Dodaj do ulubionych

Sposób na koszmary

11.01.25, 11:36
Może zabrzmi to dziwnie, ale czy jest jakiś sposób na uniknięcie koszmarów w nocy? Od kilku dni miewam w nocy całą serię koszmarów, śnią mi się sytuacje bez wyjscia w których umieram w męczarniach. Dzisiaj na przykład śniło mi się, że niewiedzieć czemu, ukryłam się na statku transportowym, który miał na pokładzie samochody osobowe i one były umieszczone na takich windach aby zmieściło się ich jak najwięcej, no i te windy zjeżdżały pod pokład, ja w tej windzie byłam, zjeżdżam coraz niżej, robi się coraz ciemniej i coraz goręcej, aż czuję że brakuje mi powietrza i wiem, że zaraz umrę i w tym momencie się budzę z walącym sercem, wybudzam się i trudno mi zasnąć. Są też takie gdzie ktoś mnie dusi albo topię się w wodzie, same sytuacje krytyczne, gdzie zdajesz sobie sprawę, że zaraz cię nie będzie i właśnie wtedy jest ta gwałtowna pobudka. Staram się przed snem wyciszyć, nie oglądam horrorów, ani nie czytam czegoś co mogłoby wywołać takie koszmary. Mam ostatnio trochę więcej stresu niż zwykle, ale żeby aż tak się to objawiało? To jest frustrujące, bo się nie wysypiam, budzę się zmęczona. Macie jakąś radę albo pomysł co może być przyczyną?
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:38
      A w dzień jak się czujesz? Miałaś jakieś kłopoty ostatnio, stres?
    • berdebul Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:41
      Poszłabym do lekarza, mózg może dorabiać historie do fizycznych objawów (kołatanie serca, duszności) warto sprawdzić, jeżeli fizycznie ok, to zostaje mindfulness, żeby ogarnąć stres.
    • chocolate_dog123 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:44
      Może masz bezdech senny.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:47
      Bezdech senny, albo spadki cukru.
      Jeśli budzisz się około trzeciej, to raczej cukier.
      • gorzka.gorycz Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 22:41
        Koło trzeciej może też być wyrzut kortyzolu, wcale nie musi to być cukier.
    • bene_gesserit Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:49
      Powtarzają się wątki gorąca i duszę ja się. Poszłabym do lekarza. Wcześniej mierząc tętno przez parę dni, zwłaszcza zaraz po obudzeniu.

      Chociaż koszmary mogą też być skutkiem czegoś banalnego typu zbyt późny, ciekawy posiłek.

      Jeśli jednak przyczyny są psychologiczne, nie fizyczne, są terapeuci, którzy pracują że snami.
    • imponderabilia20 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 11:56
      Może oglądasz że dużo thrillerów? Jak ja oglądam to po jakimś czasie zaczynam mieć dziwne sny i budzenie się w nocy
    • kafana Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 12:03
      No cóż tak jak dla mnie to jest objaw stresu. Miewam swoje wlasnie w takich momentach gdy wcześniejsze dni niedosypiam, lub wzmożony stres lub czasem gdy jest bardzo gorąco.
    • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 12:05
      W sumie nie wzięłam pod uwagę, że to może być efekt bezdechu, chociaż zawsze mi się wydawało, że bezdech związany jest z chrapaniem, a ja nie chrapie. Jeśli chodzi o stres, to owszem jest go trochę więcej, bo pod koniec listopada straciłam bliską osobę i była to nagła i niespodziewana śmierć, która mocno wpłynęła na całą rodzinę.
      • danaide2.0 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 12:12
        No to trochę sobie odpowiedziałaś. Uśpione lęki się obudziły.
        Spróbuj te koszmary jakoś zdekonstruować. I zwróć uwagę na to, co i o której jesz.
    • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 12:34
      Modlitwa do Boga o ochronę, poproś Jezusa Chrystusa o spokój w nocy, przeczytaj psalm 91 na głos przed snem i trzymaj pismo święte pod poduszką. Uważaj progresywne typy na tym forum zaraz mnie wyśmieją ale to działa . Wiara daje spokój , spokój odgania koszmary .
      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 13:17
        Ja ciebie też wyśmieję. Wiara w wymyślonego boga nic nie daje, a namawianie do wiary w wymyślonego boga bardzo mnie irytuje.
        • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 22:07
          No to twoja irytacja w temacie Boga to jest twój demonek a nie mój
          • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 22:29
            Tak, tak, już słyszłam podobne kwiatki, że niby przez mój brak wiary i niechodzenie do kościoła 2 razy poroniłam... teraz okazuje się, że senne koszmary to także kara boska.
            • laurielle Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 23:42
              rinoa_woman napisał(a):

              > Tak, tak, już słyszłam podobne kwiatki, że niby przez mój brak wiary i niechodz
              > enie do kościoła 2 razy poroniłam... teraz okazuje się, że senne koszmary to ta
              > kże kara boska.


              Nie kara boska, tylko naturalna konsekwencja. Bliska relacja z Bogiem daje pokój serca, a pokój w sercu sprawia, że człowiek lepiej śpi.
              • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 23:48
                Ale ja nie mam bliskiej relacji z bogiem, nigdy nie miałam, bo boga nie uznaję i nikt nie będzie mi wciskał kitu, że coś co nie istnieje ma wpływ na ludzkie życie.
                • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 00:17
                  rinoa_woman napisał(a):

                  > Ale ja nie mam bliskiej relacji z bogiem, nigdy nie miałam, bo boga nie uznaję
                  > i nikt nie będzie mi wciskał kitu, że coś co nie istnieje ma wpływ na ludzkie ż
                  > ycie.


                  Niezależnie od tego, czy Bóg istnieje, czy nie, sama wiara w dobrego, kochającego, wszechmocnego Boga poprawia dobrostan psychiczny w trudnych sytuacjach. Ludziom wierzącym łatwiej żyć, cierpieć i umierać i w tym sensie jest to mierzalne naukowo. Są publikacje naukowe na temat właśnie pozytywnego wpływu wiary na jakość życia analogicznie jak wpływu medytacji, wsparcia społecznego, diety czy sportu. Istnienie Boga nie ma tu nic do rzeczy, ważne jest subiektywne przekonanie. Oczywiście przy założeniu pozytywnego obrazu Boga, co samo w sobie jest wyzwaniem, bo wiele osób wierzących ma obraz zniekształcony. Stąd zapewne ten tekst, że Bóg Cię pokarał poronieniami. Bardzo mi przykro, że coś takiego usłyszałaś od osoby zapewne wierzacej. Jest to oczywiście nieprawdziwe zarówno z punktu widzenia medycyny, jak i z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej (o innych się nie wypowiem, bo nie znam, ale zakładam chrześcijański krąg kulturowy).
      • szara.myszka.555 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 13:27
        Osobie wierzącej taka metoda jak najbardziej może pomóc - bo będzie wierzyć, że to pomoże.

        Ale osobie niewierzącej to nic nie da.
        • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 22:06
          No nie bardzo bo ja wierząca nie byłam a spróbowałam bo nie miałam nic do stracenia no i zadziałało.
          • abecadlowa1 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 22:10
            headonshouldersbaby napisała:

            > spróbowałam bo nie miałam nic do stracenia

            A utrata rozsądku? Czy jego też nie miałaś?
          • madame_edith Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 00:53
            Jako niewierząca modliłaś się do Jezusa Chrystusa, bonci tak ktoś poradził? Yyyyyyy
            • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 09:00
              W momencie totalnej bezsilności spojrzałam w górę i powiedziałam ‚Boże Pomóż’ . I wiesz że pomógł nie dość że od razu odebrał nałóg palenia i bulimie to jeszcze do tej pory prowadzi smile). Nie mam już ani leków ani koszmarów ani depresji ani problemów. Fenomen ten jest dość powszechny , zapewniam Cię że w desperacji największy najbardziej zatwardziały ateista zawoła do Boga wiec nie ma co się dziwić . Tylko że z Bogiem trzeba też współpracować i uszanować to jak nas stworzył. Jeżeli będziemy robić rzeczy sprzeczne z sumieniem ( choćby obżerać się plotkować marnować czas prowadzić niezdrowy tryb życia chodzić po wróżkach kłamać itp) to Pan Bóg odpowiada : twój wybór. Rodzice też tylko do pewnego momentu mogą dziecku pomóc, tu jest podobny mechanizm .
              Co nie zmienia faktu że dobry rodzic ZAWSZE pomoże dziecku kiedy widzi prawdziwą poprawę postawy i motywacji serca.
              Tak samo jest z Bogiem. Jak chcesz zmiany i wiesz że sam już nie dasz rady to wołaj, jak masz czyste intencje to odpowie. ( czyste intencje słowem kluczowym )


            • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 09:40
              madame_edith napisała:

              > Jako niewierząca modliłaś się do Jezusa Chrystusa, bonci tak ktoś poradził? Yyy
              > yyyy

              A co w tym dziwnego? Ja też znam ludzi, którzy modlą się, zaczynając od "Boże, jeżeli istniejesz..." Wystarczy tylko intelektualnie dopuścić taką możliwość, uczciwie przyznając, że nie wiadomo, czy Bog istnieje. Bo taki jest fakt - nie wiemy, nie mamy żadnych narzędzi eksperymentalnych, żeby te tezę potwierdzić lub obalić. Wszyscy mamy tylko wiarę. Jedni wierzą, że Bóg jest, inni wierzą, że nie ma. Falsyfikacją tezy jest śmierć i to tylko własna, bo wierzący w nieistnienie Boga mają wiarę tak silną, że nie wierzą w cudze NDE, choćby były przedstawione pod nazwiskiem jako case albo opracowane ilościowo jako artykuł naukowy. Są takie artykuły (recenzowane), które wykazują, że osoby, które otarły się o śmierć, ale nie miały NDE nie zmieniają nic, natomiast osoby, które przeżyły NDE, zmieniają się fundamentalnie, niezależnie od tego, czy była to wizja piekła, czy wizja nieba. NDE bywają dramatycznie niezgodne co do treści kręgiem kulturowym i religią wyznawaną w tej rodzinie od niepamiętnych czasow. Na YT jest wiele wywiadów z ludźmi (i komentarzy pod wywiadami od podobnych ludzi), którzy byli ateistami, żydami, muzułmanami, hinduistami, czy buddystami, a podczas śmierci klinicznej spotkali Jesusa (albo przeciwnie, zobaczyli swoich krewnych, rabinów, imamów, Mahometa w piekle) i po powrocie zostali chrzescijanami, choć z tego powodu tracą cała rodzinę, przyjaciół i znajomych. Jest też wiele świadectw ludzi, którzy mieli sen lub wizję na jawie (najczęściej żydzi lub muzułmanie). Odnoszę wrażenie, że im bardziej postchrześcijańska staje się Europa i Ameryka, tym więcej doświadczeń mistycznych pojawia się w innych miejscach na świecie, w szczególności wśród Żydów i muzułmanów.
              • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 13:56
                Oj mogłybyśmy na ten temat pogadać smile
                • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 14:24
                  headonshouldersbaby napisała:

                  > Oj mogłybyśmy na ten temat pogadać smile

                  Pewnie, że możemy, tylko proponuję założyć własny wątek, żeby nie irytować autorki.
      • bene_gesserit Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 22:48
        Yhyyy. No tym, co wierzą, nic złego się nie dzieje. Pożary, powodzie i śmierć omijają ich domy, oni i ich bliscy nawet kataru nie lapią.

        A co, którzy jednak chorują zapewne nie wierzyli wystarczająco mocno, conie.

        PS wiara w cudowna moc przedmiotów, nawet jeśli to Biblia, to czyste pogaństwo i grzech przeciw pierwszemu przykazaniu, masz grzech jak nie wiem co
        • szara.myszka.555 Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 23:07
          "Yhyyy. No tym, co wierzą, nic złego się nie dzieje."

          Przecież nie o to chodzi. 🤦‍♂️ Miałam na myśli efekt placebo.

          Jakby autorka wierzyła, że koszmary odpędzi szaman albo szeptucha - to również jest szansa, że jej to pomoże.
          • bene_gesserit Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 23:19
            A ja nie pisałam w odpowiedzi na twój post, tylko headon...

            Wiara w placebo też może być grzechem wink
        • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 08:50
          No raczej nie tak, bo sw Paweł mimo że wierzył został stracony. Tak samo wszyscy apostołowie, a chrześcijanie są najbardziej prześladowana grupą religijną na świecie . Także sarkazm totalnie źle ukierunkowany. Chrześcijaństwo nieraz wymagało poświęcenia wszystkiego i męczeńskiej śmierci.
          Tak, zgadzam się wiara w cudowną moc przedmiotów to zabobon katolicki i nie tylko - ja nie jestem katoliczką . Tylko Jezus Chrystus jest w stanie na dobre poradzić sobie ze złem.
          • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 09:50
            headonshouldersbaby napisała:

            > Tak, zgadzam się wiara w cudowną moc przedmiotów to zabobon katolicki i nie tyl
            > ko - ja nie jestem katoliczką . Tylko Jezus Chrystus jest w stanie na dobre por
            > adzić sobie ze złem.


            Ja jestem katoliczką i też nie wierzę w cudowne działanie przedmiotów. Masz rację, to jest zabobon. Chrześcijanie podkładający nadzieję w przedmiotach i zewnętrznej obrzędowości chorują na zwyrodnienie swojej wiary.
          • margit49 Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 18:13
            headonshouldersbaby napisała:

            chrześcijanie są najbardziej prześladowana grupą religijną na
            > świecie .

            No raczej nie
            Pod koniec IV w. n.e. chrześcijaństwo ustanowiono jedyną religią obowiązującą w Rzymie.
            Bardzo szybko z religii prześladowanej, chrześcijaństwo stało się religią prześladującą
            Ewangelizację prowadzono ogniem i mieczem, stąd i chrzest Polski - decyzja polityczna, niemal na własnych warunkach
            • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 19:15
              margit49 napisała:


              > No raczej nie
              > Pod koniec IV w. n.e. chrześcijaństwo ustanowiono jedyną religią obowiązującą
              > w Rzymie.
              > Bardzo szybko z religii prześladowanej, chrześcijaństwo stało się religią prze
              > śladującą
              > Ewangelizację prowadzono ogniem i mieczem, stąd i chrzest Polski - decyzja poli
              > tyczna, niemal na własnych warunkach


              Piszesz do nas ze średniowiecza? Świat współczesny nie ogranicza się do Polski ani do Europy. Obecnie w kilkudziesięciu krajach świata za wiarę w Chrystusa grozi śmierć lub w najlepszym wypadku wieloletnie więzienie. Prześladowania chrześcijan obecnie mają miejsce większą skalę niż w pierwszych wiekach.
            • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 19:38
              Proszę, tu jest mapa prześladowań z opisem sytuacji w poszczególnych krajach:

              www.opendoors.pl/przesladowania-chrzescijan/swiatowy-indeks-przesladowan#map
              • livia.kalina Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 20:30
                I co, wiara i Pan Bóg przed prześladowaniami nie chronią?
                • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 21:08
                  livia.kalina napisała:

                  > I co, wiara i Pan Bóg przed prześladowaniami nie chronią?
                  >

                  Nie chronią, a nawet wręcz przeciwnie. Tak to zresztą jest zapowiedziane w Biblii.
                • headonshouldersbaby Re: Sposób na koszmary 13.01.25, 18:03
                  Nie, a wręcz przeciwnie. Jakbyś czytała Biblię która wyśmiewasz wiedziałabyś ze wszystko się co do joty sprawdza.
                  • bene_gesserit Re: Sposób na koszmary 17.01.25, 19:49
                    Które wszystko się sprawdza co do joty?
                    • laurielle Re: Sposób na koszmary 17.01.25, 22:49
                      bene_gesserit napisała:

                      > Które wszystko się sprawdza co do joty?
                      >


                      Do tej pory sprawdziły się proroctwa dotyczące pierwszego przyjścia Chrystusa. Temat bardzo dobrze omawiają żydzi mesjanistyczni na YT w rozmowach z żydami rabinistycznymi na ulicach miast Izraela. Żydzi, którzy uwierzyli w Jezusa (niedawno), twierdzą (YT: wywiady na kanale Jews for Jesus), że te proroctwa są tak czytelne, że Biblia Hebrajska została ocenzurowana i w wersji dostępnej dla mas nie zawiera niektórych rozdziałów Księgi Izajasza i nie są one czytane nigdy synagogach. Natomiast proroctwa dotyczące powtórnego przyjścia jeszcze się nie wypelnily, bo drugiego przyjścia jeszcze nie było, ale zapowiedzi dotyczące Izraela zaczynają się wypełniać. Izrael wrócił do ziemi obiecanej ich przodkom. Spalona ziemia zazielnila się i kwitnie w sensie dosłownym, bo Izrael eksportuje kwiaty jak Holandia. Zazielenia się też w sensie duchowym. Na ulicach Jerozolimy głoszona jest Ewangelia. Co więcej, Ewangelia jest głoszona przez mesjanistycznych żydów narodom pogańskim w Afryce. W narodach od setek lat chrześcijańskich ma miejsce masowe odstępstwo od wiary, a tymczasem nawracają się dzięki przeżyciom mistycznym. Nikt nie wie, ile jeszcze zostało, ale w ostatnich kilkudziesięciu latach bieg wydarzeń wyraznie przyspieszył.
    • chicarica Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 14:24
      Koszmary, a raczej to że je pamiętasz, to objawy że Twój mózg nie wchodzi w fazę snu głębokiego. Nie wstajesz czasem w nocy na siku?
      W pierwszej kolejności sprawdziłabym bezdech senny.
      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 14:42
        Nie wstaję, przesypiam całą noc, a te koszmary pojawiły się niedawno, może od tygodnia, czasami jest tak że mam jeden czasami kilka w ciągu nocy. Ostatnio kiedy miałam koszmary to w noc poprzedzającą poród drugiego dziecka czyli jakieś 4.5roku temu. Wtedy śniło mi się, że byłam na spacerze ze starszym synem i już z tym młodszym w wózku, idziemy sobie chodnikiem i nagle z przeciwka nadjeżdża bardzo szybko gość w aucie, jadąc na nas śmiał się jak nienormalny i w momencie zderzenia ja się obudziłam.
    • ardzuna Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 14:48
      rinoa_woman napisał(a):

      > żdżam coraz niżej, robi się coraz ciemniej i coraz goręcej, aż czuję że brakuje
      > mi powietrza i wiem, że zaraz umrę i w tym momencie się budzę z walącym sercem

      Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że mózg dorabia historię do uczucia braku powietrza i walącego serca.
    • misiamama Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 14:57
      Myślę że to stres, być może śmierć bliskiej osoby wyzwoliła jakieś wcześniejsze traumatyczne przeżycia. Jeżeli te koszmary mają na Ciebie aż tak destrukcyjny wpływ, nie ma sensu męczyć się aż samo przejdzie. Poszłabym na terapię EMDR, to jest prosta, szybka i o dziwo skuteczna metoda. Piszę o dziwo, bo z punktu widzenia laika cała koncepcja wydaje się odjechana, ale była moja bliska znajoma (w dużym stresie w związku z okolicznościami rodzinnymi) i skutek był wręcz spektakularny.
      • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 10:29
        Z treści snu, momentu pojawienia się koszmarow i światopoglądu autorki moim zdaniem jasno wynika, o co chodzi. Śmierć bliskiej osoby wyzwoliła lęk przed jej własną śmiercią, bo dla niej śmierć jest nieistnieniem, a nie przejściem do innego świata. Treść snu ten lęk przed nieistnieniem po prostu odzwierciedla, więc myślę, że nie jest to spowodowane warunkami panującymi w sypialni ani problemami zdrowotnymi. I trudno będzie na to cos poradzić, bo jedyne lekarstwo autorka radykalnie odrzuca.
        • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 11:14
          Skończ z tymi bzdurami, nie znasz mnie, nie wiesz co przeżywam, jakie mam problemy, z czym się na codzień mierzę i od razu wyjeżdżasz z tezą, że boję się śmierci stąd moje koszmary, no i najlepszym "lekarstwem" są modlitwy do bozi. Dlaczego katole nie potrafią zaakceptować faktu, że ktoś może nie wierzyć, mało tego, będą usilnie zachęcać, wręcz zmuszać do wiary, bo tylko wiara jest w stanie wszystko naprawić.
          • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 11:50
            rinoa_woman napisał(a):

            > Skończ z tymi bzdurami, nie znasz mnie, nie wiesz co przeżywam, jakie mam probl
            > emy, z czym się na codzień mierzę i od razu wyjeżdżasz z tezą, że boję się śmie
            > rci stąd moje koszmary, no i najlepszym "lekarstwem" są modlitwy do bozi. Dlacz
            > ego katole nie potrafią zaakceptować faktu, że ktoś może nie wierzyć, mało tego
            > , będą usilnie zachęcać, wręcz zmuszać do wiary, bo tylko wiara jest w stanie w
            > szystko naprawić.



            Ale to Ty dzwonisz. Mi naprawdę jest obojętne, w co wierzysz, a w co nie. Przecież nie przyszłam do Ciebie do domu, by Cię nawracać. To Ty w miejscu publicznym napisałaś, że masz koszmary o tym, że umierasz i zapytałaś, co może być tego przyczyną. Jakiemuś szczególnie intensywnemu, nowemu stresowi zaprzeczasz, a śnisz notorycznie, jak twierdzisz, o swojej śmierci. Nie o bankructwie, nie o gwałcie, nie o pościgu, nie o upokorzeniu, nie o zdradzie, nie o utracie zębów, nie o monstrualnej otyłości, nie o powrocie do liceum, tylko o swojej śmierci. W snach wypływa to, co świadomość wypycha do podświadomości, i co wypływa, gdy coś to wyzwoli (np. smierc bliskiej osoby) albo wyparcia nazbiera się za dużo. Jeśli moja wypowiedź Ci się nie podoba, to idź do psychoanalityka, oni specjalizują się w poglebionej analizie snow. Ale nastaw się z że wizyta jest dwa razy w tygodniu, kosztuje 300 zł kazda, a terapia trwa kilka lat. Życzę Ci odnalezienia spokoju, komfortu oraz pięknych snów.
            • tania.dorada Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 14:04
              Przecież sny wcale nie oznaczają 1:1 tego czego się człowiek boi czy co go dręczy. Ja kiedyś miałam serię koszmarów w których co chwilę byłam na wojnie i ktoś mnie rozstrzeliwał czy jacyś inni wilcy, bałam się chodzić spać, a nie miałam żadnych śmiertelnych obaw tylko mobbera w pracy który mi zafundował nerwicę.
              • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 14:59
                tania.dorada napisał(a):

                > Przecież sny wcale nie oznaczają 1:1 tego czego się człowiek boi czy co go dręc
                > zy. Ja kiedyś miałam serię koszmarów w których co chwilę byłam na wojnie i ktoś
                > mnie rozstrzeliwał czy jacyś inni wilcy, bałam się chodzić spać, a nie miałam
                > żadnych śmiertelnych obaw tylko mobbera w pracy który mi zafundował nerwicę.


                Zależy u kogo. Ja w snach odreagowalam 1:1. No prawie, ale blisko. Przykładowo: czytałam o strzelaninie w szkole, wśród wielu newsów, i nie wydawało mi się, że zrobiło to na mnie jakieś szczególne wrazenie, a potem przez dwie noce śniło mi się, że jestem uczestnikiem strzelaniny. Nie w szkole, na stacji benzynowej i sklepie. Mózg moze przekształcać sytuację na podobne w większym lub mniejszym stopniu i bywa różnie nawet u tej samej osoby. Ja przerobilam w życiu wszystkie trzy przyczyny koszmarów, tj. spowodowane bezdechem i depresją, spowodowane stresem oraz spowodowane kilkuletnim oddaleniem od Boga. Koszmary te różniły się zarówno treścią, jak i środkiem zaradczym, radzę więc z własnego doświadczenia, które może być niereprezentatywne, ale porady fachowe, jak wspomniałam, kosztują miliony monet, a wcale niekoniecznie będą bardziej wartościowe. W moim przypadku treść koszmarów była w bardzo jasny sposób powiązana z przyczyną co do treści. W duchowych koszmarach śniły mi się demony, w stresowych - kłótnie z matka, fakapy w pracy, wydarzenia z newsów odtwarzane w moim życiu, spóźnienie na samolot (przed podróżą), a w koszmarach depresyjnych byl niekonkluzywny chaos, uczucia bez sensu niewynikające nijak z nielogicznego przebiegu akcji. Może u autorki jest tak samo, a może nie, ona sama musi do tego dojść, ja tylko piszę to, co mi przychodzi do głowy w ramach burzy mózgów, o którą autorka prosiła.
                • livia.kalina Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 20:33
                  Stałam się ateistką jak.mnie ksiądz pobił na religii (co szczegolowo na forum opisalam) i wtedy uwolniłam się od koszmarów. Od tych na żywo I tych we śnie.
                  • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 21:16
                    livia.kalina napisała:

                    > Stałam się ateistką jak.mnie ksiądz pobił na religii (co szczegolowo na forum o
                    > pisalam) i wtedy uwolniłam się od koszmarów. Od tych na żywo I tych we śnie.
                    >

                    😱 😱 😱 Mam nadzieję, że Twoi rodzice zgłosili pobicie na policję i że wyciągnięto względem niego jakieś konsekwencje prawne? Osoby niezrównoważone emocjonalnie nie powinny pracować z ludźmi ogólnie, a już z dziećmi czy innymi osobami nieporadnymi w szczególności. Przed zatrudnieniem w szkole powinny być obowiązkowe badania psychiatryczne dla nauczycieli wszystkich przedmiotów, przed przyjęciem do seminarium także. Czasami mózg staje, kogo się do szkoły wpuszcza.
                  • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 21:57
                    Mnie kiedyś ksiądz bardzo mocno upokorzył przy dzieciakach w klasie na religii, zrobił to totalnie bez powodu, ale ja od tamtego czasu mocno zamknęłam się w sobie - to było w 2 klasie podstawówki. Od tamtego momentu dzieciarnia miała powód aby się ze mnie śmiać i wytykać palcami, a zapoczątkował to wszystko pan w sukience.
                    • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 22:27
                      rinoa_woman napisał(a):

                      > Mnie kiedyś ksiądz bardzo mocno upokorzył przy dzieciakach w klasie na religii,
                      > zrobił to totalnie bez powodu, ale ja od tamtego czasu mocno zamknęłam się w s
                      > obie - to było w 2 klasie podstawówki. Od tamtego momentu dzieciarnia miała pow
                      > ód aby się ze mnie śmiać i wytykać palcami, a zapoczątkował to wszystko pan w s
                      > ukience.


                      🥺 Cóż rzec? Właśnie o takich jak on Jezus powiedział, że lepiej by im było zawiesić sobie kamień mlyński u szyi i rzucić się w morze. Powtórzę: Jezus powiedział: jeśli miałbyś skrzywdzić choćby jedno dziecko, to lepiej się zabij. Tylko jednej grupie ludzi Jezus tak powiedział. Nie Rzymianom, nie celnikom, nie prostytutkom, nawet nie faryzeuszom, tylko własnym uczniom. Widocznie Bóg bez problemu wybaczy samobójstwo, a nie wybaczy odebrania dziecku wiary poprzez wyrządzenie mu krzywdy. Bardzo mi przykro, że trafiłaś na takiego dupka. Każdy jeden zagorzały ateista, który alergicznie reaguje na jakikolwiek temat ocierający się o wiarę, został skrzywdzony w jakiś sposób przez księdza.
                      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 22:52
                        Mnie nie tylko skrzywdził ksiądz, ale najbardziej matka która jest fanatyczną wręcz katoliczką, która zmuszała mnie do wiary i chodzenia do kościoła kiedy zaczęłam powątpiewać w religię, potrafiła mi robić sceny przy znajomych, dlatego nikt nie chciał mnie potem odwiedzać, a najgorsze było dla mnie to, że potrafiła mnie pobić bardzo dotkliwie, a następnie iść do kościoła, dla mnie najgorsza w tym wszystkim jest hiopokryzja.
                        • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 23:16
                          rinoa_woman napisał(a):

                          > Mnie nie tylko skrzywdził ksiądz, ale najbardziej matka która jest fanatyczną w
                          > ręcz katoliczką, która zmuszała mnie do wiary i chodzenia do kościoła kiedy zac
                          > zęłam powątpiewać w religię, potrafiła mi robić sceny przy znajomych, dlatego n
                          > ikt nie chciał mnie potem odwiedzać, a najgorsze było dla mnie to, że potrafiła
                          > mnie pobić bardzo dotkliwie, a następnie iść do kościoła, dla mnie najgorsza w
                          > tym wszystkim jest hiopokryzja.


                          Tak bardzo mi przykro 🥺 Piętowanie hipokryzji stanowiło dużą część nauczania Jezusa, to był jeden z głównych powodów konfliktu Jezusa z faryzeuszami, a tymczasem przełożenie tej kwestii na nauczanie Kościoła jest niewielkie, niestety. O ideologii gender jakiś biskup wypowiada się średnio co dwa tygodnie, a o hipokryzji to ostatnio wypowiadał się biskup Ignacy Krasicki... 🙄 Wnioskując po Ewangelii, Jezus byłby po Twojej stronie. Życzę Ci, żeby Twoje rany zadane w imię religii przez osoby głęboko zburzone na tym punkcie zagoiły się, żebyś odnalazła to, co da Ci pokój serca i żeby już nikt więcej w żaden sposób Cię nie skrzywdził. Trzymaj się ciepło, przytulam Cię z całego serca.
                • tania.dorada Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 20:54
                  laurielle napisał(a):

                  >
                  > Zależy u kogo.
                  > Może u a
                  > utorki jest tak samo, a może nie, ona sama musi do tego dojść

                  gdyby u niej było tak dosłownie to już dawno by to zauważyła.
          • danaide2.0 Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 14:01
            No to się nie módl, ale lęk przed tym, że coś ci się stanie i co wówczas będzie z twoimi dziećmi jest jak najbardziej czytelny w twoich koszmarach, które sama tu opisałaś.

            Nawet nie musisz mi odpowiadać. Wypieraj dalej.
          • misiamama Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 20:40
            nie mam pojęcia dlaczego akurat przy moim wpisie zaczęło się to nawracanie. Dla mnie odczytywanie snów 1:1 to spora naiwność, ale czego oczekiwać od (podobno) dorosłych ludzi, którzy uważają się za owce potrzebujące hodowcy.
            • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 22:57
              misiamama napisała:

              > nie mam pojęcia dlaczego akurat przy moim wpisie zaczęło się to nawracanie.


              Nie znam nikogo, kto by nawrócił innego człowieka poprzez wpis na forum ani też nikogo, kto by uwierzył z powodu wpisu. Nie taki jest mój cel, bo to jest niemozliwe. To jest forum dyskusyjne, tutaj każdy może podzielić się doświadczeniami i refleksjami na każdy temat, który jest mu bliski.


              Dla
              > mnie odczytywanie snów 1:1 to spora naiwność,

              Gdy byłam w zaawansowanej ciąży, to ciągle śniło mi się, że już urodziłam, bo miałam ciąży serdecznie dość i tęskniłam za chwilą, kiedy będę widzieć i tulić swoje dziecko. Z kolei kiedy byłam wykończoną matką niemowlęcia i małego dziecka, to w koszmarach śniło mi się, że znowu jestem w ciąży. Nie zawsze trzeba doszukiwać się drugiego dna i wyszukanego symbolizmu. Niektóre sny są bardzo proste. Śmierci mniej lub bardziej boją się wszyscy, to jest zupełnie naturalne. Niewierzący boją się końca istnienia, wierzący sądu, wszyscy - cierpienia, a rodzice niesamodzielnych dzieci - jak bliscy dadzą sobie radę, kiedy ich już z nimi nie będzie.


              ale czego oczekiwać od (podobno)
              > dorosłych ludzi, którzy uważają się za owce potrzebujące hodowcy.

              Skoro wierzę, że Jezus jest i Pasterzem, i Barankiem, to bycie owcą uważam za zaszczyt smile
    • laurielle Re: Sposób na koszmary 11.01.25, 23:28
      Przyczyny mogą być trzy: fizjologiczna (wspomniane powyżej choroby, niekomfortowe warunki spania), psychologiczne (stres, horrory, newsy) albo duchowe. Zadbaj o higienę snu i relaks przed snem. Jeśli to nie pomoże, przebadaj się. Jeśli okażesz się zdrowa jak koń, a powody psychologiczne można wykluczyć lub metody relaksacyjne nie pomogą, to pozostaje przyjrzeć się kwestiom duchowym.
      • laurielle Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 00:08
        Właśnie doczytałam, że duchowość odrzucasz. W takim razie pozostaje relaksacja progresywna i autohipnoza. Polecam Hipnomed i relaksację Schultza albo Jacobsona na YouTube.
        • livia.kalina Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 20:34
          Religią jako czynnik toksyczny w życiu człowieka jak najbardziej jest źródłem koszmarów tych przeżywanych na żywo i we śnie.
    • konsta-is-me Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 00:47
      Mam identycznie od 4 dni ,myślałam że to kwestia że za dużo jem albo coś.
      Tylko mi się śnią się rzeczy "jak z horroru" ale koszmarnie przykre sytuacje ,które mnie doprowadzają do obłędu niemalże.
      I boję się iść spać ostatnio.
      Nie mam recepty.
    • irma223 Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 01:35
      A ciśnieniomierz masz? Zmierz ciśnienie przed snem. Pytanie też, czy sypialnia wywietrzona przed snem, czy nie za gorąco w pomieszczeniu, czy nie za ciepła kołdra.
      Zobacz, że zawsze jest w tych snach za gorąco i brakuje ci powietrza, a po przebudzeniu czujesz kołatanie serca.
      Raczej coś takiego występuje z twoim ciałem, a mózg dopowiada historię.
    • princesswhitewolf Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 01:42
      Nie ogladaj wiadomosci, nie czytaj nic o Ukrainie, ani moich wypowiedzi i innych ludzi.
      Wlaczaj jakies romantyczne komedie w telewizji.a nie thrillery.

      Izoluj sie emocjonalnie od stresow na jakis czas.
    • kanna Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 09:30
      Może być to objaw choroby (typu bezdech, niedotleniony mózg robi myki), może być stres (napięcie).

      Najpierw lekarz, potem psycholog.

      A na szybko, dla stabilizacji na teraz: spacery przed snem, lub w ciągu dnia (bliżej h niż 10 minut).
      Ostatni posiłek na 2 h przed snem, lekki. Odstawić ekrany na h przed snem.
      Ćwiczenia - rozciąganie, oddechowe.

      Medytacji, yoga, mindfulness, uważność.

      Wieczorna rutyna - powtarzanie tych samych czynności przed pójściem do łóżka.

      No i zająć się stresem w życiu, rozmowa z przyjaciółmi, lub prowadzenie dzienniczka.
    • cranberries1983 Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 14:03
      koszmar są efektem stresów dziennych
      zapewne cos cie wkurza, drażni, irytuje, w nocy to wybucha
      ogarnij problem z dnia
    • chocolate_dog123 Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 18:11
      www.medonet.pl/leki-od-a-do-z/witaminy-i-mineraly,mialam-dziwny-objaw-niedoboru-witaminy-d--pojawial-sie-w-nocy-i-nie-odpuszczal,artykul,66545342.html#witamina-d-a-koszmary-czy-naprawde-jest-miedzy-nimi-zwiazek
      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 18:28
        Akurat wit D to ja mocno suplementuję od lat, bo muszę i to mogę wykluczyć. Dziś noc bez koszmarów.
    • mama-ola Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 19:25
      Motyw sytuacji bez wyjścia Ci się śni? Może tak się czujesz w prawdziwym życiu. Mózg to przepracowuje podczas snu. Czy pod koniec snu pada jakieś zdanie? Warto powiedzieć je po obudzeniu na głos - bo to może być wspólny komentarz do sytuacji we śnie i jednocześnie tej życiowej.
      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 12.01.25, 21:53
        Być może jest w tym sens, życiowo poniekąd tak jest, przynajmniej w tej chwili. We śnie nie padają żadne zdania, jest to po prostu sytuacja krytyczna, ostateczna, która mnie wybudza. Ostatnia noc była spokojna, ale dzisiaj tak sobie rozmyślałam nad tym wszystkim i przypomniało mi się, że dawniej, w czasach bycia nastolatką miałam jeden powtarzający się sen, niekoniecznie koszmar, ale on też kończył się moją śmiercią. Śnił mi się często i był taki sam, śniło mi się w nim, że jadę rowerem, nie wyrabiam na ostrym zakręcie i nagle spadam w przepaść i w tym momencie się budzę, w momencie kiedy lecę z wysokości.
    • joana.mz Re: Sposób na koszmary 13.01.25, 00:01
      Wiesz co? Dzisiaj czytałam, że przyczyną koszmarów nocnych bywa niedobór witaminy D.
      • rinoa_woman Re: Sposób na koszmary 13.01.25, 00:13
        Już ktoś wyżej zasugerował, ale ja mam wit D w normie, bo suplementuje od lat w dużych dawkach, bo muszę.
    • pierwszykot Re: Sposób na koszmary 13.01.25, 00:14
      Musisz pójść do psychologa i przerobić swoją traumę o której być może nie wiesz. Ja mam koszmary że ktoś próbuje się włamać do mojego domu i trzymam drzwi i ostatnio udaje mi się je utrzymać i zamknąć zamek... ale wiem dlaczego tak jest - gdy byłam mała wpuściłam zlodzieja do domu ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka