mila255
07.08.05, 10:15
Dziewczyny ja chyba jestem nienormalna , męza niema juz dluzszy czas a ma
dosc specyficzny zawod wiec niechce go zadeczac a ze mam dola to postanowilam
sie wam wyzalic ale zaczne wszystko od poczatku chodzi o moja totalna wrecz
nienormalna obsesje na pukcie zdrowia mojego dziecka, przeslismy 6 tygodniowa
rehabilitacje metoda vijty bo maluszek nie ciagnal w 3 miesiacy glowy do
siadu taglowka mu normalnie tak wisiala na plecach , kiedy zostal zbadany
przez neurologa okazalo sie ze ma tendencje do wzmozonego napiecia miesni
prostownikow karku , pozniej rehabilitant swietny fachowiec zreszta
powiedzial mi ze wzmozone napiecie jest malutkie i asymetria maly preferowal
prawa strone, po kilku tygodniach cwiczen dwa razy dzinnie wkoncu glowka
ruszyla i synek dostal przyspieszenia tuz przed skonczeniem 4 miesiecy zaczal
przewracac sie z pleckow na brzuszek i odwrotnie po skonczeniu cwiczen zaczal
siadac nie siedzi jeszcze samodzielnie ale jak tylko lezy podciaga sie za
szczebelki w lozeczku podoba mu sie ta inna pozycja. Ale oco mi chodzi
naczytalam sie przez ten okres mase czasopism ksiazek o tematyce ktora nas
dotyczyla i teraz jestem chora mam miec w polowie sierpnia kontrol i co rusz
doszukuje sie czegos teraz zauwazylam ze czasem synek chowa kciuk w piastce a
za kilka dni skonczy 5 miesiecy nie wiem czy to normalne czy ja jestem
nienormalna ogolnie raczke ma rozluzniona ale czasami chowa ten kciuk do
srodka i czasem tez krzyzuje nozki ale wtedy nozki sa ugiete w kolanach .
Rehabilitant mimowil ze sa rzeczy ktore dziecko robi bo tak lubi i naprawde
niemozna sie wszystkiego czepiac ale ja sie ciagle doszukuje jestem chyba
chora i to ja powinnam byc chyba rehabilitowana zamista cieszyc sie z
osiagniec dziecka bo anprawde potrafi duzo jak na swoj wiek to ja ciagle a to
zle kciuk a to nozki a to placze ( ida mu teraz zabki) . Co ja mam z soba
zrobic zyje w glebokim stresie . Dodam ze pediatra ktora jest neonatologiem
caly czas uwaza ze synek jest zdrow jak ryba i te wszystkie cwiczenia byly
zupelnie nieotrzebne bo synek sam by do tego wszystkiego doszedl poprostu byl
troche slabszy niz inne dzieci w jego wieku. Moze macie jakies rady dla mnie
zebym otrasnela sie z tego cholernego stanu.