kawałka bułki. Dodatkowo zjada wszystkie owoce i warzywa, włącznie z sałata i szczypiorem. Chrupki też znikają, a mój pies ma się bardzo dobrze.
                            • mashcaron Re: Problem z psem. 05.09.21, 10:46
                              Jeżeli odlewasz psu zupę przed przyprawieniem, to spoko, ale warto to jednak dopisać, żeby się ktoś nie zasugerował i nie zaczął psa karmić zupkami na kostkach, z cebulą itp
                              Nie wszystkie owoce i warzywa są dla psów dobre. Akurat szczypior dla psa to nie najlepszy wybór:p
                              • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 05.09.21, 11:10
                                Weź Maszkaron, jak ktoś nie wie, że psu się żarcia nie doprawia i czego bezwzględnie nie należy dawać to psa mieć nie powinien 😄 Szczypior to jest u nas afrodyzjak, więc od dzwonu, bo sama też nie jadam ciągle dam jej kawałeczek łodygi na ząb i uszczęśliwię. Przecież nie cały pęczek 😄 Za to nigdy nie podam marchewki, a wolno. Toż to nie jest tak, że psu się daje wszystko do wypęku i karmi resztkami ze stołu jako główne pozywienie. Ale salcesonu czy pasztetu, kiełbaski też dam kawałek. Tylko ja to traktuje jako dodatek do głównego pożywienia, a nie zamiennik.
                                • mashcaron Re: Problem z psem. 05.09.21, 12:40
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > Weź Maszkaron, jak ktoś nie wie, że psu się żarcia nie doprawia i czego bezwzgl
                                  > ędnie nie należy dawać to psa mieć nie powinien 😄

                                  A mało to takich? 🙄
                                • rosapulchra-0 Re: Problem z psem. 06.09.21, 09:02
                                  A wiesz hrabina, że zalecane jest niekarmienie psa ludzkim jedzeniem typu bułka, wędliny, ser żółty, czy te salcesony, pasztety i kiełbasy. Poza tym mój wet powiedział, że wieprzowina też nie jest dobra dla psa. Nawet nie wspominam o czekoladzie, czy ciastach drożdżowych, bo to oczywistość jest.
              • hrabina_niczyja Re: Problem z psem. 04.09.21, 20:06
                No to właśnie o tym piszę, ludzie traktujący psy tak jak ty mają właśnie takie problematyczne psy, które rzucają się na żarcie, nie lubią myć łap, nic nie lubią. Jedna wielka chodząca agresja i wqw. Szkoda mi takich psów, naprawdę, krzywdzicie go tylko.
                • maly_fiolek Re: Problem z psem. 06.09.21, 09:46
                  Irma ma rozsądne podejście, to pies pokazuje nam na ile możemy sobie pozwolić.
                  Mam psy staruszki; 12-13 lat, psy średni duże. Wg tablicy u weterynarza odpowiada to 70 ludzkim latom - więc powoli przygotowuję się na ich odejście.
                  Kilka lat temu niestety przez jakiś czas dawałam im pełną miskę. Przytyły strasznie.
                  Potem wróciłam do jednej miski na dzień i zrównoważonych posiłków. Poprawiło się.
              • 3-mamuska Re: Problem z psem. 04.09.21, 20:34
                Mój pies ma zakaz posiadania karmy w misce 24/7.
                Zalecenie weterynarza brzmi: "Nasypać na 10 minut. Nie zjedzone schować/wyrzucić".
                Inaczej będzie miał problemy z chodzeniem i wtedy to ja czy mąż będziemy musieli nosić zwierza, który na dodatek będzie cięższy niż jest.

                Zmień weta bo ten to jakiś debil.
                Mój pies dostaje jedzenie rano i wieczorem ,czasem rano zje całość, ale najczęściej podje kilka kęsów zostawia. Idzie spać do wszyscy wychodzimy ,wstaje po południu dojada plus dostaje trochę mięsa.
                Wieczorną porcje po długim spacerze zjada cała od razu.
                Pies to żywy organizm nie musi od razu zjeść porcji karmy. Może nie mieć apatyty. Nie chodzi o dosypywanie cały dzień karmy a o pozostawienie porcji wyznaczonej dłużej niż 10 minut.
                Poza tym może gdyby miał cały czas karmę po chwili by się przyzwyczaił ze nic mu nie ucieka karma jest nie trzeba się napychać. Ciężka jestem ile lat ma ten wet.
                • igge Re: Problem z psem. 05.09.21, 13:39
                  My różnieuncertain
                  Kiedyś zostawialiśmy w misce niezjedzone jadło, teraz staramy się opróżniać miskę psa jak widzimy, że nie zje albo jak zostawia.
                  Seniorka to anorektyk więc zawsze prawie jedzenie czy suche czy mokre czy inne cuda, mięso itp zostaje. A nie chcemy by cokolwiek leżało bo koty trudno upilnować i tyją i zresztą nie powinny psiego kraść bo niezdrowe dla nich. No i szczeniory wychodząc na spacer ( miska seniorki jest w wiatrołapie) kradną też. Dosypujemy też proszek na stawy do porcji mokrego i zależy nam by konkretnie staruszka psia zjadła, a nie złodzieje młode, którym wet mówił nie trzeba specjalnie tego dawać.
                  Generalnie niby jakiś system karmienia szóstki zwierząt mamy ale uważam, że powinien być dopracowany, jeśli nie zmieniony na inny bo często coś tam idzie nie po naszej myśli.
                • maly_fiolek Re: Problem z psem. 06.09.21, 09:49
                  > Zmień weta bo ten to jakiś debil.
                  Na pewno mądrzejszy od Ciebie, bo wydaje zalecenia widząc psa i jego rasę.
                  Psy są różne, jedne rasy mają skłonność do tycia (np. labki) inne nie.
                  Ja dawałam się najeść psom i jeden przytył strasznie.
                  • 3-mamuska Re: Problem z psem. 06.09.21, 16:16
                    maly_fiolek napisała:

                    > > Zmień weta bo ten to jakiś debil.
                    > Na pewno mądrzejszy od Ciebie, bo wydaje zalecenia widząc psa i jego rasę.
                    > Psy są różne, jedne rasy mają skłonność do tycia (np. labki) inne nie.
                    > Ja dawałam się najeść psom i jeden przytył strasznie.


                    A powiedz mi jaka jest różnica zostawienia mu 200g ( liczba przypadkowa bo to zależy od rasy i wielkości psa) jedzenia na cały dzień, a danie mu tej samej ilości 200 g i zabrnie? Bo nie zjadł i koniec. Za godzinie jest głody i musi czekać do wieczora ,bo pańska na głowę upadła. I daje psu sygnał ze nawet głody a ona sama żre, nie dostanie jeść. Bo nie zjadł rano.
                    Z takich zachowań bierze się to ze jej pies piłuje miski nawet jak listonosz przyjdzie.
                    Mój nie piłuje nawet jak był drugi pies w domu ,koty chodzą piją wodę z miski obok i nie ma problemu.
                    I nie musisz mi mówić bo mam właśnie labradora.
                    I ja mu daje 2 razy dziennie, ale miska stoi a często poranny posiłek zjada w połowie dnia. Gdybym mu zabrała i miałby czekać do wieczora kiedy on jest głodny około 15 to by się rzucał na jedzenie i pilnował , bo znowu mu zniknie i znowu będę głodował.
                    Nikt nie mówi o sypaniu karmy cały dzień. A o tym ze ona mu zabiera jeśli nie zjadł ,a on potem nie może zaspokoić głodu i miska staje się rzeczą o które trzeba walczyć i jej pilnować.
                    Mój pies lubi podjeść, ale rano ma często słaby apetyt i karma stoi tym bardziej ze wychodzimy do pracy/szkoły wiec nie zostawię godnego psa na cały dzień.
              • lilia.z.doliny Re: Problem z psem. 04.09.21, 23:47
                Nie zjedzone schować/wyrzucić".
                Inaczej będzie miał problemy z chodzeniem i wtedy
                No po prostu wykurwiscie
                I pies musi MUSI jesc, bez wzgledu na to xzy jest glodny czy nie jest. Jak w jakims cholernym obozie
                • irma223 Re: Problem z psem. 05.09.21, 07:45
                  Musi, nie musi.

                  Kiedy miał w misce całą dobę, to podjadał, kiedy chciał i dorobił się nadwagi.

                  Wykładanie po trochę wydzielonych porcji kilka razy dziennie i chowanie zaskutkowało spadnięciem wagi do prawidłowej.

                  Pies jakoś bardzo nie cierpiał, nie bardziej, niż ematka na diecie odchudzającej "plasterek pomidora, jajko, kromka chleba".

                  Chwile wykładania karmy były zgodne z jego dotychczasowymi nawykami, bo pies nie stał nigdy całą dobę nad miską, miał swoje ulubione pory jedzenia i w tych porach dostaje swoje porcje. Wagę utrzymuje.
                  • lilia.z.doliny Re: Problem z psem. 05.09.21, 09:55
                    Wykładanie po trochę wydzielonych porcji kilka razy , ,dziennie i chowanie zaskutkowało spadnięciem wagi do prawidłowej.

                    Wyjasnisz mi.jak zjedzenie przez psa tej samej ilosci.karmy wtedy kiedy jest glodny, a nue na jeden strzal i szybko, wplywa na jego otylosc?