Dodaj do ulubionych

ZBYT AMBITNE MAMY

29.07.05, 11:41
Dziwie sie niektorym mamom ze ich pociechy maja juz kilka miesiecy a one
nawet nie maja czasu sie przebrac z pizamy czy umyc zeby.Ja mialam tak w
pierwszym miesiacu,ale to chyba zrozumiale.po wyjsciu ze szpitala nie
wiedzialam jak sie nazywam.teraz synek ma 2 miesiace i powiem wam jedno:
zdecydowalam sie na dziecko zeby je dobrze wychowac a nie zeby to ono
wychowalo mnie!jestem dobra matka,nie idealna,ale kocham go ponad wlasne
zycie i zrobilabym dla niego naprawde wszystko!!!ale byc dobra matka nie
znaczy np.zaniedbana...ja mam czas wyprac,zrobic obiad-w pospiechu,wykapac
sie,umalowac i ladnie ubrac.moj dzien zaczyna sie od 6 wiec ok 12 ja juz moge
isc na spacer,wyszykowana,zadbana,ladna mama,choc nie wyspana.
wiadomo ze nie przekladam dobra dziecka nad swoim ale 2 min jak sobie
poplacze ,nic sie nie stanie a ja przynajmniej nie bede na niego chuchac nie
swierzym ,nocnym oddechem.
a czy macie cos takiego: ,,mi nie wypada,przeciez jestem juz matka"
nie rozumiem...to ze jestem matka tzn.wszystko najlepsze dla mojego dziecka
a co mi nie wypada?wypic piwo,wyjsc do kina raz na miesiac podrzucajac
dziecko mamie
KAZY MUSI ODPOCZAC!!!!wydaje mi sie ze raz na miesiac mozna sobie pozwolic na
troszke relaksu,a dzidzia nie bedzie pamietac ze zostala u babci...
ja swojego malucha biore wszedzie.jak mial 1 miesiac pojechalismy juz nad
jezioro,fakt ze idac na lodke zostawilam go mamie,ale chyba zachowalam sie
bardziej odpowiedzialnie niz bym go wziela,prawda? a on juz tego nie
pamieta....
Obserwuj wątek
    • olga04 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 11:45
      Tak Cię czytam i myśle, że bardziej niż nas to siebie chcesz przekonać, że
      jesteś dobrą matką w co nie wątpie i życze więcej wiary w siebie!

      pozdro Renia
    • ko26 chyba nie czytalyscie ,,Wyrodne matki" 29.07.05, 11:52
      tam sie mozna niezle posmiacsmile))
      chyba ze komus brak poczucia humoru hihi
    • duramgama Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 12:12
      To chyba nie ma nic wspólnego z ambicją...raczej z hierarchią wartości i
      umiejętnością (lub jej brakiem) dobrej organizacji.

      Jedni mają tak inni siak... I kropka.
      Znam kobietę, która po porodzie dochodziła do siebie 4 miesiące i nie w głowie
      był jej fryzjer, kino i inne drobne uciechy tego świata. Czy jest ją za co
      krytykować? Absolutnie nie. Potrzebowała tylko więcej czasu, żeby oswoić i
      zaprzyjaźnić się ze swoim dzieckiem, odzyskać formę i móc spokojnie ugotować
      obiad, zrobić pranie czy cokolwiek innego co wymieniłaś...

      Inna znajoma, która wychowuje roczną córeczkę, ma głęboko w nosie wypady na
      piwko, bo woli siedzieć ze swoją córką.
      Jeszcze inne kobiety zostawią swoje dzieci babci, cioci, niani bo potrzebują
      relaksu w gabinecie odnowy biologicznej, i to ich sprawa. Lepiej się czują, sa
      wtedy pogodniejsze i przyjaźniej ustosunkowane do własnego dziecka - ok.
      Nie rozumiem podniesionej kwestii "wypada nie wypada?"

      Ja akurat mam wielka przyjeność noszenia dziecka na rękach, tulenia się do niej,
      kołysania, chodzenia na spacery, czytania jej książeczek, dawania piersi wtedy
      kiedy chce. I wcale nie uważam, żeby to ona wychowywała mnie. Cóż za określenie...
      Nie cierpię z powodu braku makijażu (zresztą nigdy nie malowałam się zbytnio)
      ani długich kapieli z pianą (choć lubiłam wylegiwac się w wannie z książką). Po
      prostu w n a t u r a l n y , niewymuszony sposób ona jest dla mnie wazniejsza.
      I nie prowadzę tu bilansu zysków i strat.
      Owszem, zostawiłam ją (kiedy miała ok.2 m-ce)dwukrotnie wieczorem z butlą i moim
      mlekiem (i z mężem rzecz jasnasmile bo miałam ochotę iść o teatru. I dwa razy w
      ciągu dnia, bo musiałam zrobić wywiad (ale to są sprawy zawodowe i nie miałam
      wyboru). Pomijamc oczywiście jakieś krótsze wyjścia do sklepu, fryzjera czy
      lekarza...
      Poza tym tak organizuję sobie czas, żeby ją ze sobą wszędzie zabierać i wcale
      nie ubolewam z tego powodu.
      I w ogóle nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć więc po co ten post?
      No chyba, że jak zauważyła koleżanka - sama siebie chcesz przekonać, że
      postępujesz słusznie...

      > ja swojego malucha biore wszedzie.jak mial 1 miesiac pojechalismy juz nad
      > jezioro,fakt ze idac na lodke zostawilam go mamie,ale chyba zachowalam sie
      > bardziej odpowiedzialnie niz bym go wziela,prawda? a on juz tego nie
      > pamieta....

      Co do pamięci...mam troszkę inne zdanie, ale to już kwestia moich głębokich
      doświadczeń, o których nie będe tutaj pisać, bo zbyt to wszystko skomplikowane
      Zasygnalizuję jedynie, że jesteśmy w stanie przypomnieć sobie doświadczenie
      własnego okresu prenatalnego, a co dopiero mówić o czasie kiedy mieliśmy AŻ (smile
      miesiąc... Cokolwiek robię ze swoja małą - staram się o tym pamiętać...

      Pozdrawiam. I życze więcej wiary w siebie.
    • el_sylwana Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 12:14
      zaczynam myslec ze nas naprawde poduszczasz.
      twoje posty zaczynaja byc zaczepne.
      jak to w koncu jest z twoim synkiem on ciagle placze czy jednak nie
      no bo skoro masz czas na wszystko bez problemu mozesz go z babcia zostawic to
      chyba nie jest tak zle jak piszesz.

    • 5aga5 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 12:48
      A ja po części się zgadzam z autorką. Nie łażę po domu w przydeptanych
      kapciach,mam codziennie zrobiony makijaż, czasami uda mi się nawet coś
      przeczytać. A też gotuję,sprzątam,piorę i robię wszystkie przyziemne sprawy jak
      każda kobieta w domu.Dziecko jest zadbane,zdrowe,chodzę z nią na spacery,bawię
      się itd. Zaczęła teraz raczkować więc wszędzie jej pełno i trzeba pilnować jak
      oka w głowie, ale jakoś sobie radzę. Może to kwestia organizacji czasu? Jak
      każda kobieta czasami mam ochotę gdzieś wyjść czy pojechać i tak właśnie robię.
      Nie myślcie że dbam o dziecko tylko tyle, ile muszę bo tak nie jest. Mam syna
      19 lat a ta Mała Kruszyna jest zaplanowaną,bardzo oczekiwaną i Kochaną Naszą
      Perełką.
      • mamakasienki1 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 13:00
        No co wy
        Ja od pierwszego dnia po wyjściu ze szpitala robiłam wszystko sama. U fryzjera
        też byłam, a moja mała jest super zadbana i mamą jestem najlepszą jak potrafię
        i nie wypisuję postów o ambicji bo to żadna ambicja mieć dziecko i radzić sobie
        w życiu.
        Kocham swoją córkę nad życie i wolę być z nią niż siedzieć w zadyminej knajpie
        i popijać piwo.
        Poza tym na wszystko przychodzi pora i dziwią mnie takie posty.
        • reginan120 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 13:29
          jezu,! jak to zadna ambicja miec dziecko?!
    • pancerniczek Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 13:33
      Jest taka urocza psychologiczna, międzyludzka gra - nazywa się "moje lepsze niż
      twoje" i polega na tym...jak się nazywa.

      jedna pani mówi:
      "Dziwie sie niektorym mamom ze ich pociechy maja juz kilka miesiecy a one
      nawet nie maja czasu sie przebrac z pizamy czy umyc zeby."
      a druga jej na to:
      "a ja wole w pizamie lepiej wychowywac swoje dziecko, bo czas spędzony na
      zmianę piżamy poświęcam na czytanie bajki"
      "a ja po zmianie piżamy lepiej zajmuje sie swoim dzieckiem, bo jestem bardziej
      zadowolona z siebie"

      itd. itd. itd.

      i czas leci, a panie sobie tak próbują udowdnić, ze moje lepsze niz twoje. to
      powszechna gra - nie pamiętam autora, ale polecam książkę "w co grają ludzie" -
      tam jest tego więcej.
      o ile oczywiście znajdziemy czas na czytanie - przed - lub po - lub zamiast
      zmiany piżamy smile
      • esseana Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 14:50
        ech ja pamieatm ze nawet czasami siku nie miałam czasu zrobić!!!!!!!!!!:0

        Synek miał kolki do 4 miesiąca i zatwardzenia, i jak nie spał to płakał.


        Teraz ma 8 miesiecy i mam czas nawet na te forumsmile


        pozdrawiam
    • haika Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 13:39
      Ten post będzie długi smile))))

      Po 1 - zakładasz kolejny wątek na swój temat - po co? Z kilku poprzednich już
      się dowiedziałyśmy jakie masz problemy, spadła lawina krytyki, a wszystko
      skupiło się w wątku "sprostowanie", który powinien być pierwszy, nie byłoby
      nieporozumienia. Jeśli masz problem/problemy - napisz je w jednym wątku, na
      pewno ktos zajrzy i doradzi. Ten wątek jest ewidentnie próbą dowartościowania
      się, forum to najgorsze na świecie miejsce dla takich praktyk. Co jakiś czas
      pojawia się na tym forum mama, która robi dokładnie to samo, pisząc jaka jest:
      konsekwentna; wyluzowana; zadbana; kochająca; zaradna; odważna;
      super_mama_ponad_wszystko (niepotrzebne skreślić)- czemu ma to słuzyć?

      Po 2 - Nie widzę sesnu opisywania kto jak się czuł i co robił zaraz po
      porodzie, bo wszystko jest kwestią zorganizowania i (chyba przede wszystkim)
      dorosłości. Jeśli ktoś świadomie chce mieć dziecko to chyba przewiduje pewne
      rzeczy - to, że trzeba będzie sie w jakiś sposób poświęcić, to, że nie bedzie
      tyle wolnego czasu, balang do białego rana itp. wolności. A fryzjer, codzienny
      makijaż, ubranie się czy umycie, teatr, kino, znajomi, itd. itp. - nie jest
      wyznacznikiem tego, czy ktoś jest mamą ambitną czy nie. Ja mam czas na
      wszystko, niczego sobie nie żałuję, nie żałuję też memu dziecku. Wszystko jest
      możliwe do zorganizowania, ale żeby to był powód do dumy? Wybacz... To jest
      szara codzienność smileNic niezwykłego.

      Po 3 - Uważam, że kazdemu wypadać powinno wszystko, może oprócz dysku smile
      Niewiele mnie obchodzi czy wypada czy nie, jakoś mi się to z klimatem
      pensjonarskim kojarzy raczej smile

      Po 4 - "podrzucanie" - skóra mi cierpnie na te kukułcze słowa.

      Po 5 - Komu się z tego wszystkiego tłumaczysz?
      • ko26 to czemu tak sie bulwersujecie hehe SUPERMAMY 29.07.05, 14:05
        smile)))
        ...czemu sie tak wkurzacie? moze nalezycie do takich...jakos dziwnie dajecie
        sie sprowokowac!
        • duramgama Re: to czemu tak sie bulwersujecie hehe SUPERMAMY 29.07.05, 14:08
          Cóż...
          Chyba nie warto odpowiadać na Twoje posty skoro masz tylko tyle do powiedzenia.
          • ko26 Re: to czemu tak sie bulwersujecie hehe SUPERMAMY 29.07.05, 14:10
            wy nie musicie,zawsze ktos tam odpowie,tyle tu ludzi
            • duramgama Re: to czemu tak sie bulwersujecie hehe SUPERMAMY 29.07.05, 15:05
              Szczyt taktu i dobrego smaku.
              Doprawdy jesteś sympatyczna...
        • emama24 Re: to czemu tak sie bulwersujecie hehe SUPERMAMY 29.07.05, 14:10
          hehe a jednak to swiadoma prowokacja z Twojej strony, dobrze ze nie marnowałam
          czasu odpowiadając na Twoje posty
    • isa2 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 14:55
      Gratuluje pewnosci siebie - dobre cechy charakteru by zrobic kariere zawodowa.
      A tak na powaznie, to powiem Ci, ze jak Twoje dziecko zacznie raczkowac a
      pozniej chodzic to nie bedzie Ci juz tak latwo wyrobic sie ze wszystkim -
      zobaczysz. NO i troche wiecej pokory zycze, bo z pewnoscia sa tutaj mamy
      bardziej doswiadczone, a Twoja wypowiedz brzmi mi troche jak prowokacja
      tatusia, ktory to uwaza, ze siedzaca w domu zona, powinna o wszstko zadbac,
      dobrze wygladac i generalnie byc, matka, zona i kochanka...
      • luxfera1 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 15:37
        Teraz to mi naprawde szkoda tego małego....o ile naprawde istnieje...
        • mila255 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 21:07
          KO 26 mnie rozwalila co za wyczucie taktu smaku i czegokolwiek ona generalnie
          sobie z nas kpi zauwazylyscie to czy to ja przesadzam. Ale chyba nie bede sie
          rozpisywac bo napisaly tu mamy juz tyle trafnych spostrzezen ze nie pozostaje
          mi nic innego jak dac sobie na luz.
          • abba29 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 21:24
            Dlaczego dajecie sie tak sprowokować.
            Mnie nie złoszczą takie posty zastanawiam się dlaczego tak się dzieje. Wg mnie brakuje jej miłości wsparcia męża (ale nie chcę wysuwać pochopnych wniosków). Dla mojego męża liczę się ja nie opakowanie typu makijaż. Dajcie jej szansę.
    • poleczka2 Re: ZBYT AMBITNE MAMY 29.07.05, 21:32
      Dziewczyno, zajmij się swoim życiem, rób ten makijaż, idź do tego kina i na
      piwo i nie zawracaj nam głowy. Straszne bzdety piszesz. A to czy ktoś chodzi w
      piżamie cały dzień po domu czy nie to nie twoja sprawa.
      --
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka