mamanaci
20.10.05, 12:36
Witam!
Drogie mamy chciałabym poznać Waszą opinie na temat pewnej nurtującej mnie
sprawy dotyczącej "oszczędności" mojego męża, mianowicie:
np sytuacja z przed 10 minut ( az wstyd mi o tym pisać ale moze to ja jestem
taka nieobiektywna i nie potrafie trzezwym okiem spojrzeć na proste sprawy)
Większość zakupów robimy w marketach typu Auchan i sporadycznie zdaża mi się
kupić cos oprucz mięsa, warzyw, mleka i chleba w sklepikach osiedlowych.
Dzisiaj pozwoliłam sobie ta tą odrobine "szaleństwa" i kupiłam ...podpaski.
Oczywiście nasłuchałam się teraz że byliśmy w zeszłym tygodniu w markecie i
ze mogłam wcześniej przewidzieć że w/w sie skończą i po co kupować w
osiedlowych sklepach jak jest dużo drożej!!! Ja czasami zastanawiam sie czy
to nie jest jakiś straszny sen bo az nie chce mi się wierzyć że może to być
dla kogoś problemem. W domu faktycznie nasza sytuacja finansowa ostatnio sie
pogorszyła ale tego typu wyskoki ze strony męża sa nie od dziś i nie od
wczoraj.Jestem obecnie na urlopie wychowawczym i od tego tez czasu sytuacja
ta wyglada tak jak wygląda. Praca moja jest za małe pieniądze takie ledwo na
opiekunke i do godz 18.30, więc jak na razie powrót do niej nie wchodzi w
rachube. Zdarzały się tez przypadki ostrych starć na temat tego iż kupno
jednego słoiczka z obiadkiem dla dziecka o jedną złotówke drozszego niz
pozostałe jest absolutnie zbędne itp itd. Jednak największą przykrośc mąż
zrobił mi jak byłam w ciąży podczas której były problemy. Lekarz zalecił mi
pewne badanie ktore mogło wykazac przyczyne przedwczesnych skurczów i wtedy
usłyszałam od niego " i co jak okaże sie że są jakies bakterie? kolejne 50,-
na lekarstwo?" ZGROZA
No i niby facet inteligentny a takie numery wyprawia.
Może któraś z Was może mi cos sensownego doradzić.
Brak mi juz czasem sił i mie mam ochoty zastanawiac sie czy jak kupie coś
bez "aprobaty"szanownego małzonka to czy będa w domu fochy czy tez nie.
Przepraszam że się tak rozpisałam i za to ze list mój jest dosc chaotyczny.
Pozdrawiam.