Dodaj do ulubionych

Terapeuta-do doświadczonych

19.03.23, 13:25
Założę nowy wątek bo tamten się rozrósł.
Znalazłam terapeutów polecanych w moim mieście, z dobrymi opiniami.
Jednego poleciła terapeutka młodszego dziecka.
Pytanie brzmi: czy płeć terapeuty ma znaczenie?
Do poleconego mężczyzny mogę się zapisać w najbliższym tygodniu, do kobiety muszę poczekać, może ok miesiąca. Czekam na odpowiedź o wolne terminy.
Wczoraj, w sumie prawie w nocy, córka znowu wpadła w szał.
Powód naprawdę błahy. Jest przed okresem więc oprócz zaburzeń chwiejnej osobowości dochodzi PMS.
Nie wytrzymałam i wyszłam z domu.
Młodsze dziecko też wyszło.
Kiedy wróciliśmy mąż z córką wnnę pomyj wylali na mnie głównie.
Młodszemu dziecku też trochę się na słuchało.
Ale on szybko przywołał siostrę do porządku. Mąż się wtedy nie odzywał.
Kiedy córka zaczęła mnie ranić słowami i mówić rzeczy typu: nie poświęcasz mi czasu ( codziennie wieczorem spędzam z nią chociaż trochę czasu, wychodzimy na miasto na kawę i ciasto, razem chodzimy na siłownię kilka razy w tygodniu) mąż ją poparł.
Cały czas starałam się mówić spokojnie. Niestety, po kolejnym absurdalnym zarzucie podniosłam głos i mąż rzucił teskt: ile ty masz w sobie nienawiści do dziecka.
Córka się nakręciłaś i dalej ciągnęła monolog.
Włączyłam muzykę na słuchawkach bo dalsza rozmowa nie miała sensu. I dalej były ataki ze strony córki i męża, że ona coś do mnie mówi a ja mam ją w nosie.
Teksty córki były w stylu: dobrze, że zamknęłaś mordę, bo nie dało się ciebie słuchać..
Dzisiaj mąż wstał i widzę, że męczy go wczorajszą sytuacją i jego zachowanie. Wie, że jego zachowanie wianie było nie fair i nieudolnie próbował to naprawić.
Nie mam siły z nim rozmawiać.
Córka jeszcze śpi.
Syn powiedział, że jestem altruistką jeśli chodzi o naszą rodzinę i muszę to zmienić.
Tylko jak? Mąż dzieciom lekarza nie załatwi, nie dopilnuje leków. Zresztą wczoraj córka powiedziała coś co podejrzewałam od pewnego czasu, czyli przestała brać leki, bo nie są jej potrzebne.
Mąż stwierdził, że skoro ona tak mówi, tak chyba wie lepiej i mam jej do niczego nie zmuszać.
Leki pomagały jej wyhamować emocje i była dużo spokojniejsza.
Nie mam siły.
Muszę pójść do kogoś kto mnie nauczy rozmawiać z córką i mężem, odpowiednio reagować.
Bije się z myślami czy wybór faceta terapeuty to dobry pomysł.
Ale nie mam też doświadczenia i stąd d kolejny mętlik w mojej głowie...
Ja naprawdę kocham córkę i staram się jej to mówić i pokazywać. Zarzuciła mi że nie mówię jej o tym ani nie pisze.
Pokazała jej wiadomość, którą napisałam w piątek.
Miała ważny sprawdzian. Poszło jej bardzo do rze, napisała mi wiadomość, że jest z siebie zadowolona.
Odpisałam, że jestem z jej bardzo bardzo i bardzo ją kocham.
Córka zmieniła szybko temat i zaczęła wyszukiwać inne "argumenty", że jej nie kocham.
Robi tak zawsze jak brakuje jej argumentów.
Nie wiem jak z nią rozmawiać, jak reagować, co zrobić 😟
Obserwuj wątek
    • abidja Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 13:38
      Plec terapety ma znaczenie jesli masz ty z tym problem.
      Ja wole kobiety terapeutki. Mam ciezkie, toksyczne relacje z ojcem wiec mezczyzna terapeut w ogole nie wchodzil w gre.
      Najwazniejsze zebys trafila dobrze i byla miedzy wami chemia do pracy.
      Wspolczuje sytuacji w domu. Maz, corka ....okropnosc.
      Dobrze ze wyszlas,ze walczysz o siebie. Nikt by tyle nie uniosl. Chron siebie. Dbaj o siebie. Reszta sie ulozy lub nie. Ale jesli bedziesz silniejsza, zadbana dasz rade i przetrwasz.
    • woman_in_love Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 13:42
      Masz toksycznego męża i dziecko. Lepszy 4 you będzie facet.
      • igge Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 21:31
        Moja przyjaciółka twierdzi, że nigdy przenigdy facet, że kobieta lepsza I lepiej zrozumiewink
        Mnie się wydaje płeć w zasadzie obojętna ale wybrałabym faceta.
    • pani_tau Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 13:49
      Byłam w terapii u trzech terapeutek, wszystkie były fatalne. W czasach studenckich trafiłam na psycholog, która namawiała mnie do samobójstwa.
      Szczerze wątpię czy kompetencje zależą od płci.
      Albo zaiskrzy między tobą a terapeutą albo nie, musisz próbować.
      • homohominilupus Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:43
        pani_tau napisał(a):

        > Byłam w terapii u trzech terapeutek, wszystkie były fatalne. W czasach studenck
        > ich trafiłam na psycholog, która namawiała mnie do samobójstwa.

        Że k co?!
        • pani_tau Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 10:27
          To była młoda kobieta, koło trzydziestki. Przechodziłam ostry kryzys i wyznałam jej, że bardzo chcę się zabić. Powiedziała mi, że w takim razie najlepiej będzie jeśli zaraz po wizycie rzuce się pod ciężarówkę.
          Pamiętam wrażenie przebywania w jednym pokoju z czającym się drapieżnikiem. Działo się to w poradni zdrowia psychicznego dla studentów, czyli przychodzili tam młodzi wrażliwi ludzie będący łatwym celem dla psychopatów.
          Zastanawiam się ile osób ta kobieta popchnęła do śmierci. Ona i psychiatra, który kierował tym przybytkiem.


          • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 12:22
            pani_tau napisał(a):

            > To była młoda kobieta, koło trzydziestki. Przechodziłam ostry kryzys i wyznałam
            > jej, że bardzo chcę się zabić. Powiedziała mi, że w takim razie najlepiej będz
            > ie jeśli zaraz po wizycie rzuce się pod ciężarówkę.
            > Pamiętam wrażenie przebywania w jednym pokoju z czającym się drapieżnikiem.

            Być może ona w bardzo nieudolny sposób zamierzała pokazać różnice między „chciałabym” a „chcę” albo sama do końca nie ogarniała ze jesteś na etapie „chcę”.
            • alex_vause35 Re: Terapeuta-do doświadczonych 21.03.23, 09:55
              Oj to był faktycznie nieudolny sposób... Każdą myśl samobójczą należy traktować poważnie, nawet jeśli jest na etapie tylko "gadania".
              Cisną mi się różne słowa, ale nie napiszę, bo mnie wytną.
              Mnie kiedyś psycholog szkolna, z którą na pewnym wyjeździe dzieliłam pokój, próbowała nachalnie nawracać i dodatkowo namawiać na szybką prokreację big_grin. Z dumą mi ogłosiła, że urodziła pierwsze dziecko mając lat 20 i nie rozumie, dlaczego ja jeszcze nie mam żadnego w wieku 26 lat big_grin. Po wyjeździe byłam naprawdę szczęśliwa, że nie jestem już uczennicą ani nie pracuję w szkole i nie muszę przebywać z takimi popaprańcami.
    • ga-ti Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 13:55
      Nie znam się na terapeutach, ale mąż Twój zachował się kur.wsko.
      Moja nastolatka też się drze, a przed okresem to lepiej do niej nie podchodzić, choć mam wrażenie, że wtedy sama szuka zaczepki, żeby wylać swe emocje. Jak mam siłę to wysłucham, czy raczej pozwolę się jej wykrzyczeć, ale jak przegina, zaczyna bluzgać, czy ewidentnie kłamać to kończę słuchanie. Krótki komunikat, że przegina, lepiej będzie dla nas wszystkich, gdy wyjdzie lub ja wyjdę, się uspokoi i przyjdzie wtedy. Ja tez mam swoje granice, choć mega wytrzymałe, to jednak są.
      Współczuję Ci bardzo. Szukaj pomocy dla siebie. Może pójdź do tego terapeuty, który jest szybciej wolny, jak nie będzie Ci pasował to zmienisz. Trzymaj się.
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 13:57
        Dzięki. Zapisuję się do tego co najszybciej. W sumie zawsze mogę go zmienić.
        • samawsnach Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:51
          bezsil napisał(a):

          >Zapisuję się do tego co najszybciej. W sumie zawsze mogę go zmienić.
          Dobra decyzja. Płeć terapeuty ma drugorzędne znaczenie. Ważne są kompetencje i to jak z daną osobą będziesz się czuła.
          Co do leków, to podejrzewam, że córka miała jakieś stabilizatory nastroju. Ich odstawienie ( bez konsultacji) zazwyczaj powoduje niemałe jazdy.
    • b.bujak Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:05
      to kwestia indywidualna, sama sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie;
      przede wszystkim musi być "chemia" - umów się chociaż na pierwsze spotkanie i oceń;

      btw - jak dzieci mają wizyty u psychiatrów to elementem takiej wizyty jet też rozmowa z rodzicem, więc pytaj też psychiatrę o wskazówki dotyczące relacji, reakcji itd, powiedz też o swoich trudnościach z udźwignięciem tej całej rodzinnej sytuacji; nasza psychiatra doskonale rozumie stany załamania opiekunów swoich pacjentów i wręcz podkreśla konieczność zadbania o siebie - bez problemu wypisze zwolnienie z pracy czy leki - wg potrzeby
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:07
        B. Bujak, o leki dla siebie zapytam na wizycie w przyszłym tygodniu, jak będę z córką.
        Dziękuję
    • triss_merigold6 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:09
      Bierz faceta.
    • nangaparbat3 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:25
      Corka jest strasznie poraniona, tak się złożyło, to nie jest Twoja czy Wasza wina, ale:
      jest pierwszym dzieckiem w rodzinie, młodsze to chłopiec, "syn", żyjemy w kulturze, w której dla dziewczynki to zawsze cios - nawet jeśli rodzice wywższają syna, zrobią to znajomi, sąsiedzi, rodzina;
      zaraz potem zniknęłaś, w dodatku córka mogła się bać o Twoje życie, to straszna trauma dla dziecka;
      nie wiem, jak tściowa traktowała "starszą" wnuczkę, ale niestety ludzie często, zwłaszcza od dziewczynek, oczekują pomagania, każą "zająć się DZIECKIEM" - tak jakby one już nie były dziećmi;
      teraz piszesz, że mąż ma wspólne zainteresowania z synem, o córce nic; ale to dobrzez, że podczas awantury stanął po jej stronie, inaczej byibyście wszyscy troje przeciwko niej jednej, a to już bardzo poważna sprawa;
      pisałaś, że chronisz leki z powodu męża i syna, nie wymieniłaś córki - a przecież próby samobójcze to wręcz jeden z objawów bordera;
      w ogóle mam wrażenie, że choroby męża i syna traktujesz jako coś bardziej serio niż córki - może się mylę;
      najłatwiej Ci zaakceptować złość na córkę - tę na męża i syna być może wypierasz;
      Najbardziej mnie zaniepokoiło, że syn "szybko przywołał "siostrę do porządku".

      Tak odebrałam to, co napisałaś. Strasznie dużo bólu, gniewu i niezrozumienia. Co zresztą jest normalne.
      Myślę, że jesteś potwornie zmęczona. Że jest w Tobie bardzo dużo tłumionych emocji - musisz tłumić, żeby przetrwać i zadbać o Was wszystkich. Ale to zagarnia energię, blokuje i inne uczucia. Terapeuta może Ci pomóc w tym sensie, że Ci ulży, że umożliwi Ci bezpieczne przeżycie tego wszystkiego, co poupychałaś w najdalszych zakamarkach umysłu i ciała, żeby wytrzymać. Wtedy będziesz umiała lepiej być i rozmawiać ze wszystkimi, sama z siebie.
      Pytasz, jaki terapeuta. Moim zdaniem im starszy, tym lepszy. Płeć nie jest istotna. No i osobowościowo trzeba do siebie nawzajem pasować. Dlatego terapeuci umawiają się na wstępne konsultacje, dopiero po nich klien i terapeuta podejmują decyzję o terapii.
      Mocno trzymam kciuki smile
      • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:48
        > zaraz potem zniknęłaś, w dodatku córka mogła się bać o Twoje życie, to straszna trauma dla dziecka;

        Tak i dlatego jeszcze raz zasugeruję ewaluację w kierunku PTSD. (Niektóre jazdy córki opisywane przez autorkę widziałam u dzieciaka z PTSD).
      • nangaparbat3 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:58
        Pospieszyłam się z tym postem, dopiero po napisaniu go przeczytałam historię Twojej choroby w tym pierwszym wątku.
        Nie przeżyłam nawet maleńkiej części tego co Ty, ale bardzo dobrze pamiętam, jak na słowa przyjaciółki "Jesteś bardzo dzielna" rozryczałam się jak małe dziecko, krzycząc, że nie chcę być dzielna. Płakałam i płakałam, bez końca. Wtedy po raz pierwszy od szeregu lat.
        • igge Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 22:00
          To niezdrowe być dzielnym i dzielnym i nie odpuszczać....

          A autorce ogromnie współczuję aż tak trudnej relacji z córką.

          Czemu to dziecko wraca do zarzutu bycia niekochanym ( braku czasu matki itp). Czy chce dowalić jak najmocniej matce i umie to najcelniej zrobić? Czy rzeczywiście jest tam/ była jakaś trauma dziecinna kiedyś... Czy i nawet teraz dzieciak czuje się i dlaczego niekochany... Czy mniej kochany. Czy, że ma za mało czasu mamy dla siebie....

          Może nastolatka ( mimo trudnego wieku dorastania i swoich ewentualnych zaburzeń) jest w stanie dostrzec rzeczywistość tzn fakt, że matka godzi wiele ról i ma huk roboty, zawodowo zarobkowo pracuje, co jest niezbędne. Z uwagi na powyższe dysponuje ograniczonym mocno czasem i musi mieć czas na regenerację. Ile tego cennego czasu córka chce wyrwać od matki dla siebie?
          Chodzą razem na siłownię, mogą iść i na masaż razem. Codziennie wieczorem matka jest do dyspozycji. To niemało. Córka nie jest dzidziusiem. Powinna chcieć i móc budować swoją odrębność i niezależność od rodziców. Mieć swoje rówieśnicze towarzystwo. Szanować granice.
          A matka?
          Ktoś musi być w tej rodzinie zdrowy i musi mieć stabilną pracę i źródło utrzymania. Przecież tata mimo najszczerszych wysiłków może nie być w stanie okresowo zarabiać ze względu na zdrowie.

          Mam nadzieję, że autorka nie ma słabości w temacie granic.
          Przestrzega sama granic jej dzieci/granic męża.
          Córka ma problem z granicami i pewnie pracuje nad tym na swojej terapii.
          Bo słowa córki do matki " morda" - zdecydowanie są brakiem szacunku i przekroczeniem granic matki.
          Pytanie czemu ona to robi?
          Czemu tak czuje i myśli, jeśli nie jest to tylko dowalanka.
          Nawet jeśli z powodu choroby/ zaburzenia - to niedobrze móc zawsze zasłonić się i usprawiedliwić chorobą. Córka musi uczyć się odpowiedzialności za słowa. I szanować granice.

          Za relację z dzieckiem zawsze odpowiada dorosły i to mama ma obowiązki względem nastolatki ale drugi dorosły w rodzinie musi wspierać ją zamiast zawsze podsycać uzasadnione i nieuzasadnione żale córki.

          Jedyny wyjątek to kiedy dorosły krzywdzi jakoś np słowami swoje dziecko. Wtedy drugi dorosły, drugi rodzic może i powinien stanąć po stronie dziecka i przywołać drugą osobę ( matkę? ojca?) do porządku.
          • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 22:31
            Ona tak się odzywa tylko jak ma atak szału, rzut choroby, nie wiem jak to nazwać.
            Uważa, że takie słowa pomagają jej rozładować napięcie, wywalić z siebie emocje bo na codzień nie myśli o mnie źle.
            Dzisiaj jest cudownym dzieckiem..
            Sama z siebie zrobiła coś tam w domu, przyszła porozmawiać.
            Jak poszła się wykąpać (ok. 18) ja dostałam telefon i musiałam szybko jechać do pracy.
            Mąż spał, syn pojechał na basen.
            Córka zadzwoniła do mnie i w głosie słyszałam irytację, że nie powoedzialam, że wychodzę, nie widziała co się stało.
            Wysłałam jej głosówkę po drodze ale jej nie zauważyła.
            Ale zaskoczyła mnie tym że się opanowała.
            Pochwalilam ją, powiedziałam, że ja kocham i rzucuiala: wiem, tylko czasem zapominam. Też ciebie kocham.
            Przed chwilką weszłam do domu, na chwilę, przebrać się.
            Zaraz muszę wyjść i nie wiem o której wrócę.
            Widzę, że przy drzwiach stoi kubek termiczny z kawą.
            Staram się skupiać na takich pozytywach ale boję się, że to tylko chwilowe i za chwilę wybuchnie...
            • igge Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 23:15
              Jest sporo pozytywów w obu Twoich wątkach dotyczących Waszej rodziny. Nie będę wymieniać bo je znasz. W gorszych momentach się o nich zapomina...
              Przytulam, tak na zapaswink
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:59
        Nanga, w rodzinie męża syn był zawsze faworyzowany i porównywany do brata męża, który odebrał sobie życie jaki nastolatek.
        Walczyliśmy z tym bardzo.
        Przy nas teściowa się hamowała, ale wiemy, że naszego syna nazywała imieniem swojego zmarłego dziecka.
        Jestem zmęczona, to prawda...
        Dzisiaj powinnam być w pracy. Udało mi się zamienić i mam.tzw dyżur telefoniczny.
        Od rana ryczę, mąż i córka śpią...
        Z córką mąż spędza wolny czas, gada z nią, służy jako kierowca jak jest potrzeba.
        Nie każdy border to próby samobójcze. Ona znalazła sobie inny sposób na odreagowywanie. Wyłapałam to w miarę wcześniej i wspólnymi siłami, również z terapeutą udało się pewne rzeczy wyprostować.
        I psychiatra i psycholog powiedzieli, że nie każdy z brderem ma próby samobójcze, są ludzie, którzy na inne sposoby sobie radzą.
        Chociaż nie ukrywam, że boję się czy u córki próby nie będzie.
        O chowanych lekach przed mężem pisze w kontekście tego, że oni są po próbach i z ich powodu te leki są schowane. Córka też nie ma do nich dostępu.

        Syn przywołał córkę do porządku w tym sensie, że terapii i w szpitalu uczył się jak z nią rozmawiać i postępować.
        I u niego jest krótka piłka, powiedział co miał powiedzieć i zamknął się w łazience.
        W sensie poszedł się kąpać.
        Córka wiedziała, że na nim już się wyląduje i przyszła do mnie.
        Chorobę córki od samego początku traktuje bardzo poważnie.
        Bardzo dużo czytam o jej zaburzeniach, ona mi podsyła książki, które rzucają światło na to co ona przechodzi.
        Mimo bardzo napiętego grafiku każdą książkę staram się przeczytać i potem o tym rozmawiamy.
        Wczoraj też mi coś.podeslala. Dzisiaj siedzę w domu wiec zaczęłam czytać.
        Jestem potwornie zmęczona jest wybuchami agresji, wczoraj mnie podrapała. Nie wiem czego się po niej spodziewać.

        • nangaparbat3 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:37
          W moim mieście jest oddział dzienny dla osób z tego typu zaburzeniami. Chodzi się chyba przez trzy miesiące, i wydaje się, że pomaga.. obejmuje przede wszystkim terapię grupowa, no i inne zajęcia terapeutyczne. Pomaga..
          Wygląda na to, że jak Ty byłaś w szpitalu, córka była Kopciuszkiem. Musi mieć w sobie straszna zazdrość o brata, a przecież nie wolno zazdrościć, zwłaszcza rodzeństwu.
          Chodzę do pani terapeutki, która ma przygotowanie systemowe i jednocześnie psychodynamiczne. Myślę, że takie połączenie byłoby najlepsze także dla Was obydwu.
          • nangaparbat3 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:41
            Za szybko się wysłało
            W ogóle myślę, że to dobre połączenie, że terapeuta widzi człowieka w całości, nie skupia się na objawach.
            Chciałabym Cię bardzo, bardzo mocno przytulić.
        • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:49
          Mam wrażenie, że masz poczucie winy w stosunku do córki. Nawet w poprzednim wątku napisałam coś na ten temat, ale potem wycięłam, bo nie chciałam za bardzo ingerować. Ale teraz mi się to potwierdziło.
          Poczucie winy w tym sensie, że coś Cię blokuje przed tym, żeby zachowywać się jak syn, czyli stawiać jej granice. W sumie to on zachowuje się jak dorosły, Ty bierzesz na siebie emocje córki, wikłasz się w nie, odpowiadasz. A to szkodzi i jej i Tobie. Córka nie może traktować Ciebie jak zlewu na pomyje, musisz zacząć stawiać jej granice.
          Wyrzuty o brak uwagi, czasu, to całe "niedokochanie" to pokłosie tego co było. To się nie odnosi do tu i teraz, ale jak widać terapeuta tego z córką nie "przerobił", a szkoda.
          Tłumaczenie się z Twojej strony jedynie nakręca młodą, jak zbijesz jeden argument, poszuka drugiego. Tylko się szarpiecie i możecie zacząć się nienawidzić.
          Jak długo córka jest w terapii?
          • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:08
            A co do tytułowego pytania to mnie nasuwa się takie: z kim Ty miałaś problem w rodzinie pochodzenia, z matką czy z ojcem? To akurat jest ważne, bo skądś Ci się wzięło zadaniowe podejście, tłumienie emocji, a przede wszystkim bycie ratownikiem.
            Poza tym, coś mi w tym poście startowym nie pasuje, jeszcze nie wiem dokładnie co, ale sądzę, że mąż i córka widzą albo czują coś, czego Ty sama do siebie nie dopuszczasz.
            A jeśli chodzi o męża, to na youtubie jest świetny kanał Międzyparami. Kilkadziesiąt, nie, nawet więcej, godzin bardzo merytorycznych webinarów, ogromnie polecam.
          • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:35
            Córka w sumie 3 lata, z krótką przerwą, na terapię.
            Jakiś miesiąc temu zmieniła terapeutkę, z uwagi na podejrzenie bordera.
            Bo poprzednia psycholog to sugerowała i psychiatra też.
            Kilka dni temu usłyszałam, że psychiatra i psycholog, mająca, doświadczenie z borderem (poprzednia terapeutka za zgodą nasza i córki czasem się z nią konsultowała, córka też kiedyś miała z nią testy) uważają, że córka ma bordera na 99%, stąd zmiana psychologa na takie, który zna się na tym.
            Córka jest zadowolona ze zmiany.
            Ale u nowej była chyba 4 razy więc za wcześnie na efekty.
            Leki to były stabilizatory, powiedziała, że bierze minimalną dawkę, żebym się nie czepiała, że nie bierze ich wcale.

            Ja staram się stawiać córce granice ale jak zaczyna krzyczeć to np mąż każe synowi zrobić coś co powinna zrobić córka albo sam to robi klnąc pod nosem, bo chce mieć w domu spokój.
            Pade, piszesz, że w poście startowym jest coś co ci nie pasuje. Jestem ciekawa co, bo może coś jest i mi to pomoże...
            Pytasz o relacje z rodzicami.
            Wychowywałam się bez ojca...

            Córka wstała i sama zrobiła coś powinna robić każdego dnia a na ogół to olewa i przypominam jej po kilka razy. W tym przypadku sprzątanie kuwet, chciała koty, ma, umowa była, że ona sprząta kuwety.
            Niestety na ogół tego nie robi i kiedy zaczyna śmierdzieć to jej przypominam (mówimy o sprzątaniu codziennym po kazdej kupie).
            Wtedy jest bunt. Więc, żeby nie śmierdziało sprzątam ja.
            Czasem się ogarnia i jak widzi, że przegięła to posprząta.
            Dzisiaj zrobiła to sama z siebie.
            Więc wie, że wczoraj przegięła.
            Ale ja mam dosyć życia jak na rozbujanej huśtawce.
            • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:43
              > Ja staram się stawiać córce granice ale jak zaczyna krzyczeć to np mąż każe synowi zrobić coś co powinna zrobić córka albo sam to robi klnąc pod nosem, bo chce mieć w domu spokój.

              Może ty i mąż powinniście iść na terapie razem, bo tu nie chodzi tylko o to kto ma jakie zaburzenia ale o cała dynamikę w rodzinie. Wszystko, wszystko co piszesz wygląda tak, jakby w waszej rodzinie było jakieś śmierdzące jajo na środku podłogi i wszyscy robili jakieś wygibasy żeby na nie nie nadepnąć.
              • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 18:15
                Też tak to widzę. Ojciec utożsamia się z córką, syn broni matki.
                Matka od córki wymaga, ojciec wyręcza albo schodzi z drogi, żeby nie wybuchła. Najmłodszy w rodzinie próbuje przywrócić jako taki porządek.
                Jeszcze ważne pytanie do autorki: czy córka "na zewnątrz" też wybucha, czy się hamuje, a w domu sobie ulewa?
                • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 18:23
                  Na zewnątrz córka funkcjonuje bardzo dobrze, chciciaz np w sklepie zdarza jej się podnieść hlos na tatę, bo za wolno wypakowuje zakupy. Ale stara się pilnować
                  • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 18:55
                    Tak myślałam.
                    I zastanawiam się jak to ma się do diagnozy, bo zaburzenie "ma się" wszędzie a nie tylko np. w szkole, w ogródku, w sklepie czy w domu.
                    Jeżeli córka pozwala sobie na brak hamulców głównie w domu, to znaczy, że wyraża coś, co zostało przez Was skrzętnie ukryte, w sensie wyparte. Oczywiście ujawnia to w sposób, którego mąż się obawia, a u Ciebie może powodować ukrytą nienawiść do córki, bo sposób jest niedopuszczalny. Dlatego oboje skupiacie się na "pacyfikowaniu" objawów, czyli wybuchów, a nie na poszukaniu przyczyn i ujawnieniu ich. Co mam na myśli? Przyczyną, nie winą, tylko przyczyną, może być np. wyparta złość któregoś z Was. Ty albo mąż, możecie być nauczeni, że złość jest zagrażająca. Właściwie złość to złe słowo, bardziej mi pasuje wściekłość, agresja ale w sensie emocji, nie fizyczna. Stąd chodzenie na paluszkach, ważenie każdego słowa, nie podnoszenie głosu, wyręczanie, próby dotarcia do córki. Boicie się własnej agresji, bo z jednej strony kojarzy Wam się ze zniszczeniem, a z drugiej brak Wam wiedzy, że agresja jest również takim samym popędem jak ten seksualny i zamieniona w słuszny gniew, służy do obrony. I własnych granic, i własnego życia.
                    Wyparta agresja (gniew, wściekłość, złość, irytacja) może zamienić się w depresję, samookaleczanie się, próby samobójcze.
                    Poza tym, trudno się wściekać na chorą córkę, prawda?
                    Przyczyną mogą być doświadczenia córki, związany z opuszczeniem (niestety tak to trzeba nazwać) lęk, który mógł przejść w wolnopłynący, albo mogły się pojawić zaburzenia lękowe. Albo też lęk, który czuła córka, kiedy musiała stać się "dorosła", zamieniała w złość, bo wtedy czuła się bardziej sprawcza i to się w niej utrwaliło i teraz dzieje się automatycznie.
                    Kolejną przyczyną może być poczucie krzywdy związane ze stratami, których doznała. Wymieniłaś tu Twoje pobyty w szpitalu, narodziny brata, stratę cioci (wujka też?), pobyty w szpitalu męża. Poczucie krzywdy związane jest z frustracją i korzyściami z bycia ofiarą. Oboje z mężem mogliście chcieć wynagrodzić córce to, czego doświadczyła, a ona mogła w sobie umocnić w ten sposób poczucie bycia pokrzywdzoną.
                    Z tego co piszesz wynika, że córka nie radzi sobie ze swoimi negatywnymi emocjami. I o ile ważne jest dotarcie do przyczyn na terapii, przepracowanie "tamtych" emocji, o tyle ważna jest również regulacja emocji. "Przyzwolenie" na to, by emocje z niej płynęły krzywdzi nie tylko Ciebie, ale i córkę. Tu bardzo by pomogła terapia behawioralna albo dbt, w każdym bądź razie taka, która wymaga ćwiczeń i kontroli nad sobą, trenowania radzenia sobie z frustracją.
                    Kolejna sprawa to Ty i mąż. Nie sądzę, żeby brak ojca na Ciebie nie wpłynął. Nie sądzę, żeby po Twoim mężu spłynęły doświadczenia z rodziny pochodzenia. Oboje macie deficyty, obowiązkowo do przepracowania na terapii. Dlatego, że każde z Was "wyrobiło" sobie w dzieciństwie sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, emocjami. Tylko, że te metody potrzebne były Wam po to, żeby przetrwać, żeby przeżyć, a teraz jesteście w zupełnie innym miejscu, obciążeni kolejnymi trudnymi sytuacjami i tamte sposoby (które uruchamiają się w Was automatycznie, bo zostały zapisane w mózgu najwcześniej i były milion razy powtarzane) są już dawno przestarzałe i nieadekwatne.
                    Wasz system rodzinny nie jest zdrowy, a Wasze dzieci poprzez choroby próbują go naprawić. Wiem jak to brzmi, ale absolutnie nie chodzi mi o to, żeby was obwinić. Robiliście to, co wydawało wam się najlepsze, dla Was, dla dzieci. Radziliście sobie jak umieliście.
                    Ale to nie działa i czas to zmienić.
                    • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 19:12
                      I jeszcze dodam, że ta diagnoza może być dla Was pułapką. Córka podsyła Ci książki, żebyś wiedziała przez co przechodzi. Hmm, to wygląda jak "zobacz co mi zrobiłaś, zobacz, jak mi źle", czyli taplanie się w emocjach, podkręcanie ich, zamiast urealniania.
                      To, co jest istotne, to nauczenie się przez córkę zauważania triggerów, oraz odróżnianie emocji "z kiedyś" i "z teraz". Nie chodzi mi o to, żebyś bagatelizowała emocje córki. Ale sama mówisz, że jesteś nimi wykończona, czemu się w ogóle nie dziwię. Może więc warto by było skonsultować się z terapeutą córki i popytać, jaka metoda/sposób/zajęcie/hasło byłoby najlepsze na wyciszenie nakręcających się emocji. Młoda powinna też poćwiczyć to na terapii.
                      Mam wrażenie, że córka zobaczyła co przeżyła, że tak to ujmę, ale nie dowiedziała się co z tym zrobić. To tak, jakby otworzyć puszkę Pandory i zostawić ją samą sobie. To jest nie tylko destabilizujące psychikę ale i wykańczające dla otoczenia. Traumatyczne doświadczenia muszą być w leczeniu zobaczone, dotknięte, otwarte, ale potem trzeba na nie przykleić plaster, albo posmarować jodyną, żeby się zagoiły, albo czasem trzeba szwy założyć czyli zamknąć, a nie pozostawić bez opatrzenia. Dopiero wtedy można poczuć ulgę.
                      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 13:58
                        Odnośnie książek, które mi podsyła to są to książki w stylu: jak rozmawiać z poranionym nastolatkiem, co czuje człowiek z depresja, bardziej poradniki, które pomagają mi zrozumieć wiele jej zachowań.
                        Ogólnie obie lubimy czytać i często wymienia i się różnymi książkami 😊
                        • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 16:37
                          bezsil napisał(a):

                          > Odnośnie książek, które mi podsyła to są to książki w stylu: jak rozmawiać z po
                          > ranionym nastolatkiem, co czuje człowiek z depresja, bardziej poradniki, które
                          > pomagają mi zrozumieć wiele jej zachowań.
                          > Ogólnie obie lubimy czytać i często wymienia i się różnymi książkami 😊

                          Supersmile
                          To, że próbuje zrozumieć sama siebie to też duży plus.
                    • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 22:37
                      Jest dużo prawdy w tym co piszesz.
                      Mąż był wychowany w duchu, że nie można okazywać negatywnych emocji, długo nie pozwalał na to dzieciom, o to często były spięcia między nami.
                      Jakiś czas temu to się zmieniło. Mąż zrozumiał, że dzieci muszą wywalić jeśli coś im się nie podoba.
                      Wcześniej na ogół było tak, że jechałyśmy nad taki zalew, żeby ona się wykrzyczała.
                      Osobowość chwiejną ma na pewno, reaguje nieadekwatnie do sytuacji, ma też inne objawy...
                      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 22:39
                        W szkole potrafiła trzasnąć drzwiami i wyjść w czasie lekcji bo została niesprawiedliwie oceniona. Tu akurat ocena faktycznie była zanizona i po interwencji pedagoga i wychowawczyni została poprawiona ale.emocje ją przerosły.
                        Teraz bardziej nad tym panuje ale też nie bywa różowo
                      • pade Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 23:54
                        Ja nie twierdzę, że nie ma. Tu się mogło nałożyć wiele czynników.
                        Trafiły na podatny grunt, doszły hormony i wyszło combo.
                        Najważniejsze jest to, że chce chodzić na terapię. Wiem, że to dla Ciebie marne pocieszenie, ale przynajmniej możesz mieć nadzieję, że leczenie pomoże.
            • helka.na.zakrecie Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 18:08
              Terapia rodzicielska lub rodzinna. Wg mnie warto zrobić genogram, omówić m. in to samobójstwo nastolatka w rodzinie, w kontekście zachowań corki, niestawianie jej granic, byc może z lęku, żeby czegoś sobie nie zrobiła. Maz koniecznie z, Tobą na terapię.
    • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:38
      A nie pomogłaby wam terapia rodzinna? Bo to ze ty pójdziesz na terapie nie zmieni tego, że córka czuje sie niekochana.
    • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:45
      > Muszę pójść do kogoś kto mnie nauczy rozmawiać z córką i mężem, odpowiednio reagować.

      Są kursy NVC, niektóre dość drogie, niektóre w miarę tańsze, poszukaj sobie opinii. Albo na początku znajdź książkę i przeczytaj, może tam znajdziesz jakieś wskazówki.
    • eriu Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:54
      Dlaczego uważasz, że terapeuta mężczyzna to może być problem? Jeśli dla Ciebie to problem to możesz się nie otworzyć.
      • eriu Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 14:58
        Co do zachowania męża: Twój mąż nie gra z Tobą w jednym zespole i nie wspiera leczenia dziecka. Wyrzuciłabym go z domu za takie coś i za podkopywanie mojego autorytetu przy dziecku w takiej sytuacji. Niech idzie do rodziców/ przyjaciół na kilka dni i ochłonie. I sprawdziłabyś prawne możliwości zgłoszenia tego faktu, że mąż wspiera dziecko w nieliczeniu się. Ten sam mąż, który nie poszedł do szpitala, kiedy miał zalecone i zbierała my dowody na to żeby się szykować do rozwodu i ograniczenia mężowi praw rodzicielskich.
        • nangaparbat3 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:02
          A nie przyszło Ci do głowy, że on mógł zobaczyć.usłyszeć coś, czego ona dostrzec/usłyszeć w danej chwili nie miała szansy?
          To co Ty proponujesz, to przemoc. Sama ochłoń.
          • eriu Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:50
            To niech porozmawia z żoną normalnie o tym co usłyszał bez obecności dzieci. To co ten mąż robi nie jest dobre dla tej rodziny. Powinien ochłonąć w swoich zachowaniach. Owszem na pewno łatwiej mu się utożsamić z dziećmi, które mają problemy psychiczne tylko czy zaczęta do nieliczenia to jest dobry sposób wykorzystania tego? Tak samo pokazywanie dzieciom, żeby odmawiać leczenia w szpitalu. Wiem jak złym rozwiązaniem jest wykopanie z domu na kilka dni. Ale jak ktoś przestaje brać leki psychiatryczne, które mają uspokajać emocje to to może właśnie wywoływać różne skoki emocjonalne. Popieranie przerywania brania takich leków to tak to jest robienie ogromnej krzywdy dziecku. Także w kontekście środowiska szkolnego, prywatnego.
            • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 17:04
              eriu napisała:

              > To niech porozmawia z żoną normalnie o tym co usłyszał bez obecności dzieci. To
              > co ten mąż robi nie jest dobre dla tej rodziny.

              Nie wiadomo o tym mężu nic, ale wszystkie znajome mi manipulantko wychowały (nie specjalnie oczywiście) manipulujące dzieci. A potem było tak, ze dzieci manipulowały matkami, matki dziećmi, obie strony czuły się manipulowane, żadna nie widziała swoich manipulacji które widzieli wszyscy dookoła, wszyscy cierpieli. Nie żeby to była jakaś ogólna zasada, mówię o osobach które znam.
          • berdebul Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 19:24
            Psychotropów nie odstawia się jak cukierków, jeżeli ojciec wspiera w tym dziecko to jest bezmyślny.
        • eriu Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:03
          A i dodam, że nie musisz tych dowodów wykorzystywać ale zawsze dobrze je w razie czego mieć, bo to że ojciec chory psychicznie nie wspiera leczenia córki tylko wspiera to aby się nie leczyła jest bardzo niepokojące i trzeba to obserwować.
      • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:28
        Może podświadomie zakłada, ze terapeuta jako facet będzie brał stronę męża?
        • eriu Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:55
          Wcale nie musi tak być a może nauczyć się rozmawiać z mężczyzną i mówić czego potrzebuje. Ale każdy musi wybrać czego potrzebuje.
          • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 17:01
            Jasne że tak.
    • alex_vause35 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:12
      Moje dziecko tak się zachowywalo w pewnym momencie, myślałam że ubiję, na terapię nie chciało chodzić. Okazało się, że jest uzależnione.
    • joyce_byers Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 15:54
      Napiszę brutalnie, ale zawsze walę szczerze.
      Bez różnicy płeć terapeuty.
      To się nie zepnie. Nie zepnie dopóki ma swoich barkach będziesz miała męża z jego chorobą i dwoje dzieci ze swoimi akcjami plus siebie do ogarniania.
      Wyjścia są 2:
      1. Mąż ogarnia siebie sam, separacja.
      Bo traktowanie ciebie jak worka to dramat. A nie w twoim interesie leży tak naprawdę żeby on sie sam ogarniał tylko w JEGO. On ci w niczym nie pomaga co związane z dziećmi.
      2. Ratuj siebie i młodsze dziecko. Nie uratujesz starszego i męża.

      Identyczną sytuację ma moja przyjaciółka.
      Jeszcze rok temu łudziła się, że chadowca można ogarnąć, a borderowca też da radę.
      Dzisiaj z perspektywy roku - mąż przestał brać leki, mnóstwo kredytów. W końcu sprawa rozwodowa w toku. Starsze dziecko odpalało takie akcje, że po uzyskaniu pełnoletnosc dala ultimatum dzieckowi - albo sam się ogarniasz i swoje zdrowie psychiczne albo do widzenia.
      Młodsze błagało ją żeby mogli się sami wyprowadzić bo to nie jest życie. Dlugo się broniła bo jak tak można.
      Nie da się uratować wszystkich i ciągnąć wózek za wszystkich. Mimo, ze się na pewno jeszcze łudzisz.
    • volta2 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:36
      dla córki? tylko facet, kobiety jak widać widzi jako słabsze, pogardza, facet będzie ją lepiej pionizował.

      a dla ciebie to bez różncy, dorosła jesteś, chcesz terapii, to obleci jedno i drugie
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:39
        Córka ma terapeutkę, wydaje się profesjonalna

        Pytałam dla siebie, zapisałam się do faceta bo termin krótki a ma dobre opinie.
    • cegehana Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:41
      Płeć terapeuty nie ma znaczenia. To co córka mówi traktuj jako informację zwrotną a nie jako zarzut. Córka z powodów jakichś , niekoniecznie z Tobą związanych, potrzebuje akurat to powiedzieć. Paradoksalnie, ale fakt, że Ci to mówi moze właśnie dowodzić tego, ze ona wie i czuje, ze ja kochasz i nie boi się odrzucenia, dlatego właśnie Tobie się dostaje - bo bezpiecznie można przy Tobie uwolnić trudne emocje. Dowody, logiczne argumenty nie mają tu zastosowania. Terapia to dobry pomysł.
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 17:25
        Coś może w tym być jesli chodzi o zachowania córki.
        Tylko ja jestem potwornie zmęczona i boję się, że przestane być dla niej wsparciem 😔
      • igge Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 23:08
        Mnie też uderzyło to, że córka CHCE spędzać z matką czas, że mówi/ wykrzykuje co ją boli i czego, jej zdaniem, nie dostaje. Że podsyła matce swoje lektury, te najważniejsze ...po to by lepiej się rozumiały. Ja tu widzę silną więź z matką.

        A " niemal dorosły" nastolatek jest w takim momencie rozwoju, że musi sam tę więź jakby rozluźnić, stawać się osobą osobną i oddzielną.
        I im mocniejszą więź z rodzicem tym z większym hukiem i kłótniami ewentualnym ten proces się odbywa....
    • andallthat_jazz Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 16:59
      Poczujesz w rozmowie. Albo bedziecie sie dogadywac, albo nie. Plec nie gra roli. To jak w normalnych ludzkich interakcjach, albo sie z kims rozumiesz, albo nie. Tylko w terapii to Ty i tylko ty jestes podmiotem. ( pamietam moje zdziwienie jak psi zapetlony w dyskusji zaczal odnosic die do swojego prywatnego zycia. Pokapowal sie szybko po mojej glupiej minie i ucielismy z miejsca temat. Takie zachowanie to wpadka terapeuty. Ale to tez ludzie. Chemia musi grac i musisz sie "po" czuc nie tyle dobrze, ale wzmocniona, czyms zainspirowana, co wyszlo w rozmowie.
    • kozica111 Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 17:07
      Głównym problemem jest mąż.Zaproponuj mu rozwód jak się nie nawróci.
    • berdebul Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 19:26
      Zastanów się, czy dla Ciebie płeć terapeuty ma znaczenie. Mnie się lepiej pracowało z mężczyzną-terapeutą, łatwiej było o wspólny język, ale to zależy od Twoich doświadczeń, Twojego podejścia do terapii i od samego terapeuty (są dobrzy i źli, niezależnie od płci). Musisz moc mu zaufać.

      Męża bym ubiła, lekarza córki poinformowała o odstawieniu leków.
      Walcz o siebie.
    • lumeria Re: Terapeuta-do doświadczonych 19.03.23, 23:47
      >Nie wiem jak z nią rozmawiać, jak reagować, co zrobić 😟

      Potrzebujesz podstawowego klucza do BHP w tej sytuacji - kiedy tego wszystkiego gadania jest za dużo i trochę, to trzeba mieć ustalone jak to przerwać. Świetnie zrobiłaś, ze wyszłaś z domu. Teraz musisz dodać kolejny element - sygnał, ze jesteś przeciążona i przebodźcowana, i nie będziesz więcej rozmawiała. Jakieś zdanie, może nawet fizyczna czerwona flaga - i odchodzisz do spokojnego miejsca, gdzie mąż, córka i syn maja cie nie nachodzić.

      To sa podstawowe granice bys po prostu miała przestrzeń by myśleć i czuć i trochę sie wyciszyć. Bo to co oni robią to jest sztafeta szczucia i wyżywania się na tobie rozmowami. Wiem, to sa chorzy ludzie, ale nawet chorzy nie maja prawa niszczyć zdrowia rodzinie.

      Masz prawo powiedzieć - NIE, nie mogę teraz więcej rozmawiać. Nie i tyle. Jeśli krew sie nie leje i nie ma konieczności wzywania pogotowia psychiatrycznego - ty sie wyłączasz.

      Musisz to wyegzekwować.


      Poszłabym do faceta terapeuty a jednocześnie miała termin u kobiety terapeutki zarezerwowany. W razie, gdyby facet nie dopasował skorzystałabym z terminu u babki.
    • danaide2.0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 09:33
      Powiedziałaś jej kiedyś: nie mam siły. Orzę nosem w ziemi. Każdego dnia ledwo stoję więc chodzę, żeby się nie przewrócić?
      Jak następnym razem powie, że jej nie kochasz to na początek puść jej piosenkę happysad "zanim pójdę" i spytaj, co z tego do niej dotarło.
      Tak, miłość to nie seriale i disney, to codzienna, pieprzona orka na ugorze.

      Możliwe jednak, że dajesz jej sprzeczny przekaz. Poczytaj o podwójnym wiązaniu. Jedno mówią Twoje usta, a co innego ona widzi wokół, w tym co robisz, w tym co robi Twoje ciało.

      "Twoje kompetentne dziecko" Jesper Juul, jeśli nie znasz. Komunikowanie potrzeb. Szanowanie granic. Jeśli masz problem z rozpoznaniem jednego i drugiego - terapia. Nie wiem, czy płeć ma aż takie znaczenie. Znaczenie ma chyba w przypadku Twojej rodziny praca z traumą. Nawet kryteria diagnostyczne bordera w połowie pokrywają się z kryteriami diagnostycznymi PTSD. Dołóż chwiejność i zachowania ryzykowne i masz bordera.
      • lumeria Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 12:11
        Jesper Juul jest wspaniały - naprawdę otwiera oczy. www.taniaksiazka.pl/autor/jesper-juul Pozycje o zdrowych granicach sa na wagę złota. Cala biblioteczka jest godna polecenia.


        • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 14:02
          Dziękuję ❤️
      • jednoraz0w0 Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 12:18
        danaide2.0 napisała:

        > Nawet kryteria diagnostyczne bordera w połowie p
        > okrywają się z kryteriami diagnostycznymi PTSD.

        A w połowie z CHAD.
      • bezsil Re: Terapeuta-do doświadczonych 20.03.23, 14:01
        Nie widzi sprzecznych sygnałów, często mówię, że ją kocham i pokazuje jej to. Kiedy emocje opadną mówi, że nie ma wątpliwości co do moich uczuć.
    • szmytka1 Re: Terapeuta-do doświadczonych 21.03.23, 10:02
      Za miękka jesteś. Jakieś granice gowniara ma postawione, czy wolno jej wszystko? Stary to samo. Rozpuszczeni jak dziadowskie bicze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka