Generalnie to nie mam z tym problemów ale dziś jest wyjątkowo. Chodzi o to że
mój synek 3 latka jest chory(tak czuję) a wiadomo jak dziecko chore to nie
chce jesć

( Jest już prawie 11 a on jeszcze śpi więc stwierdzam, że chyba
źle się czuje bo zwykle wstaje dużo wcześniej. Wieczorem nie mógł zasnąc,
spał niespokojnie i nad ranem zaczął kaszleć

(
A wczorej przez cały dzień nic nie chciał jeść. W nocy o 12 stwierdził że
chce kanapke z żółtym serem którego akurat nie było a ponieważ nie jadł
kolacji i obiadu w sumie też to drogą negocjacji zjadł 2 kostki czekolady i
popił mlekiem co by mu w nocy w brzuchu nie burczało.
Teraz zastanawiam się co zrobić na obiad?? I nie mam pojęcia- skoczyła mi się
wena twórcza

Zupy typu: pomidorowa, milionówka, krupnik, rosół, ogórkowa odpadają. Na
drugie: ryba odpada, potrawka z kurczaka która zawsze się sporadzała ostatnio
w ogóle jest feee... wątróbka też nie, kotlety schabowe itp mielone też
fuj... Najchętniej to tylko jajko sadzone i to bez ziemniaków bez niczego
samo jajo, no ale przecież nie może jeść codziennie

(
Poddajcie mi prosze jakiś pomysł. Coś co jak sądzę może przełknąć bolące
gardełko.