Dodaj do ulubionych

Żal mi podwórkowych psów :(

03.12.21, 08:16
Coraz zimniej się robi, pierwszy śnieg, przymrozki w nocy..... A ja za oknem, u sąsiada widzę codziennie fajnego, wesołego szczeniaczka, cały dzień samego. Tak bardzo mi go żal. Jeszcze latem wyszli częściej na podwórko pobawili się, pogłaskali itp., teraz zimno wiec po pracy siedzą w domu.? Ma budę, jedzenie, spory obszar do biegania i zabawki (i inne przedmioty ogrodowe, teraz biega z jakąś folią) do zabawy ale zainteresowania, bliskości człowieka nie. Czasem wybiegnie na ulice i biega, dopóki nie wrócą z pracy, bo nie zauważyli, ze wyszedł. Pamiętam, go jak był zostawiony na tym podwórku, jako malutki szczeniaczek, taki prosto od matki, łasił się do każdego kto przechodził obok ogrodzenia. Oczywiście wygłaskam pryz każdej okazji. Bardzo mi go żal.
Obserwuj wątek
        • ykke Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 06:41
          magata.d napisała:

          > A te kojce z siatki to niby postęp w stosunku do łańcucha. Masakra. Łańcuchy po
          > dobno zabronione i należy zgłaszać, ale teraz ich raczej nie ma, sa te kojce.

          Zgadzam się- moim zdaniem kojec to większe zło. Gdybym.byla psem, to stokroć wolałabym być uwiazana do 5 metrowego łańcucha niż zamknięta w klatce z dachem. Ludzie wrzucają te owczarki do kojców i myślą, ze tak ma być. A zazwyczaj rozmiary nie spełniają żadnych kryteriów gabarytowych i w dodatku pies jest tam więziony.
          • ajaksiowa Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 07:08
            Magata,niepotrzebnie się zadręczasz,psu nie potrzebna ani kołdra ani klapka w drzwiach,to jest ströż który ma mieć cały czas baczenie na SWÓJ terenwink,chcesz mu pomöc?zbieraj skórki i okrawki z mięsa surowego,kup fajnego gryzaka i Zauważaj go🙂🙂
            • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 09:49
              ajaksiowa napisała:

              > Magata,niepotrzebnie się zadręczasz,psu nie potrzebna ani kołdra ani klapka w d
              > rzwiach,to jest ströż który ma mieć cały czas baczenie na SWÓJ terenwink,chcesz m
              > u pomöc?zbieraj skórki i okrawki z mięsa surowego,kup fajnego gryzaka i Zauważ
              > aj go🙂🙂
              >
              Ale on ma jedzenie i zabawki, pełno zabawek! Nikt go nie głodzi, nie bije, nie dręczy.
            • sasha_m Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:51
              ajaksiowa napisała:

              > psu nie potrzebna ani kołdra ani klapka w d
              > rzwiach,to jest ströż który ma mieć cały czas baczenie na SWÓJ terenwink
              >

              Psu jest potrzebne towarzystwo, jeśli nie człowieka, to chociaż drugiego psa. Takie psy trzymane na zewnątrz, nawet w najlepszych warunkach, cierpią na samotność 😕 Mam za płotem takiego labka, stary towarzysz odszedł, przez pewien czas był sam, smutny, osowiały, co z tego, że pełne podwórko zabawek, jak nie miał się z kim nimi bawić, w końcu dostał nowego towarzysza, szczeniaka i odżył.
      • ykke Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 06:37
        sandramonika napisała:

        > Mi też żal takich psów, niektóre są jeszcze na łańcuchu albo w małym kojcu, p
        > owinno to być zabronione

        Przede wszystkim powinno być zgłaszane. A ludziom to przede wszystkim.jest żal i....nic więcej. Przechodzą dalej. Czasem.wystarczy rozmowa z właścicielem, bo niekiedy nie ma swiadomosci i pojęcia o przepisach, czasem trzeba zadzwonić na straz miejską, a czasem na policję. Ludzie! Reagujcie.
        Warto wiedzieć, że długość łańcucha nie może być krótsza niż 3 metry ( A nawet chyba 5)I pies nie może przebywać na nim dłużej niz 12 godzin na dobę. To samo dotyczy kojca. Odpowuednie wymiary i długość przebywania w nim.
        Odwagi- poprawić choć jednemu psu życie to bardzo dużo!
        • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 10:01
          Już pisałam. Dzwoniłam do Towarzystwa Ochrony Zwierząt, do różnych fundacji, jak chciałam pomoc rannemu, bezdomnemu kotu. I nie jest tak (jak ja myślałam i pewnie ty myślisz), ze oni od razu bardzo chętni, przyjeżdżają , pomagają i jest super. Podstawowy ich wszystkich argument, to to, ze oni nie są w stanie pomoc wszystkim, bo nie maja takich możliwości. Próbowałam, to wiem. To nie takie proste zadzwoń do straży czy do schroniska i pomóż, choć jednemu. To pięknie wygląda tylko w słowach, na stronach internetowych, fundacji itp. Wszystko tam takie proste, zadzwoń a my pomożemy. Nie, tak nie jest. Sprawdziłam osobiście. I tylko moja determinacja trochę nerwów i czasu mnie to kosztowało) i pana kierowcy ze schroniska (nie, nie pań decyzyjnych, co kochają zwierzaki i poświęcają się im charytatywnie w fundacjach) pozwoliła pomoc (pewnie przeżyć nawet) biednemu bezdomnemu zwierzakowi). Choć pewnie, jak już dotarł do weta i schroniska, to miał te pomoc, ale wcześniej był nie widzialny, nikt nie chciał się nim zainteresować.
    • sasanka4321 Re: Żal mi podwórkowych psów :( 03.12.21, 12:46
      Oni powinni miec dwa psy. Zaraz uslyszysz, ze dwa psy na podworku to podwojna tragedia, bo pies najlepiej czuje sie w bloku - tak go natura stworzyla. Uwazam, ze jesli Twoi sasiedzi dokupiliby sobie drugiego psa do towarzystwa tego pierwszego, to oba psy mialyby fajne psie zycie. Tyle zeby je wyprowadzili na spacer jak wroca z pracy.
      • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 03.12.21, 13:22
        sasanka4321 napisała:

        > Oni powinni miec dwa psy. Zaraz uslyszysz, ze dwa psy na podworku to podwojna t
        > ragedia, bo pies najlepiej czuje sie w bloku - tak go natura stworzyla. Uwazam,
        > ze jesli Twoi sasiedzi dokupiliby sobie drugiego psa do towarzystwa tego pierw
        > szego, to oba psy mialyby fajne psie zycie. Tyle zeby je wyprowadzili na spacer
        > jak wroca z pracy.

        A człowieka, jak natura stworzyła? Do mieszkania w ziemiance czy szałasie? No tak kiedy mieszkali, to po co im teraz mieszkania i domy?

        Fajne psie życie......., przy mrozie 10 stopni i silnym wietrze, w budzie z sianem. Też nie masz drzwi w domu i śpisz na kołdrze? Fajne to?

        Oni nawet, jak w domu są to na spacer z jednym psem nie pojdą. Po co spacer? Ma podwórko duże.
        • sasanka4321 Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:32
          magata.d napisała:


          > Fajne psie życie......., przy mrozie 10 stopni i silnym wietrze, w budzie z sia
          > nem. Też nie masz drzwi w domu i śpisz na kołdrze? Fajne to?
          >

          No coz - moj pies, mimo komfortowej, ocieplonej na wszystkie strony, zbudowanej specjalnie dla niego, z dwoma przedsionkami budy, kladl sie w zimie przy minusowych tempteraturach na sniegu i zadowolony ucinal sobie drzemke albo rozgladal sie po terenie. Ja tego tez nie robie.
    • onanieona Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 00:45
      Może zrób jakąś dziurę w płocie, niech przychodzi do Ciebie w odwiedziny, albo zabieraj go 1x dziennie na spacer, Tobie marsz też dobrze zrobi, ja zajmowałam się różnymi psami, mającymi właścicieli, co możesz Ty dla niego zrobić?
      • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 10:11
        To jest pies moich sąsiadów. Jak mogę go zabierać na spacer, czy do siebie? Oni uważają, ze dobrze zajmują się psem, dla nich to jest standard, jak dla większości ludzi na wsi. Dla nich to normalne. No nie wyobrażam sobie, ze ide do ludzi i mowie, ze moim zdanie złe traktują psa i ja będę z nim na spacer chodzić.
        Chodziłaś do ludzi i mówiłaś, ze źle zajmują się swoim psem i ty się nim zajmiesz? Czy ktoś cię prosił o pomoc, bo nie miał czasu na spacery? Bo to dwie różne sytuacje.
          • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 12:14
            nangaparbat3 napisała:

            > Mam pomysł: kup hurtowo film "Biały Bim, Czarne Ucho", albo książkę, i porozsył
            > aj po wsi. Książkę, tym, co czytają. Może ich wzruszy, może coś do nich dotrze.
            > Wiem, ze to brzmi jak szaleństwo, ale kto wie -
            >
            I bez rozsyłania książki, wiem że nie wzruszy tak jak myślisz. Wzruszyć pewnie może, ale żeby to powiązać z losem psa na podwórku, to nie ma szans. Przecież psu potrzeba do szczęścia tylko budy, jedzenia i miejsca do biegania. To nie pluszak o przytulania czy jakaś bajka dla dzieci.
            • ajaksiowa Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 12:22
              Magata,zamiast wynajdywać problem tam gdzie go nie ma,weź psa ze schronu albo przejdž się po wsi i zorientuj siè ile psów jest trzymanych w złych warunkach i wtedy röb dźihad,chyba że juź sprawiłaś że pies na posesji z ciepłą budą to jest najgorsza rzecz na tym terenie,wtedy przyjmij gratulacje😃
              • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:06
                A po co mam robić dżihad? Dyskusja na forum mi wystarczy, chciałam się wygadać, bo wiem że świata nie zbawię. Wiem, widzę psy w złych warunkach, ale psiego sąsiada widzę najczęściej, i o nim myślę, pomimo że warunków fizycznych do życia nie ma złych, poza zimnem i samotnością (dla mnie to aż, dla innych tylko). Psa ze schronu wezmę, jak tylko będę miała warunki zapewnienia mu najlepszego życia. Póki co, wzięłam kocią, chorą bidę-znajdę, która od dwóch lat ma u mnie najlepsze życie, pomogłam przeżyć i polepszyć dotychczasowe życie innemu bezdomniakowi i regularnie wspieram finansowo schronisko dla zwierząt.
          • tiszantul Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:26
            "Mam pomysł: kup hurtowo film "Biały Bim, Czarne Ucho", albo książkę, i porozsyłaj po wsi. Książkę, tym, co czytają. Może ich wzruszy, może coś do nich dotrze. Wiem, ze to brzmi jak szaleństwo, ale kto wie"

            Najlepsze forum w internecie. Ludzie som dobzi, tylko nie majom w domu ksionżek. Analfabetom kup film na DVD. Dostęp w streamingu tym, co nie mają odtwarzacza DVD
          • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 12:10
            Jaka pani Kowalska? wink To młodzi ludzie z przedszkolakiem, młodsi ode mnie, jesteśmy od lat po imieniu wink. Mogę, co prawda powiedzieć "Baśka, dlaczego nie wpuścicie psa do domu, zimno mu, tęskni za wami", ale wiem, ze to nic nie da. Kiedyś ze zdziwieniem zapytałam " ale to w nocy tez go do domu nie wpuszczacie, nie chce za wami wejść?", to on tez ze zdziwieniem odpowiedział, ze a co w tym złego, lni są przeciwni zwierzakom w domu. To nie jest nie wiedza, to jest mentalność, wpajana od dziecka, to jest taki a nie inny poziom wrażliwości. Jest wiosna, slonce, ciepło ona w sweterki, dziecko okutane w czapę i kurtkę. No przecież nie powiem jej, ze złe dziecko ubrała.
    • ykke Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 12:37
      Jeśli to twoja znajoma, to kompletnie nie rozumiem, że nie chcesz jej zwrócić na to uwagi. Na noc, w zimie pies (kazdy) powinien być wpuszczany do.pomueszczenua z plusowa temperaturą. Nawet trąbią o tym w tv zawsze w mrozy.
      Ale wy, sąsiedzi tacy jesteście- nie wypada się wtrącać. Dlatego mamy Polskę jaką mamy- palenie śmieci w piecach, dreczone psy, a za ścianą dręczone dzueci. Może i za ostro, bo temu psu faktycznie nie dzieje się krzywda fizycznie. Na razie. Ale powiedz, że na mrozy musi być chowany. Odwagi dziewczyno.
      • aamarzena Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 12:46
        No nie? Autorka chyba liczy, że przyjedzie TOZ i co zrobi? Bo psa na pewno nie zabierze. Nawet nie przyjedzie, bo roboty że zwierzętami dręczonymi, glodzonymi maja huk a fundację i schroniska pękają w szwach. A tu podstaw do odebrania nie ma. Co najwyżej straż gminna jak pies bedzie latał po ulicy.
        • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:18
          aamarzena napisała:

          > No nie? Autorka chyba liczy, że przyjedzie TOZ i co zrobi? Bo psa na pewno nie
          > zabierze. Nawet nie przyjedzie, bo roboty że zwierzętami dręczonymi, glodzonymi
          > maja huk a fundację i schroniska pękają w szwach. A tu podstaw do odebrania n
          > ie ma. Co najwyżej straż gminna jak pies bedzie latał po ulicy.

          Autorka nie liczy na TOZ, bo wie jak ono działa, bo miała już z nim do czynienia. Autorka nawet nie chce , żeby ktokolwiek im tego psa zabierał. Autorka liczyła na rzeczową dyskusję na forum, i tyle. No może trochę na to, że usłyszy podobne historie z miłym zakończeniem itp.
      • magata.d Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:14
        A policje do sąsiadów palących śmieci też kiedyś wzywałam. I co? I nic, kompletnie nic to nie dało, palą dalej, nie tylko oni, inni też. Policja powiedziała ,że sprawdziła i że pokazał mu dozwolony i opał, a poza tym " wie pani, ludzi nie stac na dobre piece,dajmy spokój..."
    • wrotek0 Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 19:39
      Mieszkam na wsi, ale jestem flancowanym mieszczuchem. W większości obejść są typowe psy do pilnowania - w kojcach albo na łańcuchach. Mniejsze czasami biegają luzem po podwórku a bywa, że i po wsi. W stosunku do tego, co było 40 lat temu bardzo się poprawiło. Wprawdzie z miejscowych to tylko my chodzimy z psem na spacer (codziennie, po pracy, nawet po ciemku - pies ma świecącą obrożę a ja czołówkę), ale mam nadzieję, że będzie się to zmieniać. Statusu psa domowego raczej te Burki nie zyskają, ale mogą mieszkać na dworze, byleby kontakt z właścicielem i jego rodziną był codzienny - jak nie spacer, to chociaż z pół godziny zabawy i ćwiczeń , żeby dzikus nie wyrósł. Ale spaceru nic nie zastąpi - mój pies, choć ma do dyspozycji ogrodzone 4000 m2, to najciekawsze jest zawsze za płotem. Idzie i sprawdza, co się od wczoraj zmieniło. A jak wracamy z roboty, to większość popołudnia i wieczór spędza z nami w domu, plącząc się pod nogami. PRzy skrajnej aurze (upał albo mróz) też mieszka z nami w domu.
      • mamamisi2005 Re: Żal mi podwórkowych psów :( 04.12.21, 20:17
        Ja jestem mieszczuchem, ale na wsi mam rodzinę. Fakt, że to wsie blisko miast, więc powoli stają się przedmieściami. W stosunku do tego, co pamiętam z dzieciństwa, to zmiana jest ogromna w traktowaniu zwierząt. Mówię konkretnie o mojej rodzinie. Nigdy nie chcieli źle dla zwierzaków, ale jednak kiedyś pies łańcuchu był standardem. Pamiętam straszenie, ze gdy pies jest na łańcuchu, to nie można podchodzić, a dopiero gdy zostanie spuszczony. Coś w tym było, bo ten sam pies, który jadł mi z ręki w czasie, gdy biegał wolno, ugryzł mnie będąc przywiązanym, gdy podeszłam za blisko. A teraz u tych samych osób koty i pies są w domu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka