31.03.26, 16:52

Wiadomo - są takie okolice, gdzie bez auta ani rusz. Są takie sytuacje, w których auto bardzo pomaga - np posiadanie małego dziecka, albo tym bardziej dzieci. Ale po co komu, kto żyje w komunikacyjnym raju (czyli np w Wwie) autko?

Wątek zainspirowany wątkiem o bombelku, którego matka będzie podwozic, bo zabrali mu prawko, gdyż prowadził po pijaku. Żal żalem, konieczność pokuty koniecznością, ale nprzecuwz nie można dopuścić, żeby biedactwo popylało na uczelnię zbiorkomem z jakimś plebsem.
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: Autko 31.03.26, 16:58
      bene_gesserit napisała:


      > Ale po co komu, kto żyje w komunikacyjnym raju (czyli np w Wwie) autko?

      Warszawska kuzynka ma autko (a wrecz auteczko wink), ktorym dojezdza sobie na swoja dzialeczke (sort of in the middle of nowhere) razem z jej malo-socjalnym psem. Ale poza tym porusza sie po stolicy jak najbardziej public transpo szczegolnie, ze od jakiegos czasu ma przejazdy for free big_grin No i najwazniejsza sprawa: tym auteczkiem odbiera mnie z lotniska gdy ja nawiedzam wink Choc zawsze mowie, ze sobie kolejka dojade no problem ... no ale to jest chyba jakas odnoga/odmiana/forma staropolskiej goscinnosci big_grin Cheers.
      • lilia_tygrysia Re: Autko 01.04.26, 09:35
        Oj tak, moja zagraniczna, nie posiadająca samochodu rodzina zawsze bardzo się cieszy na odebranie z dworca i wożenie po Polsce. Żeby nie było, ja bardzo lubię ich po tej Polsce wozić, a w odwiedziny do nich jeżdżę pociągiem i na miejscu zbiorkomem.
        • bi_scotti Re: Autko 01.04.26, 13:26
          lilia_tygrysia napisała:

          > Oj tak, moja zagraniczna, nie posiadająca samochodu rodzina zawsze bardzo się c
          > ieszy na odebranie z dworca i wożenie po Polsce.

          No to ja kompletnie odwrotnie big_grin Uwielbiam podrozowac po PL (w ogole po Europie) pociagami, wszystkie miasta europejskie sa amazingly skomunikowane public transpo (a szczegolnie Warszawa, ktora naprawde jest RAJEM wink) wiec ja jak najbardziej opcja "no car". Choc, of course, czasem pozyczam i jade w jakies tam "glusze" etc. Public transpo in Europe (a w PL przede wszystkim) to jest cos czego serdecznie mieszkancom "starego kontynentu" zazdroszcze, eh. A juz pociagi to moja very special milosc 💟 Cheers.
    • aankaa Re: Autko 31.03.26, 16:59
      żyję w owym komunikacyjnym raju i przynajmniej 2 razy w tygodniu samochód jest mi potrzebny (łatany dojazd + z buta na konkretną godzinę - nie wyrobię się po pracy). Do ogrodnika też autobusem nie pojadę. Nie korzystam z uberów itp przewoźników. Okazjonalnie taksówka z korporacji
    • best_bej Re: Autko 31.03.26, 17:07
      Oj mieszkam w tym komunikacyjnym raju, 15 min autobusem od Centrum. Idealnie. Natomiast do pracy w innej dzielnicy dojeżdżam 4 autobusami łacznie i zajmuje mi to 50 min. Samochodem zajęłoby mi jakieś 25 min. Codziennie marzę o samochodzie.
    • princy-mincy Re: Autko 31.03.26, 17:18
      Gdy mieszkałam w tym komunikacyjnym raju to do pracy jechałam 30 min autem (poza godzinami szczytu) i robiłam zakupy (nie pamiętam by spożywkę wtedy dowożono).
    • heca007 Re: Autko 31.03.26, 17:22
      Komunikacyjny raj? Warszawa to nie tylko kamienice dookoła Pałacu Kultury tongue_out Owszem komunikacja jest rozbudowana ale często okazuje się, że żeby dojechać do pracy trzeba się przesiadać 4 razy i jak się doliczy czas czekania na przystankach to wychodzi dłużej niż samochodem. Jeśli do tego ma się miejsce postojowe i w pracy też jest gdzie zaparkować to wychodzi się z autem na plus.
      • mava12 Re: Autko 31.03.26, 17:47
        >Komunikacyjny raj? Warszawa to nie tylko kamienice dookoła Pałacu Kultury

        komunikacyjny raj to jest tam, gdze dociera metro. Oczywiście pod warunkiem, że akurat ktos torby nie zostawił na stacji, czy też akurat nie uznał za sosowne rzucic się pod pociąg. Rzadko ale wtedy jest armagedon.
        Ja rzadko korzystam ze zbiorkomu ale jesli już to nawięcej czasu zajmuje czekanie na przystankach. Zdarzało mi sie czekać na autobus do pół godz.
        Do Centrum docieram metrem, z powodu problemów z parkowaniem. Natomiast w inne dzielnice to, jeśli muszę, samochodem wyłącznie.
        A poza tym "autko" jest mi potrzebne na zakupy czy np. żeby zawieźć zwierza do weta itp przypadki. I wypady do dalszych sklepów np. Ikea czy Castorama.
        Generalnie to żyć bez "autka" da się, bo wiele lat tak żyłam, ale życie z "autkiem" jest o wiele przyjemniejsze.

    • bagietka01 Re: Autko 31.03.26, 17:23
      Mnie w W-wie jest potrzebne. Nie bede wozić zakupów autobusem, nie będę, załatwiając sprawy w różnych częściach miasta, telepać się komunikacją i nie będę wozić mamy z problemami ruchowymi, chodzącej o kuli uberem ani taksówką. Poza tym bardzo lubię prowadzić samochód i lubię niezależność.
    • bagietka01 Re: Autko 31.03.26, 17:26
      Mieszkasz w Warszawie? Bo komunikacyjny raj to nie jest. To jest propaganda. Z Ochoty na Mokotów autobusem jadę około godziny (nie licząc czasu dojścia na przystanek). Samochodem 25 minut.
    • eva_evka Re: Autko 31.03.26, 17:29
      Dla mnie auto byłoby konieczne, nawet, gsybym mieszkała w centrum Warszawy:
      1. Do wyjazdów poza miasto, a jeżdzę często. Nie cała rodzina i znajomi mieszkają w miejscach, gdzie da się dojechać komunikacją. Luboę wyskoczyć do lasu, po prostu pojeździć.
      2. Na zakupy. Jakoś srednio widzę zakupy dla 4-os rodziny wożone metrem. Nie mówiąc już o sklepach budowlanych itp.
      3. Zła pogoda. Samochodem wygodniej, niż stać na przystanku marznąc lub moknąć. Albo odwrotnie: stać spoconym na przystanku.
      4. Wizyty u lekarzy, kiedy jestem nie w formie albo dzieciaki z gorączką.
      5. W czasie 20 mimutowej jazdy można porozmawiać przez telefon o wszystkim. W tramwaju niekoniecznie, a w metrze w ogole smile
      6. Lubię mieć samochód i lubię nim jeździć.


      • heca007 Re: Autko 31.03.26, 17:49
        E tam wink Zaraz się dowiesz, że rasowa ematka zamawia wszystko w internecie tongue_out A lekarza załatwia teleporadą suspicious
        • aankaa Re: Autko 31.03.26, 18:49
          w życiu nie kupiłam spożywki w internetach big_grin
          • eva_evka Re: Autko 31.03.26, 20:35
            Ja też nie.
        • lilia_tygrysia Re: Autko 01.04.26, 09:37
          Weterynarza pewnie też big_grin
        • analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 10:04
          Myślisz że ludzie bez samochodów nie robią zakupów i nie bywają u lekarza?
          • heca007 Re: Autko 01.04.26, 11:02
            analoga_niet napisała:

            > Myślisz że ludzie bez samochodów nie robią zakupów i nie bywają u lekarza?
            >
            A gdzie ja coś takiego napisałam? suspicious
        • turzyca Re: Autko 01.04.26, 14:20
          > E tam wink Zaraz się dowiesz, że rasowa ematka zamawia wszystko w internecie tongue_out A lekarza załatwia teleporadą

          Ja wychodzę z założenia, że lekarz POZ i pediatra powinni być dostępni na piechotę. Dentysta najchętniej też. To samo odnosi się do zakupów spożywczych. Po to mieszkam w mieście, żeby mieć miejskie warunki życia.

          Wychodzi na to, że jestem fanką miast piętnastominutowych. No cusz.
          • heca007 Re: Autko 01.04.26, 14:49
            To ja mam wszystko w ten sposób dostępne. Oprócz pracy... Ale 15 minut a nawet góra 10 mam do przychodni NFZ, kilku aptek, bazaru, sklepu a'la duże Społem, Biedronki, Stokrotki, Lidla (tu 15min), kościoła, szkoły podstawowej (do drugiej 18, do trzeciej 20min), przedszkola (jeszcze mniej), PKP 10 minut, przystanek autobusowy 2,5 minuty wink biblioteka 10 min, liceum państwowe 20min. Tylko, że to osiedle zostało wybudowane praktycznie od podstaw w latach 60/70. No ale do pracy i w pracy muszę się nakręcić autem. Nie ma bata.
            • riki_i Re: Autko 02.04.26, 20:48
              heca007 napisała:

              > Tylko, że to
              > osiedle zostało wybudowane praktycznie od podstaw w latach 60/70. No ale do pr
              > acy i w pracy muszę się nakręcić autem. Nie ma bata.

              Sorry za wścibstwo, ale nie mieszkasz już w tym urokliwym zakątku przy lesie? Możesz odpowiedzieć nader oględnie 😉
              • heca007 Re: Autko 02.04.26, 22:19
                Mieszkam wink
                • riki_i Re: Autko 02.04.26, 22:28
                  Aaa, no to się uspokoiłem 😉
          • eva_evka Re: Autko 01.04.26, 14:54
            Ależ są dostępni na piechotę. Ale wolę 3 minuty jechać, niż 15 isc (zwlaszcza w deszcz).
            • czerwonylucjan Re: Autko 01.04.26, 18:46
              I mamy potem takich nieruchawych starcoe zajmijacych kolejki u lekatza..
              • heca007 Re: Autko 01.04.26, 21:37
                czerwonylucjan napisał(a):

                > I mamy potem takich nieruchawych starcoe zajmijacych kolejki u lekatza..

                Żeby zapisać się u nas do lekarza trzeba być dobrze ruchawym tongue_out Najpierw kolejka pod płotem od 6.45. Otwierają przychodnię o 7.30. Pierwszy lekarz przyjmuje o 7.45 więc ci, którzy zdążyli się przeziębić w kolejce mają szansę na szybką diagnozę tongue_out
          • gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 15:45
            No cusz. Jak mieszkałam w miescie to jednak lekarz był 30 min z buta. Nie bede szukac nowego z przypadku byleby był blizej. To samo z dentysta, choc kilka gabinetów było na osiedlu.
      • homohominilupus Re: Autko 01.04.26, 08:37
        eva_evka napisała:

        > Dla mnie auto byłoby konieczne, nawet, gsybym mieszkała w centrum Warszawy:
        > 1. Do wyjazdów poza miasto, a jeżdzę często. Nie cała rodzina i znajomi mieszka
        > ją w miejscach, gdzie da się dojechać komunikacją. Luboę wyskoczyć do lasu, po
        > prostu pojeździć.
        > 2. Na zakupy. Jakoś srednio widzę zakupy dla 4-os rodziny wożone metrem. Nie mó
        > wiąc już o sklepach budowlanych itp.
        > 3. Zła pogoda. Samochodem wygodniej, niż stać na przystanku marznąc lub moknąć.
        > Albo odwrotnie: stać spoconym na przystanku.
        > 4. Wizyty u lekarzy, kiedy jestem nie w formie albo dzieciaki z gorączką.
        > 5. W czasie 20 mimutowej jazdy można porozmawiać przez telefon o wszystkim. W t
        > ramwaju niekoniecznie, a w metrze w ogole smile
        > 6. Lubię mieć samochód i lubię nim jeździć.
        >
        >
        U mnie wprawdzie rodzina 2,5 i dzieciaków brak ale poza tym wszystko sie zgadza. 10/10
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Autko 01.04.26, 11:02
        Podobnie. Mam ulubione miejsca, gdzie kupuję sery, chleb za zakwasie, mleko w szkle, nie wyobrażam sobie ciągnięcia na tym, co dowiezie jakieś Frisco. Poza tym dużo ruszamy się na spacery w różne niekoniecznie popularne miejsca, lasy, rezerwaty, gdybym chciała dotrzeć w te miejsca komunikacją, to zamiast 45 minut samochodem zajęłoby mi to pół dnia.
        • at.attin Re: Autko 01.04.26, 11:44
          Mleko w szkle big_grin
    • baletnicazielona Re: Autko 31.03.26, 17:30
      Po to, żeby się z tego raju wyrwać na weekend i pojechać tam, dokąd się ma ochotę, a nie tam, gdzie dojeżdża transport publiczny. I wrócić o dogodnej godzinie, bo aktywności na świeżym powietrzu czasem nie lubią się z planowaniem i koniecznością bycia na przystanku na daną godzinę i można przegapić ostatni autobus, jeśli w ogóle jest jakiś autobus.
      • eva_evka Re: Autko 31.03.26, 17:34
        O własnie. Do swojej listy dopisałabym jeszcze własnie te późne powroty. O 1.00 w nocy lepiej wracać swoim autem niż komunikacją albo taksówką (nie korzystam też z Ubera i Bolta)
    • madame_edith Re: Autko 31.03.26, 17:33
      No jak mieszkałam w raju warszawskim to miałam niby blisko do centrum (okolice Parku Skaryszewskiego), ale dojazd do pracy z odwiezieniem bombelków do szkoły i przedszkola rano zajmował mi samochodem z 30 min z przystankiem w placowce, a komunikacją bym sie tłukła ponad godzine z przesiadkami i z powrotem z siatami w garści. 🤷‍♀️
    • geez_louise Re: Autko 31.03.26, 17:56
      Mieszkam w komunikacyjnym raju, ale po drodze do kilku prac mam komunikacyjne piekiełka. Oprócz tego wożę ciuchy, sprzęt, czasem ważne dokumenty i gotówkę. Jeżdżę na dziwne godziny, mam mało czasu pomiędzy dwoma miejscami, robię zakupy, załatwiam dziwne sprawy, wożę rodziców i dzieci.

      I “autko”? Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona jeździć autkami, lubię duże bezpieczne samochody. W tym roku zima w połowę miejsc bym nie dojechała albo nie zaparkowała gdybym jeździła czymś słabszym. W jednej robocie jesteśmy na górce w lesie, naczelny cwaniaczek od “samochodu za rozsądną cenę” musiał grzecznie czekać u podnóża górki aż kilka aut z napędem na 4 przetrze mu przejazd.
    • freja08 Re: Autko 31.03.26, 18:11
      Mieszkam w komunikacyjnym raju, jednak auto to ogromna oszczędność czasu. Samochodem do biura jadę 20 minut, komunikacją miejską ok. 40 minut, w dodatku w tłoku, więc wysiadam zmęczona i wymięta. Samochód pozwala mi na zrobienie dużych zakupów raz w tygodniu, bez auta musiałabym tracić czas na kupowanie spożywki co drugi dzień lub zamawiać online czego nie cierpię.
    • default Re: Autko 31.03.26, 18:19
      Moja córka mieszka tuż przy stacji metra - i pracuje też niedaleko stacji metra. Sklepy ma obok domu, różne. Także przychodnię, aptekę, weterynarza itd. Dzieci nie ma, to ich nigdzie wozić nie musi. Dlatego autko miała tylko przez jakieś dwa lata, po czym się go pozbyła, bo było jej doskonale zbędne.
      Na sporadyczne wypady za miasto czy dalej pożycza autko ode mnie.
      Ja mieszkam w dzielnicy willowo-leśnej. Do najbliższego sklepu mam 2 km, do przystanku autobusowego mniej więcej tyle samo. Bez autka jestem po prostu unieruchomiona.
      • krwawy.lolo Re: Autko 31.03.26, 18:32
        My z żoną bierzemy plecaki i idziemy 3 km do jednej bądź drugiej, albo trzeciej wioski na piechotę. Mimo, że mamy dyskont 300 m od domu. Po większe zakupy, mineralkę, piwo, jedziemy samochodem.
        • default Re: Autko 31.03.26, 19:37
          Ja jednak na spacery wolę chodzić z psami i bez dźwigania ciężarów 🙂 A ponieważ chodzę na te spacery codziennie, po ok. 5-7 km, to tym bardziej dodatkowy spacer i to z dźwiganiem zakupów mi nie pasuje.
    • mia_mia Re: Autko 31.03.26, 18:25
      Grzechem, moim zdaniem, byłoby narzekanie na komunikację w Warszawie, ale Warszawa to jednak spory teren, dojazd z jednej dzielnicy na obrzeżu do innej dzielnicy na obrzeżu może zająć sporo czasu,
      • koronka2012 Re: Autko 31.03.26, 19:56
        mia_mia napisał(a):

        > Grzechem, moim zdaniem, byłoby narzekanie na komunikację w Warszawie

        Weź już mnie nie rozśmieszaj. Przede wszystkim planowanie komunikacji od paru lat jest w rękach jakiegoś psychopaty. Linia autobusowe, które jechały przez całe miasto zostały poszatkowane, w związku z tym wszyscy muszą się przesiadać. Nowe linie tramwajowe zamiast do miejsc gdzie są zagłębia biurowe zostały skierowane na Marszałkowską na której nie ma nic. Trzeba się przesiadać i tracić czas. Jeśli to uważasz za świetną komunikację to przejedź się może gdzieś za granicę do Paryża jakiegoś czy Londynu. Tak dla porównania.
        • wyprawa32768 Re: Autko 31.03.26, 21:22
          koronka2012 napisała:


          > Weź już mnie nie rozśmieszaj. Przede wszystkim planowanie komunikacji od paru
          > lat jest w rękach jakiegoś psychopaty.

          dziękuję za właściwą ocenę prezydenta Warszawy
          • at.attin Re: Autko 01.04.26, 07:24
            Tym się zajmuje prezydent miasta, nie ZTM?

            wyprawa32768 napisał:

            > koronka2012 napisała:
            >
            >
            > > Weź już mnie nie rozśmieszaj. Przede wszystkim planowanie komunikacji od
            > paru
            > > lat jest w rękach jakiegoś psychopaty.
            >
            > dziękuję za właściwą ocenę prezydenta Warszawy
            • wyprawa32768 Re: Autko 01.04.26, 12:29
              przecież to prezydent Warszawy powołuje szefa ZTM
              • at.attin Re: Autko 01.04.26, 12:41
                Prezydent ma byś specjalistą od logistyki transportu publicznego? A powołując szefa teatru ma się znać na twórczości Kantora?
                • wyprawa32768 Re: Autko 01.04.26, 13:51
                  ale wiadomo że powołany robi to co jego dobrodziej każe.
                  • mava12 Re: Autko 01.04.26, 14:11
                    ale wiadomo że powołany robi to co jego dobrodziej każe.

                    no oszszywiście...bo on siedzi od rana i sprawdza każdego dyrektora, prezesa, z wielu instytucji W-wy, i wysyła mu przekaz dnia...
                    To tylko w świecie twoich partyjek tak działa.
                    Jeśli są skargi na działanie jakiejś instytucji to zapewne zostana podjęte "kroki zaradcze".
                    na szczęście ty nie mieszkasz w Warszawie więc zawsze jakis plus.
                  • heca007 Re: Autko 01.04.26, 14:54
                    Tak, na pewno prezydent miasta pokazuje szefowi ZTM palcem gdzie ma jeździć autobus tongue_out
                    • wyprawa32768 Re: Autko 02.04.26, 09:56
                      A to że tramwaj ma jeździć do Wilanowa jakoś palcem pokazał. Bo w Wilanowie za dużo nowobogackich wyborców PO mieszka.
                      • at.attin Re: Autko 02.04.26, 11:48
                        Co to znaczy "nowobogaccy"? To ci, który dzięki poprawie sytuacji gospodarczej podnieśli swój standard życia? Czy rolnik który kupił nowy traktor i wybudował nowy dom też jest nowobogacki? A dom jednorodzinny na Żolioborzu też kwalifikuje do nowobogackości?
                      • riki_i Re: Autko 02.04.26, 20:52
                        No jakoś tak palcem pokazał, że do dzisiaj ta inwestycja nie jest skończona.
                        • wyprawa32768 Re: Autko 03.04.26, 09:35
                          to że coś jest rozgrzebane i nieskończone to nic dziwnego, wiadomo- w stylu PO, ale palcem jednak pokazał.
                      • mava12 Re: Autko 02.04.26, 21:24
                        > Bo w Wilanowie za dużo nowobogackich wyborców PO mieszka.

                        i ci "nowobogacy" korzystają z tramwaju? a nie ze swojego "niemieckiego" bmw?
                        no puknij sie w głowę...
        • droch Re: Autko 01.04.26, 11:42
          Być może nie jesteś świadoma, ale kierowca ma określony czas pracy, a na linii przebiegającej przez 5 dzielnic ryzyko opóźnień jest bardzo duże.
          Zagadka rozwiązana.
          • majaa Re: Autko 02.04.26, 11:00
            Ten określony dobowy czas pracy wynosi max 9 h, więc jakoś mnie to nie przekonuje, zwłaszcza że na zdecydowanej większości newralgicznych odcinków są buspasy. Poza tym, już nie raz widziałam, jak kierowcy zmieniają się na jakimś określonym przystanku, więc jednak chyba jakoś można ogarnąć.
    • nenia1 Re: Autko 31.03.26, 18:35
      Bo dość często wyjeżdżamy na weekendy "poza miasto". Bo lubimy nowe trasy rowerowy, do których dojeżdżamy autem, zamiast rowerem po ruchliwych ulicach. Bo robimy zakupu na Biobazarze, lubię tam wybierać towary "oczami", pogadać ze sprzedawcami, posłuchać o nowościach i nie dostaw on line. Bo mieliśmy dwa koty, powyżej 8 kg każdy, noszenie do autobusu w transporterach byłoby dla mnie niewygodne i stresujące dla kotów. Bo mogę tatę zawieść komfortowo do różnych lekarzy czy zabrać spod domu na obiad. Bo mam znajomych i rodzinę mieszkających w domach na wsi. Bo zdecydowanie bardziej wygodnie i w większości przypadków szybciej dojechać gdzieś autem. Bo nie muszę dźwigać cięższych przedmiotów. Bo mam możliwość szybkiej reakcji w razie nagłej potrzeby. Bo lubię jeździć autem.
    • aqua48 Re: Autko 31.03.26, 18:41
      Radzę sobie od zawsze w dużym mieście bez "autka". Za miasto też jeżdżę busem. Owszem, auto to wygoda, ale wcale nie konieczność.
    • n-ell Re: Autko 31.03.26, 18:50
      Komunikacyjny raj ma różne dzielnice, do pracy jadę autem ok 10 min (jak korek, bo min to 5-6), a autobusem musiałabym 35 minut z dwiema albo trzema przesiadkami. Wybór raczej oczywisty.
    • koronka2012 Re: Autko 31.03.26, 19:50
      Mamy zupełnie inne definicje raju. W mojej na przykład oczekiwałabym że dojadę do pracy szybko i bez przesiadek.

      A po co mi samochód? Bo lubię. Do rodziców zbiorkomem jadę 59 minut, samochodem 30 nawet mimo korków.
      To samo mogłabym odnieść praktycznie do większości miejsc. Jeszcze jakieś pytania ?
      • mava12 Re: Autko 01.04.26, 14:13
        >Do rodziców zbiorkomem jadę 59 minut,

        cóż za precyzja... Podziwiam
    • angazetka Re: Autko 31.03.26, 21:35
      Mieszkam w wymienionym komunikacyjnym raju, autka nie potrzebuję i nigdy mi go nie brakowało. Przydatne jest na podróże z dziecięciem i psem po kraju, w tym do dziadków (zwłaszcza że jedni na wsi spokojnej, wsi wesołej mieszkają).
    • siedemkropek82 Re: Autko 31.03.26, 22:14
      Mieszkam w małym mieście asteczku,gdzie komunikacja pod nosem.Jak jadę na wieś bardzo brakuje mi auto.20 lat kupuje sobie auto i chyba nigdy nie kupięsmile
    • heca007 Re: Autko 31.03.26, 22:15
      Komunikacja komunikacją ale nie każdy pracuje w jednym miejscu. Ja się przemieszczam między osiedlami. I nie znam ani jednej osoby z tej branży, która by nie miała samochodu. To się po prostu nie uda.
      • lilia_tygrysia Re: Autko 01.04.26, 09:47
        Czasem też ludzie potrzebują do pracy sprzętu, który zbiorkomem trudno jest przewieźć. Ja pracuję na co dzień z domu, ale jak już gdzieś jadę, to przeważnie wożę sporo gratów.
    • andaba Re: Autko 01.04.26, 07:21
      Mieszkam w komunikacyjnym raju, jakim jest Kraków, tyle że dojście na przystanek, z którego jeździ coś częściej niż raz na godzinę zajmuje mi kilkanaście minut. Za te kilkanaście minut autem jestem w pracy, abyśmy musiałabym wsiąść do jednego autobusu, żeby potem się przesiadać, z przystanku oddalonego o co najmniej 6 minut (w zależności od świateł), z którego jadę kolejne kilka minut, lub zasuwam ponad 20. MPK zdarzyło mi się jechać półtorej godziny od drzwi do drzwi, autem maksymalnie 20. No dobra,coraz jechałam godzinę, jak otwarli rondo. Teraz nie jeżdżę przez rondo, bo pewnie też byłoby godzinę.
      • droch Re: Autko 01.04.26, 11:43
        Kilkanaście minut piechotą to ok. kilometra. Faktycznie, dystans bez mała maratoński
        • at.attin Re: Autko 01.04.26, 12:43
          Dzisiaj w Krakowie mocno pada, wieje i jest zimno. Kilkanaście minut piechotą jest problemem. Poza tym nie każdy ma tyle czasu.
          • heca007 Re: Autko 01.04.26, 12:50
            No i jeszcze zależy po czym te kilkanaście minut piechotą. Wygodnym chodnikiem czy gdzieś scieżką po krzakach albo poboczem drogi.
            • analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 13:19
              W Krakowie to może slalom między maczetami w czasie burzy śnieżnej
              • andaba Re: Autko 01.04.26, 13:55
                To nie chodzi o odległość, tylko o czas. Naprawdę, cudownie jest wrócić do domu 15 minut po skończonej pracy, a nie po ponad godzinie. I jeszcze kwestia zakupów. Które trzeba wtedy przynieść. Kilometr z siatami robi się dłuuugi.
                I fajnie jest rano wyjsc z domu o 6.15, zamiast o 5.30.
                • kolindra Re: Autko 01.04.26, 21:04
                  Kilometr na szpilkach to jak maraton 😜
    • analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 07:35
      Na pewno samochód jest przydatny, na przykład do wyjazdów poza miasto, do przywiezienia zakupów, do pojechania na wakacje czy do dojechania w obrębie miasta tam, gdzie połączenia są gorsze. Ale to nie znaczy, że się nie da. Nie mam samochodu i żyję, w bonusie nie doznałam magicznego pogorszenia metabolizmu po 30/35/40/ciąży wink I dzieci mam szczupłe i z kondycją, bo chodzenie jest naturalnym elementem codzienności, a samochód jak widzę wiele osób rozleniwia, bo kusi, żeby jednak wozić tyłek komfortowo.
      Rodzinny bombelek autko posiada na potrzeby dojazdów na zawody sportowe, które często są poza miastem, poza tym mam wrażenie, że zarobienie na zakup własnego samochodu potraktował jak rytuał przejścia w dorosłość. Ale też szybko zaczął liczyć, że poruszanie się nim po mieście jest nieopłacalne.
    • feniks_z_popiolu Re: Autko 01.04.26, 07:45
      W moim przypadku samochód potrzebny jest mi tak naprawdę kilka razy w roku. Przy okazji wyjazdów za miasto. Mieszkam w centrum Warszawy mam każdy rodzaj zbiorkomu blisko, bardzo dużo chodzę pieszo. Spacerowe odległości do pracy sklepów, kin, teatrów, lekarzy i co tam jeszcze.
      Jak było małe dziecko jeździłam intensywnie codziennie. Szkoła zajęcia zakupy, ciągła gonitwa.
      Teraz luuz
      • mava12 Re: Autko 01.04.26, 14:18
        >W moim przypadku samochód potrzebny jest mi tak naprawdę kilka razy w roku

        tylko wiesz... ktoś, kto jeździ kilka razy w roku to tak naprawdę kiepski kierowca. Wprawy nabiera się przy częstym jeżdżeniu.
        To tak jakbys ćwiczyła kilka razy w roku, nawet po kilka godz, i oczekiwała takich samych rezultatów co ćwiczenie 15 min. ale codziennie.
        • feniks_z_popiolu Re: Autko 01.04.26, 15:13
          Potrzeba a przyjemność korzystania z samochodu to jednak dwie różne rzeczy smile

          Nie wierzę, że po wieelu latach jazdy samochodem, w przeróżnych warunkach, umiejętności zanikają.



          • mava12 Re: Autko 01.04.26, 18:44
            >Nie wierzę, że po wieelu latach jazdy samochodem, w przeróżnych warunkach, umiejętności zanikają.

            owszem, "zanikają".
            Oczywiście nie to, że nie będziesz umiała wrzucić biegu czy zaparkować. Ale zmieniają się warunki drogowe, np więcej/mniej kierowców, inna organizacja ruchu, że o nowych znakach nie wspomnę. A w tym roku weszło ich 7 do obiegu.
            • mava12 Re: Autko 01.04.26, 18:52
              czyli generalnie, chodzi o umiejętność poruszania się w ruchu.
              • baletnicazielona Re: Autko 01.04.26, 19:19
                Na drogach jest aktualnie tyle ćpunów, pijaków, idiotów gapiących się w telefon i osiemdziesięciolatków z opóźnionym refleksem, że smiało możesz swoją krucjatę skierować gdzie indziej, "niedzielny kierowca" jest akurat względnie bezpieczny.
                • at.attin Re: Autko 02.04.26, 06:54
                  Standardowy "niedzielny kierowca" to właśnie osiemdziesięciolatek z opóźnionym zapłonem. Szczególnie bezpieczny jadąc pod prąd na ekspresówce big_grin
                  • baletnicazielona Re: Autko 02.04.26, 08:50
                    Ty też niedługo nie będziesz w stanie do Chorwacji dojechać, zostaną Ci wycieczki do Jasionki.
                    • at.attin Re: Autko 02.04.26, 11:58
                      Gdzie?
                  • mava12 Re: Autko 02.04.26, 21:28
                    >"niedzielny kierowca" jest akurat względnie bezpieczny.

                    pod warunkiem, że jeździ tylko do kościoła, w swojej wsi,, w niedzielę...
                    A nie ekspresówką pod prąd.
            • turzyca Re: Autko 01.04.26, 19:47
              > o nowych znakach nie wspomnę. A w tym roku weszło ich 7 do obiegu.

              Rozsądny człowiek wie, że nie był w obiegu i sprawdza przepisy. Ja sprawdzam przed kazdym wyjazdem za granicę, bo od samego bycia aktywnym kierowcą nie wyrabia mi się wiedza o przepisach w danym państwie.

              Podziwiam Twój optymizm, jeśli chodzi o znajomość aktualnych przepisów u aktywnych kierowców - kilka tygodni temu tutaj pewna gwiazda przyznawała, że musiała doczytać w kodeksie, że pieszy z widoczną niepełnosprawnością ruchową może przechodzić poza pasami i trzeba mu ustąpić pierwszeństwa.


              >Ale zmieniają się warunki drogowe, np więcej/mniej kierowców, inna organizacja ruchu,

              A co to jest za problem? Na pamięć jeździsz, że musisz wiedzieć, że o 14:45 syn wójta z zajęć wraca?
              • kiszonababka Re: Autko 02.04.26, 09:12
                Zgadzam się , popieram ja też przerobiłam z 300 nowych testów żeby się dokształcić .
                Rozsądny człowiek nie zapie... , jak widzi osobę ,sytuacje której nie powinno być daje na wstrzymanie a nie wyjmuje sprzęty z bagażnika.
              • mava12 Re: Autko 02.04.26, 21:31
                >A co to jest za problem?

                pominę milczeniem...
                Akurat to, że niepełnosprawny może przechodzić poza pasami to ja pisałam.
                • mava12 Re: Autko 02.04.26, 21:36
                  i...nie chodzi wyłącznie o znajomość znaków ale...o umiejętność poruszania się na drodze. Jesli na tę drogeę wyjeżdżasz kilka razy w roku to NIE JEST to samo, kiedy jeździsz codziennie.
                  Chyba że chcesz się wykłócać. To zawsze możesz ale to i tak nie zmieni rzeczywistości. Kierowca, który jeździ codziennie/często to zupełnie inny kierowca niż ten, który wsiada za kierownice np. 5 x w roku. Możesz sobie zaklinać rzeczywistość ale ona jest, jaka jest.
      • wyprawa32768 Re: Autko 03.04.26, 09:38
        No i urzędole z UE albo PO czytają takie głupoty więc chcą zakazać jeżdżenia samochodami. Skoro potrzebny kilka razy w roku, to w sumie tyle co nic i można zakazywać.
        • baletnicazielona Re: Autko 03.04.26, 09:43
          Czy ci urzędole są teraz z tobą w pokoju?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka