askjold
19.03.05, 15:17
Nie mam juz na nic sily - przede mna obrona pracy magisterskiej w czerwcu,
porod w polowie kwietnia a w domu dziecko dwuletnie i maz - a co to znaczy
same wiecie - obiadki, pranko itp. Czy jestem jedyna ktora pada z nog? Nie
mam na nic sily i najchetniej przesiedzialabym caly dzien nic nie robiac. No
i do tego dochodza oczywiscie wyrzuty sumienia ze robie za malo. Do tego
dziecko wlasnie przeszlo goraczke trzydniowa i nie je doslownie nic. Czy ktos
ma rade na lepsze samopoczucie i ruszenie tylka z miejsca w koncu?