Dodaj do ulubionych

samopoczucie mamy noworodka

23.10.05, 20:54
Dziewczyny, napiszcie mi prosze kiedy poczulyscie sie w miare pewnie w roli
debiutujacej mamy. ja urodzilam moja coreczke 2,5 tygodnia temu i do tej pory
odczuwam silny baby blues, boje i denerwuje sie kiedy Mala placze zbyt dlugo
(np w nocy) i wyrzucam sobie, ze jestem dla niej zla matka a czesto siedze i
placze razem z nia sad. Sa dni, kiedy jets naprawde super ale i takie kiedy
jetsem przerazona i zalamana, zwlaszcza, ze od jutra moj maz wraca do pracy i
bede z Polą sama. jak sobie radzic? I jak zapewnic Maluszkowi wszystko czego
potrzebuje?
Obserwuj wątek
    • morrwa Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 20:59
      Oj, oj - ja miałam takiego doła że chciałam zeby ktos mnie zwolnił z roli mamy.
      Wiem o czym mówisz. Mega problemy z karmieniem, kompletny brak czasu na
      cokolwiek, nie wiedziałam co jeść (bo karmię piersią) i niezrozumienie dziecka.
      Filipowi wszystko zacząło się normować ok 5 tyg. Ja się pewniej poczułam. Ale
      cieszyc kruszyną zaczęłam się ok 6 tyg. (przeczytałam kilka książek i poczułam
      że się rozumiemy). A odkąd się usmiecha (4 tydz.) naprawdę czuję że strasznie
      go kocham - bo wczesniej... jakoś nie czułam (strszna ze mnie mama???)
      Pozdrawiam
      jeszcze trochę i będzie fajnie
      wytrzymasz
      powodzenia
      • smellson Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 21:05
        dzięki, od razu trochę mi lepiej smile)


        najgorzej czuję się widząc jak fantastycznie radzi sobie z Polą moja mama, która
        jest przy niej jednym wielkim uśmiechem i emanuje radosną cierliwością a ja o 4
        nad ranem niekoniecznie..czyli będzie lepiej, tak? no to czekam!
        • morrwa Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 21:08
          Na początku lepiej z małym ode mnie radził sobie mój mąż , co mnie wpędzało w
          poczucie winy. Nie martw się - w twoim organizmie szaleją chormony, w pamięci
          kołacze wspomnienie porodu (mój był ciężki) - mama ma doświadczenie i jest
          wolna od w/w spraw. Daj sobie czas (łatwo powiedziać) - sama zobaczysz -
          pewnego dnia obudzisz sie i wszystko zacznie sie układać.
      • agagr Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 13:02
        morrwa napisała:

        > A odkąd się usmiecha (4 tydz.) naprawdę czuję że strasznie
        > go kocham - bo wczesniej... jakoś nie czułam (strszna ze mnie mama???)
        >
        Kiedy urodzilam pierwszego syna poczucie swiadomej milosci takze przyszlo z
        opoznieniem, przydrugim czuje, ze to macierzynstwo jest dojrzalsze.
    • martusia251 Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 21:58
      Spokojnie, powoli sie wszystko ułoży, ja tak miałam, teraz mały ma 7 tygodni i
      jest super
      • mamapauli1 Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 22:14
        6 tydzien jest przełomowy. Moja córeczka na początku była trochę marudna a w 6
        tygodniu wszystko się zmieniło i gdyby nie kolki to byłaby wręcz idealna. A im
        dłużej jest dziecko tym jest lepiej. Chociaż bywają dni kiedy nie rozumiem
        mojego dziecka ale jest ich na szczęście malutko.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia w byciu mamą.
        • kocianna Re: samopoczucie mamy noworodka 23.10.05, 22:29
          "Złą mamą" będziesz jeszcze nie raz, i bardzo dobrze. Nie musisz być idealna.
          Ja mamą jestem "już" ponad 9 miesięcy i dziś ryczałam, bo "jestem wyrodna i
          wkurza mnie własne dziecko". Mam takie odbicia średnio raz na miesiąc big_grin
    • agawa75 Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 11:13
      6 tyg. trwa polog i mysle, ze cos w tym jest. Po 6-ciu tyg. maluszek zacznie
      byc przewidywalny, a Ty poczujesz sie juz dobrze. Bedziesz wiedziala co, jak i
      kiedy?
      A moze u Ciebie to bedzie wczesniej?
      W kazdym razie szybko minie. Ja np. jutro jestem ostatni dzien na urlopie
      macierzynskim. Ale zlecialo!
      • amelia124 Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 11:24
        Doskonale Cie rozumiem. To samo przezywalam na poczatku. Przez pierwsze 3 tyg
        ciagle bolal mnie zoladek z nerwow, jak tylko maly kweknal juz lecialam cala w
        stresie. Poza tym naczytalam sie bardzo duzo o kolkach i innych problemach i
        bylo jeszcze gorzej, razde nie czytac o mniej przyjemnych aspektach
        macierzynstwa "na zapas" . Zoladek przestal mnie bolec po 3 tygwinkBalam sie tez
        co bedzie jak maz pojdzie do pracy (po 4 tyg) a okazalo sie, ze radze sobie
        super i chyba wlasnie wtedy gdy zostalam sama zaczelo byc lepiej. Pierwszy
        usmiech, postepy maluszka wtedy wszystko sie zmienia i zaczynasz sie cieszyc
        macierzynstwem. Acha, ja wyluzowalam sie juz zupelnie totalnie jak maly zaczal
        miec kolki, ktorych sie tak panicznie balam, trwalo to 2 tyg, w tym czasie cale
        dnie siedzialam z nim na kolanach i w ogole nie mialam czasu na nic i chyba sie
        w koncu uspokoilam. Wyluzowalam sie i od tej pory niczym sie prawie nie
        stresuje , i ciesze sie ogromnie kazda chwila z nim spedzona(ma 7 mies).
        Trzymaj sie, zapewniam, ze Ci przejdzie i bedzie cudownie!!! (ja tez uwazalam
        na poczatku, ze jestem beznadziejna matka....)
        • mamkube Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 11:33
          ja też tak myślę, jak zostaniesz sama zaplanujesz sobie jakoś na swój sposób
          dzień. Spróbój sobie tak zaplanować, poobserwuj dziecko. Taki maluszek jeszcze
          dużo spi. Jak wstaje wcześnie to potem jak zaśnie kłaź też się, nie trać czasu
          na głupoty. Obiad spróbój ugotować wieczorem, a jak nie będzie to też nic się
          nie stanie.
          Zobacz jak mała ma rozkład dnia, kiedy spi kiedy się budzi. Staraj sobie
          wszystko pomalutku ułożyć, oczywiście na tyle ile się da. A jak się budzi
          wcześnie to ja poprostu wstaje, nie czekam, nie dosuypiam. BO jak domykam oczy
          to jest jeszcze gorzej, bo jestem bardziej zmęczona. A jak nie ma męża, to
          jakoś wiem że tylko ja i tyle, i sama robię co chcę. Też się bałam jak wracał
          po urlopie do pracy, bo zosatawałam we trójkę (dwójka dzieci) ale jest dobrze.
          Pzrez weeekned tyle rzeczy nie daje zrobić co w tygodniu, jak jestem sama.
          A narazie głowa do góry.
          A może wyjdź sobie na troszkę jak ktoś jest za mała. Wiem że pewnie to trudne,
          bo ja też jakoś nie chciałam zostawiać dzieci, ale to na prawdę pomaga. Choć na
          parę minut.
    • kicia031 Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 11:55
      Hmmm, ja mam doly do tej pory, choc Groszek ma juz 5,5 miesiaca. Z tym ze u
      mnie nie hcodzi o brak cierpliwosci, czy obawy, ze sobie nie poradze, tylko
      zamartwianie sie jego zdrowiem (ma alergie objawiajaca sie robieniem co jakis
      czas kupek z krwia). Choc wiem, ze nie jest mu nic powaznego (mial wszystkie
      badania, byl u specjalistow i generalnie robi sie corac lepiej) to kazde jego
      gorsze samopoczucie wtraca mnie z otchlan rozpaczy - ostatnio cala sobote nie
      jadlam ze zdenerwowania bo dostal wzdecia po zupce z kalafiorem, a ja juz sie
      zamartwialam na smierc.
      Ale ja chyba potrzebuje profesjonalnej pomocy wink)
    • mama_helenki ja też płakałam z moją córeczką... 24.10.05, 12:03
      Ja też płakałam z moją córeczką przez pierwsze tygodnie (Helenka urodziła się z
      hipotrofią, ja miałam za mało pokarmu, a wkrótce straciłam go zupełnie -
      tragedia!). I teraz czasami płaczę, ale tylko ze szczęścia - dziś na przykład,
      bo tak wspaniale gaworzyła! Takie maleństwa rosną niesamowicie szybko, i tak
      też mamy nabierają pewności i uspokajają się, zobaczysz sama -
      Pozdrawiam!

      Moje kochane Maleństwo: republika.pl/helenka_kozak/
    • kubek05 Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 12:31
      Ja może zacytuję tu słowa mojego męża, w których zawarty jest sens trudów
      macieżyństwa. Po kolejnym przepłakanym dniu (przyznaje że buczałam prawie 6 tyg
      razem z moim synkiem)kiedy mały już spał, a ja czułam narastającą frustrację,
      mąż przytulił mnie i usłyszałam takie oto słowa: teraz jesteś osobą, którą nasz
      synek kocha najbardziej na świecie, potem dorośnie i znajdzie sobie kogoś
      innego do kochania więc nie zmarnuj tego czasu.
      Fajne no nie.
      Bardzo kocham moich chłopaków, choć nadal zdażają sie takie dni, że z chęcią
      wziełabym urlop od macieżyństwa (mały ma 4,5m )
      Pozdrawiam
      • miskaa Re: samopoczucie mamy noworodka 24.10.05, 12:49
        spokojnie, spokojnie wszystko sie za chwile ulozy, zobaczysz! glowa do gory!
        teraz jesli masz kogos do pomocy przy malej skup sie na tym aby jaknajwiecej
        odpoczywac, kiedy ona spi ty przespij sie z nia, albo wez relaksujaca kapiel,
        to naprawde pomaga. wg mnie wazne jest nastawienie, pamietaj ze dziecko odczuwa
        Twoj niepokoj, zly nastroj, musisz uwierzyc ze wszystko bedzie ok, popatrzec na
        malenstwo usmiechnac sie, utulic, dla dzidzi wazna jest bliskosc mamy,
        wystarczy ze przytulisz je do siebie, ona poczuje twoje cieplo, uslyszy bicie
        serca i juz bedzie szczesliwa!
        jestes jeszcze slaba po porodzie, masz malo sil, hormony szaleja, dlatego
        radze skupic sie na odpoczynku, wiem jakie to wazne. jesli tylko masz w poblizu
        mame skorzystaj z tego aby Ci pomogla a za 2-3 tygodnie Ty dojdziesz juz do
        siebie i bedzieszsie cieszyc sie macierzynstwem! ja 2 miechy temu urodzilam 2
        dziecko, jak przyjechalam ze szpitala, zaczelam wszystko rozpakowywac,
        wytworzyl sie balagan, usiadlam i zaczelam plakac, bo stwierdzialam ze nie dam
        sobie rady z dwojka dzieci, nastepnego dnia przyjechala moja mama, posprzatala,
        zrobila obiad, a ja tylko zajmowalam sie malym i odpoczywalam, szybko doszlam
        do siebie i teraz jest super!
        pamietaj o jednym jestes dobra matka!! bo kochasz swoje dziecko i troszczysz
        sie o nie, a ono tego potrzebuje, to wszystko!
        miskaa
        GG 1010074
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka