Dodaj do ulubionych

T sie teraz pracuje????

27.11.05, 08:41
Mój mąż bardzo duzo pracuje ,od 8.00 do 22.00 przez 6 dni w tygodniu. Jak ma jeden dzień wolny to nie wie co ze soba zrobić,czy odpocząć czy pobawić sie z dzieckiem. I własnie problem dotyka przede wszystkim synka który bardzo teskni za tatą. Czeka na niego do 22.30 i chce sie z nim bawić,czytać bajki choć ledwo patrzy na oczy. koło północy kładą sie spać.Jak usłyszy tate przez tel. to czesto sie rozkleja i płacze. Jak to widze to mi serce peka ale do meza zadne argumenty nie trafiją,czasem wróci wczesniej ok.18.00 i cały czas poswieca dziecku. Ja nie pracuje bo niewyobrazam sobie zeby moj synek spedzał caly dzień z kimś obcym czy w przedszkolu. Syn ma prawie 3 lata.Jak jest u Was? Poradzidzie co zrobić. A moze ja jestem zacofana i teraz pracodawcy wymagają od swoich pracowników az takiej dyspozycyjności?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: T sie teraz pracuje???? 27.11.05, 11:30
      "Ja nie pracuje bo niewyobrazam sobie zeby moj synek spedzał caly dzień z kimś
      obcym czy w
      przedszkolu."

      Tysiące, dziesiątki tysięcy dzieci na całym świecie spędzają czas w
      przedszkolach i złobkach, uczą sie bawić, uczą sie zachowywać , poznają
      równieśników, oprócz tego mają rózne ciekawe rozwojowe zajęcia, potem wyrastają
      na normalnych dorosłych a Ty sobie nie wyobrażasz??? Idz kobieto do pracy bo
      zaczynasz marudzić.
      • wieczna-gosia Re: T sie teraz pracuje???? 27.11.05, 13:11
        lipcowa,
        panna ma prawo sobie nie wyobrazac.

        ja sobie tez bym nie wyobrazala chodzenia do pracy na 10 godzin, podczas gdy moj
        maz idzie do pracy do 22.40.

        zwyczajnie szkoda dziecka. Nie po to sie je ma zeby go nie widywac. I mysle ze
        mezowi to tez przeszkadza, skoro dziecku poswieca caly swoj wolny czas.

        Ae z drugiej strony- gdybys poszla do pracy moze maz moglby zmienic cos w swojej
        i wracalibyscie oboje o 17 czy 18?To jest argument ZA pojsciem- wiecej taty.
        Absolutnie nie jest niem tysiace dzieci, ktore wyrastaja na normalnych doroslych.
      • 12345i0 Re: T sie teraz pracuje???? 27.11.05, 14:18
        Lipcowa,wyrwałaś zdanie z kontekstu a akurat przedszkole nie jest tu najwiekszym problemem. Jezeli nie chce ci sie dokładnie przesledzić tresci listu to nie zbieraj głosu. A jesli chodzi o to przedzszkole to dla mnie moje dziecko jest indywidulnością i jednostką i nie stawiam go w szeregach dziesiątek tysiecy dzieci. Troche podmiotowego podejścia...
        • magdalenamk Re: T sie teraz pracuje???? 28.11.05, 00:07
          Mój mąż też sporo pracuje, ale na szczęście na tzw. swoim. Często tak jest, ze
          wraca po 21 do domu. Synek go widzi tylko przez kilka minut rano. Mąż też
          często pracuje w weekendy. Nie mniej stara się z nim spędzić jak najwięcej
          czasu, o co z resztą wielokrotnie męża prosiłam. Jeśli wraca późno, to
          chociaż, zamiast mnie, nakarmi małego butlą podczas karmienia o 23 ( mały ma
          roczek i nie wytrzymuje całej nocy bez jedzenia). Jeśli istnieje taka
          możliwość, to mąż stara się wieczorami pracować w domu, tak, żeby, chociaż
          widzieć małego, nawet, jeśli nie może się nim zająć. Ja tez pracuję, na
          szczęście w domu. Nie jest to łatwe, bo właściwie mam czas na pracę jak mały
          pójdzie spać.Czasami, jeśli muszę coś załatwić w ciągu dnia, to proszę mamę,
          żeby została z synkiem.
          Nie raz śmiejemy się z mężem, ze z nas takie wirtualne małżeństwo. Jak mały
          pójdzie spać, każde z nas usadawia się ze swoim komputerkiem i do 23-24 tylko
          stuk, stuk, stuk, klik, klik, klik....
          Do pracy "na zewnątrz" na razie się nie wybieram, bo też nie chcę synka
          oddawać pod opiekę obcej osobie ( mama nie da rady sama się nim zajmować), ani
          do żłobka. Synek pójdzie dopiero do przedszkola, bo to akurat będzie dobre dla
          jego rozwoju jak i odporności ( wychoruje się zanim pójdzie do szkoły).

          Może dla Twojego męża byłby dobrym rozwiązaniem taki sam system. Praca do 18 w
          pracy, potem powrót do domu i przerwa w pracy na zabawę i kontakt z synkiem, a
          potem jak mały pójdzie spać,powiedzmy od 20 mąż pracowałby dalej, ale w domu.
          Szczerzę mówiąc praca codziennie od 9 do 22 to paranoja a wymaganie tego od
          pracowników to skur...... Nikt normalny tego nie wytrzyma na dłuższą metę.W
          poprzednich latach też zdarzało mi się pracować tak długo, ale nigdy więcej
          (wiadomo, ze czasami się zdarzają pilne terminy). Jeśli taki stan trwa przez
          dłuższy okres czasu, to oznacza, ze albo praca jest źle zorganizowana, albo
          mają za mało do niej osób. Taka opinia jest na całym świecie i w zachodniej
          Europie nikt normalny tak nie pracuje, nie mniej u nas staje się to normą coraz
          częściej.
          Może kolejnym wyjściem z sytuacji u Was byłoby posłanie małego do przedszkola
          oraz Twój powrót do pracy. Wtedy Ty mogłabyś odciążyć męża chociaż częściowo,
          bo w razie, czego mieli byście dwa źródła utrzymania. Wtedy łatwiej byłoby mu
          się postawić w pracy. Z resztą nie słyszałam, żeby ktokolwiek wywalił kogoś, za
          to, ze nie chce zostawać po godzinach. Taką firmę można zawsze zaskarżyć o
          odszkodowanie do sadu pracy.
    • 76kitka Re: T sie teraz pracuje???? 27.11.05, 13:24

      mój jest swoim szefem, a tez przeważnie późno wraca, za to weekendy ma dla nas całe. I każdego ranka jemy razem śniadanie, a potem mały idzie z tatą do łazienki i patrzy jak tata się goli, suszy głowę. Niestety często żegna Go płaczem i musimy do Niego dzwonić, mały przynosi telefon, daje mi i mówi, -"alo tata".
      • utalia Re: T sie teraz pracuje???? 27.11.05, 23:26
        Niewyobrazam sobie jak mozna wydajnie pracowac codziennie po 12 godzin. Jest to
        fizyczna niemozliwoscia. Mysle, ze bylby bardziej wydajny gdyby pracowal do 17
        a popoludniami odpoczywal. Musisz z nim po prostu porozmawiac, bo dlugo nikt
        tak nie pociagnie.
    • 12345i0 Re: T sie teraz pracuje???? 28.11.05, 08:04
      To jest paranoja 2 dni nie widział synka bo wychodził jak jeszcze spał a wrócił jak mały juz spał. Wiecie,ja sie czasem zastanawiam jak on to fizycznie wytrzymuje. Tez myślałam,ze jakbym poszła do pracy to mąż troche zwolni tempo ale nie wiem czy takby sie stało.Mąż pracuje jako menadżer i szef kuchni w restauracji więc nie moze swojej pracy wziąc do domu... Ehhh,juz sama nie wiem co robic ale bardzo serdecznie Wam dziekuje,bede z nim rozmawiać aż do skutku bo to przeciez nienormalne...
      • magdalenamk Re: T sie teraz pracuje???? 28.11.05, 19:42
        Kiedyś, na studiach pracowałam w restauracji jako kelnerka, bardzo dobrej
        restauracji w Warszawie. Był to epizod w moim życiu, nie mniej pamiętam że
        menadżerowie wymieniali się co drugi dzień. Jedenego dnia był jeden od 11 do
        zamknięcia lokalu a drugiego dnia był drugi i tak zawsze.... Inaczej fizycznie
        nie daje się rady w tej pracy ( co prawda kelner to nie menadżer). Dla mnie to
        trochę dziwne, że mąż to wytrzymuje. Pamiętam, ze 3 pełne dni pod rząd to było
        już bardzo dużo. Moja kariera w restauracji się zakończyła kiedy wziełam 11
        pełnych dni pod rząd bo chciałam mieć wakacje i ostatniego dnia złożyłam
        wymówienie. (Pracowałam, bo chciałam mieć więcej kasy, nie dla tego że mnie
        życie zmusiło, wiec mogłam sobie na to pozwolić, zeby odejsć jak miałam dość).
        • 12345i0 Re: T sie teraz pracuje???? 28.11.05, 19:55
          Kiedyś była tam kierowniczka ale kradła forse z kasy na potege wiec ja zwolnili. Mąz dostał podwyżke i wziął wszystko na siebie. Gdybym wtedy wiedziała,ze to tak bedzie wyglądać w życiu bym sie na to nie zgodziła. Mąż zaczął wspominać,ze moze wkrótce zmieni prace. Tak bym chciała!!!
          Syn wczoraj zasypia i pyta "gdzie jest tatuś? przyjdzie do nas?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka