Dodaj do ulubionych

Posłowie w pracy z dziećmi

02.12.23, 22:38
Posłanka przyszła do sejmu z kilkulatkiem - Jezu, zgroza, jak ona mogła, gdzie powaga sejmu, szkoda, że cyca nie wyciągnęła.
Poseł przyszedł do sejmu z kilkulatką - internauci zachwyceni.
Hm.
Obserwuj wątek
    • abidja Re: Posłowie w pracy z dziećmi 02.12.23, 22:49
      Płeć....No ale u nas nie ma patriarchatu, my tu szanujemy kobiety, po raczkach calujemy....
    • demono2004 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:17
      Tan naród juz dawno zgłupiał. Czego oczekiwałaś?
      .
    • tromedlov Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:23
      Czyje reakcje? Ludzi czy mediów?
      Bo dla mnie każdy, kto przychodzi celowo do pracy z dzieckiem, jest... Hm. Sama byłam raz, przez półtorej godziny, bo byłam absolutnie postawiona pod ścianą (opiekujący się dzieckiem tego dnia mąż podrzucił mi na chwilę do roboty, a pogoda była taka, że nie miałam jak wyjść na spacer). Myślę, że w przypadku posłów postawienie pod ścianą zachodzi rzadko. W pracy się pracuje, a nie przychodzi z dziećmi, psami, kotami itp.
      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:35
        Obawiam się, że to będzie jeden z nielicznych głosów rozsądku w tym wątku.
      • 152kk Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:40
        Jeżeli posłem jest facet, szczególnie po 50, to rzeczywiście rzadko musi zaopiekować się dzieckiem. Jeśli jest to osoba mająca małe dzieci i sprawujaca nad nimi realnie osobistą opiekę (tu piję do paru posłów- tatusiów, którzy na plakatach chętnie się dziecmi chwalili, ale osobista opiekę powierzali żonom) , co się zdarza coraz częściej, to tryb pracy posła jest bardzo niesprzyjający. Mają dość nieregularne godziny pracy, do tego wyznaczane warunkami zewnętrznymi ( sami sobie godzin posiedzeń, glosowan itpnue wyznaczają). Pewnie, że przyprowadzanie przez nich dzieci do pracy było demonstracją, a nie konieczniscią, bo na pewno są w stanie zapewnić opiekę innych osób. Ale moim zdaniem takie demonstracje są ok - bo nie chodzi o to, żeby pokazać, że każdy ma prawo sobie stałe przyprowadzać dzieci do pracy, tylko - że w pracy nie przestaje się być również rodzicem. I mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy to dziecko na te prace ma wpływ. U ciebie tak się zdarzyło ( bo musiałaś wziąć dziecko do pracy), u mnie nie. Ale jestem przekonana i cieszę się z tego, że mój pracodawca nie miałby nic przeciwko temu. Bo są tacy, którzy uważają, że pracownik przestaje być człowiekiem i rodzicem.
        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:00
          > tylko - że w pracy nie przestaje się być również rodzicem.
          > I mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy to dziecko na te prace ma wpływ.

          W pracy nie przestaje się być również siostrą, bratem, córką, synem, wysokim brunetem lub niską blondynką. I co z tego? Czy mogę w trakcie pracy uprawiać seks z moim facetem? Dodałoby to pikanterii związkowi, mrau. A ja sobie tak zorganizuje pracę, że się wyrobie i nie będę robiła tego przy wspolpracownikach, więc będę mniej im przeszkadzała niż rodzic wlokący bombelka do pracy.
          Polskie przepisy są bardzo przyjazne rodzicom na etatach, w ogóle pomysły rozdawnicze skierowane są głównie do rodzicow bombelków. Ale niektorzy, tak jak histeryczka w innym watku, uważają że jeśli społeczeństwo nie przejmie na siebie finansowego obciazenia dziećmi oraz jak widać z innych watków, jesli ludzie nie beda klaskali na widok bombelka w kazdej możliwej przestrzeni, to matki i bombelki będą miały źle.
          • berdebul Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:14
            Dziecku do pewnego wieku opiekę zapewnić MUSISZ, seks uprawiać możesz, to jest ta różnica.
            • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:16
              Ale to jest twój problem, nie współpracowników. Tak jak moim problemem jest jakość mojego związku.
              Riki uważa, że facet musi uprawiać seks, a kobieta nie musi. Potwierdzasz? wink
            • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:18
              Ale dziecka mieć nie musisz.
              Jak nie jesteś w stanie mu zapewnić opieki do tego stopnia że targasz je ze sobą do pracy, to chyba coś w planowaniu rodziny poszło nie tak.
              Poza tym te "ble ble ble co zrobić z dzieckiem" to śmiech na sali (sejmowej wink ) bo przecież dla każdego jest jasne że oni te dzieci przyprowadzają bo chcą, a nie bo muszą.
              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:47
                Jakim cudem na etapie planowania rodziny mój partner miał wiedzieć, że w roku 2023 będzie musial się o godzinie 11:30 pojawić w biurze, a ja będę miała akurat najważniejsze wydarzenie w branży i będę na kilkudniowym wyjeździe?
                • m_incubo Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:58
                  Na etapie planowania rodziny nie, ale chyba o najważniejszym wydarzeniu dowiedziałaś się wcześniej, niż w dniu wydarzenia?
                  Partner zapewne dowiedział się o 11.10, że dwadzieścia minut później musi być w biurze?
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:05
                    Ja wiedziałam od wielu miesięcy, on się dowiedział w piątek, że spotkanie jest w poniedziałek
                    • m_incubo Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:32
                      No a gdyby dzieciak się w ten weekend rozchorował, to też by go targał ze sobą na spotkanie czy jednak dałoby się to inaczej zorganizować?
                      To było spotkanie na szczycie G8?
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:37
                        To by pewnie odwołali, spotkanie miało być kilka dni wcześniej, ale koledze się dziecko rozchorowało smile Albo musiałby zdalnie z dzieckiem na kolanach. Tak czy inaczej do okna życia by nie oddał na ten czas. Widocznie woleli żeby przyszedł z dzieckiem niż wcale
                    • budyniowatowe Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:06
                      grruu.u napisała:

                      > Ja wiedziałam od wielu miesięcy, on się dowiedział w piątek, że spotkanie jest
                      > w poniedziałek

                      I od piątku do poniedziałku nie był w stanie zorganizować opieki?
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:10
                        Jakiej opieki? Niania z ogłoszenia, której dziecko na oczy nie widziało?
                    • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:18
                      > Ja wiedziałam od wielu miesięcy, on się dowiedział w piątek, że spotkanie jest w poniedziałek

                      No to miał całe trzy dni na wymyślenie rozwiązania.
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:31
                        No to wymyślił i zabrał dziecko ze sobą
                        • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 17:40
                          Ekipa z pracy na pewno była wniebowzięta.
                          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 17:49
                            Prezes ma troje dzieci, inni pracownicy też nieraz swoje zabierali na trochę do biura, to nie jest wielka korporacja tylko miejsce bardziej na luzie. Ofiar w ludziach nie było.
                            • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 19:37
                              I prezes przyprowadzali trójkę półtoraroczniaków do biura? Moi szefowie i szefowe też mieli dzieci (tzn nadal mają ale już nie są moimi szefami) ale znam je raczej ze zdjęć, No jedną widziałam na żywo ale była to samobieżna nastolatka. A przepraszam, jeden miał dziecko cały czas w pracy, ale dziecko było dorosłe i tez tam pracowało tongue_out
                              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 21:00
                                Nie ma trojaczków, więc byłoby trudno smile Ale tak, jako przedszkolaki bywały nieraz. Zresztą w biurze jest taka szafka, w której upychają różne podarunki od klientów typu promocyjne pluszaki i jak jakieś dziecko przychodzi to dostaje. I od razu dla jasności - nie, to naprawdę nie oznacza, że codziennie jest tam przedszkole.
                                • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 21:30
                                  po pierwsze jest zasadnicza różnica między przedszkolakiem, ktory już jednak kupa, rozumie zakazy i nie pakuje wszystkiego do paszczy, a półtoraroczniakiem, ktory potrafi w dziesięć sekund wspiąć się wszędzie nie rozumiejąc konsekwencji, po drugie sama wyżej podałaś dwie alternatywy: koledze się dziecko rozchorowało i przełożyli, twojemu mężowi tez mogli przełożyć, a jak nie mogli to mógł zdalnie. Aaaa przeszkadzałoby mu? Nie no, lepiej żeby przeszkadzało innym.
                                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 22:27
                                    A na czym konkretnie polega Twój problem? Co Cię obchodzi, jak obcy ludzie w nie Twojej firmie organizują sobie pracę? Wpływ na Twoje życie - zerowy. Woleli, żeby przyjechał z córką i był osobiście i tego dnia niż przekładać lub łączyć się zdalnie. Dlaczego uważasz, że mają organizować pracę wedle Twojego widzimisię? Przecież możesz w swojej firmie wprowadzić kategoryczny zakaz wstępu osobników niedorosłych.
                                    • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 03:31
                                      grruu.u napisała:

                                      >Woleli,
                                      > żeby przyjechał z córką i był osobiście i tego dnia niż przekładać lub łączyć s
                                      > ię zdalnie.

                                      I w większości przypadków w takiej sytuacji pan tata przywiezie niemowlaka do pracy w której jest niezbędnie potrzebny, zatem ma tam co robić i nie może się skupiać na dziecku w trudnym do opanowania wieku, więc opieka nad bomblem spadnie na jakieś chętne koleżanki z pracy, które będą odkładać swoją robotę żeby dzielnemu tacie pomóc. Heh, przypomniało mi się - w mojej pierwszej pracy po maturze czasami dziecko szefa przyszło ze dwa razy i niżej podpisana dostawała drobne na jakieś oranżady i polecenie żeby wziąć szczawia do parku nieopodal.
                                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:00
                                        To w końcu niemowlę, czy dziecko wspinające się w sekundę wszędzie? I już rozumiem - ten koszmarny dla wychowywania dzieci klimat panujący w Polsce, jaki opisujesz w wątku obok, tworzysz Ty sama. Bo zobacz, jaka dramę robisz z półtoragodzinnej wizyty z dzieckiem w biurze, za zgodą wszystkich zainteresowanych
                • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:05
                  O 11:30 dziecko powinno być w placówce albo z niańką.
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:13
                    Nie widzę powodu, żeby półtoraroczne dziecko chodziło do placówki, jest mu to doskonałe zbędne
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:22
                      Mówisz, że do pracy z rodzicem tak, a do żłobka nie? Aha.
                      • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:27
                        Taniej wychodzi niż płacenie za żłobek, aczkolwiek dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny opłaty za placówki samorządowe są jakieś śmieszne.
                        • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:32
                          Nie wychodzi taniej, bo gdyby córka była w żłobku, zarabialibyśmy więcej, co nawet po odjęciu opłat dawałoby bilans dodatni, ale po prostu stać nas na to, żeby mogła spokojnie doczekać do przedszkola. Ale nie spodziewam się tak zaawansowanych przemyśleń po osobie, która sądzi, że do edukacji domowej skłania rodziców chęć zaoszczędzenia na kapciach do szkoły 😀
                          • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:19
                            grruu.u napisała:

                            > Nie wychodzi taniej, bo gdyby córka była w żłobku, zarabialibyśmy więcej, co na
                            > wet po odjęciu opłat dawałoby bilans dodatni, ale po prostu stać nas na to, żeb
                            > y mogła spokojnie doczekać do przedszkola.

                            No to stać was było tez na to, żeby prze dwa dni kogoś znaleźć do opieki przez godzinę czy dwie.
                            • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:32
                              Przecież nie chodzi o cenę tylko o to, że branie przypadkowej osoby i zostawianie jej małego dziecka jest słabe. Dobre, sprawdzone nianie to mają pełne zatrudnienie
                              • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:40
                                grruu.u napisała:

                                > Przecież nie chodzi o cenę tylko o to, że branie przypadkowej osoby i zostawian
                                > ie jej małego dziecka jest słabe. Dobre, sprawdzone nianie to mają pełne zatrud
                                > nienie

                                I byliscie samotnymi wyspami na oceanie czy jak? Nie mieliście nikogo wśród krewnych-i-znajomych kto byłby lepsza alternatywa od ciągania półtoraroczniak do pracy (a półtoraroczniak to największe wyzwanie bo już dużo potrafi a malo co kmini i pakuje wszystko do paszczy, więc albo przeszkadza ojcu albo WSZYTSKIM DOOKOŁA bo nie można go spuścić z oka) mógłby pomóc wiedząc o sprawie z dwudniowym wyprzedzeniem? Kurde mając za sobą doświadczenie samotnego macierzyństwa z dwójka bombelków za granicą nie bardzo w to wierzę.
                                • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:46
                                  A krewnych na miejscu i chętnych do opieki nad dziećmi to się bierze skąd? Ze sklepu z krewnymi? Jedyna znajoma, która mogłaby wyrazić chęć pomocy i mieć taką możliwość, była na wyjeździe.
                                  • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 14:10
                                    Nie kojarzę z twoich postów żebyście się poznali z mężem w sierocińcu. Rozumiem gdyby sprawa wyskoczyła w poniedziałek rano czy nawet poprzedniego dnia, ale tezy dni wcześniej? Jeśli postanowił wziąć bombelka doborach to widać uznał ze jest to wpyte i urocze, bo nie był pod ścianą.
                                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 14:13
                                      A nie kojarzysz, że jesteśmy oboje jedynakami? Akurat o tym pisałam wiele razy. Nie mamy sieci ciotek, wujków, kuzynów, czy kogoś tam jeszcze. Jedyne co to mamy swoich znajomych i tutaj sobie różnego wsparcia udzielamy. Ale to nie znaczy, że akurat konkretnego dnia o konkretnej godzinie ktoś może pomóc. Bo ludzie na przykład pracują. Albo są w domu z dzieckiem, ale chorym. Albo mają wizytę u lekarza, czy cokolwiek innego i nie będą tego odwoływać z powodu cudzego bombelka.
                                • thank_you Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 10:12
                                  Ale co Cie obchodzi zycie innych ludzi? Sama krytykujesz wtrącanie sie innych w wybory matek. Wyborem gruu i jej faceta było - zgodnie z możliwością / pójście z dzieckiem do pracy. Moj maz tez chodzi z dziećmi do pracy, ja czasami tez. Nie dlatego, bo MUSZE a dlatego, bo CHCE. I chce zeby moje dziecko (te starsze) widziało na czym polega praca. Moj ojciec zabierał mnie do pracy od kiedy ZACZĘŁAM CHODZIĆ BEZ PIELUCH. Taki był nowoczesny 38 lat temu. Jestes śmieszna w tym swoim ograniczeniu i histerii.
                                  • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 17:24
                                    Co tam sobie gruu myśli i robi w swojej rodzinie to jej sprawa, ja mówię o uszczęśliwionej ekipie w pracy. Jest zasadnicza różnica między wzięciem dziecka do pracy żeby zobaczyło jak to wygląda - u nas są wręcz career days przeznaczone właśnie na to i wiadomo, że wtedy się w pracy nie planuje niczego super pilnego, wręcz s^ę organizuje atrakcje dla dzieci, a wzięciem nieprzewidywalnego (a półtoraroczniaki są szybkie i nieprzewidywalne) dziecka do pracy właśnie dlatego, że jest w robocie jakaś super pilna sprawa więc z założenia tata nie będzie się mógł nim zająć.

                                    Na przykład Obama spokojnie mógł wziąć dzieci do pracy gdy ułaskawiał indyka, ale to by raczej nie przeszło gdyby w piątek mu powiedzieli, że w poniedziałek ma być w situation room bo będą polować na Bin Ladena a on nie ma z dziećmi co zrobić bo ma co prawda brata, ale w Afryce.

                                    Zresztą, był kilkanaście lat temu taki przypadek że pan pracujący na wieży kontrolnej wziął do pracy dwuletniego bąbelka i było kilkaset ofiar w ludziach.
                                    • niemcyy Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 17:32
                                      muszebosieudusze napisała:

                                      > Na przykład Obama spokojnie mógł wziąć dzieci do pracy gdy ułaskawiał indyka, a
                                      > le to by raczej nie przeszło gdyby w piątek mu powiedzieli, że w poniedziałek m
                                      > a być w situation room bo będą polować na Bin Ladena a on nie ma z dziećmi co z
                                      > robić bo ma co prawda brata, ale w Afryce.

                                      big_grin
                                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 18:24
                                      Ale problem z tym dzieckiem masz Ty a nie ekipa w pracy big_grin Mój partner nie pilotuje samolotu, nie poluje na terrorystów, nie obsługuje dźwigu, nie jest kierowcą autobusu... Po prostu miał spotkanie w biurze i woleli, żeby był na nim osobiście z córką niż je przekładać. Naprawdę nie wiem, dlaczego tak przeżywasz.
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:28
                        A do żłobka się chodzi jednorazowo na półtorej godziny, że to porownujesz?
                        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:56
                          Zdziwiło mnie twoje kategoryczne podejście antyżłobkowie przy jednoczesnym tolerowaniu zjawisk mniej oczywistych.
                          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:03
                            Nie mam podejścia antyżłobkowego, po prostu żłobek nie jest nam potrzebny i w przypadku naszej rodziny inne rozwiązanie jest lepsze
                    • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:24
                      Rozumiem, że trzymanie dzieciaka w domu to oszczędność, ale skoro wyjeżdżasz, a ojciec dziecka miewa nieprzewidywalnie nienormowany czas pracy, żłobek byłby korzystnym opiekuńczo rozwiązaniem i bezkolizyjnym dla otoczenia.
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:30
                        Czekaj, uważasz że jest sens na cały rok zapisywać dziecko do żłobka, bo raz na półtorej godziny wystąpiła kolizja czasu pracy rodziców? big_grin
                        • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:48
                          Jest sens zapisywać dziecko do żłobka, jeśli rodzice pracują - daje to komfort niemyślenia o opiece przez te 8 godzin dziennie.
                          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:57
                            Nie mamy z tym problemu poza tą jedną sytuacją, więc żłobek nie jest niezbędny
                            • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:02
                              Nie mamy z tym problemu poza tą jedną sytuacją

                              i równocześnie upierasz się, że małe dzieci można zabierać ze sobą wszędzie. Jasne.
                              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:05
                                Wszędzie nie, do klubu go-go niewskazane, ale na przykład na wakacje jeździmy z dziećmi. Tylko z głową. Beskid Niski czy Bieszczady z dzieckiem w nosidle? Bez problemu. Orla Perć? No niekoniecznie.
                                • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:12
                                  Generalnie, o ile rodzice nie są patologią, to jeżdżą na wakacje z dziećmi. To nie jest równoznaczne z ciąganiem małych dzieci np. na zajęcia sportowe dorosłych, do restauracji na spotkanie z bezdzietnymi czy notorycznym zabieraniem do pracy.
                                  • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:17
                                    Czego autentycznie nie znoszę, to bezmyślni rodzice ciągający wieczorem do Elektrowni przegrzane, przebodzcowane i zmęczone przedszkolaki, maluchy jęcza, płaczą, dorośli idioci się denerwują czym nakręcają te dzieci etc.
                                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:26
                                    Raz to nie jest notorycznie
                    • memphis90 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:16
                      No to skoro żłobek nie, niania nie, rodzic nie - to czego właściwie oczekujesz…?
                      • ichi51e Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:18
                        Babcia jeszcze nie padła…
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:31
                        A gdzie napisałam, że rodzic nie? No właśnie my jako rodzice się zajmujemy, taka kolizja terminów wystąpiła raz. To chyba nie jest wielki dramat.
                        • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:11
                          W Warszawie są żłobki/przedszkola na godziny.
                          To znaczy może są, może były, to już poza mną, więc nie będę robić za wyrocznię.

                          Poza tym też uważam, że jeśli nie ma się absolutnego musu oddania dziecka do żłobka lepiej zostawić miejsce dla naprawdę potrzebujących.
                          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 17:19
                            Na godziny w znaczeniu - wykupujesz pakiet godzin np. 50 miesięcznie, a nie dzwonisz i mówisz, że za dwa dni chcesz Bombelka na dwie godzinki wrzucić. Zresztą coraz mniej placówek ma takie pakiety, bo bardziej kalkulują się dzieci korzystające z pełnej opcji
          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:57
            Po prostu wkurzające jest traktowanie matek inaczej niż ojców, tylko tyle. Bo nie ma ku temu żadnych powodów.
      • feniks_z_popiolu1 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:34
        Popieram. Praca to praca. Przyjście z dzieckiem kotem psem papużką tylko w sytuacjach absolutnie wyjątkowych.
      • 71tosia Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:30
        Większość rodziców przychodzi do pracy z dzieckiem bo musi a nie dlatego ze chce, w kilku instytucjach w których pracowalam działały klubiki dla dzieci w którym można było na kilka godzin zostawic dziecko pod opieka a samemu skupic sie na pracy, wszystkim to ułatwiło zycie. Trochę wysiłku i pewnie przy sejmie dało by się cos takiego zorganizować także. Tam pracuje kilkaset ludzi (nie tylko posłów) a godziny ich pracy nie ułatwiają opieki, może warto o tym pomyśleć?
        • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:49
          Trochę wysiłku i pewnie przy sejmie dało by się cos takiego zorganizować także.

          kancelaria Sejmu krąży wokół tematu od 2010 r., nawet ankiety były wśród pracowników
          • 71tosia Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:14
            No cóż pewnie większość tych krążących wokół tematu to panowie, wiec pilnej potrzeby nie ma by problem rozwiązać smile
        • niemcyy Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:57
          W Warszawie jest dosyc klubikow dladzieci. Niech je odstawiaja do ktoregos.
    • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:26
      Który poseł i gdzie te reakcje?
      I w sumie po co oni je tam przyprowadzają?
      • bistian Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:32
        35wcieniu napisał(a):

        > Który poseł i gdzie te reakcje?
        > I w sumie po co oni je tam przyprowadzają?

        Są takie posiedzenia, że jest prawie pusta sala i są różne czytania pojedynczych posłów. W takiej sytuacji, to nie problem przecież, że dziecko zobaczy salę i chwilę posiedzi?
        • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:37
          Zasadniczo, dostęp do sal posiedzeń Sejmu i Senatu jest w trakcie posiedzeń mocno ograniczony ze względów bezpieczeństwa i innych. Dla gości są galerie.
          Niemniej rozumiem, walić regulaminy i procedury, bo komuś się coś uwidzialo i bardzo chciał.
          • bistian Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Zasadniczo, dostęp do sal posiedzeń Sejmu i Senatu jest w trakcie posiedzeń moc
            > no ograniczony ze względów bezpieczeństwa i innych.

            Dzieci są straszne, potrafią zaatakować kredką big_grin
            Ja nie pisałem o pełnej sali, gdzie dziecko może rozpraszać.
            • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:51
              Nie oczekuję, że zrozumiesz.
              • bistian Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:57
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie oczekuję, że zrozumiesz.

                Nie widziałem Twoich wpisów, gdy Kaczyński przez lata przychodził z przypadkowymi ludźmi z bronią, którzy z doskoku robili za jego ochroniarzy. Przypadkowi ludzie bez zgody na dostęp do tajnych informacji i bez zgody straży marszałkowskiej, z bronią i nie prześwietleni przez nasze służby specjalne.
                • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:01
                  Bo staruszkowi jak coś się uwidziało to mu wolno
          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:01
            Mogą emerytowani komandosi łazić po sejmie i nikt ich nie sprawdza... Więc o jakim regulaminie mówisz?
            • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:04
              Nieustająco nieprzestrzeganym.
              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:07
                No właśnie i wypadałoby zadać pytanie, dlaczego większy wrzask o dziecko niż o uzbrojonego przypadkowego typa, bo staruszek ma paranoję?
                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:06
                  Bo to TEN staruszek. Gdyby miał dzieci i wnuki, to Mario i Pies chodziliby po Sejmie z cukierkami, a przysejmowych przedszkoli i żłobków byłoby kilka.
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:16
                    😀
            • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:13
              O tym, który wszyscy mają w pompie od 16/12/2016.
    • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:27
      Ludzie czy media?
      Rozumiem, że poseł, zwłaszcza nowy, chce pokazać dziecku parlament, od tego ma hotel poselski i prawo do zapraszania gości.
      Nie kupuję, że poseł jest w tak dramatycznej sytuacji, że nie ma z kim zostawić dziecka i musi, po prostu musi sprawować opiekę podczas posiedzenia.
      • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:41

        Ale przecież Angazetce chodzi o cos zupelnie innego, o reakcje ludzi - społeczeństwa. O podejście- matka z dzieckiem- zuo, zenada i seksistowskie teksty. Ojciec z dzieckiem- super tatuś, zasługuje na pochwały i słowa uznania.
        • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:43
          Jesteś pewna, że ludzie są zachwyceni/oburzeni czy może jednak media tworzą konkretne nastroje?
          • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:47

            Obojętne, chodzi o podejście społeczne.
            • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:54
              Toż właśnie dopytuję, czy to faktyczne reakcje ludzi, czy wersje medialne.
              Mnie jest obojętna płeć posła/senatora ciągnącego dziecko na obrady izby czy komisji, to niestosowne i wbrew procedurom.
              • bene_gesserit Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:56
                Alez chodzi o rozne sytuacje. Takze w urzedzie albo w poczekalni w przychodni (recepcji nie zdziwilo nawet, ze ojciec nie pamieta daty urodzenia wlasnego dziecka)
              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:54
                A darcie ryja "masz talent" do marszałka sejmu jest stosowne i zgodne z procedurami?
                • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:07
                  www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/agent.xsp?symbol=KOMISJAST&NrKadencji=9&KodKom=RSP

                  wnioski do tej Komisji, jest właściwym organem
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:08
                    Ale mnie nie przeszkadza, że oni łamią regulamin, sami się do tego cyrku zgłosili
            • andaba Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:00
              Nie gdzie indziej, jak na ematce, były kiedyś piania z zachwytu nad ojcem, który owdowiał i, o cudzie, zajał się dziećmi, kilkorgiem, włącznie z świezo narodzonym dziecięciem.
              Tak jakby nie było wokół tysięcy samotnych wielodzietnych matek, bądź to owdowiałych (częściej jednak faceci przedwcześnie schodzą), bądx porzuconych i nikt sie nimi nie zachwyca, najwyżej skomentuje, po co se tyle dzieci robiły, przecież tak sie to mogło tak skończyć.

              Więc abstrahując od potrzeby włóczenia dziecka po Sejmie, komisariacie, szpitalu, czy zajezdni tramwajowej - nie ma sprawiedliwości w tym temacie.
              • bistian Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:22
                andaba napisała:

                > Więc abstrahując od potrzeby włóczenia dziecka po Sejmie, komisariacie, szpital
                > u, czy zajezdni tramwajowej - nie ma sprawiedliwości w tym temacie.

                Mam zupełnie inne reakcje na dziecko z matką w miejscu pracy. Jeżeli matka jest w biurze, dziecko coś rysuje obok, to mi to nie przeszkadza. Gdyby u mnie w pracy przyszedł ktoś z dzieckiem, natychmiast zostawiam swoją pracę i zajmuję się tym dzieckiem, ponieważ jest niebezpiecznie. Stąd ta różnica. Ja wiem, że kobiety też pracują w niebezpiecznych miejscach, choćby takie włókniarki dawniej, ale jedna mężczyźni są bardziej narażeni w pracy.
                • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:55
                  Posłowie mężczyźni są bardziej narażeni niż posłanki?
                • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:41
                  bistian napisał:

                  > jedna mężczyźni są bardziej narażeni w pracy.


                  Przeciez mowa jest o dokładnie tej samej pracy i tych samych obowiązkach.

                  • bistian Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:11
                    iwles napisała:

                    > Przeciez mowa jest o dokładnie tej samej pracy i tych samych obowiązkach.

                    Wybacz, przez ostatnie kilkanaście lat, pracowałem z kilkoma kobietami i 2-3 tysiącem facetów, może więcej.
                    Więc nie ma mowy o tej samej pracy i tych samych obowiązkach. To się tylko zdarza.
                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:14
                      W Twoim zakładzie nie ma mowy. Ja pracowałam w firmach, gdzie praca i obowiązki były niezależne od płci
              • thank_you Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 10:18
                Zachwyconych? Raczej - zdziwionych, bo jak słusznie zauważyłaś, samodzielnych matek jest zdecydowanie wiecej niż tatusiów i to jest zwykle zaskoczenie a nie zachwyt.
          • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:27
            triss_merigold6 napisała:

            > Jesteś pewna, że ludzie są zachwyceni/oburzeni czy może jednak media tworzą kon
            > kretne nastroje?

            Ja nie kojarzę reakcji medialnych na tego konkretnego faceta, ale istotnie widzę zjawisko na linkedin, gdzie np. ojciec-prawnik wrzuca post o tym jak to nie spotkał się z klientem bo musiał córeczkę do snu utulić i reakcje (kiedy to widziałam to było półtora tysiąca and counting) były „aaaaawwww cudowny człowiek, ma właściwe priorytety na właściwym miejscu, uczcie się ludzie”, a matki - cóż, opieka nad dzieckiem to „resume gap”, informacja o wolontariacie w szkole obniża ich szanse na zatrudnienie (były badania na ten temat), znam takie co w ogóle ukrywały istnienie dziecka bo ujawnienie od razu wiązało się z brakiem awansu czy w ogóle zmianą zakresu obowiązków na „dogodniejsze” (oczywiście ten sam pracodawca nie robił niczego takiego ojcom).
        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:05
          > O podejście- matka z dzieckiem- zuo, zenada i seksistowskie teksty. Ojciec
          > z dzieckiem- super tatuś, zasługuje na pochwały i słowa uznania.

          No bo wbrew ematkowej rzeczywistości, gdzie eteata jest samcem alfa dzielacym na pół obowiązki domowe, który bardziej chciał dziecka niż ematka i to właściwie on je urodził, w realu nadal to matki wykonują większość prac opiekuńczych związanych z dziećmi. Oczywiście to się zmienia i ojcowie sa coraz bardziej zaangażowani, ale jednak nadal nie jest fifty-fifty. Dlatego ojciec zajmujący się dzieckiem dla niektórych, szczególnie osób ze starszego pokolenia, to takie dziwo. Pewnie reagują tak np. starsze kobiety, które same były utyrane jako matki, a mąż za bardzo przy dzieciach nie robił.
          • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:11
            No dobra ale co w związku z tym? Mamy jakiś szczególny cel w tym żeby to starsze pokolenie przekonać że facet może zajmować się dzieckiem? To już ich jakby nie dotyczy, a młode pokolenie to doskonale wie.
            Bicie piany bo "reakcje" nie ma sensu, bo czyje w sumie reakcje? Gdzie? O jakim pośle w ogóle mowa?
            • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:14
              Jak dla mnie nic z tego, tak sobie odpowiadam zanim wątek zamieni się w kolejną litanie jak to współczesne dzieci i matki mają źle.
        • cegehana Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:39
          Angazetka mogła nie zauważyć, że różne wypowiedzi pochodzą od różnych ludzi. I muszę zgodzic się z Triss, że nastroje tworzą media, a w niektórych przypadkach pewnie ta obecność dziecka spowodowana była bardziej potrzebą poruszenia tematu w mediach przez rodzica niż potrzebą opieki nad dzieckiem.
    • bene_gesserit Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 09:54
      Nic nowego. Kobieta z dzieckiem wkurza, bo wozek zawadza, bo dzieciak ryczy. Facet z dzieckiem zachwyca, jakie to urocze, ze sie opiekuje maluchem, wyrodna matka pewnie leniuchuje w spa, conie
      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:12
        Ja zauważyłam że ojcowie sa mniej, że tak powiem, inwazyjni w swoim rodzicielstwie. Wśród osób, z którymi trudno jest porozmawiać na inne tematy niż dzieci lub sprowadzających każdy temat do tematu swojego dziecka (np. rozmawianie o różnych rzeczach z cyklu "co lubisz" - jedzenie, filmy, ciuchy, obojętnie co - dowiesz się co lubi dziecko, a nie osoba z którą rozmawiasz), znam same kobiety. Ojcowie o swoich dzieciach mówią, jasne, przecież to ważna część ich życia, ale nie całe życie i esencja jestestwa.
        • smoczy_plomien Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 01:33
          Może to wynika z tego, że taka matka bombelków nie ma czasu na nic poza zaprowadzaniem/przyprowadzaniem z przedszkola, wycieraniem nosków, gotowaniem bombelkom, ogarnianiem ich lekarzy itp.? Też długo nie umiałam mówić o niczym poza bombelkami. Byłam tego świadoma, mówiłam rozmówczyni, że nie jestem w stanie opowiedzieć z mojego życia żadnych innych nowości poza tym, co u bombelka. Trudno, życie - z czasem to mija. Nie masz dzieci, prawda?
          • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 07:38
            Oczywiście że nie mam. Cytując klasyka: nie ma ofiar. Ale to nie wina otoczenia, więc dlaczego otoczenie ma "cierpieć".
            Jest taka fajna zasada, że jeśli się nie ma nic sensownego do powiedzenia na dany temat, to można nic nie mówić. Chociaż przyznaję, akurat mężczyźni bardziej w to nie umieją.
        • muszebosieudusze Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 13:30
          seeview napisała:

          > Ja zauważyłam że ojcowie sa mniej, że tak powiem, inwazyjni w swoim rodzicielst
          > wie.

          No wiesz, jeśli osoba A bierze na siebie 90% obowiązków w danej dziedzinie, absorbujacej 24/7, a osoba B 10%, to jakby oczywiste, ze osoba A nie bardzo ma szanse na inne tematy bo niby kiedy ma się nimi zając, a dla osoby B temat jest jakby bardziej z doskoku. Niezależnie od płci.
      • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:13
        Odetchnęłam z ulgą spostrzegając że wózek zawadza mi tak samo zawsze wtedy gdy stoi w miejscu blokującym przejście, bez różnicy kto go tam postawił, oraz że darcie się dziecka dokucza mi hałasem a nie płcią osoby, która je przyprowadziła.
        Myślisz że naprawdę ludzie, którym przeszkadza wycie dziecka najpierw sprawdzają płeć opiekuna?
        Stawiacie chochoła drogie kolezanki. big_grin
        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:18
          > Odetchnęłam z ulgą spostrzegając że wózek zawadza mi tak samo zawsze wtedy gdy
          > stoi w miejscu blokującym przejście, bez różnicy kto go tam postawił, oraz że darcie
          > się dziecka dokucza mi hałasem a nie płcią osoby, która je przyprowadziła.

          smile
        • mamamisi2005 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:41
          Mam podobnie. Z pobliskiego Lidla we wspomnianym kontekście najbardziej kojarzę nieogarniętego tatusia dwóch dziewczynek, który na tyle nie panuje nad dziećmi, że aż go kojarzę po którymś przykrym spotkaniu.
          W dodatku ma taki głupawy uśmiech, który prawdopodobnie wydaje mu się uroczy🤦🏻‍♀️
      • kazaszkaa Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:15
        Mój były mąż jak dzieci były małe, jak trzeba było coś załatwić w jakimkolwiek urzędzie brał córkę, a najlepiej dwie, bo twierdził, że nic tak nie przyspiesza procedur jak tata z małymi córeczkami. Ulga zarówno w poczekalni jak i przy okienku. Jak ja bym przyszła to pewnie byłoby "No już nie miała gdzie dzieci ciągać tylko do urzędu".
    • damartyn Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:00
      Nadal mamy społeczeństwa patriarchalne mocno osadzone w konwencjach mimo tego, że udaje się , że tak nie jest.
    • ichi51e Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:13
      O ile jednorazowo wiadomo zdarza się rodzic chce też dziecku pokazać zawsze to frajda różne są sytuacje - żeby w stolicy dużego europejskiego kraju posła nie było stać na nianię albo placówkę na godziny? To są jakieś jaja z nas wszystkich.
      • ichi51e Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:14
        Matka niemowlaka karmionego piersią akurat by się tłumaczyła jako jedyna - faktycznie nie da się specjalnie zastąpić.
      • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:15
        Jak zwykle wyciągnęłaś wnioski z dudy.
        Kto ci na bogow powiedział że oni tam te dzieci prowadzą bo nie mają na opiekunkę.
      • berdebul Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:15
        Może nie chce zostawiać dziecka w przypadkowej placówce/z obcą osobą, lub dziecko to źle znosi? Dopóki dzieciak nie przeszkadza, to imho nie ma problemu.
        • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:20
          Wówczas nie podejmują zobowiązania tj. wykonywania mandatu, które wiąże się z nienormowanym czasem pracy. Ba, posłów w ogólnie dotyczy Kodeks Pracy i ramy czasowe.
          Dostają wynagrodzenie z tytułu bycia posłem zawodowym + dietę, żeby móc pogodzić bycie posłem z ewentualnym życiem rodzinnym.
        • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:21
          Następna. Tak, na pewno poseł czy posłanka nie ma z kim zostawiać / nie chce zostawić dziecka. Mhm.
          Przecież oni je przyprowadzają nie z przymusu tylko po prostu chcą. Uważają zapewne że to dla tych dzieci jakaś atrakcja, albo coś tym manifestują.
          • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:23
            Dokładnie, to działanie czysto pr-owe.
          • berdebul Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:48
            Demonstrują ujowy dostęp do opieki nad dziećmi. Może wreszcie zamiast programu patologia+ zajmiemy się realnymi zmianami.
            • triss_merigold6 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:53
              I są w tym kompletnie niewiarygodni.
            • mamamisi2005 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:59
              A, czyli taka rodzicielska wersja kawiorowej lewicy
        • memphis90 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:25
          Jeżeli nie chcesz zostawiać dziecka w placówce, a dziecko nie toleruje innych osób - to może nie powinnaś (jako hipotetyczna osoba z takim hipotetycznym dzieckiem) podejmować (hipotetycznej) pracy…?
    • brenya78 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 10:16
      Jak to dobrze ze nie musze mieć tych rozkmin bo u mnie psy i dzieci w pracy zawsze mile widziane. Nawet jest specjalny pokój z grami itp.
      • berdebul Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 13:48
        To jak u mnie. Mamy tez stół do pingponga, piłkarzyki i gry planszowe.
      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:01
        Czyli mają osobne pomieszczenie i nie przeszkadzają współpracownikom.
        • brenya78 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:36
          Mają, ale nie muszą w nim być.
          • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:27
            A, no to gorzej.
      • hanusinamama Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 08:46
        U meża w poprzedniej pracy też był. Nawet konkretne biurko dało sie zorganizować bo jeden dzieciak po szkole przychodził i lekcje odrabiał...
    • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:04
      Bo to ojciec, jak ojciec ogarnia w której klasie ma dziecko to już szacun, a jak pójdzie z nim na szczepienie to dostaje owacje na stojąco.
      • kk345 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:42
        I nawet w tym wątku postępowe enateczki rzuciły się do gardeł innym rodzicom, bo przecież one w doskonałości swego macierzyństwa NIGDY nie musiały podbramkowo zabierać bąbelka do roboty, nie to, co te inne, wyrodne flądry.
        • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 14:52
          Jakie postępowe? Przecież tu jest masa strażniczek patriarchatu
          • kk345 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:08
            grruu.u napisała:

            > Jakie postępowe? Przecież tu jest masa strażniczek patriarchatu
            W tym wątku doskonale to widać.
        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:27
          Co z postępowoscią ma wspólnego to, że dziecko w pracy przeszkadza pracującym ludziom - o ile nie masz własnego gabinetu, w którym jesteś sama. I to, ze rodzice z małymi dziecmi włażą wszędzie, mając w dupach czy to komuś przeszkadza, czy nie. Sami zasrali sobie zycie, to inni maja mieć zasrane jakieś fragmenty swojego czasu? Typowy Polak jak w Dniu Świra?
          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:37
            Wszędzie czyli gdzie konkretnie?
            • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:56
              W tym wątku rozmawiamy o dzieciach w pracy. Z ostatnich wydarzeń - pani przychodzi z dzieckiem na zajecia fitness, dziecko siedzi pod ścianą i gapi się w tablet ("a co ci przeszkadza, tylko sobie siedzi"), poza tym chłopiec na oko 8-letni wchodzi z nią do damskiej szatni. Zjeść obiad w knajpie bez hałasujacych dzieci, to już trzeba się rozeznać gdzie pójść, a i tak czasami się zdarzą.
              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:12
                Może klub fitness wręcz do tego zachęca - w moim jest nawet sala dla dzieci przygotowana i zapraszają, żeby z dziećmi przychodzić. Ale to już chyba pretensje do właścicieli, że tak biznes prowadzą
                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:17
                  Pisze o sali na której się ćwiczy.
                  Tak, to problem właścicieli klubu. Taki jak właściciele kilku kocich kawiarni zareagowali i nie wpuszczają dzieci poniżej pewnego wieku. Skoro na ogarnięcie i poszanowanie zasad współżycia społecznego u bombelkow i ich rodziców nie ma co liczyć.
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:20
                    Ale zrozum, że jak właściciel klubu fitness zaprasza z dziećmi to przyjście z dzieckiem nie jest żadnym brakiem poszanowania zasad. Bo w tym klubie obowiązują takie właśnie zasady.
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:23
                      Ale on nie zaprasza z dzieckiem. Tylko widocznie nie zabrania z nim przyjść.
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:24
                        A tego nie wiesz. Może kobieta zapytała i usłyszała: oczywiście, zapraszamym
          • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:43
            seeview napisała:

            > Sami zasrali sobie zycie, to inni maja mieć zasrane jakieś fragmenty swo
            > jego czasu? Typowy Polak jak w Dniu Świra?


            Idź przeproś matkę
            • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:49
              Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, gdzie dzieci się wychowywało, a rodzice nie ciągali ich wszedzie ze sobą. Chyba żeby udowodnić sobie, że dziecko niczego w życiu nie zmienia. No ale to były jeszcze czasy z dostępną aborcją i bez kościółkowego prania mózgu.
              • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:50
                A jednak nie wyglądasz jakbyś została wychowana.
                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:58
                  Mała tolerancja na wszechobecne, zazwyczaj uciążliwe bombelki nie ma wiele wspólnego z wychowaniem, ale jak ktoś ma zbombelczony mózg, to może tego nie dostrzegać.
                  • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:02
                    To prawda, twój język ma niewiele wspólnego z wychowaniem. Jak ty się uchowałaś w tamtych czasach, gdy podobno zwracano jeszcze na to uwagę?
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:04
                      Prawda dociera i boli? Podobno terapie szokowe są najlepsze. Ale możesz najpierw wypierać i skupiać się na mnie, w końcu leczenie to proces. smile
                      • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:10
                        Cóż, zburaczyłaś i tyle. Możesz odbijać w moją stronę dowolne zarzuty, ale posty każdy widzi i ty też może je sobie przeczytasz jak emocje (i chęć wygrania dyskusji) opadną. Może jakaś autorefleksja przyjdzie.
                        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:20
                          Ale to ty dzwonisz. I zaczęłaś od osobistych wycieczek, co śmieszniejsze żeby pouczać mnie na temat wychowania. A o meritum nic, chociaż łatwo je wysnuć z tego co piszesz. O mnie, nie w temacie watku.
                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:11
                    Wszechobecne? Czyli w każdej pracy przy każdym biurku bombelek?
                    Czy po prostu masz na myśli to, że dzieci jako członkowie społeczeństwa żyją w tym społeczeństwie?
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:17
                      Wskaż gdzie napisałam "wszechobecne w miejscach pracy".
                      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:21
                        No to na czym polega problematyczna wszechobecność? Dzieci są po prostu członkami społeczeństwa. Jakim cudem miałyby być niewidoczne w tym społeczeństwie?
                        • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:24
                          Już dyskutowałyśmy na ten temat, szkoda czasu.
                          • zbarazowa Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 19:37
                            Wyglądasz mi na osobę, która przegapiła szansę na własnego bombelka i tak bardzo z tego powodu jest jej źle, że aż zapqłqła nienawiścią do wszystkich bombelkow w ogóle. Zrozumiałe, ale na Twoim miejscu spróbowałabym to przepracować. Już jesteś zgorzkniała, a z czasem będzie tylko gorzej
                            • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 07:28
                              > Wyglądasz mi na osobę, która przegapiła szansę na własnego bombelka i tak bardz
                              > o z tego powodu jest jej źle, że aż zapqłqła nienawiścią do wszystkich bombelko
                              > w w ogóle.

                              To jest naprawdę niesamowite, jak niektórzy ludzie - a w zasadzie kobiety, szczególnie z pokolenia 40+ - postrzegają bombelka, który obiektywnie przecież jest sporym obciążeniem i utrudnieniem w życiu, jako wartość dodaną i jednoznaczną zaletę. Na dodatek której każda by chciała. Moja teoria jest taka, że dopiero młodsze pokolenia kobiet "odkryły", że nie muszą, ewentualnie mogą oraz mają prawo do myślenia o sobie i do zdrowego egoizmu.
                              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:10
                                Ludzie, którzy po prostu nie chcą i nie mają zwykle nie ekscytują się tak tematem. Wszystko jedno, czy chodzi o dziecko, kota czy dom na przedmieściach - raczej nie zajmują się udowadnianiem ludziom, którzy dokonali innego wyboru, jak bardzo mają przesrane i jak źle wybrali l
                                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 16:47
                                  Z domem na przedmieściach ludzie nie przychodzą do pracy, dom na przedmieściach nie drze japy w autobusie, nie idzie na niego iasa z moich podatków, itp.
                                  • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 18:25
                                    A z moich idzie na przykład na autobusy, bo ludzie kupili mieszkania w patodeweloperce na polu kapusty i teraz żądają, żeby miasto im dało transport.
                              • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:17
                                Jak jeszcze nie miałam dziecka to nie siedziałam w towarzystwie dzieciatych i nie przekonywałam, że moja wersja życia pełnego zdrowego egoizmu jest słuszniejsza.
                                • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:39
                                  Jakby dzieci nie miało się z egoizmu 😀 Urocze jest też myślenie, że tylko bezdzietność jest z wyboru, dzieci to z przymusu
                                  • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 16:49
                                    ZDROWY egoizm, rozumiany jako myślenie o sobie.
                                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 18:26
                                      Przecież ludzie mają dzieci, bo myślą o sobie i zaspokajają własną potrzebę rodzicielską
                                      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 20:07
                                        Ok
                                        • alux Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 20:16
                                          Poseł z pierwszej ławki z kim zostawia kota?
                                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 16:50
                                  Odpowiadałam na konkretny post.
              • amast Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:42
                > Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, gdzie dzieci się wychowywało, a rodzice nie ciągali ich wszedzie ze sobą.

                Nie wiem ile masz lat, ale ja prawie 50 lat temu bywałam w pracy u mamy, taty, obu dziadków. I sama prawie 30 lat temu bywałam z dziećmi w swojej pracy (a i mojemu mężowi też się zdarzało zabrać dzieci do pracy).
                Co więcej, tak się złożyło, że po macierzyńskim (wtedy macierzyńskiego były chyba 4 miesiące) przez miesiąc przychodziłam z dzieckiem do pracy codziennie. Nikt nie protestował (wcześniej dostałam zapytałam o zgodę szefostwo i najbliższych współpracowników), a w porze obiadowej do mojego pokoju przychodziły pielgrzymki z pytaniem kiedy idę do stołówki, bo "ciocie" chciałyby się zająć bobasem. Sodoma i gomora normalnie. I to w poważnym banku się działo, w latach 90 poprzedniego wieku.
                • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:53
                  Ok, czasami zapominam że nie każdy jest tym trzecim pokoleniem na którym dobrze leży garnitur i uogólniam.
                  • amast Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 23:36
                    Ja nie jestem "tym trzecim pokoleniem". Ale na tobie garnitur dobrze nie leży, z całą pewnością.
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 07:40
                      Opinia internetowego randoma jest dla mnie wyrocznią. wink
                  • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:20
                    A co tu ma garnitur (nawet nie frak) do rzeczy? Tym od fraków dzieci mamki chowały.

                    Też zdarzało mi się wylądować w pracy u matki, choć chodziłam do przedszkola, a potem, rzecz jasna, do szkoły.
                    • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 07:33
                      Jeśli ktoś nie rozumie takich oczywistości, że dziecka nie zabiera się do pracy albo że dziecko może przeszkadzać 🤷‍♀️
                      • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:02

                        A nie przeszkadzałoby ci, że musisz na ten dzień przejąć wszystkie obowiązki współpracownika, który w podbramkowej sytuacji bierze wolne, bo nie ma z kim dziecka zostawić? Aha, już widzę jak w delikatny sposób informujesz, co sądzisz o byciu rodzicem.
                      • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 09:10
                        Oczywistym jest też to, że nie wywołuje się wojen, nie morduje, nie je ludzie.

                        Co to w ogóle znaczy - oczywisty? Powiedz to kobiecie, która robi na polu, a dziecko ma przytroczone w nosidełku. A co powiesz na zabieranie do pracy psów?

                        No dobrze, podzieliłaś się z nami swoimi wyobrażeniami o świecie.
              • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:45
                Z pewnością rodzice w PRL nie brało dzieci do klubów fitness ani kocich kawiarni big_grin Za to do pracy dość często się zdarzało
                • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:50
                  Bo kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów!
                  • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:51
                    No chyba tak, skoro teraz matkom jest tak ciężko i strasznie. Zresztą dzieciom też, wiekszość potrzebuje terapii. Straszne czasy nastały.
                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:54
                      Moją mówi, że było ciężko i strasznie. A ja jestem rocznik '83. I potrzebowałam terapii. Moja matka zresztą też
                      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:07
                        Moja mówi, że ciężko i strasznie było do 89 roku.
                        • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:23
                          A ty chyba jej pozazdrościłaś i w obozie gazety działasz jako kapo baraku emama.

                          Największym problemem mojego macierzyństwa nie jest dziecko, nawet nie logistyka, tylko ludzkie języki. Ktoś pytał cię o zdanie?
                    • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:55
                      Gorsi są ci którzy terapii potrzebują tylko to wypierają i przychodzą na forum sobie ulżyć.
                      • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:04
                        To idź na terapię zamiast próbować sobie ulżyć na forum. Nikt za ciebie tego nie zrobi.
                        • septembra Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:10
                          Nie przypominam sobie żebym komuś napisała np. że sobie zasrał życie rodząc dzieci. Ale to cudowny tekst do obgadania z psychoterapeutą, serdecznie zachęcam. Zupełnie nieironicznie.
                          • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 07:47
                            Co poradzę jeśli część rodziców zachowuje się jakby tak było 🤷‍♀️ Z resztą czasami wystarczy poczytać ematkę żeby zobaczyć, jaki to miód.
                            Wysyłanie ludzi na terapię z powodu innych opinii i osobiste wycieczki? No ale najważniejsze że jesteś z siebie zadowolona.
                            • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 08:37
                              "Wysyłanie ludzi na terapię z powodu innych opinii"

                              Nie z powodu innych opinii, tylko obrażania rozmówcow z powodu innych opinii, co ty robisz w każdym wątku.
                              • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:00
                                Skoro oczywistości pisane w stonowany sposób nie docierają do pań uważających się za elitę intelektualną 🤷‍♀️
                                • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:04
                                  Oczywistością jest, że urodzenie dziecka to zasranie sobie życia? Taki przekaz wyniosłaś z domu?
                                  • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 12:41
                                    Nie, nie miałam takiej sytuacji w domu jak ty.
                                    Dla mnie oczywistością jest, że jesli rodzic ma w głębokim poważaniu to, że na świecie - w przestrzeni publicznej - są też inni ludzie, nie tylko on i jego dziecko, to albo jest chamem, albo coś sobie odreagowuje.
                                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 12:45
                                      Ależ oczywiście, że niektórych rodzice są chamami. To oczywiste, że jak ktoś na przykład drze ryja "Legia to stara qrwa", rzuca pety na chodnik, sra psem gdzie popadnie, słucha muzyki bez słuchawek w autobusie, gada na cały regulator w pociągu itp. to w magiczny sposób nie zmieni się we wzór kultury osobistej po zostaniu rodzicem. Tylko problem nie jest to, że rodzice z zasady są chamami, a to, że część chamów się rozmnaża.
                                • iwles Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:19

                                  Misję masz?
                                  Jeden Jezus już podobno był,
                                  • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 12:42
                                    Nawet na pewno był. Spory dotyczą tego, czy był Mesjaszem.
        • tromedlov Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:30
          Co to znaczy "podbramkowo"?

          Prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że osoba na etacie, wykonująca pracę w jakimś konkrentym biurze, hali produkcyjnej/whatever, ma prawo do płatnego urlopu. Jeśli dziecko jest chore, to bierze się opiekę. Jeśli nie jest, to osoba pracująca raczej ma zapewniony jakiś żłobek/przedszkole/nianię (no bo przecież pracuje). Prawdę mówiąc sytuacji podbramkowych w mojej robocie (dużo, dużo kobiet, dużo dużo matek) widziałam raptem kilka i absolutnie nie było to na cały dzień. Ja miałam jedną, bo akurat mąż siedział na opiece, a został wezwany na podpisanie jakiejś umowy. Nie mamy pod ręką żadnych babć ani opiekunek.

          I ja naprawde rozumiem, że tych sytuacji nawet może zdarzyć się więcej (podkreślam to, że to rozumiem), ale to akurat nie jest przypadek Hołowni. I takich przypadków szczerze nie cierpię, bo dezorganizują pracę innych. To nie jest, że wpadnę na chwilę z dzieckiem do pracy, bo MUSZĘ, bo akurat muszę coś konkretnego w tej robocie zrobić i absolutnie nie mam z kim zostawić, tylko przyjdę na cały dzień i zrobię obchód po wszystkich ciociach i wujkach i niech wszyscy niuniuniu, oj jaka słodka, oj jaki zabawny, może kredki? Może ciocia ma jakąś zabawkę?

          Jak ktoś ma duży problem, to ja jestem gotowa sama z tym dzieckiem dla niego zostać. Jak ktoś ma fanaberię i koniecznie chce się bombelkiem pochwalić, to nie mam dla niego zrozumienia.

          • seeview Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 16:02
            > tylko przyjdę na cały dzień i zrobię obchód po wszystkich ciociach i wujkach i niech wszyscy
            > niuniuniu, oj jaka słodka, oj jaki zabawny, może kredki? Może ciocia ma jakąś zabawkę?

            Oj, znam z autopsji. Najczęściej to jest problem szefostwa, które nie potrafi/nie chce postawic do pionu takiej delikwentki. Z drugiej strony czasami może chciałoby, ale wie, że je zjedzą, więc dla dobrej atmosfery (hmm...) woli machnąć ręką.
          • kk345 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:57
            >Co to znaczy "podbramkowo"?
            i
            >Ja miałam jedną, bo akurat mąż siedział na opiece, a został wezwany na podpisanie jakiejś umowy. Nie mamy pod ręką żadnych babć ani opiekunek.

            Czyli jak Kali komuś ukraść krowę, to dobrze, a jak ktoś Kalem, to źle big_grin
    • kk345 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:09
      Jeśli nie jesteś kierowcą tramwaju czy neurochirurgiem, to jest mi doskonale obojętne, czy musiałas zabrać dziecko do pracy, pod warunkiem, że nie przeszkadza ci ono w jej wykonaniu.
      • mamamisi2005 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 17:12
        Raczej poza szeroko pojętą pracą biurową i to bynajmniej nie każdą oraz nielicznymi wyjątkami, to z reguły będzie kłopot. No chyba że ktoś ma w pracy opiekę nad dziećmi lub całkowicie nieabsorbujace dzieci (tyle że takie, to można równie dobrze zostawić same w domu, by po powrocie zastać je w wyznaczonym miejscu i przy wyznaczonej czynności).
        • kk345 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 19:59
          Szczególnie, jeśli nieabsorbujące dziecko ma poniżej 7 lat i za jego pozostawienie w domu bez opieki grozi prokurator.
          • mamamisi2005 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 20:11
            No więc właśnie. W miejscu pracy tak samo będzie potrzebowało opieki, a więc choćby uwagi - rodzica lub innej osoby dorosłej, a nie tylko "będzie".
    • buldog2 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 03.12.23, 15:22
      No bo przecież ona powinna zrobić pranie, obiad.dla.męża, a z dziećmi spacerować, od kościoła do kościoła itd.
      Poza tym zgadzam się z Tromedlov.
    • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 06:39
      Dwie różne kwestie:
      1. Odmienne traktowanie tego samego zachowania przez osoby różnych płci - fakt, który nie powinien mieć miejsca.
      2. Przyłażenie z dzieckiem do pracy - także fakt, który nie powinien mieć miejsca.
      Miałam "przyjemność" usiłować załatwić kiedyś sprawę urzędową z panią mamusią, która wzięła do pracy kilkulatkę. Wiem, na pewno to sytuacja wyjątkowa, nie miała wyboru itd, ale dlaczego JA mam mieć z tego powodu "pod górkę"? Dzieciak wtrącał się do rozmowy, wymądrzał, nudził, mama co chwilę odrywała od pracy, żeby zagadać, dać ciasteczko, dać pić i Bóg wie co jeszcze, w efekcie przyjęła dokumenty bez jednego istotnego zaświadczenia i musiałam w innym terminie jechać do tego urzędu drugi raz, żeby ów papier dostarczyć. A podczas pierwszej bytności miałam go w teczce, tylko paniusia przegapiła...
      • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:27
        A porozmawiałaś z dzieckiem? Miałam taką sytuacją, zwróciłam się do dziecka, momentalnie ucichło i "pozwoliło" mi dokończyć zakupy bez wtrętów typu "a może taka karteczka, a może tamta karteczka"?
        • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 16:50
          Sorry, ale w momencie załatwiania spraw urzędowych po śmierci bliskiej osoby nie mam ani nastroju ani siły kopać się z cudzym dzieckiem.
          A z ciekawości: jak zwróciłaś się do dziecka, że się odpiórkowalo?
          • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 17:48
            Wyobrażam sobie, że asertywnie, krótko i na temat. Sądzę natomiast, że pomogło mi miejsce i samo dziecko - ok. 10 lat i chyba sensownie zsocjalizowane, a może i zadziałał czynnik zaskoczenia. Do dzieci mało kto się zwraca, to w końcu wyłączny problem ich rodziców! (o, ironio)
            • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 19:08
              No, tu było góra pięcioletnie. A w tym wieku 5 lat to kosmiczna różnica. I tak, wierzę, że dziesięciolatka da się spokojnie i asertywnie poprosić, żeby nie przeszkadzał. Pięcioletnie dziecko - przyswoi na pięć minut, a potem zaś będzie "Mama to", "Mama tamto"...
              • ichi51e Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 19:12
                Zależy od dziecka. Kiedyś widziałam w operze dziewczynkę właśnie między 3 a 5. Matką ją posadziła i ona się nie ruszyła nawet o cm przez całą operę. Tyle że na przerwę ją wyprowadzili. Siedziała jak lalka.
                • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 20:53
                  Oczywiście że MOŻLIWE jest pięcioletnie dziecko, które będąc w pracy u mamy przez x czasu nie zawraca gitary. Ale jednak to raczej wyjątki potwierdzające regułę niż na odwrót...
                  Dlatego ja jestem zdecydowanie na "Nie" dla dzieci w pracy, jeśli ta praca polega na jakimkolwiek kontakcie z innymi. Bo ok, jeśli matka siedzi sama w pokoju i klepie tabelki w Excellu - niech ma przy sobie nawet drużynę piłki nożnej z rezerwowym bramkarzem, nic mi do tego. Jeśli pod wpływem rzeczonej drużyny walnie byka - to ktoś jej to zweryfikuje i tyle. Jednak nie siedzi w pokoju sama to już gorzej, bo koleżankom może nie do końca odpowiadać praca w towarzystwie drużyny piłkarskiej. A jeśli w grę wchodzi obsługa klienta - tu już "grób, mogiła", bo klient ma całkowita rację będąc wkurzonym, jeśli pani matka, zajęta obsługa drużyny piłkarskiej coś sknoci i ów klient będzie musiał tracić czas na ponowną wizytę w miejscu pracy mamusi, żeby uzupełnić jej niedociągnięcia...
                • thank_you Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 11:19
                  Dzieci są rożne - jak wchodziłam do filharmonii z synem, to widziałam wywracanie oczami, a ja zawsze miałam fotel tuż przy drzwiach, zeby przy najmniejszym kweknieciu wyjsć i nie wrócić, ale NIGDY sie to nie zdarzyło, a chodziłam z nim w rożne miejsca często.
                  Z córka by to nie przeszło. tongue_out
                  • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 11:40
                    Ależ zgadzam się, że dzieci są różne. Ba, nawet i rozumiem, że dziecko na ogół spokojne i pogodne może mieć gorszy dzień, może się źle czuć itd. Tylko wciąż - obowiązkiem rodziców jest zapewnienie mu opieki. Rodziców, a nie "wioski". Są dzieci, które na mamy "Narysuj konika" będą przez godzinę cyzelować obrazek, a są takie, które mazną dwa kółka (tułów i łeb) pięć kresek (nogi i ogon) i będą nudzić "Narysowane. Co teraz?" i oczekiwać, że mama będzie animować. Ten pierwszy typ - w pracy stosunkowo mało wadzi. Ten drugi - bardzo.
                    • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 11:47
                      Ale przecież nikt nie mówi, że to nie jest obowiązek rodzica
            • 35wcieniu Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 19:24
              Nie rozumiem dlaczego obcy mieliby się zwracać do nie swoich dzieci.
              A już zwłaszcza w sytuacji urzędowej. Idzie się żeby załatwić sprawę a nie żeby zagadywać dziecko pracownicy, przywleczone tam z bliżej nieokreślonego powodu.
              • danaide2.0 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 07:27
                Weź mnie oświeć, bo ematki czepiające/interweniujące/pytające, a mało o sobie piszące zlewają mi się do środka - masz dzieci?

                Tak, wg mnie dziecku sygnały z zewnątrz nie zaszkodzą. To właśnie ta wioska chowająca dzieci. Szkoła jest jej najlepszym (a bywa że i najgorszym) wyrazem. Czasem staniesz po stronie dziecka, czasem staniesz po stronie wioski. Pozostaje oczywiście kwestia formy.
                • kocynder Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 11:06
                  Wiesz, zasadniczo to mamusia która zabrała dziecko do pracy powinna się ogarnąć i zająć pracą a nie "Chcesz biszkopcika?", "Śliczny rysunek!" i temu podobne pierdy. Serio, jeśli przychodzę do urzędu to nie bawić dzieci, a załatwić konkretną sprawę i nie uważam, żebym miała przesadne oczekiwania chcąc, by urzędniczka upewniła się iż przyniosłam komplet dokumentów i ewentualnie poinformowała, czego w dokumentach brakuje.
                  • thank_you Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 11:22
                    Ale zapewne nie piszemy o urzedniczkach ani kasjerach w Lidlu, tylko o osobach, ktore nie maja rygoru w pracy.

                    Justin Trudeau powiedział, ze wie jak sprawować funkcje premiera dzięki ojcu, który bedac premierem, zabierał go do pracy.
    • kazaszkaa Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 09:51
      Nie wiem czy myślę o tych samych sytuacjach, ale z tego co ja widziałam to poseł przyszedł z kilkulatką do swojego biura, ona sobie tam pohasała i tyle, nie wziął jej na spotkanie z premierem. Posłanka przyszła z kilkulatkiem na salę plenarną, na posiedzenie Sejmu. Pięciolatek, nawet super grzeczny, nie będzie siedział cały czas spokojnie, będzie pytał, zagadywał, nawet jeśli cicho, to jednak odrywa ją (i innych) od pracy.
      • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 12:52
        Problem w tym, że posłowie nie siedzą spokojnie, wydzierają się, zagadują głośno, odrywają innych od pracy. Zabranie dziecka do sejmu to bardziej jak pójście z nim na mecz piłkarski niż do biblioteki narodowej. Raczej o dobro dziecka bym się martwiła, że to nieodpowiednie wzorce dla niego
        • niemcyy Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 10:01
          Peron ci odjechał.
          • grruu.u Re: Posłowie w pracy z dziećmi 05.12.23, 10:35
            Mnie? Jak dla mnie to odjechał ludziom, którzy w miejscu pracy zachowują się jak bydło, a posłom się zdarza nader często
    • princy-mincy Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 12:57
      Znajomy mi kiedys opowiadal, ze szukal pracy po urlopie ojcowskim (zona po macierzynskim wrocila do pracy, on rok z okladem zajmowal sie dzieckiem). Siedzimy na rodzinnym spedzie (to byl daleki powinowaty mojego meza, cos na zasadzie szwagier szwagra meza) i on opowiada o rozmowie o pracy, gdy ujrzal szacunek w oczach managementu, gdy go zapytali, co robil przez ostatni rok a on im powiedzial- wychowywalem syna. Rozplywal sie nad tym szacunkeim i rozplywal wiec parsknelam smiechem i zapytalam, czy jak kobieta odpowie identycznie to okazuja jej taki sam szacunek. No nie zrozumial o co mi chodzi.
    • kaki11 Re: Posłowie w pracy z dziećmi 04.12.23, 14:58
      Nie wiem o jakich posłankach i posłach mowa. Widziałam zdjęcie Bosaków z tym dopiero urodzonym dzieciątkiem, ale nie słyszałam, żeby to powodowało jakieś bardzo skrajne emocje albo temat był szeroko wałkowany. Kojarzę, ale to sprzed jakiegoś czasu głośniejszą akcję, gdzie pani posłanka była z mały dzieckiem, i tam sprawa rozbiła się dla wielu osób nie o to, że pani miała dziecko na sali w trakcie obrad, a o to, że wielu posłów dookoła to dziecko zagadywało ignorując obrady i wprowadzając dodatkowy chaos i chyba zostali o to upomnieni. Newsa pośle nad którym internauci są zachwyceni, że przyszedł z dzieckiem chyba nie widziałam (który to pan)?. Dla mnie sprawa niezależnie od płci posła wygląda tak- jeśli nie ma wyjścia, coś się zdarzyło i musiał wziąć to dziecko i był w stanie nad nim na tyle zapanować, żeby to nie przeszkadzało to ok mogło się trafić. W to, że poseł (tym bardziej biorąc pod uwagę poziom ich przychodzenia na obrady) nie ma z kim dziecka zostawiać notorycznie, żyje na bezludnej wyspie bez przyjaciół i rodziny i nie stać go na nianię, żłobek, przedszkole nie uwierzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka