andallthat_jazz
23.04.25, 19:23
Bedzie przerwa ode mnie, obiecuje. Taka sytuacja sprzed prawie chwili. Ide po zakupy. Pod sklepem pani zebrajaca. Omijam. Zakupy. Kolejka. Wychodze. Znow pani:"ze na chleb, dzieci". Mowie, ze nie mam gotowki. Ide. Za rogiem hamulec wewnetrzny i wkurz na wlasna naiwnosc. Wracam do sklepu, odstawiam torbe, kupuje chleb. Stoje w kolejce. Daje kobiecie. Nie wierze, ze przestanie zebrac dzis po prostu daje. Babka dziekuje. Ide. Jestem prawie pod domem. Z lokalu wylania sie gosc i klaszcze z okrzykiem "gut gemacht!". Wiem, ze okrzyk nie do mnie, ale poczulam, jakby motorniczy wstal i zaczal klaskac. Nie wiem, ale poczulam sie paranornormalnie lepiej.