Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo w wózku

15.12.25, 08:07
Kiedyś starsze dziecko dostawało kopa z wózka (spacerowego) w momencie gdy rodził się kolejny dzidziuś. Przez co często matka szła z gondolą i ciągnęła trzy latka z rękę.

Przy spadku demograficznym okazało się że pięciolatek całkiem spoko mieści się w spacerówce gdy matka nie ma kolejnego dziecka.

Teraz widzę, że jak jest więcej niż jednego dziecka to "samodzielność" starszaka została odczarowana i okazuje się, że jednak trzylatek nie musi być dobrym piechurem. Ludzie kupują albo wózki bliźniacze albo podest na którym starsze może stanąć.

W końcu okazuje się że starsze dziecko też ma prawo do komfortu.
Obserwuj wątek
    • heca007 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:13
      Przecież kiedyś nie można było dostać takiego podestu. Podobnie jak rękawic zakładanych na rączkę wózka. Jak miały starsze dzieci na tym jedzić jak nie istniało? A próbowałaś w PRLu dostać wózek bliźniaczy? Wiesz jak one wyglądały? Takich dla dwójki dzieci w różnym wieku nie było.
      • pepsi.only Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:20
        No weź. Jak Ty, czy ja miałyśmy dzieci, to owszem były już- jedno za drugim, lub obok siebie, gondolka plus spacerówka, spacerówka za spacerówką.
        Sama byłam w sytuacji, że ... mnie wyśmiano za taki pomysł. I porzuciłam go.
        • heca007 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:38
          Owszem, miałyśmy ale dosłownie chwilę wcześniej nie było żadnych podestów ani kombinowanych wózków. Bliźniacze bywały ale raczej jeden lub góra dwa modele.
        • hanusinamama Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 10:23
          Ja mam większą różnice wieku (5,5 lat) miedzy dziećmi.
          Starsza spokojnie mogła jezdzić w spacerówce czy parasolce...no coż, ona miała inne zdanie.
          Po skonczeniu 3 lat nie wsiadała i koniec. A myśmy sporo chodzili. Po skonczeniu 3 lat pojechalismy z młodą nad morze, w parasolce jezdziły kocyki, sprzety plazowe oraz żarcie ale nie dziecko
    • mikams75 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:21
      Byla luka na rynku, to uzupelniono. Czy to wplynelo na poprawe dzietnosci?
    • kamin Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:21
      Moje były starej daty i wózek stopniowo szedł w zapomnienie po drugich urodzinach, przed skończeniem trzech lat już był gratem w piwnicy. Ale mi dzieci na specer zabierała babcia z dziadkiem, nigdzie konkretnie nie musieli dojść. I tak sobie dreptali za dwulatkiem w jego tempie dookoła sąsiedniego parku - codziennie dwa kilometry plus zabawa na placu zabaw.
    • kloacznymysliwy Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 08:57
      Do piątego roku życia w wózku.
      Potem szybko na hulajnogę, rowerek, pchacz.
      Potem na hulajnogę elektryczną.
      A w wieku 30 lat całkowita degeneracja układu kostnego i brak możliwości przejścia dwóch kilometrów na własnych nogach.
      • mikams75 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 09:51
        zapomnialas o wozeniu dziecka wszedzie samochodem.
    • alpepe Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 09:01
      No cóż. Ja niestety byłam z matek noszących na rękach. Córki nie chciały być w wózku. Ale raz wracałyśmy z basenu na piechotę i starsza była zmęczona, miała sześć i pół roku, to ją pchałam w wózku a roczniaczkę miałam na rękach i tak wróciłyśmy. Starsza mi się chyba nawet w wózku przespała. Na szczęscie młodsza była wagi piórkowej, co w innych okolicznościach przysparzało mi zmartwień, ale wtedy było błogosławieństwem.
    • palacinka2020 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 09:07
      O ile wozek wywalilam to zostawilismy sobie przyczepke rowerowa, i w razie czego (powrot poznym wieczorem, dluga trasa, marudzace dziecko) wsadzamy tam dzieci. Dlaczego mam sobie nie ulatwiac zycia?
    • analoga_niet Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 09:11
      A co w tym widzisz dziwnego? Miałam podwójny wózek używany dla najstarszej i średniej a potem dla średniej i najmłodszej, bardzo wygodna rzecz
    • princy-mincy Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 09:26
      Moje starsze dziecko w ogole nie chcialo siedziec w wozku, odkad nauczylo sie chodzic. Miala poltora roku, gdy obeszla cale poznanskie zoo i jedyny czas, gdy siedziala to nie byl wozek a np przerwa na picie i jakas przekaske.
      Mlodszy za to z wozka by nie wychodzil, ale po prostu w pewnym momencie z niego wyrosl- ostatnie wakacje w wozku to bylo, gdy mial 3,5 roku (wozek parasolka).

      Przyznam, ze nie kojarze dziecka starszego niz te 3, max 4 lata w spacerowce, ale tez nie zagladam w wozki.
    • aqua48 Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 10:03
      Za czasów niemowlęctwa moich dzieci nie było żadnego wyboru modeli wózków. Ewentualnie w komisie można było kupić za miliony monet jakiś pojazd sprowadzony z zagranicy na co mało kogo było stać. Starszy syn szybko z wózka wyszedł i bardzo lubił chodzić więc gdy urodził się młodszy to chętnie chodziliśmy na długie spacery. młodszemu chodzić się nie chciało, lubił być wożony (a mnie było wygodnie zamiast ciągnąc ze sobą dwójkę dzieciaków i dodatkowo nieść zakupy, wtrynić je do wózka na dół) więc kwitł w wózku prawie do trzeciego roku życia (rok dłużej niż starszy). Starsza wnuczka dostała taki doczepiany podest do wózka młodszej ale to było bardzo niewygodne, zwłaszcza na przejściach przez ulicę, schodkach itp, więc szybko zrezygnowano z tego "udogodnienia".
    • dwa_kubki_herbaty Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 10:39
      Ale masz i polecasz czy tak tylko stara jesteś?
    • stara_pingwinica Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 11:39
      Dwadzieścia lat temu miałam podest przyczepiany do wózka. Chciałam kupić podwójny, dla rodzeństwa ale musiałabym sprowadzać z innego kraju, nie miałam kasy (a jak ktoś dawał do licytacji na allegro, to przegrywałam). Często woziłam dwójkę w jednej dużej, polskiej spacerówce z Częstochowy albo młodsze niosłam w chuście samoróbki a starsze w wózku.
    • nellamari Re: Rodzeństwo w wózku 15.12.25, 13:11
      U mnie dwulatki jeżdżą na biegówkach typu puky, a czterolatki zasuwają na rowerach ( bez żadnych kołek ).

      Co do jazdy wózkiem, to mój babyjogger wytrzymał nawet mojego sześciolatka+ ze skręcona kostką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka