Wychowałam syna na wspaniałego faceta. Kosztem sporych wyrzeczeń itede, itepe.
Kandydatka na synową najpierw zapunktowała (bo zakochała się, czyli doceniła wspaniałość),
a potem, już jako synowa, zaczęła poprawiać...I to nawet te cechy, z których byłam najbardziej dumna!
Trąbią o tym Dniu Mężczyzny od świtu. Czy ematkom udało się uniknąć (ewentualnych) błędów teściowej
i wychować syna na idealnego mężczyznę? A jeśli jeszcze mały - to na jakie cechy ematki starają się
zwracać największą uwagę?