03.10.22, 07:12
Fragment z artykułu:

Jeśli dziadkowie nie pracują, to zająć się wnukiem rok czy dwa to nie jest żaden wyczyn. I powinni to robić z uśmiechem na twarzy - pisze jedna z mam na zadane przeze mnie pytanie na internetowym forum dla młodych matek.

Jakoś mnie to zniesmaczyło...
Całość:
tvn24.pl/premium/czy-placic-dziadkom-za-opieke-nad-dziecmi-6135670?fbclid=IwAR3khGeyQbrbZX7_r4qtEwgeU6wQe6CRBScRYlg-rehvh2hOSpbgUhYERuc
Wiem, że temat był wałkowany tu, na emamie wiele razy, ale jakoś tak uderzyło mnie to. By może, że zbliżam się do wieku pani Teresy (choć na emeryturę się jeszcze nie wybieram) i wnuków nie mam. Za to mam pewne podobne schorzenie suspicious
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Babcie... 03.10.22, 07:24
      Ohoho,co jeszcze POWINNYmieć babcie opröcz tego uśmiechu na twarzy?
      Głupia pipa..🧐🧐🧐
    • little_fish Re: Babcie... 03.10.22, 07:26
      "Córka pracuje w szpitalu. Jej dyżur trwa 12 godzin. Ale wraz z dojazdem do pracy i z powrotem do domu nie ma jej jakieś 14 godzin - dodaje. I te 14 godzin przypada właśnie pani Teresie. I nie jest to praca od poniedziałku do piątku. Ale też w soboty, niedziele i święta. "Bo córka pracuje w szpitalu".
      Córka Pani Teresy jest samotną matką? Czy może ojciec dziecka też pracuje w szpitalu i dyżury im się pokrywają?
    • chococaffe Re: Babcie... 03.10.22, 07:32
      Niesmak to za mało powiedziane.
    • milva24 Re: Babcie... 03.10.22, 07:57
      Ciekawe, czy ta uczestniczka forum dla młodych matek będzie tak samo podchodzić do tematu za 30 lat, gdy sama zostanie babcią.
      Ja na razie dzieci mam jeszcze za małe, żeby na poważnie o tym rozmyślać ale już teraz mogę powiedzieć, że z chęcią nieodpłatnie zajęłabym się własnymi wnukami w rozsądnym wymiarze godzin. Nie zgodziłabym się na zastępowanie im rodziców z różnych przyczyn. Również dlatego, że sama byłam dzieckiem wychowywanym przez pierwszych 5 lat życia głównie przez dziadków (pomieszkiwałam u nich), ich śmierć to była dla mnie ogromna tragedia.
    • matacznik Re: Babcie... 03.10.22, 08:01
      kochamruskieileniwe napisała:

      > Fragment z artykułu:
      > Jeśli dziadkowie nie pracują, to zająć się wnukiem rok czy dwa to nie jest
      > żaden wyczyn.

      >
      Może miało być "zająć się wnukiem raz na rok czy dwa".
      • kamin Re: Babcie... 03.10.22, 15:41
        To by było przegięcie w drugą stronę.
        • arthwen Re: Babcie... 03.10.22, 20:01
          Hmm... dla mnie to byłby progress w stosunku do tego co jest wink
    • princesswhitewolf Re: Babcie... 03.10.22, 08:01
      Znowu babcie a dziadkowie to juz nie?

      Slowo Powinny jest nid na miejscu. Uzylabym slowo Moga
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Babcie... 03.10.22, 08:03
      Pokolenie seniorów, które znam ma specyficzna sytuację - ich dziećmi zajmowali się ich rodzice a oni nie poczuwają się do zajmowania dziećmi swoich dzieci. Nieźle się ustawili;-P
      Oczywiście, zazdraszczam z pozycji osoby, która nigdy nie doświadczy syndromu opuszczonego gniazda, bo pisklę z przetrąconym skrzydłem w nim zostanie do oporu oraz z pozycji osoby, która sama nie polatała,, bo nijakiej pomocy w opiece a patrz wyżej: pisklę do opieki.
      Oczywiście, wymaganie opieki na full nie jest Ok ale umywanie rąk też takie mi się nie wydaje.
      • hanusinamama Re: Babcie... 03.10.22, 09:33
        Tez to obserwuje.
        • iwoniaw Re: Babcie... 03.10.22, 09:45
          No bo to dość powszechne. Czasem w pakiecie z "ja swoje dzieci sama wychowałam, nikt mi nie pomagał" gdy owe dzieci pół życia spędzały u dziadków/z dziadkami 😉
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Babcie... 03.10.22, 10:26
            Pamiętam jak jako kilkulatka złapałam się na myśli, że bardziej kocham babcię, bo mamę widzę tylko wieczorami a z babcią robię wszystko cały czas. Może z 5-6 lat wtedy miałam. Trochę poczułam się wtedy skonfundowana takim obrotem spraw i próbowałam wzniecić więcej uczuć do rodzicielki.
            • majenkir Re: Babcie... 03.10.22, 17:16
              geoardzica_z_mlodymi napisała:
              > Pamiętam jak jako kilkulatka złapałam się na myśli, że bardziej kocham babcię,


              Znałam dziewczynkę, która do babci mówiła "mama", a na matkę po imieniu. We trzy mieszkały.
            • la_mujer75 Re: Babcie... 03.10.22, 17:31
              Mną też babcia się zajmowała i pamiętam, że jak brat się urodził, to cieszyłam się, że mama ma "swoje" dziecko do kochania, bo ja bardziej kochałam babcię, niż mamę i musiałam miec jakieś wyrzuty sumienia z tego powodu.
              BTW- moja mama mi w ogóle nie pomagala przy dzieciach, pisałm już o tym. Ale ona też z tych, które twierdzą, że same wychowały i nikt im nie pomagał...
          • hanusinamama Re: Babcie... 03.10.22, 10:30
            MOja tesciowa tak gada. Mieszkala z tesciai, tesciowa jej dzieci pilnowała do czasu szkoły. Do szkoły dzieci dojezdzały do okolicznego miasteczka autobusem 4km , tam po szkole szli do matki mojej teściowej ( jedli obiad, odrabili z dziadkiem lekcje) wracali z wujkiem samochodem wieczorem. Tak to wyglądało mojej teściowej "mi to nikt dzieci nie pilnował"
            • berdebul Re: Babcie... 03.10.22, 15:11
              Bo to wyjątkowa sytuacja była/co innego. wink pisałam już o tym, jak patrzę na sąsiadów, którzy wnukom nieba przychylają, wyjazdy zagraniczne, termy, baseny, narty, basen w ogródku, wspólne pieczenie bułeczek/granie na instrumencie/codzienna opieka to pozostaje mi uznać, ze nie każdy nadaje się na rodzica i nie każdy nadaje się na dziadka(babcię) i zazwyczaj to się łączy.
          • semihora Re: Babcie... 03.10.22, 14:12
            iwoniaw napisała:

            > No bo to dość powszechne. Czasem w pakiecie z "ja swoje dzieci sama wychowałam,
            > nikt mi nie pomagał" gdy owe dzieci pół życia spędzały u dziadków/z dziadkami
            > 😉
            >
            >
            >


            Sama prawda.
      • 35wcieniu Re: Babcie... 03.10.22, 09:46
        Ja odwrotnie- nie znam (blisko) żadnego seniora, który by miał pomóc w opiece nad własnymi dziećmi, a teraz sporo z nich zajmuje się wnukami. Inna rzecz że wiekszość chyba bez większej przyjemności, chociaż w sumie niektórzy wydają się być zadowoleni.
        • 1matka-polka Re: Babcie... 03.10.22, 09:47
          Pezez to "ó" 10 x czytalam twoj wpis...
          • mallard Re: Babcie... 03.10.22, 16:45
            1matka-polka napisała:

            > Pezez to "ó" 10 x czytalam twoj wpis...
            >

            Ja też.
      • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 10:00
        O, to dokładnie o moich! Ściągnąć sobie męża do pokoiku w domu rodzinnym, machnąć bombelka, nie mając ku temu warunków i stroić fochy, że matka niechętna do oddania beztroskiej rodzince większego pokoju. Już widzę, jak mnie by radośnie z przychówkiem trzymali big_grin I jeszcze pretensje mieli, że babcia nie chce ma pół etatu przejść, żeby pomagać... Ja to jeszcze dobrze o dzieciach nie pomyślałam, jak usłyszałam od matki, że darmową nianią nie będzie.
        • 1matka-polka Re: Babcie... 03.10.22, 10:09
          "Ja to jeszcze dobrze o dzieciach nie pomyślałam, jak usłyszałam od matki, że darmową nianią nie będzie."

          Oczywiscie z miłosci ci to powiedziala. Twoje zaburzenia odrzywiania tez z dorastania w odpowiednich warunkach sie wziely. Pisze o tym dlatego, ze najwiecej do powiedzenia w tych tematach rodzinnych maja ludzie, ktorzy mieli kiepskie relacje ze swoą rodziną, ale tego nie widza, i mysla, ze to norma ze wnuki, rodzice i dziadkowie spotykaja sie raz na pol roku. A ty wlasnie brzmisz tak, jakbys sie zgadzala ze swoja matką.
          • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 10:18
            Przecież napisałam wyraźnie, że moi rodzice są idealnym przykładem zjawiska oczekiwania opieki nad dziećmi od własnych rodziców i niechęci do opiekowania się wnukami 🙄
            • 1matka-polka Re: Babcie... 03.10.22, 10:24
              A ty bedziesz chciala opiekowac sie wnukami?
              • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 10:44
                Tak, choć nie w pełnym wymiarze, bo uważam że zastępowanie rodziców jest niezdrowe. Ale pomoc, zostanie żeby rodzice mogli wyjść gdzieś sami, jak najbardziej. Ale też w przeciwieństwie do wielu ematek nigdy nie uważałam na przykład, że ewentualna wpadka nastoletniego dziecka to jego problem i niech sobie radzi i u nas było zawsze jasne, że jakby co to dostaną pełne wsparcie, niezależnie od podjętej decyzji
        • ga-ti Re: Babcie... 03.10.22, 10:38
          Gru, ale taki tekst matki też jest nie na miejscu, uważam.
          • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 10:45
            No co Ty nie powiesz big_grin Dobrze że jest przykładem na to, że terapia działa i na stare lata się kobieta ogarnęła i nie ma takich tekstów już.
      • dorota_g1972 Re: Babcie... 03.10.22, 13:22
        Zazdrościsz temu pokoleniu? Jesli tak to śpieszę z wyjaśnieniem, ze wielu seniorów 65+,70+ a nawet 75+ zajmuje się swoimi rodzicami- 85+,90+,95+ a nawet 100+.
        Nie zawsze zdrowy siedemdziesięciolatek dźwiga zakupy ( a często nie tylko zakupy) swojej 95 letniej matce, zmienia jej pampersy, organizuje życie.
        I czy ten siedemdziesięciolatek ma w przerwie między zajmowaniem się matka pędzić do przedszkola po wnuki i gotować im obiady?
        Moi dziadkowie pomagali rodzicom, ale w sposób umiarkowany. Czasem zabierali nas na tydzień ferii w góry, czasem na atrakcyjna wycieczkę( bliższą albo dalszą), wspólnie spędzalismy święta.
        Odbieranie nas przez dziadków z przedszkola/szkoły było świetem, wydarzeniem, które zwiastowało atrakcję. Nie takim częstym.
        Dziadkowie mieli soja pracę, znajomych, hobby. Pomocy nie odmawiali w sytuacjach naprawdę nadzwyczajnych ( pamiętam jak przez tydzień mieszkaliśmy u dziadków, bo babcia taty wymagała pomocy).
        Tak więc ostrożnie.
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Babcie... 03.10.22, 17:51
          U mnie ani dziadkowie, ani rodzice już od conajmniej dekady nie żyją. Mama chwilę opiekowała się babcią ale babcia narzekała ma tę opiekę, bo nie chciała być traktowana jak dziecko, niemal do końca sobie świetnie radziła a mama była nadopiekuńcza wobec niej. Potem bardziej angażowała się w problemy sąsiadki z pijącym synem niż interesowała się ciężko chorym wnukiem. Każdy ma swoją hierarchię, która relacja jest ważniejsza...
        • panterarei Re: Babcie... 03.10.22, 17:55
          Sporo dziewczyn z mojego pokolenia i tymi dziadkami się zajmowało, bo rodzice jeszcze pracowali, a jak babcia prawie wychowała to jak się nie zająć. Tak więc ostrożnie
        • panna.nasturcja Re: Babcie... 03.10.22, 18:48
          To ciekawe, bo w moim pokoleniu to ja zajmowałam się Babcią a nie mój ojciec i często to zjawisko widziałam. A po uluś latach przyszedł czas na zajmowanie się rodzicami, którzy nie zajmowali się ani swoimi rodzicami, ani wnukami. Wyłącznie sobą a swoim dziećmi też różńie.
      • panterarei Re: Babcie... 03.10.22, 17:49
        Owszem mam te same obserwacje, ani zajmowania ani przesadnego zainteresowania.
    • chebellacosa92 Re: Babcie... 03.10.22, 08:05
      Zawsze mnie dziwią takie wpisy. Mój syn dziadków nie ma, bo obaj wcześnie zmarli, a obie babcie mają wywalone na wnuka, chociaż dla mojej matki jest wnukiem jedynym, moja siostra nie ma dzieci. Moja matka nie zna wnuka, widuje go raz na kilka lat a i to niechętnie. Nie została z nim nigdy, ani minuty. Teściowa owszem, zostawała, ale bardzo rzadko. Kiedy syn był w szpitalu przez trzy tygodnie żadna z babć go nie odwiedziła. Bardzo zazdroszczę zaangażowanych i kochających dziadków.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Babcie... 03.10.22, 08:21
        Jak dzieci były malutkie to raz na kilka miesięcy babcie odwiedzały nas i przez tydzień zajmowały się dziećmi, gdy ja załatwiałam pilne spiętrzone sprawy, typu lekarz, szpital, urzędy.
        Potem raz na jakiś czas się odwiedzaliśmy. Teraz żyje tylko jedna babcia i raz na rok spotykają się dzieci z nią, kilka razy w roku rozmawiają przez telefon - życzenia na urodziny, jeden obiad rocznie razem. Dziadków w ogóle dzieciaki nie miały okazji poznać.

    • mrsacola Re: Babcie... 03.10.22, 08:20
      W moim otoczeniu wszystkie babcie pomagają na codzień, mi się tak trafiło że teściowa nic nie pomaga i zapowiedziała że odmawia (przy drugim wnuku siedziala miesiacami, cale wakacje gosila w domu wnuka), moi rodzice sporadycznie, zatrudniłam nianie a dziecko będzie wiedziało że dziadkowie odmówili w potrzebie, będzie miało zakaz odwiedzin teściowej w szpitalu smile
      • krypteia Re: Babcie... 03.10.22, 09:15
        mrsacola napisała:

        > W moim otoczeniu wszystkie babcie pomagają na codzień, mi się tak trafiło że te
        > ściowa nic nie pomaga i zapowiedziała że odmawia (przy drugim wnuku siedziala m
        > iesiacami, cale wakacje gosila w domu wnuka), moi rodzice sporadycznie, zatrudn
        > iłam nianie a dziecko będzie wiedziało że dziadkowie odmówili w potrzebie, będz
        > ie miało zakaz odwiedzin teściowej w szpitalu smile

        Ty masz równo pod sufitem? sama piszesz że kobieta przy drugim wnuku siedziała miesiącami i całe wakacje go gościła w domu. Nie dziwię się że ma dość. Ale pewnie drugie wnuczę szwagierki było a nie twoje.
        • mrsacola Re: Babcie... 03.10.22, 09:22
          Oczywiście, szwagierki, czyli "ich", tym bardziej mam poczucie niesprawiedliwości, no cóż teraz niech szwagierka z wnukiem pomagają i odwiedzają, ja palcem nie kiwne i moje dziecko rowniez
          • daszka_staszka Re: Babcie... 03.10.22, 10:01
            No dobrze a Twoja matka ile pomogła? Czy pomagała Tobie tyle samo co szwagierce itd.? Każdy patrzy tylko na siebie a może czasem warto zobaczyć szerszy obraz sytuacj
          • dorota_g1972 Re: Babcie... 03.10.22, 15:38
            Sprawiedliwie to nie znaczy równo.
        • hanusinamama Re: Babcie... 03.10.22, 09:36
          Ale to był zapewne dzieciak nie mssacoli...U mnie też podobnie. Tesciowa wnuczką od jednego syna zajmowała się dużo, moje dzieci zeby zobaczyć...musiałam tam zwieźć. Teraz mąż zabiera raz na jakiś czas i to bardzo rzadko. Tesciowie mobilni. Tesciowa potrafi pojechać na zakupy 3 km od nas i łązic po sklepach pół dnia a nie potrafi do wnuków przyjechać.
    • wapaha Re: Babcie... 03.10.22, 08:21
      Rodzina POWINNA się wspierać
      Słowo "powinność" budzi złe skojarzenia - zupełnie niepotrzebnie
      Tak- babcia powinna pomagać przy wnukach, wnuki powinny pomagać babci, dzieci powinny wspierać rodziców a rodzice powinni wspierać dzieci

      Gdy staje się to problemem , przyczynkiem do kłótni , żali, niewypowiedzianych pretensji coś jest nie tak
      Czuję powinność wobec swoich dzieci- i małych i dużych- fakt, że założą własne rodziny wcale ze mnie nie zdejmie poczucia POWINNOŚCI. Znam swoją wartość, swoje potrzeby, swoje granice - a powinności wobec innych nie zaburzają ich -ale się w nie wpisują

      • ajaksiowa Re: Babcie... 03.10.22, 09:34
        wapaha napisała:

        > Rodzina POWINNA się wspierać
        > Słowo "powinność" budzi złe skojarzenia - zupełnie niepotrzebnie
        > Tak- babcia powinna pomagać przy wnukach, wnuki powinny pomagać babci, dzieci p
        > owinny wspierać rodziców a rodzice powinni wspierać dzieci
        >
        > Gdy staje się to problemem , przyczynkiem do kłótni , żali, niewypowiedzianych
        > pretensji coś jest nie tak
        > Czuję powinność wobec swoich dzieci- i małych i dużych- fakt, że założą własne
        > rodziny wcale ze mnie nie zdejmie poczucia POWINNOŚCI. Znam swoją wartość, swoj
        > e potrzeby, swoje granice - a powinności wobec innych nie zaburzają ich -ale si
        > ę w nie wpisują
        >

        Ale wiesz jak niebezpieczna może być ,,powinność,,bez dobrej woli?
        • wapaha Re: Babcie... 03.10.22, 09:56
          ajaksiowa napisała:

          >
          > Ale wiesz jak niebezpieczna może być ,,powinność,,bez dobrej woli?
          >
          >
          przeczytałaś dokładnie co napisałam ?
          w tym to zdanie ?

          > Gdy staje się to problemem , przyczynkiem do kłótni , żali, niewypowiedzi
          > anych
          > > pretensji coś jest nie tak
        • nangaparbat3 Re: Babcie... 03.10.22, 18:05
          Ludzie od urodzenia przyzwyczajeni do tego, że jedni drugim pomagają, nie mają z tą dobrą wolą problemu
          • panna.nasturcja Re: Babcie... 03.10.22, 18:51
            Pod warunkiem, że „jedni drugim” oznacza wzajemność a nie pomaganie tylko w jedną stronę.
      • ga-ti Re: Babcie... 03.10.22, 10:40
        Wapaha, bardzo mądrze napisane!
      • trampki_w_kwiatki Re: Babcie... 03.10.22, 20:01
        O tak. Tak powinno być 😔
    • extereso Re: Babcie... 03.10.22, 08:30
      Moje dzieci miały i mają bardzo zaangażowanych dziadków, chętnych zostać gdy dziecko chore, gdy my wychodzimy na obiad itd. Moja teściowa wręcz chciała podjąć się opieki kiedy szłam do pracy ( początkowo na dwa trzy dni w tygodniu), ale myśmy nie chcieli, woleliśmy wybrana przez siebie opiekunkę, tym bardziej że potem przy trójce dzieci była także te dni kiedy byłam w domu ( wtedy zrobiła obiad, z e starszymi wycinanki albo z młodszym na spacer). To już byłby zdecydowanie za duży udział w naszym życiu. Tak z doskoku, raz w tygodniu popołudnie, to fajne, więcej nie dla mnie. Sama też myślę z radością o popołudniu z ewentualnym wnukiem czy raz na kilka tygodni, dwa trzy miesiące, nocowaniu. Więcej- nie. Czyli akurat symetrycznie, tyle jestem gotowa dać ile wzięłam.
      • enigma81 Re: Babcie... 03.10.22, 12:47
        Tu się mogę podpisać.
        Dziećmi moimi babcie nie zajmowały się na co dzień z powodu odległości (moja mama) i własnej pracy (teściowa). Były żłobkowe i przedszkolne, nikt nie miał z tego powodu traum. Spędzały tydzień-dwa wakacji u jednej babci, druga była chętna w czasie jakiejś choroby czy wzięcia na weekend i wszystkim to odpowiadało.
        Mam zamiar powielić schemat.
        Tym bardziej, że córka ma już prawie 20 lat a ja jeszcze 19 lat pracy do wieku emerytalnego.
    • 1matka-polka Re: Babcie... 03.10.22, 09:41
      Babcie nie musza zajmowac sie wnukami, wnuki nie musza pomagac babciom, rodzice nie musza pomagac swoim doroslym dzieciom, dzieci moga oddac rodzicow do domu starcow, nikt nic nie musi, mozna sie rozejsc, kazdy do swojego komputerka.
      • kropkacom Re: Babcie... 03.10.22, 10:46
        Zawsze możesz inaczej w swoim w domu.
    • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 09:54
      Nie zniesmacza mnie, każdy może mieć dowolne rojenia, a świat nie musi się do nich dostosowywać.
      • grey_delphinum Re: Babcie... 03.10.22, 10:03
        Miałam pomoc że strony teściowej, ale znaczna odległość powodowała, że była to pomoc rzadka i tylko w podbramkowych sytuacjach. Bardzo jestem za to wdzięczna.
        Moja mama wtedy pracowała, a potem ciężko zachorowała, więc w ogóle mi nie pomagala. Życie.

        Ja nie wiem, jak postąpię. Być może będę świetną, zaangażowana babcią, a może wcale nie. Czas pokaże.
        Generalnie nie zamierzam zajmować się wnukami na pełny etat. Nawet nie dopuszczam takiej myśli do siebie.
    • daszka_staszka Re: Babcie... 03.10.22, 09:59
      Może to będzie brutalne, ale ktoś te roszczeniowe młode mamuśki wychował przecież? Jak to mówią: Co włożysz to wyjmiesz. Trudno więc, uśmiech na twarzy i bawić wnusia.
      • g.r.uuu Re: Babcie... 03.10.22, 10:00
        Pewnie dziadkowie wychowywali big_grin
        • daszka_staszka Re: Babcie... 03.10.22, 10:20
          Pytanie czy mieli uśmiech na twarzach,😜
    • tojaba Re: Babcie... 03.10.22, 10:00
      W 2009 roku powstała nieformalna Karta Praw Dziadków smile

       
      1. Dziadkowie mogą, ale nie muszą pomagać dzieciom przy wychowywaniu wnuków.

      2. Dziadkowie mają prawo odmówić opieki nad wnukami.

      3. Dziadkowie oraz rodzice wspólnie i precyzyjnie ustalają zasady pomocy przy wnukach.

      4. Dziadkowie nie są tanią siłą roboczą.

      5. Dziadkowie nie mogą ponosić kosztów opieki nad wnukami.

      6. Dziadkowie, zwłaszcza gdy rezygnują z pracy zarobkowej, by zajmować się wnukami, mają prawo do zapłaty.

      7. Opieka nad wnukami nie może wywracać do góry nogami życia dziadków.

      8. Dziadkowie maja prawo rozpieszczać wnuki.

      9. Dziadkowie mogą radzić rodzicom, jak wychowywać dzieci, ale nie wolno im dyktować zasad wychowawczych. Nawet jeśli nie podobają im się te, które stosują rodzice.

      10. Dziadkowie muszą uwzględniać zasady nowoczesnej diety i dbania o zdrowie dzieci.

      11. Dziadkom nie wolno bić czy karać klapsem dzieci, nawet jeśli w ich młodości takie metody wychowawcze były uważane za dobre.

      12. Dziadkowie mają prawo znać opinię swoich dzieci, jak oceniają one ich opiekę nad wnukami.

      13. Dziadkowie nigdy nie krytykują swoich dzieci przy wnukach.

      14. Dziadkowie nie mogą być przeciążeni obowiązkami związanymi z opieką nad wnukami.
      Mają obowiązek dbać o swoje zdrowie i samopoczucie.

      15. Dziadkowie nie mogą dać się zamknąć w domu z wnukami.

      16. Rozwód rodziców nie jest rozwodem między wnukami i dziadkami.

      17. Dziadkowie mają prawo wiedzieć, dlaczego dzieci chcą, żeby to oni zajmowali się wnukami.
       
      • wapaha Re: Babcie... 03.10.22, 10:03
        smutne
        • daszka_staszka Re: Babcie... 03.10.22, 10:23
          Dlaczego smutne? Lepiej jasno ustalić reguły, żeby w przyszłości uniknąć niepotrzebnych żali. Przecież większość tych niesnasek bierze się ze wzajemnych, niewypowiedzianych oczekiwań. Ludzie ze sobą nie rozmawiają a potem mają pretensje że ktoś się nie domyślił czego chcą i owych zachcianek nie spełnił
          • ixiq111 Re: Babcie... 03.10.22, 11:06
            >>> Lepiej jasno ustalić reguły, żeby w przyszłości uniknąć niepotrzebnych żali.

            Przeczytałam w/w dwa razy.

            Za drugim razem w miejsce "dziadkowie" wstawiałam "dorosłe dzieci", a w miejsce "dzieci" "wnuki" - "rodzice potrzebujący opieki".
            Niektóre punkty brzmią ciekawie.
        • extereso Re: Babcie... 03.10.22, 14:20
          Spis mnie też bardzo smutne.
      • dorota_g1972 Re: Babcie... 03.10.22, 17:13
        tojaba napisała:

        > W 2009 roku powstała nieformalna Karta Praw Dziadków smile
        >
        >  
        > 1. Dziadkowie mogą, ale nie muszą pomagać dzieciom przy wychowywaniu wnuków.
        100% racji
        >
        > 2. Dziadkowie mają prawo odmówić opieki nad wnukami.
        100%
        >
        > 3. Dziadkowie oraz rodzice wspólnie i precyzyjnie ustalają zasady pomocy przy w
        > nukach.
        100%
        >
        > 4. Dziadkowie nie są tanią siłą roboczą.
        100%
        >
        > 5. Dziadkowie nie mogą ponosić kosztów opieki nad wnukami.
        Mogą, ale nie muszą. Mogą jak chcą. I to jest ich wybór
        >
        > 6. Dziadkowie, zwłaszcza gdy rezygnują z pracy zarobkowej, by zajmować się wnuk
        > ami, mają prawo do zapłaty.
        Pewnie tak, chociaż w moim odczuciu to chore.
        >
        > 7. Opieka nad wnukami nie może wywracać do góry nogami życia dziadków.
        100%
        >
        > 8. Dziadkowie maja prawo rozpieszczać wnuki.
        Tak, ale bez przesady
        >
        > 9. Dziadkowie mogą radzić rodzicom, jak wychowywać dzieci, ale nie wolno im dyk
        > tować zasad wychowawczych. Nawet jeśli nie podobają im się te, które stosują
        > rodzice.
        100%
        >
        > 10. Dziadkowie muszą uwzględniać zasady nowoczesnej diety i dbania o zdrowie dz
        > ieci.
        100%
        >
        > 11. Dziadkom nie wolno bić czy karać klapsem dzieci, nawet jeśli w ich młodości
        > takie metody wychowawcze były uważane za dobre.
        Jeśli dziecko jest pod opieką dziadków podlega ich jurysdykcji. Dawać klapsy czy nie to jest do uzgodnienia z rodzicami
        >
        > 12. Dziadkowie mają prawo znać opinię swoich dzieci, jak oceniają one ich opiek
        > ę nad wnukami.
        ??? W formie pisemnej? Żarta, są rzeczy omawiane na bieżąco to jest ok a tamto nie ok.
        >
        > 13. Dziadkowie nigdy nie krytykują swoich dzieci przy wnukach.
        100%
        >
        > 14. Dziadkowie nie mogą być przeciążeni obowiązkami związanymi z opieką nad wnu
        > kami.
        > Mają obowiązek dbać o swoje zdrowie i samopoczucie.
        100%
        >
        > 15. Dziadkowie nie mogą dać się zamknąć w domu z wnukami.
        100%
        >
        > 16. Rozwód rodziców nie jest rozwodem między wnukami i dziadkami.
        100%
        >
        > 17. Dziadkowie mają prawo wiedzieć, dlaczego dzieci chcą, żeby to oni zajmowali
        > się wnukami.
        100%
        >  
        >
        • panna.nasturcja Re: Babcie... 03.10.22, 18:56
          Punkt 11 nie podlega żadnym negocjacjom, bicie dzieci jest łamaniem prawa i praw dziecka.
          • 35wcieniu Re: Babcie... 03.10.22, 19:12
            Fakt, grubo.
        • arthwen Re: Babcie... 03.10.22, 20:06
          Serio? Bicie dzieci jest dla ciebie negocjowalne? Jakby któryś z dziadków mojego dziecka go uderzył, to byłby to ostatni raz jakby to dziecko na oczy zobaczył.
      • nangaparbat3 Re: Babcie... 03.10.22, 18:09
        A co z babciami??????
        • panna.nasturcja Re: Babcie... 03.10.22, 18:56
          A tu Ty nie znasz słowa „dziadkowie” oznaczającego komplet czyli babcię i dziadka?
          Kolejny raz, gdy szokuje mńie (nie)znajomość polskiego u rzekomej pani filolog.
    • heca7 Re: Babcie... 03.10.22, 10:01
      Moje dzieci miały i mają zaangażowanych dziadków bardzo. W przypadku mojej matki aż za bardzo bo chciałaby nimi rządzić tongue_out Mój ojciec jak pisałam wielokrotnie zostawał sam na kilka dni z niespełna rocznym wnukiem. I opiekował się nim 24h/dobę. Przewijał, kąpał, usypiał, karmił, poił, ubierał, chodził na spacery, robił z nim w wózku zakupy. I tak przez kilka dni pod rząd bez niczyjej pomocy. Jak się średni urodził to córka była chora. On wcześniak z problemami (niezbyt dużymi ale absolutnie nie mógł się od niej zarazić). Córka spędziła dwa tygodnie u teściów. Jak gdzieś wyjeżdżamy z mężem synowie jedzą obiady u obu babć na zmianę. Jak leje i nie mogą jechać rowerem do szkoły to dziadek podrzuca samochodem itd, itp...
      Ja się chętnie też zajmę wnukami w weekendy, zabiorę na wakacje. Córka mieszka teraz daleko i jeśli tak zostanie to taka okazyjna opieka odpadnie. Raczej przyjazd na tydzień/ dwa.
    • aqua48 Jestem babcią 03.10.22, 10:05
      Ale wnuczkami zajmuję się dorywczo, dwie chodzą do przedszkola i żłobka więc ja jestem wtedy gdy są chore i zostają w domu, a rodzice nie mogą wziąć HO lub jedno z nich jest na wyjeździe służbowym. I przyznam, że mimo, ze jestem zdrowa i sprawna to zajmowanie się małymi dziećmi przez 9-10 godzin jest dla mnie bardzo męczące. Jak wracam do domu po takiej szychcie to zwyczajnie padam na fotel i potrzebuję godziny ciszy, żeby dojść do siebie.
      Teraz ponieważ druga synowa pracuje dojdzie mi jeszcze trzecia wnuczka, ale też dorywczo - raz w miesiącu za to na półtora dnia smile
      Mnie przy dzieciach pomagała podobnie - dorywczo w podbramkowych sytuacjach (bo nie miała siły i zdrowia na więcej) moja Mama, teściowie mimo że młodsi i zdrowsi nie angażowali się wcale, pod pretekstem że nie mają czasu, ani podejścia do dzieci. Co było zgrabną wymówką.
      • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:23
        "przyznam, że mimo, ze jestem zdrowa i sprawna to zajmowanie się małymi dziećmi przez 9-10 godzin jest dla mnie bardzo męczące.“

        O, kolejny ematkowa ciekawostka, zmeczone zyciem 60-letnie babcie, kontra mega aktywne seniorki, biegajace po miescie przodowniczki pracy na pełny etat, dobijające 80-tki 🙄
        • daszka_staszka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:25
          Oj ja mam 40 lat i nic tak mnie nie męczy jak dzieci. Hałas, bieganie, nieprzewidywalne zachowania już wolę tonę węgla przerzucić
          • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:32
            daszka_staszka napisał(a):

            > już wolę tonę węgla przerzucić

            Taa, jednorazowo to kazdy madry. Zacznij przerzucac tony codziennie, to poczujesz czym jest praca fizyczna🙄
            • daszka_staszka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:47
              A skąd wiesz co robię zawodowo? Może przerzucam tony węgla?
              • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:56
                daszka_staszka napisał(a):

                > A skąd wiesz co robię zawodowo? Może przerzucam tony węgla?

                Z kontekstu nie wynika, zebys przerzucala.
                • daszka_staszka Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:02
                  Pokaż mi ten kontekst, bo chyba go nie widzę ,🤔😜 Swoją drogą może nie był to wegiel, ale wiem co to znaczy każdego dnia przez x tygodni zbierać tony jabłek, by zarobić na studia. Liczy się?
                  • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:12
                    Kontekst jest w slowach, ktorych nie napisalas. Np. gdybys napisala "wolę juz swoje codzienne przerzucanie wegla", ale ty napisalas o jakiejs abstrakcyjnej, frazeologicznej, 1 tonie wegla...
                    • daszka_staszka Re: Jestem babcią 03.10.22, 12:01
                      No nie ten kontekst to sobie dośpiewalaś.
        • aqua48 Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:38
          Nie jestem zmęczona życiem, a wielogodzinna opieka nad bądź co bądź cudzymi (więc odpowiedzialność jest nieco większa) małymi dziećmi męczy. Dla mnie dodatkowo niemożność wyjścia w ciągu dnia (z chorym dzieckiem) na spacer jest dodatkową uciążliwością.
          • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:55
            aqua48 napisała:

            > wielogodzinna opieka nad bądź co bądź cudzymi (wi
            > ęc odpowiedzialność jest nieco większa) małymi dziećmi męczy.

            Wolalabys opiekowac sie wnukami 8 h, czy pracowac na pelny etat?
            • aqua48 Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:38
              1matka-polka napisała:

              > Wolalabys opiekowac sie wnukami 8 h, czy pracowac na pelny etat?

              Gdybym miała do wyboru to wolałabym pracować na pełen etat.
              • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:49
                aqua48 napisała:

                > 1matka-polka napisała:
                >
                > > Wolalabys opiekowac sie wnukami 8 h, czy pracowac na pelny etat?
                >
                > Gdybym miała do wyboru to wolałabym pracować na pełen etat.

                Zebysmy sie dobrze zrozumialy, mialam na mysli, ze jako babcia, czyli kobieta w okolicach 60-tki?
                • aqua48 Re: Jestem babcią 03.10.22, 12:13
                  1matka-polka napisała:

                  > Zebysmy sie dobrze zrozumialy, mialam na mysli, ze jako babcia, czyli kobieta w
                  > okolicach 60-tki?

                  Nie mam tego dylematu bo już jestem szczęśliwą emerytką, ale tak, jeśli chodzi o intensywność i zmęczenie po pracy, to lepsza jest wg mnie praca na etat np w biurze. Natomiast jeśli chodzi o budowanie bliskości i kontaktu z wnukami to oczywiście dużo lepsze jest zajmowanie się nimi. I dodam, że też dużo bardziej satysfakcjonujące jest jeśli nauczysz dziecko nowej umiejętności, niż jeśli załatwisz coś klientowi.
        • heca7 Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:39
          A co w tym dziwnego, że ludzie wolą pojechać do dajmy na to galerii handlowej, pochodzić po sklepach niż bawić się z trzylatką w dom? I udawać, że lalka mówi? Nie każdego to bawi. Dzieci bywają męczące, małe trzeba przewinąć, jak się uczą czystości to przebrać. Jakoś na kawie w galerii nie ma obawy, że trzeba będzie zmienić komuś obsikane spodenki tongue_out Jak trzeba zostać to zostają ale nie wmawiajmy innym, że to nie jest męczące. Dzieci zwykle mają więcej energii niż starsi dorośli a trzeba za nimi nadążyć bo bywają nieprzewidywalne i nieprzewidujące.
          • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:57
            "A co w tym dziwnego, że ludzie wolą pojechać do dajmy na to galerii handlowej, pochodzić po sklepach niż bawić się z trzylatką w dom?"

            Ale zawsze wybieraja galerie, zamiast budowania relacji z dzieckiem/wnukiem?
            • heca7 Re: Jestem babcią 03.10.22, 13:44
              Jak zawsze wybierają galerię to tej więzi z wnukami mieć nie będą. Podejrzewam jednak, że najlepszy jest balans.
        • g.r.uuu Re: Jestem babcią 03.10.22, 10:59
          Nie ogarniasz, że ludzie są różni? Jeden ma siły do 80, inny w wieku 50 lat jest staruszkiem z licznymi chorobami
          • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:00
            g.r.uuu napisała:

            > Nie ogarniasz, że ludzie są różni? Jeden ma siły do 80, inny w wieku 50 lat jes
            > t staruszkiem z licznymi chorobami

            No chyba nie na ematce🙄
            • g.r.uuu Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:04
              Ematka to nie cały świat
              • 1matka-polka Re: Jestem babcią 03.10.22, 11:07
                Ale ja pisze o ematce, a nie o calym swiecie🙄 wskazuja na to takie wrazy jak: ematce, ematkowa.
    • feniks_z_popiolu Re: Babcie... 03.10.22, 10:30
      Korzystałam z pomocy dziadków i babć. Dzięki temu mogłam dalej prowadzić dg. Babcie i dziadek byli już na emeryturze. Wnuczka wyczekana, kochana. Dla jednych dziadków jedyna.
      Opiekunka nie wchodziła w grę bo dziadkowie rwali się do pomocy. Zajmowali się nią też w wakacje.
      Jestem / byłam im bardzo wdzięczna. I dopiero teraz jak sama zbliżam się do wieku babciowego to widzę jakie to COŚ z ich strony.

      Na zasadzie sztafety pokoleń też mogłabym się zaangażować w opiekę nad wnukami choć na razie ich brak. Jednak nie wiem czy dałabym radę sama, codziennnie na kilkanaście godzin. Gdyby to była konieczność "gardłowa" zrobiłabym to dla córki. Jestem jednak przekonana, że w przypadku mojego dziecka nie będzie to konieczne.
    • ga-ti Re: Babcie... 03.10.22, 10:32
      Wróciłam do pracy, gdy dziecko miało rok, pilnowała teściowa, za darmo, starałam się wszystko małemu przygotować, obiadek ugotować, babcia nie musiała nic robić po za opieką. Wiem, że nie było to łatwe zadania, bo mały był wymagającym dzieckiem. Ale mieliśmy kiepską sytuację finansową, musiałam pracować, a na prywatne opiekunki, żłobki nie było nas stać. Pilnowała przez rok. Doceniam bardzo pomoc teściowej. Przy drugim dziecku od razu zapowiedziała, że nie ma zdrowia, zostawała bardzo sporadycznie i ok.
      Moja matka pracowała, a później to już byliśmy na tyle ogarnięci, że nie potrzebowaliśmy.

      Powiem tak, fajnie gdy dziadkowie są blisko i mogą oraz CHCĄ od czasu do czasu pomóc przy wnuczkach, ale codzienna stała opieka wymaga dużo poświęcenia ze strony dziadków, jak najbardziej może być uzgodnione wynagrodzenie finansowe oraz dziadkowie mogą odmówić, z bardzo różnych powodów.
      Aha, i nie zawsze wszyscy dobrze wychodzą na takiej stałej opiece, warto wziąć pod uwagę też "straty".
    • zerlinda Re: Babcie... 03.10.22, 10:41
      Wszystko zależy. Szczególnie od zdrowia dziadków. Ale jak ktoś po prostu nie chce, bo nie i nie pomoże nawet sytuacji podbramkowej, to przykre. Moja matka nie miała ochoty zostać z moim synem przez godzinę! w ramach nawiązywania kontaktów. Nie to nie. Teraz jęczy po rodzinie, że ma źle dzieci, bo inne to rodziców odwiedzają, zapraszają, itd. Cóż, ani ja, ani moje dziecko, że o mężu nie wspomnę, nie mamy ochoty na podtrzymywanie z nią więzów rodzinnych. A z racji odległości jest to bardzo łatwe. Telefon raz na parę miesięcy wystarczy.
    • zerlinda Re: Babcie... 03.10.22, 10:49
      Pamiętam z forum chyba mamaemmy. Kobieta popełniła wątek i tym, że jest oburzona, że rodzice zadają opieki nad wnukami od dziadków. I jak tak można? Po czym okazało się, że ona akurat ma swoich rodziców do opieki nad dzieckiem w pełnym wymiarze i na każde skinienie.
    • kaskaz1 Re: Babcie... 03.10.22, 10:57
      Korzystałam z pomocy teściowej-emerytki przez kilka lat. Zaprowadzała, odbierała dzieci z przedszkola i szkoły bo inaczej musiałyby siedzieć tam po 10 godzin, pomieszkiwała u nas.
      Ja pomagam okazjonalnie, ale jeszcze pracuję. Nie podjęłabym sie opieki na cały etat ani bezpłatnie ani za opłatą, chyba że naprawdę nie byłoby innego wyjścia.
    • andaba Re: Babcie... 03.10.22, 11:21
      Moich dzieci nikt nie bawił, bo nie było takiej potrzeby, poza tym moja matka był daleko i pracowała, a teściowa nawet jak z nami zamieszkała to twierdziła, że woli w polu harować niz dzieci bawić, co nie znaczy, że nie zostałaby, gdyby musiała, no ale jak zostawała, to i tak poza podaniem jedzenia nie zwracała na nie uwagi, więc to była taka opieka na niby, żeby sie nie nazywało, że dzieci same zostały.

      Zarówno mnie, jak i męża wychowały babcie, ale ani moja matka, ani teściowa nigdy temu nie zaprzeczały.

      Ja sama jestem chętna zająć się wnukami na pełen etat. Oczywiście bezpłatnie.
    • kropkacom Re: Babcie... 03.10.22, 11:23
      Wszystko w rodzinie powinno się opierać na życzliwości i z poszanowaniem potrzeb, predyspozycji i możliwości. Nie uważam jednak aby brak pracy zawodowej to była wskazówka do zostania opiekunem na 24 godziny. Wszystko jedno czy opiekunem wnucząt, czy rodziców.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka