Dodaj do ulubionych

Życiowy mikropech

22.09.26, 12:23
Dziewczyny, czy wy też macie dni, kiedy los podkłada wam nogę? Aż powiedziałam do mojej asystentki, że strach wyjść z gabinetu, bo boję się co jeszcze mi się przytrafi.

Zaczynam 😅 Jadę sobie niemrawo na modelowanie włosów myśląc o nadchodzącym weekendzie i wtem… widzę wolne miejsce na Wojska PL, tuż na przeciwko Kaiser Patisserie, gdzie jak wiecie jest zawsze full. Czuję, jakbym wygrała w totka, zamykam drzwi auta i idę pełna nadziei kupić chleb i bezę. Jest 9:40. I co? Kawiarnio- piekarnia jest otwarta od 10:00. Oczywiście wparowałam do mojej fryzjerki z dąsem.
Wychodzę ze świeżą koafiurą i lepszym rezonem, kierunek Starbucks, przejeżdżając przez aleję Niepodległości gdzie jest drugi Kaiser, a sytuacja z parkowaniem podobna jak na Wojska. Ale co widzę? Wolne miejsce parkingowe!! Ponownie wysiadam z auta, zauważając jednak z oddali ciemną witrynę. Na drzwiach przyklejona kartka- „Awaria, zapraszamy na Wojska PL” 😆
I teraz najlepsze. Kupuję następnie berrego, wyjeżdżam z garażu w Galaxy i jadę do kliniki doktoranckiej. Po drodze mam co najmniej 7 sztuk świateł i nigdy nie zdarzyło się tak, żeby było ciągle zielone. Dzięki temu zawsze mogę sobie zrobić kilkadziesiąt zdjęć, żeby potem wybrać to najlepsze. A dzisiaj? Albo zielone, albo za 3 sekundy zielone, albo na pasie obok stanął autobus typu gąsienica i zasłonił mi całe światło 😭
Kto mnie przebije? 😅
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:26
      Zmarł mi członek rodziny
      • pursuedbyabear Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:27
        Współczuję 🫂
      • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:27
        To jest makropech. Przyjmij wyrazy współczucia Gryzelda ❤️
        • gryzelda71 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:30
          Dziękuję. I to żaden mikro, makro to samo zycie. Ale i moze pomyśl troszeczkę zanim takie bzdurki wrzucisz.
          • memphis90 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:39
            Współczuję Ci straty i rozumiem, że jesteś teraz obolała w każdym względzie. No ale jednak to nie Alexiss się wpisała z głupotami w Twoim poważnym wątku o trudnej sytuacji, tylko Ty weszłaś do żartobliwego wątku Alexis niejako z żądaniem niezakładania lekkich wątków 🤔
            • gryzelda71 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:45
              Tak mnie poniosło. Zapomniałam sie.
              • memphis90 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:53
                Wiem, czasem smutek potrafi człowieka przytłoczyć i czuje złość na cały świat, że się nie zatrzymał.
          • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:39
            Raczej nie pomyślę. Nie tylko tobie umierają bliscy, tylko że ja tego nie ogłaszam na forum 🤡
            • gryzelda71 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:45
              Faktycznie nie powinnam pisać ci pomyśl. Wybacz.
              • m_incubo Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 15:41
                Powinnaś sama zacząć myśleć, bo to ty ją zaczepiasz, w konkretnym celu i nie jest to powodowane żałobą.
              • alex.vause.is.back Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 22:06
                Gryzelda xdddd
        • pitupitt Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 12:19
          To nie pech, ani mikro, ani makro. To życie. Napisać komuś, że ma makropecha z tytułu śmierci... Ja pier... Normalna jesteś?
    • alpepe Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 12:55
      To nie mikropech, tylko los ci daje szanse na zmianę postępowania. Co do fotek w aucie, nie wyrzucam ci, bo ostatnio staliśmy przed skrzyżowaniem na czerwonym i czerwone trwało półtorej minuty, wystarczająco długo, by coś obfotografować, chyba na Przyjaciół żołnierza to było, ale ja tam wolę zielone światło od czerwonego. A co do cukierni, cóż, cukier za zdrowy nie jest, palec losu!
      • iwles Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 13:04
        alpepe napisała:

        > Co do fotek w aucie, nie wyrzucam ci, bo ostatnio staliśmy przed skrzyżowaniem na czerwonym
        > i czerwone trwało półtorej minuty, wystarczająco długo, by coś obfotografować,


        A szkoda, że nie wyrzucasz, bo przepisy zakazują korzystania z telefonu w sposób, który wymaga od osoby prowadzącej samochód trzymania telefonu w ręku. Nawet stojąc na światłach, czy w korku.


      • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 13:42
        Chyba wiem które to światła 😆
    • bujakajamajka Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 15:10
      U mnie dzisiaj pół pechowo, pół szczęśliwie - jak to na co dzień. Ważne, zeby dostrzegać dobre momenty, a nie tylko pecha wink Byłam u dentystki na przeglądzie zębów, powiedziała, że mam wypełnienia e mode, czy jakoś tak - jak pozniej sprawdziłam w sieci, kupę mamony trzeba wylozyć na jedno, a ja mam wszystkie zrobione za free, bo w ośrodku był jakis projekt. Na sobotę jestem umówiona na ściąganie kamienia - również nie powinnam zabulić, a 30-tego na zrobienie ptotezy, też darmowej, wedle słów pani protetyczki.

      Jutro jadę do Łomży i też będzie super, już to czuję smile
    • asiairma Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 15:12
      A co to jest klinika doktorancka? Coś mnie ominęło chyba.
      Zapchał mi się filtr w pralce przez pewien malutki element garderoby, który się oderwał, to pół biedy. Tak łajzowato zabrałam się do "naprawy", że zalałam pół łazienki.
      • angazetka Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 15:52
        > A co to jest klinika doktorancka?

        To chyba to, co wymyśliła Alexis, kiedy się tu dowiedziała, że doktoranci nie mają swoich gabinetów.
        • alpepe Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 16:05
          Dlaczego się czepiacie? Przecież wszyscy wiedzą, o co chodzi w tym tworze językowym. I za moich czasów to akurat doktoranci, którzy mieli też zajęcia dydaktyczne, jak najbardziej mieli gabinety, owszem, współdzielone, językoznawcy jednym kątku, literaturoznawcy w innym, dlaczego tu miałoby tego nie być?
          • nick_z_desperacji2 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 16:15
            Bo ona "robi" ten doktorat z wolnej stopy, u znajomego.
          • iwles Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 17:35

            Phi, gabinety.
            Alexis ma całą klinikę!
            • pyza-wedrowniczka Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 17:38
              Tzn. ja się nie znam do końca, ale Alexis chyba robi ten doktora z jakiejś medycznej dziedziny. Więc może ona ma na myśli jakąś po prostu klinikę uniwersytetu medycznego, gdzie robi badania. Chociaż może przeceniam to
              • marta.graca Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 18:26
                Taaa, ona robi badania🤣
                • snakelilith Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 12:04
                  marta.graca napisała:

                  > Taaa, ona robi badania🤣
                  >

                  Oj, czepiasz się. Tym wspaniałym promotorem jest jej ojciec, prywatna klinika należy do niego, a badanie robi jej asystentka, czyli pewnie jakaś zatrudniona tam biedna lekarka, być może jeszcze studentka, której albo coś za to tatuś zapłaci, ale przystawił jej lufę do głowy, albo robisz, albo wypad/nie będzie umowy o pracę.
                  Alexis przyjeżdża tylko, by się pokazać i pokiwać świeżo ufryzowaną główką nad danymi, których znaczenia nie rozumie, ale nie musi, bo pisać to wszystko i tak potem będzie ktoś inny.
                  W ogóle ktokolwiek robił jakiekolwiek badanie naukowe wie, że przed praktyczną fazą jest ta przygotowawcza, planowania, wcale nie taka krótka, w której trzeba zoperacjonalizować tezę, którą chce się badać, zebrać informacje do porównania o podobnych badaniach, ustalić pytania, zmienne, grupy do badania, sposoby kontroli warunków, opisać cały przebieg, ustalić metody analizy danych, itd, itd. A ona prosto z leniwego lata przychodzi na gotowe do gabinetu gdzie się"bada". Ha, ha, ha.......


                  • nick_z_desperacji2 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:00
                    Alexis jest żywym dowodem na to, że w medycynie grunt to ustawiony tatuś.
      • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 18:43
        Powiem szczerze, że ze wszystkich katastrof apartamentowych najbardziej przeraża mnie ewentualna awaria pralki i zapanowanie nad powodzią 😅
        Najwyraźniej ominęła cię informacja, że się doktoryzuję 🤪 Badania do doktoratu prowadzę w klinice stom, a nie w gabineciku rodzinnym.
        • nina_unu Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 00:43
          alexis1121 napisała:

          > Najwyraźniej ominęła cię informacja, że się doktoryzuję 🤪 Badania do doktoratu
          > prowadzę w klinice stom, a nie w gabineciku rodzinnym.

          Ja się tak nieśmiało zapytam, czy nie potrzebujesz jakiejś uczelni żeby się, hm, "doktoryzować"? Czy robienie doktoratu na uniwersytecie to tylko dla plebsu, a nie doktorów premium?

          Notabene, na doktorat ze słowotwórstwa to materiał już w sumie masz... 🤔
          • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:32
            Uczelnia jest mi potrzeba tylko do nadania tytułu doktorki. Badania prowadzę w klinice prywatnej pod okiem mojego wspaniałego promotora 🙃
            • iwles Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:37

              Nie istnieje takie pojęcie jak "klinika doktorancka".
            • angazetka Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:45
              Tylko...
            • asiairma Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 10:20
              alexis1121 napisała:

              > Uczelnia jest mi potrzeba tylko do nadania tytułu doktorki. Badania prowadzę w
              > klinice prywatnej pod okiem mojego wspaniałego promotora 🙃

              Doktor i doktor habilitowany to stopień a nie tytuł. Częsty błąd popełniany nawet przez bezpośrednio zainteresowanych smile.
              Jedynym tytułem naukowym w Polsce jest profesor.

            • nina_unu Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 15:42
              alexis1121 napisała:

              > Uczelnia jest mi potrzeba tylko do nadania tytułu doktorki. Badania prowadzę w
              > klinice prywatnej pod okiem mojego wspaniałego promotora 🙃

              Tylko. 🙄 Zanim zaczniesz pisać o o badaniach, naucz się jak wygląda proces. Na przykład, ile lat trwają studia doktoranckie?
              • kobieta-leniwa Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 16:05
                nina_unu napisała:

                > alexis1121 napisała:
                >
                > > Uczelnia jest mi potrzeba tylko do nadania tytułu doktorki. Badania prowa
                > dzę w
                > > klinice prywatnej pod okiem mojego wspaniałego promotora 🙃
                >
                > Tylko. 🙄 Zanim zaczniesz pisać o o badaniach, naucz się jak wygląda proces. Na
                > przykład, ile lat trwają studia doktoranckie?

                Nie ma obowiązku odbywania studiów doktoranckich.
                • nina_unu Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 17:53
                  kobieta-leniwa napisała:

                  > Nie ma obowiązku odbywania studiów doktoranckich.

                  To mnie zastanawia - czy dla tych, co nie odbywają studiów, jest jakiś egzamin kwalifikacyjny? Kto decyduje, że delikwent się na doktoranta nadaje? Czy ktokolwiek w Polsce może ot tak sobie zacząć badania do pracy doktorskiej, bo taką ma fantazję? 🤔
                  • kobieta-leniwa Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:25
                    nina_unu napisała:

                    > kobieta-leniwa napisała:
                    >
                    > > Nie ma obowiązku odbywania studiów doktoranckich.
                    >
                    > To mnie zastanawia - czy dla tych, co nie odbywają studiów, jest jakiś egzamin
                    > kwalifikacyjny? Kto decyduje, że delikwent się na doktoranta nadaje? Czy ktokolwiek w Polsce może ot tak sobie zacząć badania do pracy doktorskiej, bo taką ma fantazję? 🤔

                    Dokładnie tak, może każdy..Kosztuje to parędziesiąt tysięcy i już. Pracę oczywiście ocenia komisja. I nadaje stopień.Jest to egzamin eksternistyczny.

                    • pyza-wedrowniczka Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:29
                      Tak. Każdy może zacząć i pisać doktorat z wolnej stopy o ile znajdzie promotora. Weryfikacja teoretycznie jest dopiero na końcu - na etapie przyjęcia pracy, obrony, egzaminów końcowych itp.
                  • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 19:34
                    @nina To najpierw piszesz, że ja mam się nauczyć jak wygląda proces i ile lat trwają studia doktoranckie, a w kolejnym wpisie się ‚zastanawiasz’? 😆 To, że znasz kogoś, ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto zna jakiegoś doktora, nie upoważnia cię do pouczania MNIE (aktualnej doktorantki) w kwestiach okołodoktoranckich. Warto było się ośmieszać?
                    • pursuedbyabear Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 19:42
                      Ty się ośmieszasz przez cały czas, widocznie warto.
                    • angazetka Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 20:11
                      I serio uważasz, że nikt na forum nie był na studiach doktoranckich?
                    • nina_unu Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 20:32
                      alexis1121 napisała:

                      > @nina To najpierw piszesz, że ja mam się nauczyć jak wygląda proces i ile lat t
                      > rwają studia doktoranckie, a w kolejnym wpisie się ‚zastanawiasz’? 😆 To, że zn
                      > asz kogoś, ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto zna jakiegoś doktora, nie upoważn
                      > ia cię do pouczania MNIE (aktualnej doktorantki) w kwestiach okołodoktoranckich
                      > . Warto było się ośmieszać?

                      Cierpię straszliwie, bo naprawdę chciałam, żebyś zaczęła pisać wątki na tematy okołouniwersyteckie, Twój satyryczny styl pisania doskonale się nadaje do opisywania absurdów akademii, od pompatycznych wykładowców po idiotów w administracji...

                      Proszę, zmień narrację na jednak robienie studiów, dodanie wątków akademickich byłoby świetne dla Twojej forumowej kreacji! Nie musisz się nawet otrzeć o uczelnię, żeby pisać w miarę wiarygodnie, wystarczy, że użyjesz wątków przewodnich z prasy nt Collegium Tumanum itp. 😂
    • pani.asma Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 20:29
      nudy w kółko o tym jeżdżeniu i braku parkingu bądź jego znalezieniu


      Ja chcę wątek o kawalerze ! Co tam z tym pośrednikiem nieruchomości od taty będzie coś z tego ?
    • majenkirr Re: Życiowy mikropech 22.09.26, 22:28
      Uważaj z tymi bezami, bo jeszcze trochę i będziesz wyglądać jak ja😏
    • mama_duzych_dzieci Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 08:13
      Masz czas dzielić się swoim mikropechem to i ja znajdę czas żeby coś Tobie uświadomić.

      Słowo naprzeciwko piszemy zawsze łącznie. Zapis rozdzielny jest błędem ortograficznym – pani z doktoratem pisze bez błędów ortograficznych.
      „jadę do kliniki doktoranckiej” - klinika doktorancka” nie jest oficjalnym terminem medycznym ani akademickim w polskim systemie prawnym.
      Poprawna nazwa to Szkoła Doktorska – oddział szpitalny ( klinika) w którym lekarze – doktoranci prowadzą swoje badania naukowe oraz realizują program.
      Odnośnie zdjęć „Dzięki temu zawsze mogę sobie zrobić kilkadziesiąt zdjęć, żeby potem wybrać to najlepsze” Informuję, że Art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym zabrania korzystania z telefonu wymagającego trzymania w ręku. Zakaz obowiązuje także podczas postoju w korku lub na czerwonym świetle, ponieważ pojazd nadal znajduje się w ruchu drogowym.
      • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:41
        Uff, udało mi się zrobić fotkę na drugich światłach 😅 pozdrawiam z trasy do kliniki doktoranckiej ❤️
        • iwles Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:46

          Aż kusi, żeby podesłać twoje posty szczecińskiej policji. Łamiesz przepisy i stanowisz zagrozenie.
          • mama_duzych_dzieci Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 11:10
            a wiesz, że to dobry pomysł?
            • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 13:09
              Dodajcie jeszcze to zdjęcie, zapomniałam je wkleić w zeszłym tygodniu 😬
              • iwles Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 13:20

                Życzę ci spotkania w najbliższym czasie z drogówką.
                • kobieta-leniwa Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 16:06
                  iwles napisała:

                  >
                  > Życzę ci spotkania w najbliższym czasie z drogówką.
                  >
                  >
                  >
                  A już nie przesadzaj. Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nigdy nie patrzy w telefon czy wysyła SMS w korku czy na światłach.
                  Swoją drogą do zdjęcia wcale nie trzeba trzymać telefonu.
                  • marta.graca Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 16:17
                    I to też jest niebezpieczne.
                  • glasscraft Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 17:26
                    Prosze - kamien numer jeden leci. Jazda codzienna, 54 mile w kazda strone.
                    • kobieta-leniwa Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:31
                      glasscraft napisała:

                      > Prosze - kamien numer jeden leci. Jazda codzienna, 54 mile w kazda strone.
                      >

                      Mi tam obojętne, tak może napisać każdy. Ważne jest to co w twoim i innych kamieniujacych sumieniu.
                      • glasscraft Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 20:04
                        W moim sumieniu jest dokladnie to, co juz napisalam. Zaprosilas do rzucania kamieniem tych, ktorzy nigdy telefonu podczas jazdy samochodem (szeroko pojetej, wlaczajac stanie w korku i na swiatlach), to ci powiedzialam, ze owszem tym kamieniem moge rzucic. Z bardzo czystym sumieniem. A ze to ci do twojej rzeczywistosci nie pasuje - no coz, bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.
                  • al_sahra Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 17:30
                    kobieta-leniwa napisała:

                    > Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nigdy nie patrzy w tel
                    > efon czy wysyła SMS w korku czy na światłach.

                    Ty tak na serio?
                  • nina_unu Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 17:50
                    kobieta-leniwa napisała:

                    > Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nigdy nie patrzy w tel
                    > efon czy wysyła SMS w korku czy na światłach.

                    A, dziękuję za pozwolenie rzucania kamieniem. Naprawdę, jesteś tak uzależniona od telefonu, że nie możesz się odciąć nawet podczas prowadzenia samochodu?
                  • iwles Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 17:51
                    kobieta-leniwa napisała:


                    > Swoją drogą do zdjęcia wcale nie trzeba trzymać telefonu.

                    A jak inaczej robisz zdjęcia rzeczy leżących na fotelu obok?
                    Poza tym - w okularach się odbija, jak trzyma telefon w ręku.

                    • kobieta-leniwa Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:29
                      iwles napisała:

                      > kobieta-leniwa napisała:
                      >
                      >
                      > > Swoją drogą do zdjęcia wcale nie trzeba trzymać telefonu.
                      >
                      > A jak inaczej robisz zdjęcia rzeczy leżących na fotelu obok?
                      > Poza tym - w okularach się odbija, jak trzyma telefon w ręku.

                      Powtórzę. Czepiasz się.
                      Zdjęcia rzeczy na fotelu obok można zrobić na parkingu, np.
                      A selfika aktywując aparat głosem.
                      • iwles Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 18:42

                        Tiaaaa, a pisać na forum moze sekretarka 🤣🤣🤣
        • palacinka2020 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 09:49
          A wstrzasneli ci ten napoj poprawnie, dwa razy?
          • alexis1121 Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 10:00
            😅 z tym mają dalej problem, najczęściej trzęsą nim za mocno, tzn tam gdzie jeżdżę najczęściej.
        • glasscraft Re: Życiowy mikropech 23.09.26, 10:30
          Chyba dali ci napoj przeznaczony dla kogos innego, na twoim powinno byc tak:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka