05.05.22, 07:19
Siedzi na czubku drzewa naprzeciwko naszych okien i śpiewa. Jego nachalne gwizdanie kojarzy mi się z dziesięciolatkiem, który właśnie nauczył się gwizdać na palcach i upaja się swoją nową umiejętnością. A najgorsze jest to, że żona go uwielbia i złego słowa nie pozwala na niego powiedzieć...
Obserwuj wątek
      • mallard Re: Kos 05.05.22, 07:43
        berdebul napisała:

        > Jak każdy facet, kos znaczy swoje otoczenie. Ciesz się, ze gwiżdże, a nie sika.

        To śpiew godowy, on wabi dziewczynę po prostu. Mógłby jednak robić to deczko ciszej prawda? Czasami mam ochotę na to:
        youtu.be/vRCvEpkEd9w
    • 1papryczka.chili Re: Kos 05.05.22, 07:54
      Uwielbiam kosy. W tamtym roku było ich jakoś więcej i całymi stadami przylatywały pod mój dom. W tym roku sporadycznie, a ja tak tęsknię za nimi.
        • szare_kolory Re: Kos 05.05.22, 13:19
          Chyba jednak słowik śpiewa ładniej, ale kosy też lubię smile
          A na miejscu mallarda cieszyłabym się, że to jednak kos a nie derkacz. Ten to dopiero świr. Nie wiem kiedy to stworzenie śpi albo w ogóle kiedy nabiera oddechu między tym swoim derkaniem. Przyzwyczaiłam się jednak do tego szalonego ptaszka i szkoda mi, że tego roku go nie słychać.
    • hexella Re: Kos 05.05.22, 08:37
      Jak można nie lubić śpiewu kosa? Przecież to wiosna w najczystszej postaci. Idę do pracy przez teren, gdzie koncertują kosy, zatrzymuję się żeby posłuchać, to lepsze niż antydepresanty.
      • mallard Re: Kos 05.05.22, 08:55
        hexella napisała:

        > Jak można nie lubić śpiewu kosa?

        Lubiłbym bardziej, gdyby ten ptaszek się tak nie darł blisko okien 😉. Szczególnie pod wieczór, kiedy wszystko już cichnie, a to stworzonko gwiżdże wniebogłosy. Inne ptaki potrafią jakoś subtelniej śpiewać!
        • aqua48 Re: Kos 05.05.22, 09:33
          mallard napisał:

          > > Jak można nie lubić śpiewu kosa?
          >
          > Lubiłbym bardziej, gdyby ten ptaszek się tak nie darł blisko okien 😉.

          Zazdroszczę, bo ja mam naprzeciwko okien wronie gniazda, w ilości hurtowej. Jak te ptaszydła drą mordy...wolę kosy.

          • mallard Re: Kos 05.05.22, 09:51
            aqua48 napisała:


            > Zazdroszczę, bo ja mam naprzeciwko okien wronie gniazda, w ilości hurtowej. Jak te ptaszydła drą mordy...wolę kosy.

            Nie no, też bym wolał. Mimo wszystko.
          • mava1 Re: Kos 05.05.22, 13:42
            >Zazdroszczę, bo ja mam naprzeciwko okien wronie gniazda, w ilości hurtowej. Jak te ptaszydła drą >mordy...wolę kosy.

            u mnie ostatnio wrony walczą o terytorium ze srokami. To dopiero są jazdy...
            Na szczęście kosy też odwiedzają czasami teren, właśnie ostatnimi dniami.
        • asia.sthm Re: Kos 05.05.22, 13:32
          > Inne ptaki potrafią jakoś subtelniej śpiewać!

          Bos nie mial pod oknem bazanta co to najlepiej sie wydziera tak z godzine przed budzikiem.
          Kos to marzenie chociaz u nas sie trafil taki zupelnie bez sluchu, zachrypialy jakis i bez polotu do melodii. Z calej okolicy nasz brzmial mizerniutko. Ale i tak go lubilismy z nadzieja: Kiedys sie nieborak nauczy.
          Dziwne, ze ktoras panna go chciala
    • lot_w_kosmos Re: Kos 05.05.22, 09:06
      U mnie dzisiaj rano w ogrodzie słowik śpiewał jak głupi.
      7.00 rano, cisza na osiedlu , i te trele

      Kosów mam z 10 par w ogrodzie, drą się niemożebnie.

      W ubiegłym roku para drozsów śpiewaków miała gniazdo - to są dopiero soliści, nie mają konkurencji
      • berdebul Re: Kos 05.05.22, 13:41
        O 7? Błagam. Jakiś pierzasty Andrea Bocelli zaczyna koncert o 1 i spiewa do rana, później przed świtem zaczynaja kosy i reszta towarzystwa. Jestem wykończona.
    • perspektywa Re: Kos 05.05.22, 09:12
      Kiedy zmieniałam mieszkanie chciałam żeby było dużo zieleni i cisza. W sumie tak teraz jest. Nie pomyślałam tylko, że rano ptaki budzą się dużo wcześniej niż ludzie... ale i tak uwielbiam 😀
    • aqua48 Re: Kos 05.05.22, 09:31
      Naucz go gwizdać jakąś melodyjkę.
      Na mojej ulicy w dzieciństwie chłopcy zwoływali się takim specyficznym melodyjnym gwizdem, który przejął od nich kos. I potem nie było wiadomo kto gwiżdże smile
      • mallard Re: Kos 05.05.22, 09:56
        aqua48 napisała:

        > Naucz go gwizdać jakąś melodyjkę.
        > Na mojej ulicy w dzieciństwie chłopcy zwoływali się takim specyficznym melodyjn
        > ym gwizdem, który przejął od nich kos. I potem nie było wiadomo kto gwiżdże smile

        Rzeczywiście! Przypomniałaś mi, że nasz przyjaciel, który mieszka nieopodal, chwalił się, że nauczył "swoje" kosy jakiejś prostej melodyjki. 🙂
    • bei Re: Kos 05.05.22, 09:35
      Nasze kosy są sympatyczne i odważne, potrafią stołować się u kotów (wyjadają im karmę), później zjadają borówki, aronię, i rekompensują nam te uczty spiewem
      • mallard Re: Kos 05.05.22, 10:05
        lilia.z.doliny napisała:

        > Nie rozumiem, jak to.moze przeszkadzać?.

        No może. Nie tyle sam śpiew, co jego natężenie. Na stare lata jakiś taki słuch nadwrażliwy mi się zrobił. Czasem nawet żonę proszę, żeby troszkę ciszej mówiła (jest nauczycielką przedszkolną😉). Gorzej, że nadwrażliwy, nie znaczy lepszy - wprost przeciwnie...
    • damartyn Re: Kos 05.05.22, 09:50
      Rano mają zebranie. Jest jak na targu. Przekrzykują się i wybierają solistów. A potem cały dzień dają popisy. Uwielbiam te wszystkie ptaszki. Magia.
      • aqua48 Re: Kos 05.05.22, 12:45
        princy-mincy napisała:

        > Kosy pieknie spiewaja.
        > U nas za to mase turkawek i sojki. to jest dopiero denerwujace!

        Turkawki kocham. Miałam kiedyś taką oswojoną. Na gwizd przylatywała do okna na karmienie. Kilka lat tak przylatywała..
    • ponis1990 Re: Kos 05.05.22, 15:00
      Wolę trznadle ;p ostatnio sie dowiedziałam, że tak sie nazywa ptak który zawsze śpiewa w polu. Kojarzy mi się to z dzieciństwem, latem i wakacjami na wsi.
      • mashcaron Re: Kos 05.05.22, 15:05
        Ja w pl miałam na dachu bloku rybitwy. Te to są suczydła. Nie e dość że się drą jak potępienie, to kradną, są agresywne, niczego się nie boją.. potrafiły wleźć przez otwarte okno do kuchni i kraść jedzenie z blatu.
        A raz zaatakowały gościa łatajacego jakieś dziury w elewacji. Tylko śmignął za oknem, myślałam, że jakiś samobójca czy co.. ale na szczęście zawisł na uprzęży kilka pięter niżej:p
        • mallard Re: Kos 05.05.22, 16:58
          mashcaron napisała:

          > Ja w pl miałam na dachu bloku rybitwy. Te to są suczydła. Nie e dość że się drą
          > jak potępienie, to kradną, są agresywne, niczego się nie boją.. potrafiły wleź
          > ć przez otwarte okno do kuchni i kraść jedzenie z blatu.
          > A raz zaatakowały gościa łatajacego jakieś dziury w elewacji. Tylko śmignął za
          > oknem, myślałam, że jakiś samobójca czy co.. ale na szczęście zawisł na uprzęży kilka pięter niżej:p

          Jesteś pewna, że to nie były mewy po prostu? Rybitwy chyba nie są takie agresywne chyba.
          • mashcaron Re: Kos 05.05.22, 17:14
            Masz rację, chodziło mi o te duże mewy z krwawym dziobem, srebrzyste. Nie wiem czemu mi się ta rybitwa przyplątała.
            Zwracam honor rybitwom :p

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka