Dodaj do ulubionych

Pytanie do koniar

13.11.22, 12:52
Macie konia na własność. Zwierzę Was kojarzy, dajecie mu jabłko, czyscicie itp. z wiekiem koń staje się niezdatny do szybkiej jazdy, skoków, zdobywania naród, wymaga drogiego leczenia weterynaryjnego, jednym zdaniem generuje koszty. Co robicie? Odsprzedajecie dalej bez zainteresowania co się z nim stanie? Dzwonicie do rzeźni, że mogą go przerobić na kabanosy? Dajcie mu dożywocie w Waszej stajni? Usypiacie?
Pytam bo na tiktoku widzę rozczulające filmy a z drugiej strony większość przerażona ląduje w rzeźni. Tylko mi się piszcie, że świnie są inteligentne bo wiem, ale więź z koniem przypomina bardziej więź z kotem czy psem, bo wchodzimy w dużą interakcję.
Obserwuj wątek
    • demodee Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 12:57
      A co robią psiary i kociary, gdy ich zwierzęta chorują, a leczenie generuje duże koszty?
      • keep.sweet Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 14:13
        Jako kociara odpowiem: wydaję dużo pieniędzy na leczenie jeśli jest szansa na powrót do zdrowia lub w przypadku starszych kotów - zapewnienie spokojniej starości w komfortowych dla kota warunkach. Jeśli zwierzak by cierpiał (rak/niedowład itp.) to zostaje uśpiony w moich ramionach.
      • magia Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:13
        mam koty, lecze dopoki wiem, ze jest szansa poprawic jakosc zycia/uratowac. Jesli byloby trzeba zalozylabym zbiórkę na ten cel.
    • mava1 Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 13:13
      to chyba nie wątek na to forum. Jesli ma sie konia "na własnosć' i "do jazdy" (czyli nie takiego pracujacego w gospodarstwie rolnym) to wiaże sie to z bardzo duzymi wydatkami. Jesli nie mamy własnej stajni (a przecietna ematka jednak nie ma) to takiego konia trzyma sie w duzych stajniach, w Warszawie np. na Słuzewcu. Tam kon jest zaopiekowany - za odpowiednia kasę. Znałam ludzi (dosyc luźno, w pracy) którzy trzymali tam swoje konie. Jednak znajomosc była na tyle luźna, ze nie wiem co się działo ze zwierzetami, które się zestarzały. A nawet z tymi, których utrzymanie przekroczyło mozliwosci finansowe własciciela.
    • misiamama Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 13:49
      Nie mam własnego konia ale jeżdżę w wakacje do stadniny która prowadzi tez pensjonat dla koni. Znajomy tam kiedyś trzymał swojego konia. Stare konie jak najbardziej mieszkają, są zaopiekowane, chodzą po zewnętrznych wybiegach specjalnie powygradzanych. Nie pracują ale maja wszystko czego trzeba. Ostatnio umarł stary ogier od którego stadnina nosi nazwę. Bardzo go żałowaliśmy wszyscy na stajni wisi pamiątkowa tabliczka. Nie wyobrażam sobie oddawania do rzeźni. Stare konie są mega łagodne i spokojne.
      • ajaksiowa Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 14:42
        Ale kto łoży na ich utrzymanie
        • memphis90 Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 14:45
          Właściciel.
          • homohominilupus Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:00
            Obawiam się że nie każdy właściciel stajni ma takie sentymenty. Niektórzy traktują to jak biznes. Większość pewnie 😕
            • niemcyy Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:06
              Chyba memphis miała na myśli, że płaci właściciel konia, nie właściciel stajni.
              • memphis90 Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:18
                Zakładam, ze jeśli to sytuacja jak w wątku startowym - czyli pani mająca jednego ukochanego konisia do jazdy, jabłuszkiem karmiąca, kopytka polerująca na błysk - to ma podejście inne niż właściciel 50 koni używanych stricte do biznesu.

                Mój osobisty koń został uśpiony w celu skrócenia agonii (pęknięta przepona), po wielu intensywnych godzinach prób ratowania życia i przeżyłam do bardzo. Nie wiem nawet, czy można sobie uśpic, bo stary - wydaje mi się, ze nie. Inne konie w mojej rodzinie (sztuk jeden aktualnie) spokojnie dożywają sobie starości na zielonych pastwiskach.
            • magia Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:11
              zależy w jakim celu stajnia powstala. Jesli hoduje zwierzety do ubojni to wiadomo, ale jesli jest to rekreacja albo po prostu rozrywka, to ludzie zwykle maja wiecej serca i bardziej ludzkie podejście do zwierzat.
              • misiamama Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:37
                stajnia rekreacyjna plus pensjonat. Czyli w sumie jest to przedsięwzięcie biznesowe - ludzie rekreacyjnie jeżdżą na koniach ze stadniny plus trzymane są konie w pensjonacie (na tych jeżdżą tylko opiekunowie). No i ewidentnie było sporo koni które po prostu dożywają swoich dni.
    • magia Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:09
      to zalezy.
      Jesli kon ma jakies zwyrodnienia czy inne problemy, ktore powoduja, ze noe mozna na nim jeździć, to wysylany jest na zielone łąki do zaprzyjaznionego gospodarstwa na Mazury. Ma oplacona karme, weta i tak sobie zyje do konca swoich dni z innymi konmi.

      Jesli kon wymaga kosztownego leczenia ale jest szansa, ze wyzdrowieje to jest leczony, rownoez operacyjnie jesli to konieczne.
      Koszty sa wysokie, ale u mnie w rodzinie kazdy kon to czlonek rodziny, walczy sie do konca. Zaden nie poszedl do rzezni.
      • homohominilupus Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:21
        Super to brzmi. Dobrze, że są takie miejsca 💚
    • b-b1 Re: Pytanie do koniar 13.11.22, 15:44
      Mam trzy. Jako " czynne" zawodowo( czyli skoki) mieszkały kilka lat w dużej stajni - my płaciliśmy za opiekę( jedzenie, pastwisko, weterynarz itp)- córki jeździły do nich codziennie(treningi/ zawody.)
      Teraz na starość mieszkają z nami- kupiliśmy działkę gdzie są super łąki, wybudowaliśmy stajnie i zrobiliśmy "plac" z przeszkodami. Jeżdżą w teren, skaczą przez niewysokie przeszkody w ramach rekreacji ( swojej). Spokojna starość 😉
    • pupu111 Re: Pytanie do koniar 14.11.22, 01:24
      Nie, myslę, ze w rzezni ląduje bardzo mało koni, raczej nikt nie chce dawac konia na mięso. Zwłaszcza osoby co maja konie w pensjomacie, to chyba się to nie zdarza w ogóle, raczej uspienie. Koszt utrzymania na łąkach jest znacznie mniejszy niż w drogim pensjomacie z halą, wszystko zalezy od zasobności porftela, kreatywności, niektórzy błagają, że moze ktos wezmie ich konia za darmo jako kosiarkę, itp. Kojarze takie zdarzenie, ze znajoma mająca szkołkę, oddała dwa konie takiej osobie, co miala całe stado - zawarła z nią umowę o adopcję, konie były przez jakis czas na łące, na koniec to osoba która je wzieła wszystkie nielegalnie sprzedała na mięso sad Były tam nawet takie konie za których utrzymanie ludzie im płacili, i tez tak skończyły, małzeństwo prowadzące ten "interes" okazalo sie parą oszustów. Więc trzeba uwazac, na rózne dziwne okazje i oszustów. Handlarze którzy szukają koni na mięso tez potrafia kłamac i wymyslac, ze to dla dziecka, itp

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka