celandine
30.04.25, 13:58
A wróciłam z dwoma. Miałam wziąć suczkę, zapoznanie wypadło dobrze, więc umówiłam się na odbiór. Wychodząc zobaczyłam jego czarną głowę go w ostatnim boksie, miał takie smutne oczy, kiedy do mnie podszedł przepadłam zupełnie. Powiedzieli, że był tam już od roku i nikt o niego nigdy nie zapytał nawet.
A miałam już w ogóle nie mieć psa, bo ostatnie pożegnanie przeszłam okropnie.