Dodaj do ulubionych

"Sugar daddy"

07.05.25, 22:20
Slyszyscie o tej sprawie? Z mojego lokalnego podwórka. Straszne. Pamiętacie forumkę która była w podobnej sytuacji tylko na początku nie przyjmowała do wiadomości ? Mam nadzieję, że uratowała swoje dziecko i nie jest to artykuł o niej bo niestety od razu mi sie skojarzylosad

wiadomosci.wp.pl/sugar-daddy-list-do-mamy-juz-nie-zyje-skoro-to-czytasz-7153781387844384a
Obserwuj wątek
    • helka.na.zakrecie Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 22:25
      Tam to chyba był jej ojciec..a nie ze strony męża...
      Historia wstrząsająca..
      • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 22:30
        Tak chyba tak. Tam był jej ojciec i dziewczynka była młodsza. Miejmy nadzieję, że facet siedzi a dziecko jakoś poskladali. Nie mogę przestać myśleć o Hani odkąd zobaczyłam to pierwszy razsad jak to dziecko musiało cierpiec....
    • malia Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 22:27
      Czytałam to, moje pierwsze skojarzenie to też historia z forum
    • simply_z Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 22:49
      Straszne...tez pamietam ten watek i to chyba najbardziej wstrzasajaca rzecz, jaka tu kiedykolwiek przeczytalam.
      • ophelia78 Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 23:13
        Nie kojarzę wątku... czy ktoś mógłby strescic? Pomoc znaleźć?
        • kropkaa Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 23:20
          Forumka podejrzewała, że jej ojciec molestuje jej kilkuletnią córkę, a gdy padły rady, żeby to zgłosiła do odpowiednich organów, zaczęła się wycofywać, że może jednak nie jest to takie oczywiste i nie chce życia rodziny psuć.
          Coś w tym stylu, to bylo kilka lat temu i mogę nie pamiętać aż tak dokładnie.
          • ophelia78 Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 23:31
            Ojprd....
          • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 05:35
            Tam już było z tego co kojarzę wiecej niż tylko podejrzenia. Dawno było i nie pamiętam dokładnie ale najpierw były tylko podejrzenia ale jednak za każdym razem tłumaczyła sobie, że jej się tylko wydaje, potem jak sie potwierdzaly , że jak ma nie jeździć do rodzicow bo przecież nie odetnie dzieci od babci która nic nie zrobiła no i jak on sobie bez nich poradzi i nie bedzie tylko zostaeiac corki tam samej..... Wydaje mi się, że skasowała całe konto i te wpisy zniknęły. Mam nadzieję, że dlatego że to zgłosiła a nie dlatego że nic nie zrobiła. Coś mi się kołacze, że była też forumku siostra która on molestowal jak się później okazało i rozmowa z tą siostra przywołała jakieś wspomnienia z dzieciństwa niefajne z tym ojcem które ona wyparła i wtedy zdecydowała że to zglosi ale wpisy poznikały i forumka też.
            • wapaha Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 08:58
              Pamiętam wątek i pamiętam forumke..
              😒
              • simply_z Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:42
                Nie wiem czy skasowala, bo widzialam jej wpisy w zeszlym roku, jak sie zastanawiala gdzie pojechac na wakacje.
                • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:47
                  a tamte wpisy są?, bo ja ich juz później nie mogłam znaleźć (teraz nie pamiętam nawet nicka) a nie można chyba wykasowac swoich wpisów bez likwidacji konta?
                  • borsuczyca.klusek Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:49
                    Jest przynajmniej ten pierwszy wątek, można go znaleźć
            • hosta_73 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 11:51
              Pamiętam...
              Przerażające były jej wypowiedzi. W ogóle cała historia straszna.
              Nick chyba na "o"
              • fgh05 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 12:38
                hosta_73 napisała:

                > Nick chyba na "o"

                Ta kobieta pisała pod nickiem "onewoman"
          • chicarica Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 10:18
            Ja kojarzę coś takiego że ten ojciec najpierw molestował ją jako dziecko, a potem pojawiły się podejrzenia że molestuje jej córkę a swoją wnuczkę. Coś okropnego.
            • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 10:21
              Ona to jakos wyparła i jej sie przypomniało dopiero po rozmowie z siostrą która jej przypomniała niektóre sytuacje-ja cos takeigo kojarzę ale nie mogłam tego znaleźć.
              • hosta_73 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 11:53
                slonko1335 napisała:

                > Ona to jakos wyparła i jej sie przypomniało dopiero po rozmowie z siostrą która
                > jej przypomniała niektóre sytuacje-ja cos takeigo kojarzę ale nie mogłam tego
                > znaleźć.
                >

                Tez tak kojarzę.
        • chatgris01 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:53
          ophelia78 napisała:

          > Nie kojarzę wątku... czy ktoś mógłby strescic? Pomoc znaleźć?

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,166400890,166400890,Dziecko_nie_klamie.html?so=0
    • lilia.z.doliny Re: "Sugar daddy" 07.05.25, 23:08
      Za dużo rzeczy nie pasuje. To był ojciec forumki. I chyba była też druga dziewczynka w domu, nie chłopiec. Ta forumka zresztą od dawna się chyba tu nie udziela albo zmieniła nick.
    • szarmszejk123 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 08:54
      Straszne, biedna dziewczyna sad

      Dziecięcy oddział psychiatryczny w Zdrojach zdarzyło mi się poznać od środka, już lata temu było to okropne miejsce i zdaje się, że niewiele się zmieniło...
    • wapaha Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:15
      Nie slyszalam 😒
      Ale lata temu podjęłam interwencję (opisywalam juz na forum kiedys) mając podejrzenia względem dziadka (sasiad)koleżanki mojej córki..
      Facet od zawsze mnie obrzydzal-kiedys zobaczyłam jak.patrzy na moją córkę,potem widziałam.jak szedł za.nia po schodach i się wgapial. Od tamtej pory zawsze puszczałam go już przodem. Raz gdy córka go mijała (mieszka nizej)próbował żartobliwie dać jej klapsa ale złapałam za rękę i dosadnie powiedziałam że ma trzymać łapy przy sobie. No a potem dowiedziałam się od córki że jak ta chodzi do kolezanki(wnuczki)to tamta włącza strony z hard porno..
      • szarmszejk123 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:17
        O kuwa uncertain i co się stało dalej?
        • wapaha Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 10:00
          szarmszejk123 napisał(a):

          > O kuwa uncertain i co się stało dalej?

          Napisalam email do działającej wtedy fundacji/stowarzyszenia ochrony praw dziecka ,zaprosili mnie do siebie do siedziby na rozmowę. Nie mam wiedzy jakie jeszcze działania podjęto ale na pewno chodził kurator /pracownik socjalny i zbierał wywiad sąsiedzki i zrobiono rozpytanie w szkole
          Coś musiało się dziać bo "dziad"-tak na niego mówimy, się uspokoił, przestał się gapić i zagadywać a wnuczka z mamą wyprowadziły się.
          Dziewczynkę przez tyle lat widziałam w odwiedzinach dopóki żyła babcia czyli żona dziada może 1-2x. Od kilku lat ,od śmierci sąsiadki dziada nikt nie odwiedza
          • szarmszejk123 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 10:49
            Dzięki ci dobra kobieto.
            Też miałam lepkiego sąsiada w dzieciństwie, ale poza " omijajcie go z daleka" nigdy nikt z tym nic nie zrobił.
            • wapaha Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 12:25
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Dzięki ci dobra kobieto.

              To nie było łatwe. Jechałam tam z niemowlakiem, co było dodatkowym rozpraszaczem i bałam się-że robię krzywdę dziadowi !-że sobie wyobrażam, nadinterpretuje,jestem nadwrażliwa bo hormony,że będzie miał przeze mnie problemy itd


              > Też miałam lepkiego sąsiada w dzieciństwie, ale poza " omijajcie go z daleka" n
              > igdy nikt z tym nic nie zrobił.

              Kiedyś te lepkie zachowania były akceptowalne i nie dziwiły 🫥
              • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 12:39
                wapaha napisała:

                > Kiedyś te lepkie zachowania były akceptowalne i nie dziwiły 🫥

                właśnie....
              • szarmszejk123 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 12:55
                Niestety uncertain
                Czasem jakiś ojciec czy brat oklepał takiemu ryj gdzieś na boku, ale zgłaszać, to tego nikt nigdzie nie zglaszał...
                • gru.u Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 14:25
                  A przecież kiedyś ludzie byli tacy dobrze i tak wspaniale wychowywano dzieci, nie to co teraz, kiedy bezstresowo wychowywane bachory robią co chcą bo nikt ich nie nauczył szacunku do drugiego człowieka...
          • hosta_73 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 11:57
            Aż mnie ciarki przeszły...
            Dobrze, że tego tak nie zostawiłaś.
      • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:19
        Moja koleżanka ostatnio zgłaszała podejrzenie molestowania dziecka(nie swojego) i co jest zaskakujące nie było to wcale takie łatwe i stwierdziła, ze wiele osób się rozmyśli zanim to skutecznie zrobi, zwłaszcza jeżeli to "tylko" podejrzenie a nie pewność....
        • gru.u Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:37
          W jakim sensie nie jest łatwo? Można to opisać w zgłoszeniu do sądu rodzinnego jako wniosek o wgląd w sytuację dziecka
          • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:45
            "Proszę przyjść po 14 bo teraz nie ma osoby która się tym zajmuje." . Pierwsze pytanie z pretensją jak już była osoba "dlaczego nie zgłasza tego rodzic tylko pani?" (jest dla rodziny osobą obcą). Zaznaczam było "tylko" podejrzenie. Nie wie czy rodzic dziecka też zgłosił. Nie wie czy cokolwiek z tym zgłoszeniem zrobiono. Ogólnie mówi, że była zaskoczona niezbyt pozytywnie reakcją i poczatkiem rozmowy bo potraktowano też tak że wyolbrzymia ale ostatecznie już później po całym opisie sytuacji było ok i wydaje się jej, ze potraktowano powąznie.
            • slonko1335 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 09:50
              Skasowało mi poczatek. Najpierw ją odesłano na jutro bo nie było osoby która się tmy zjamuje a jutro jak przyszła miała przyjśc po tej 14.
    • awf-33 Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 11:26
      Słyszałam o Hani. Na kanale Ślady jest wywiad z mamą.
      youtu.be/q_jGXf0hzIs?si=opRtfaEgAmcNeNHo

      Koszmar.
    • princy-mincy Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 14:11
      nie dalam rady przeczytac w calosci, okropne!
    • 152kk Re: "Sugar daddy" 08.05.25, 14:20
      Okropne, nie mogłam czytać bez łez w oczach.
      A koszmar dziecka pogłębiało jeszcze to, co się działo później, w tym szpitalu i te komentarze dot.jej zachowań seksualnych, naruszanie prywatności. Koszmar.
      Adwokatów serwujących historię o demoralizacji dziecka i prowokowaniu dziada - jeśli rzeczywiście na tym opierają linię obrony - powinni wywalić z zawodu. To byłby brak jakiejkolwiek etyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka