dreg13
12.03.25, 07:37
weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,31757054,brzuch-kortyzolowy-to-jest-okreslenie-instagramowe-albo-tiktokowe.html#do_w=484&do_v=1316&do_st=RS&do_sid=1728&do_a=1728&do_upid=1316_ti&do_utid=31757054&do_uvid=1741633315539&s=BoxOpMT
No w koncu, rozeslę po koleżankach. Nie interesują mnie te mody zdrowotne, a i tak przez reklamy typu „zniknął kortyzolowy brzuszek” o tym słyszałam. Najbardziej podoba mi się to:
„Nie ma czegoś takiego jak brzuch kortyzolowy. Tak samo jak nie ma brzucha tarczycowego czy insulinowego. To jest określenie instagramowe albo tiktokowe. To także popularny ostatnio chwyt marketingowy. Tkanka tłuszczowa odkłada się w określonym miejscu na skutek nierównowagi energetycznej: zbyt dużej ilości spożytych kalorii i zbyt małego wydatku energetycznego organizmu„