monmor
04.03.05, 14:51
Mam problem, który pojawia sie z okazji każdych świąt, dnia dziecka, urodzin
itp. siostrzeńców mojego męża. Otóż siostra męża dyktuje nam dokładnie jaki
prezent życzy sobie dla swoich dzieci (co to ma być - włącznie z firmą,
abyśmy nie kupili jakiejś podróbki). Wybrane przez nią prezenty nie są z
dolnej półki cenowej - ale ona twierdzi, że nas stać! Może i stać, ale mam
dość takich zakupów pod dyktando! Nie miałabym nic przeciwko sugestii co do
prezentu, ale tylko sugestii...Oczywiście przed "zajączkiem" też już mnie
poinformowała co kupić dla jej trójki. Mam ochotę się zbuntować, ale mąż boi
się narazić rodzince. Dodam tylko, że mnie nigdy nie pyta co kupić dla mojego
synka - zresztą nie umiałabym sobie czegoś zażyczyć. Co myślicie? A może Wy
też praktykujecie takie zamówienia?