Dodaj do ulubionych

mąz a jego rodzice

18.10.05, 09:55
potrzebuje potwierdzenia, że dobrze robięsmile po wielu latach stałych
konfliktów na lini mąz i jego rodzice ( jego nie moi), w której ja
występowałam jako strona negocjująco- łagodząca- wysłuchująca żali,
powiedziałam dwa miesiące temu teściowej, że mam dość, wy jesteście rodziną,
sami rozwiązujcie swoje spory, nie mam ochoty niczego wiecej słuchac, to
wasze problemy i sobie z nimi radxcie , ja sie nie wtrącam, obrazili sie i
wykluczyli mnie po raz kolejny z rodziny, ale ja jestem zadowolonasmile
Obserwuj wątek
    • chimba Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 10:06
      Bardzo dobrze zrobiłaś, gratuluje Twojej postawy. A ze sie obrazili to tylko
      świadczy o nich...
    • mamapiotra Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 11:18
      no i dobrze zrobiłas. tylko głupcy sie obrazaja.
      • mamakasienki1 Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 11:32
        zgadzam się z mamąPiotra tylko głupcy się obrażają.
    • gorgolka Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 11:37
      i bardzo dobrze zrobiłaś, z zasady lepiej omijać takie konflikty choćby ze
      względu na troskę o swoje nerwy i zdrowie
      tak trzymaj. A wykluczenie z rodziny-są gorsze "kary"
    • mruwa9 Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 12:02
      dobrze zrobilas, ze jednoznacznie dals do zrozumienia, zeby Cie nie wciagac w
      konflikty. No, ale "wzenilas" sie w te rodzine i teraz - jaka by nie byla- jest
      to tez twoja rodzina..
      • fugitive Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 12:11
        racja, formalnie moja rodzina, ale w praktyce wygląda to tak, obrazają się na
        M, ja równiez dla nich nie istnieje, a kłoca sie częstosad, znosiłam to do przez
        wiele lat, mediowałam, tłumaczyłam, aż w końcu nie przyszli na chrzciny mojego
        dziecka bo byli obrażeni na M., na mnie nie, ja ich zapraszałam, mnie
        powiedzieli ze przyjda, nie uprzedzili że zmienili zdanie, nie odzywali sie
        równiez do mnie, dopiero jak znowu pogodzili sie z M, to ja byłam ok, od tamtej
        pory wiem, że nie mam tu rodziny, bo nie jestem dla nich podmiotem, ale
        przedmiotem, widujemy sie bardzo rzadko i dobrze mi z tym
    • monia323 Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 12:15
      U nas tez jest konflikt na linii: brat (mój maz) z bratem i tesciowie.
      Póki co nie kontkatujemy się z teściami, czekamy aż sami się do nas odezwą i
      zapytają jak tam wnuki chociażby.
      Ostatni raz rozmawiałam z teściową telefonicznie m-c temu i kiedy zapytałam
      dlaczego do nas nie dzwoni ,usłyszałm odp. bo oszczędza na telefonie.
      To przelało juz szalę goryczy i powiedziałm w takim razie my tez zaczynamy
      oszczędzać.Od tamtej chwili zapadła cisza. Mąz niechce się z nimi kontaktować
      także.Uważa ,że skoro jego brata kochaja bardziej to niech tak zostanie
      Zobaczymy co będzie dalej.
    • wysioka Re: mąz a jego rodzice 18.10.05, 21:27
      Ja również popieram. sama nigdy nie miałam i pewnie nie będę miała dobrych
      kontaktów z tesciami, choć był moment, gdy mi na tym zależało i bardzo starałam
      się do tego doprowadzić. Nie wyszło. Trudno. Nie spedza mi to snu z powiek na
      pewno. Mój mąż rozumie jak sie sprawy mają i jest po mojej stronie. Oczywiście
      zależy mu na swoich rodzicah, ale widzi też ich wady. Jak dla mnie moi
      tesciowie sa niereformowalni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka