Dodaj do ulubionych

Panowanie nad gniewem

15.04.26, 17:35
Mieszkam na niedużym osiedlu w centrum miasta. Na osiedle prowadzi mala uliczka ze szlabanem. I notorycznie jak wjeżdżamy/wyjeżdżamy ktoś tam staje na awaryjnych. Tuż obok wjazdu jest po jednej stronie Zabka a z drugiej strony wjqzdu w bloku na dole bankomat. Pol biedy jak na wjeździe stanie taksówka czy uber - klakson i z reguły odjezdzaja. Ale co chwile ktoś staje na awaryjnych i znika "bo ja tylko na chwile do zabki/bankomatu".
No uj jasny człowieka strzela. Objechania tak zapakowanego auta nie ma, fizycznie jest za wąsko.
Smaczku dodaje fakt ze jak skręcam w wjazd i jest on zastawiony i nie moge wjechać na osiedle to blokuję dużą przelotową ulicę i wowczas to na mnie trąbią ze czemu nie skręcam tylko blokuję pas.
Dzis mi żyłka pękła, godz 16, ruch na maksa a wjazd zastawiony taxi na awaryjnych a kierowca po dobrej chwili biegnie ze sklepu po drugiej stronie ulicy... Nosz q... Zwyzywałam dziada (a on do nie ze chamka jestem....) I wulgarnie kazałam się oddalić
Obawiam się ze słyszało nnie pol ulicy i nie jestem dumna z tego faktu.

I teraz: ja jestem spokojnym kierowca, nie trąbie, ie wyprzedzam, wszystko zgodnie z przepisami, jeżdżę generalnie jak świadek Jehowy. Ale ta sytuacja doprowadza mnie do szewskiej pasji. Wiem ze nic z tym nie zrobię bo te ciule "ja tylko na chwile" to przecież co chwilę inny, nikogo tu nie "wychowam". Ale nie ma tygodnia zeby sytuacja się nie zdarzyła.

Macie jakieś patent jak zapanować nad wkurwem? Nie wiem, wbijanie paznokci w kierownice? Jakie zaklęcia? Magiczne myśli?
Serio pytam bo mnie samą wkurza ze tak się zawsze nakręcam tymi sytuacjami.
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:37
      Ale dlaczego ty masz panować nad sobą w stosunku do osób utrudniających ci życie w sposób świadomy? Masz prawo do złości w takiej sytuacji.
      • alicia033 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:45
        raczek47 napisała:

        > Masz prawo do złości w takiej sytuacji.

        Jak najbardziej.
        Tylko, że ten wątek powstał właśnie dlatego, że sposób jej wyrażania jednak jej nie odpowiada. A w każdym razie, gdyby jej odpowiadał, to tego wątku, w każdym razie w takim ujęciu, by nie było.
        • ophelia78 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:07
          No dokładnie.
          Nie lubię siebie w wersji "drę ryja i rzucam urwami"
          • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 07:34
            A dlaczego nie lubisz takiej siebie?

            Złość i wk.rw to emocje na potężnej energii. Jeśli blokujesz sobie jej dostęp, bo nie chcesz znowu się brzydki zachowac, odcinasz się od tej energii. Zabierasz sobie dużą część siły.

            Nie rezygnuj z tego w imię bycia grzeczną dziewczynka, nie warto.
            • alicia033 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:08
              Nie chodzi o żadną "grzeczną dziewczynkę", a o takie, jak widać, kompletnie obce ci pojęcie, bene_gesserit, jak kultura osobista.
              Jasne, możesz "wyrzucać z siebie gniew" wywrzaskując bluzgi na całą ulicę, tylko jeśli jednak nie prowadzisz pustelniczego trybu życia takie zachowanie ma więcej wad, niż zalet.
              • primula.alpicola Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:14
                Oraz, jeśli ktoś ją nagra, to będzie "uchybienie godności nauczyciela" wink
                I w ogóle, co ludzie powiedzą.
                Też mi się zdarza wściec, wiadomo, ale staram się z tym nie upubliczniać jednak.
                • alicia033 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:56
                  Pal licho obcych ludziwink ale własne dziecko może wziąć przykład z mamusi i w ten sposób pewnego dnia zademonstrować swój gniew na nią. No bo przecież dlaczego nie, skoro to jak najbardziej dopuszczalny sposób wyrażenia i rozładowania emocji, prawda?

              • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 13:32
                alicia033 napisała:

                > Nie chodzi o żadną "grzeczną dziewczynkę", a o takie, jak widać, kompletnie obc
                > e ci pojęcie, bene_gesserit, jak kultura osobista.

                Ja bym powiedziała, że dokładnie w tym miejscu udawadniasz, że to użyte przez ciebie, Alicia, pojęcie jest ci obce Trudno więc przyznać ci stanowisko znawczyni dobrych manier i traktować to, co piszesz na ten temat poważnie, czyż nie.

                > Jasne, możesz "wyrzucać z siebie gniew" wywrzaskując bluzgi na całą ulicę, tylk
                > o jeśli jednak nie prowadzisz pustelniczego trybu życia takie zachowanie ma wię
                > cej wad, niż zalet.

                W którym miejscu doradziłam takie zachowanie? Węszę w twojej wypowiedzi nie tylko nieznajomość praw s-v, ale i problemy z rozumieniem.
                • alicia033 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 20:00
                  bene_gesserit napisała:

                  > W którym miejscu doradziłam takie zachowanie?

                  a dokładnie w tym:

                  bene_gesserit napisała:

                  > A dlaczego nie lubisz takiej siebie?
                  >
                  > Złość i wk.rw to emocje na potężnej energii. Jeśli blokujesz sobie jej dostęp,
                  > bo nie chcesz znowu się brzydki zachowac, odcinasz się od tej energii. Z
                  > abierasz sobie dużą część siły.
                  >
                  > Nie rezygnuj z tego w imię bycia grzeczną dziewczynka, nie warto.

                  Następnym razem zapamiętaj sobie, bene_gesserit: twoje posty świadczą o tobie.
                  • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 20:35
                    Nie odpowiadam za twoje domysły. To, co napisałaś, jest tyleż głupawe, co nieżyczliwe.
      • nenia1 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:36
        raczek47 napisała:

        > Ale dlaczego ty masz panować nad sobą w stosunku do osób utrudniających ci życi
        > e w sposób świadomy? Masz prawo do złości w takiej sytuacji.


        Kurcze, no pewnie że ma prawo do złości. Ale jak tam mieszka, a sytuacje są notoryczne, to będzie się również notorycznie złościć, i nawet sama myśl o powrocie do domu będzie powodowała złość i napięcie. Na dodatek takie wybuchy złości, zwłaszcza gdyby były notoryczne, z trąbieniem i bluzgami prędzej czy później sprowokują czyjąś reakcję. Niestety znam przypadek wyciągnięcia pana z auta i połamania mu nóg. O tym też trzeba pomyśleć. To nie jest komfortowa sytuacja dla autorki i "akceptacja emocji oraz pozwolenie sobie na złość" w tej sytuacji, moim zdaniem, jej nie specjalnie pomoże.
        Sytuację można rozwiązać albo techniczne, czyli pomyśleć czy jest w ogóle możliwe takie rozwiązanie żeby tam auta nie parkowały - to by było idealne, a jak tego w żaden sposób nie da się zmienić to pozostaje z tym tylko się pogodzić. Ciągłe złoszczenie się, wyzwiska, krzyki niczego nie zmienią bo jutro przyjedzie i zaparkuje ktoś inny.
        • kiszonababka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:41
          Słupek , wkurzają ale działają .nie na ulicy oczywiście tyko tak żeby nie mieli wyjścia bo ktoś się zmieści jeszcze.
    • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:44
      Możesz kręcić filmiki i wysyłać do drogówki. Podejrzewam, że szybko fama się rozejdzie (to jest raczej grupa tu h samych ludzi, niechby i duża). Jeśli nie zlamalas przepisów podczas filmowania, mandat dostanie ten, kto źle zaparkował. Powinnaś zwłaszcza filmować, jak leci z ząbki, wskakuje do auta i odjeżdża, myślę

      Aetoda bierno-agresywna to ściągnięcie z netu naklejek "karny penis za ch.owe parkowanie", wydrukowanie ich na samoprzylepnym papierze i naklejanie komu trzeba.
      • pani.asma Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:49
        Takie rzeczy tylko w netflix
        • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:53
          Znajomy z kompleksem szeryfa regularnie kręci filmiki z kierowcami, którzy zagrażają bezpieczeństwu i wysyła je do policji. Regularnie, co miesiąc. Znajomy ma z tego frajdę, policja - kasę, piraci drogowi - kary. A to jego zachowanie pewnie już ocaliło parę istnień.
          • raczek47 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:56
            Skąd wiesz, że piraci dostają kary? Że ktokolwiek ich pociąga od dpowiedzialnosci ?
            • tanebo0001 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:42
              Za zastawienie wjazdu (bramy, garażu) grozi mandat w wysokości 100 zł oraz 1 punkt karny. W przypadku utrudniania ruchu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub ruchu, kara może wynieść od 500 do 5000 zł. Auto blokujące wyjazd może zostać odholowane na koszt właściciela.
              Sklep LEX
              Sklep LEX
              +6
              Oto szczegóły dotyczące kar za blokowanie wjazdu:
              Podstawa prawna: Zgodnie z art. 49 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zabrania się postoju w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd (brama, garaż, parking).
              Taryfikator: Najczęściej jest to mandat 100 zł i 1 punkt karny.
              Wyższa kara: Jeśli funkcjonariusz uzna to za tamowanie ruchu (art. 90 Kodeksu wykroczeń), kara może być znacznie wyższa, szczególnie na drodze publicznej.
              Odholowanie: Policja lub straż miejska mogą usunąć pojazd na koszt właściciela, jeśli utrudnia on ruch lub zagraża bezpieczeństwu
            • turzyca Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:57
              Ja nie Bene, ale też mam takiego znajomego i wiem, że on dostaje informację zwrotną. Widziałam własnoocznie.
            • kk345 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:22
              raczek47 napisała:

              > Skąd wiesz, że piraci dostają kary? Że ktokolwiek ich pociąga od dpowiedzialnos
              > ci ?
              Dostają. Ale jeśli się tego nie zgłasza, to nie dostaną na pewno 🤷🏻‍♀️
            • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 07:25
              raczek47 napisała:

              > Skąd wiesz, że piraci dostają kary? Że ktokolwiek ich pociąga od dpowiedzialnos
              > ci ?

              Od znajomego policjanta tegoż szeryfa. Dla chłopaków to jest świetny układ, bo wolontariacki patrol bezwysilkowo zapewnia im możliwość wlepienia mandatu, z poręcznym dowodem.
      • raczek47 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:54
        Nie gadaj głupot, za naklejki można mieć problemy, może to być uszkodzenie mienia.
        • blahblah2 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 19:06
          nie wiedziałam. mi kiedyś ktoś nakleił a zaparkowałam prawidlowo
        • kk345 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:21
          Tylko, jeśli zostanie naklejona w sposób utrudniający widoczność, albo wymagający skrobania szyby, by ją zdjąć.
        • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 07:27
          Cusz, tylko jeśli cię ktoś złapie i ma dowód. A historia zaczęłaby się od ,zaparkowałem na awaryjnym w miejscu niedozwolonym...'
        • arthwen Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 13:13
          Sama naklejka nie uszkadza mienia, o ile da się ją usunąć bez szkody (dlatego nie polecam drukowania samemu, można kupić już gotowe, z takiego materiału, który śladów nie zostawia, tylko jest upierdliwy w usuwaniu) i nie zasłania widoczności kierowcy.
    • pani.asma Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:48
      Ale koniecznie musisz mieszkać w centrum i dojeżdżać samochodem
      Zdecyduj się bo to się nie kalkuluje i wzajemnie wyklucza

      Będzie raczej tylko gorzej więc jak jesteś uwiązana do samochodu to się wyprowadź
      • ophelia78 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:06
        Ja generalnie nie dojeżdżam samochodem. To pracy chodze piechota. Autem wyjeżdżam ze 2-3 razy w tygodniu.
        Gdybym jeździła codziennie to prawdopodobieństwo spotkania tych ciuli blokujący wjazd pewnie byłoby takie ze juz bym dawno zeszła na jakis udar z wkurw
    • alpepe Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:52
      Ale dlaczego? Ja doszłam do wniosku, że następnym razem ktoś będzie bał się ryzykować, bo znów trafi na taką nawiedzoną agresorkę jak ja, która go zwyzywa i będzie zachowywać się nieobliczalnie, więc stwierdzi, że jednak odjedzie, nie stanie w danym miejscu etc. Wczoraj w uliczkę w strefie 30 wjechał na pełnym gazie jakiś facet, akurat miałam przejść z psem, pokazałam paluszka, dziś na przejściu mi bolt nie ustąpił pierwszeństwa, potem ciężarówka, też sobie obejrzeli co nieco. Byłam z psem, więc musiałam być rozsądna, inaczej pisałabym ze szpitala.
      Dobrze zrobiłaś.
      • angazetka Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 17:58
        No na przykład dlatego, że nie pasuje jej jej własne zachowanie.
        • raczek47 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:01
          No tak, czuje się winna, bo zezłościła się na chama blokującego przejazd.
          Może spowiedź pomoże?
          • angazetka Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:02
            To naprawdę dziwne, że nie każdy jest zachwycony sobą, że puścił wiąchę na środku ulicy?
            • alpepe Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 19:38
              Dziwne, że chciałoby, by coś się zmieniło, ale nie chce się nic zrobić w tym kierunku.
            • primula.alpicola Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:17
              angazetka napisała:

              > To naprawdę dziwne, że nie każdy jest zachwycony sobą, że puścił wiąchę na środ
              > ku ulicy?
              >

              Tobie by się akurat przydało czasami upuścić, bo nawet bez znajomości na żywo, widać, że bardzo chcesz być grzeczna, poprawna i akuratna; ale widać też czasami że Cię ciśnienie rozsadza i chętnie byś komuś napisała "spier....j debilu" wink
              • angazetka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 10:21
                Czasem przecież piszę tongue_out I jakoś szczególnie grzeczna tu nie bywam.
                • primula.alpicola Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 13:15
                  angazetka napisała:

                  > Czasem przecież piszę tongue_out I jakoś szczególnie grzeczna tu nie bywam.
                  >


                  Rzadko! Aż miło popatrzeć, jak już Ci się zdarzy!
                  • angazetka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 21:42
                    Następny raz będzie na Twoją cześć smile
          • kachaa17 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:40
            Zezłościć się to jedno a sposób wyrażania złości to coś innego.
            • kiszonababka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:22
              Dokładnie tak samo uważam .
              Może głaszczący się nie mieli akcji bezpośredniej z agresorem czynnym .
              Wyzwać można sle później bronić się od rękoczynu to co innego.
      • nieobiektywnie Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:35
        gniew to przede wszystkim potężny wyrzut hormonów stresu, głównie adrenaliny i kortyzolu.twoje tętnice stają się sztywne i pokiereszowane. Kiedy się wkurzasz fundujesz sobie nadciśnienie, zawał, udar, zakrzepy, krew odpływa z układu pokarmowego, co powoduje skurcze żołądka, zaparcia albo biegunki. Kortyzol z kolei zmusza ciało do wyrzutu glukozy. Jeśli nie spalisz tego fizycznie, fundujesz sobie permanentnie podniesiony poziom cukru i odkładanie się tkanki tłuszczowej. Wystarczy? Nie, to lecimy dalej. Wysoki poziom kortyzolu blokuje białe krwinki I co prowadzi do paraliżu układu odpornościowego czyli fundujesz sobie choroby infekcje a nawet raka.
        • alpepe Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 19:32
          Ależ ja to kontroluję i akurat spalam, bo jestem w drodze. Nigdzie nie musisz lecieć.
        • ophelia78 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:10
          O dobre!
          Bede sobie to powtarzać ze szkoda zdrowia na takiego penisa.
          • 152kk Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:42
            Owszem, ale nieobiektywnie pomyliła tę sytuację czymś innym - z tłumionym, nie rozładowanym fizycznie gniewem /stesem, który się kumuluje i faktycznie powoduje takie skutki zdrowotne. Krótkotrwałe, nawet bardzo silne emocje i wyrzuty hormonów są naturalne i nieszkodliwe. No a sprzecież wyskoczenie z auta i darcie się to reakcja szybka, krótka, fizyczna. Moim zdaniem skutkuje rozaładowaniem emocji, a nie ich kumulacją i raczej nie powoduje dodatkowo wyrzutu hormonów.
            Inna sprawa, że taka reakcja jest społecznie postrzegana jako nieelegancka i nieakceptowalna, przynajmniej w przypadku kobiety (histeryczka). Stąd masz wyrzuty sumienia, wstydzisz się takiej reakcji
            Moim zdaniem nie masz powodu bo twoja reakcja jest adekwatna i bardziej sobie zaszkodzisz, jeśli skupisz się na stłumieniu tych emocji, bo one i tak nadal będą i będą narastać.
            Ale dobrym pomysłem jest szukanie skutecznego sposobu na tych blokujących chamów - zgłaszanie na policję, filmowanie itp bo to też może ci pomóc rozładować emocje w akceptowalny dla ciebie sposób (i bo będziesz mieć poczucie wpływu/kontroli).
            • nieobiektywnie Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 00:03
              152kk napisała:

              > Owszem, ale nieobiektywnie pomyliła tę sytuację czymś innym - z tłumionym, nie
              > rozładowanym fizycznie gniewem /stesem, który się kumuluje i faktycznie powoduj
              > e takie skutki zdrowotne. Krótkotrwałe, nawet bardzo silne emocje i wyrzuty hor
              > monów są naturalne i nieszkodliwe.


              Trochę nie do końca. Jak często dajesz sobie przyzwolenie na takie wybuchy, to mózg się tego uczy. Następnym razem reakcja będzie mocniejsza i szybciej się odpalisz. Z czasem robi się z tego nawyk, a emocje zamiast opadać rosną. I będziesz potrzebowała coraz więcej czasu na ochłonięcie po takiej akcji bo ciśnienie gwałtownie skacze a nawet jeżeli poczujesz po tym wybuchu ulge i rozładowanie napięcia to i tak nie wrócisz do spokojnego normalnego stanu przez dłuższy czas. Moim zdaniem lepiej złapać dystans. Są sytuacje, na które po prostu nie masz wpływu. Debile byli, są i zawsze będą wśród nas. Pogódź się z tym. Nie ma co się wściekać tacy się urodzili i tacy umrą. Znaczy ja wiem że łatwo mówić ale w normalnej sytuacji nie wściekasz się na czerwone światło No jest tak jest i już no to też sobie wytłumacz że są ludzie i parapety i akurat trafił ci się egoista.

              Jak masz możliwość coś zrobić, to działaj – zgłoś, zareaguj, ogarnij temat. Jak nie, to odpuść i jedziesz dalej. Świat od tego nie stanie, a ty masz spokojniejszą głowę.
        • kanna Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 13:51
          Podpisuję się, pod tym, co wyżej.
          Dodatkowo zachęcam , żeby o łuku psychosomatycznym poczytać.
    • nieobiektywnie Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:16
      Wyobraź sobie że to czerwone światło i zawsze zakładaj że ktoś będzie blokował i za każdym razem dziękuj niebiosom że akurat nikt nie blokuje.
    • piataziuta Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 18:51
      "I teraz: ja jestem spokojnym kierowca, nie trąbie, ie wyprzedzam, wszystko zgodnie z przepisami, jeżdżę generalnie jak świadek Jehowy. "

      🤣


      "Macie jakieś patent jak zapanować nad wkurwem? Nie wiem, wbijanie paznokci w kierownice? Jakie zaklęcia? Magiczne myśli?
      Serio pytam bo mnie samą wkurza ze tak się zawsze nakręcam tymi sytuacjami. "

      Za mocno się podkładasz, stąd wkurw. Przestań być drogowym Świadkiem Jehowy i ci przejdzie.

      Kiedyś gościu wyjechał mi na ekspresówce z naprzeciwka na czoło, myśląc, że zjadę na pobocze. Widział mnie, po prostu liczył, że zjadę na bok. Nie zjechałam, bo nie mam w zwyczaju jeździć poboczem.
      Troszkę wpadł w histerię, trąbił.
      Zjechałam nieznacznie, w ostatniej chwili.
      Ciekawe, ile razy jeszcze powtórzył taki manewr.🤔
      • ophelia78 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:12
        Masz cohones!
      • novembre Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 07:14
        Jak na ekspresowce z naprzeciwka? To pasy nie sa oddzielone pasem zieleni??
        • kk345 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 08:30
          Daj spokój, internet przyjmie każdą opowieść.
        • iwles Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 08:41
          novembre napisała:

          > Jak na ekspresowce z naprzeciwka? To pasy nie sa oddzielone pasem zieleni??


          Jednojezdniowe nie są niczym oddzielone.
          Np.:

          https://beskidzka24.pl/wp-content/uploads/2020/08/116789667_973039729848246_994216571769777541_o-Copy.jpg
          • kiszonababka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 08:48
            To mi przypomina jeżdżenie na lusterka , wynikające z starych dróg gdzie tiry koleiny robiły i tak się jeździło....ale dlaczego młodzi tak robią nie kumam .
          • piataziuta Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 10:06
            > Jednojezdniowe nie są niczym oddzielone.
            > Np.:
            >
            > https://beskidzka24.pl/wp-content/uploads/2020/08/116789667_9730397298482
> 46_994216571769777541_o-Copy.jpg

            Ale to była krajowa akurat, do 90, nie do 120.
            Mea culpa.
        • piataziuta Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 10:03
          Na krajowej!
        • mamamisi2005 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 17:32
          Skoro to było kiedyś mogła być to siódemka Gdańsk -Warszawa, gdzie takie atrakcje były codziennością
      • primula.alpicola Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 09:31
        Ziuta Ty wariatko!
        • piataziuta Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 10:05
          Ja nie jestem wariatką - byłam w komfortowej sytuacji, miałam wolne pobocze i dość pusty pas.
          Wariat to ten co postanowił wyprzedzać, choć widział, że jedzie samochód z naprzeciwka.
          Nie znoszę, jak ktoś próbuje przekraczać moje granice.
    • blahblah2 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 19:04
      rozumiem cię, mieszkałam kiedyś płot w płot z przedszkolem, ale że to był dom, to zostawiałam auto na wjeździe.
    • cegehana Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:09
      Moment, kiedy już siedzisz w aucie w nerwowej sytuacji nie jest najlepszy na odprężenie. O to lepiej zadbaj wcześniej, kiedy masz czas dla siebie i spokój (relaksik, hobby, joga, medytacje, świeczki zapachowe, co tam na Ciebie działa), wtedy dużo łatwiej przyjdzie Ci mierzyć się z sytuacją.
    • kk345 Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:25
      Jeśli stoją na drodze publicznej,to zgłaszaj. U mnie miasto ma apkę do zgłaszania awarii, bałaganu, czy właśnie wraków i źle zaparkowanych aut, reagują na te zgłoszenia .
    • pepsi.only Re: Panowanie nad gniewem 15.04.26, 21:56
      Jeśli miałabym czas, to jasne, spokojnie bym poczekała. Potrafię być cierpliwa, ze stoickim spokojem podchodzę do wielu stresujących sytuacji, w stresie potrafię działać, i generalnie ZEN. A jeśli czuję, że coś mnie dotyka mocniej, to wystarczy głebszy wdech, wydech, westchnięcie, i napięcie puszcza.

      Ale jeśli gdzieś się spieszę, jestem zmęczona, a sytuacja notorycznie powtarza się, (najgorzej jak się skumuluje) to tak, wyobrażam sobie, że w twojej sytuacji również wybucham.
      Bo nie da się za każdym razem z cierpliwością zagryzać zęby, wbijać paznokcie w kierownicę, bo jakiś egoistyczny imbecyl znowu zatarasował wjazd.
      I wiesz co, ja po takim wybuchu (po jakimkolwiek wybuchu) mam okrągłe zero wyrzutów sumienia: daję sobie prawo na wkurzenie się, na złość, na zatrąbienie, opierdzielenie, bo nie jestem cyborgiem. Mam swój temperament i pełen wachlarz emocji- nie blokuje ich, i nie tłumię. Nie analizuję tego dalej, i nie nakręcam się.
      Odpuszczam. Sobie.
      I to odpuszczanie jest to moim zdaniem zdrowe.
    • nick_z_desperacji2 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 00:01
      Na wkurw najlepiej działa usunięcie jego powodu. Serio. Jeśli ty osobówką nie przejedziesz, to nie przejedzie też karetka i straż pożarna. Dlatego należy zgłosić problem dzielnicowemu, a potem systematycznie wzywać policję do "nachwilaczy". Jeśli akurat ty blokujesz wyjazd, to policja zdąży, bo blokujący nie odjedzie. Miesiąc, dwa upierdliwości i się nauczą.
    • kiszonababka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 07:57
      Jak powyżej ja też uważam że należy usunąć przyczynę , zapewne obok szlabanu jest jakiś budynek , jakąś wspólnota zgłosić konieczność zainstalowania kamery albo atrapy kamery z odpowiednią tabliczką .
      Bo tak jakby będziesz codziennie wychodzić na wariatkę jak się nie opanujesz ? Złość wiadomo na co szkodzi... Na pewno nie tylko tobie to przeszkadza. I nie ma magicznych zaklęć oprócz czasami dzieci z tyłu na fotelikach.
      "Nie stawać teren monitorowany " to jest magiczne zaklęcie dla większości działa zwłaszcza po mandacie. Ty nie musisz być szeryfem jak nie chcesz .
      A zakaz postoju jest ?
      • nick_z_desperacji2 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 14:22
        Zakaz postoju na środku drogi jest jakby oczywisty.
    • ruta_tannenbaum Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 14:52
      ophelia78 napisała:

      >
      > Macie jakieś patent jak zapanować nad wkurwem? Nie wiem, wbijanie paznokci w ki
      > erownice? Jakie zaklęcia? Magiczne myśli?
      > Serio pytam bo mnie samą wkurza ze tak się zawsze nakręcam tymi sytuacjami.

      Zgadzam się z uwagami, że złość sama w sobie jest potrzebna, a czasem adekwatna i konstruktywna (gdyby ją przekuć w działania zmierzające do usuwania przyczyny, najlepiej). Współczuję całej sytuacji!
      Ale pytanie jest o metody opanowania wkurwu, czyli jej niekontrolowanego wyrazu. Mam na świeżo porady w tej sprawie kierowane do rodziców małych dzieci, i one idą zwykle w dwóch kierunkach:
      - manewry oddechowe - generalnie oddychanie powoli, jest ta metoda oddychania po kwadracie - nie przepadam, ale ma uzasadnienie naukowe
      - "uspokajanie się na zapas", kiedy możemy się spodziewać, że wystąpi nerwowa sytuacja (w Twoim wypadku to łatwo przewidzieć)
      - podobno pomaga też wybranie sobie takiej jakby "mantry", np. "potrzebuję chwili na oddech", "złość nie jest niebezpieczna" i przywoływanie jej w takich sytuacjach (i dla wprawy też tak w ogóle od czasu do czasu)
      - co wolę: operacja dystansujące: opisanie sobie słowami sytuacji i swoich emocji, w wersji pogłębionej opisanie danej sceny tak, jakby się oglądało film ("tam stoi zielony opel, którego kierowca zupełnie zastawił wjazd, licząc, że łatwo zrobi zakupy. Za nim jest drugi samochód, a w nim kierowczyni, która czuje złość i bezradność i zmaga się ze swoimi emocjami"). To po prostu pomaga się zdystansować, zobaczyć sytuację w takiej skali, jakby się akurat nie było w jej centrum.
      • ruta_tannenbaum Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 14:53
        (Napisałam, że w dwóch kierunkach, po czym wymieniłam cztery, no cóż big_grin przypominały mi się w trakcie pisania).
      • bene_gesserit Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 16:27
        Fajne rady smile

        U mnie zawsze działa kwadratowy oddech.
        I co, czevi nie wymieniłeś, bo raczej nie da się tego użyc stosunku do dzieci, to metoda ja dorosłych, najlepiej obcych: uruchomienie współczucia. Na początku trudne, potem łatwiejsze. Tylko że w tym przypadku spontanicznie uruchomiony mi się nie współczucie, ale litość, niestety - coś w rodzaju ależ trzeba być bezmyślnym, egoistycznym gnojkiem, żeby.... Czyli wracam do oddechu i np dziennikarskiej ciekawosci typu 'czy wie pan, że parkowanie w tym miejscu jest nielegalne, a pana samochód blokuje Rich na całym osiedlu?'
        • ruta_tannenbaum Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 17:15
          Współczucie u mnie świetnie działa w stosunku do dzieci, tzn. w wypadku rodzica, który się wkurza na dziecko, ale może przekierować się na coś w rodzaju: "ono się teraz czuje tak a tak, zależało mu na tym a na tym" wink Ale faktycznie nie jest to metoda, którą można by z sukcesem zaproponować wkurzającemu się dziecku wink
    • homohominilupus Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 16:13
      Nie mam patentów, tez sie wściekam jak jeżdżę a w Hiszpanii stawanie na awaryjnych na środku pasa, nawet na ruchliwej ulicy jest zupelnie normalne. Przestałam trąbić, to ja tu przyjechałam wiec to ja sie muszę dostosować.
      Zresztą na stoku narciarskim tez stają, gromada i na środku. Ale yo temat na inny wątek.
      Jak sie takiemu s*ać zachce to tez kuca gdzie popadnie czy jednak szuka dogodnego miejsca? 😤
    • okruchlodu Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 17:54
      Świetnie Cię rozumiem, bo też nie lubię siebie w wersji, gdy puszczają nerwy. Kilka moich sposobow:

      1. Nazwij to co czujesz. 'Samoswiadomosc' to połowa sukcesu.

      2. Spojrzenie na perspektywę tego drugiego człowieka i okoliczności. Centra miast były projektowane w latach, gdy samochodow nie było. Brakuje miejsc parkingowych. W dodatku wszyscy się odgradzają. Ktoś może mieć pilna potrzebę zrobienia zakupów. Może zabrakło jakiegoś produktu do obiadu? Może jest głodny, nie jadł nic od rana?

      3. Chwilowe odcięcie się od źródła gniewu. W biurze idę po kawę lub do toalety. Z samochodu nie wyjdziesz ale możesz złapać tel. i sprawdzić co na e-mamie albo zrobić kilka ćwiczeń np. rozciąganie szyi.

      4. Głębokie oddechy. Tak żeby klatka piersiowa się unosiła 10 powtórzeń. A następnie sprawdzić czy ramiona są rozluźnione.

      5. Nie uprawiaj samobiczowania. To normalne, że czasami puszczają nam nerwy. Ważne, żeby tego gniewu nie karmić i nosić w sobie niepotrzebnie długo. Polecam bajki Zen, jesteś jak tafla wody, czasem ktoś rzuci kamień, spowoduje fale. To normalne zjawisko, nie ma sensu z tym walczyć. Lepiej obserwować i czekać aż tafla wróci do stanu spokoju.
    • inkamovinka Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 19:34
      a wnieść do wspólnoty/ strazy miejskiej o postawienie znaku ZAKAZ POSTOJU z dopiskiem ZŁAMANIE ZAKAZU GROZI MANDATEM - i drugi wniosek do wspólnoty o przemieszczenie szlabanu w wygodniejsze miejsce, o ile to możliwe. Niemożliwe, że innych mieszkancow to nie wkurza.
    • ophelia78 Re: Panowanie nad gniewem 16.04.26, 22:02
      Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy i porady, mam juz pewne pomysły jak sobie pomoc.

      Tymczasem przypomnial mi sie wpis na jednej z grup na fb
      • pepsi.only Re: Panowanie nad gniewem 17.04.26, 18:12
        No i podoba mi się to. Gość z beemki, może niezbyt kulturalny, za to jaki skuteczny big_grin Mam nadzieję, że facio z twingo nauczy się w końcu patrzeć nie tylko na swój czubek nosa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka