Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić????

01.03.05, 19:11
Mam pewien problem chodzi o to że moi teściowie chcą jótro zabrać moje
dziecko do rodziny. Od nas jest to jakieś 300km, boję się pościć dziecka
tylko dlatego że są tak tragiczne warunki na drogach, a teściowie nie mają
opon zimowych. Co mam zrobić w takiej sytuacji mam czarne myśli, i wogóle
jakoś się tak obawiam.
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:15
      w jakim wieku jest dziecko?
    • ledzeppelin3 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:16
      Rany, serio pytasz? To nie podpucha?
      Przecież to Twoje dziecko. Twoja decyzja. Teściowie mogą sobie "chcieć" ile
      wlezie. EEEEeee, to musi podpucha, ne wierzę, że ktoś może być tak bezwolny...
      • bujanna Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:18
        Serio pytam nie chciałbym żeby teściowie sobie pomyśleli że im nie ufam albo
        coś takiego tym bardziej ze mały często zostaje z moją mamą
      • bujanna Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:19
        mały ma prawie 3 lata
        • alpepe Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:21
          a fotelik mają???
        • anet78 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:25
          Jeżeli chodzi o strach przed warunkami panującymi na drodze, to uważam, że wiek
          dziecka nie ma tu żadnego znaczenia. Ja tak samo martwiłabym się o dziecko
          kilkumiesięczne jak i kilkuletnie. Ja bym dziecka nie puściła, a dziadkom
          wytłumaczyła o co chodzi. Jestem bojąca i sama nie wybieram się samochodem z
          dzieckiem w taką pogodę jeśli nie muszę. Maluch może odwiedzić rodzinę w innym
          terminie. Ty również będziesz spokojniejsza.
    • koleandra Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:22
      Ja rozumiem, że dziecko jest z tych starszych i bardzo chce jechać, cieszy się
      na spotkanie z rodziną. Ja bym się jednak nie zgodziła, dziecku jakos
      przetłumaczyła i już.
      A jesli dziecko jest z tych młodszych to nawet by nie było mowy.
      • koleandra Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:23
        Doczytałam, że ma 3 lata. Oj... trudna decyzja... wydaje mi się, że bym się nie
        zgodziła.
        • ledzeppelin3 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:25
          Jak masz obawy, to rób, jak Ci serce podpowiada.
    • ma.dzia Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:24
      Nie maja opon zimowych i moze fotelika? Nie, nie nie!!! Powiedz,ze nie
      puszczasz dziecka bo sa fatalne warunki na drogach i sie martwisz nawet o
      nichwink W zyciu bym swojego dziecka nie puscila nawet latem tak daleko z
      tesciami. Musza zrozumiec a jak nie to ich sprawa. A jak chca z dzieckiem pobyc
      to sa inne sposoby.
      • bujanna Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:37
        teraz mąż wrócił i z nim to przedyskutowałam zaproponował nasz samochód który
        jest dużo lepszy i ma opony zimowe i fotelik ale mnie to nie pociesza i chyba
        im poprostu powiem że nie wkońcu to moje dziecko dziąkuję wam za opinie i
        wyrażenie swojego zdania na ten temat.
    • sowa_hu_hu Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:32
      a w zyciu bym nie póściła swojego dziecka żeby jechało z kimś "obcym" 9w sensie
      nie ze mna czy mężem) i to bez opon zimowych! jak mozna w ogóle na taki pomysł
      wpaść...
    • black_currant Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:38
      Nie puściłabym dziecka, a teściom uczciwie powiedziałabym dlaczego.
      Rozsądni ludzie powinni to zrozumieć. Zresztą im też odradzałabym podróż przy
      takiej pogodzie bez opon zimowych.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • joasiiik25 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:43
        faktycznie bez odpowiednich opon to strach jechac w tak daleka podroz(mimo iz
        samochodem pewnie bedzie trwac 4godz)
        powiedz czszerze tesciom co zawazylo na Twojej decyzji
        • ledzeppelin3 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 19:57
          To Twoje dziecko i nie oglądaj się na opinię teściów, albo "bo mężowi będzie
          przykro". Posłuchaj siebie. Matka wie najlepiej, co dobre dla jej dziecka.
    • atlantis75 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 20:03
      Nie puszczaj dziecka. Teściom jakoś tam wytłumacz.
    • nchyb Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 20:07
      Wiaj
      Daj teściom swoje opony i fotelik, a potem wyluzuj i odpocznij.
      Od razu spojrzysz na życie z innej perspektywy.
      Mimo wszystko, tesciowie nie zawsze marzą by tylko zrobić ci na złość.
      Pozdrawiam
      • grenta Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 22:31
        nchyb napisała:

        > Wiaj
        > Daj teściom swoje opony i fotelik, a potem wyluzuj i odpocznij.
        > Od razu spojrzysz na życie z innej perspektywy.
        > Mimo wszystko, tesciowie nie zawsze marzą by tylko zrobić ci na złość.
        > Pozdrawiam

        Wydaje mi się, że autorka wątku nie mysli, że teściowie chcą jej zrobic na
        złość. Gdyby taką podróż zaproponowali jej rodzice, też miałaby opory, ale
        zdecydowanie mniejszy problem z odmówieniem ot co.

    • bea.bea Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 20:43
      musze codziennie pokonać tylko 2 km....z dzieckiem , po prostej w mieście...i
      powiem ci , że w taka pogode nie puściłabym mojego syna 300 km nawet z
      hołowczycem , czołgiem...smile)
      a powaznie , mysle , ze mozesz smiało i grzecznie wytłumaczyć tesciom , że
      obawiasz sie o warunki na drodze i , że bedzie ta wyprawa kosztowała cię duzo
      nerwów , dlatego nie puścisz dziecka, a żeby nie czuli sie urażeni to bym
      powiedziała , że jak tylko wypogodzi sie i poprawią sie warunki drogowe to z
      przyjemnościa puścisz z nimi małego...o...

      pozdrawiam cieplutko
      • mika_p Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 21:01
        Czołgiem bym puściła smile W końcu, jak nie czołg przejedzie bezpiecznie, to co ?

        Pomijając wszystko, sezon grypowy jest, a wyprawa na pewno kilkudniowa - ja bym
        chyba nie chciała, żeby moje dziecko jechało tak daleko beze mnie w sytuacji,
        kiedy w każdej chwili można coś podłapać. Wiosną byłoby o wiele przyjemniej
        wszytskim.
    • lola211 Re: Co mam zrobić???? 01.03.05, 21:18
      Nie zgodzilabym sie i juz.Ja tak postapilam, wiec wiem jak to jest.Moja
      tesciowa ma 72 lata, od wielu lat prowadzi samochod, ale w koncu jest w takim
      wieku, ze i refleks nie ten i w ogóle, choc musze przyznac, ze jak na swoj wiek
      to naprawde ekstra babka. Powiedzialam wprost, ze z nikim dziecku nie pozwole
      jechac( chciala ja zabrac 300 km od nas) chyba ze ze mna, bo bede ze strachu
      umierac.Zrozumiala, zadnej obrazy, no ale ona juz taka jest, zyciowa i
      wyrozumiala.
    • anek.anek nie puszczać dziecka! 01.03.05, 22:07
      bez opon zimowych mogą ryzykować sami.
      • marcysia51 Re: nie puszczać dziecka! 01.03.05, 22:29
        mam 15 miesiecznego synka i za nic na swiecie w taka pogode nie pusciłabym go
        tyle kilosów,a teściowie niech sobie gadają to ty decydujesz i ty potem
        bedziesz sobie w brode pluć ze puściłas dziecko.
        • kssia Re: nie puszczać dziecka! 01.03.05, 23:50
          Sprawa jest prosta. Teściowie chcą zabrac dziecko - Twoje dziecko przy takiej
          pogodzie samochodem bez opon zimowych.Dla mnie to nieodpowiedzialni ludzie do
          których nie miałabym zupełnie zaufania i nigdzie bym z nimi dziecka nie pusciła.
          Mój teść chciał kiedys , równiez w zimie , moją wtedy 8 miesieczną córke i mnie
          gdzieś zwieśc - bez fotelika. Był obrażony, bo sie nie zgodziłam. Ta jedna
          sytuacja całkowicie go zdyskwalifikowała w moich oczach - nie puściłabym go z
          mała nawet na spacer wózkiem.
          pozdrawiam
          • ula_max przecież to Twoje dziecko! Ty decydujesz... 02.03.05, 07:12
            i wcale nie musisz się tłumaczyć.
            • bujanna Re:zdecydowałam że nie!!! 02.03.05, 09:54
              Tak zdecydowałam i co obrazili się, ale co mi tam. Ich sprawa.
              • maja45 Re:zdecydowałam że nie!!! 02.03.05, 10:12
                Bujanno!Bardzo dobrze zrobias.Wyprawa 300 km, zima , przy tak złych warunkach
                na polskich drogach( zwłaszcza zima), bez zimowych opon, to szczyt głupoty i
                nieodpowiedzialności.Jeśli chcą ryzykować swoim zyciem, to ich wybor, są
                dorośli, ale za bezpieczenstwo Twojego dziecka odpowiadasz Ty.To ,ze sie
                obrazili , zle o nich świadczy.A tak w ogóle, czy oni uważaja, ze podróz, która
                bedzie trwała ok.4 godzin( w najlepszym wypadku), jest dla dziecka przyjemna?
                Po co w ogóle chcą je targać tak daleko-żeby sie pochwalić? Chore to jakieś
                wszystko.
                Pozdrawiam.
                Marta
              • umasumak Bujanna 02.03.05, 10:31
                Bardzo dobrze że tak zdecydowałaś. A co na to mąż? Mam nadzieję, że się nie
                obraził?
                • ewa2233 Re: Bujanna 02.03.05, 10:41
                  naprawdę na drogach taka beznadzieja?
                  U nas drogi suche, a że mróz ... to nie przeszkadza w jeździe.
                  Oczywiście jeśli się obaweiasz o dziecko "do bólu" - podjęłaś słuszną decyzę.
                  ------------------------------------------------------
                  çççççççççççççççççççççĂçççççç
                  • maja45 Re: Bujanna 02.03.05, 11:03
                    Jasne-letnie opony w zimie + stare auto+ świetny san polskich dróg-to naprawdę
                    nie przeszkadzaw jedzie.A pote statystyki wypadków są tak przeażające jak
                    są.Ludzie myślcie , to ne boli.
                    Marta
                • bujanna Re: przyznał racje 02.03.05, 12:37
                  wkońcu po rozmowie przyznał mi rację
                  • lajlah Re: przyznał racje 02.03.05, 14:13
                    Dobrze zrobiłaś, wlaśnie godzinętemu wrociłam z synem ze szczepienia,
                    samochodem z zimowymi oponami. Slisko jak cho.....ra. Na głownych to jeszcze
                    ujdzie , ale na bocznych, to się po prostu toczyliśmy. Niczym nie posypane, ni
                    e odśnieżone. A wczoraj mój mąż wracał ok.20.oo z pracy, to mówił, że po prostu
                    szklanka na drodze.
                  • umasumak Re: przyznał racje 02.03.05, 14:27
                    bujanna napisała:

                    > wkońcu po rozmowie przyznał mi rację

                    No i gut. Tylko jego opinia na ten temat mogłaby ewentualnie spędzać Ci sen z
                    powiek. Pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka