Dodaj do ulubionych

Pytanie do nauczycielek

15.10.21, 08:33
Wiele głosów słychac na temat mnogości sprawdzianów. Z całej Polski (prasa), tu na emamie równiez.
U syna (5kl. podstawówki), przez dwa tygodnie wrzesnia był spokój. potem się zaczęło. Duzo prac domowych (pisalam nawet dokładnie co z czego w jednym tygodniu było zadane|), terminarz na librusie az czerwony od sprawdzianów i zapowiedzianych kartkówek (sa nauczyciel, którzy zapowiadają jeszcze). Nie liczę tych niezapowiedzianych.
Nawet wczoraj mieli wpisany jeden sprawdzian, ale nauczyciel odwołał, bo okazało sie że lekcja wczoraksza została odwołana.

Z czego to wynika?
A może zawsze tak było, tylko rodzice i uczniowie juz zapomnieli przez zdalna szkołę?
Nauczyciele liczą się ze szkołą zdalną i chca miec stopnie odzwierdlające samodzielna prace dziecka?
A może coś innego?
Obserwuj wątek
    • kulka-online Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 08:43
      Myślę, że po części wynika to z groźby przed zdalnym (mieć "uczciwe" oceny), po części z zapomnienia jak to było przed zdalnym, a po części z samego systemu. Jako nauczyciele mamy oceniać rytmicznie, nawet jeśli przedmiot jest raz w tygodniu, a po kilku tygodniach nie ma żadnych ocen dostajemy ochrzan od dyrekcji. Najłatwiej jest więc zrobić kartkówkę (szczególnie w dużej klasie), a jak uczeń ma 10 a nawet więcej przedmiotów to tak to potem wygląda, że jest jedna wielka kulminacja.
      • kulka-online Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 08:51
        I jeszcze kiedyś nauczyciele więcej pytali ustnie, teraz wiele dzieci się boi odpowiadać przed klasą, niektóre mają na to stosowane zaświadczenia tak więc jest więcej form pisemnych. Kartkówkę się wpisuje do dziennika (przeważnie) więc wydaje się, że ciągle uczeń jest pod presją oceniania ale w sumie zawsze tak w polskiej szkole było.
        Moje własne dziecko jest w czwartej klasie, od początku roku miało chyba już z 10 kartkówek ale on się tym w ogóle nie przejmuje, nie uczy się do tego, idzie z marszu, mówi, że to proste, pan/pani omawiali wszystko na lekcji.
        • fogito Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 08:56
          Teraz jak zapytasz ustnie to uczen może miec traumę. Ostatnio jeden chlopczyk 14 letni odmówił przeczytania swojej pracy domowej bo się wstydził. Mama potem wyslala maila.jaki to byl stres dla niego. Ciekawe czy kiedykolwiek pojdzie na rozmowę o pracę. Chyba ze mama za niego pójdzie.
            • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 13:46
              "Ma ładnych parę lat do momentu pójścia do prac"

              Mając lat czternaście, na rynek pracy może wejść już za 3-4 lata, a jeżeli trafi do zawodówki, to już za rok będzie miał praktyki, które często sa normalna pracą.
              Takie trzymanie nastolatków pod spódnicą tylko i wyłącznie jest działaniem na ich szkodę.
          • asfiksja Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 15:28
            >chlopczyk 14 letni odmówił przeczytania swojej pracy domowej bo się wstydził. Mama potem wyslala >maila.jaki to byl stres dla niego. Ciekawe czy kiedykolwiek pojdzie na rozmowę o pracę. Chyba ze mama za >niego pójdzie.
            To jest strasznie złośliwy komentarz. Mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielką tylko to zasłyszana historia. Tak, 14-letni chłopiec zdziczały po edukacji zdalnej w pandemii ma pełne prawo się wstydzić/krępować/czuć się nieswojo w sytuacji ekspozycji społecznej w gronie rówieśników. Na rozmowie o pracę zapewne nie będzie czytał wypracowania o jakiejś debilnej lekturze przed lożą szyderców (to inna nazwa na kolegów z klasy) tylko będzie mówił jednej osobie o tym, na czym się zna. Poza tym 14-latek a 25-latek to przepaść rozwojowa pod względem neurologicznym.
                • memphis90 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:24
                  Aha, szczególnie rozpoznawanie 35 pierwiastków po własciwościach - to jest coś, czego się można nauczyć "słuchaniem na lekcji" i z marszu napisać kartkówkę. I nie, nie mówię tu o kilku tygodniach poznawania po 1-2-3 pierwiastki na kolejnych lekcjach, tylko o podanej na starcie liście 35 pierwiastków z cechami (typu "najlżejszy metal", "główny składnik powietrza", "używany w bateriach"). Albo stolice wszystkich krajów Europejskich. Nie, nie poznawanych jeden po drugim na kolejnych lekcjach geografii, tylko lista.
                    • asia_i_p Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:42
                      To znaczy - nie czytali tekstów, w których pojawiają się czasowniki nieregularne? nie słuchali tekstów, w których się pojawiają? w ćwiczeniach gramatycznych, które robili, nieregularne czasowniki się nie pojawiałay? Jeżeli tak, to jestem pełna podziwu, bo to są czasowniki o największej częstości użycia i takie ich wykluczenie wymaga pewnego wysiłku ze strony zarówno autorów podręcznika jak i nauczyciela.
                      • memphis90 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 18:48
                        >To znaczy - nie czytali tekstów, w >których pojawiają się czasowniki >nieregularne
                        W podstawówce...??? Nie, PRZED wprowadzeniem czasowników nieregularnych takowe NIE pojawiają się w zadaniach i ćwiczeniach.
                          • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 20:20
                            czas pas simple omawiany jest w klasie piątej, w szóstej klasie wchodzi również present perfect. Tak więc na pewno uczniowie tabelkę z trzema formami podstawowych czasowników mają do opanowania do końca klasy szóstej, natomiast tabelka z dwoma formami znajduje się na końcu podręcznika do klasy V
                            • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 20:45
                              "No ale nie pojawiaja sie w cwiczeniach PRZED ich wprowadzeniem .
                              Ty na serio masz problem z czytaniem?"
                              Nie mam pojęcia w której klasie jest twój syn, więc trudno mi powiedzieć, co wcześniej przerabiał i co powinien mieć już opanowane.
                              • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 21:19
                                ale jakie to ma znaczenie w której klasie jest mój syn?. Piszemy o uczeniu się do kartkówek np. czasowników nieregularnych których nie uczą się dzieciaki na lekcji tylko dostają do wykucia się do domu, więc nijak uważanie na lekcji nie przyczyni się do napisania tej kartkówki z marszu bez żadnej nauki,.
                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 21:43
                                    ależ ja nigdzie nie twierdzę, że nie ma opanowane...twierdzę tylko, że nie da się na każda kartkówkę iść z marszu i bez przygotowania bo jak nauczyciel zada NA PRZYKŁAD wykucie się na pamięć tabelki z podręcznika do domu to nijak tego dziecko nie przyswoi na lekcji...
                                    • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 21:52
                                      Nie zmieniaj tematu. Podałaś konkretny przykład z czasownikami nieregularnymi, ich opanowania wymaga się w klasie 5 ( dwóch form), w klasie 6 ( trzech form) i uczeń w klasie 6, 7 czy LO bez żadnej zapowiedzi powinien napisać kartkówkę ze znajomości tych czasowników.
                                      Czego ty oczekujesz, że nauczyciel non stop będzie powracał i tłumaczył materiał przerobiony we wcześniejszych klasach.
                                      Ten wątek staje się coraz bardziej żenujący, a oczekiwania matek coraz bardziej idiotyczne
                                      • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 21:59
                                        Dokładnie tak, podałam konkretny przykład kartkówki na którą materiału nie przyswoi się w trakcie lekcji po prostu uważając. Trzeba się do niej wykuć w domu i uwaga, uwaga nie zajmie to 10 minut. Czego dalej nie rozumiesz?
                                          • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 22:09
                                            ale ja piszę jak wyglądała nauka nieregularnych w szkole. Pani pokazała gdzie jest tabelka i podała termin na kiedy trzeba się tego nauczyć bo będzie z tego kartkówka. Tyle. Jak uczeń nie zakuł w domu to jej nie napisał na pozytywną. Z lekcji w temacie wyciągnął okrągłe 0 choćby nie wiem jak uważał.
                                            • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 22:53
                                              " Z lekcji w temacie wyciągnął okrągłe 0 choćby nie wiem jak uważał."

                                              Nie do końca, na lekcji na pewno w tym czasie robili jakieś ćwiczenia, ćwiczyli dialogi w których były zawarte owe czasowniki nieregularne . Przypomnę tylko, że np metoda Callana opiera się przede wszystkim na mówieniu.
                                              Co do tego ile kto z lekcji wynosi jest to uzależnione od tego czy np jest słuchowcem. Słuchowiec faktycznie z lekcji wynosi dużo, ale już wzrokowiec niewiele.
                                              Trudno jednak oczekiwać aby szkoła czy nauczyciel stworzyła idealne warunki dla wszystkich
                                              Ty wbrew logice oczekujesz, że wszyscy uczniowie powinni dostawać minimum czwórki, memphis że nauczyciele przymkną oko na niepiśmiennego dziesięciolatka.
                                              Spójrz do jakiego punktu doszłyśmy i do jakich idiotycznych oczekiwań.
                                              • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 23:15
                                                No ale nie ćwiczyli, było to już napisane, ćwiczyli dopiero po naumieniu się na kartkówkę. Pani uznała że aby ruszyć z czasem przeszłym muszą znać nieregularne. Owszem potem już je ćwiczyli jak najbardziej ale PRZED kartkówką wcale. Nie mogli zatem nic wynieść z lekcji. Nigdzie nie napisalam ze wszyscy uczniowie powinni przynosic 4 ale jezeli 20 osób na 24 klasę nie jest w stanie ogarnac więcej niż 75 procent postawy programowjmej przedmiotu to nie jest to wina uczniów. Tylko nie halo jest z przekazywaniem wiedzy lub wymaganiami nauczyciela. I żeby nie było to moje dziecko miało tą jedyna w klasie piątkę tyle że całkiem sporo rzeczy tłumaczyłam w domu ja bo szczęśliwie całkiem orientuję się w temacie...
                                                • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 23:37
                                                  "ie mogli zatem nic wynieść z lekcji. Nigdzie nie napisalam ze wszyscy uczniowie powinni przynosic 4 ale jezeli 20 osób na 24 klasę nie jest w stanie ogarnac więcej niż 75 procent postawy programowjmej przedmiotu to nie jest to wina uczniów"

                                                  Już tłumaczyłam ci to niżej, ale wytłumaczę jeszcze raz wracając do przykładu egzaminu około 20% jest w stanie opanować materiał na poziomie 75% , tak więc z 24 osobowej klasy , będzie to zaledwie 5 osób.
                                                  Mniej więcej tyle samo osób otrzyma pały i dopuszczające reszta czyli większość otrzyma tróje.
                                                  Nigdy nie słyszałaś o krzywej gaussa?
                                                  Obniżenie wymagań i stawianie szóstek za byle g..., nie sprawi że ci nastolatkowie będą posiadali większą wiedzę.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 23:46
                                                    No popatrz a jednak po wytłumaczenie przez rodzica dziecko opanowalo na wyższą ocenę niz po wytłumaczenie w szkole. Tak wiem zapewne tak jak cała reszta nie uważał akurat na lekcjach akurat na tym przedmiocie u tej Pani bo u pozostałych jakoś problemu i potrzeby mojego tłumaczenia nie było ale zapewne za nic inne panie to 5 lub 6 stawiały.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 23:56
                                                    I zwracam jeszcze uwagę że z angielskiego na 4 egzamin napisała połowa uczniów. Czy był taki łatwy czy jednak zdecydowana większość uczy się go dodatkowo poza szkołą ? Co roku najlepsze wyniki sa z angielskiego. Ten nie był wyjątkowy. Co roku najgorsze wyniki sa z matmy. W tym wzgledzie tez wyjatku w tym nie bylo.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 07:50
                                                    Spojrzałam nie na ten jezyk to hiszpański było ok połowy. Przynajmniej na 4 z anglika napisala ok. 1/3 uczniów, z polskiego 1/4 , z matematyki dramat ok. 15%... kursy językowe to normalka aż strach pomyśleć jakie byłyby inaczej wyniki.
                                        • ladymercury Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 08:59
                                          Ale w przypadku każdego przedmiotu jest materiał do opanowania pamięciowo. Słówka, symbole, wzory, twierdzenia, schematy deklinscji i konugacji, daty, wiersze, piosenki.
                                          Chodzi o to, aby nauka pamięciowa nie zdominowała całości. Ale dziecko nie zastosuje wiedzy w praktyce bez tych podstaw. Nie rozwiąże zadania z fizyki, jeśli nie zna wzoru, a nie podejrzewam, że jeśli nie umie lub nie chce zapamiętać że prędkość równa się droga przez czas, to sobie ten wzór wyprowadzi.
                                          Jeśli bombelek nie nauczy się, że boy to chłopiec a pytania przypadków są takie a nie inne, to raczej nie znajdzie tych form w zdaniu ani ich nie przekształci.
                                          Trzeba po prostu trzeźwo spojrzeć na problem. Podstawy programowe stały się archaiczne, fajne były w gimnazjum, uczniowie w większości są przeciętni i wola inne zajęcia od nauki. Ja w ich wieku też wolałam i to rozumiem. Kto pracuje na pół gwizdka, jego sprawa, ale mają być to oceny pozytywne. I nie czekam aż obudzi się i zacznie uczyć, tylko pracuje że zdolnymi i przeciętnymi, ale zainteresowanymi.
                                          Efekty są.
                                          Nie ma się co oszukiwać, uczniowie słabi pozostaną słabi, lepiej inwestować w tych, którzy się rozwijają.
                                          Ale każdy ma możliwości i ewentualnie dostosowania, aby uzyskać oceny pozytywne. I każdy dzieciak może zaistnieć, dostać plusa, pochwalę. Nawet jak powie dwa zdania, bo dla niektórych to sukces.
                                          • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 09:34
                                            Nooo raczej jest mnóstwo rzeczy które trzeba po prostu wykuc w domu i nie ma to nic wspólnego z uwazaniem bądź nie na lekcji. Jak nie przeczytam lektury/lub choćby opracowania to nie napiszę testu z jej znajomości choćbym nie wiem jak bardzo na polskim uważała.
                                          • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 10:41
                                            Niestety obecne szkolne wymagania to kucie na pamięć całych książek, a nie tylko wzorów i słówek. Na sprawdzianach pojawiają się tak absurdalne szczegóły i podchwytliwe pytania, że tylko ten co ma zeskanowana w głowie książkę, łącznie z rysunkami na marginesach - jest w stanie otrzymać pozytywną ocenę.
                      • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 18:56
                        asia_i_p napisała:

                        > To znaczy - nie czytali tekstów, w których pojawiają się czasowniki nieregularn
                        > e? nie słuchali tekstów, w których się pojawiają? w ćwiczeniach gramatycznych,
                        > które robili, nieregularne czasowniki się nie pojawiałay? Jeżeli tak, to jestem
                        > pełna podziwu, bo to są czasowniki o największej częstości użycia i takie ich
                        > wykluczenie wymaga pewnego wysiłku ze strony zarówno autorów podręcznika jak i
                        > nauczyciela.
                        >


                        Czasowniki nieregularne oznaczają użycie czasu przeszłego w zadaniach, ćwiczeniach.
                        Jeśli dzieci nie przerabiały dokładnie czasu past Simple to nawet jeśli gdzieś jakimś cudem trafi się owy czasownik nikt nie zwróci na niego uwagi. A już na pewno pojawienie się pojedynczych słów z tabelki nie oznacza przerobienia tematu.

                        I tak, jak najbardziej, dla dzieci, które jeszcze nie uczyły się na temat czasu przeszlego- DA SIĘ ułożyć czytanki i ćwiczenia bez tychże czasowników. Wystarczy, że tekst jest pisany w czasie teraźniejszym wink
                • la_mujer75 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 13:04
                  Moje dziecko (ósma klasa) miało ostatnio kartkówkę z chemii. Tak pani zatytułowała, a był to sprawdzian z całego działu z poprzedniego roku szkolnego, którego nie zdążyła na zdalnych przerobić.
                  Dział ważny, bo to tlenki i wodorotlenki. Ale do tej kartkówki nie dałoby się nauczyć dzień wcześniej smile
            • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:34
              paskudek1 napisała:

              > Klasówki niemi nie koniecznie ale KARTKÓWKI chyba powinien. O ile oczywiście bę
              > dzie UWAŻAŁ na lekcjach
              >


              Kartkówki obejmują mimo wszystko bardzo duży obszar programu. Jest to często kilkadziesiąt stron w podręczniku. Często na kartkowkach pytają o takie szczegóły, że nie sposób iść z marszu nie ucząc się w domu. Nie jest sprawdzana wiedza ogólna tylko szczegółowa, pamięciowa. I jak takich przedmiotów jest w ciągu dnia 6-7 bo odliczam wf i np muzykę to dziecko nie jest w stanie z samego bycia na lekcji dostawać pozytywnych ocen.
        • julita165 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 20:17
          Ja mam tylko taka uwage jesli chodzi o odpowiedzi ustne. Uwage do nauczycieli roznych jezykow jako matka 4 kl ( SP ). Ustnych odpowiedzi jest bardzo malo. Za malo. Gdyby nie prywatne lekcje to syn moglby miec nawet 6 z ang nie mowiac ani slowa. A na tym etapie chyba wazniejsze jest mowienie niz poprawne pisanie. Tym bardziej ze ang fonetyczny nie jest i para idzie glownie w nauke pisania zamiast swobode wypowiedzi. Nie chodzi mi o to zeby pisany ang zupelnie pominac ale jednak inaczej rozlozyc akcenty.
      • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:30
        Jakie to są uczciwe oceny skoro dzieci mają się przygotować naraz z kilku przedmiotów na 1 dzień? Bo jest np sprawdzian, 2 kartkówki, zadanie domowe i odpytywanie z reszty przedmiotów.

        Czy to są wiarygodne oceny na pewno? Jeśli dziecko nauczy się z każdego tematu tylko po trochę bo nie da rady na 100% na wszystko?
        • asia_i_p Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:40
          Wiarygodne w jakim sensie? Ocena ma być informacją "umiesz taką część tego, co powinieneś umieć". Nie ocenia inteligencji ucznia, jego zdolności, nawet nie do końca odzwierciedla jego pracę. Ocenia stopień opanowania programu.
          • kub-ma Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 17:38
            Zgadzam się.
            Jeżeli u mnie uczeń z kartkówki dotyczącej ostatniego zagadnienia (2 lekcje) otrzymuje 1, tzn. że zupełnie nie umie tego zagadnienia i wątpliwe jest, czy poradzi sobie na matmie dalej. I rodzi się pytanie, co działo się przez ostatnie dwie lekcje, skoro w głowie nie zostało nic?
            • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 18:20
              Rozumiem, że zdajesz sobie sprawę, iż szkoła to nie tylko matma?
              A większość przedmiotów oraz durne wymagania to typowo kucie na pamięć nic nie wnoszących szczegółów?

              Myślisz, że uczeń przygotowujacy się do kilku sprawdzianów lub kilku kartkówek na następny dzien- napisze je na tym samym (dobrym) poziomie, niż gdyby miał czas na dokładną naukę tylko na 1 przedmiot??
              Inteligencja danego ucznia jest w obydwu przypadkach taka sama, ale możliwości przerobowe już nie.
            • kurt.wallander Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 20:25
              kub-ma napisała:

              > Zgadzam się.
              > Jeżeli u mnie uczeń z kartkówki dotyczącej ostatniego zagadnienia (2 lekcje) ot
              > rzymuje 1, tzn. że zupełnie nie umie tego zagadnienia i wątpliwe jest, czy pora
              > dzi sobie na matmie dalej. I rodzi się pytanie, co działo się przez ostatnie dw
              > ie lekcje, skoro w głowie nie zostało nic?

              Ocena 2 w szkołach moich dzieci jest od ok. 60%, więc uczeń, który dostaje 1 niekoniecznie nie umie NIC, tylko np. opanowaną ma połowę materiału.
              >
              >
        • ladymercury Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 17:14
          Widocznie nauczyciele w szkole dziecka nie respektują postanowień statutu w zakresie sprawdzania i oceniania wiedzy.
          W statucie są zawsze na ten temat dokładne zapisy. U nas np mogą być wpisane maksymalnie 2 sprawdziany tygodniowo i 3 kartkówki, ale nie można wpisywac ich bez odstępu jednego dnia. Czyli w praktyce oznacza to, że w tygodniu mogą być maksymalnie 3 formy sprawdzania. Nauczyciele wola kartkówki zapowiadać, bo wtedy nie ma zastosowania szczęśliwy numerek i zgloszenie np 😄
        • julita165 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 20:23
          Troche jest tu roli rodzicow. Nauczyc dziecko planowania. Np przyszly tydz u syna - w pon klasowka z niem, w srode z przyrody i angielskiego a we wtorek wraca ze szkoly o 18 bo ma basen, w czwartek z polskiego a w pt z matematyki. Wszystko to widzimy z tyg wyprzedzeniem, zostawiony sam sobie pewnie pomyslalvy o klasowce z dnia na dzien. Pomagam ku wiec planowac- ile czasu zajmie przugotowanie do poszczegolnych klasowek, jak to sensownie rozplanowac zeby miec czas i na nauke i dla siebie itd. Jest w 4 kl. Mam nadzieje ze jeszcze troche i sam bedzie to ogarnial.
    • inaccessible_rail Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 08:45
      Myślę że to specyfika ambitnej szkoły, która wybrałaś, może ciśnienia dziecka żeby robić wszystko co żądali nauczyciele na 100%. Ani moi uczniowie (prowincjonalne liceum, z którego mimo wszystko ludzie dostają się na studia, także dobre i prestiżowe), ani moja córka w 8 klasie nie ma takiego obłożenia jak Twój syn.
      Faktem jest że ona się nie przeucza, ale moje dziecko jest specyficzne i wolę żeby była zdrowa psychicznie a nie przemęczona i walcząca o każdą ocenę, żeby tylko był pasek.
        • makurokurosek Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 10:56
          Musi aby nauczyciel wiedział jak uczniowie opanowali materiał. Zawsze tak było wystarczy spojrzeć na podręczniki. Biologia, Geografia , Historia to rapetem 5 działów, co oznacza 5 sprawdzianów w ciągu roku, po 2-3 na semestr.
          Naprawdę tak cie dziwi, że na koniec semestru uczeń ma 3 oceny ze sprawdzianów
                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 12:17
                    wiem, że czytanie to trudna sprawa ale ja nawet zacytowałam jakbyś nie zauważyła "Musi aby nauczyciel wiedział jak uczniowie opanowali materiał." no więc pytam co robi nauczyciel z tą wiedza bo z mojego doświadczenia to ...NIC.
                          • kub-ma Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 21:59
                            kandyzowana3x napisała:

                            > To sprawdza sie przy powaznych naukowcach i studentch, w podstawowce rola naucz
                            > yciela jest nauczyc podstaw kazde dziecko, nawet na te mniej zdolne i niechetn
                            > e znalezc sposob.

                            Nie ma takiej możliwości. Moją rolą jest ciągłe poszukiwanie metod, sposobów, zadań itp. dzięki którym uda mi się nauczyć jak największą liczbę uczniów. Ideałem jest dotrzeć do wszystkich, ale jest to ideał niemal nieosiągalny. Gdybym miała wystarczająco czasy do indywidualnego podejścia nauczenie wszystkich nie byłoby problemem. W obecnych warunkach brakuje na wszystko czasu.
                      • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 15.10.21, 18:29
                        memphis90 napisała:

                        > Zastanawiam się jak by to było, gdyby oceny z niezapowiedzianych kartkówek ocen
                        > iały... nauczyciela. Nie ucznia.
                        >

                        Ale oceny poniekąd świadczą właśnie o tym jak naucza nauczyciel. Jeśli większość uczniów ma słabe oceny to jest to informacja właśnie dla nauczyciela. Z tym, że nic się z tym nie robi. Leci się dalej i już. Co najwyżej nauczyciel zrobi poprawkę i na tym poprzestaje.
                              • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 10:46
                                A co ma piernik do wiatraka i przepisanie notatek do słabych oceń że sprawdzianów, z którymi nauczyciele kompletnie nic nie robią? Niech nikt tu nie pisze, że testy są po to żeby sprawdzić na ile uczeń opanowal materiał, bo to bzdura. Co nauczycielowi niby z tej wiedzy? Testy są po to, żeby wystawić oceny i lecieć dalej. Jeśli ktoś dostał gorszą ocenę to już sam we własnym zakresie musi się douczać. Nauczyciel nic z tym nie zrobi. I tak było zawsze, tylko ktoś pomylił rolę sprawdzianów.
                                • fogito Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 10:54
                                  Lotka. Odlatujesz i dramatyzujesz. Stajesz sie przez to niewiarygodna.
                                  Prowadzenie notatek na lekcji to polowa sukcesu w nauce. Ci uczniowie ktorzy skrupulatnje notuja maja wyzsze oceny i mniej sie musza uczyc w domu Jest też druga grupa uczniow, ktorej nigdy sie nie chce notować i uczyc w domu i tutaj oceny to 1 i 2 na testach.
                                  Uczen bez deficytow jest w stanie napisac test na 3 tylko i wylacznie sluchajac i notujac na lekcji.
                                  Nie wiem czego oczekiwalbym od nauczycieli. Zatrzymania sie na jednym temacie na kilka miesiecy bo niektorzy maja z czyms problem? Nie da sie w żadnym systemie szkolnym poza edukacją domowa.
                                  Rozwaz to powaznie, bo ewidentnie macie problem w standardowym systemie.
                                    • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 20:12
                                      julita165 napisała:

                                      > Wezcie rez pod uwage druga strone medalu. Tych ktorzy maja dobre wyniki. Dlacze
                                      > go w imie pomocy najslabszym oni maja w kolko tluc to samo.


                                      Skoro są zdolne to nic nie tracą na ewentualnej powtórce jakiegoś materialu. Każdy nastepny i tak dobrze przyswajają.
                                      • julita165 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 22:06
                                        Wlasnie ze traca. Po pierwsze kto sie nie rozwija to sie cofa. Po drugie dochodza do wniosku ze szkola to straszna nuda. Po trzecie popadaja w rozleniwienie. I po czwarte bywa ze nie zdaza przerobic calego materialu danej klasy no bo trzeba bylo powtarzac. To nie jest zadna pedagogiczna tajemnica ze istnieje granica po przekroczeniu ktorej utrwalanie poprzez powtarzanie staje sie przeciwskuteczne.
                                          • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 16.10.21, 23:06
                                            Czasami marnują a czasami nie to akurat zależy od nauczyciela, jako świetna belferka powinnaś nie mieć problemu że zdolnymi uczniem. Mój uzdolniony matematycznie i poprzednia matematyczja ogarniala bez problemu i na nudę mu nie pozwalała bo jak się nudził to przeszkadzał. U obecnej się marnuje i poencjal rozwija poza szkoła no ale nie podejrzewamy ze u fogoto na lekcji ktos go marnuje prawda?
                                            • fogito Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 09:30
                                              Owszem marnują bo musza czekac non stop az ci mniej wyedukowani sie wypowiedza. Wielokrotnie tez musze tlumaczyc to samo. A czas leci. Gdyby byli w klasie gifted i talented ich zycie byloby łatwiejsze.
                                              • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 09:45
                                                Wcale nie muszą czekać bo dobry, podkreślam dobry nauczyciel da im zadania na ten czas kiedy musi dodatkowo tłumaczyć reszcie a inny po prostu stwierdzi że nie da się. W praktyce właśnie przerabiam na matematyce u syna. Ty ponoć jesteś świetna więc nie powinnaś mieć przecież problemu żeby zagospodarować czas tym zdolnym i chcącym.
                                                • fogito Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 10:07
                                                  I myslisz ze zadanie im dodatkowych cwiczen lub czegos do pisania rozwiazuje problem? Oni chca ze mna rozmawiac po angielsku non stop bo to dla nich okazja na cwiczenie jezyka. Męczą sie czekając az ktos inny cos wyduka. Oni cwiczenia maja w jednym palcu.
                                                  Ty nie masz pojęcia o pracowaniu z grupą bo tobie sie wydaje ze dodatkowe ćwiczenia załatwiają problem. Otoz nie.
                                                  I owszem sa nauczyciele, ktorzy pracują z grupą tylko zdolną i lecą dalej z materiałem. Ci słabsi tylko słuchają. U mnie kqzdy musi sie wysilic i cos powiedziec lub przeczytać. To wysilek ogromny ale procentuje na dluzsza mete. Jednakze podział na grupy bylby błogosławieństwem dla obu grup dzieciakow i dla nauczyciela także. W dobrych szkolach zawsze jest podział na jezykach. To oczywiste. Bo jeśli nie ma podziału to zawsze ktos na tym straci.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 10:15
                                                    Napisałaś że zainteresowanych w grupie nauka i ambitnych masz ok. 5 sztuk no więc trudno żeby te 5 sztuk tylko rozmawiało. Jeżeli się nudza i są tak ambitni jak piszesz to mogą robić w tym czasie coś innego np. poćwiczyć gramatykę też jest istotna lub pouczyć się słówek lub zrobić inne rzeczy któr
                                                    e tak doskonały nauczyciel jak Ty dla nich na pewno przygotuje żeby nie zmarnowali swojego potencjału na twoich lekcjach.
                                                  • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 21:52
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nadal nie rozumiesz ze na lekcji jezyka oni chca mowic a nie ciagle robic cwicz
                                                    > enia i czekac na tych, którym idzie gorzej. Trzymanie ich w takich klasach to d
                                                    > ramat.


                                                    To oni chcą mówić, a ty biedakom przepisywać każesz bo to dla ciebie najlepsza forma nauki. Biedne dzieci...
                                                  • lotka_5 Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 10:17
                                                    Jeśli choć kilku nauczycieli ma podobne podejście co ty i uważa dzieci wręcz za śmieci niepotrzebne- to wyobraź sobie kto chciałby uczyć grupy mniej zdolne?
                                                    Żaden wyczyn uczyć tylko dzieci uzdolnione lub douczane ma korkach bo tu rola nauczyciela i tak jest znikoma.
                                                    Tylko prawdziwy nauczyciel z prawdziwą wiedzą, doświadczeniem i oddaniem nadawałby się do tych gorszych grup, a takich jak wiadomo albo nie ma, albo jest jak na lekarstwo.
                                                  • fogito Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 10:58
                                                    Ty nie masz pojecia o czym piszesz. Mam jedna klase podzielona na 2 grypy z powodu ilosci. W ubieglym roku nauczyciel podzielil na dziewczynki i chłopców. Ja ich podzieliłam wedlug poziomu zaawansowania. O niebo larwiej uczyc dzieciaki na tym zblizonym poziomie, bo dostosowujesz material do ich poziomu. Mnie nie przeszkadza uczenie slabszych. Przeszkadza mi brak selekcji w polskim systemie.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie do nauczycielek 17.10.21, 11:19
                                                    No ale nie da się zrobić podziału na wszystkich przedmiotach w naszym systemie i każdy nauczyciel stoi przed zadaniem uczenia zdolnych przeciętnych i beznadziejnych na tej samej lekcji. Nie jesteś jedyna a i tak masz łatwiej bo na wszelkie kursy z angielskiego dzieciątka są posylane już od przedszkola że nie wspomnę o tych nieszczesnych grach po angielsku ..każdy nauczyciel w swojej klasie ma różne dzieci nie tylko Ty.