05.01.06, 10:23
Słuchajcie, kiedyś czytając posty o czekoladach i o problemie dawania
dzieciom tejże czekolady przez rożne osoby, powiem szczerze, ze patrzyłam na
takie posty z lekkim uśmiechem na twarzy... Ale pogląd mi się zmienił, mnie
tez zaczyna denerwować jak dziecko osobiście dostaje czekoladki czy inne
słodycze, najlepiej jeszcze przed obiadem, i jak wytłumaczyć dziecku, ze
teraz nie może jeść czekolady, bo ważniejszy jest obiad, kończy to się
zawsze niezadowoleniem dziecka. Rozumiem, ze dając słodkości dziecku,
ofiarujący myśli sobie iż w ten sposób zyska sympatię dziecka, ale czy nie
lepiej najpierw mnie zapytać czy teraz może dać, czy nie? Albo w ogóle mi dać
a nie dziecku, który jest już na tyle sprytny, iż sam sobie radzi z
otworzeniem słodkości i je zjada w dużych ilościach. Niestety ja jestem
tą „złą” osobą, która odbiera dziecku przyjemność jedzenia słodyczy i mu je
zabiera, co najwyżej kończy się na dwóch kostkach czekolady, ale zawsze to
jest okupione takim spojrzeniem synka, że żal mi się go robi. A niestety do
najchudszych osób synek się nie zalicza i muszę pilnować aby zbyt dużo
słodkości nie jadł, a nie zawsze jestem w stanie upilnować... Jak z tym
walczyć, ktoś powie, iż należy takiej ofiarującej osobie powiedzieć, co i
jak, ale te osoby są już niereformowalne...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Czekolada 05.01.06, 10:27
      A co to za osoby karmia Twoje dziecko?
      Ja niewiele poradze - bo na szczescie
      z nikim nie musze walczyc w tej sprawie. A jesli juz sie zdarzy sytuacja,
      ze slodycz wpadnie w rece mojego dziecka, to nie ma dyskusji - i Wiktor o tym
      wie. Zjada slodycza dopiero po posilku (jesli jakis lada chwila ma byc).
      Jesli chodzi o samo jedzenie slodyczy, to ja jestem raczej liberalna.
      Oczywiscie nie dopuszczam do objadania sie, ale tez nie ograniczam do jednego
      dnia w tygodniu na przyklad.
      • chimba Re: Czekolada 05.01.06, 10:30
        No ja też nie jestem z tych, którzy ograniczają jedzenie słodyczy np. do
        niedzieli, ale wszystko z umiarem. Co to za osoby - teście, a właściwie
        teściowa, i taki jeden starszy wujek. A ze z teściami mieszkamy razem, to dzień
        w dzień pełono słodyczy ląduje w rękach mego synka. Wujek też często przychodzi
        i też daje... Niech dają, ja nie mam nic do tego, ale niech to robią z głową.
        • pade Re: Czekolada 05.01.06, 10:32
          u mnie jest tak, że każdy kto przychodzi przynosi słodyczesmile))
          Efekt jest taki, że zabieram przy wejśćiu, jak dzieci coś wypatrzą to je
          częstuję, a resztę chowam i wydzielam.
          Tyle, ze tak się przyzwyczaiłam, do tego chowania, ze zostały mi czekoladki z
          poprzedniej wielkanocy!!!smile))
        • e_r_i_n Re: Czekolada 05.01.06, 10:33
          Aha, no to klops... Na szczescie dziadkowie mojego dziecka wiedza, jakie mamy
          zasady jesli chodzi o slodycze (zreszta, moja mama jest, jesli chodzi
          o slodycze, nawet bardziej restrykcyjna, niz ja).
          Co zrobic? Chyba nic innego, tylko pogadac, poprosic, wytlumaczyc.
          Jesli sa normalni, zrozumieja.
          Ale znam babcie/prababcie, ktore, gdy mama gotuje dziecku zupke, wciskaja mu
          kromke chleba, albo ciasto. A potem zdziwienie - ze dziecko troszke przy
          kosci...
          Powodzenia smile
    • mamamartuli Re: Czekolada 05.01.06, 16:55
      Ja mam podobnie. Moja tesciowa , sama z cukrzyca, ciagle podtyka mojej rocznej
      corce slodycze i zadne prosby nie pomagaja. Chyba w ten sposob chce zyskac
      sobie symaptie malej i nie zdaje sobie sprawy ze moze przy okazji zrobic jej
      krzywde. Na szczescie rzadko sie spotykamy wiec moglam przymknac na to oko.
    • falafala Re: Czekolada 05.01.06, 22:07
      Zabronilam, kategorycznie i dziadkowie patrzyli sie na mnie bykiem. Nikt nie ma
      najwyrazniej wyobrazni jak mozna sprawic dziecku frajde. Jak skonczyla dwa lata
      to dopuscilam do pewnej ilosci slodyczy, ale rzeczywiscie jest pewien problem
      przy stopowaniu tesciow, bo to pierwsze co laduje na stole gdy mala przychodzi.
      Szczesciem corka nieprzyzwyczajona do slodyczy poprzestaje na malej ilosci, ale
      widze ze z miesiaca na miesiac tez ta granica "przestania" sie przesuwa. Bede
      musiala znow wkroczyc i pouczyc, jak ja tego nie lubie :-[. Na codzien
      poprzestajemy na kawalku czekolady po obiedzie i to jest przez curke respektowane.
    • mamipatryka Re: Czekolada 05.01.06, 22:41
      Oj te babciewink)) Moja teściowa próbowała "napychać" mojego synka czekoladą,
      kiedy miał niespełna rok ( !!! ) Powiedziałam NIE ( przede wszystkim ze względu
      na alergię) i zostałam tą najgorszą w oczach teściowej i bratowej ( ktora
      kompletnie nie ma doświadczenia w kwestii wychowywania dzieci) Na szczęscie Mały
      za czekoladą nie wariował. U mnie w domu słodycze leżą na stole, Mały
      sporadycznie sięga po jakiegoś wafelka, czy czekoladke z jajka niespodzianki.
      Cieszy mnie to, bo nie muszę Mu nic wydzielac. Taki ten nasz Mały rozumny
      "stworek" Hehehe.....
      PS. Słodycze ze stołu "pochłania" dziadziuś kiedy nas odwiedza smile)) I to niby
      dzieci są największymi łasuchami wink)))

      Pozdrawiam i zycze udanej walki.
    • em_em71 Re: Czekolada 06.01.06, 01:02
      Ostatnio teściowa z wyrzutem burknęła w naszą stronę, ze tresujemy
      dzieciaka,zabraniając mu jeść słodycze, gdy ten odmówił zjedzenia podanej przez
      nią czekoladki. A on po prostu nie przepada za słodkimi rzeczami. Największe
      porządanie wzbudzają słone paluszki.
    • halszkabronstein Re: Czekolada 06.01.06, 01:19
      Hm nigdy sie nad tym aż tak nie zastanawiałam bo nie mam jeszcze swoich dzieci
      ( urodzinych smile , choc też dawanie dzieciom przed obiadem codziennie słodyczy
      przez teściową wydaje mi sie złym pomysłem . Ja jak odwiedzam moich
      siostrzeńców którzy nie mieszkaja w polsce ( odwiedzam raczej rzadko ) to też
      im przywioze jakas zabawke , coś słodkiego co lubią z polski , jakieś inne
      produkty do jedzenia czy inne rzeczy dla rodziców smile ; choc oni wiedza , ze
      słodyczy sie nie je przed obiadem i np kawałek czekolady bedzie na deser gdy
      mama da smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka