arwena_11
15.10.22, 17:56
Właśnie FB mi przypomniał. Minęło 8 lat odkąd córka przyniosła mi do domu kocią bidę. Ja z zapaleniem płuc, on z kocim katarem i ogromną niedowagą. No i najważniejsze - ja nigdy nie miałam kotów, więc nie miałam pojęcia co robić. I jeszcze alergia.
Początki były bardzo trudne, ale dzięki radom z forum - przetrwaliśmy wszyscy

.
Dla pamięci zdjęcia z początków wspólnego życia i ostatnie - pana na włościach. Niestety nie ma z nami już Nadii - suczki moich rodziców, która w największym stopniu przyczyniła się do tego, że maluch przeżył.