mallard
05.05.22, 07:19
Siedzi na czubku drzewa naprzeciwko naszych okien i śpiewa. Jego nachalne gwizdanie kojarzy mi się z dziesięciolatkiem, który właśnie nauczył się gwizdać na palcach i upaja się swoją nową umiejętnością. A najgorsze jest to, że żona go uwielbia i złego słowa nie pozwala na niego powiedzieć...