7katipo
28.07.22, 21:47
W sobotę za tydzień mieliśmy jechać na wakacje, z Synusiem.
Dzisiaj zmarł mąż mojej siostry. Nagle, tragicznie.
Nie rozmawiałam z nią jeszcze, ona nie ma teraz głowy do rozmów. Kontaktuje się z drugą siostrą, swoją bliźniaczką, a ona nam przekazuje.
Wiem, że teraz jest z siostrą rodzina męża (rodzice, brat), pewnie przyjedzie też moja matka.
A ja się biję z myślami, odwoływać wszystko, być tu na miejscu - przecież może mnie potrzebować, czy jechać, ze względu na dziecko I w ogóle. Może nikomu tu nie pomogę, może spędzę urlop siedząc w domu i patrząc w ścianę. I płacząc.
Wiem, że nikt mi nie pomoże, sama muszę podjąć decyzję.
Jestem rozstrzęsiona, rozbita, skołowana, nie wiem, co mam myśleć i czuć. Wygadać się chciałam.