12345i0
27.11.05, 08:41
Mój mąż bardzo duzo pracuje ,od 8.00 do 22.00 przez 6 dni w tygodniu. Jak ma jeden dzień wolny to nie wie co ze soba zrobić,czy odpocząć czy pobawić sie z dzieckiem. I własnie problem dotyka przede wszystkim synka który bardzo teskni za tatą. Czeka na niego do 22.30 i chce sie z nim bawić,czytać bajki choć ledwo patrzy na oczy. koło północy kładą sie spać.Jak usłyszy tate przez tel. to czesto sie rozkleja i płacze. Jak to widze to mi serce peka ale do meza zadne argumenty nie trafiją,czasem wróci wczesniej ok.18.00 i cały czas poswieca dziecku. Ja nie pracuje bo niewyobrazam sobie zeby moj synek spedzał caly dzień z kimś obcym czy w przedszkolu. Syn ma prawie 3 lata.Jak jest u Was? Poradzidzie co zrobić. A moze ja jestem zacofana i teraz pracodawcy wymagają od swoich pracowników az takiej dyspozycyjności?