martamarta92 05.08.24, 09:24 Wojtek Sawicki rozwodzi się z żoną. W komentarzach szambo wybiło, że miłość na pokaz, że dziewczyna wreszcie odżyje, itd. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yenna_m Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:26 Milośc na pokaz na pewno nie. Ale podziwiałam te dziewczyne, ze wzięła na siebie taką ciężką, fizyczną harówkęni tak się poświęca Tak, zdecydowanie dziewczyna odżyje Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:28 Ludzie są paskudni. Wczoraj Pudel nie wyrabiał z kasowaniem komentarzy. Dziwię się, że w ogóle ich w końcu nie wyłączyli. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Life on wheelz 05.08.24, 22:19 Bo nie zapłacili jak Omena, której mąż nie lubi czytać o jej przeszłości Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Life on wheelz 05.08.24, 23:41 Niestety to samo sobie pomyślałam 😒 Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:34 Mam wrażenie, że na ematce od początku nie wróżono długiego życia temu związkowi. Był chyba jakiś wątek na ten temat kiedy ślub brali. W sumie liczyłam, że dłużej wytrzymają. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:38 Ciekawe jak szybko ona pokaże nowego osobnika. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:42 Podobno już ktoś tam jest. No cóż, życie... Odpowiedz Link Zgłoś
dekoderka Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:43 Też niepełno... ? iberka napisała: > Ciekawe jak szybko ona pokaże nowego osobnika. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:15 Szczerze wątpię. Przygoda już była teraz pora na życie i profity. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 05.08.24, 11:39 Dlaczego ona? Hawkins rozwiódł się z żoną bo miał romans z inną babką. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:06 A może nawet dzisiaj. To by znaczyło, że jej się pod kopułą wreszcie poprawiło. Od początku to nie było normalne. Jako matka zamknęła bym ją w piwnicy i żadnego ślubu by nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:16 Bo dziewczyny są durne myśląc, że facet odrzucany przez "wyrachowane", będzie im wdzięczny, że one go akurat pokochały. Przeciwnie, Bardziej w sobie odbudowuje potrzebę bycia panem i władcą. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:28 Durni są ludzie myślący, że cokolwiek wiedzą o prawdziwym życiu ludzi których znają z Pudelka Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:29 Bo pokutuje mit, że ludzie niepełnosprawni są z natury dobrzy, szlachetni itp. Mówienie, że są tacy sami jak inni, czyli bywają i święci za życia i skończone s.wysyny oraz cała gama tego, co pośrodku jest mało popularne. To widać nawet w szkołach, jak w klasie są dzieci niepełnosprawne ruchowo, to innym z góry narzuca się, że mają je lubić, nawet jeśli Jaś oprócz tego, że jest na wózku, jest też największym toksykiem w klasie. Plus kwestia problemów natury psychicznej związanych z niepełnosprawnością, nieprzepracowanych traum, frustracji. I potem misjonarki (bo to jednak częściej kobiety) porywają sie na związki bez szans, albo tkwią w takich, po pan mąż-agresor po wypadku/wylewie/udarze i jak to od niego odejść. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:57 To nawet nie chodzi o niepełnosprawność, po prostu facet z problemem uważa, że mu się więcej od "zainteresowanej" należy. Kobieta bardziej się stara by to partnerowi nie przeszkadzało, jak to się znosić zdecydował, a facet podwyższa wymagania oddania. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 05.08.24, 17:50 Cóż różnie bywa - druga żona Hawkinga (co odbiła go pierwszej) się nad nim znęcała więc guzik można ocenić które „winne” i czy ktokolwiek winny. Toksykiem może być każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:27 Jako matka nie miałabyś nic do powiedzenia na temat ślubu dorosłej córki Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:53 Dlatego siła zamknęłabym w piwnicy. Po moim trupie ten ślub by byl. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Life on wheelz 05.08.24, 16:05 Piękna dyskusja, naprawdę i szczerze. Pozdrowienia dla ematek Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Life on wheelz 05.08.24, 16:10 To nie miałabyś córki. Zwykle tak się kończą próby zarządzania życiem dorosłych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 05.08.24, 19:40 I tak bym nie miała, bo za nic w świecie nie zaakceptowałabym faktu, że moje młode dziecko rezygnuje z siebie, żeby być pielęgniarka dla chorego. No nie przeszłoby mi przez gardło, że się cieszę ani nie wyobrażam sobie siebie na tym ślubie. O ile wcześniej bym nie zeszła z rozpaczy z tego świata. Dlatego tłukę też mężowi do głowy, że dawka egoizmu jest potrzebna każdej kobiecie i ma tak wychowywać córkę, żeby nie skomplikowała sobie życia, a dobrze poukładała. I że brak empatii w przypadku kataru jej chłopaka nie jest wada, a zaletą i prawidłowo robi, że żyje swoim życiem zamiast słuchać biednego misia. Tak, na tym punkcie mamy wieczne spięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Life on wheelz 05.08.24, 19:50 Nie dziwię się, że macie. Już widzę jakby jakaś ematka pozwoliła nowemu mężowi się wpierniczac e wychowanie JEJ dziubdziusia. Wszystkie by jej tu pisały,cze chłop nie zna swojego miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 06.08.24, 09:33 Każda emama ma prawo układać sobie rodzinę i poziom wracania się według siebie. Każda macocha ma też prawo zdecydować na ile chce się wtrącać. Nie wnikam w każdą emame. U nas nie rozstawiamy się po kątach, żeby znać swoje miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 05.08.24, 20:25 Gorzej jakby to twoje dziecko miało wypadek i zostało kaleka. Optyka się wtedy jakby zmienia… Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 05.08.24, 20:31 Brak troski to taka sama wada jak bycie ochotniczką. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Life on wheelz 06.08.24, 15:05 Potworne jest to, jak hrabina odhumanizowuje człowieka tylko dlatego, że jest niepełnosprawny… Jakby osoba niepełnosprawna nie mogła z definicji być godna miłości, cała wartość kryła się w jej sprawnych członkach 🤮🤮🤮 Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:24 Tbh mnie bardziej martwiłby charakter pana, niż śmiertelna choroba. A pan któremu obrabiamy tu tyłek, zdecydowanie nie jest miłym, empatycznym człowiekiem. Spójrz na jego wpisy jak żona była w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:32 yenna_m napisała: > Dobra, znalazłam. > No cóż... Wrzuć pls Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:53 taje napisała: > yenna_m napisała: > > > Dobra, znalazłam. > > No cóż... > > Wrzuć pls Żona trafiła z chorymi nerkami do szpitala, a on w tym czasie piszę jak jemu jest cieżko. To taki max skrót. > > Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:34 Bo "niespodziewana i nieplanowana wcześniej nieobecność Agaty postawiła [go] w skomplikowanej sytuacji". JAPRDL. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:55 No ale przecież taka prawda. Facet leży w łóżku, nie może nawet odwiedzić żony no i oczywiście jest 100% zależny od innych osób z którymi nie ma żadnej relacji oprócz finansowej Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:06 www.instagram.com/p/C8tveK3OroC/?igsh=MWR6eGFjbDZqb3FzOA== Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:16 taje napisała: > A co pisał? > W skrócie, dwa zdania o żonie i 3 akapity, że on ma za mało asystentów, potrzebuje wsparcia finansowego, bo ma 2, a chciałby mieć 4. A już hitem jest to: " Dopiero dzisiaj dostrzegam, jak trudno być w sytuacji, w której twój partner znajduje się w trudnej sytuacji zdrowotnej. To naprawdę duży stres." - no shit Sherlock! Dopiero żona w szpitalu (on siła rzeczy nie sprawuje opieki) pokazała mu, że jego cudowny charakter, urok osobisty i co tam jeszcze nie sprawia, że opieka nad nim to wczasy AI? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:40 I dokładne wyliczenie ile ta opieka kosztuje, oraz dlaczego państwo powinno ją zapewnić, tak jak mieszkanie za free. Lekturę jego komentarzy również polecam. Typ jest potwornie skupiony na sobie (co w sumie nie powinno dziwić), mimo że jego żona leży cierpiąca w szpitalu (zapalenie nerek to nie wczasy). Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:32 Czyli państwo powinno mu zapewnić własne mieszkanie i czterech dochodzących asystentów? Zapewniających mu pełnię rozrywek? Bo pisze, jak "miło spędzają czas". Nie, państwo powinno zapewnić pobyt w jakimś ośrodku z jedną pielęgniarką na nocnym dyżurze i to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:00 dr.amy.farrah.fowler napisał(a): > Nie, państwo powinno zapewnić pobyt w jakimś ośrodku z jedną pielęgniarką na no > cnym dyżurze i to tyle. Aha, czyli osobom z głęboką niepełnosprawnością należy się tylko wegetacja, miło, że stawiasz sprawę jasno. Zdaje się, że Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, którą ratyfikowało państwo polskie, opiera się jednakowoż na innych założeniach. bip.brpo.gov.pl/pl/content/konwencja-onz-o-prawach-osob-niepelnosprawnych Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 07.08.24, 13:06 Niespecjalnie nas stać za zapewnienie *ułudy* samodzielności (albowiem tym właśnie jest postulowany przez pana pomysł z obsługą przez 4 asystentów). Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 14:26 Na razie to pan sam zarabia sobie na dwóch asystentów (o co też niektórzy zdają się mieć ból dudy) i nikogo do finansowania dwójki pozostałych nie zmusza, wpłaty są dobrowolne. A nas nie stać także na to, żeby rodzice dzieci – a często także dorosłych – wymagających całodobowej opieki mogli przespać w całości choćby jedną noc czy wyjechać na wakacje, nie mówiąc o realizowaniu się zawodowo. Stać nas za to na uprzywilejowanie podatkowe Kościoła katolickiego i głoszenie haseł o świętości życia i godności ludzkiej, bo te, jak wiadomo, nic nie kosztują. No ja bym jednak chciała żyć w państwie, w którym inaczej wybiera się priorytety i wylosowanie chujowego losu na loterii w postaci ciężkiej choroby własnej lub kogoś bliskiego nie skazuje człowieka automatycznie na nędze i zamknięcie w czterech ścianach. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 07.08.24, 13:29 Problem polega na tym że pobyty w ośrodkach są dla państwa strasznie drogie. Wystarczy sobie zobaczyć (na fb na stronie „poza systemem” są tabelki ile który dom dziecka dostaje kasy) rokordzista na dziecko miesięcznie dostawał 16k plus na stronie było ogłoszenie że nie mają na zabawki dla dzieci i poszukują miksera. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 14:28 A to inna sprawa – plus każdy asystent to osoba zatrudniona (= płacąca podatki), a sama asystencja daje potencjalnie szansę na aktywizację zawodową OzN i członków ich rodzin (= kolejni podatnicy). Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 09:40 O cholerka. Mój ulubiony cytat to ten: Dlatego docelowo chciałbym mieć do dyspozycji co najmniej czterech asystentów. Wtedy nareszcie mógłbym poczuć się niezależny i samowystarczalny. Fuck logic. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Life on wheelz 07.08.24, 15:45 Cóż, on się poczuje niezależny i samowystarczalny z 4 asystentów. Masa ludzi czuje, że doszła do własności mieszkania sama jak dostali je albo znaczną część środków na nie. A większość tego forum w drugim przypadku zgadza się w całej rozciągłości. Wskaż różnicę Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:05 Wiesz co, czepianie się tego sformułowania, którego sens jest doskonale zrozumiały, wydaje mi się już zwyczajnie okrutne. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:07 beznickova napisała: > Wiesz co, czepianie się tego sformułowania, którego sens jest doskonale zrozumi > ały, wydaje mi się już zwyczajnie okrutne. To ad postu: dni_minione napisała: > O cholerka. Mój ulubiony cytat to ten: Dlatego docelowo chciałbym mieć do dy > spozycji co najmniej czterech asystentów. Wtedy nareszcie mógłbym poczuć się ni > ezależny i samowystarczalny. > Fuck logic. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 17:49 Może i racja. Ja go jakoś nie mogę polubić, intuicyjnie czuję w nim narcyza i przemocowca. Może się mylę. Wjechał teraz na pudla artykuł o jakimś cytacie, który Agata gdzieś dziś zamieściła i komentarze są bezlitosne dla niego. Nie ma dobrego PR chłopak z jakiegoś powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
melisananosferatu Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:24 Mam podobnie, nawet mialam przez to lekkie wyrzuty bo tlumaczylam sobie, ze moze jest taki przez chorobe. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:58 Oh Oh jakież oburzenie. A jednak cała rzesza ludzi nie wzięłaby na siebie takiego obciążenia. I ta sama rzesza nie chciałaby, aby ich młoda córka zamiast zwiedzać świat, korzystać z życia, mieć dzieci robiła za opiekunkę ciężko chorego faceta. I to nie jest odhumanizowanie, a zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Life on wheelz 06.08.24, 21:26 A jesteś taka pewna, że młoda córka będzie zwiedzać świat, korzystać z życia? Różne scenariusze bywają, też może Ci się trafić dziecko z problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 07.08.24, 09:24 Oczywiście i dlatego już dziś każda matka musi marzyć o takim zięciu. Jeszcze dziewczynkom zajęcia do szkół wprowadzamy coby się uczyły obsługi faceta, który porusza jedynie ustami i oczami. Za lekko nasze córki teraz mają. Tylko seniorów wolno oddawać do ośrodków, reszta ma mieć żony. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:34 Nie o marzenia chodzi, tylko napisałaś o katarze wyżej. Jest różnica między osobą niezdolną do samodzielnego życia a katarem ffs. Nie ma nic złego w troszczeniu się o druga stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 07.08.24, 13:32 Nie ma nic złego, oczywiście. Ale nie każdy musi, a nawet powinien w młodym wieku ograniczać swoje życie do opieki nad kimś kto rusza jedynie oczami. No i może miarkujmy poziom troski do powagi sytuacji. Opiekunki zawsze były w cenie, tylko mało kiedy doceniane. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 15:33 Hrabina, a gdyby partner/maż twojej córki miał wypadek i miał do końca życia ruszać tylko oczami, to radziłabyś jej rozwód? Nie oceniam, po prostu jestem ciekawa, bo choć ideologicznie jest duża różnica między "takiego chorego sobie wybieram, piszę się na to" a "los tak chciał, stało się i trzeba z tym żyć", to technicznie to dla opiekuna taka sama sytuacja, czyli pieluchy, podmywanie, wycieranie, karmienie, pojenie, masowanie, wklepywanie balsamów 24/7, bez możliwości choćby rozmowy czy przytulenia ze strony chorego. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:36 Na pewno radziłabym ośrodek, gdzie się nim zajmą i pomagała na ile mogę w organizacji opieki nad nim. Natomiast nie o takiej sytuacji dyskutujemy, bo los tak chciał to już inna sytuacja zupełnie. Zależy czy są dzieci, jaki wiek ludzi, staż małżeński itd. W sytuacji widzą gały nie ma mojego wsparcia i zadowolenia. Nie i już. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Life on wheelz 08.08.24, 02:57 hrabina_niczyja napisała: > Na pewno radziłabym ośrodek, gdzie się nim zajmą i pomagała na ile mogę w organ > izacji opieki nad nim. Natomiast nie o takiej sytuacji dyskutujemy, bo los tak > chciał to już inna sytuacja zupełnie. Zależy czy są dzieci, jaki wiek ludzi, st > aż małżeński itd. W sytuacji widzą gały nie ma mojego wsparcia i zadowolenia. N > ie i już. Hrabino masz meza i dzieci ... corka ewy tez byla zdrowa kilkulatka... nie madruj sie bo nie wiesz co cie czeka. Udaru zawaly sama mozesz doswiadczyć i niedotlenienia... i oby wtedy twoja rodzina nie miala w doopie twojego "katarku" ani ciecia po cesarce czy problemów po cieżkim porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 08.08.24, 09:36 Ależ ja wiem co by mnie czekało. Najmłodsze dziecko nie ma roku. Ktoś je wychować musi i nie oczekuje, że zatrudni mi 4 asystentów i będzie głaskał cały dzień i noc. W takich przypadkach są ośrodki. Wystarczy, że mnie będą odwiedzać. Problemy po porodzie mijają, więc nie wyciągaj argumentów z czapy. Ten chłopak nie jeździ na wózku, a jest kompletnie nie samodzielny. Miłość miłością, ale jest jeszcze życie. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 09.08.24, 17:34 hrabina_niczyja napisała: > Ależ ja wiem co by mnie czekało. Najmłodsze dziecko nie ma roku. Czemu o swoim jedynym dziecku piszesz "najmłodsze", jakbyś miała co najmniej trójkę? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 08.08.24, 09:43 A córkę też być oddała po wypadku który sprawił że jej ciało jest bezzwrotnie uszkodzone ale mózg działa? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 08.08.24, 10:08 Co ty porównujesz? Miłość matki do dziecka z sytuacją małżonków? Peron odjechał z autostrada. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 08.08.24, 10:14 I jeszcze co z wami nie tak, że jako matki snujecie pół wątku scenariusz co się może stać dzieciom i wymyślacie najgorsze nieszczęścia? Puknijcie się w głowę i zacznijcie cieszyć, że nasze dzieci są zdrowe i ominął nas ten cały ból. A przyszłości nie zna nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 08.08.24, 10:52 hrabina_niczyja napisała: > I jeszcze co z wami nie tak, że jako matki snujecie pół wątku scenariusz co się > może stać dzieciom i wymyślacie najgorsze nieszczęścia? Puknijcie się w głowę > i zacznijcie cieszyć, że nasze dzieci są zdrowe i ominął nas ten cały ból. A pr > zyszłości nie zna nikt. Typowe dla ematki. Snucie scenariuszy z dudy, tak prawdopodobnych jak to, że w najblizszej 10-latce zachoruję na malarię (nie wyjezdzajac poza PL). Nie chcialabym, aby moje dzieco spędziło życie, wybierajac na starcie osobę z aż taką niepelnosprawnoscią. Uważam, ze taki czlowiek nie ma za wiele do zaproponowania zdrowej osobie, gdy idzie o przyszłość i jakies realia życia. Poza ty mąż/żona to jednak obce osoby. Porownywanie ich do rodziców i do rodzicielskich jest totalnym nieporozumieniem, szczegolnie, jesli na starcie zwiazku ta osoba jest już aż tak niepelnosprawna. No i jeszcze jedna rzecz. Czym innym jest wiązanie sie juz na starcie z tak chorą OzN, a czym innym sytuacja, gdy po wielu wspolnych latach malzenstwa wspolmalzonek zachoruje. Uwazam, ze w 1 przypadku argument, ze zostawienie takiej osoby jest sqrwysynstwem, jest czystą manipulacją. Obie osoby wiedzialy, jaka jest sytuacja na starcie i choroba nie powinna to byc argumentem przeciwko zakonczeniu zwiazku oraz wyzwoleniu się z przytlaczajacej drugą stronę sytuacji. Ostatecznie chory chyba zdaje sobie sprawę, że opieka nad nim i życie w cieniu jego choroby jest duzym wyzwaniem oraz potwornym obciążeniem fizycznym oraz psychicznym, i jesli rozpatrywać sprawę pod kątem etycznym, to też nie powinien chcieć wchodzic w taki związek, skoro kocha tę drugą osobę i chce dla niej jak najlepiej. A skoro juz taka dwojka ludzi dogadała się, ze mimo tych trudnosci sprobuja, to sorry, ale nikt nie powinien miec do nikogo pretensji, że jednak nie podołal i nie powinien od nikogo oczekiwac bohaterstwa oraz opieki kosztem siebie, swojego zdrowia psychicznego i fizycznego. No jednak nie na tym polega związek. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 08.08.24, 12:50 Dokładnie tak. Wielu zdrowych się rozwodzi, zostają dzieci i jakoś nikt nie drze szat. A tu wzmorzrnie jakby się jakaś sodoma działa. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 08.08.24, 14:49 hrabina_niczyja napisała: > Dokładnie tak. Wielu zdrowych się rozwodzi, zostają dzieci i jakoś nikt nie drz > e szat. A tu wzmorzrnie jakby się jakaś sodoma działa. I nie są w to zaangazowane dzieci tylko 2 sprawne intelektualnie dorosłw osoby. Od sprawnego intelektualnie chlopa w wieku 30 lat oczekuję swiadomości, że nie zawsze związek sie udaje, szczególnie, gdy w związku jest aż tyle wyzwań. Pan ponoć superbystry, więc chyba zdawał sobie sprawę, że nie zawsze małżenstwo jest na zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
melisananosferatu Re: Life on wheelz 08.08.24, 15:18 Nie przepadam za nim (nie wiem dlaczego wlasciwie) ale chyba on sie jakos nie skarzy i jej nie oskarza? A zal po zakonczonym zwiazku moze miec kazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 08.08.24, 15:40 Owszem. Ale tez nie uwazam za wlaściwe, aby postronni traktowali zwiazek osoby z niepelnosprawnością fizyczna jako zwiazek osoby niepelnosprawnej intelektualnie ktora nie wie, na co się pisze i wyciagali, jak to brzydko zakonczyć malzenstwo, zostawić męża z niepelnosprawnoscią, którą ma od urodzenia i odejść, bo się nie podołało byciu w związku z tą osobą. No jednak nie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Life on wheelz 08.08.24, 02:53 dni_minione napisała: > Hrabina, a gdyby partner/maż twojej córki miał wypadek i miał do końca życia ru > szać tylko oczami, to radziłabyś jej rozwód? Nie oceniam, po prostu jestem ciek > awa, bo choć ideologicznie jest duża różnica między "takiego chorego sobie wybi > eram, piszę się na to" a "los tak chciał, stało się i trzeba z tym żyć", to tec > hnicznie to dla opiekuna taka sama sytuacja, czyli pieluchy, podmywanie, wycier > anie, karmienie, pojenie, masowanie, wklepywanie balsamów 24/7, bez możliwości > choćby rozmowy czy przytulenia ze strony chorego. Nie hrabina uzylaby poduszki ...albo odlaczyla kabelki. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:16 Ja się z Tobą zasadniczo zgadzam Hrabino, ale trochę mnie dziwi wiara, że będziesz w stanie meblować życie dorosłej córce. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:39 Swoje zdanie można mieć nawet w stosunku do dorosłych dzieci. Tak, zrobiłabym wszystko, żeby wybić taki pomysl swojemu dziecku z głowy. Nie byłoby we mnie żadnego zrozumienia. Inna rzecz, że raczej nie stanę w takiej sytuacji, bo dzieciak musiałby mieć duży bajzel w głowie, żeby w to pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Life on wheelz 08.08.24, 02:45 Dlatego tłukę też mężowi do głowy, że dawka egoizmu jest potrzebna każdej kobiecie i ma tak wychowywać córkę, żeby nie skomplikowała sobie życia, a dobrze poukładała. Temu ktory mial cie w doopie podczas wakacji? I że brak empatii w przypadku kataru jej chłopaka nie jest wada, a zaletą i prawidłowo robi, że żyje swoim życiem zamiast słuchać biednego misia. Tak, na tym punkcie mamy wieczne spięcia. Aha czyli choroba bliskiej osoby to trzeba miec w odwłoku, a jej katarek tez pan bedzie miał gdzieś... Wychowujesz tokstyka. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Life on wheelz 08.08.24, 09:32 Katar to nie choroba. Jak ktoś potrzebuje opiekunki w katarze to niech ją sobie zatrudni. Prawidłowo, że w młodej kobiecie nie ma zgody na wiszenie na niej, jej emocjach i robienie za wiecznie skrzywdzonego misia. Chłopak jest już przeszłością. Jak widać 18latka ma więcej rozumu niż ty stara, bo szybko stwierdziła, że niesienie katarow dwóch osób ją przerasta, bo taki ktoś wsparcia w jej katarze nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Life on wheelz 05.08.24, 18:03 Ale to nie byłby twój ślub, panienko. Odpowiedz Link Zgłoś
abria Re: Life on wheelz 05.08.24, 09:55 To był związek bez przyszłości. Zresztą w odwrotnej sytuacji, gdyby któryś z moich synów chciał się związać z niepełnosprawą też bym mu odradzała. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:00 Nie śledziłam tej historii ale coś mi świta, że ematki wspominały iż panna młoda niestabilna emocjonalnie była. Niepełnosprawność i inne problemy razem wzięte sprawiły, że to pierdyknęło i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:02 Cała masa zdrowych ludzi się rozwodzi po kilku latach Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:03 Heca jak chcesz to tu masz wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,567,172868808,172868808,Nagi_niepelnosprawny_influencer_lamie_stereotypy_.html Odpowiedz Link Zgłoś
agatha.trixie Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:36 A ja ich podziwiam. Byli razem, a kiedy się wypaliło mieli odwagę się pokojowo rozstać. Oby każdy miał na to odwagę, zamiast ciągnąć przeterminowaną relację i żyć na pokaz. Im jestem starsza tym bardziej rozumiem, że nic nie jest dane na zawsze i niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu, na dłuższą lub na krótką chwilę, zawsze czegoś nas ucząc. Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:51 Ludzie się rozwodzą i tyle. Gdyby sobie żyli bez ślubu i rozeszli się po cichu byłoby to chyba z większą korzyścią dla nich obojga. A tak w ogóle, to wydaje mi się że wchodziłam ten wątek z godzinę wcześniej i jakiś inny był, któraś opisywała swoją podobna historię. Chyba mam omamy Odpowiedz Link Zgłoś
zajonc_w Re: Life on wheelz 05.08.24, 12:11 A, to ja opisywałam, ale mi wątek zniknął (nie wiem dlaczego, bo opisywalam swoją relację). U mnie nie był to jednak wątek miłosny, a bardzo mocno przyjacielski. Nie dałam rady, przy dużym egoizmie pana opieką była nie do udźwigiecia. Napisałam, że nie potępiam Agaty, a hejtujacy ją mogą nie wiedzieć o czym piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:56 Pod kamieniem żyłam, bo dopiero na ematce ich poznałam. Długiego wspólnego życia im nie wróżyłam, może ciut dłuższego, ale w sumie i tak długo małżeństwo trwało. Z medialną ustawką trochę mi się kojarzyło, ale może po prostu taki świat. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Life on wheelz 05.08.24, 10:58 A nie mogą się rozwodzić tak zwyczajnie jak masa innych ludzi. Ile jest rozwodów. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Life on wheelz 07.08.24, 07:04 hanusinamama napisała: > A nie mogą się rozwodzić tak zwyczajnie jak masa innych ludzi. Ile jest rozwodó > w. > Podejrzewam, że nie mogą. Bzykać się też nie mogli zwyczajnie, jak masa innych ludzi, tylko koniecznie musieli z gazetami, sesją zdjęciową i reklamą prezerwatyw. Że też ktoś jeszcze takie akcje łyka. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 07.08.24, 08:45 Poczytalam sobie wypwiedzi tych panstwa nt seksu, pooglądalam fotki i stwierdzam, że panstwo przekroczyli granicę dobrego smaku. Są granice ekshibicjonizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 07.08.24, 09:40 Otóż to. Państwo znacznie przekroczyli granicę "przybliżamy sprawnym problemy OzN". Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Life on wheelz 07.08.24, 16:58 Przy czym nie dziwię się gościowi, że się tak tym wszystkim zachłysnął. Tym, czyli normalnym życiem (w jakimś tam stopniu). Niepotrzebnie tylko robił to pod szyldem uświadamiania, normalizowania, edukowania. Społeczeństwo potrzebuje edukacji w sprawie wszelkich niepełnosprawności, ale akurat nie takiej. Odpowiedz Link Zgłoś
moscato Re: Life on wheelz 05.08.24, 11:07 A ja się zastanawiam czy np. jak się rozwioda to on będzie mógł ją ścignąć o alimenty. Nawet jeśli się rozwiodą bez orzekania o winie. Przy osobie niepełnosprawnej chyba jest większe ryzyko że będzie żyć w niedostatku po rozwodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Life on wheelz 05.08.24, 11:35 Tak może być. Kaz płacze i płaci do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
husky_cat Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:01 Może następny nasz kot będzie Kazimierz. Pod tą karme 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
silenta Re: Life on wheelz 06.08.24, 13:02 Chcesz, żeby Twojemu kotu karma wracała? Nie rób tego kotu. Odpowiedz Link Zgłoś
husky_cat Re: Life on wheelz 06.08.24, 13:24 Obecny kot ma imię Kacper i też czasem mu wraca. A jak będzie kolejny Kazimierz to przynajmniej karma będzie miała powód 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:23 Odkąd mój kot jest na karmie weterynaryjnej (a ja za nią płacę) hasło "dobro wraca" nabrało nowego sensu Odpowiedz Link Zgłoś
moscato Re: Life on wheelz 05.08.24, 14:35 A Kaź się rozwiódł z orzekaniem o winie? Bo jak bez jego winy to chyba tylko 5 lat można dostawać alimenty Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Life on wheelz 06.08.24, 15:10 Z tego co czytałam, to z orzekaniem o winie ale oboje zostali uznani za winnych rozpadu pożycia więc 5 lat nie powinno mieć zastosowania (miałoby, gdyby Kaz był wyłącznie winny). Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 05.08.24, 11:35 I tak długo wytrzymała, imho terapia zadziałała, pani chce sobie ułożyć zwykłe życie, bez bycia opiekunką. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Life on wheelz 05.08.24, 11:37 Różne plotki chodziły o tym związku, dlatego wstrzymałabym się z komentarzami, że ona się uwolniła, ona nie będzie opiekunką itd. Być może to właśnie on się uwolnił. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Life on wheelz 05.08.24, 12:08 Komentarze były do przewidzenia. Koniec związku również. I tak trwał zaskakująco długo. Wojtek jaki jest każdy widzi, ale ta dziewczyna ma potężny bajzel na strychu. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Life on wheelz 05.08.24, 14:26 Osoba bez bajzlu by się z nim nie związała, sad but true. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:21 Dla mnie to są zupełnie obcy ludzie i jest mi całkowicie obojętne dlaczego ze sobą byli i dlaczego się rozstają. Dorośli są, świadomi chyba, nikomu krzywdy tym związkiem nie robili, rozstania się zdarzają, a już zwłaszcza jak relacja jest z różnych powodów trudna. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Life on wheelz 05.08.24, 15:21 Ta dziewczyna chyba chora psychicznie była . Border albo bipolar to by wyjaśniało związanie się z tym chłopakiem , taka chwilowa faza na pomaganie. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 05.08.24, 16:18 A tak nawiasem mówiąc. Wojtek ma 34 lata i to jest już ekstremalnie dobry wynik jak na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Większość pacjentów umiera przed 30. Kto wie, czy to nie związek i emocje utrzymywały go przy życiu. Najgorzej, to leżeć i tylko patrzeć, jak się zmieniają opiekunowie od przewijania i mycia. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 05.08.24, 17:11 Pan jeszcze niedawno planował dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 05.08.24, 17:17 Być może, ale pani nie ma obowiązku poświęcać swojego życia dla ratowania cudzego. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Life on wheelz 05.08.24, 21:03 Czyli wygląda, jakby pani spekulowała, że on wcześniej się zawinie. W końcu sześć lat bodajże, to kupa czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 06.08.24, 11:20 Nic straconego, sąd im wcale nie musi dać rozwodu. Co nie znaczy oczywiście, że będą razem. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 06.08.24, 12:46 Sąd może nie dać rozwodu w przypadku kiedy OBIE strony chcą się rozwieść? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 06.08.24, 15:12 Czysto teoretycznie - owszem. W praktyce, zwłaszcza w ich sytuacji (brak dzieci) jest to mało prawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:26 Nawet jeśli jeden z małżonków jest tak poważnie niepełnosprawny i zależny? Wydawało mi się, że to właśnie może być TEN przypadek, gdy sąd może rozwodu nie dać. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:27 A dobra, doczytałam, że oni oboje chcą na 100%. Jakoś mi się wydawało, że ona odchodzi bo ma dość, a on jednak wolałby nadal mieć ją i jej pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:38 dni_minione napisała: > Nawet jeśli jeden z małżonków jest tak poważnie niepełnosprawny i zależny? Wyda > wało mi się, że to właśnie może być TEN przypadek, gdy sąd może rozwodu nie dać Już sobie sama odpowiedziałaś niżej - skoro oboje chcą a pan wprawdzie jest niepełnosprawny fizycznie ale świadomy, nie ubezwłasnowolniony i jest w stanie podjąć decyzję i wyrazić wolę, to sąd rozwiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:27 Ok, a co w sytuacji, kiedy pan by nie chciał, ale całkowicie zależny był już w momencie ślubu? Dla mnie, na chłopski rozum (który niejednego daleko zaprowadził ) to skoro był zdolny wziąć ślub, to powinien być też zdolny do rozwodu. Tu się stopień jego zależności raczej niewiele zmienił, a zmiany nie były niespodzianką. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:41 Problemem wtedy nie byłoby to, czy pan by się zgadzał czy nie ale to kto byłby winny rozpadu pożycia. Brak zgody małżonka niewinnego oznacza brak rozwodu, chyba że odmowa zgody jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Ja nie znam tego człowieka (w ogóle wszelkich instagramerów poznaję dzięki ematce 😀), ale to że jest niepełnosprawny nie oznacza z automatu niewinny. Gdzieś tu ktoś pisze; że pan niezbyt ładnie zachował się kiedy żona była w szpitalu. Czyli jest możliwe (możliwe, to nie znaczy, ze tak było) że to jego zawinione zachowanie (zawinione, czyli nie to będące wynikiem choroby) spowodowało rozpad pożycia. Wtedy jego brak zgody byłby nieistotny. Chory/niepełnosprawny nie znaczy niewinny. Trzeba też pamiętać, że te odmowy rozwodów z uwagi na to, że nie zgadza się strona niewinna to teraz coraz rzadsze zjawisko. Mentalność sądów też się zmienia i coraz częściej albo stwierdzają winę obu stron albo uznają odmowę za sprzeczną z zasadami współżycia. Chociaż oczywiście nadal są takie wyroki. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:46 No i wreszcie poniekąd masz rację - sytuacja osoby niepełnosprawnej jeszcze przed ślubem jest inna od sytuacji "żona mnie porzuca bo miałem wypadek i stałem się niepełnosprawny." W tej sytuacji trudno uznać winę w postaci "współmałżonek się "zepsul" więc zabieram zabawki i wychodzę z tej piaskownicy. " Najtrudniejsza dowodowo jest inna (a dosc niestety częsta) sytuacja- czyli taka, w której między stronami się psuje, jedna strona ma romans, a druga przeciąga sprawę, waha się, a chcialaby a może nie, aż tu wtem wypadek/choroba. Stronie zdrowej jest wtedy trudniej udowodnić, że rozpad nastąpił wcześniej, przed wypadkiem, chorobą. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:08 Tak, ktoś niżej zalinkował jego żalwpis z czasu, gdy żona trafiła do szpitala. Napisał, że postawiła go tym w kłopotliwej sytuacji, bo stać ich tylko na 2 asystentów, a nie na 4. Co teraz, gdy żona się wyprowadzi? Czy sąd może uznać, że brak jej bezpośredniej opieki pogorszy jego byt i wyznaczy jej alimenty dla niego? Ale skoro ona nie pracowała, to nie za bardzo jest z czego zasądzać. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:11 Jak to nie pracowała? Influencerzy zarabiają przecież Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:16 Pytanie, czy nadal będzie zarabiać po rozwodzie, bo profil jej influensowania to był jednak Wojtek. Wiem, że napisali, że będą to dalej prowadzić, ale czy to się uda to wyjdzie w praniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bruy-ere Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:45 iberka napisała: > Jak to nie pracowała? Influencerzy zarabiają przecież Ona w którymś momencie poszła do etatowej pracy - pisał, że szukała i potem, że zaczyna pracę. Chyba chodziło o to, że budżet im się nie spinał. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:31 Nawet jeśli dostanie alimenty to ile to może być? Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:16 dni_minione napisała: > Napisał, że postawiła go tym w kłopotliwej sytuacji, bo stać ich tylko na 2 asy > stentów, a nie na 4. Zacytuj proszę, gdzie coś takiego napisał, bo ja nic takiego tam nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:25 W komentarzach ludzie piszą, że zmienił początkowe "kłopotliwej sytuacji" na "skomplikowanej" oraz "Agata postawiła mnie" na "nieobecność Agaty postawiła mnie". Zmienił pod wpływem krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:38 Okej, jeśli tak faktycznie napisał, to brzmi to istotnie bardzo źle – nie mam dostępu do komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:36 Jak rozumiem odnosisz się do tego fragmentu: „Przyznam szczerze, że zupełnie niespodziewana i nieplanowana wcześniej nieobecność Agaty postawiła mnie w skomplikowanej sytuacji”. Wydźwięk jest zupełnie inny, kiedy podstawiasz tam po prostu ją. I szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, co tak oburzającego jest w stwierdzeniu, że osoba w jego sytuacji zdrowotnej potrzebowałaby czterech asystentów, żeby funkcjonować bez konieczności angażowania w opiekę rodziny – zwłaszcza jeśli jednocześnie rozdziera się szaty nad uwiązaniem żony. Żeby nie była uwiązana, ktoś inny musiałby wykonywać wszelkie czynności pielęgnacyjne i wspierać go w codziennym funkcjonowaniu, to fakt. Kosztuje to w chuj kasy – też fakt. Życie z głęboką niepełnosprawnością jest po prostu niewyobrażalnie drogie z perspektywy zdrowego człowieka, a państwo przerzuca koszta opieki (finansowe, emocjonalne, zdrowotne) na rodzinę. To rzeczywistość jest oburzająca, a nie mówienie o niej. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:01 Tak, to zdanie wcześnie brzmiało "Agata postawiła mnie w kłopotliwej sytuacji". Zmienił to sam lub ktoś mu pomógł. Nie mówię, że on nie potrzebuje czterech asystentów. Mówię że skoro ich potrzebował mając żonę (żeby mogła wyjść, wyjechać na chwilę, albo po prostu zachorować) ale ich było stać na dwóch, to co teraz? Nadal go nie stać na czterech, a żona się wyprowadza/wyprowadziła. Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:21 Rozumiem, że tak wynika bezpośrednio z komentarzy na insta, które odnoszą się jeszcze do wpisu we wcześniejszym brzmieniu? Dopytuję, bo zdziwiło mnie to o tyle, że widziałam z nim jakiś wywiad i nie odniosłam wrażenia, żeby on tę żonę traktował jako darmową opiekunkę, raczej że czuje dyskomfort w związku z tym, że ona z konieczności wchodzi w tę rolę, bo pełna asystencja to astronomiczny koszt. A też on zdaje się, jeszcze zanim został influencerem, pracował (był redaktorem jakiegoś portalu muzycznego), nie informując w ogóle współpracowników o swojej chorobie, więc wciskanie go w stereotyp roszczeniowego niepełnosprawnego (nie chodzi mi konkretnie o Twój post, ale generalnie różne głosy wokół niego) wydaje się mocno krzywdzące. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:29 Tak, mnóstwo osób mu zarzuciło to sformułowanie. Pod tym jego wpisem o żonie w szpitalu (dwa zdania) i jego trudnej sytuacji w związku z jej chorobą (mnóstwo zdań) generalnie wydźwięk komentarzy jest w jakichś 75% negatywny, nawet już po jego korekcie. Ale ja specem od wheelz nie jestem, totalnie ich nie śledziłam i dopiero wczoraj przeczytałam, co się u nich podziało. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:41 Mnie zastanawia, jak on tych 4 wyliczył. Na noce też musi mieć dwóch czy po prostu w celu miłego spędzania czasu? Bo niestety, ale od tego drugiego są wszelkie kluby i świetlice, jeśli kogoś na tych asystentów nie stać. Chyba nigdzie na świecie nie ma tyłu asystentów zapewnianych przez państwo. Opiekunów brakuje, taka opiek kosztuje, a niepełnosprawny jest nie tylko on. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 15:36 Wydaje mi się (na podstawie tylko tego jednego wpisu na Insta i jego odpowiedzi w komentarzach), że chodzi o 3 zmiany 8-godzinne dla trzech różnych asystentów i jeden awaryjny na urlopy i choroby tamtych. Pisał tam też, że jeden dzień pracy jednego asystenta to 1000 zł. Nie wiem, czy to oznacza w takim przypadku 4 tysiące na dobę? Bo to by dawało 120 tys. miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:48 Dzień pracy całej asysty, trochę ponad 40 PLN za godzinę. 1000 PLN dziennie, *30 miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:09 Ok, to brzmi normalniej. Ale 30 tys. miesięcznie to też kosmiczny wydatek, nie do osiągnięcia dla niego. W sumie dla mało kogo. Zbiórki są ok, ale przecież to nie jest regularny dochód, bardziej zrywy. Ciekawa jestem, ile się teraz płaci za prywatny ośrodek z całodobową asystą, ale oczywiście nie 1:1, tylko na zasadzie DPS. Powinno być sporo taniej niż 30 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:13 Dlatego epatowali różnymi rzeczami i był/jest Patronite. Taniej, ale komfort inny. Podobnie jak wyprowadzka - jego mama straciła świadczenie, które otrzymywała za opiekę nad nim i rezygnację z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:13 Wygooglałam jakiś za 5 tys. W cenie całodobowa opieka, 4 posiłki, codzienna rehabilitacja, terapia zajęciowa itp. Gdybym stała się głęboko niepełnosprawna ruchowo, każę się oddać rodzinie w takie miejsce. Mowy nie ma, żeby mi matka, brat czy syn myli tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:14 Myślisz o opcji kiedy STAJESZ się niepełnosprawną. Ten facet ma postępującą niepełnosprawność właściwie od 4rz, on nie ma doswiadczenia „normalnego” życia. Trudno oczekiwać od kogoś kto w wieku 30 lat dostał mikro namiastkę normalności żeby teraz usunął się w cień i kazał się zamknąć e ośrodku. Ten facet ewidentnie chce żyć pełnią życia i ma świadomość że do tego e Polsce potrzeba pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:04 do tego e Polsce potrzeba pieniędzy. > Gdzie indziej chyba też. Ale nie dziwię mu się. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:28 dni_minione napisała: > Co teraz, gdy żona się wyprowadzi? Czy sąd może uznać, że > brak jej bezpośredniej opieki pogorszy jego byt i wyznaczy jej alimenty dla nie > go? Alimenty na "pogorszenie bytu" są tylko w przypadku przyjęcia wyłącznej winy drugiej strony. Nie wiem czy oni w ogóle będą się rozwodzić z orzekaniem o winie. Jeśli nie będzie orzekania o winie albo będzie i sąd przyjmie winę obojga, alimenty należne będą tylko gdyby popadł w niedostatek. O ile mi wiadomo pan nie znajduje się w niedostatku (kryteria niedostatku są dość surowe, chodzi o niemożność zaspokojenia tych podstawowych potrzeb życiowych, on zdaje się zarabia na siebie). Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:32 Dzięki, nie wiedziałam, ze alimenty zawsze idą za winą. Czyli jeżeli mąż (zdrowy) mówi pewnego dnia "wypaliło się, odchodzę" do żony (zdrowej), która przez 30 lat małżeństwa żyła z jego dochodów, to ona albo walczy o jego winę w sądzie i ma szansę na alimenty, albo zostaje bez jakiegokolwiek dochodu i emerytury i może liczyć tylko na podział majątku (o ile jest co dzielić)? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Life on wheelz 07.08.24, 11:46 Tak, z grubsza na tym to polega. Jeśli chodzi o emeryturę to przy podziale majątku można podzielić też środki zgromadzone w dawnym II filarze/na subkoncie, więc jakieś tam jednostki jej dochodzą (o ile wie, że może o to wnosić i wniesie). Natomiast tak, no na tym to polega, że strona niepracująca albo wykaże winę drugiej albo nie będzie miała środków na utrzymanie. Kiedyś to były śluby zaraz po szkole średniej, od dłuższego czasu dużo kobiet już idzie na studia, więc teraz najczęściej to są śluby zaraz po studiach, dość szybkie urodzenie pierwszego dziecka, potem przerwa, potem drugie (czasem, ale to już rzadziej kolejne) i kobieta zostaje z dziećmi w domu. Potem, jak dzieci mają po kilkanaście lat a rodzice są w okolicach 50 (powiedzmy 25 +15) przychodzi kryzys wieku powiedzmy że średniego i trzeba w rozwodzie walczyć o winę. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: Life on wheelz 05.08.24, 19:44 Biedny ten chłopak...coś fajnego w życiu go spotkało miłość a teraz będzie tam sam leżał zdając sobie sprawę z bezsensu swojego życia. Ale z drugiej strony jest mega znany może znajdzie się jeszcze jakaś odważna. Dziewczynie też współczuję cały hejt będzie na sobie teraz skupiać. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 05.08.24, 23:48 "Jakaś odważna" musiałaby być albo bardzo wyrachowana (jeśli on ma jakąś kasę) albo bardzo zaburzona. Prawda jest brutalna, on już żyje dłużej niż większość chorych, a choroba jest z tych, że między "długo" a "nikt tyle nie dożył" jest dosłownie kilka lat. Trzeba albo liczyć na szybki spadek, albo mieć nierówno pod sufitem, żeby pchać się w taki związek. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Life on wheelz 06.08.24, 06:39 Sugerujesz, że ustalili, że ona będzie rozwódką a nie wdową? Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Life on wheelz 06.08.24, 09:06 Nie, ale sugeruję, że wchodzenie w nowy związek z nim z punktu widzenia kobity jest głupotą, na którą osoba trzeźwo myślącą się nie zdecyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 10:29 O poprzednim związku też tak mówiono, więc wiesz. Natomiast mignęło mi że nie może już poruszać ręką, tylko oczy i usta. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 11:06 I mówiono też, że dziewczyna jest zaburzona. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 11:34 O tym to akurat mówiła ona sama, przy okazji rozlicznych wywiadów. W tym o terapii, depresji, lekach itd. Odpowiedz Link Zgłoś
eliksir_czarodziejski Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:41 berdebul napisała: > O tym to akurat mówiła ona sama, przy okazji rozlicznych wywiadów. W tym o tera > pii, depresji, lekach itd. No ale dziewczyna miala depresje i byla na lekach i byla do tego dodatkowo zaburzona? Depresja i leki antydepresyjne to nie zaburzenie psychiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Life on wheelz 06.08.24, 10:23 Można też spojrzeć na to z drugiej strony, pomimo ciężkiej choroby miał szansę na kilka lat związku, 99% nie ma. Internet pozwala na namiastkę kontaktów z ludźmi i inaczej postrzegamy niepełnosprawnych, dawniej leżałby w 4 ścianach. Trudne życie i dlatego kobieta powinna mieć prawo do legalnej aborcji, a wszyscy ludzie do eutanazji, chciałabym mieć wybór w takiej sytuacji. Nie jesteśmy w stanie zmusić nikogo do miłości, raczej do poczucia obowiązku. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 06.08.24, 11:06 Moim zdaniem ten związek miał jakieś szanse, dopóki państwo nie zrobili z niego szoł dla kasy z publicznymi zwierzeniami o wszystkim, od tego, jak to się bardzo kochają, po życie seksualne. Żaden związek czegoś takiego nie wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 06.08.24, 12:51 To chyba było w ramach edukacji o życiu osób z niepełnosprawnością, w sumie mnie się przydało- temat niepełnosprawności nie jest zbyt obecny w moim życiu, ale w pierwszej chwili raczej w ogóle nie myślałam że ktoś z taka niepełnosprawnością może mieć życie seksualne. zostałam jakoś tam wyedukowana Jak jeszcze miałam SM to ich śledziłam, dziewczyna często pisała że ma tendencję do wchodzenia w role matki i pomocnicy, więc ten związek nie musiał być wyrachowany, a spełniał jakieś bardzo konkretne jej potrzeby (tak jak nasze/ wasze związki spełniają potrzeby). Pisała że chodziła na terapię, obydwoje pisali że jej życie bez opłaconych opiekunów byłoby baaardzo ciężkie, może między terapią a przeprowadzką okazało się że to ich przerosło. Szkoda mi dziewczyny że teraz cały hejt na nią spada Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Life on wheelz 06.08.24, 13:14 Może leki+terapia i ona zaczęła lepiej funkcjonować. Ta decyzja o ślubie nie wyglądała na mocno przemyślaną, ich internetowa działalność też. Chłodnym okiem patrząc, była górka/mania, ale kobieta trochę się ustabilizowała i zaczęła to odkręcać. Szkoda mi ich. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:31 Mam nadzieję, że to efekt terapii, będzie jej ogólnie lżej w życiu. Jak dorosła, zrównoważona kobieta, chce wchodzić w rolę matki, to zostaje matką. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:30 Moim zdaniem jednak przekraczali granicę edukacji, a zaczął się z tego robić trochę freakshow. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Life on wheelz 06.08.24, 13:07 To było skazane na porażkę, kobieta dojrzała i pewnie poukładała sobie w głowie, że wpakowała się w kanał. Stawiam, że dotarło do niej, że nie zbuduje siebie na chorobie Wojtka. Tak to na pierwszy rzut oka wyglądało, choroba, Wojtek i ona gdzieś w tle i bez własnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 13:25 Raczej kasa się przestała spinać. Oni mieli ogromne koszty stałe, jeżeli nie było opiekunek to ona robiła 24/7 przy Wojtku wszystko. Mniej kasy, mniej opiekunek, większy zapieprz, bez szans na założenie rodziny i normalne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Life on wheelz 09.08.24, 15:49 Chciałabym zobaczyć faceta ,który robi 24 h wszystko przy swojej kobiecie ... Nie dość że dziewczyna harowała przy nim , to teraz jeszcze na nią lecą gromy... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:25 Ona bez własnego życia? Przecież rozkręca karierę muzyczną i co chwila jeździ na samotne wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:41 Dolary przeciwko orzechom ze wakacje nie były samotne. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Life on wheelz 06.08.24, 21:29 Nie jestem z nimi na bieżąco, pamiętam ją jeszcze z pudla i z opowieści o współżyciu. Wtedy chyba nie rozwijała kariery. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Life on wheelz 07.08.24, 07:02 Ależ wszystkie te opowieści o współżyciu to było budowanie "kariery" właśnie. Pies z kulawą nogą by o tej niebodze nie wiedział, gdyby nie została partnerką tego gościa. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:42 Przez ten wątek weszłam w uniwersum influenserów z niepełnosprawnością i dowiedziałam się rzeczy, których w ogóle bym nie chciała wiedzieć, na temat niejakiej Kaśki z Pudel i ja. Matko bosko co tam za patologia się dzieje i to całkiem jawnie. Przekręty na zbiórkach i diagnozach, rażenie prądem psa przewodnika za nieposłuszeństwo, mąż-gej który zaraz po ślubie odchodzi do mężczyzny zabierając jej psy, a na koniec nowy szczeniak, który ma być u niej w ciągu paru dni oraz nowy partner. Matko i córko, u niej w miesiąc dzieje się tyle, ile u mnie przez 10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Life on wheelz 06.08.24, 16:52 Tydzień temu przypadkiem widziałam program TVN Uwaga o niepełnosprawnej tik tokerce, która stała się ofiarą internetowego hejtu. Zaczęłam czytać o tej dziewczynie i znalazło się wszystko: przemoc wobec rodziców, naciągane zbiórki, "przyjaciółki" które się pod nią podłączają, by również zarobić na zbiórkach. To wszystko podlane sosem zoofilii. Nie wiedziałam, że po uniwersum Elki Gawin coś jeszcze jest mnie w stanie zaszokować. Chyba tylko to, że pani po odebraniu jej 30+ zwierząt chce sobie przygarnąć kolejnego psa Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:07 Jezu, czy tą tiktorerką jest ta od pudli? Czy całkiem ktoś inny? O Eli Gawin nie wiem nic poza tym, że to patostreamerka alkoholiczka. I chyba na tym poprzestanę Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Life on wheelz 06.08.24, 17:52 Nie, chodzi o inną babkę. Co ciekawe nie mogę znaleźć na stronie Uwagi tego odcinka. Ludzie strasznie jechali TVNowi w komentarzach pod tym odcinkiem, więc może go zdjęli. Bo rzeczywiście dziennikarka popłynęła: przez hejterów z internetu pannie odebrano ponad 30 psów i ma teraz sprawę w sądzie za znęcanie się nad zwierzętami. Pracownicy schroniska, którzy przyjechali po te psy nagrali film, na którym pani się chwaliła seksem oralnym z pieskami. Ale o tym w programie nie wspomniano, bo widocznie nie pasowało do tezy o prześladowanej przez niepełnosprawność kobiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Life on wheelz 06.08.24, 18:02 OMG! www.plotek.pl/plotek/7,78649,28834579,mowila-ze-psy-to-lubia-zoofilski-skandal-z-udzialem-znanej.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:00 Oooo jej mąż odszedł do mężczyzny? No proszę. Ona ma jakiegoś bloga? Nie mam SM Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 10:29 Ja widziałam tylko instagram i to forum hejterskie/demaskujące. Odpowiedz Link Zgłoś
buldog2 Re: Life on wheelz 06.08.24, 21:04 Tak sobie wszedłem, przepraszam, weszłem (jaki przedmiot rozmowy, taki język) w wątek. Pomyślałem, jak to dobrze, że w tej chwili usłyszałem o istnieniu tego faceta, jego małżeństwa. I że jeszcze lepiej, że za moment o tym zapomnę Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Life on wheelz 06.08.24, 21:12 Co to w ogóle za komentarz? Chcesz nam powiedzieć, że czujesz się moralnie lepszy niż osoba z niepełnosprawnością i obrzydza cię czytanie o jej życiu i małżeństwie?? Odpowiedz Link Zgłoś
dekoderka Re: Life on wheelz 07.08.24, 07:36 Biorąc po uwagę wpisy w tym wątku i podane w nich informacje na temat tego związu, przyczyn rozwodu i stylu życia celebryctwa niepełnosprawnych, to rzeczywiście obrzydza. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:07 Uważam, że życie jakie Wojtek miał powinno być standardem dla wszystkich osób z niepełnosprawnością tak samo szanse na samorealizację, pracę, wyjazdy jakie miała Agata powinna mieć każda partnerka/partner osoby niepełnosprawnej, czy rodzic, inny opiekun. I my powinniśmy płacić za to m.in w podatkach. Inną sprawą jest to, że Wojtek jest bardzo antypatyczny że na charakter i nie chciałabym z nim być w relacji, czy byłby zdrowy czy nie. Ale pełnosprawni ludzie tez sa mili, niemili, interesujący, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:46 Tylko, że to jest nie do zrobienia. I nie chodzi o pieniądze, tylko o ludzi. To ciężka, niewdzięczna i fizyczna praca, do której jednak większość ludzi się nie pali. Jak jeszcze do tego pacjent/klient ma nieciekawy charakter, to nikt tego dłużej nie wytrzyma. W Polsce na pewno brakuje opieki wytchnieniowej, brakuje form opieki, które pozwalałyby głównym opiekunom iść do pracy, ale 2 opiekunów na jedną osobę, o 4 jakich by chciał mieć nie wspominając, to marzenie z cyklu "żeby na świecie nie było wojen". Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:11 Gdyby mi zapłacili odpowiednio i/lub była odpowiednio elastyczna czasowo (np. żeby móc wieczorami przychodzić i w weekendy) to sama bym poszła do takiej pracy. Za minimalną nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:37 Szybko być poszła i jeszcze szybciej byś wyszła. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:42 Zajmowałam się w ramach pracy chłopcem z autyzmem włącznie z czasem, jak miał jelitowkę. Na pełen etat na stałe być może nie, ale na cześć ? Przynajmniej podjęłabym próbę, chcę właśnie zrobić poza studiami (z zupełnie innej dziedziny) teraz kurs weekendowy opiekuna osoby niepełnosprawnej Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:14 Zresztą załóżmy jednego asystenta, nie czterech+ułatwienia w urzędach, dostosowane chodniki, darmowe wejściówki na koncerty, inicjatywy dla niepełnosprawnych (istnieje wolontariacki teatr osób niepełnosprawnych, ale można dofinansować) Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:40 W instytucjach państwowych czy samorządowych (muzea, teatry) osoby ze znacznym stopniem mają zazwyczaj darmowe wejście a opiekun zniżkę. Żeby płacić za imprezy komercyjne musielibyśmy spać na ropie. Co do ułatwień architektonicznych pełna zgoda i coraz częściej je widać w urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:51 Masz świadomość jakie to są koszty? To już taniej robić testy genetyczne i nie dopuszczać do urodzenia osób z DMD. Dodajmy w kraju, gdzie czeka się latami do specjalistów czy na operację z brakuj kasy w opiece zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:19 Zawsze będą osoby, które zdecydują się na urodzenie takiego dziecka i mają prawo do otrzymania wsparcia. Osoby, ktore się zdecydują na aborcję też mają prawo do otrzymania wsparcia, pomocy psychologicznej, finansowania zabiegu itp Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 19:34 Jeżeli ktoś decyduje się urodzić chore dziecko, mając dostęp do badań genetycznych, prenatalnych i aborcji na życzenie, to powinien sam ponosić koszty. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:43 zdaje się, że rozmawiamy o tym, jak powinno być. Powinna być dostępna aborcja. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:17 O właśnie. Ja ich śledziłam od początku założenia konta do zeszłego roku. I to było bardzo fajne widzieć jak facet do tej pory zamknięty w domu i w łóżku zaczął spełniać swoje marzeni, zwiedzać (co prawda Warszawa i Berlin chyba), pojechał na jakiś festiwal muzyczny, jeździł na spacery itp. Przecież to jest standard każdego z nas, dlaczego osoba niepełnosprawna nie może mieć dostępu do takich przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:30 obrus_w_paski napisała: >dlaczego osoba niepełnosprawna nie może mieć dostępu do takich przeżyć. Dobrze wiesz dlaczego. Bo jej przeżycia wiążą się z ciężką pracą innych ludzi, opłacanych lub nie. To niemożliwe, żeby kasa płynęła wartkim strumieniem na asystę całodobową i wyjazdową, albo żeby rodzina poświęcała się tak bardzo, żeby jeszcze organizować częste rozrywki i transporty. Od czasu do czasu tak, jeśli są siły i środki, ale przecież nie na życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:50 Bo żeby ktoś pojechał na tydzień wycieczkę, ktoś inny musi być tydzień w pracy. Nieograniczonej rzeszy opiekunów nie ma, a od tych, którzy są ciężko wymagać, żeby dla pracy pozbawiali się życia prywatnego. Plus to kosztuje, plus skoro ktoś ma umowę o pracę, to żadne przepisy nie pozwalają na pracę 24/7, więc jechać musiałyby przynajmniej dwie osoby. Tak, fajnie by było, żeby tak było, a jeszcze fajniej by było, gdyby osoby chore i niepełnosprawne nie były chore i niepełnosprawne. No i żeby wojen nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 20:58 Wiadomo ale ktoś do tej pory te kasę wpłacał dzięki czemu Wojtek miał namiastkę takiego życia. Przecież to naturalne, że chce walczyć o kontynuację takich warunków a nie schować się gdzieś pod kamieniem. Inma sprawa to życie- z tego co wiem to zamiast wymarzonych 4 asystentów ma dwóch, itp. Nie pytam co je es możliwe tylko mówię że to normalne mieć takie Marzeni przecie. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:05 obrus_w_paski napisała: > Wiadomo ale ktoś do tej pory te kasę wpłacał dzięki czemu Wojtek miał namiastkę > takiego życia. Przecież to naturalne, że chce walczyć o kontynuację takich war > unków a nie schować się gdzieś pod kamieniem. > Inma sprawa to życie- z tego co wiem to zamiast wymarzonych 4 asystentów ma dwó > ch, To i tak połowa sukcesu. 4 asystentów dla jednej osoby? No, no. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:36 Przecież oni nie są chyba wszyscy na raz Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Life on wheelz 07.08.24, 22:27 Tak tu chyba chodziło o warunki pracy, że fizycznie nikt nie jest w stanie wykonywać takiej pracy przez 8h dziennie codziennie, chodziło tam chyba o 6h shift i płodozmian (piszę z pamięci, kojarzę takie posty w zeszłym roku) Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 07.08.24, 22:28 Poza żoną która jeszcze seks uprawia. Zaprawdę w ciekawym społeczeństwie żyjemy… Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 22:15 Nie piszesz o marzeniach, tylko o przeżyciach. A "ktoś kasę wpłacał" bo w ten sposób kupował usługę: mógł oglądać życie jego i jego żony od granic ekshibicjonizmu, albo i dalej. Gdyby zamiast Wojtkiem z instagrama był Kubą no name, to tylu chętnych do wyskakiwania z kasy by nie było. Poza tym, ilość kasy jaką on dostaje razy liczba niepełnosprawnych i może się okazać, że na nic innego kasy już nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 08.08.24, 01:11 Jak była kasa na wszystkich obajtkow, na 800+, na złodziejstwo to i na niepełnosprawnych będzie. Aborcja powinna być dostępna, ale nie przymusowo, a aza to co już sie urodzi odpowiedzialność wziąć trzeba, jako społeczeństwo, bo przytrafić się może kazdemu Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Life on wheelz 08.08.24, 08:30 gaba.m.k napisała: > Jak była kasa na wszystkich obajtkow, na 800+, na złodziejstwo Ale tej kasy nie było. Gdyby była, to nie byłoby takiej inflacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Life on wheelz 08.08.24, 09:51 nick_z_desperacji napisała: > Ale tej kasy nie było. plażo, proszę. Oni nakradli miliardy. Jak najbardziej ta kasa była. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Life on wheelz 08.08.24, 10:58 alicia033 napisała: > plażo, proszę. Oni nakradli miliardy. Jak najbardziej ta kasa była. > A ludzie zastanawiali się, dlaczego ceny w sklepach skaczą z dnia na dzień Szybująca inflacja jasno pokazuje, że jej właśnie nie było. Państwo może wydrukować każdemu obywatelowi jego prywatny miliard, ale to nie znaczy, że każdy będzie bogaty, tylko że taniej będzie się podcierac pieniędzmi niż papierem. Serio młodsze ematki nie wiedzą, czy się skończył okres życia na kredyt w PRL? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Life on wheelz 08.08.24, 13:23 still: miliardów nie nakradli wirtualnych, tylko realne. Więc owszem, kasa była. To, że dziurę zasypywali m.in. via inflacja to inna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 08.08.24, 16:29 alicia033 napisała: > still: miliardów nie nakradli wirtualnych, tylko realne. > Więc owszem, kasa była. > To, że dziurę zasypywali m.in. via inflacja to inna rzecz. Nie, nie było. Wydanie jej na niepełnosprawnych nie nakręciłoby gospodarki, tak samo, jak nie nakręca 800+, więc inflacja i tak by rosła. Jak weźmiesz kredyt konsumpcyjny, to musisz go spłacić niezależnie, czy wydasz kasę na prochy i alkohol czy kursy językowe. Tak samo, jak drukujesz pusty pieniądz, to on jest pusty, choćby ratował najsłodsze małe kotki i najbardziej niepełnosprawnych, Odpowiedz Link Zgłoś
gaba.m.k Re: Life on wheelz 08.08.24, 15:16 Na cpk jest, na rentę wdowia jest, na in vitro jest, na zmiane z 500+ na 800 jest, na TVP jest. Podobno jest, ale na niepełnosprawnych nie ma. Zlikwidować 800+, "polskie koloseum", dać tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:29 Dlatego, że kołderką jest zbyt krótka i jeżeli zafundujesz opiekę 4 asystentów jednemu panu, to nie starczy na inne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Life on wheelz 08.08.24, 09:54 berdebul napisała: > to nie starczy na inne rzeczy. ciekawe, że zawsze nie starcza akurat na niepełnosprawnych, opiekę zastępczą itpitd a nie na rydzyków i innych stanowskich... Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 08.08.24, 10:14 Akurat odcięcie KK od kasy państwowej gorąco popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Life on wheelz 08.08.24, 19:45 Myślę, że do tego celu prędzej niż podatki doprowadzi rozwój technologii, dzięki któremu nawet że słabą sprawnością fizyczną będzie można coraz więcej osiągać w życiu na różnych polach. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 08.08.24, 20:25 Dokładnie jak człowiek patrzy jakie mają sprzęty dla seniorów w Azji to mu szczęka opada Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 08.08.24, 20:30 Łóżko-wanna m.youtube.com/shorts/8HU2H8nRM4AEgzoszkielet m.youtube.com/watch?v=7WuxQeNCRNY Proteza nogi m.youtube.com/watch?v=aYzt7Ob5aH0 Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Life on wheelz 08.08.24, 20:32 Łóżko-wanna m.youtube.com/shorts/8HU2H8nRM4A Egzoszkielet m.youtube.com/watch?v=7WuxQeNCRNY Proteza nogi m.youtube.com/watch?v=aYzt7Ob5aH0 Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Life on wheelz 09.08.24, 09:51 I np. egzoszkielet dawałby faktyczną niezależność w poruszaniu się. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: Life on wheelz 07.08.24, 18:39 Pogladalam sobie ich filmiki i przyznam że gościu nie jest za bardzo sympatyczny i jest rozszczeniowy. Dziewczyna zrobila głupotę pewnie pod wpływem różnych zaburzeń a teraz się obudziła i chce uciekać i niech ucieka ... Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 07.08.24, 21:06 pytajacakinga napisał(a): > Pogladalam sobie ich filmiki i przyznam że gościu nie jest za bardzo sympatyczn > y i jest rozszczeniowy. Ty się ciesz, że nie masz tego co on, może też byś była roszczeniowa... Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji2 Re: Life on wheelz 07.08.24, 23:01 Może by była, a może nie. Ludzie mają różne charaktery niezależnie od swojej (nie)pełnosprawności. On akurat sprawia właśnie takie wrażenie, a że jest instagwiazdką, to ludzie o nim mówią, tak jak o każdej instagwiazdce. Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: Life on wheelz 07.08.24, 23:09 taki-sobie-nick napisała: > pytajacakinga napisał(a): > > > Pogladalam sobie ich filmiki i przyznam że gościu nie jest za bardzo symp > atyczn > > y i jest rozszczeniowy. > > Ty się ciesz, że nie masz tego co on, może też byś była roszczeniowa... Bzdura Odpowiedz Link Zgłoś
pytajacakinga Re: Life on wheelz 08.08.24, 02:20 taki-sobie-nick napisała: > co bzdura? To co napisałaś że będąc w jego sytuacji była bym roszczeniowa. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 08.08.24, 20:29 Napisałam "może", zauważyłaś? I skąd wiesz, co byś czuła w sytuacji człowieka ciężko chorego od dziecka? Gdybać każdy może, wiesz? A gdybanie typu "ach, jak bym sobie wspaniale radził/a w TAAAAAKIEJ TRUDNEJ SYTUACJI" jest akurat szalenie popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
nieeznaajoomaa Re: Life on wheelz 09.08.24, 08:44 To prawda, wielu chorych i niepełnosprawnych ludzi to osoby egocentryczne i roszczeniowe, oczywiścienie wszyscy Odpowiedz Link Zgłoś
beznickova Re: Life on wheelz 09.08.24, 09:17 Nawet jeśli (choć trzeba by mieć mocne podstawy do takich generalizacji), to system, który skazuje ich na przymusową izolację od społeczeństwa oraz łaskę i niełaskę rodziny – zauważ, że nad osobą z głęboką niepełnosprawnością opiekunowie ma pełną władzę, a to też są ludzie z różnym bagażem i ich sytuacja życiowa raczej nie sprzyja pełni zdrowia psychicznego – na pewno nie zachęca do wyjścia z roli ofiary. A jak się jeszcze poczyta, jakie ten Wojtek dostaje wiadomości, to nie wiem, czy na jego miejscu pałałabym miłością do ludzi. I ani nie jestem jego fanką, ani nie twierdzę, że jest kryształowo czysty, ale skala odczłowieczania OzN jest przerażająca. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Life on wheelz 09.08.24, 12:24 Skala wyzwisk jest porażajaca. Nie wiem, jak można czlowiekowi z niepełnosprawnością napisać, że jest warzywem. W głowie mi sie to nie mieści. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_bovary Re: Life on wheelz 09.08.24, 17:11 Dokładnie. I sytuacja jego i jego żony jest nieporównywalna, więc użalanie się nad nią i nazywanie jego przemocowcem czy narcyzem (widziałam takie komentarze) to grube nieporozumienie. Pani w każdym momencie może zmienić swoją sytuację, i właśnie to robi, a on, co może? Poza tym pani ma podobno około 40 lat, więc pisanie o jakiejś młodej dziewczynie co to nie wiedziała w co się pakuje itd. jest też dziwaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Life on wheelz 09.08.24, 18:02 Biorąc pod uwagę stan psychiczny (jej), który szeroko opisywała, to pisanie o tym że nie wiedziała w co się pakuję może być słuszne. Nawet poruszając tylko oczami i ustami może być narcyzem i przemocowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 09.08.24, 20:54 nazywanie jego przemocowcem czy narcyzem To akurat modne wyzwiska, także na ematce. Do kompletu brakuje jeszcze psychopaty. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Life on wheelz 09.08.24, 21:03 beznickova napisała: > Nawet jeśli (choć trzeba by mieć mocne podstawy do takich generalizacji), to sy > stem, który skazuje ich na przymusową izolację od społeczeństwa oraz łaskę i ni > ełaskę rodziny – zauważ, że nad osobą z głęboką niepełnosprawnością opiekunowie > ma pełną władzę, a to też są ludzie z różnym bagażem i ich sytuacja życiowa ra > czej nie sprzyja pełni zdrowia psychicznego – na pewno nie zachęca do wyjścia z > roli ofiary. > > A jak się jeszcze poczyta, jakie ten Wojtek dostaje wiadomości, to nie wiem, cz > y na jego miejscu pałałabym miłością do ludzi. (...) Dodatkowo sam fakt, że codziennie walczy się z ograniczeniami, których inni nie mają, potrafi skutecznie zepsuć charakter. No i nie zapominajmy, że to choroba POSTĘPUJĄCA... Odpowiedz Link Zgłoś