alexis1121
11.09.26, 10:10
Cześć dziewczyny, jak zapatrujecie się na tę sprawę? Mianowicie fryzjerka, która pracuje w jednym salonie z moją panią X, robi zawsze jakieś przetwory i można je potem kupić. Nigdzie ich nie reklamuje, po prostu rok temu powiedziała mi o tym moja fryzjerka, zapytałam i kupiłam 2 dżemy. W tym roku również wyraziłam zainteresowanie powidłami i pani Y przyniosła mi jeden słoik.
To było w zeszły piątek, ja wyjeżdżałam o czym wiedziała moja fryzjerka i powiedziała do mnie, żebym dała jej ten dżem, bo ma ogromną ochotę na naleśniki, a ja będę przecież jadła inne rzeczy podczas voyagu. Trochę się zawahałam, ale ostatecznie zgodziłam i nowy słoik dżemu miał zostać mi przyniesiony w poniedziałek. Byłam za niego już rozliczona, fryzjerka Y słyszała całą rozmowę.
No i przychodzę w poniedziałek (7.09) i słyszę, że niestety zapomniano o moim dżemie, mam się przypomnieć smsowo o 21:00 wieczorem we WTOREK, bo dopiero w środę pani Y będzie w pracy. Nie przypomniałam się, bo uważam że to ona powinna pamiętać o dżemie. Jednak byłam już poirytowana podczas mojego środowego modelowania i powiedziałam do mojej fryzjerki, że ma domknąć temat dżemu, bo to przez nią ciągle go nie mam. Powiedziała, że ok, porozmawia z panią Y.
I uwaga. Wchodzę w czwartek na modelowanie i słyszę, że pani Y znowu zapomniała o dżemie i mam się przypomnieć, w piątek, ale tym razem o 7:00 rano!!!🤣 Odpowiedziałam, że późnym latem lepiej śpię i budzę się dopiero o 8:00. Ona na to, że mam nastawić w takim razie budzik..
Nie wiem czy mnie rozumiecie, po prostu została na mnie przerzucona cała odpowiedzialność za coś, czego w ogóle nie powinnam organizować.
Jak się zachować jeżeli dzisiaj znowu nie dostanę obiecanego dżemu? Idę tam na 12:30.
* zdjęcie dla atencji