Dodaj do ulubionych

Niechęć syna do kolegi

31.07.22, 07:05
Mój 10latek nie przepada za swoim rówieśnikiem, dalszym sąsiadem, z którym chodzi do klasy. Problem polega na tym, że mama tego chłopaka to moja koleżanka. Spotykamy się dość regularnie na kawki, są też większe spotkania z innymi parami.
Mojemu synowi jest coraz trudniej niechęć do kolegi ukryć, widzę, że tamten go drażni. Tamten chłopak długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwię się niechęci dzieci do tego chłopczyka. większość też za nim nie przepada.
Czekają nas kolejne spotkania w sierpniu, a mój już konkretnie odmawia udziału. Nie wiem co robić, zachęcanie do zabaw z tamtym nie skutkują. Tamta mama też widzi, że nie jest dobrze, atmosfera między młodymi jest gęsta.
Co zrobiłybyście na moim miejscu? Przy kolejnym spotkaniu w większym gronie mogę jednorazowo usprawiedliwić nieobecność syna, wymyślić jakąś niedyspozycję itp, ale na dłuższą metę? On nawet nie chce z nami pójść do znajomych kiedy będzie jeszcze inne dziecko i ten chłopczyk.
Obserwuj wątek
    • agusia.gerek Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:10
      Nie zmuszać dziecka do kontaktów z kimś kogo nie lubi.
      Też mam listę ludzi którcyh obecność wyklucza mój udział bo ich po prostu nie lubię albo nienawidzę.
      • kotejka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:16
        agusia.gerek napisała:

        > Nie zmuszać dziecka do kontaktów z kimś kogo nie lubi.
        > Też mam listę ludzi którcyh obecność wyklucza mój udział bo ich po prostu nie l
        > ubię albo nienawidzę.

        O ludzie, aż tak? Co musi ci zrobić człowiek, żebyś go znienawidziła do tego stopnia, że nie możesz z nim przebywać w jednym pomieszczeniu?
        • forumologin Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:21
          pani agusia to ma wyrazne problemy ze soba, widze jej w wpisy to jest jakas totalnie wyzuta z empatii psychopatka
        • agusia.gerek Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:24
          Na przykład wyniósł na zewnątrz to co powiedziałam w prywatnej rozmowie.
          Tak samo nie wyobrażam sobie żeby w jednym pomieszczeniu przebywać z duchownym jakiejkolwiek religii. Uważam ich za zbrodniarzy.
          • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:13
            Hmmm? Byliśmy na weselu. Koło mnie posadzono duchownego - księdza ( profesora, ale to mniej ważne) religii rzymskokatolickiej. Nie wiedzieli, że jestesmy ateistami, bo nie jesteśmy z Młodymi aż tak blisko. I....facet był całkiem miły. A gdyby nawet nie był miły to co mielibyśmy zrobić? Wyjść z wesela czy zadusić księdza?
            • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:42
              No o tym wlasnie pisalam . Ze czlowiek dorosly musi potrafic rozmawiac z roznymi ludzmi.
              • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:37
                Musi w pracy, prywatnie nic nie musi.
                • panna.nasturcja Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 00:54
                  Dokładnie. Nikt mnie nie zmusi do rozmów z osobą, z którą nie chcę rozmawiać, na weselu także. To jedna z zalet dorosłości, że to ja wybieram sobie towarzystwo.
          • mallard Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 12:19
            agusia.gerek napisała:


            > Tak samo nie wyobrażam sobie żeby w jednym pomieszczeniu przebywać z duchownym
            > jakiejkolwiek religii. Uważam ich za zbrodniarzy.

            Ciebie to nieźle w dekiel wali Agusiu Gierek
        • profes79 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:30
          Naprawdę różnie bywa w życiu. Czasami jest tak, że ktoś sobie zapracował charakterem; czasami po prostu stanowi jakiś wybitnie drażniący element.
        • mondaymorning1987 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:04
          kotejka napisała:

          > agusia.gerek napisała:
          >
          > > Nie zmuszać dziecka do kontaktów z kimś kogo nie lubi.
          > > Też mam listę ludzi którcyh obecność wyklucza mój udział bo ich po prostu
          > nie l
          > > ubię albo nienawidzę.
          >
          > O ludzie, aż tak? Co musi ci zrobić człowiek, żebyś go znienawidziła do tego st
          > opnia, że nie możesz z nim przebywać w jednym pomieszczeniu?

          Miałam tak z jedną osobą, że tak sie zapieklam w złości, że jak słyszałam, że ona będzie to rezygnowalam z imprezy, ale akurat ona konkretnie zrobiła mi krzywdę, dość bliska rodzina, więc bolało podwójnie, po jakimś czasie calkiem mi przeszło. Synowi też przejdzie ta niechęć, trzeba przeczekać, noe zmuszać siłą do kontaktów, bo to odniesie odwrotny skutek.
        • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:04
          kotejka napisała:

          >
          > O ludzie, aż tak? Co musi ci zrobić człowiek, żebyś go znienawidziła do tego st
          > opnia, że nie możesz z nim przebywać w jednym pomieszczeniu?

          Nie przebywać a bawić się tamten zapracował na to czyli co najmniej dokucza może atakuje słowie to nie tylko przebywanie w jednym pomieszczeniu.
    • afro.ninja Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:11
      Dorosłego też byś zmuszała?!
      • marion.marion Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 22:08
        Dokładnie. Ja w ogóle nie rozumiem ciągania za sobą dziecka po koleżankach, no chyba że naprawdę chciałoby pójść od czasu do czasu. Ale żeby musieć się tłumaczyć, dlaczego syn nie chce przychodzić? Miał inne plany i tyle.
    • mag1_k Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:14
      Zaznaczę, że koleżanka jest bardzo mądrą, inteligentną dziewczyną, tolerancyjna, jeśli chodzi o różne przypadłości naszych znajomych. Na zasadzie, że kumplujemy się z ludźmi bardzo różnymi pod każdym względem wink jednak jej słabością są dzieci. Nie przyjmuje inf kiedy one w jakiś sposób narozrabiają, więc konkretna rozmowa na temat braku sympatii między naszymi może nie zostać pozytywnie odebrana.
      Niby taki drobiazg, bo dotyczy relacji dzieci, ale naprawdę nie wiem co zrobić.

      Mój znów uwielbia tych chłopców, z rodzicami których nie imprezujemy. Spotyka się z nimi w różnych domach, w których z dorosłych są tylko rodzice gospodarza, bez kawek dorosłych z zewnątrz.
      • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:06
        No i nie dziwię się dziecku, nie ma nic gorszego niż układanie dzieciom znajomości, bo mamusie razem kawkują, tworzą paczkę, a często jeszcze interweniują, kiedy te dzieci nie dogadują się między sobą. A w domu, w którym są tylko rodzice, nikt nie wisi dziecku nad głową i nie układa mu relacji.
      • mandre_polo Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:13
        Nie do końca znasz te rodzinę. Chłopiec, rodzice mają taką osobowość że nie potrafią dobrać sposobu rozliczania związywania spraw. Równie dobrze w domu chłopak moze nie mieć okazji do działania, nikt się z nim nie liczy i z rówieśnikami postępuje tak jak jest traktowany w domu
      • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:42
        mag1_k napisała:
        > Zaznaczę, że koleżanka jest bardzo mądrą, inteligentną dziewczyną,
        (...)
        jednak jej słabością są dzieci. Nie przyjmuje inf kiedy one w jakiś sposób narozrabiają, więc konkretna
        > rozmowa na temat braku sympatii między naszymi może nie zostać pozytywnie odebr
        > ana.

        Czyli koleżanka nie jest jednak bardzo mądrą, inteligentną dziewczyną.
      • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:17
        Powiedz, nie zważając na przyjaźń to co nam tu napisałaś. Także, a może przede wszystkim dla dobra jej dziecka.
    • kotejka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:14
      Mieliśmy tak, na początku przekonywałam, że może warto, że nikt nie jest idealny, ale nie trzeba było
      Warto było zaufać dziecku, że to kawał gnojka i szuja
      Wokół mojego zawsze było dużo kolegów, misl i ma fajne relacje, tylko z tym jednym jakoś nie chciał i nie mógł
      Odpuściłam
      Teraz mają lat 14/15
      Zero kontaktu, a my jeśli się widzimy, czy rozmawiamy, to bez dzieci
      • mag1_k Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:31
        A wyjaśniałaś nieobecność Twojego syna znajomym? Bo zapewne były pytania, dlaczego jest nieobecny?
        • zwyczajnamatka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:33
          Ja bym nie wyjaśniała, ewentualnie powiedziałabym, że miał inne plany, był już z kimś wcześniej umówiony.
        • antonina.n Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:49
          Totalnie nie rozumiem, jak można zmuszać dziecko do takich spotkań. Zwłaszcza, że mają to być spotkania towarzyskie, czyli z zasady - przyjemne. No i dla Was są, a dla syna wręcz przeciwnie. I nie bardzo rozumiem, czemu jest ci głupio w stosunku do obcej kobiety, ze twój syn nie chce do nich chodzić. A w stosunku do syna głupio ci nie jest, ze ma siedzieć pół dnia z nielubianym kolegą, bo ty się w tym czasie dobrze bawisz.

          Załatw dziecku opiekę na czas waszych imprez, a na pytania odpowiadaj „Został w domu”. I tyle.
          • mag1_k Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:05
            Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Dotarło do mnie.
            • agaagaaga123 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:11
              mag1_k napisała:

              Nie mow jej "moj syn nie lubi twojego" tylko "chlopaki sie nie lubia, trzeba inaczej zorganizować nasze spotkania"
        • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:24
          Podobno tamto dziecko dlugo pracowało na to, zeby był nielubiany a koleżanka pozwala mu robić co chce. Tak w każdym razie zrozumiałam. Powiedz wprost, ale grzecznie "Haniu, Jasio zachowuje się tak to a tak ( niszczy rzeczy Maćka, narzuca własne reguły gry i nie liczy sie z innymi, obraża się o byle co, skarży, krzyczy itd). Nie chcę zmuszać Maćka do kontaktów z Jasiem, bo chłopcy za sobą nie przepadają i konflikt gotowy. Nie chcę, żeby niechęć chłopców miała wpływ na nasze relacje. Dajmy im czas. Wiesz, że cię lubię i cenię sobie naszą przyjaźń".
          • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:30
            Ja bym nie wychowywała cudzych dzieci. Skoro jego matka nie widzi nic złego w zachowuaniu dzieci, jej problem. Powiedziałabym ze chłopaki nadają na innych falach i moj syn woli w tym czasie robić co innego. I tyle
            • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 10:28
              Też tak można.
        • zwierzakowa13 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:33
          My mówimy po prostu, ze chciał/chciala zostać w domu i tyle. Dla dzieci "wolna chata" to też atrakcja.
        • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:28
          Pogrzało cię? Z jakiej racji masz sie tłumaczyć. Poza tym masz chyba problem ze stawianiem granic. Taka dobra koleżanka a nie mozesz powiedzięć "moj Wojtek zwyczajnie nie nadaje na tych samym falach co twój Krzysiu, ma swoich kolegów, czas woli spedzać inaczej". Jakaś toksyczna ta znajomośc, skoro sie boisz koleżanki reakcji
    • zwyczajnamatka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:33
      Jedyne wyjście to spotykać się bez dzieci. Z czasem, gdy dzieci będą starsze będzie łatwiej.
    • silenta Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 07:57
      Moi rodzice miele takich znajomych, do którech ciągnęli mnie, żebym bawiła się z ich córką. Szczerze tej dziewczyny nie znosiłam i odetchnęłam z wielką ulgą jak mogłam przestać chodzić. Wymigałam się pierwszy raz bolesną miesiączką i jakoś dalej poszło. Nie rób tego dziecku, może tego konkretnego kolegi nie znosić i po co go zmuszać, ma wielu innych.
      • mag1_k Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:13
        No dobra, a jak koleżanka zacznie dopytywać w czym rzecz? Przecież głupia nie jest. Od razu zorientuje się, że mój syn unika tego drugiego
        • jowita771 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:19
          To będzie Ci głupio. Ale czy Twoje dziecko ma się poświęcać, żeby Tobie nie było głupio?
          Masz jakąś znajomą, której nie lubisz? To wyobraź sobie, że mąż Cię do niej ciągnie, bo on lubi się z jej mężem.
        • qwirkle Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:22
          mag1_k napisała:

          > No dobra, a jak koleżanka zacznie dopytywać w czym rzecz? Przecież głupia nie j
          > est. Od razu zorientuje się, że mój syn unika tego drugiego

          To wtedy stosujesz zdartą płytę 'został w domu. Nie kontynuuj tego tematu, proszę'.

          Nie musisz się tłumaczyć jak mała dziewczynka przed autorytarną matką.
        • te_de_ka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:24
          No to mówisz, że syn znalazł sobie nowe hobby i wołami go od tego nie oderwiesz. Na pytanie, co to za hobby, wystarczy powiedzieć, że czytanie albo kampienie i tyle.
          • kk345 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:25
            >wystarczy powiedzieć, że czytanie albo kampienie i tyle.

            I wtedy na pewno zacznie dopytywać, zaciekawiona, co to też takiego może być...
            • efka_454 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:37
              Też mnie to kampienie zaciekawiło, ale dyskretnie przemilczałam wink
              big_grin big_grin big_grin
              • jasnozielona_roslinka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 11:54
                kampienie to zainteresowanie kampingami najwyraźniej ... wymawiamy /kempienie/ ;p
                koleżanka bedzie dopytywać o czytanie...? No to jej powie że Kacper Ryks czy inny tytuł, który czytał kiedyś i tyle
        • chococaffe Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:46
          a jak koleżanka zacznie dopytywać w czym rzecz?

          powiedz, że dzieci rosną, zaczynają miec swoje światy i tyle
        • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:10
          mag1_k napisała:

          > No dobra, a jak koleżanka zacznie dopytywać w czym rzecz? Przecież głupia nie j
          > est. Od razu zorientuje się, że mój syn unika tego drugiego

          Powiedz, że nie chciał przyjść/został zaproszony gdzie indziej/wyszedł do kogoś z kim był wcześniej umówiony i tyle..Nie musisz się tłumaczyć za dziecko. Jeśli koleżanka jest taka inteligentna to dojdzie w czym rzecz. Jeśli nie, to trudno.
        • kadfael Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:15
          Że dzieci wyrastają i nie chcą już wszędzie chodzić z mamusią. Przecież to naturalne i oczywiste.
        • 7katipo Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:26
          Czemu Jaś nie przyszedł z tobą?
          Bo nie chciał.
          Kurtyna.
          • livia.kalina Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:04
            No właśnie, albo "wolał zostać w domu".


            Zgodnie z prawdą.
        • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:34
          To powiesz jej prawdę. Jak kolezanka taka mądra i inteligentna to zrozumie.
          • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:41
            Zawsze mowisz ludziom " nie lubie cie"?

            Wlasnie cecha inteligencji jest takt i swiadomosc ze pewnych drazliwych tematow sie nie porusza
            • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:22
              princesswhitewolf napisała:

              > Zawsze mowisz ludziom " nie lubie cie"?
              >
              > Wlasnie cecha inteligencji jest takt i swiadomosc ze pewnych drazliwych tematow
              > sie nie porusza

              Ta i daje ciche przyzwolenie agresorowi do takich zachowań. Nie dziwie się ze panuje znieczulica w narodzie. I przyzwolenie na patologiczne zachowania.
              • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:24
                Ja nie naleze do twojego narodu bo nie mieszkam w nim od 26 lat. A tu gdzie mieszkam z powodow kultury osobistej sie nie porusza pewnych tematow by kogos nie obrazic. Mobbing zas sie zglasza w stosownym miejscu.
                • sol_13 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:29
                  Narodowość Ci się zmieniła po wyprowadzce z kraju?
                  • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:36
                    >Nie dziwie się ze panuje znieczulica w narodzie. I przyzwolenie na patologiczne zachowania.

                    I wg Ciebie człowiek sie nie zmienia jesli wiekszosc zycia przezyje poza miejscem swojego urodzenia?

                    Czyli jak urodziles sie w Mongolii a lotem w zyciu tam nie byles to pozostajesz w sercu Mongolczykiem?

                    Na to kim jestesmy wplywa czynnik czasu. Prawie 30 lat robi swoje
                    • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:39
                      Poza tym ja nie mam pojecia jak te przyjaznie przetrwaja skoro ludzie prosto z grubej rury sobie wala krytyke swoich dzieci. Zapewne to nie przyjaźnie tylko " przyjaznie" ktore szybko sie koncza burda.

                      Z wyjatkami naprawde patologicznych sytuacji kazda matka ma uzasadnienje dla swojego dziecka ktorej druga strona nie uzna bo ma swoja perspektywe. Dlatego takich tematow nie nalezy poruszac.
                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:18
                        Właśnie od przyjaciółki powinnaś usłyszeć prawdę, nawet przykrą. Kolezanka może Ci nie powiedzieć w czym problem i wyciszyć znajomość albo kłamać. Tylko potem możesz usłyszeć przez przypadek co mówią za twoimi plecami. Co lepsze usłyszeć od Ziuty " słuchaj Krycha,mój Zdzichu nie dogaduje się z twoim Wieśkiem, bo nadają na różnych falach, Wiesiek jest niesympatyvzny, dokucza Zdzichowi itd. Zrób cos z dzieciakiem,bo zostanie sam jak palec. Czy usłyszec przez przypadek, jak Ziuta mówi do Grażyny, wiesz ten Wiesiek Krychy dokucza innym,przezywa itd. Mój Zdzichu nie chce się z nim bawić. Krycha nie reaguje na żadne uwagi. Staramy się z nimi widywać jak najr,adziej, bo jak Kryche lubię,to nie będę narażać Zdzicha na kontakty z Wieśkiem.
                        • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:35
                          I na powaznie wierzysz ze poza rzadkimi przypadkami kiedy naprawde Wiesiek ma socjalne problemy to zadziala pozytywnie?
                          Mozna sie zaskoczyc i uslyszec ze to jednak Zdzichu jest mobem stosujacym ostracyzm wobec slabszych itp.

                          Tak naprawde to bardzo ryzykowne posuniecie i zakladanie ze nasze dziecko niunniu jest swiete i ze to Wiesiek
                          Co by nie bylo, to recepta na pogorszenie relacji z przyjaciolka.
                          • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 16:22
                            Z przyjaciółką nie, z koleżanką przypuszczam, że tak.
                            Poza tym jeżeli winny jest Zdzichu a nie Wiesiek, to chyba sam plus dla Wieśka, że Zdzichu nie chce z nim się bawić.
                • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:38
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Ja nie naleze do twojego narodu bo nie mieszkam w nim od 26 lat. A tu gdzie mie
                  > szkam z powodow kultury osobistej sie nie porusza pewnych tematow by kogos nie
                  > obrazic. Mobbing zas sie zglasza w stosownym miejscu.

                  Każdy naród. U ciebie tez.
                  😂😂😂😂😂mobbing w prywatnym domu między dziećmi koleżanek.
                  Komuś emigracja weszła za ostro.
                  • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:41
                    Ale co mam udawac ze mieszkam w Polsce i nie jestem emigrantka? Jestem.

                    Pisalam o mobbingu w kontekscie hipotytecznego przykladu rozmowybktory podalam. Podazasz za tym co napisalam?
            • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:05
              Wiesz, zamiast "Mój Adaś nie lubi twojego Jasia, bo Jasio jest wredny, rozwydrzony i fałszywy", można powiedzieć np "Wiesz, Haniu, chłopcy się nie dogadują, ale nie widzę powodów, żeby to wpływało na nasze relacje".
              • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:36
                Zgadzam sie kocynder. I to tylko gdyby dopytywala sie dlaczego Adas nie przyszedł. Byc moze Jasio lubi Adasia...
          • marion.marion Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 22:04
            A to w ogóle trzeba się tłumaczyć, dlaczego syn nie chce z matką latać po koleżankach? To jakiś obowiązek kumplować się z dziećmi koleżanek mamy? Nie miał ochoty/miał inne plany i nie poszedł. Co to za sensacja?
    • mandre_polo Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:14
      Zostawić ich relacje. Sami niech układają
    • marianna211272 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:21
      odpuscic moj syn tez przestal lubic powoli jednego kolege z par z ktara sie spotykalismy.Po mojej separacji te kontakty Sila rzeczy troche sie urwaly bo bylam sama ( albo z nowym partnerem) i ta para chyba chciala byc Losanna w stosunku do ex meza.Chlopiec ( syn kolezanki ) probowal podtrzymywac ale syn odmawial wyjsc .Ja z kolezanka dalej sie spotykalam ale sama mialam okres po rozwodzie dosyc burzliwych perpetui "milosnych"i sie kolezance zwierzalam .No I sie przejechalam bo kolejnej odmowie mojego syna ( jesj syn zaprosil mojego do kina) kolezance sie ulalo ( widocznie syn jej sie poskarzyl) .Oskarzyla mnie ze podrywam jej meza ( totalna bzdura), ze jestem wyluzdana ecc.Owszem byl to dosc bujny okres w moim zyciu( po separacji)ale w tamtym okresie mialam juz parnera od roku , z ktorym jestem do dzis. Jej syn mial wtedy trudny okres, ogolnie byl odrzucany .Oowiedzialam wiec kolezance wkurwiona na maksa ze jesli chce rozmawiac o prawdziwych problemach swojego syna to ja jestem, ale ze mam lepsze okazje niz podrywanie zonatego faceta z trojka dzieci.Wyszla cala jej zasciankowosc,kolezanka mnie przeprosila powiedziala ,ze tak nie myslala ze chciala mi dopiec ecc.Ok od czasu do czasu spotykamy sie na kawe ( miasteczko male) ale nie zwierzam sie nie opowiadam o swoich sprawach ecc .Wyszedl troche post ot ale zeby pokazac jak czasami z matki wychodzi lwica jesli chodzi o jej dzieci( synowie mieli wtedy po15 lat mogli sami zalatwic swoje sprawy)
      • memphis90 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 16:11
        Co to jest miłosna perpetua...?
        • marianna211272 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:37
          a nie zaciekawilo Cie co to jest losanna ?
    • spirit_of_africa Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:44
      W analogicznej sytuacji moi rodzice po prostu pozwalali mi do znajomych nie jeździć z nimi żebym nie musiała się spotykać z ich nielubianym przeze mnie synem. W efekcie jako 17latki zaprzyjaźniliśmy się.
    • gulcia77 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 08:50
      To, że lubisz się z jego mama nie oznacza, że twój syn musi lubić jej syna. Najlepiej szczerze to powiedzieć. Jeśli układy między wami są ok, to bez problemu zrozumie. Sama mam koleżankę, która ma równolatka młodego. My się lubimy, chłopaki się nie znoszą.
    • lauren6 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:29
      Spotykajcie się bez dzieci. Jeśli będziesz go zmuszać do niechcianych kontaktów to jeszcze bardziej znienawidzi tego chłopca.
    • mar_i_monte Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:37
      mag1_k napisała:

      > Mój 10latek nie przepada za swoim rówieśnikiem, dalszym sąsiadem, z którym chod
      > zi do klasy. Problem polega na tym, że mama tego chłopaka to moja koleżanka. Sp
      > otykamy się dość regularnie na kawki, są też większe spotkania z innymi parami.
      > Mojemu synowi jest coraz trudniej niechęć do kolegi ukryć, widzę, że tamten go
      > drażni. Tamten chłopak długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwi
      > ę się niechęci dzieci do tego chłopczyka. większość też za nim nie przepada.
      > Czekają nas kolejne spotkania w sierpniu, a mój już konkretnie odmawia udziału.
      > Nie wiem co robić, zachęcanie do zabaw z tamtym nie skutkują. Tamta mama też w
      > idzi, że nie jest dobrze, atmosfera między młodymi jest gęsta.
      > Co zrobiłybyście na moim miejscu? Przy kolejnym spotkaniu w większym gronie mog
      > ę jednorazowo usprawiedliwić nieobecność syna, wymyślić jakąś niedyspozycję itp
      > , ale na dłuższą metę? On nawet nie chce z nami pójść do znajomych kiedy będzie
      > jeszcze inne dziecko i ten chłopczyk.

      Nie zmuszać. Jak koleżanka zapyta dlaczego przyszłaś bez syna, można odpowiedzieć krótko z zgodnie z prawdą że nie chciał przyjść.
      Nie ma potrzeby wchodzić w szczegóły, ani zmyślać powodów dla których niby nie mógł, ani przeciwnie: walić prosto w oczy: "nie znosi twojego".
    • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:38
      Nie zmuszać dziecka, ale tez powstrzymac się od głębszych wyjaśnien by nie sprawiać przykrości koleżance. Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okres w kontaktach z dziećmi i woli bawić się sam lub cos podobnego.
      • iwles Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:56
        71tosia napisała:

        >Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okr
        > es w kontaktach z dziećmi

        Nienienie i nie.
        Wystarczy: chciał zostać w domu.
        I kropka.
        • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:07
          Chciał zostać w domu z pewnością spowoduje nalegania by nie zostawał sam następnym razem
          • efka_454 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:21
            Na co odpowiadam: Jak będzie chciał to przyjdzie
        • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:13
          iwles napisała:
          > Nienienie i nie.
          > Wystarczy: chciał zostać w domu.
          > I kropka.
          >
          >


          A po co kłamać?
          Wystarczy powiedzieć: mój syn nie lubi twojego syna.
          I kropka.
          • chococaffe Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:15
            To nie jest kłamstwo
            • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:22
              chococaffe napisała:
              > To nie jest kłamstwo
              >


              Jak to nie?
              Chłopiec nie chce zostać w domu, tylko nie chce się spotykać z synem koleżanki.
              Autorka wątku napisała wyraźnie: Mojemu synowi jest coraz trudniej niechęć do kolegi ukryć, widzę, że tamten go drażni. Tamten chłopak długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwię się niechęci dzieci do tego chłopczyka. większość też za nim nie przepada.
              Czekają nas kolejne spotkania w sierpniu, a mój już konkretnie odmawia udziału. Nie wiem co robić, zachęcanie do zabaw z tamtym nie skutkują.

              • chococaffe Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:23
                WOLI zostać w domu

                gdzie tu kłamstwo? Przecież woli
                • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:32
                  chococaffe napisała:

                  > WOLI zostać w domu
                  >
                  > gdzie tu kłamstwo? Przecież woli
                  >

                  Już nie manipuluj.

              • angazetka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:25
                Woli zostać w domu niż spotkać się z synem koleżanki.
          • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:18
            No pewnie ty chciałabyś usłyszeć cos takiego i dalsze wyjaśnienia dlaczego? Chyba znasz swoje dziecko wiesz ze cześć ludzi je lubi cześć nie i pewnie nawet wiesz dlaczego, do czego potrzebne ci sa uwagi „szczerych” mamusiek.? No chyba ze nie znasz swojego dziecka i przy kawie będziesz to z kolezanka rozkminiac
        • sweterwkrate Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:17
          iwles napisała:
          > Wystarczy: chciał zostać w domu.
          > I kropka.
          >
          Dokładnie. Nie tłumacz i nie mów, że nie lubi jej syna. To sprowokuje niepotrzebne pytania.
          Sama się musisz przyzwyczaić do tej myśli, że syn sam wybiera sobie kolegów. Szkoda chłopaka zmuszać na siłę.
      • wapaha Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:07
        71tosia napisała:

        > Nie zmuszać dziecka, ale tez powstrzymac się od głębszych wyjaśnien by nie spra
        > wiać przykrości koleżance. Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okr
        > es w kontaktach z dziećmi i woli bawić się sam lub cos podobnego.


        aha
        żeby nie sprawić przykrości koleżance obwinić za wszystko i oczernić swoje dziecko
        graty
        • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:14
          Taaaa należy koleżance wyjaśnić wszystkie okropne cechy jej syna, brak umiejętności socjalnych, wytknąć chamstwo i dodać ze nikt jęki dzieciaka nie lubi wiec syn autorki także i być niezmiernie dumna za swej szczerości. Moze czasami jednak warto wziąć pod uwagę uczucia innej kobiety i zrezygnowac z takiej „szczerości”.
          • kadfael Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:20
            Nie. Nie należy po prostu wchodzić w szczegóły, tylko powiedzieć to co wyżej radzą dziewczyny. Skąd pomysł, by się dokładnie tłumaczyć, w dodatku z postępowania nie swojego a syna, w dodatku koleżance? A zwalanie winy na własne dziecko to już kosmos.
            • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:29
              Bo zwykle odpowiedz mój syn nie lubi twojego syna i odmawia wspólnej zabawy prowokuje pytanie dlaczego? Jezeli kolezanki sa przygotowane do takiej rozmowy to Ok, ale zwykle rodzice nie sa, a spotkanie koleżanek na kawie to raczej marna okazja by jedna mogła wytykac braki wychowawcze jej dziecka
              • efka_454 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:36
                Nikt nie każe mówić "Mój syn nie lubi twojego syna i odmawia wspólnej zabawy"
                tylko "Mój syn chciał zostać w domu"
                Naprawdę nie widzisz różnicy?
                • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:39
                  Ty nie widzisz możliwości zadania następnego pytania, dlaczego?
                  • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:00
                    To niech pytający nie będzie nachalny, dalsze pytania można łatwo uciąć bez wchodzenia w szczególy.
                  • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:37
                    71tosia napisała:

                    > Ty nie widzisz możliwości zadania następnego pytania, dlaczego?

                    A Ty nie widzisz możliwości odpowiedzi - bo tak postanowił?
              • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:38
                71tosia napisała:
                > Bo zwykle odpowiedz mój syn nie lubi twojego syna i odmawia wspólnej zabawy pro
                > wokuje pytanie dlaczego?

                To się odpowiada: Twój syn długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwię się niechęci dzieci do twojego syna. większość też za nim nie przepada.

                Autorka napisała: Tamten chłopak długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwię się niechęci dzieci do tego chłopczyka. większość też za nim nie przepada.
                • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:41
                  Świetny pomysł na ochłodzenie relacji między koleżankami! Chciałabyś cos takiego usłyszeć o własnym dziecku?
                • sweterwkrate Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 11:08
                  incel-core napisał:

                  >
                  > To się odpowiada: Twój syn długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie d
                  > ziwię się niechęci dzieci do twojego syna. większość też za nim nie przepada.
                  >

                  I od razu spotkanie przebiega w miłej atmosferze a i nast razem tłumaczyć się nie trzeba będzie, bo nast zaproszenia też bym się nie spodziewała po takim zachowaniu.
                  • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 11:13
                    sweterwkrate napisała:
                    > I od razu spotkanie przebiega w miłej atmosferze a i nast razem tłumaczyć się n
                    > ie trzeba będzie, bo nast zaproszenia też bym się nie spodziewała po takim zach
                    > owaniu.

                    A po co się spotykać z głupią koleżanką, która nie widzi złych zachowań swojego dziecka?
            • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:35
              Gdzie ty widzisz zwalanie winy? Wcześniej Jaś nie lubił Stasia ale się z nim czasami bawił, teraz ma gorszy czas i nie chce takich kompromisów.
              • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:03
                No właśnie ma lepszy czas, zmuszanie się do takich kompromisów jest gorszym wyborem tongue_out.
          • sweterwkrate Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:23
            I właśnie żeby nie podgadywać i nie obwiniać żadnego z chłopców lepiej nie tłumaczyć. Został w domu i tyle.
          • efka_454 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:33
            71tosia napisała:

            > Taaaa należy koleżance wyjaśnić wszystkie okropne cechy jej syna, brak umiejętn
            > ości socjalnych, wytknąć chamstwo i dodać ze nikt jęki dzieciaka nie lubi wiec
            > syn autorki także i być niezmiernie dumna za swej szczerości. Moze czasami jedn
            > ak warto wziąć pod uwagę uczucia innej kobiety i zrezygnowac z takiej „szczeroś
            > ci”.

            Mówimy o zdaniu "Chciał zostać w domu"
            Gdzie tu widzisz mówienie koleżance o tym, że nikt jej syna nie lubi, bo jest okropny itd.???
            Cały czas dziewczyny powtarzają - powiedzieć prawdę: chciał zostać w domu - i nie rozwijać, nie tłumaczyć, nie zwalać winy na dziecko. Jak padnie pytanie dlaczego, odpowiedzieć, bo tak chciał. Koniec dyskusji.
            Jak będzie namawiać, żeby przyszedł następnym razem, odpowiedzieć: jeśli będzie chciał to przyjdzie.

            Też mam koleżanki - matki koleżanek córki, z którymi umawiam się na ploty. Za czasów szkolnych naszych córek, kiedy wybierałam się na kawę do którejś mamy to pytałam córkę czy chce ze mną jechać. Bo różnie z tym bywało, mogły być akurat pokłócone, a mogły być najlepszymi przyjaciółkami, ale akurat tego dnia córka była umówiona z inną koleżanką, miała ochotę posiedzieć w domu i poczytać książkę, cokolwiek innego. Jeśli chciała to jechała ze mną. Żadna z mam nie dopytywała się dlaczego nie przyjechała, bo to sprawa dziewczyn jak i kiedy się kontaktowały.
            Tak samo z mężem - jadę do psiapsióły na ploty, gdzie będzie jej mąż, za którym mój nie przepada, to nie ciągnę męża ze sobą, żeby dotrzymał towarzystwo mężowi koleżanki, bo "mnie będzie głupio, jak się koleżanka będzie dopytywać czemu nie przyjechałam z mężem" - no kuźwa, jakby mi z takim tekstem wyskoczyła, to bym się spytała co jej zaszkodziło, że takie głupoty gada ;P
            • 71tosia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:38
              A kto co każe ciągnąć męża czy dziecko? Zadziwia mnie jedynie ta chęć bycia „szczera”? Jak kolezanka spyta jednak dlaczego Jaś nie przyjechał to sklamiesz ze nie wiesz czy wyjaśnisz ze Stasia nie lubi i dlaczego?
            • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:46
              efka_454 napisała:
              > Cały czas dziewczyny powtarzają - powiedzieć prawdę: chciał zostać w domu

              Powtarzają nieprawdę.
              Syn autorki nie chciał zostać w domu, tylko nie chciał spotykać się z synem koleżanki autorki.
              Albowiem: Tamten chłopak długo na taką sytuację pracował, tak prywatnie nie dziwię się niechęci dzieci do tego chłopczyka. większość też za nim nie przepada.
              • chococaffe Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:50
                czyli chciał/wolał zostać w domu.

                rozumiem, że z logiką na bakierwink eot
                • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 10:57
                  chococaffe napisała:
                  > czyli chciał/wolał zostać w domu.
                  >
                  > rozumiem, że z logiką na bakierwink eot
                  >

                  Wolał to nie znaczy to samo co chciał.
                  Jeśli ja bym wolał zostać w domu niż spotkać się z tobą, to nie znaczy że chciałbym zostać w domu.
                  Logiczne?
                  • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:06
                    Ojciec mojego dziecka tez woli zostac w domu czesto, co nie oznacza ze nie lubi llosobbz ktorymi mialby sie spotkac. Lubi. Ale nie jest w nich na tyle zakochany by porzucac swoj introwertyczny styl zycia regularnie.

                    Wiec jak przychodzą to przywita sie, chwile pogada a potem idzie do swojej nory.
          • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:33
            71tosia napisała:

            > Taaaa należy koleżance wyjaśnić wszystkie okropne cechy jej syna, brak umiejętn
            > ości socjalnych, wytknąć chamstwo i dodać ze nikt jęki dzieciaka nie lubi wiec
            > syn autorki także i być niezmiernie dumna za swej szczerości. Moze czasami jedn
            > ak warto wziąć pod uwagę uczucia innej kobiety i zrezygnowac z takiej „szczeroś
            > ci”.


            Tak należy bo to ostatni dzwonek na wychowanie.
            Do tej pory ona udaje ze nic się nie dzieje i nie ma zamiaru tego zmieniać. Może jak zobaczy ze jej syn zraża do siebie ludzi pomyśli ze robi tylko jemu krzywdę i chamstwo wcale nie spowoduje ze będzie miał lepiej w życiu bo umie się łokciami przepychać.

            Nie trzeba od razu z grubej rury. A wiesz chłopcy się nie dogadują i mój zrezygnował z kontaktów. Ponoć matka wie ze młody coś złe robi ,wiec powinna nie dopytywać. A jak spyta to mówisz dokuczał mu twój syn i nie chce przychodzić.
      • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 11:59
        Ale on nie ma trudniejszego okresu w kontaktach z dziećmi, po co robić z niego niedostosowaną sierotę?
        Wystarczy, wiesz, Jasiu nie chce już wszędzie chodzić z mamą. Przecież to nie jest jakiś zakichany obowiązek. Nawet małe dziecko może nie chcieć gdzieś chodzić i wtedy zostanie z drugim rodzicem czy babcią, prawda?
      • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:32
        71tosia napisała:

        > Nie zmuszać dziecka, ale tez powstrzymac się od głębszych wyjaśnien by nie spra
        > wiać przykrości koleżance. Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okr
        > es w kontaktach z dziećmi i woli bawić się sam lub cos podobnego.

        To bardzo nielojalnie w stosunku do własnego dziecka. Nie róbcie tak, ludzie!
      • nocnamagia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:40
        71tosia napisała:

        > Nie zmuszać dziecka, ale tez powstrzymac się od głębszych wyjaśnien by nie spra
        > wiać przykrości koleżance. Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okr
        > es w kontaktach z dziećmi i woli bawić się sam lub cos podobnego.

        Jesteś dda? Koniecznie chcesz się przypodobać koleżance kosztem własnego syna?
        • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:06
          Klamac kosztem wlasnego dziecka jsst nie fair.
          Ale tez alternatywa prosto grubej rury: Franek nie lubi Piotrka bo jest goopi tez nie jest właściwa .
          Uslyszec mozna w odwrocie: Piotrek tez nie przepada za zarozumialym i rozpieszczonym Frankiem ale jako ze jest kulturalny tego nie wyraza. W ogole twoj Piotrek to ma slawe ze to typ moba co dyskryminuje niektore dzieciaki. Te sa fe a te cacy...

          Takze wiec warto dowiedziec sie dlaczego wlasciwie nie lubi. I jak bardzo nie lubi.
          • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:41
            princesswhitewolf napisała:

            > Klamac kosztem wlasnego dziecka jsst nie fair.
            > Ale tez alternatywa prosto grubej rury: Franek nie lubi Piotrka bo jest goopi
            > tez nie jest właściwa .

            Ta alternatywa jest tylko w twojej głowie 🤦‍♀️
            Serio ktoś tak radzi autorce? Ty tak mówisz znajomym, że mają głupie dzieci?

          • marion.marion Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 22:14
            Ale po co się z czegokolwiek tłumaczyć jak na przesłuchaniu? Nie przyszedł, bo miał inne plany/wolał zostać w domu. Koniec kropka.
      • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:28
        71tosia napisała:

        > Nie zmuszać dziecka, ale tez powstrzymac się od głębszych wyjaśnien by nie spra
        > wiać przykrości koleżance. Wystarczy pewnie ogólnik ze Jasio ma trudniejszy okr
        > es w kontaktach z dziećmi i woli bawić się sam lub cos podobnego.

        Chyba na głowę upadłaś zrzucać winne za brak kontaktów na własnego syna. Bo tamten się zachwiań nie umie.
        • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:06
          Tylko tak naprawdę nie wiemy, czym tamten sobie zapracował. Moze wg syna watkodajki ma za mało fajne ubrania albo gorszy telefon. Wiecie? Nie wiecie, ale lecą obelgi na tamte dziecko i jego matkę.
          Co do meritum zgadzam sie z wwiekszoscia: powiedziałabym, ze syn jest juz za duży na chodzenie na kawki z mamusią.
          • incel-core Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:11
            wkswks napisał(a):
            > Tylko tak naprawdę nie wiemy, czym tamten sobie zapracował. Moze wg syna watkod
            > ajki ma za mało fajne ubrania albo gorszy telefon. Wiecie? Nie wiecie, ale lecą
            > obelgi na tamte dziecko i jego matkę.

            większość też za nim nie przepada
            • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:20
              Opinia matki, która za wszelka cenę nie chce pokazać, ze wychowała bufona?
              Moja koleżanka tez żaliła się jakis czas temu, ze jej córka jest „niedobra”. W końcu wykrztusiła, na czym to polega. Otóż mała mówi innym dzieciom w przedszkolu, ze jest bogatsza i jeździ na lepsze wakacje. A ze znam sie z jej mamą całe życie, bo nasi rodzice sie przyjaźnią, to jej powiedziałam, ze no niestety, ale takie hity usłyszała w domu od niej samej albo od jej męża.
              • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:10
                wkswks napisał(a):

                > Opinia matki, która za wszelka cenę nie chce pokazać, ze wychowała bufona?


                Czyli uczysz dzieci że nie wolno nikogo wykluczać, z każdym mają się bawić i być uprzejmi, a potem wchodzisz na forum i nazywasz cudze dzieci bufonami?

                Dzieci wychowuje się przykładem a nie gderaniem, więc raczej nie pójdzie ci najlepiej.
                • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:49
                  Mylisz się. Zreszta sie nie dziwie. Moje dzieci przezywają szok kulturowy jadąc raz w roku do Polski. Dwa lata temu dwie małe dziewczynki śmiały sie z syna ze ma różowa bluzkę. Moj syn zrobił wielkie oczy i pytał co w tym dziwnego. W życiu wsród tutejszych rówieśników nie usłyszał opinii o ubraniach.
                  • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:35
                    Po co zbierasz więc dziecko do tej zacofanej Polszy??
                    • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 08:34
                      Tylko ze względu na dziadków i pradziadków. Infrastruktura turystyczna tez pozostawia wiele do życzenia. Dlatego raz w roku na dwa tygodnie jesteśmy w Pl. Pozostałe ferie i długie weekendy jeździmy do innych europejskich krajów.
                      • sol_13 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 08:45
                        Mam nadzieję, że niedługo przestaniesz w ogóle przyjeżdżać.
                        Uwielbiam emigrantki plujące na PL i siedzące ciągle na polskim forum.
                      • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 09:38
                        Dziadkom tez mowisz ze są zacofani?
                      • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 10:44
                        Prawdopodobnie mieszkasz w Niemczech lub Szwajcarii gdzie poprawność polityczna jest przestrzegana aż do bólu, jednak nie aż tak jak piszesz. Uwierz, wiem cos na ten temat.
                        Infrastruktura turystyczna jest różna- tak samo w Polsce jak i w innych krajach. Zapewniam.
                        Lata świetlne mi do tego, żeby być polską patriotką ( zwłaszcza w Polsce w wydaniu PiS-u), ale nie wszystko TAM jest kolorowe a TU szarobure.
                        Długie weekendy w różnych krajach europejskich nie sa niczym nadzwyczajnym. Bez względu na miejsce zamieszkania ( no, może z wyjątkiem Rosji, Ukrainy i Białorusi - z wiadomych względów) możesz jechać dokąd chcesz i w jakie warunki chcesz. Paszportu nie potrzebujesz albo masz go w szufladzie.
                        W Polsce są dobre hotele i syfiaste gospodarstwa agroturystyczne.
                        W "innym kraju europejskim" a konkretnie w Luksemburgu trafiłam na wyjątkowo syfiasty hotel. Hotel, nie hostel ani motel.
                  • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 21:45
                    wkswks napisał(a):

                    > Mylisz się. Zreszta sie nie dziwie. Moje dzieci przezywają szok kulturowy jadąc
                    > raz w roku do Polski. Dwa lata temu dwie małe dziewczynki śmiały sie z syna ze
                    > ma różowa bluzkę. Moj syn zrobił wielkie oczy i pytał co w tym dziwnego. W życ
                    > iu wsród tutejszych rówieśników nie usłyszał opinii o ubraniach.


                    Ale przecież twój syn wie że nazywasz obce dzieci bufonami. Już nie zgrywaj kulturalnej.
            • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:34
              To nie ma znaczenia. Nie trzeba tłumaczyć czemu dziaciak nie chciał przyjśc. Nie chciał to nie chciał.
      • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:32
        Aleś wymyśliła...
    • chococaffe Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 09:41
      Oddzieliłabym swoje życie towarzyskie od życia towarzyskiego dziecka. To nie dwulatki
    • jasnozielona_roslinka Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:01
      Ja brałam pod uwagę znajomosć z matką dziecka z grupy mojego dziecka, jak jednak zobaczyłam reakcje mojego na tamto to odpuściła. Powiedzialam tylko ze nie moze tak ignorować dziecka. (pewnie i tak bdzie robiła co uzna). Ale na pewno nie będę dążyć do spotkań. Tamto dziecko jest delikatnie mówiąc męczące.. ja bym 5 minut nie wytrzymała ...
      10 latka też bym nie zmuszała do spotkań, nie rozumiem po co. A ta koleżanka to taka jednak nie do końca mądra skoro ma się obrazić bo twój sie nie chce bawic z jej dzieckiem. Ja np nie wymagam zeby koleżanki czy przyjaciółki maż/rodzina/dzieci/siostra/pies bawili się z ich odpowiednikami w mojej rodzinie
    • tygryskowata Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:06
      Miałam podobną sytuację - przestałam ciągnąć dziecko na spotkania, i jak dopytywali, to „miało inne plany”, „dziadkowie zaprosili na noc, a długo się nie widzieli”, „uczy się” itp. Przy chyba 5 okazji matka przestała dopytywać o nieobecność, ewentualnie pyta co u dziecka. Najgorzej, jak my zapraszamy - czują się w obowiązku zabrać swoje wredoty, żeby „dzieci utrzymały kontakt”. Ostatnio poprosiłam, żeby byli bez dzieci, bo naszej nie ma.
      Ale i ja rozluźniłam trochę kontakty, bo poza zaufaniem do mojego dziecka, które wyczuwa złośliwość i fałsz u wredot, to gdzieś w środku siebie myślę, że dzieci to jednak czerpią od rodziców…
    • heca7 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:10
      To twoja koleżanka czy matka albo teściowa , że boisz się o pytanie dlaczego nie ma syna?! Nie ma bo robi coś innego, uczy się, wyszedł, śpi, był zmęczony, mówi żebyśmy same sobie rozmawiały. On na litość boską ma 10 lat! Kto animuje 10 latka i podstawia mu kolegów do zabawy jak trzylatkowi?! Czy ty też spotykasz się do dziś ze znajomymi, których wybrali ci rodzice na etapie przedszkola?
    • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:20
      A dlaczego konkretnie go nie lubi?
      • sol_13 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:35
        A jakie to ma znaczenie.
      • asia_i_p Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:41
        A musi być powód? Moja bardzo bliska koleżanka ma córkę prawie w wieku mojej i po prostu, jak mi córka wyjaśniła "nie ma nic przeciwko, fajna dziewczyna, ale nie czują vibe'a". Gdybyśmy naciskały na spotkania, podejrzewam, że ta dosyć przyjazna obojętność mogłaby przejść w aktywną niechęć, tak dziewczyny są na cześć-cześć, każda ma swoje towarzystwo.
        • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:02
          Z ciekawosci pytam.


          Jesli sa to czeste spotkania i co tydzien dwa dzieciak musialby spedzac czas z kims kogo nie lubi to bym nie namawiala.

          Ale jesli raz na pol roku to uwazam ze nie zaszkodzi mu. Jako dorosły człowiek dzieciak bedzie musial pracowac z ludzmi ktorych niekoniecznie lubi. Nalezy dziecko uczyc tego tez.

          W ogole zdolnosc do nie bycia rozkapryszonym i pojscia na kompromis to tez lekcja.

          Oczywiscie powtarzam jeszcze raz: yo przy zalozeniu ze to sa sporadyczne wizyty a nie czeste.
          • m_incubo Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:07
            Współpracowników się rzadko samemu wybiera. Co innego osoby, z którymi się spędza wolny czas prywatnie i teoretycznie dla przyjemności. Nie widzę powodu, żeby katować dziecko czy kogokolwiek innego nielubianym towarzystwem w imię treningu społecznego. Może od razu ogranicz dziecku racje żywnościowe, wydzielaj wodę i wprowadź czas bez prądu po 21.00, bo idzie katastrofa klimatyczna i niech się powoli przyzwyczaja.
            • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:13
              Wlasnie tak sie wyksztalca zdolnosc do tolerowania ludzi. W klasie tez zapewne nie kazdego lubi. I powtarzam: nie mowie o zmuszaniu do widywania sie co tydzien dwa. Mowie o " od czasu do czasu".
              Oczywiscie duzo tez zalezy od odpowiedzi na moje pytanie" dlaczego nie lubi".

              W zwiazku z kayastrofa klimatyczna dzieciak tez musi sie uczyc recyklinu i zamykac kurek z woda.

              Problem z tym ze jesli dziecko tylko robi co lubi to wychowujemy egocentrycznego potworka
              • nocnamagia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:40
                princesswhitewolf napisała:

                > Wlasnie tak sie wyksztalca zdolnosc do tolerowania ludzi.

                To jest gotowanie żaby, a nie nauka tolerancji
              • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:56
                No i właśnie klasa jest odpowiednikiem miejsca pracy. Natomiast w życiu osobistym czy towarzyskim człowiek powinien móc układać relacje tak, jak jemu to odpowiada.
                • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:02
                  Czyli na weselu jak przysiadzie sie ciotka ktora nie jest kims kogo bardzo lubisz to siadasz gdzie indziej?

                  No widzisz ja rozmawiam z wszystkimi
                  • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:17
                    Na weselu miejsca są ustalone. A jeśli nawet później goście zaczną się mieszać, to możesz porozmawiać grzecznościowo i przysiasc się po pewnym czasie do innych osób.
                    Szkoła jest wystarczającym treningiem znoszenia ludzi nie ze swojej bajki, żeby jeszcze dzieciak był ciągany do innego dzieciaka, którego nie lubi i musiał spędzać wiele godzin na jego terenie, bo mamusie kawkują.
                    • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:26
                      >Na weselu miejsca są ustalone. A jeśli nawet później goście zaczną się mieszać, to możesz porozmawiać grzecznościowo i przysiasc się po pewnym czasie do innych osób.

                      No wlasnie o tym mowie..o zdolnosci do " grzecznosciowej" parominutowej chocby wymiany zdan.

                      Ja pisalam wyraznie jak krowie na rowie ze systematyczne ciaganie to NIE ale ze raz na pol roku dzieciak musi byc zdolny do przebywania nie tylko z tymi co lubi.

                      Chodzi mi o to ze wychowani w bezstresowym stylu " niech robi co lubi" pozniej maja problemy z dostosowaniem sie spolecznym. Zmieniaja prace jak rekawiczki, narcystyczne zachowania.
                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:10
                        Nie nie mają. Są sytuację gdzie musisz zacisnąć zęby a są takie gdzie możesz się wymigać. Dorosłego nikt nie zmusi abg w sytuacjach nie zawodowych męczyć się z kimś kogo nie lubisz. Dlaczego dziecko ma się męczyć bo mamusia chce sobie kawkowac z koleżanką?
                        • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:15
                          >Dlaczego dziecko ma się męczyć bo mamusia chce sobie kawkowac z koleżanką?

                          Jak juz mowilam ze wiele zmienia jak czesto
                  • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:47
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Czyli na weselu jak przysiadzie sie ciotka ktora nie jest kims kogo bardzo lubi
                    > sz to siadasz gdzie indziej?
                    >
                    > No widzisz ja rozmawiam z wszystkimi


                    Czemu wymienisz i mieszasz wszystkie aktywności praca/szkola/wesele na które się idzie z musu. Do takich na które się idzie i traktuje jako przyjemność? Na wesele czasem wypada iść ,ale tam jest tłum ludzi i łatwo ukryć się przed niechcianym współuczestnikiem. Na wesele siostry wypada iść czy chrześniaka.
                    Spotkania w wąskim gronie dla przyjemności to co innego. Czemu męża nie ciągniesz do kolezanki skoro powinno się umieć być neutralnym do każdego?
                    • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 15:05
                      W zyciu sa niestety miejsca i z musu i lepiej sie od mlodosci zneutralizowac postawa wobec ludzi. Np. ani cie lubie ani nie lubie. Jednak rozmawiam.

                      Poza tym napisalam chyba 5 razy ze jakby to mialy byc regularne wizyty co tydzien to jestem na NIE, a jak raz na pol roku to czemu nie.

                      A tak z innej beczki to....
                      Na wesele idziesz z musu?
                      • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:40
                        princesswhitewolf napisała:

                        > W zyciu sa niestety miejsca i z musu i lepiej sie od mlodosci zneutralizowac po
                        > stawa wobec ludzi. Np. ani cie lubie ani nie lubie. Jednak rozmawiam.
                        >
                        > Poza tym napisalam chyba 5 razy ze jakby to mialy byc regularne wizyty co tydzi
                        > en to jestem na NIE, a jak raz na pol roku to czemu nie.
                        >
                        > A tak z innej beczki to....
                        > Na wesele idziesz z musu?


                        On do szkoły chodzi z „musu” i mu tego musu ,wystarczy żeby jeszcze się zmuszać po szkole
                        To nie są spotkania raz na pół roku.

                        Tak na niektóre wesela idę z musu. Np. Do brata nie chciało mi się iść okrutnie, wolałbym zostać w domu co prawda ostatecznie było fajnie, ale nie chciało mi się ani szykować, ani ubierać, czesać iść. A nie wypadło nie iść bo mi się nie chce. Mieszkałam bardzo blisko nie byłam chora po prostu miałam przysłowiowego lenia. Poszłam i nie żałuje.
                  • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:45
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Czyli na weselu jak przysiadzie sie ciotka ktora nie jest kims kogo bardzo lubi
                    > sz to siadasz gdzie indziej?
                    >
                    > No widzisz ja rozmawiam z wszystkimi

                    A ty zapraszasz nielubianą ciotkę na kawę w ramach treningu społecznego?
              • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:38
                Zmuszając do spedzania wolnego czasu z kims kogo sie nie lubi....wow
            • hanusinamama Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 23:37
              Jejku nie wiesz komu to piszesz?? To nasza forumowa preppers. Weźmie sobie do serca i tak zrobi...biedne dziecko
          • silenta Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:14
            A doczytałaś, że oni są w jednej klasie więc spędza z tym dzieciakiem czas codziennie i tak? Więc jeszcze ma się w wolnym czasie męczyć?
            • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:23
              To nie ma znaczenia bo tym bardziej mieliby wspolne tematy. Liczy sie na ile czeste jest to zmuszanie czy co tydzien czy regularnie raz na pol roku.

              Jak bardzo czesto to oczywiscie ze nie nalezy zmuszac.

              Nadal mnie ciekawi dlaczego go tak nie lubi.
              • mondovi Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 18:21
                Prosta sprawa. Bo nie. Ty też nie lubisz wszystkich i nie porównuj small talków na weselu do sytuacji, gdy rodzic zmusza Cię do spędzenia czasu z nielubianą osobą. I nie ważne jak często. Dziecka nie też znaczy nie.
                • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:23
                  Tak i nie. Ja rozumiem princess bo tez mam dzieci poza Polska i wykluczanie to forma mobbingu. U nas takie dziecko, jak watkodajki miałoby obniżone zachowanie a przy regularności tego typu zachowania musiałoby zmienić klasę.
                  • silenta Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:27
                    Musiałby zmienić klasę bo nie chce z matką chodzić na kawę do koleżanki?
                    • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:30
                      Jeżeli zachowania z kawki z mamusia powiela w klasie, to tak.
                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:43
                        W 30 osobowej klasie spokojnie możesz unikać kontaktów z tym kogo nie lubisz.
                        • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 20:49
                          U córki jest 20 dzieci (8 dziewczynek) u syna było 23 (9 chłopców)- nie zawsze sie da. Trzy dziewczynki dostały listy do rodziców za rozmawianie po turecku. Rozmawianie po turecku w szkole to mobbing, bo wyklucza dzieci nie znające tureckiego.
                          • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:07
                            wkswks napisał(a):

                            > U córki jest 20 dzieci (8 dziewczynek) u syna było 23 (9 chłopców)- nie zawsze
                            > sie da. Trzy dziewczynki dostały listy do rodziców za rozmawianie po turecku. R
                            > ozmawianie po turecku w szkole to mobbing, bo wyklucza dzieci nie znające turec
                            > kiego.

                            A jak to się ma do wątku? Nikt tu nikogo nie wyklucza po prostu nie chce chodzić się bawić z tym kolegą. Naprawdę za coś takiego usuwa się u was dzieci ze szkoły? Nie wierzę.
                            • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:16
                              Za uporczywe postępowanie tak. A wczesniej obowiązkowe ciaganie po psychologach. Ale to w większości nie jest konieczne, podstawówka trwa 4 lata, a z opisowym świadectwem, gdzie stoi, ze dziecko mobbinguje, w nowej szkole będzie na dzien dobry pod mocna obserwacja grona pedagogicznego. O ile takiemu szkoła na dzien dobry nie podziękuje. Rodzice sami pilnują, jak jest problem w klasie, są
                              Rozmowy z tzw pedagogami społecznymi do upartego. W większosci wypadkow wystarcza kara: zakaz wychodzenie na podwórko na dużej przerwie na tydzień i juz dzieci unikają.
                              Tu jest kompletnie inna wrażliwość w szkole. Dzieciom pedagodzy nie tłumaczą „nie rób tak, bo nie dostaniesz sie do liceów”. (To widnieje w wiadomościach do rodziców). Dzieciom tłumaczy się „nie rób tak, bo krzywdzisz innych ludzi”.
                              • nocnamagia Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:32
                                Ciekawe, że groźbę kary nazywasz wrażliwością
                                • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:43
                                  Zasady sa jasne, regulamin szkolny dzieci przyswaja na sprawdzianie w drugiej klasie. Nauczyciele maja tu status jak policjanci, za zniewaznenie ich czeka sroga grzywna lub nawet kara więzienia.
                                  Cos, co w tej polskiej szkolnej dżungli wydaje sie normalne, tu nie jest akceptowalne. Czesto sobie sami wyjaśniamy miedzy rodzicami kwestie sporne; często dzieci same sie potrafią dogadać, przeprosić. Problemy sa w sumie tylko w pierwszych i drugich klasach. Po dwóch latach socjalizacji w życiu szkolnym każdy ogarnia temat.
                                  • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 11:50
                                    I obowiązkowo musisz spotykać.sie z kimś PO Lekcjach? Chory kraj
                                    • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 15:03
                                      Wybiórczość rozumienia informacji wielokrotnie powtarzanej nie świadczy dobrze o polskich szkołach 😃.
                                      Ja nie leczę kompleksów. Tylko te madki, które tu najbardziej oponują i udają ze nie rozumieją meritum, sa wg mnie matkami takich wykluczających dzieci. Otóż, duzo rzeczy w polskiej szkole zupełnie akceptowalnych, gdzie indziej jest zupełnie nie akceptowalna.
                                      • iwles Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 15:37

                                        W sensie, że wychowujecie dzieci tak, że nie mają one prawa mieć swojego zdania? Nie mogą kogoś nie lubić? Muszą zawsze zachowywać sie tak, by, nawet swoim kosztem, NIE sprawić komuś przykrosci?
                                        Przeciez uczycie w ten sposób fałszu i zakłamania. Serio, to jest takie ok?
                                      • turbinkamalinka Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:25
                                        Ale o jakim wykluczeniu ty piszesz? Autorka wyraźnie pisze, że w klasie jest ok. Dzieciak nie przewraca oczami jak ma coś do zrobienia z tym chłopcem, nie ignoruje go w towarzystwie, nie jest nie miły. Nie chce z nim się przyjaźnić i nie chce być do niego ciągany po lekcjach.
                                        Jako osoba dorosła też nie będę wykluczała nielubianej Zośki, co nie znaczy, że umówię się z nią na plotki.
                                  • meginpap22 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 13:49
                                    Ok wszyscy są pełni podziwu dla państwa w którym mieszkasz i dla szkół, do których chodzą Twoje dzieci. Może tam poudzielaj się na wątkach a nie tu leczysz swoje kompleksy.
                                  • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 15:47
                                    "Tu " czyli konkretnie gdzie, bo dotąd obstawiałam Niemcy albo Szwajcarię, ale popłynęłaś i przesadziłaś. W obu tych krajach są bardzo różne szkoły - zapewniam, dobre i takie, w których polska szkolna dżungla , jak byłas łaskawa określić, to kanapka z serem.
                                    Prawdą jest, że nauczyciele sa poważani i szanowani, mają status urzędnika państwowego, ale nie policjanta. Przesadziłaś.
                                    Bardzo dobrze, że dzieci potrafią przeprosić i zrozumieć błąd. Przydałoby się to i dorosłym.
                                    Ponawiam pytanie, gdzie znajduje się to tajemnicze "TU" - przecież to nie jest pilnie strzeżona tajemnica.
                                    • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 19:28
                                      Obstawiam Skandynawię.
                                      Znajoma mieszka w Danii.
                                      I serio jest prikaz, żeby na urodziny takiego młodszego szkolniaka musoso zapraszać całą klasę albo nikogo ze szkoły. Dużo socjalizmu.
                                      No i przypomniał mi się serial "Lilyhammer", politpoprawność nauczycieli pozwalająca na bezkarne gnębienie miłego, spokojnego dzieciaka i scena z rękawiczką big_grin big_grin big_grin.
                                      • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 19:29
                                        *musowo
                                        • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 20:12
                                          Możliwe. Koleżanka mieszka w Szwecji. Mówi to samo.
                              • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:47
                                Za uporczywe postępowanie tak. A wczesniej obowiązkowe ciaganie po psychologach. Ale to w większości nie jest konieczne, podstawówka trwa 4 lata, a z opisowym świadectwem, gdzie stoi, ze dziecko mobbinguje,


                                Czyli inne dziecko które go krzywdzi ma więcej praw bo musisz z agresorem rozwiać ? Ojp co za debilny kraj.
                                • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:51
                                  Ale my nie wiemy co tamten robi. Tu sa szkoły specjalizujące sie w każdych dzieciach. Tych z ADHD również (np montessori z tego słyną). Takie dzieci raczej progu podstawówki nie przekraczają, bo na etapie przedszkola maja juz wytyczona specjalna ścieżkę edukacyjną.
                              • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 21:49
                                wkswks napisał(a):

                                > Za uporczywe postępowanie tak. A wczesniej obowiązkowe ciaganie po psychologach
                                > . Ale to w większości nie jest konieczne, podstawówka trwa 4 lata, a z opisowym
                                > świadectwem, gdzie stoi, ze dziecko mobbinguje, w nowej szkole będzie na dzien
                                > dobry pod mocna obserwacja grona pedagogicznego. O ile takiemu szkoła na dzien
                                > dobry nie podziękuje. Rodzice sami pilnują, jak jest problem w klasie, są
                                > Rozmowy z tzw pedagogami społecznymi do upartego. W większosci wypadkow wystarc
                                > za kara: zakaz wychodzenie na podwórko na dużej przerwie na tydzień i juz dziec
                                > i unikają.
                                > Tu jest kompletnie inna wrażliwość w szkole. Dzieciom pedagodzy nie tłumaczą „n
                                > ie rób tak, bo nie dostaniesz sie do liceów”. (To widnieje w wiadomościach do r
                                > odziców). Dzieciom tłumaczy się „nie rób tak, bo krzywdzisz innych ludzi”.

                                Złotko w serberku... Sama jesteś w tym systemie, a nazywasz obce dzieci bufonami. Bo jesteś anonimowa i myślisz że możesz. Twoje dzieci też się nauczą obchodzić zakazy i gnębić w białych rękawiczkach.
                          • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:44
                            wkswks napisał(a):

                            > U córki jest 20 dzieci (8 dziewczynek) u syna było 23 (9 chłopców)- nie zawsze
                            > sie da. Trzy dziewczynki dostały listy do rodziców za rozmawianie po turecku. R
                            > ozmawianie po turecku w szkole to mobbing, bo wyklucza dzieci nie znające turec
                            > kiego.

                            Ojp co za debil to wymyślił. A jak przyjeżdża dziecko z innego kraju i nie zna angielskiego ( czy innego języka) to cała klasa łącznie z panią dostaje listy ze stosują mobbing i wykluczone ,bo rozmawiają w jego obcości po angielsku/niemiecku (wstaw dowolne)
                            Można pozwać szkole za dyskryminacje rasową zakazując używania ojczystego języka. Zwłaszcza podczas przerwy w szkole/pracy.
                          • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 22:00
                            Czyli jeśli powiem coś Zosi, a nie powiem Ani to "mobbinguję" Anię? Bo Zosię lubię, a Anię uważam za wredotę? I z Zosią mam ochotę poplotkować, opowiedzieć jej o tym przystojnym brunecie z IVC, który ostatnio mnie zaprosił na spacer i nawet nie chciał, żebym mu pomogła napisać wypracowanie! I o tym, że w weekend przyjeżdża moja siostra z Licho-Wie-Kąd i mi przywiezie fantastyczną kieckę! I że w kinie leci komedia z moim ulubionym aktorem. A nie mam ochoty o tym wszystkim gadać z Anią. Czyli Anię mobbinguję? Chory system...
                            • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 08:40
                              Jeśli to ani powiesz, a Ania pójdzie na skargę, to moze tak zostać uznane. Jeśli Ania bedzie sie chciała przysiąść, a ty i zosia ja przegonicie - to zdecydowanie. Trzeba umieć w smok-talki z różnymi ludźmi. Tego sie tu uczy w szkołach. Że w pl nie, to wiem.
                              Wystarczy jedno wyjście na plac zabaw. Dzieci agresywne wobec siebie, rodzice wobec innych rodziców, rodzice wobec obcych dzieci.
                              • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 19:20
                                Przeganianie jest czym innym. Ale weźmy sytuację: Zosia i Kasia się przyjaźnią. W ich klasie jest Ania, która jest złośliwa, fałszywa itd. Zosia i Kasia w czasie przerwy międzylekcyjnej rozmawiają o SWOICH sprawach, nie ważne czy tym brunecie z IVc, czy o trwającym rozwodzie rodziców Kasi, czy o stypendium siostry Zosi. Przysiada się Ania.
                                - O czym rozmawiacie?
                                - O niczym specjalnym, tak gadamy. Zosiu, chodź, pójdziemy do sali bo zapomniałam butelki z wodą. - Kasia i Zosia odchodzą. Aaa...!!! Mobberki! Bo nie chcą gadać z fałszywą zołzą!
                                Serio, takie "pseudożyczliwe" wychowanie uczy nie asertywności,a wyłącznie trzymania mordy na kłódkę. Może lubisz jak ktoś tak traktuje twoje dzieci, wolno ci. Tak, dziecko ma prawo nie lubić innego dziecka i nie chcieć ani się z nim bawić ani nawet rozmawiać. Jeśli problem jest szerszy (czyli jakaś grupa nie lubi jedneho dziecka) to owszem, warto przyjrzeć się uważnie czy w grę nie wchodzi mobbing, wzajemne "podszczuwanie", albo czy problem nie leży w dziecku nielubianym.
                                • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:18
                                  kocynder napisała:

                                  > Zosia i Kasia w czasie przerwy międzylekcyjnej rozmawiają o SWOICH sprawach, nie ważne czy tym bru
                                  > necie z IVc, czy o trwającym rozwodzie rodziców Kasi, czy o stypendium siostry
                                  > Zosi. Przysiada się Ania.
                                  > - O czym rozmawiacie?

                                  A o wczorajszej lekcji WF, fajnie skakało się przez kozła, prawda Aniu?

                                  I tak, takie momentalne przeskoczenie na inny/neutralny temat w momencie gdy dołącza ktoś kto nie powinien czegoś usłyszeć miałam możliwość zaobserwować kilka razy zagranicą. Osoba dołączająca nie czuje się wykluczona, reszta towarzystwa nie zmienia tonu ani nie wychodzi z pomieszczenia.

                                  • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 07:29
                                    Ok... Już widzę, jak mając 20 minut przerwy w pracy i CHCĄC pogadać z Zosią radośnie "przedstawiasz się" na gadanie z Anią (której nie znosisz) o niczym. Jasne.
                                    Kasia i Zosia nie odpędzają Ani, nie narzucają jej niczego (ze swoim towarzystwem włącznie). Nie chcą z nią gadać wcale. O niczym. Bo może znają Anię i wiedzą, że z najniewinniejszej rozmowy tu dodając, tam odejmując, ówdzie wyrywając z kontekstu potrafi zrobić płoty? Bo akurat chcą pogadać WE DWIE, o sprawach dla nich ważnych? Co nadal nijak nie jest mobbingiem.
                                    • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 09:16
                                      Jeszcze moment a dojdziemy do absurdu. Mobbingiem będzie pójście na kawę z koleżanką z sąsiedniego działu a nie ze wszystkimi paniami z księgowości.
                                    • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 15:56
                                      kocynder napisała:

                                      > akurat chcą pogadać WE DWIE, o sprawach dla nich ważnych?

                                      To robią to w takim miejscu i czasie żeby nikt do nich nie dołączył.
                                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 16:32
                                        Czyli gdzie? W kiblu? Rewelacja big_grin
                                        • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 16:46
                                          arwena_11 napisała:

                                          > Czyli gdzie? W kiblu?

                                          To wg Ciebie jedyne miejsce na rozmowę bez niechcianego towarzystwa? Hmm..
                                          • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 18:38
                                            Mowa w wątku o dzieciach szkolnych. Gdzie, według ciebie w szkole, w czasie pauzy znaleźć miejsce do rozmowy, w którym nikt nie będzie przeszkadzał? Aaa... Jasne! W szkole dziób na kłódkę inie gadać wcale, poza bezsensownymi uwagami o skokach przez kozła na w-fie albo kartkówce z matmy.
                                            No i pięknie pominęłaś milczeniem moje pytanie...
                                          • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 03.08.22, 10:08
                                            Pokaż mi miejsce w SZKOLE, gdzie nikt nie podejdzie do dwóch-trzech dzieci.
                                      • lily_evans011 Re: Niechęć syna do kolegi 03.08.22, 09:55
                                        W szkole to jednak trochę trudne.
                              • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 20:20
                                Agresywni ludzie są wszędzie, pod każdą szerokością geograficzną i, zapewniam, w tym tajemniczym Tu, gdzie mieszkasz.
                                I ludzi nieagresywnych też mozna wszędzie spotkać, nawet w miejscach, w których można dać sobie głowę uciąć, że takich ludzi nie ma.
                                P.S. Chętnie poznam to Tu, dlaczego ukrywasz to miejsce?
                          • asia_i_p Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 19:28
                            A to już szaleństwo - sugerowanie, że trzy osoby mogą mobbingować dwadzieścia.
                  • mag1_k Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 19:37
                    W klasie mój tego chłopca traktuje normalnie. Wiadomo, że każdy ma jakąś tam grupę lepszych przyjaciół, ale z resztą też normalnie rozmawiają, nie ma mobbingu wg mnie.
                    Syn nie chce tylko siedzieć z nim paru godzin w jego czy swoim pokoju albo na podwórku, kiedy my dorośli imprezujemy.
                    • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:45
                      >W klasie mój tego chłopca traktuje normalnie. Wiadomo, że każdy ma jakąś tam grupę lepszych przyjaciół, ale z resztą też normalnie rozmawiają, nie ma mobbingu wg mnie

                      A jakos bardzo czesto go tam ciagasz? Co 2 tyg lub co miesiac? Czy taz na pol roku. Jak raz na pol roku to dobrze mu zrobi wysilenie sie na rozmowe z kims kto nie jest w jego najblizszej grupie przyjaciol.

                      Jak systematycznie czesto to odpusc mu
                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 03.08.22, 08:06
                        Mam kuzynki, młodsze ode mnie - ale przez pomieszanie pokoleń, są to siostry cioteczne mojego taty. Wredoty jakich mało od małego. Na szczęście nie mieszkały w Warszawie. Jako dziecko widywałam się z nimi, jak nawiedzali moją babcię lub znienacka zwalali się na głowę moim rodzicom, bo babci nie było ( wracając z jakiś wakacji - oszczędność na hotelu ) - ale to się skończyło, jak ich rodzice wpadli na pomysł pójścia do teatru i zostawienia chorych dzieci u nas ( nic o tym nie mówiąc).
                        Na szczęście mam normalnych rodziców i nie zmuszali mnie do widywania się z "kuzynkami". Przestałam z nimi przychodzić do babci - bo jako najstarsza ( 2-3 lata)- miałam robić za animatorkę. Od śmierci babci ( czyli jakieś 24 lata ) kontakt jest zerowy ( w sensie moi rodzice, bo ja to pewnie nie widziałam ich na oczy ze 35 lat ). Gdyby zmuszano mnie do kontaktów - to mogłoby się skończyć tragedią, bo one to taka cicha woda. Przy dorosłych grzeczniutkie a jak nikt nie patrzył - to tylko szukały okazji aby komuś dokuczyć. Na szczęście moi rodzice nie widzieli powodu abym musiała się męczyć w niechcianym towarzystwie. Zresztą sami dość skutecznie unikali spotkań z babci siostrą.
                  • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:05
                    wkswks napisał(a):

                    > Tak i nie. Ja rozumiem princess bo tez mam dzieci poza Polska i wykluczanie to
                    > forma mobbingu. U nas takie dziecko, jak watkodajki miałoby obniżone zachowanie
                    > a przy regularności tego typu zachowania musiałoby zmienić klasę.

                    Usuwa się u was dzieci które po prostu nie chcą się spotykać z kimś poza szkołą?

                    A na pizzę z jednym kolegą można iść czy tylko całą klasą, żeby nikogo nie wykluczyć?
                    • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:34
                      Ładnie tak wyciągać z kontekstu cos, co pasuje do twojej teorii?
                      Notoryczne wykluczanie w szkole to mobbing. Dziecko, które mimo pracy psychologów i padagogow dalej to robi, jest usuwane. Najpierw z klasy.
                      Poza tym, czytaj ze zrozumieniem, po szkole moze robić co i z kim chce. Nie moze tych zwyczajów przenosić na życie klasowe.
                      Tutaj rodzice sa wychowani, nie ma takiego sobiepaństwa i panoszenia sie jak w Polsce. Rodzic współpracuje, żeby problem rozwiązać. Jak pisalam- inna wrażliwość.
                      • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:03
                        wkswks napisał(a):

                        > Ładnie tak wyciągać z kontekstu cos, co pasuje do twojej teorii?

                        Napisała ta która na wieść że dzieciak nie chce się spotykać z synem koleżanki matki orzekła że go z klasy usuną big_grin
                      • arwena_11 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 09:41
                        Czyli co? Jak wredna Zosia czy Józio jest przez dzieci unikany, nie chcą się z nim bawić - to one są karane a nie Zosia czy Józio? Nie jest zwalczana przyczyna tylko skutek?
                  • princesswhitewolf Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:41
                    >Ja rozumiem princess bo tez mam dzieci poza Polska i wykluczanie to forma mobbingu.

                    No wreszcie ktoras cos pojmuje. Dokladnie mi o to chodzi. Istnieja pewne zasady. Wykluczanie to mobbing. Dlatego wartoby sie dowiedziec o co chodzi z tym nielubieniem blizej. Czy taka tam niechec bo obie strony maja inne gusta, ten delikatny a ten metalowiec czy jedno z nich jest wykluczane.
                    • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:50
                      Tez mam dzieci poza Polską i każdy rozumie ze dzieci nie musza się wszystkie kochać.
                      Jak nie bawi się Zosią z Tosia to bawi się z Anią.
                      Prosta druga do wychowania ofiar które godzą się na życie z przemocą w tle ,bo muszę być grzeczny do agresora bo inaczej będę mieć kłopoty.
                      • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:54
                        Wiesz co? Akurat Polacy sa ekstremalnie biernie agresywnym narodem, trzeba byc ślepym, zeby tego nie widzieć. I nieszczęśliwym narodem do tego.
                        • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 21:58
                          To jeszcze chyba mało narodów widziałaś.
                          Tylko współczuć ze dzieci wychowują się w takich szkołach i jeszcze rodzice zachwyceni.
                          • wkswks Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 09:35
                            Wiadomo- Polska szkoła - najlepsza szkoła🤣
                            • mgla_jedwabna Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 10:13
                              Wkswks - tak z ciekawości, w którym kraju się tak socjalizuje dzieci?
                              • nocnamagia Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 10:18
                                Tam gdzie ordnung muss sein
                            • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 09:17
                              A Tu gdzie mieszkasz najlepsza. Zdradź gdzie lezy na mapie to czarowne miejsce.
                        • kicifura Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:04
                          wkswks napisał(a):

                          > Wiesz co? Akurat Polacy sa ekstremalnie biernie agresywnym narodem, trzeba byc
                          > ślepym, zeby tego nie widzieć. I nieszczęśliwym narodem do tego.

                          Czego jesteś doskonałym przykładem.
                    • aqua48 Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:36
                      princesswhitewolf napisała:

                      > No wreszcie ktoras cos pojmuje. Dokladnie mi o to chodzi. Istnieja pewne zasady
                      > . Wykluczanie to mobbing. Czy taka tam niechec bo obie strony maja inne gusta, ten delik
                      > atny a ten metalowiec czy jedno z nich jest wykluczane.

                      Odmowa spędzania z kimś nielubianym swojego wolnego czasu to nie jest wykluczanie ani mobbing. To asertywność i stawianie granic.
                      • marion.marion Re: Niechęć syna do kolegi 01.08.22, 22:57
                        Ona w ogóle nie rozumie, na czyn polega wykluczanie. Bo na pewno nie na tym, że chłopiec nie przepada za kolegą i nie chce do niego jeździć.
                        • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 09:21
                          Nie chcę bawić się w psychologa, bo nim nie jestem. Jednak jakaś ilość doświadczenia życiowego podpowiada mi, że nasza rozmówczyni sama miała problem z mobbingiem/wykluczeniem. Jakiś. Albo była mobbingowana albo sama to robila.
                          Procz tego taka sama ilość doświadczenia zyciowego daje mi prawo do wysunięcia tezy, że Tam wcale nie jest tak idealnie. Sa, zapewne plusy i zalety, ale są i wady. Tylko ktoś, kto doświadczył zła nie widzi mankamentów.
                          • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 11:20
                            Też nie jestem psychologiem, ale myślę, że pewnej osobie w wątku nie tyle "odbija" mobbingiem, co ma syndrom światłej światowej w kontrze do ciemnej zaściankowej. Oczywiście światowa jest emigracja dokądkolwiek, a zacofana Polska. Nie ona pierwsza i nie ostatnia. smile
                            • dorota_g1972 Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 14:56
                              Emigracja emigracji nierówna. Można pracować za granicą w swoim zawodzie i zarabiać lepiej niż w swoim kraju ( celowo nie pisze w Polsce, bo dotyczy to także obywateli innych krajów), ale w tym przypadku ma się coś innego w i na głowie niz wypisywanie tego rodzaju teorii na forach internetowych.
                              Tam ( przepraszam Tu) też nie dają pieniędzy za sam wygląd- nawet modelkom.
                              Może być tez emigracja- bieda lub emigracja, na której zyje się od wypłaty d wyplaty ogladając każde euro, koronę czy franka. Wtedy fora są doskonałym forum do tworzenia świata, w którym chcialoby się być.
                              Jest też emigacja-konfabulacja. Prawie każdy z nas "emigrował' do innej dzielnicy/miasta czy na inna ulicę.
                              • kocynder Re: Niechęć syna do kolegi 02.08.22, 15:05
                                Oczywiście. smile
    • arthwen Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:29
      Ale po co go w ogóle zmuszasz?
      Skoro jesteście sąsiadkami, to się zwyczajnie spotykajcie same, bez dzieci. 10-latek może już chyba zostać na godzinę sam w domu, jak ty idziesz na kawę do sąsiadki?
      I nie usprawiedliwiaj, nie wymyślaj tłumaczeń, po prostu powiedz, że chłopcy chyba nie nadają na tych samych falach, szkoda, ale cóż zrobić.
    • sol_13 Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:34
      To nie brać go ze sobą na te spotkania i tyle. Poza tym ile jest tych kawek/ imprez, serio macie czas i ochotę spotykać się co chwilę z tymi samymi ludźmi?
    • kanna Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 12:52
      Nic nie robić.
      Spotykać się z koleżanką bez dzieciaków.

      Dzieci tez mają prawo do swoich sympatii/antypatii. Najpierw są człowiekami (jak to pingwiny mawiają) , potem dziećmi.
      Ty lubisz wszystkich?
    • m_incubo Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 13:02
      Nie rozumiem zupełnie, dlaczego fakt, że matka jest twoją koleżanką ma oznaczać, że twój syn jest z automatu zmuszany do przebywania za każdym razem z dzieciakiem, którego nie bez powodu nie znosi. Masz skamieniałą pępowinę, której nie da się odciąć?
    • 3-mamuska Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 14:02
      Serio ty nie wiesz co robić?
      Na głowę upadłaś dla twojej kawki syn ma się męczyć w imię czego? Nie dziwisz mu się, ale go zmuszasz .
      Gdzie ty masz mózg? 🤯🤯🤯
      Dobrze ze twoje dziecko ma na tyle odwagi, żeby odmawiać.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Niechęć syna do kolegi 31.07.22, 16:39
      Spotykać się bez bombelków?
      Oni nie mają 3 lat.
      Może pora na imprezy w doroslum gronie?
      Mozna z 14h, przelożyc na 20h i wychodzi samo ze to bez dzieci impreza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka