Dziewczyny, napiszcie mi prosze kiedy poczulyscie sie w miare pewnie w roli
debiutujacej mamy. ja urodzilam moja coreczke 2,5 tygodnia temu i do tej pory
odczuwam silny baby blues, boje i denerwuje sie kiedy Mala placze zbyt dlugo
(np w nocy) i wyrzucam sobie, ze jestem dla niej zla matka a czesto siedze i
placze razem z nia

. Sa dni, kiedy jets naprawde super ale i takie kiedy
jetsem przerazona i zalamana, zwlaszcza, ze od jutra moj maz wraca do pracy i
bede z Polą sama. jak sobie radzic? I jak zapewnic Maluszkowi wszystko czego
potrzebuje?