magdulecp
23.10.25, 16:15
Dziewczyny mam problem i sama nie wiem co myśleć. Od początku, bo sytuacja zaczęła się w marcu. Mój kumpel ze studiów, nawet nie jakiś tam wielki kumpel, ot pół roku byliśmy na jednym roku, czasami się pogadało na uczelni. Później on odszedł i tyle było. Najpierw zaczęły się dziwne komentarze na fejsie, ale nie jakieś obraźliwe, więc zignorowałam. Później do mnie zadzwonił. Byłam w szoku, że zamiast napisać do mnie na fb szukał mojego numeru w internecie. No i ta rozmowa fajna nie była. W sensie dużo pytał, chciał wiedzieć gdzie mieszkam, ile zarabiam. Pojechał mi też jakimiś złośliwościami. Pożegnałam się i nie chciałam z nim rozmawiać. Numer od razu zablokowałam. Wieczorem w domu zobaczyłam, że coś mi tam na tym fejsie skomentował. Skomentował to w taki sposób, że między słowami wyszło, że my mamy relacje bardziej niż koledzy, a ja jestem rozwiązła, a tylko udaje cnotke. Szok i niedowierzanie. Zablokowałam go też tam. Dzwonił do mnie jeszcze w lipcu z innego numeru, ale też go zablokowałam i od razu się rozłączyłam.
No i dziś przychodzę do pracy, a dziewczyny mówią, że czeka na mnie jakiś pan. Umówiona z nikim nie byłam, no ale może klient. Wchodzę do pokoju, a tam siedzi ON! Nie wiem co mi się stało, ale wydarłam się na niego od wejścia, kazalam natychmiast wyjść i więcej mnie nie prześladować. No taka histeria generalnie, zamiast spokoju atak na pełnej petardzie.
Przyjaciółka mi mówi, że przesadzam, wyolbrzymiam i zaatakowałam chłopa jak jakaś wariatka. I że on może wcale nie miał złych zamiarów, a chciał może wyjaśnić sytuację czy ja się obraziłam czy coś. Tylko ja nie chce nic z nim wyjaśniać, nie chce kontaktu i nie chce żeby mnie nachodził gdziekolwiek. Ja się chyba w moim biurze przestraszyłam. Nie umiem tego nazwać, ale to było dziwne.
No i pytanie do was wyolbrzymiam czy mieć gościa na uwadze?