zerlinda
14.03.26, 17:53
O ile wśród wąskich specjalistek jest takowa. Albo może ktoś wie. Po co na stoisku mięsnym leżą pokrojone, zeschniete wędliny? Za każdym razem, jak proszę o pokrojenie z kawałka, to jest foch. I panie bezczelnie kłamią, że dopiero przed chwilą pokroiły. Tak pytam z ciekawości, bo i tak zawsze proszę o pokrojenie i nie ma opcji, że wezmę to, co leży. Jak chce pokrojonej wędliny, to wybieram paczkowana. Wam to obojętne, bierzecie to, co leży?