ka12
31.01.05, 13:20
No właśnie. Jestem teraz na wychowawczym, ale ze wstrętem myslę o powrocie do
szkoły, gdzie musze być 24 godz do dyspozycji dyrekcji, robić 3 godz
konsultacji dla uczniów tygodniowo za darmo, siedziec w komisjach
konkursowych w soboty też za darmo, i sprawdzac prace maturalne też za frajer.
Nie wspomnę już o "ambitnych szkoleniach" w ramach awansu.
No i młodzież! Ze łzą w oku wspominam prawdziwych licealistów- kulturalnych,
bystrych. To co przychodzi z gimnazjów woła o pomstę do nieba.
Więc pytam? Odważył się ktoś rzucić to w dobie bezrobocia i nie żałuje? Jeśli
tak, to czym się teraz zajmuje?