Dodaj do ulubionych

Zbite naczynie w kawiarni

11.08.24, 18:25
W kawiarni małe dziecko stłukło pucharek do lodów. Obsługa po konsultacji naliczyła 10 zł dodatkowo, czego nie było na paragonie, płatność za pucharek osobno.
Zapłaciłybyście? Ja uważam, że to żenada i restauracja powinna mieć to wliczone w koszty.
Obserwuj wątek
    • pytajacakinga Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 18:48
      Zapłaciła bym ale już nigdy wiecej tam nie poszła.Dziecko to dzieckono ike nie zrobiło tego specjalnie to nie powinni doliczać, dobrze że dziubdzius nie pokaleczył się.
      • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:04
        To zależy. Jeśli dziecko chodziło sobie po restauracji, a pucharek stał wysoko, poza zwykłymi zasięgiem i nie miał związku z zamówieniem to do zapłaty. Jeśli jednak dokonano zakupu z nim związanego, jak w tym przypadku to nie zależnie naliczono.
        • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:14
          Nie, to był pucharek z którego jadła te lody.
      • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:51
        No pewnie. Niech twój dziubdziusz ma wenę na rozbijanie, byle sobie nie zrobił krzywdy. Wtedy wina restauracji. Pomyśl trochę, bo to nie boli
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:41
        pytajacakinga napisał(a):

        > Zapłaciła bym ale już nigdy wiecej tam nie poszła.Dziecko to dzieckono ike nie
        > zrobiło tego specjalnie

        W zasadzie dorośli, jeśli coś zbiją i nie zrobią tego specjalnie, powinni podlegać analogicznym zasadom.
      • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:50
        >Dziecko to dzieckono ike nie zrobiło tego specjalnie

        ciekawe czy to samo powiedziałabyś, gdyby kolega twojego dziubdziusia zbiło twoje naczynie w twoim domu.
        • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:07
          ciekawe czy to samo powiedziałabyś, gdyby kolega twojego dziubdziusia zbiło twoje naczynie w twoim domu.

          Standardowa odpowiedź na emama: Te sytuacje są nieporównywalne! 😂
          • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:10
            No i patrz - zupełnie nie trafiłas…
          • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:14
            >Standardowa odpowiedź na emama: Te sytuacje są nieporównywalne!

            albowiem?
            • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:31
              Albowiem u rasowej mamy każdy talerzyk jest częścią zastawy chińskiej porcelany z XIX w smile
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:09
          Eeee - tak…? Nigdy Ci się nie zdarzyło, żeby gość stłukł jakieś naczynie…? Obciążasz swoich gości kosztami takiej stłuczonej szklanki czy talerzyka…? 😱

          Jak dzieci były małe, to mieliśmy wypracowany model zachowania - na dźwięk tłuczonego szkła rozlegał się gromki okrzyk „niech nikt się nie rusza! Stójcie tam, gdzie stoicie!” - po czymś ktoś dorosły ruszał na odsiecz z szufelką. Nie przeprowadzaliśmy dochodzenia kto winny i nie obciążaliśmy żadnymi kosztami - ważne było, żeby żadne z dzieci się przypadkiem nie skaleczyło i tyle.
        • kaki11 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:21
          Tak... nigdy nie przyszłoby mi do głowy robić problemu z tego, że mój gość, czy to dorosły czy dziecko zbiło kieliszek, szklankę, talerzyk czy coś podobnego. Sprzątam i podaję nowe, nie myślę o żadnej rekompensacie i uważam, że to normalny wypadek.
          • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 20:25
            Prowadzisz kawiarnię?
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 17:04
              Pytanie było przecież o prywatny dom i kolegę dziubdziusia…? 🤔
        • 71tosia Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 00:17
          Nic bym nie powiedziała, pozbierałabym skorupy by się dzieci nie pokaleczyły i tyle.
      • 3-mamuska Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 13:52
        pytajacakinga napisał(a):

        > Zapłaciła bym ale już nigdy wiecej tam nie poszła.Dziecko to dzieckono ike nie
        > zrobiło tego specjalnie to nie powinni doliczać, dobrze że dziubdzius nie pokal
        > eczył się.


        Nie dziecko to dziecko, moze to nie był "wypadek" a po prostu olewanie zachownia dziecka.
        I kawiarnia tylko zyska ze wiecej tam nie pojdziesz.
    • bye-bye Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 18:53
      Oczywiście, że bym zapłaciła. Ale tak jak koleżanka wyżej, już bym tam nie zawierają więcej. Nie spotkałam się z taką praktyką dotychczas🧐
    • mama-ola Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 18:53
      Tak, zapłaciłabym. I przeprosiłabym za kłopot.
    • ichi51e Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 18:55
      10zeta? Bez mrugnięcia okiem
    • andaba Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 18:58
      Moja córka rozbiła ostatnio talerzyk, nic nie trzeba była płacić. Ale spytałam z zamiarem pokrycia kosztów i zapłaciłabym bez szemrania, gdyby chcieli.
      Brakowi na paragonie się nie dziwię.
      • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:22
        A ja nie, bo to nie jest sprzedaż, tylko odszkodowanie. Można by spisać na miejscu odpowiednią ugodę, ale komu chciałoby się czekać?
        • andaba Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:36
          No a ja się nie dziwię, musieli by miec pozycje "szkody".
          A tak to co, mieli to wpisać jako lody z truskawkami i bitą smietaną? To juz lepiej bez paragonu. Mogła ewentualnie poprosić o pokwitowanie. Tylko po co? Ostatecznie to tylko 10 zł.
        • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 15:28
          Od wypłaty odszkodowań to jest ubezpieczenie. A kawiarnia powinna mieć tak koszty skalkulowane żeby zbite kruche naczynie nie rujnowało utargu (albo podawać dzieciom w nietłukących się naczyniach).
          • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 15:35
            Od wypłaty odszkodowań to jest ubezpieczenie

            Podpowiedź: przede wszystkim, odszkodowanie wypłaca sprawca szkody.

            A kawiarnia powinna mieć tak koszty skalkulowane żeby zbite kruche naczynie nie rujnowało utargu

            A co to zmienia - rezygnacja z obciążenia klienta to wyłącznie dobra wola personelu kawiarni, absolutnie nie obowiązek.
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 17:06
              O, jakie szczęście, że ja mam OC od wszelkich szkód bąbelków! Oczywiście restaurator musiałby przestawić fakturę na rzeczony pucharek i oszacować realną wartość w inny sposób niż „symboliczna narada na zapleczu”. No i oczywiście wykazac, że opieka nad dzieckiem nie była sprawowana w chwili zdarzenia.
              • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 23:39
                czywiście restaurator musiałby przestawić fakturę na rzeczony pucharek i oszacować realną wartość w inny sposób niż „symboliczna narada na zapleczu”.

                Oczywiście, w komplecie dostałabyś wówczas fakturę od rzeczoznawcy.

                No i oczywiście wykazac, że opieka nad dzieckiem nie była sprawowana w chwili zdarzenia.


                Jak grochem o ścianę, ale może kiedyś dotrze - to opiekun musi wykazać, że nie było zaniedbania w nadzorze. Poszkodowany może palcem nie kiwnąć.
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:21
                  >Oczywiście, w komplecie dostałabyś >wówczas fakturę od rzeczoznawcy.
                  Od jakiego rzeczoznawcy i dlaczego ja miałbym za go płacić? Właściel kawiarni musi mieć faktury na wszystkie (!) zakupione sprzęty i na tej podstawie wycenić szkodę. Poza tym pobierając opłaty od stłuczonych szklanek nie może jednoczenie wykazywać szkód, wrzucać naczyń w koszty i obniżać sobie podatku… Ups…

                  Oczywiście należy wykazać również celowe uszkodzenie - niżej wkleiłam orzeczenie sądu i jest wysoce wątpliwe, by przypadkowe strącenie naczynia zostało zakwalifikowane jako „celowe”, skoro sąd nie dopatrzył się „celowości” w ściągnięciu obrusa z naczyniami przez pijanego klienta - ba! Nie dopatrzył się celowości akurat w zniszczeniu zastawu nawet kiedy panowie rozpoczęli bójkę…

                  Więc zdam się raczej na istniejącą opinię sądu…
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:23
                  Jako rodzic - mając świadków, siedzących przy tym samym stoliku, zeznaję, że byłam cały czas obecna przy dziecku, które zachowywało się stosownie do sytuacji. Serio, nic więcej nie trzeba.
    • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:01
      Zażądałabym paragonu.
      • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:06
        Ciekawa jestem, czy restauracja w ogóle moze nabić na kasę wszak chyba nie sprzedaje naczyń.
        • aankaa Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:13
          może do kasy wprowadzili kod "stłuczki"? big_grin
      • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:23
        Paragon - na pewno nie. Mogłabyś dostać do podpisania ugodę…
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:13
          Albo paragon albo nie płacę…
          • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:20
            Domagasz się czegoś, co tobie nie przysługuje w tej sytuacji.
            Ale gdy trafi swój na swego, to spiszecie na miejscu ugodę, wpłacisz, otrzymasz pokwitowanie.
            Skoro masz tyle czasu, czemu nie smile
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:47
              To raczej Ty w imieniu restauratora domagasz się czegoś, co Ci nie przysługuje. Dziecko do lat 13 nie ponosi odpowiedzialności, rodzic - o ile sprawował w tym czasie rzetelną opiekę (nie wyszedł na fajkę, nie ignorował faktu rzucania przez potomka naczyniami) - również nie ponosi za przypadkowe uszkodzenia tj zbicie szklanki czy pucharka.

              Jeśli doszło do zniszczeń celowych restaurator może wezwać policję.
              • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:01
                Takie sztuczki nie ze mą, memphis90 - chyba, że już przyznajesz, że paragonu nie wystawia się w takiej sytuacji?
                Właściwy nadzór rodzicielski musi wykazać opiekun, co wciąż ignorujesz. Jeśli dziecko np. postawi pucharek po jedzeniu na krawędzi stołu, rodzic nie reaguje i dziecko strąci naczynie łokciem - zaniedbanie rodzica ewidentne, powinien pucharek przestawić.
                Przypadkowość zdarzenia wcale nie wyklucza konieczności pokrycia szkody, nawet jeśli spowodowało ją dziecko. Pomijając nawet przyzwoitość, której niektórym forumkom brakuje. Nie, tłuczenie naczyń nie jest prawem obywatelskim gwarantowanym przez konstytucję.
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 17:11
                  Ja niczego nie przyznaję. Ja nadal domagam się paragonu przed dokonaniem opłaty w restauracji.

                  >Właściwy nadzór rodzicielski musi >wykazać opiekun, co wciąż ignorujesz
                  Mówię kelnerce - byłam tu cały czas przy dziecku, a personel nie zwracał nam uwagi z powodu niewłaściwego zachowania, więc uznaję, że opieka była sprawowana prawidłowo.

                  >dziecko strąci naczynie łokciem - >zaniedbanie rodzica
                  Nie, zaniedbanie kelnerki, która powinna niezwłocznie usuwać puste naczynia ze stolika.
                  • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 23:44
                    Ja nadal domagam się paragonu przed dokonaniem opłaty w restauracji

                    Możesz też domagać się słonia, ale jedyne, co otrzymasz, to salwy śmiechu.

                    Mówię kelnerce - byłam tu cały czas przy dziecku(...)

                    No i...? Kelnerka mówi, dziecko zostawiło pucharek na brzegu stołu, ty zamiast przestawić, gapiłaś się w telefon. Brak nadzoru, życzę miłego dnia.

                    Nie, zaniedbanie kelnerki, która powinna niezwłocznie usuwać puste naczynia ze stolika.

                    Jakiś cytat z ustawy, ze jest to obowiązkiem kelnerki? Nie ma cytatu - to do widzenia.
                    • eva_evka Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 23:53
                      Paragon tylko wtedy jak jest sprzedaz towaru / usługi. Jak jest to pokrycie straty to na pewno nie. Całkiem niedawno przerabiałam ten temat z księgowym, nie ma podstaw do nabicia na kasę czegoś takiego i wystawienie paragonu to jest błąd. W moim przypadku było to zniszczenie narzędzia w firmie męża. Żeby nie było zaraz gownoburzy, że wykorzystujemy pracowników, to naposze tylko, że ten pracownik ttm narzędziem rzucił, bo się "zacięło/zawiesilo".
                      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 01:39
                        eva_evka napisał(a):

                        > Paragon tylko wtedy jak jest sprzedaz towaru / usługi. Jak jest to pokrycie str
                        > aty to na pewno nie. Całkiem niedawno przerabiałam ten temat z księgowym, nie m
                        > a podstaw do nabicia na kasę czegoś takiego i wystawienie paragonu to jest błąd
                        > . W moim przypadku było to zniszczenie narzędzia w firmie męża. Żeby nie było z
                        > araz gownoburzy, że wykorzystujemy pracowników, to naposze tylko, że ten pracow
                        > nik ttm narzędziem rzucił, bo się "zacięło/zawiesilo".

                        Komputerem?
                    • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:24
                      >Kelnerka mówi, dziecko zostawiło >pucharek na brzegu stołu
                      Od sprzątania naczyń ze stolika jest kelnerka, nie rodzic. Albo niech zapewnia takie stoliki, żeby się wszystkie naczynia mieściły i nie stały na brzegu.

                      >Brak nadzoru, życzę miłego dnia.
                      😂😂😂 Ja również życzę i wychodzę.
                  • bardzo_wredna_dziewucha Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 23:54
                    memphis90 napisała:

                    > >dziecko strąci naczynie łokciem - >zaniedbanie rodzica
                    > Nie, zaniedbanie kelnerki, która powinna niezwłocznie usuwać puste naczynia ze
                    > stolika.
                    >
                    Owszem, wina obsługi. Chyba, że bombelek wziął ten pucharek i rzucił nim o ścianę, ale chyba nie o tym jest historia. Zachowania kawiarni żenujące, "stłuczki" to chleb powszedni tej branży i trzeba to wliczyć w koszty prowadzenia biznesu, po prostu.
                    P.S. gdybym miała kasować gości oraz obsługę (bo czasem też tłucze) za rozbite naczynia, to bym nie mogła patrzeć w lustro spokojnie.
                • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 00:00
                  droch napisał:

                  > Takie sztuczki nie ze mą, memphis90 - chyba, że już przyznajesz, że paragonu ni
                  > e wystawia się w takiej sytuacji?

                  Jak nie? Jakoś się trzeba rozliczyć. Kiedyś uszkodziłam jakąś pierdołę w pracy a akurat była mała próba sił między mną a jednym managerem, kazał mi za to zapłacić (dodam, ze regularnie tam ktoś na przykład wylewał kawę na dużo droższe klawiatury i wymieniano je bez szemrania i opłat). Księgowa jak usłyszała jego żądanie roześmiała się perliście i kazała mu się pałować bo nie miała jak tej mojej wpłaty zaksięgować.
                  That being said, w knajpach panuje niepisany zwyczaj dawania napiwków i to byłby jedyny cywilizowany sposób zapłacenia za szkodę - i tu nawet nie chodzi o pucharek tylko o dodatkowy kłopot dla osoby która to musi sprzątnąć.
                  • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 00:40
                    Jak nie?

                    Normalnie nie. To nie jest sprzedaż, to jest przyjęcie odszkodowania. Może dostać pokwitowanie, paragonu fiskalnego nigdy. Z nieznanych nam tutaj powodów memphis90 usiłuje nas przekonać, że nakłaniałaby personel kawiarni do popełnienia wykroczenia/ przestępstwa skarbowego. Nie wiem, na ile takie nakłanianie jest karalne, ale głupie jest na pewno.

                    Księgowa jak usłyszała jego żądanie roześmiała się perliście i kazała mu się pałować bo nie miała jak tej mojej wpłaty zaksięgować.

                    Miałaby jak, ale nie chciała smile
                    • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 01:00
                      droch napisał:

                      >
                      > Księgowa jak usłyszała jego żądanie roześmiała się perliście i kazała mu się
                      > pałować bo nie miała jak tej mojej wpłaty zaksięgować.

                      >
                      > Miałaby jak, ale nie chciała smile

                      Być może, była bardziej rozgarnięta od tego typa. Niemniej ominąłem fragment o regularnie niszczonych klawiaturach, za ktore nikt nie zadał zwrotu kasy.
                      • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 01:19
                        *ominąłeś
                    • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:22
                      >. Nie wiem, na ile takie nakłanianie jest >karaln
                      To się dowiedz, bo na razie walisz straszliwe głupoty w tym wątku 😱😱😱
                      • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 17:15
                        To się dowiedz, bo na razie walisz straszliwe głupoty w tym wątku

                        memphis90 locuta, causa finita 🤣
                        Coś czuję, że (nareszcie!) zrozumiałaś, że paragonu nie otrzymasz?
                        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:26
                          Zapewne nie otrzymam, bo nie zapłacę za przypadkowe stłuczenie szklanki czy pucharka.

                          Pani z wątku otrzymała - przynajmniej tak zaręcza właściciel kawiarni… 🤔

                          Odsyłam do orzeczenia sądu poniżej 👍
                  • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 19:12
                    Ciekawa księgowa - podstawą do obciążenia pracownika są uregulowania zawarte w art. 124 K.P., oczywiście, jeżeli podpisał porozumienie o powierzeniu mienia. Obciążenia może uniknąć, jeżeli wykaże, "że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia." Wylewanie kawy na klawiaturę raczej nie spełnia cytowanej przesłanki. Podpowiedz księgowej, że ewentualne pokrycie szkody ewidencjonuje się na koncie "Rozrachunki z pracownikami" i Pozostałe przychody Operacyjne"
                    • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 15.08.24, 01:37
                      mizantropka_20 napisała:

                      > Ciekawa księgowa - podstawą do obciążenia pracownika są uregulowania zawarte w
                      > art. 124 K.P., oczywiście, jeżeli podpisał porozumienie o powierzeniu mienia.

                      tak tak, każdy pracownik podpisuje porozumienie o powierzeniu mu kabla, kosza na śmieci i tak dalej. A ty przy tym byłaś i na własne oczy widziałaś.

                      O
                      > bciążenia może uniknąć, jeżeli wykaże, "że szkoda powstała z przyczyn od niego
                      > niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunkó
                      > w umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia." Wylewanie kawy na klawia
                      > turę raczej nie spełnia cytowanej przesłanki.

                      Widzę że kompletnie nie łapiesz. Otóż firma wpisywała te zalane klawiatury w koszta, jakby jasne było, że sprzęt się zużywa czy ulega awariom. Prezesi przecież też zalewali, to byłoby trochę nie teges gdyby oni sobie wymieniali a ludziom kazali płacić, nie? Po zalaniu prosiło się o nową i tyle.

                      > Podpowiedz księgowej, że ewentua
                      > lne pokrycie szkody ewidencjonuje się na koncie "Rozrachunki z pracownikami" i
                      > Pozostałe przychody Operacyjne"

                      Myślę że ona o tym doskonale wiedziała. Tyle, że miała na głowie dużo grubsze rozliczenia i zwyczajnie firma chyba założyła że taniej jest kupić nowe klawiatury niż odrywać ją od jej zadań.
                      • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 15.08.24, 06:25
                        To ty kompletnie nie rozumiesz - napisałam "jeżeli podpisał porozumienie o powierzeniu mienia." Jeżeli nie, to nie ma problemu. U was firma wpisuje w co? W "koszta"? Kada firma wpisuje wyposażenie (do określonej w P.R.) wartości w "koszta". Jednak są firmy, które powierzają mienie do wyliczenia się, a jeśli w załączniku do porozumienia jest wyspecyfikowany kabel, to tak pracownik jest za ten kabel odpowiedzialny. Poza tym spuść z tonu, odniosłam się do kuriozalnego zachowania księgowej, która "jak usłyszała jego żądanie roześmiała się perliście i kazała mu się pałować bo nie miała jak tej mojej wpłaty zaksięgować". Szczyt profesjonalizmu
    • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:12
      Zbiło dziecko to trzeba zapłacić. Nie rozumiem wątpliwości
      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:17
        No ale dlaczego akurat 10 zł? Naczynie zostało zbite praktycznie na koniec, pani poprosiła o rachunek, dostała go po 15 minutach bo na zapleczu debatowano ile za ten pucharek mają skasować. Ona by zaproponowała pokrycie kosztów, ale uwazam że szef czy tam szefowa powinni wtedy odmówić, w końcu pucharek nie pojawił się na paragonie.
        • arwena_111 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:38
          Nie mógł się pojawić - kawiarnia nie sprzedaje naczyń.
        • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:38
          Jezu ale jesteś chytra. A gdyby powiedzieli ci że tylko 5 zł, to byś nie napisała wątku?. Pilnuj swojego dziecięcia i nie oczekuj że każda firma sama pokryje dodatkowe koszty, a nie matka bombelka co je spowodował
          • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:58
            Już się tłumaczyłam, ja bezdzietna jestem, natomiast rodzinka z dzieckiem zostawiła tam spoko kasy więc chytrzy na pewno nie są. Doliczenie 10 zł jest w tej sytuacji żałosne, chociażby dlatego że 3 osoby zamówiły duże desery plus picie, nie przyszli na jedną gałkę loda.
            • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:05
              Do cholery dlaczego osądzasz knajpę, bo trochę zarobili. Dziecko zniszczyło puchar, zatem powinni im odpuścić. I ty nie zaangażowana walczysz o 10 zł. Chyba jesteś uboga lub bardzo chytra.
              • balladyna Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:45
                Zbiłam ostatnio w sklepie, przy kasie, jakiś słoik, który już zdążyłam kupić. Przeprosiłam za kłopot, wiedząc, że ktoś to będzie musiał sprzątnąć. Mimo że nie prosiłam, a nawet powiedziałam, że już zapłacone i nie ma o czym mówić, kasjerka wycofała zakup z paragonu. Wiem, wrzucą to w koszty i tyle. Dokładnie tak samo jak ta kawiarnia wrzuci w koszty ten "puchar", mają to skalkulowane.
              • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:05
                >Do cholery dlaczego osądzasz knajpę, bo trochę zarobili.

                Oho, troll czy Grażynka biznesu rodem z Kuchennych Rewolucji?
                • balladyna Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:06
                  Z pewnością ktoś, kto by g... w talarki pokroił, gdyby mógł. Innym chytrość zarzuca, a sama odebranej dychy broni jak niepodległości.
            • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:45
              trzydziestolatka80 napisała:

              > Już się tłumaczyłam, ja bezdzietna jestem, natomiast rodzinka z dzieckiem zosta
              > wiła tam spoko kasy więc chytrzy na pewno nie są. Doliczenie 10 zł jest w tej s
              > ytuacji żałosne, chociażby dlatego że 3 osoby zamówiły duże desery plus picie,
              > nie przyszli na jedną gałkę loda.

              Aha, czyli jeśli zamówienie jest duże, to można tłuc naczynia.

              A gdyby dorośli wzięli drogie alkohole, no to można demolować knajpę.

              Kiedyś była taka zasada "Za szkody spowodowane przez dzieci materialnie odpowiadają rodzice". Brzmiało chyba trochę inaczej, ale sens był ten sam.

              DZIECKO STŁUKŁO PUCHAREK, rodzice ponoszą koszty.
              • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:53
                Mało europejskie, czy światowe podejście do klienta. Powiedziałabym typowo polskie buractwo, na szczęście powoli się to zmienia.
                • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:57
                  trzydziestolatka80 napisała:

                  > Mało europejskie, czy światowe podejście do klienta.

                  Dobra, w ilu krajach twoje dziecko tłukło pucharki czy niszczyło inne rzeczy?
                  • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:03
                    Po raz ostatni, nie posiadam dzieci. Sama niczego nigdy nie stłukłam w miejscu publicznym. Dziecko z opisu to dziecko bliskiej osoby.
                    • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:05
                      Zatem w ilu krajach widziałaś, że jakieś dzieci tłukły pucharki czy niszczyły inne rzeczy?
                      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:10
                        Wnioskuję z odpowiedzi osób, które mieszkają poza Polską.
                        • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:12
                          To ile jest tych osób i ile przypadków? Bo wiesz, u nas też się zdarzają przypadki niepłacenia za zbity pucharek.
            • heniek.8 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:44
              > dlatego że 3 osoby zamówiły duże desery plus picie, nie przyszli na jedną gałkę loda.

              No to mogli zapłacić te 10 zł, ale zabrać do domu łyżeczki. Deal?
        • natalia.nat Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 11:56
          trzydziestolatka80 napisała:

          > No ale dlaczego akurat 10 zł?

          A dlaczego nie? Rzecz jest warta tyle, ile oceni właściciel. Mogłaś nie niszczyć.
          • bistian Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 12:01
            natalia.nat napisała:

            > trzydziestolatka80 napisała:
            >
            > > No ale dlaczego akurat 10 zł?
            >
            > A dlaczego nie? Rzecz jest warta tyle, ile oceni właściciel. Mogłaś nie niszczy
            > ć.

            Aż zajrzałem na ceny takich pucharków. Nie ma takich po 10 zł. Są pojedyncze wzory, ale zdecydowanie za mało atrakcyjne i raczej nie nadają się do kawiarni. Ceny tych lepszych zaczynają się od 32 zł do 95 zł za sztukę, chociaż są i droższe.
            Wynika z tego, że 10 zł, to taka symboliczna opłata, żeby klient zauważył, że coś się przytrafiło i następnym razem bardziej uważał.
            • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 12:28
              I dlatego podejrzewam, choć wątkodawczyni o tym nie pisze, że dziecko "dało popalić" obsłudze i innym klientom. Bo te 10 zetów to nie jest realny koszt czegokolwiek, więc raczej chodziło o zasugerowanie państwu, że nie są mile widziany mi gośćmi. wink
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:27
              To jak Ty szukałeś…? W hurtowniach dla gastronomii pucharki do lodów są od 2.99/szt.
              • bistian Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 22:34
                memphis90 napisała:

                > To jak Ty szukałeś…? W hurtowniach dla gastronomii pucharki do lodów są od 2.99
                > /szt.

                Jak wygląda taki pucharek i czy w ogóle ma dopuszczenie do spożywki? Tak o tym piszę, bo przypominam, że chińskie tanie wyroby często nie były dopuszczone, a w badaniach wychodziły nieciekawie.
                Ja dziękuję za pucharek za 2,99 wink
                • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 22:39
                  bistian napisał:


                  > Jak wygląda taki pucharek i czy w ogóle ma dopuszczenie do spożywki? Tak o tym
                  > piszę, bo przypominam, że chińskie tanie wyroby często nie były dopuszczone, a
                  > w badaniach wychodziły nieciekawie.
                  > Ja dziękuję za pucharek za 2,99 wink

                  Rozumiem, że jak jesteś w jakimś miejscu w którym napitki są serwowane w plastikowych/styropianowych/kartonowych kubkach, to zanim wypijesz, sprawdzasz, czy kubki były robione w Europie i mają atesty na kontakt z żywnością/gorącym/alkoholem. Szczerze wierzę.
                  • bistian Re: Zbite naczynie w kawiarni 15.08.24, 08:15
                    tania.dorada napisał(a):

                    > Rozumiem, że jak jesteś w jakimś miejscu w którym napitki są serwowane w plasti
                    > kowych/styropianowych/kartonowych kubkach, to zanim wypijesz, sprawdzasz, czy k
                    > ubki były robione w Europie i mają atesty na kontakt z żywnością/gorącym/alkoho
                    > lem. Szczerze wierzę.

                    Widzisz, nie rozumiesz. Nie korzystam big_grin
        • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 15:31
          trzydziestolatka80 napisała:

          > No ale dlaczego akurat 10 zł? Naczynie zostało zbite praktycznie na koniec, pan
          > i poprosiła o rachunek, dostała go po 15 minutach bo na zapleczu debatowano ile
          > za ten pucharek mają skasować. Ona by zaproponowała pokrycie kosztów, ale uwaz
          > am że szef czy tam szefowa powinni wtedy odmówić, w końcu pucharek nie pojawił
          > się na paragonie.

          Sytuacja z czapy, oni nie powinni się domagać, pani powinna zostawić jakiś napiwek bo jednak ktoś to musiał posprzątać. Moim zdaniem tam byl szef z lat 90, z gatunku “potrącających z wypłaty pracowników wszelkie straty” i załoga nie miała ochoty płacić za to z własnej kieszeni.
      • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:03
        Bo naczynia w takich przybytkach tłuką i normalne lokale mają to wliczone w koszty, a nie obciążają klientów czy kelnerów. Jakby się kelnerka z tacą wywaliła, to co, odejmą jej od pensji za lody i pucharek?
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:56
          Swoją drogą tu orzeczenie sądu ws właśnie zastawy stołowej zrzuconej w restauracji.

          orzeczenia.wroclaw-srodmiescie.sr.gov.pl/content/$N/155025500003006_VI_W_002642_2016_Uz_2017-03-30_002

          Panowie się spili, jeden zahaczył o obrus i zrzucił całe szkło, potem panowie się awanturowali miedzy sobą oraz z obsługą i uszkodzili obraz, finalnie wezwano policję. Zapłacili karę za burde i sianie zgorszenia.

          „Jednocześnie brak było podstaw do przyjęcia, że obwinieni swoim zachowaniem wyczerpali znamiona czynu przewidzianego w art. 124 § 1 kw. Odpowiedzialności za tego rodzaju wykroczenie podlega bowiem ten, kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatna do użytku. Przeprowadzone w sprawie dowody i ujawnione okoliczności nie pozwoliły na przyjęcie, że M. czy D. F. dokonali umyślnego uszkodzenia zastawy stołowej”
          • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 17:13
            Swoją drogą tu orzeczenie sądu ws właśnie zastawy stołowej zrzuconej w restauracji.

            Nawet nie dostrzegasz różnicy pomiędzy sprawą cywilną, a karną.
            Nawet nie zrozumiałaś, że nie udało się ustalić, który z oskarżonych dokonał jakich zniszczeń (bo w sprawie karnej należy wskazać sprawcę czynu zabronionego), więc nie można było było przypisać celowości w działaniu.
            A i tak nie przeszkadza to tobie w udzielaniu się w dyskusji 🙃
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:30
              A nie, nie, sąd wcale nie orzekł, nie udało się wykazać celowości, bo nie wiadomo który… To była dodatkowa uwaga.

              Sąd orzekał w sprawie mienia oraz w sprawie burdy.
    • princy-mincy Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:15
      Mogę zapłacić, sama bym zaproponowała ale dlaczego bez paragonu?
      Może jeszcze gotówka?
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:46
        Bo restauracja nie handluje naczyniami i na kasie nie ma jednostki "pucharek do lodów". Nie ma też na nią kodu.
        • princy-mincy Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:36
          To skoro oczekują pokrycia kosztu to powinni mieć kod w stylu pokrycie kosztów zastawy.
          • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:44
            Nie każda część zastawy kosztuje 10 zł. Poza tym restauracja nie zarabia na opłatach za zbite naczynia, jak to opodatkować?
            • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 06:55
              To nie jest problem klienta. A jak w razie kontroli wytłumaczą, że w kasie jest więcej niż wynika z paragonów? Czy po prostu banknot do kieszeni?
              • alpepe Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 07:40
                Oczywiście, że banknot do kieszeni. Te pucharki to przecież mają już dawno wrzucone w koszty i odliczone od podatku. Oszustwo i tyle.
                • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 16:00
                  Jeśli są opodatkowani w formie ryczałtu, to nie wrzucili w koszty, ani dawno, ani teraz oszuści jedni
              • princy-mincy Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 09:47
                No właśnie, właściciel może nie chcieć zwrotu a obrotny kelner ma dychę w kieszeni.
                • homohominilupus Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 18:17
                  princy-mincy napisała:

                  > No właśnie, właściciel może nie chcieć zwrotu a obrotny kelner ma dychę w kiesz
                  > eni.


                  Wow, ale sobie za tę dychę pożyje!
            • black.emma Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 07:58
              I tu dochodzimy do sedna. Czy restauracja może sobie brać kasę pod stołem. Zapłaciłabym ale oczekując dokumentu księgowego. Jakiego? Nie wiem, nie jestem księgowa. Takiego, który można zgłosić do urzędu skarbowego.
          • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 23:01
            Zlituj się i nie wymagaj tego od firmy. To jest zdarzenie rzadkie. Bombelek uszczublił zasoby firmy. I to firma decyduje czy bierze to na siebie, czy też żąda zapłaty. Mamusia bombelka nie powinna oczekiwać, że jej się upiecze, bo to jej uroczy bombelek
            • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:09
              Ale co firma zrobi z tą dychą? Kogoś wyślą, żeby dokupił JEDEN PUCHAREK? I to nie wliczając go w koszty, bo przecież za lewą kasę. Tu co druga niby prowadzi dg, a bzdury piszecie aż zęby bolą.
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:46
        Gotówka straszna rzecz...
        • princy-mincy Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:35
          Dla mnie straszna, rzadko kiedy mam przy sobie.
          • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:44
            To twój wybór.
            • princy-mincy Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 09:48
              Mój a obecne prawo stanowi, że taka kawiarnia czy cukiernia musi mi udostępnić płatność bezgotowkowa
              • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 22:28
                A gotówkową musi czy nie?
    • kolorowa-branzoletka Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:17
      Zaplacilabym i przeprosilabym serdecznie, ze nie uwazalam na dziecko (ktos to musial sprzatnac po dziubdziusiu i raczej nie ja, bo nie mialabym czym) a dziecku wytlumaczyla co ma robic, zeby nie tluc cudzych naczyn w przyszlosci.
      • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:28
        "dziecku wytlumaczyla co ma robic, zeby nie tluc cudzych naczyn w przyszlosci."

        Nigdy nie zdarzyło Ci się nic stłuc? A może jak coś stłuczesz to wtedy mąż albo koleżanka z pracy tłumaczy ci co masz robić, żeby nie tłuc cudzysmch naczyń w przyszłości?
        • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:31
          A widzisz różnicę między dorosłym a dzieckiem? Przecież w żaden sposób nie miałaby zamiaru karać tego dziecka, a tylko WYTŁUMACZYĆ mu, bo właśnie dziecko może nie kojarzyć ciągu przyczynowo - skutkowego.
          • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:22
            "właśnie dziecko może nie kojarzyć ciągu przyczynowo - skutkowego."

            😀😀😀
          • black.emma Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:00
            Ale opis sytuacji jest taki, że dziecko spokojnie siedziało i jadło lody i stłukło przypadkiem. Nie biegalo po knajpie jak opętanie. Mnie samej zdarzyło się coś stłuc i nigdy nie proszono mnie o zaplate, chociaż proponowałam.
            • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 15:21
              Nie, Black. Mamy tylko info, że dziecko stłukło naczynie. Nie ma ŻADNEJ informacji jak się to dziecko zachowywało przed zdarzeniem. I dlatego wytłumaczenie dziecku, że powinno być uważne itd jest jak najbardziej na miejscu wbrew bulwersacji Brendżi. smile
        • kolorowa-branzoletka Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:53
          brenya78 napisała:

          > "dziecku wytlumaczyla co ma robic, zeby nie tluc cudzych naczyn w przyszlosci."
          >
          > Nigdy nie zdarzyło Ci się nic stłuc? A może jak coś stłuczesz to wtedy mąż albo
          > koleżanka z pracy tłumaczy ci co masz robić, żeby nie tłuc cudzysmch naczyń w
          > przyszłości?

          Nie, nigdy w kawiarni nie tluke pucharkow. A to dlatego, ze rodzice w dziecinstwie uczyli mnie, jak sie z nimi obchodzic.
          • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:23
            "Nie, nigdy w kawiarni nie tluke pucharkow. A to dlatego, ze rodzice w dziecinstwie uczyli mnie, jak sie z nimi obchodzic."

            A gdzie tłuczesz?
            • black.emma Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:00
              😁
        • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 16:13
          Opisała jak by się zachowała w danej sytuacji - taktownie i z klasą. Nie każdy to zrozumiał i nie każdy tak by się zachował. Większość strzeliłaby focha i albo handryczyła się o paragon, albo udowadniała sprawowanie należytej pieczy, w ostateczności zapłaciła z mocnym postanowieniem omijania kawiarni z daleka. Jeśli chodzi o mnie, zapłaciłabym, jeśli obsługa odmówiłaby przyjęcia zastawiłabym odpowiednio wysoki napiwek. Pomijając już koszt szkliwa, ktoś musiałby (po moim bombelku) ten syf posprzątać.
        • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 15:35
          brenya78 napisała:

          > Nigdy nie zdarzyło Ci się nic stłuc? A może jak coś stłuczesz to wtedy mąż albo
          > koleżanka z pracy tłumaczy ci co masz robić, żeby nie tłuc cudzysmch naczyń w
          > przyszłości?

          Miałam kiedyś niedoszłego teścia, o którym świadkowie powiadali, że nigdy niczego nie stłukł. Z tym, że opowiadano to jakby z grozą (bo on oprócz tego wychodził z założenia “można? Można, trzeba tylko chcieć”). To było z ćwierć wieku temu, może od tego czasu coś mu się udało stłuc ale pewnie nie.
          • homohominilupus Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 18:14
            tania.dorada napisał(a):

            > brenya78 napisała:
            >
            > > Nigdy nie zdarzyło Ci się nic stłuc? A może jak coś stłuczesz to wtedy mą
            > ż albo
            > > koleżanka z pracy tłumaczy ci co masz robić, żeby nie tłuc cudzysmch nac
            > zyń w
            > > przyszłości?
            >
            > Miałam kiedyś niedoszłego teścia, o którym świadkowie powiadali, że nigdy nicze
            > go nie stłukł. Z tym, że opowiadano to jakby z grozą (bo on oprócz tego wychodz
            > ił z założenia “można? Można, trzeba tylko chcieć”). To

            Rzeczywiście trochę spooky
      • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 14:40
        Jeśli prowadzi pełną księgowość to przyjmie (przynajmniej powinna)do kasy wystawiając asygnatę kasową, jeśli nie to wpiszę przychód do K.P i R.
    • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:18
      Dychy ci szkoda, bo twój bombelek zniszczył wyposażenie baru?. Boże ale ludzi są chytrzy. Żenujący wpis
      • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:29
        Twój bombelek stłukł puchar, który właściciela kosztował 10 złoty i ty się pytasz czy powinnaś za to zapłacić? Bombelek jest twój a nie baru, więc ty odpowiadasz za bombelka, a nie bar
        • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:47
          korala12345 napisała:

          > Twój bombelek stłukł puchar, który właściciela kosztował 10 złoty

          Złotych. To się odmienia jak przymiotnik. Pięć złotych (przymiotnik) pierścionków - pięć złotych (przymiotnik w funkcji rzeczownika).
      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:30
        Jestem akurat bezdzietna smile
        • korala12345 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:46
          Mnie to ryba. Zatem matka tego bombelka powinna zapłacić za szkodę. A może uważasz, że firma?. Byle nie wydać za ewidentne działanie bombelka. Naprawdę dziwię się, że masz jakieś wątpliwości w tej kwestii. Bombelek stłukł to mama płaci za szkodę
      • jeste_m_sobie Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 07:58
        Ależ to nie chodzi o 10 zł. Chodzi o to, że szklane naczynia się tłuką, tak samo jak, dajmy na to, obrusy się rozłożą plamią. Jeśli dziecko zbiło niechcący jedną rzecz, a nie wywróciło cały kredens, i nie jest to ewidentna wina dorosłych, to kawiarnia powinna wziąć to na siebie. Choćby dlatego, że dzieci są ważnymi klientami restauracji, którzy przysparzają jej zarobku.
        Ale gdyby ode mnie ktoś wymagał zapłacenia, raczej bym to zrobiła i pomyślała swoje.
    • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:29
      Przecież takie rzeczy są wliczone w działalność przybytku. No chyba że dziecko wzięło ten pucharek i rzuciło nim o ścianę, to wtedy może...
      • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:46
        Niekoniecznie są wliczone. Czasami obsługa mam odpowiedzialność materialną i sami z wypłaty pokrywają koszty.
        • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:24
          "Czasami obsługa mam odpowiedzialność materialną i sami z wypłaty pokrywają koszty."

          Chyba u jakiegoś buraczanego Janusza biznesu... To jest w Polsce nielegalne.
          • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:00
            Mylisz się. Jest to częstsze niż by się wydawało.
            Napiwki ? Też są januszowe bo podstawa na uz
            • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:39
              Jak napiwki Januszowe??? Serio moze jakis własciciel zabierac napiwki????
    • login.na.raz Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:49
      Kiedyś w restauracji stłukłam kufel do piwa. Nie była to jakaś super wykwintna restauracją, otvtaja zwykla, do jakiej chodzą zwykli ludzie przeciętnie zarabiający.
      Nikt mi za kufel nie policzył, chociaż sama z przyzwoitości zaproponowałam, że zapłacę. Ale obsługa oczywiście odmówiła.
      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:59
        No właśnie tak to powinno być. Osoba, która wyrządziła szkodę proponuje pokrycie kosztów, a obsługa odmawia, a nie debatuje nad tym ile mają doliczyć do rachunku.
        • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:03
          Debatowali bo pewnie są na uz imaja odpowiedzialność .
          Idź do restauracji, w której lody kosztują 130 zł to nie będziesz zwracać. Czego nie rozumiesz?
          • imponderabilia20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:16
            W Homla byłam świadkiem - raz pani coś stłukła, musiała zapłacić połowę ceny i ostatnio dziewczyna - chyba zapłaciła całość. Zero dyskusji, zapraszamy do kasy. Swoją drogą te rzeczy często są tak postawione żeby je stłuc.....
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:20
              Jeśli są postawione tak, że można je zrzucić i stłuc przypadkiem - to klient nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenie.


              Dzieci do lat 13 również nie ponoszą odpowiedzialności, a jeśli rodzic sprawuje nad nimi właściwą opiekę (np matka nie zostawia 3l samego z lodami i nie wychodzi poza knajpę na fajkę) - również nie.
              • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:23
                Dzieci do lat 13 również nie ponoszą odpowiedzialności, a jeśli rodzic sprawuje nad nimi właściwą opiekę (np matka nie zostawia 3l samego z lodami i nie wychodzi poza knajpę na fajkę) - również nie.

                Przy czym to opiekun musi udowodnić, że sprawował właściwy nadzór - życzę powodzenia.
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:53
                  A co w tym trudnego? Czy rodzic był obecny? Był. Czy Obsluga zwracała uwagę, że np dziecko biega z pucharkiem po knajpie albo celowo rzuca naczyniami - zapewne nie. Czy na monitoringu widać zaniedbania rodzica? Nie.
                  • arwena_111 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:03
                    Jeżeli dziecko nie siedziało na d... i nie jadło jak człowiek, tylko się wierciło, wstawało, wieszało na stole, machało rękami - to zdecydowanie brak właściwej opieki. A zbicie czegoś stojącego na tym stole - to była tylko kwestia czasu.
                    • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:09
                      A czytałaś tutaj, żeby dziecko którejkolwiek emamy zachowywało się w opisany przez Ciebie sposób? 😉 Zawsze to cudze dzieci są niegrzeczne...
                  • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:11
                    Czy Obsluga zwracała uwagę, że np dziecko biega z pucharkiem po knajpie albo celowo rzuca naczyniami - zapewne nie

                    Nie ma takiego obowiązku - wychowaniem dzieci co do zasady powinni zachowywać się rodzice.

                    Czy na monitoringu widać zaniedbania rodzica?

                    Jakim znów monitoringu? Pominąwszy wszystko inne, to opiekun ma udowodnić, że nie było uchybień w nadzorze nad dzieckiem. Może w tym celu powoływać się na zapis z satelity szpiegowskiego, ale nikt nie musi mu udostępnić tych nagrań.
                    • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 13:53
                      Czyli dorosły klient jak coś stlucze to też musi udowodnić że nie biegał i nie rzucał tym o ścianę?
                    • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:18
                      >to opiekun ma udowodnić, że nie było >uchybień w nadzorze nad dzieckiem.
                      No to udowadniam jak powyżej.
          • login.na.raz Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:07
            Dlatego ja pisząc, że stłukłam kufel, napisałam, że była to zwykła restauracja. Nie jakas dla bogaczy. Zwykła, normalna, dla przeciętnego pracującego człowieka, który raz na jakiś czas idzie zjeść cos z rodziną czy znajomymi.
            I nikt mi nie kazał płacić za stłuczone naczynie.
            • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:24
              Ale zakładamy, że w tej knajpie zachowywałaś się jak przeciętny, dorosły człowiek. Czyli po zamówieniu usiadłaś przy stoliku wypiłaś piwo, przegryzłaś chipsy i kufel przypadkowo został strącony ze stołu, wyślizgnął ci się z ręki itd. Jeżeli to dziecko biegało po sali, wchodziło na krzesło, popychało i przesuwało naczynia na stole - to trudno stłuczenie czegoś uznać za wpadek, który z definicji powinien być wydarzeniem "niemożliwym lub przynajmniej trudnym do przewidzenia". I jeśli np obsługa poprosiła rodziców o zapanowanie nad dzieckiem (na co dziecko usłyszało leniwe "Zosia uspokój się..." i tyle), to po stłuczce można było uznać, że do szkody doszło w wyniku niedbale sprawowanej opieki a nie "wypadku". smile
    • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:53
      Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby za stłuczone naczynie trzeba było płacić, to jest raczej normalna rzecz wliczona w działalność, bo przecież to normalne że ktoś coś strąci czy upuści
      • kolorowa-branzoletka Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:48
        grruu2.0 napisała:

        > Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby za stłuczone naczynie trzeba było płacić, t
        > o jest raczej normalna rzecz wliczona w działalność, bo przecież to normalne że
        > ktoś coś strąci czy upuści

        Oczywiscie, ze to normalne. Tak samo jak normalne jest, ze ten kto potlukl (albo jego opiekun prawny) pokrywa koszty stluczonej rzeczy. Bez wzgledu na to, czy stanie sie to w mieszkaniu, czy w kawiarni. Przeciez nikt tutaj na nikogo nie krzyczy.
        • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:52
          No właśnie nie jest to normalne
        • starczy_tego Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:18
          No jak mi gość stłucze na imprezie szklankę, to nie żądam zapłaty, a Ty tak?
          • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:52
            Nie tylko zada od goscia zaplaty, ale tlumaczy "co ma robic, zeby nie tluc cudzych naczyn w przyszlosci".
        • babcia47 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 01:47
          kolorowa-branzoletka napisała:

          > grruu2.0 napisała:
          >
          > > Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby za stłuczone naczynie trzeba było pła
          > cić, t
          > > o jest raczej normalna rzecz wliczona w działalność, bo przecież to norma
          > lne że
          > > ktoś coś strąci czy upuści
          >
          > Oczywiscie, ze to normalne. Tak samo jak normalne jest, ze ten kto potlukl (alb
          > o jego opiekun prawny) pokrywa koszty stluczonej rzeczy. Bez wzgledu na to, czy
          > stanie sie to w mieszkaniu, czy w kawiarni. Przeciez nikt tutaj na nikogo nie
          > krzyczy.

          Wlasnie ze jest to normalne tak jak zniszczone towary w sklepie i takie naczynia mozna wliczyć w koszty obnizajac nalezny podatek. Naczynia tłuką nie tylko klienci ale również w wyniku zwykłego używania a z czasem ze zużycia. Przy myciu, przenoszeniu, czasem wywróci sie cos lub zwyczajnie peknie np szklanka przy nalewaniu wrzątku. Pozatym wyszczerbione naczynia z zasady muszą być wymienione i jest to zwykle zużycie w trakcie eksploatacji.
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:22
          >ten kto potlukl (albo jego opiekun prawny) >pokrywa koszty stluczonej rzeczy
          Ale jesteś pewna tego, co piszesz…? Bo prawo to jednak mówi coś zupełnie innego…
    • figa_z_makiem99 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:57
      Sama zapytałabym się czy pokryć koszty i zapłaciłabym, jeśli byłaby taka potrzeba. Żądanie paragonu za 10 zł jest żenujące.
      • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:26
        "Żądanie paragonu za 10 zł jest żenujące."

        Pobranie jakiejkolwiek kwoty, nawet złotówki bez paragonu jest nielegalne.
        • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:55
          Nieprawda. Podpowiedź: tu nie dochodzi do sprzedaży.
          • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 06:56
            Ale dochodzi do pozyskania przez restaurację przychodu.
          • black.emma Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:06
            Prawda. Nie istnieje coś takiego jak odszkodowanie pod stołem. Każda złotówka jest opodatkowana, niestety. To jest w dodatku nieuczciwa konkurencja.
            • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:04
              Nie wydaje się w takim przypadku paragonu (tylko o tym piszę).
              Oczywiście, przychód należy wykazać.
    • nick_z_desperacji2 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 19:57
      To zależy, jeśli dziecko z piekła rodem rzuciło tym pucharkiem specjalnie dla zabawy czy w ramach focha moim zdaniem opiekun powinien zapłacić, ale jeśli to był wypadek, to nie. Kawiarnia powinna być ubezpieczona jeśli koniecznie chce 10zł odzyskać, a wypadki w trakcie normalnego korzystania zdarzają i czy to dziecko czy dorosły nie ma znaczenia.
    • bistian Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:00
      Ja bym zapłacił, ale dziecko aż do pełnoletności nie zjadłoby lodów z pucharka. Kara musi być!
      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:01
        😂
        • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:17
          Ha, ha, aaaaaale śmieszne.
          • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:22
            Co z tobą jest nie tak? To nie pierwszy wątek gdzie jesteś napastliwa i zachowujesz się dziwnie.
            • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:24
              Mam się zachwycać wspaniałym dowcipem bistiana i twoją reakcją?
            • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:25
              trzydziestolatka80 napisała:

              > Co z tobą jest nie tak? To nie pierwszy wątek gdzie jesteś napastliwa i zachowu
              > jesz się dziwnie.

              A z tobą? Nie zachwycam się waszymi żartami i od razu argumentujesz ad personam.
              • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:29
                O przepraszam, masz rację.
                • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:35
                  Sprawdzasz, czy zareaguję pozytywnie na sugestię, że mam rację? tongue_out
    • engine8t Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:16
      Nie. Dziwne ze wogole ozpalte poproszono?
      Takie rzeczy powinny byc wliczone w koszty biznesu.

      Niedawni kupilem w sklepie ogorki w szklanym sloiku i kiedy ladowalem na parkingu do bagaznika to sloik wylecial i sie rozbil..
      Wrocilem do sklepu aby poprosic o cos do posprzatania
      A tam od razu:

      "Oh , przykro nam ze ci sie to stalo, juz zaraz wyslemy pracownika i posprzata. Nie mart sie. To nasz problem.
      A jakie to byly ogorki? "
      - pokazuje na rachunku.. i poszedlem na parking
      I zanim doszedlem na parkingu to pracownik z wiadrem miotla i szulfla oraz nowym i calym i darmowym sloikiem z ogorkami juz byl obok mnie..
    • dwa_kubki_herbaty Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:20
      Patrzylabym na zachowanie dziecka i rodziców.
      Jak pucharek poleciał przez zwykla nieuwagę to bym nie naliczyla, jak dziecie zachowywalo się jak schwytany w klatkę dziki zwierz to bym policzyla razy 2, zeby więcej bahora nie spotkać.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:21
        Bachora
    • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:25
      Zależy. Jeśli do "stłuczki" doszło przypadkiem - to knajpa nie powinna doliczać, wypadki się zdarzają. Ale... Jeśli bombelek/bombellinka wariował przy stoliku jak wściekły pawian, skakał po krześle, biegał, popychał inne przedmioty stojące na stole - no to sorry, Winnetou, było bombelka/bombellinkę usadzić na pupie i dopilnować - wtedy kawiarnia miała rację.
      • black.emma Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:08
        Wtedy obsługa powinna takich gości po prostu wyprosić.
        • kocynder Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:27
          A jak powiedzą, że nie wyjdą, bo oni piją kawkę to co, wezwać policję, bo dzieciar nieznośny?
    • lauren6 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:27
      Zapłaciłabym, ale napiwku bym nie dała.
    • zerlinda Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:37
      Miałam identyczna sytuację. Moje kilkuletnie dziecko zbiło pucharek z lodami. Przez myśl mi nie przeszło, żeby za niego nie zapłacić. I oczywiście przeprosiłam za kłopot. Mało, że nie chciano zapłaty, to jeszcze dziecko dostało nowa porcję lodów.
      • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:47
        A to już zupełnie 180 stopni. Można prosić o adres tej "darmowej " kawiarni?
        • anilorak174 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:52
          Moja nastoletnia córka wylała lemoniadę i też dostała kolejną. Na rachunku była jedna policzona.
        • zerlinda Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:19
          Oczywiście. Poznan, sieć kawiarni Grycan. Do dzisiaj, jak mam ochotę na kawę czy lody, idę do nich. Nawet, jeśli obok są inne tego typu punkty, np. w galeriach. Bo tak ładnie się wtedy zachowali. Dodam, że dziecko tylko raz rozbiło pucharek. Nie, że chodzimy tam ciągle i liczymy na podwójne porcję czegokolwiek
        • me-lissa Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 20:50
          Moje dziecko kilka razy a mąż raz zbili szklanki z napojami (często jadamy w restauracjach). Za każdym razem kelnerzy interesowali się czy nikomu nic się nie stało, sprzątali i przynosili kolejny napój (gratis). My w takim przypadku przepraszamy i zostawiamy większy niż zwykle napiwek.
          • heniek.8 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 20:58
            me-lissa napisała:

            > stało, sprzątali i przynosili kolejny napój (gratis). My w takim przypadku prze
            > praszamy i zostawiamy większy niż zwykle napiwek.

            jest to transfer pieniędzy od przedsiębiorcy czyli klasy wyzyskiwaczy do klasy robotniczej

            dzieci rozbijają, mąż rozbija, a jak to właściwie jest z tobą - dlaczego ty w tym nie uczestniczysz?
          • yadaxad Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 22:39
            Bo ta dyskusja, że klient ma w restauracji płacić za pranie serwety na, którą chlapnął barszcz, za rozbitą szklankę i przewrócony wazonik z kwiatkami, do uzgodnienia nie doprowadzi, bo to kulturowe, a może nawet cywilizacyjnie nieporozumienie.
            • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 22:53
              Odróżnijmy sytuacje "klient nie zapłaci", a "klient uważa, że nie powinien płacić i już". To kompletne pomieszanie, ponieważ pierwszym, przyzwoitym odruchem, powinna być chęć wyrównania szkody.
      • bi_scotti Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:43
        zerlinda napisała:

        > Miałam identyczna sytuację. Moje kilkuletnie dziecko zbiło pucharek z lodami. P
        > rzez myśl mi nie przeszło, żeby za niego nie zapłacić. I oczywiście przeprosiła
        > m za kłopot. Mało, że nie chciano zapłaty, to jeszcze dziecko dostało nowa porc
        > ję lodów.

        Exactly. That's normal - tak sie obsluga/management powinni zachowac. To be honest, tego oczekuje & so far nigdy sie nie zawiodlam. Cheers.
        • mnietamnicnieboli1 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:41
          Nie rozumiem
    • anilorak174 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:45
      Nigdy mi się nie zdarzyło by restauracja czy sklep oczekiwali zaplaty za zbite przypadkiem naczynie. W opisanej sytuacji zapłaciłabym ale juz więcej bym nie poszła.
    • nena20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:45
      Dawno temu syn zbił szklankę, nie musieliśmy płacić. Zauważyłam że w sklepach też nie trzeba płacić za rozbity słoik z produktami.
      • anilorak174 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 20:54
        Ja kiedyś stłukłam w sklepie kieliszek (moja wina, traciłam rękawem kurtki i spadł). Byłam gotowa oczywiście zapłacić, ale sprzedawczyni nie chciała o tym słyszeć i bardziej byla zainteresowana tym, czy się nie skaleczyłam.
        • pseudo_stokrotka Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:57
          A to fajne. My kiedyś z mężem kupiliśmy w Castoramie kaktusa i przy kasie samoobsługowej przy kasowaniu i idroceniu doniczki ten kaktus się jakoś przechylił. Mąż chciał go ratować i złapał go.... gołą ręką oczywiście! Ręka wyglądała jak dywan fakira, cała najezona igłami. Zaraz przybiegła pani z obsługi, ale myślicie, że choć spytała, czy nic się nie stało? Ależ skąd! Była zainteresowana tylko tym, żebyśmy dokończyli kasowanie i odeszli od kasy! (wolnych kas było pełno, nie ze stał za nami tłum...)
    • bi_scotti Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:23
      trzydziestolatka80 napisała:

      > Zapłaciłybyście?

      No way. Zdarza sie. Nie tylko dziecku ale i doroslemu klientowi - cost of running a business. Zdarzylo mi sie zbic cos w restauracji, w sklepie, cos potracic - never ever nikt nigdy nie oczekiwal zaplaty a wrecz zawsze bylam pytana czy sobie nie zrobilam krzywdy & czy wszystko jest okay. Sure, w opisanej sytuacji bym zaplacila ale nie wyobrazam sobie odwiedzenia tego lokalu w przyszlosci & dalabym clear wyraz temu, ze wlasnie za tych 10,00 zlotych stracili klienta. Life.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka