Dodaj do ulubionych

Z igły widły?

16.06.24, 21:27
Maz mnie wpienil dziś. Mielismy urodzinowy weekend córki 6letniej, goście itd., w domu chaos. Po obiedzie mąż wyszedł pokazać auto potencjalnemu klientowi, przejażdżka miała być. No wiec ja z dziećmi w domu, w salonie, na kanapie, z bólem glowy, w dresach, coś tam czytamy, malujemy laurki do przedszkola, lekki bałagan pourodzinowy i poobiadowy jeszcze, a tu mi mąż wchodzi z czereda gości od auta- mąż, żona, syn. Odstrzeleni i eleganccy, mąż do mnie czy kawe zrobię. Bo chcieli pogadać o samochodzie jeszcze. Wkurzylam się bardzo ze nawet 5 min mi nie dał na ogarnięcie, nie zadzwonił nawet ze wejdą. Mąż się na mnie obraził ze przesadzam. Kto ma racje?0
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:32
      Ty masz racje, powinien cie uprzedzic chocby te 5 min wczesniej.
    • arthwen Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:33
      Ty. Mógł chociaż napisać smsa czy tam na whatsappie, że przyprowadzi tych ludzi do domu.
    • ritual2019 Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:35
      Macie po 6 lat?
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:35
      Ale serio obchodzą cię jacyś kompletnie randomowi ludzie, którzy zobaczą cię w dresach? Czy o co chodzi właściwie?
      • valhallala Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:38
        Jakos poczułam naruszenie prywatności. Nawet nie o dresy mi chodzi tylko o teren😀.
        • ritual2019 Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:40
          OJP 😀
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:47
          valhallala napisał(a):

          > Jakos poczułam naruszenie prywatności. Nawet nie o dresy mi chodzi tylko o tere
          > n😀.

          Więcej dystansu, dobrze radzę. Darcie kotów o coś takiego z mężem nie mieści się w moim pejzażu wewnętrznym 😂 pewnie nie pomyślał/zaskoczyli go przy wysiadaniu itd. Mial stać z nimi pod drzwiami i dzwonić do ciebie z informacją, że zaraz wejdą? Paradne 😂
          • 152kk Re: Z igły widły? 17.06.24, 11:07
            Oczywiście, że w takiej sytuacji (jeśli jest potrzeba zaprosić oglądających do domu) to jak najbardziej się ich na chwilę przeprasza i dzwoni do żony z prośbą, żeby się przeniosła do innego pokoju ( zakładam że nie mieszkają w jednej izbie). I czeka tyle czasu, ile żona potrzebuje, żeby się przenieść. To nie jest sytuacja życia i śmierci, żeby trzeba było wpaść do domu bez uprzedzenia z obcymi ludźmi. A jakby żona położyła już dzieci spać i siedziała na kanapie w seksownej bieliźnie i z winem, żeby uczcić udany dzień i transakcję?
          • babcia47 Re: Z igły widły? 20.06.24, 01:49
            Cudnie hy bylo gdyby akurat sobie na buzię zapodała maseczkę na twarz a' la klaun z cyrku...
        • hanusinamama Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:44
          NO ale chcecie ten samochód sprzedać czy nie?
          • memphis90 Re: Z igły widły? 17.06.24, 09:46
            Jak ostatnio kupowałam auto (akurat od osoby prywatnej), to zaproponowałam, żeby usiąść w dowolnym najblizszym publicznym przybytku serwującym napoje.
      • sueellen Re: Z igły widły? 20.06.24, 09:02
        Mogła łazić np bez stanika w samym tshircie. Często tak chodzę latam po domu KIEDY NIKT NIE WIDZI.
    • heca7 Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:41
      Raczej ty wink Też nie czułabym się komfortowo. Ale są tacy faceci, którzy kompletnie tego nie rozumieją i zapytają- aaaalee ooo soooo choziiii? Nic się nie stało tongue_out
      • snakelilith Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:20
        To nie sprawa typowo męska, bo mój mąż też byłby niezadowolony, gdybym niezapowiedzianie przyszła z kimś do domu. Pewnie wyszedł by z salonu i poszedł albo do swojego pokoju do pracy, albo sypialni i zamknął za sobą drzwi. Niezależnie, czy gościem byłby papież, kanclerz, czy Angelina Jolie. Dlatego w życiu by mi tego nie zrobił. Swoją drogą, ja też tego nie lubię, żyję według zasady "my home is my castle". Tu stoję więc zdecydowanie po stronie autorki.
    • straszliwywypadek Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:43
      valhallala napisał(a):
      > Maz mnie wpienil dziś.

      Wystaw mu walizki. Nad czym się jeszcze zastanawiasz?
      • arabelax Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:58
        I standardowo, terapia 😄
    • galaxyhitchhiker Re: Z igły widły? 16.06.24, 21:59
      >mąż do mnie czy kawe zrobię.

      I zrobiłaś?
      Ci ludzie to jacyś znajomi czy obcy?
      • banicazarbuzem Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:03
        Generalnie to rozumiem Twój wnerw, ale z drugiej strony,,,
        Niedawno kupowaliśmy samochód. Raz obejrzeliśmy go w neutralnym miejscu tak dosyć pobieżnie, umówiliśmy się na porządne obejrzenie na konkretny dzień.
        Pojechaliśmy, obejrzeliśmy i mówimy, że kupujemy nawet teraz. Kobieta w szoku ale mówi ok. Zapraszam do mieszkania.
        W domu był jej syn, już dorosły ale w sumie też mógł mieć jakieś tam swoje spotkanie.
        Cieszymy się, że kobieta była elastyczna, bo samochód super się sprawuje smile
        • valhallala Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:09
          Jasne, ja nie mam nic przeciwko pogadaniu w domu przy kawie. Ale chciałabym być uprzedzona, poza tym to było ‚pierwsze obejrzenie’ i mąż nawet mówił ze nie będą wchodzić. Mogłam w staniku latać np., bo już mielismy takie rozprzężenie poweekendowe. Kawy nie zrobiłam, musiałam ogarnąć dzieci. Młodsze jest niepełnosprawne wiec nie zostawię na 5 min.
          • valhallala Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:11
            Wiec dzieci zgarnelam na górę i bawiliśmy się a mężowi wysłałam SMS czy desery podać. Wiem, zaraz usłyszę ze wredna jestemwink.
            • ritual2019 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:16
              valhallala napisał(a):

              > Wiec dzieci zgarnelam na górę i bawiliśmy się a mężowi wysłałam SMS czy desery
              > podać. Wiem, zaraz usłyszę ze wredna jestemwink.

              Owszem jestes i dziecinna.

              Mogłam w staniku latać np., bo już mielismy takie rozprzężenie poweekendowe

              To nie lataj w staniku, wiekszosc ludzi bikini zaklada na plaze a stanik nie jest odzieza wierzchnia. Tak, tak bylas u siebie ale wygodniej byloby bez stanika ale w jakims wygodnym top.
              • snakelilith Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:30
                ritual2019 napisał(a):


                > Owszem jestes i dziecinna.

                Dziecinne, to są osoby, które nie posiadają umiejętności postawienia się w sytuację innego, zwłaszcza bliskiego mu człowieka. On tam nie mieszka sam, więc jak chce kogoś przyprowadzić, to powinien resztę domowników uprzedzić, by nie zaskoczyć ich w sytuacji, w której nie chcą się nikomu obcemu pokazywać. Tak nakazuje szacunek, to w końcu żona i córka, a nie randomy z ulicy.
                • valhallala Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:36
                  Dzieki Snakelilith, dokładnie tak uważam i czuje. Jeszcze niedziela, godz. 18, nie wydaje mi się odpowiednia pora na takie wizyty u obcych ludzi na kawkę… Mąż twierdzi ze zaskoczyli go i pod drzwiami powiedzieli, ze może wejdą? Na codzień mąż jest bardzo asertywna osoba, i sam w życiu by się tak nie wprosił do kogoś, zwłaszcza w tyle osób.
                  • ritual2019 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:44
                    No i co sie takiego strasznego stalo? Raz, jeden raz tak wyszlo a ty wysylasz zlosliwe wuadomosci i tworzysz kwasna atmosfere, pewnie zrobilas awanture skoro maz sie obrazil. Serio, warto robic z igly widly, lepiej ci?
                    Dla mnie to byloby zupelnie bez znaczenia, bo jednorazowa sytuacja, nie przyszloby mi przez mysl miec z tym problem. Ale gdybym juz byla podrazniona i to dodatkowo by mnie wkurzylo to pozniej poprostu powiedzialabym normalnym tonem mezowi/parynerowi zeby mnie w takich przypadkach uprzedzil. Koniec sprawy.
                  • galaxyhitchhiker Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:46
                    >zaskoczyli go i pod drzwiami powiedzieli, ze może wejdą?

                    Obcy ludzie? Wiesz co, po takiej akcji zaczęłabym się zastanawiać czego naprawdę chcieli. No ale ja nie widzę żadnego powodu, żeby o samochodzie dyskutować w domu, nawet dokumenty można podpisać na masce.
                    • tania.dorada Re: Z igły widły? 17.06.24, 01:00
                      Ale to mąż powiedział ze oni go tymi słowy zaskoczyli. Być może krył w ten sposób własna dudę a w rzeczywistości to on wystosował entuzjastyczne zaproszenie.
                  • mgla_jedwabna Re: Z igły widły? 17.06.24, 00:50
                    Ale jak to pod drzwiami? Po co szedł razem z nimi aż do drzwi, jeśli nie chciał zapraszać do środka?

                    Jeśli wyglądało to tak, że macie garaż/miejsce pod domem i ci ludzie wysiadając z samochodu wprosili się do domu, to w dobie komórek można nawet stojąc dwa metry za drzwiami zadzwonić i powiedzieć "kochanie, bo my tu z państwem jeszcze na chwilę wejdziemy". Żona ma wtedy dwie minuty na zmycie zielonej maski z twarzy, zabranie brudnego talerza z salonu i polecenie dzieciom, by usunęły bazę z poduszek z przejścia.
              • 152kk Re: Z igły widły? 17.06.24, 11:13
                "wygodniej byloby bez stanika ale w jakims wygodnym top".
                To, jak tobie wygodniej nie ma żadnego znaczenia🤣🤣 Rzecz nie w tym, jak była ubrana bo może po swoim domu latać i na golasa (zakładam, że nie przy dzieciach jeśli nie są niemowlętami). Tylko w tym, że ma prawo czuć się swobodnie w swoim domu i nie być zaskakiwana nagłymi wizytami obcych ludzi. Ciekawe, czy mąż byłby zadowolony, gdyby to on został tak potraktowany?
                Moim zdaniem tonie powód do awantury, ale mąż powinien przeprosić.
                • ritual2019 Re: Z igły widły? 17.06.24, 12:18
                  Usmialam sie jak zwykle 🤣🤣🤣🤣
            • galaxyhitchhiker Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:26
              >Wiem, zaraz usłyszę ze wredna jestem

              E tam. Wredne to by było coś w stylu: "o, Jasiu, fajnie że przyprowadziłeś sobie pomoc do sprzątania. To ja wezmę dzieci na górę, nie będziemy przeszkadzać". smile
          • olpa7 Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:28
            Ja tak miałam. Mój ex przyprowadził swojego kolege prosto po pracy. Ja byłam w wysokiej ciąży, było ponad 30 stopni na zewnątrz, upał straszny więc chodziłam w samych majtkach i staniku. Jak zwykle otworzyłam mu drzwi po pracy i zdziwienie.
            • ritual2019 Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:50
              A czemu w majtkach i staniku a nie nago?
              • arthwen Re: Z igły widły? 18.06.24, 22:11
                Bo tak.
              • kk345 Re: Z igły widły? 20.06.24, 08:54
                ritual2019 napisał(a):

                > A czemu w majtkach i staniku a nie nago?

                Przypomnę tradycyjnie, że gościnna i tolerancyjna ritual-najma popełniła swojego czasu wachlarz wpisów, jak to jej dom jej twierdzą i gówniarze, którzy przynoszą jej chorym dzieciom zeszyty z lekcjami są trzymani w progu, bo to przecież żadni goście. Tak że ten, wygląda na to, że że zmianą nicka zmieniły się radykalnie poglądy 😂😂😂
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:00
      Ty, ale to normalne u facetów, że nie myślą o takich sprawach.
      • banicazarbuzem Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:07
        Natomiast mój mąż też ma takie zapędy, ale ostatnio pozytywnie mnie zaskoczył.
        Przyszłam z pracy z migreną i się położyłam. W tym czasie przyjechała kobieta z córką z drugiego końca Polski bo coś tam mąż sprzedawał. Dziewczynka w naszym mieście miała operację i akurat mama była z nią na kontroli. Nasze koty wyszły na parapet i dziewczynka bardzo chciała się z nimi przywitać a jak mąż się wygadał jakiego mamy psa to dziewczynka koniecznie chciała go zobaczyć. Mąż wytłumaczył dlaczego nie może zaprosić ich na górę ale wziął psa i kota na dół. Dziewczynka była zachwycona.
    • 11lkj11 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:08
      A twój mąż sam kawy nie mógł zrobić bo...?
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Z igły widły? 17.06.24, 10:17
        Bo ktoś musi pilnować gości tongue_out
    • mallard Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:11
      Ty! Jakem chłop i mąż kobiety od 39 lat!
    • alicia033 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:12
      masz ambicje robić za idealną panią domu? Jeśli tak i twój mąż wie o tym, że to dla ciebie ważne, to ty masz rację.
      Jak nie, to twój mąż ma rację, a ty jednak zluzuj te .... warkoczykiwink.
    • koko8 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:25
      Czemu mąż nie zrobił kawy, tylko zlecil tobie?
    • kaki11 Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:41
      Wolałabym, żeby maż mi zadzwonił, że wejdą na kawę jeszcze pogadać, ale też robienie o to afery to faktycznie robienie z igły widły, i ja bym nie robiła. Dla mnie dom to nie twierdza tylko dom, jestem też świadoma, że przeciętni ludzie wchodząc do kogoś niezapowiedziani pewnie wiedzą, że nie koniecznie musi być idealny porządek i ubrania właściciela domu. A ja nie mam ambicji przed obcymi udawać perfekcyjnej, więc w zasadzie dla mnie nie jest to większy problem, wymagający czegoś innego niż powiedzenia, żeby następnym razem w podobnej sytuacji dał znać. No, ale może ty masz inne podejście, i może mąż je zna i wie, że dla ciebie to coś dużo ważniejszego. Wtedy może sama nie rozumiem takiego podejścia, ale uważam, że masz rację.
      • valhallala Re: Z igły widły? 16.06.24, 22:46
        Moze faktycznie przesadziłam z nerwami. Goście byli odpicowani jakby z jakiejś uroczystości wracali wiec może tez dlatego tak niekomfortowo się poczułam.
      • mgla_jedwabna Re: Z igły widły? 17.06.24, 00:56
        Wiesz, dla mnie też dom jest do mieszkania, a nie do wyglądania, ale jakbym była na miejscu tych gości, to byłaby to dla mnie krępująca sytuacja, że wchodzę w czyjś prywatny bałagan, w przestrzeń, w której dla mnie nie przewidziano miejsca. Innymi słowy - poczułabym się nieproszonym gościem właśnie. Mąż się zachował niefajnie w stosunku nie tylko do żony, ale i do tych kupujących (o ile się sami nie wprosili, jak to było sugerowane).
        • hanusinamama Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:47
          Chyba mam jakieś zaburzenia bo ani by nie nie przejęło co o moim bałaganie myślą randomowi ludzie, kupujący samochód (kupią, pojadą i tyle ich widziałam) ani jako taki kupujący nie pomyślałabym, tego co napisałaś. Ot wchodzę, gadam o aucie i albo kupuję albo nie...
      • babcia47 Re: Z igły widły? 20.06.24, 02:00
        Dom nie powinien być może twierdza ale zawsze powinien być bezpiecznym azylem w którym xzlowiek ma święte prawo czuć się bezpiecznie i komfortowo nawet gdy z jakis powodów akurat zle wyglada, zle się czuje, jest zmęczony, leci mu z nosa czy nie trzyma moczu. Jezeli nie będzie mógł tak się czuć wevwlasnym domu to gdzie w takim razie? Wszystko da się ogarnąć ale nalezy o tym wiedzieć z uprzedzeniem przynajmniej w domu . Poza domem mozna i czasem trzeba być gotowym na wszystko. Po to się ma dom by w nim czuć się bezpiecznie pod każdym względem. Moim zdaniem mąż dql ciała i niewiele go usprawiedliwia a jak się zastanowię to praktycznie nic bo mógł jednak uprzedzić, zadzwonić a gościom nawet wrecz bezczelnie zaproponowaćkrotki spacer po okolicy bo.. bo zona musi się ogarnąć!! A co, niby dlaczego musi być gotowa ns niespodziewnych gości?
    • princesswhitewolf Re: Z igły widły? 16.06.24, 23:12
      Nie macie powazniejszych problemow?
    • tania.dorada Re: Z igły widły? 17.06.24, 00:56
      Oooo masz rację. Nie napiszę co moja babcia zrobiła dziadkowi gdy jej wywinął taki numer, bo by mnie rodzina zidentyfikowała w internetach big_grin
    • igge Re: Z igły widły? 17.06.24, 01:01
      Mój mąż raczej by tak się nie zachował. Po pierwsze nie zaskoczyłby mnie wizytą trójki obcych ludzi bez uprzedzenia i zapytania najpierw czy mnie nie będzie to przeszkadzało, że wpadną. W opisanej przez Ciebie pourodzinowej sytuacji tym bardziej.
      No i generalnie to on robi kawę nie ja.
      • kubek0802 Re: Z igły widły? 17.06.24, 07:44
        Co wy z tą kawą. Gdybym ja prowadziła rozmowę z potencjalnym kupcem i na sfinalizowanie weszła do domu to logiczne że kawę czy wodę podałbym mąż i potem dołączył do rozmowy. Tu akurat wyszło odwrotnie i tyle. I nie wyobrażam sobie jednak zakupu w garażu i podpisywania dokumentów na masce.
        • hanusinamama Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:47
          To samo.
        • dni_minione Re: Z igły widły? 17.06.24, 12:36
          Ja również, ale jednak wypadałoby wykonać krótki telefon z tego garażu: "Grażyna, państwo są zainteresowani i chcą omówić szczegóły, podejdziemy za 5 minut i siądziemy w salonie". Grażyna miałaby wtedy aż 5 minut na odgruzowanie kanapy i stołu, przeniesienie dzieci, założenie czegoś na ten stanik i nastawienie ekspresu albo czajnika.
          • ritual2019 Re: Z igły widły? 18.06.24, 07:17
            dni_minione napisała:

            > Ja również, ale jednak wypadałoby wykonać krótki telefon z tego garażu: "Grażyn
            > a, państwo są zainteresowani i chcą omówić szczegóły, podejdziemy za 5 minut i
            > siądziemy w salonie". Grażyna miałaby wtedy aż 5 minut na odgruzowanie kanapy i
            > stołu, przeniesienie dzieci, założenie czegoś na ten stanik i nastawienie eksp
            > resu albo czajnika.

            Jakos jestem pewna ze gdyby zadzwonil to nadal powdtalby ten watek. Czepilaby sie czegos na pewno.
    • pepsi.only Re: Z igły widły? 17.06.24, 08:39
      Rozumiem doskonale. To postawienie cię w niezręcznej sytuacji. Mógł uprzedzić! A jeśli nie uprzedził, mógł wejść pierwszy, ogarnąć pokój- zajęłoby mu to 3 minuty. Goście poczekaliby tę chwilkę.

      A rozumiem, bo w naszej rodzinie takim twoim mężem jestem ja tongue_out
      I jeśli ktoś kogoś zaprasza do naszego mieszkania, to jestem ja- mój mąż najchętniej na ławce przed domem by załatwiał wszystko. Dlatego to mi zależy, żeby nie było niezręcznie. Dlatego zawsze uprzedzam rodzinę, a nawet jeśli nie zdążę, to wchodzę pierwsza, przygotowuję grunt.
      Na szczęście salon, i stół przy którym siadamy, podpisujemy umowę, czy też omawiam ofertę z klientem, zawsze jest posprzatany (właśnie na tego typu sytuacje). Przy małych dzieciach, bywało różnie, fakt, nie zawsze było wysprzątane na tip top, nawet teraz, mając 2 psy i kota, bywa różnie, że tu poduszka, tam sznurek, ale ten stół w salonie zawsze musi być gotowy, żeby można było usiąść, podać kawę, czy rozłożyć niezbędne papiery.
    • imponderabilia20 Re: Z igły widły? 17.06.24, 10:20
      Ale kupili ten samochód?
    • dni_minione Re: Z igły widły? 17.06.24, 10:33
      A kupili chociaż ten samochód?
      Faceci mają deficyty empatii. Tym z lepszych domów rodzice w dzieciństwie wdrukowali schematy i dzięki temu poruszają się w miarę sprawnie w relacjach społecznych. Ale jak któryś został zaniedbany, wychowywał się sam, otaczał głupimi ludźmi, to już raczej nigdy nie nadrobi tych braków i nawet psychoterapia mu nie pomoże. Każdy chłopiec od przedszkola powinien mieć obowiązkowy TUS z rówieśnikami obu płci oraz dorosłymi ludźmi, gdzie uczyłby się zasad współżycia, komunikacji, rozumienia punktu widzenia i emocji drugiej osoby.
    • 152kk Re: Z igły widły? 17.06.24, 11:03
      Ty masz rację. Jeśli umawialiście się z mężem, że on załatwia sprzedaż auta, to nie powinien cię angażować. Tj. jeśli chce zaprosić oglądających do domu to w takim czasie, kiedy Tobie to nie przeszkadza. I to on powinien im robić kawęsmile
      • kubek0802 Re: Z igły widły? 17.06.24, 12:56
        Litości. Jeżeli sprzedają samochod i zainteresowani kupujący są pod domem to priorytetem jest sfinalizowanie tranakcji, a nie rozrzucone zabawki w salonie i kawą, oraz dostosowanie kalendarza spotkań do nastroju partnera.
        • valhallala Re: Z igły widły? 17.06.24, 13:27
          Zalezy dla kogo. My nie mielismy ciśnienia na sprzedaż, zwłaszcza ja to bardzo fajny samochód i na wakacje zostaniemy z moim małym autem. Ale jednak można zarobić na sprzedaży. Dla wszystkich zainteresowanych - samochód sprzedał się.
          • zosia_1 Re: Z igły widły? 18.06.24, 07:47
            Mąż po urodzinach poszedł sprzedac samochód, co prawda chciał być miły, zaprosił obcych i poprosił Cię o kawę, ale jednak samochód sprzedał, a ty na ematce szukasz potwierdzenia, że mąż jest nie ok.
      • zosia_1 Re: Z igły widły? 18.06.24, 07:29
        Absolutnie sprzedaż zakupu powinna odbyć się bez jakiegokolwiek angażowania autorki wątku, zrobienie kawy jest poniżającą czynnością. Mąż powinien jedynie po sprzedaży natychmiast przynieść autorce pieniądze WSZYSTKIE i oddalić die, aby nie zakłócać niedzielnego odpoczynku
        • mimfa Re: Z igły widły? 20.06.24, 07:41
          Nie no, mógłby jeszcze ogarnąć pourodzinowo-poobiadowy chaos i dokończyć laurki z dziećmi.
    • cranberries1983 Re: Z igły widły? 17.06.24, 22:57
      a było się ogarnąć a nie leżeć
    • cranberries1983 Re: Z igły widły? 17.06.24, 22:57
      poza tym co to za typ, że mowi, czy moze kawe zrobisz?
      masz etat gosposi?
      • zosia_1 Re: Z igły widły? 18.06.24, 07:35
        Może lepiej niech mąż w formularzu z dziećmi posiedzi a autorka niech sama dorzeda samochód, skoro najlepiej wie jak to zrobić.
      • zosia_1 Re: Z igły widły? 18.06.24, 07:49
        Jak by mi mąż tak powiedział, że traktuje go jak godpodie gdy proszę o kawę, to kazałabym mu ,aby sam sprzedał to auto. Do czasu dprzedazy koszty utrzymania auta tylko po jego stronie
        • 152kk Re: Z igły widły? 19.06.24, 08:20
          Piękna recepta na rozwalanie małżeństwa. Najpierw nie szanować uczuć żony (że może się czuć niezręcznie jeśli nagle obcy ludzie wchodzą do domu, kiedy jest zmęczona i zajęta, a mąż nie pomyślał/nie znalazł 5 min, żeby uprzedzić). A następnie zrzucić winę i odpowiedzialność za swoją niewrażliwość na żonę, dodatkowo waląc focha i obarczając ją swoimi obowiązkami (autorka w kolejnych postach wyraźnie napisała, że mieli w rodzinie co najmniej dwa samochody i ona już odpowiada za swój, ta sprzedaż miała być zadaniem męża).
          Mam jednak nadzieję, że mąż po przemyśleniu przeprosił za swoją niedelikatność, a nie zachował się tak, jak zrobiłabyś ty.
        • escott Re: Z igły widły? 19.06.24, 20:07
          Nigdy nie proszę nikogo, żeby obsługiwał moich gości. Kobiety jakoś rzadko mają ten pomysł w odróżnieniu od mężczyzn.
        • escott Re: Z igły widły? 19.06.24, 20:07
          A i na czym polega problem w sprzedaniu auta, że trzeba szanować misterium tej transakcji w wykonaniu dzielnego męża?
          • laura.palmer Re: Z igły widły? 20.06.24, 09:06
            Nie no, żaden problem, sprzedaje się przecież samo. Nie trzeba wstawiać ogłoszenia, odbierać telefonów od zainteresowanych, rozmawiać, wyjaśniać, negocjować cenę i użerać się z często upierdliwymi ludźmi.

            Sprzedawałaś kiedykolwiek samochód?
    • escott Re: Z igły widły? 19.06.24, 20:04
      Wkurzyłabym się za brak uprzedzenia oraz na propozycję obsługiwania kolejnych gości zapytałabym męża, czy zgubił rączki może. Natomiast ty się kompletnie niepotrzebnie spinasz, że dres czy coś tam, to jest ogromna przesada.
    • furiatka_wariatka Re: Z igły widły? 20.06.24, 00:26
      Mnie dziwi najbardziej, że mąż ciebie pyta, czy zrobisz kawę, czy on sam nie potrafi? Ja bym pewnie olała tych ludzi i potraktowała jako gości męża, i niech im sam kawę robi.
      • engine8t Re: Z igły widły? 20.06.24, 02:12
        furiatka_wariatka napisał(a):

        > Mnie dziwi najbardziej, że mąż ciebie pyta, czy zrobisz kawę, czy on sam nie po
        > trafi? Ja bym pewnie olała tych ludzi i potraktowała jako gości męża, i niech i
        > m sam kawę robi.

        Skoro maz poszedl pokazywac auto jest duza szansa ze kupcy przyjda podpisac dokumenty - nieprada i tak trudne do przewidzenia?
        Maz przeciez byl zajety wspolnym interesem sprzedania auta ale Pani Zona obrazona.
        Zadawanie takiego pytanie na forum babskim i jakich komentarzy oczekuje?
        Oczywoscie baba ma racje bez wzgledu na sytuacje.
        A autorka sie po prostu przeczepia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka