Dodaj do ulubionych

Syn- klub sportowy- problem (dlugie)

16.06.22, 16:11
Dziewczyny,spojrzcie obiektywnie,bo od wczoraj wariujewink.Syn lat 15,od wrzesnia idzie do nowej szkoly.Przez 7 lat trenowal p.nozna w klubie, ale mu sie znudzila.Teraz od pol roku uwielbia koszykowke.Gra 2 razy w tygodniu w szkole i kazda wolna godzinę spedza na dworzu na boisku..3 tygodnie temu zobaczylam ogloszenie,ze robia nabor do prestizowej druzyny dla chlopcow w jego wieku co wiaze sie tez z nauka w lo z klasa mistrzowska.Nie chcial isc na te testy-5 godzin- ale go przekonałam by sie sprawdzil..Maz z nim tam byl.Po wszystkim powiedzial,ze nasz mlody nie ma zadnych szans..Tamci chlopcy wszyscy trenują od malego - super technika itd- nasz jakby z choinki sie urwal wink..100 chlopcow a miejsc 9. Zapomnialam juz o tym a oni z klubu zadzwonili 2 dni temu,ze.sie dostal ale zrobili kilka.miejsc w drugim skladzie.Myslalam,ze spadne z krzesla wink Nie trzeba byc w tym lo,ale treninhi popoludniu.Moj ma warunki fizyczne,jest wysportowany,ale techniki za grosz...Takze szok...No i warunkiem teraz uczestnictwa jrst 2 tygodniowy oboz w lipcu,od wrzesnia treningi 5 razy w tygodniu po 2 i pol godziny...Od 17 30 do 20...Plus.mecze.itd....Trzeba zadeklarowac sie i wejsc w to w 100%.Inni czekaja w kolejce..A moj teraz nie chce
..Bo nie bedzie mial zycia po szkole itd...Powiem Wam,ze jest mi przykro...Ze cos straci...Sama mialam fajne zycie sportowe i wiem jaki to ma wplyw na cale zycie..Tym bardziej,ze idzie do technikum , ktore ma takie.troche rozne klimaty ale ma profil ktory go interesuje...Nie chcialabym by skonczyl na laweczce z piwkim po szkole...wiecie o co chodzi sadChcialabym by mial to zycie po szkole.i odskocznia w postaci sportu...Trener jest swietny, chlopaki fajne,z pasja...Super klimat i profesjonalny klub.W czolowce Polski...Nie wiem co robic...Boje sie,ze teraz zrezygnuje a potem będzie zalowal...Druga taka szansa sie juz nie powtorzy...Wiem,ze.to jego zycie,ale.tez.jest w takim momencie ze.niby nie dziecko i nie.dorosly...Nie.wiem czy go nie przymusic by potem nie.zalowal...
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:17
      Jeśli serio piszesz, nie żałuj. Ty go popchnęłaś na egzamin, Ty chciałabyś żeby trenował. To już nastolatek, niech podejmuje swoje decyzje. Inna sprawa że ta obsesja wykorzystania czasu wcale moim zdaniem ludziom nie służy. Teraz gra na boisku z kumplami czemu niby miałby z tego zrezygnować na rzecz piwa pod sklepem. Nie projektuj jego życiorysu.
        • perspektywa Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:57
          Gortat trenował pierwotnie piłkę nożną. Koszykówkę zaczął trenować późno, ale to trzeba kochać i poświęcić się temu w 100%. Na tym poziomie sport przestaje być zabawą czy miłym spędzaniem czasu. To harówa, a twoj syn tego nie chce. Koszykówka to ciężki i kontuzjogenny sport. Syn nie będzie miał życia. W technikum też jest dużo godzinn. Do zrealizowania program zawodowy i licealny. Jeżeli chce być sportowcem to super pomysł, jeżeli nie, odpuść. Za dużo tego będzie. Gdyby szedł do lo sportowego to też inaczej. Połączenia z technikum nie wyobrażam sobie. Zamęczy się chłopak.
          • hanusinamama Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:01
            Jak ja miałam operacje kolana ze mną operowany był chłopak chyba 17 letni. Całe zycie podporządkowane koszywkówce. Kolano rozwalił tak koncertowo, ze operacja miała na celu powrót do sprawnosic tylu "bedzie mogł chodzić". O grze moze zapomnieć. Dzieciak był w stanie psychicznym tragicznym.
            • alpepe Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:15
              W Berlinie złamała kark mistrzyni chyba Niemiec w gimnastyce sportowej. Dyscyplina, którą trenuje moja córka, ale nigdy nie zrobi kariery, bo urosła gidyja. I ta mistrzyni, obecnie na wózku, a upadła na treningu po szkole, chodziła do szkoły sportowej, powiedziała, że paradoksalnie poczuła się wolna, nawet, jeśli teraz jeździ na wózku. Fakt, jeździ na wózku w Niemczech, tu są inne możliwości, ale jednak ona jest wolna i szczęśliwa, że poznała teraz inne życie. Widzisz, różnie może być.
            • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:48
              hanusinamama napisała:

              > Jak ja miałam operacje kolana ze mną operowany był chłopak chyba 17 letni. Całe
              > zycie podporządkowane koszywkówce. Kolano rozwalił tak koncertowo, ze operacja
              > miała na celu powrót do sprawnosic tylu "bedzie mogł chodzić". O grze moze zap
              > omnieć. Dzieciak był w stanie psychicznym tragicznym.
              >
              różne są historie..

              ja oglądałam ostatnio wywiad z anitą włodarczyk- akurat miałam dołek związany ze swoją sprawnościa- i bardzo mi to pomogło. anita mówiła do mnie smile
              jej sukcesy - pomimo kontuzji operacji- napawają mnie otuchą

              a o stanie psychicznym sportowca pozbawionego "narkotyku"- to prawda - w ogóle każdy po kontuzji, unieruchomiony ale sportowcy zwłaszcza powinni mieć konsultacje psychologiczne
    • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:25
      dominika123411 napisała:


      > ..Bo nie bedzie mial zycia po szkole itd...Powiem Wam,ze jest mi przykro...Ze c
      > os straci...Sama mialam fajne zycie sportowe i wiem jaki to ma wplyw na cale zy
      > cie..


      Serio ? i to życie polegało na to, że została przyklejona do klasy bo brakowało osób by mogła funkcjonowac ? Byłaś ta najsłabsza, najgorsza, zapchajdziura, na którą wszyscy w drużynie się wkurzają , że "pali" wszystkie akcje ?

      Tym bardziej,ze idzie do technikum , ktore ma takie.troche rozne klimaty
      > ale ma profil ktory go interesuje...Nie chcialabym by skonczyl na laweczce z pi
      > wkim po szkole...wiecie o co chodzi sad

      to nie zalezy od tego czy będzie grał w koszykówkę w sportowej klasie (

      Chcialabym by mial to zycie po szkole.i o
      > dskocznia w postaci sportu...

      to co wam odpaliło ciągnąć go na testy, rozbudzać nadzieje. Świnie jesteście..

      Trener jest swietny, chlopaki fajne,z pasja...Sup
      > er klimat i profesjonalny klub.W czolowce Polski...Nie wiem co robic...Boje sie
      > ,ze teraz zrezygnuje a potem będzie zalowal...

      ON będzie załował ( albo nie ). Na tym etapie to powinna być JEGO decyzja , zwłaszcza że on bedzie harował. Nie ma nic gorszego niż harowąc i próbować dorównać innym, nie zawodzić rodziców ( ciągle piszesz chciałabym, ja chciałabym, ja , ja ja )

      Nie.wiem czy go nie przymusic by potem nie.zalowal...

      chyba żartujesz...
      no chyba że chcesz by znienawidził i was i sport tongue_out
    • arthwen Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:25
      Ale że serio? Masz jakieś niespełnione ambicje sportowe własne i pchasz chłopaka w to na siłę? Sama piszesz, że mocno odstawał na testach, na które zresztą nie chciał iść, do tego ciężka harówka codziennie oprócz szkoły (i tak, dziecko dobrze przewiduje, że nie będzie mial życia, tylko orkę od rana do wieczora), a i tak marne szanse, żeby z tego drugiego składu dostał się do pierwszego.
      Super pomysł, żeby dziecku sport obrzydzić całkowicie.
    • rosie Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:27
      Syn ma rację. Odpuść mu, treningi w takiej ilosci to nie odskocznia. W technikum jest dużo nauki, godzin lekcyjnych wiecej niż w LO. Gwiazda koszykowki nie zostanie, w drugim skladzie to nawet mecze są pod znakiem zapytania (no chyba że ktoś z podstawowego sie rozchoruje).
    • mmarrta Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:31
      A ja Cię rozumiem. Sama trenowałam siatkówkę i od zawsze prowadzę mocno sportowy styl życia. Za młodu treningi, mecze, obozy, itd. A moje dzieci nie mają jaj do sportu i jest to dla mnie bardzo rozczarowujace. Jeszcze może z młodszego coś będzie, ale starszy to leń bez jakichkolwiek sportowych ambicji. I uważam, chyba podobnie jak autorka wątku, że w dzisiejszych czasach dzieciak uprawiający sport, a nie siedzący z nosem telefonie to skarb.
      • iwoniaw Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:38
        I uważam, ch
        > yba podobnie jak autorka wątku, że w dzisiejszych czasach dzieciak uprawiający
        > sport, a nie siedzący z nosem telefonie to skarb.

        Tylko że opisywany chlopak nie siedzi z nosem w telefonie, ale od zawsze uprawia sport rekreacyjnie, obecnie zaczyna technikum na interesujacym go profilu (zajęć obowiązkowych wiecej niz w liceum) i jedyne, czego nie chce, to trenowania de facto zawodowego.
        Slusznie któraś wyżej zaproponowala, żeby matka sie zapisala na codzienny 2,5h trening czegokolwiek po pracy z wyjazdami na zawody/konkursy w weekendy - jakoś nie widze tlumów doroslych, którzy zdecydowaliby się na coś takiego, nawet jeśli mają pasje pozazawodowe, ktore można by w ten sposob rozwijać.
      • dominika123411 Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:48
        Dziękuję za ten glos smile bo we wszystkich innych wychodze na toksyczna matke wink Dla mnie to bardzo wazne by dziecko nie siedzialo z nosem w komorce i mialo swoje pasje...A ze tak 'wyszlo' z tym klubem to chcialabym by wykorzystal szanse na fajne sportowe zycie choc pare lat...Ale.wiadomo nic na silę..
              • saszanasza Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:46
                mmarrta napisała:

                > Strasznie Cię to widzę uwiera, że ktoś chce wychowywać dzieci w sportowym stylu
                > .
                Czas na wychowywanie dziecka w sportowym stylu już miała i trwało to 15 lat. Teraz chłopak jest na tyle duży, by decydować za siebie. To w zasadzie już licealista. Za 3 lata bedzie pełnoletni.
                • perspektywa Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:58
                  Magdalena ma rację. Wie o czym pisze, bo w tym siedzi. Wyobrażasz tylko sobie jak to wygląda. To o czym pisze autorka to jest zawodowe trenowanie sportu przez dziecko. To wpływa na zrowie, to są bardzo duże obciążenia dla młodego organizmu. Poza tym przejście testów to nie wszystko. Przede wszystkim zanim pozwoli się dziecku na trenowanie na poziomie U15 i wyżej należałoby je porządnie przebadać u lekarzy: sportowego, ortopedy i kardiologa. Do tego u dobrych lekarzy.
              • eriu Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 17:50
                Mi się wydawało zawsze, że wychowywanie dzieci w sportowym stylu to ruszanie się razem z dziećmi: wspólne wyjścia na basen, wspólne wycieczki na rowerze, wspólne spacery, zabawy itp. A nie szantaż: ruszasz się albo kara. Bo tak to się będzie kojarzył negatywnie.
              • hanusinamama Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 18:30
                NO ale jak widac tobie ten sportowy styl wychowania nie idzie. Piszą ci tu dziewczyny, zniechęcasz do sportu i do siebie. Cudnie ejst mieć matkę, która jest tobą rozczarowana bo nie ejstes jej kopią i nie chcesz uprawiac sportu w każdej chwili swego życia. Odbije ci sie to czkawką i to grubą
                • mmarrta Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 18.06.22, 01:22
                  Jakoś idzie, bo obaj się ruszają tylko starszego trzeba mocniej gonić. Mam wywalone na opinie obcych osób, które piszą rożne mądrości po przeczytaniu kilku zdań, a nie zamierzam rozwijać tematu, bo to nie mój post. Dodam tylko, że moje dzieci mają tatusia palanta, uzależnionego od grania w grę internetowa i stanę na głowie, żeby chłopcy nie poszli w jego ślady.
              • koraleznasturcji Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 20:07
                mmarrta napisała:

                > Strasznie Cię to widzę uwiera, że ktoś chce wychowywać dzieci w sportowym stylu

                To ja się mogę wystawić i powiedzieć, że tak. Mnie uwiera. O ile mówimy, rzecz jasna, o sporcie profesjonalnym, a nie o zajęciach sportowych po szkole i zabawie z kolegami.

                Do codziennych wielogodzinnych treningów nie tylko bym dziecka nie zachęcała, ale nawet aktywnie bym je zniechęcała. Taki mam bowiem swój osobisty pogląd, że lepiej jest być dorosłym, który nigdy nie dostał medalu niż dorosłym, który ledwo doczytał lektury obowiązkowe (a może nawet i to nie), bo na nic więcej nie miał czasu, większości przedmiotów się nie douczył, z języków to trochę duka po angielsku, a pogadać z nim można tylko o sporcie, a i to z trudem, bo intensywny, profesjonalny trening siłą rzeczy odbywa się kosztem naturalnej socjalizacji w zróżnicowanym gronie rówieśników.

                A co do otyłości - widziałam w swoim życiu kilku profesjonalnych sportowców na sportowej emeryturze. Mam wrażenie, że przypadków otyłości jest tam mniej więcej tyle samo co u ludzi w podobnym wieku, ale bez sportowej przeszłości. Zwłaszcza jeżeli emeryturę wymusiła kontuzja.

                • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 17.06.22, 09:41
                  koraleznasturcji napisała:



                  > Do codziennych wielogodzinnych treningów nie tylko bym dziecka nie zachęcała, a
                  > le nawet aktywnie bym je zniechęcała. Taki mam bowiem swój osobisty pogląd, że
                  > lepiej jest być dorosłym, który nigdy nie dostał medalu niż dorosłym, który led
                  > wo doczytał lektury obowiązkowe (a może nawet i to nie), bo na nic więcej nie m
                  > iał czasu, większości przedmiotów się nie douczył, z języków to trochę duka po
                  > angielsku, a pogadać z nim można tylko o sporcie, a i to z trudem, bo intensywn
                  > y, profesjonalny trening siłą rzeczy odbywa się kosztem naturalnej socjalizacji
                  > w zróżnicowanym gronie rówieśników.

                  Sport uczy obowiązkowości i świetnego gospodarowania czasem. Dlatego byli sportowcy /ludzie z przeszłoscią sportową są chętnie zatrudniani, bo cechuje ich rzetelnosc,sumienność, organizacja czasu i przestrzeni. Ba, w klasach sportowych reguła jest jest jasna : najpierw nauka a potem sport. I to się nie zmieniło od dekad - pamiętam że mój trener zwracał tak samo uwagę na wyniki i oceny jak aktualni trenerzy . W mojej 7 klasie niewiele brakowało by klasowo był "czerwony pasek" . Nie tylko ja ( bo zaraz padnie zarzut że przykład anegdotyczny) nie miałam problemu z nauką i ocenami, cechowało to ponad połowę uczniów w klasie. Druga połowa jak to dzieciaki- była lepsza lub gorsza, z problemami lub bez. Tu dochodziły już osobiste i umiejetności i walory intelektu ale zawsze gdy ktoś miał problemy, był zagrożony itp - pochylano się nad nim- i uczniowie ( byliśmy zespołem) pomagali mu się podciągnąc i trenerzy i nauczyciele.
                  Z moich obserwacji - teraz jest podobnie. też duże znaczenie mają osobiste cechy danego ucznia. Dobry będzie dobry albo lepszy średni zostanie średni albo polepszy sie pogorszy słaby albo będzie słaby albo się polepszy albo pogorszy.
                  Nie zgadzam się, że jesli ktoś decyduje się na sport to jest głupi- a to wynika z twojego postu. wink

                  >
                  > A co do otyłości - widziałam w swoim życiu kilku profesjonalnych sportowców na
                  > sportowej emeryturze. Mam wrażenie, że przypadków otyłości jest tam mniej więce
                  > j tyle samo co u ludzi w podobnym wieku, ale bez sportowej przeszłości. Zwłaszc
                  > za jeżeli emeryturę wymusiła kontuzja.

                  chyba masz rację , wielu ludzi którzy się nie ruszają -tyje - i czy byli sportowcami czy nie- zazwyczaj nie ma to żadnego znaczenia.
                  są wyjątki ale przecież nie o nich mowwa
                  >
                        • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 17.06.22, 16:31
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Pewnie do tego, że przeszłość sportowa nijak się ma do szans i możliwości na ry
                          > nku pracy, chyba że mówimy o uczeniu wf w szkole czy prowadzeniu zajęć w klubie
                          > .
                          mylisz się i to bardzo - to cała masa kompetencji miękkich, bardzo istotnych na rynku pracy
                            • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 17.06.22, 16:47
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Które można nabyć w inny sposób, bardziej zdywersyfikowany i mniej wyniszczając
                              > y.
                              > BTW, zauwazylas w jak wielu klubach sportowcy się demoralizuja?


                              chyba powinnysmy jednak zacząć od definicji osoby uprawiającej sport-bo już agata wróbel tu wjechała i gwiazdy piłki nożnej wink

                              i zaznaczenia ( z mojej strony ) że ja nigdzie nie piszę ŻE TYLKO SPORT daje określone umiejętności kompetencje - więc nie wiem dlaczego tak twierdzisz


                              > BTW, zauwazylas w jak wielu klubach sportowcy się demoralizuja?

                              a zauważyłaś jak wiele demoralizacji jest w prywatnych placówkach edukacyjnych, klasztorach, kościele, szkołach rejonowych ? suspicious
                              • triss_merigold6 Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 17.06.22, 19:49
                                Dlatego byli sportowcy /ludzie z przeszłoscią sportową są chętnie zatrudniani, bo cechuje ich rzetelnosc,sumienność, organizacja czasu i przestrzeni. - cytat z Twojego9 wpisu

                                są zatrudniani o ile mają jakieś kompetencje i umiejętności, a nie dlatego, że mają przeszłość sportową
                                przeszłość sportowa pomaga w zatrudnieniu właśnie w szkole jako wf-ista czy w klubie i tyle
                                • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 17.06.22, 20:41
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Dlatego byli sportowcy /ludzie z przeszłoscią sportową są chętnie zatrudnian
                                  > i, bo cechuje ich rzetelnosc,sumienność, organizacja czasu i przestrzeni.
                                  -
                                  > cytat z Twojego9 wpisu
                                  >
                                  > są zatrudniani o ile mają jakieś kompetencje i umiejętności, a nie dlatego, że
                                  > mają przeszłość sportową

                                  o tym jest wcześniejsze zdanie które pominełaś big_grin - właśnie dlatego to które zacytowałaś zaczyna się od "dlatego" big_grin

                                  triss , chyba dzisiaj za dużo słońca big_grin

                                  > przeszłość sportowa pomaga w zatrudnieniu właśnie w szkole jako wf-ista czy w k
                                  > lubie i tyle

                                  TEŻ
              • latarnia_umarlych Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 19.06.22, 18:19
                mmarrta napisała:

                > Strasznie Cię to widzę uwiera, że ktoś chce wychowywać dzieci w sportowym stylu
                > .

                Ten ktoś to ty? Przecież musisz zmuszać dzieci do sportu, bo nie umiałaś ich wychować tak, żeby same chciały i lubiły sport.
                Może trzeba było robić w młodości coś więcej poza treningami, byłabyś mądrzejsza.
                Beznadziejne życie mają twoje dzieci.
              • 152kk Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 20.06.22, 15:03
                Każdego uwiera jak czyta takie kocopoły. Bo nie w zachęcaniu do aktywności sportowej ogólnie jest problem tylko w twojej fiksacji na konieczności uprawiania sportu WYCZYNOWO. I w tym, że mniejszą niż wyczynowa aktywność sportową swojego syna uważasz za lenistwo i porażkę, podczas gdy jego aktywność prawdopodobnie jest normalna i zdrowa.
          • wapaha Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 18.06.22, 08:59
            mmarrta napisała:

            > Pozwól, że sama ocenię czy mój syn jest leniwy czy nie. Nie znasz ani mnie ani
            > jego i goowno wiesz, a jak zwykle się wymadrzasz od czapy. Jeszcze jakbyś potra
            > fiła czytać ze zrozumieniem to byś wyczytała, że moje dzieci mają powiedziane,
            > że mogą sobie wybrać jakikolwiek sport im pasuje, ale mają się ruszać.


            wiesz, chyba chodzi o to, że gospodarka rozdzielczo -nakazowa nie zawsze przynosi dobre plony a jeśli już , to na daną chwilę tylko

            bardzo radykalnie wyrażasz się w kwestii przymusu-dlatego zwraca to uwagę - brzmi przemocowo i niefajnie
            nie trzeba wiedzieć wszystkiego, nie trzeba ciebie znać ale jest to niepokojące i tyle

            jeden z moich egzemplarzy powiedziałby ci: musi to na rusi- i co mi zrobisz tongue_out - na takie stawianie sprawy
      • znowu.to.samo Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 19.06.22, 21:21
        mmarrta napisała:

        > A ja Cię rozumiem. Sama trenowałam siatkówkę i od zawsze prowadzę mocno sportow
        > y styl życia. Za młodu treningi, mecze, obozy, itd. A moje dzieci nie mają jaj
        > do sportu i jest to dla mnie bardzo rozczarowujace. Jeszcze może z młodszego co
        > ś będzie, ale starszy to leń bez jakichkolwiek sportowych ambicji. I uważam, ch
        > yba podobnie jak autorka wątku, że w dzisiejszych czasach dzieciak uprawiający
        > sport, a nie siedzący z nosem telefonie to skarb.


        Bo miłość do sportu trzeba umieć przekazać. Niekoniecznie cisnąć na uprawiany przez siebie sport. Popróbować tego i owego. Pogadać spokojnie z dzieciakiem o tym, co ewentualnie chxiałby/byłby w stanie trenować, i zapisać tu czy tam, niech popróbuje. Za którymś razem zaskoczy
        A jak nie zaskoczy to nie truć, nie jęczeć "jesteś leniem, taki siaki i owaki bo nie uprawiasz sportu" bo moim zdaniem to tylko jeszcze bardziej zniechęca, tylko świecić własnym przykładem. Syn sxzególnie w wieku nastoletnim w końcu zauważy, że np mama ma o wiele lepszą prezencję od matek kolegòw dzięki uprawianemu sportowi. Mnie koledzy syna biorą za jego starszą siostrę.
        Ja swoje dzieciaki od najmłodszego aktywizowałam. Ciągle jakieś rowery, wycieczki, spacery. Jako malcy robili to z pieśnią na ustach, potem koło 14 roku już mniej chętnie, ale miłość do sportu im pozostała

        A nawet jak nie...ja sama wzięłam sie za sport w wieku 33 lat także..
        • mmarrta Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 19.06.22, 22:29
          Ależ ja nie cisnę na uprawiany przeze mnie sport. Ja cisnę na sport/ruch jakikolwiek i nie siedzenie przed grą/telefonem. Przykład we mnie mają, ale szczególnie starszy widzi, że koledzy mogą grać dużo więcej niż on i on chciałby też tak długo, a na to nie ma mojej zgody, przynajmniej dopóki mam jeszcze na nich wpływ.
    • abecadlowa1 Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:33
      dominika123411 napisała:

      > Sama mialam fajne zycie sportowe i wiem jaki to ma wplyw na cale zycie.

      Nie wierzę w to. Nie w kontekście Twoich oczekiwań wobec syna. Człowiek, który na fajne, spełnione życie nie traktuje innych w taki sposób, jak Ty swojego syna.
    • ziazia17 Re: Syn- klub sportowy- problem (dlugie) 16.06.22, 16:43
      Musisz odpowiednio porozmawiać z synem. Koszykówka jest jego pasją (na chwilę obecną), będzie mógł ćwiczyć pod okiem prawdziwego trenera, z ludźmi, którzy nie są zbieraniną z osiedla i nie udają, że grają w koszykówkę. Roztoczyć wizję, że będzie mógł i uczyć się w wybranym przez siebie technikum i realizować się w sporcie. Zawsze może zrezygnować, ale musi chodzić co najmniej 1 rok na treningi, nie będzie w liceum, gdzie byłby skazany przez 4 lata na treningi.
      Technikę można nadrobić, jeśli mu się podoba koszykówka, zrobi to w pół roku. Mąż stwierdził, że chłopak nie ma szans- chłopak to słyszał? Mąż jest trenerem? Nie chce mi się wierzyć, że wzięliby lebiegę do poważnego klubu. Chłopak ma potencjał i szkoda go zmarnować. Jeśli odpowiednio sprzedasz mu pomysł trenowania w klubie, to go łyknie. Jeśli macie dobry kontakt i go znasz, lepiej niż on siebie w burzy hormonalnej, to wiesz, co jest dla niego najlepsze. Taka okazja zdarza się raz, nikt nie będzie czekał, aż mu się odmieni.