mamciaa
03.12.05, 12:41
Muszę się wygadać bo nie wytrzymam. Chciwośc ludzka nie zna granic.
Może kilka szczegółów...Jakiś czas temu miałam stłuczkę, niestety z mojej
winy. Moje auto rozwalone...gościa...lekko porysowane...nawet porządnych
wgnieceń nie było. Zadzwonił po policje...czekalismy ponad 2 godziny...mogłam
się domysleć, że chce wyłudzić kasę. Policja przyjechała, obejrzała i
spisała....no i PZU mu nie uznało szkody. A teraz pismo przychodzi, że on ma
USZCZERBEK NA ZDROWIU Ręce mi opadają...jak mozna być aż takim, bo mu kasa
jest potrzebna na "odpicowanie" bryki.
Sorry...musiałam, sama jestem a przecież dzieciakom nie bedę się żalić.